mirszy Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 09:28 - niedzielny obowiązkowy rosół na kurze z makaronem domowej roboty u Babci - kaszka manna taka na gęsto do krojenia polana sosem z czarnych jagód - czekolada na mleku niebieskim w proszku - andruty przekładane kremem z tortu jak zostałą (do dzisiaj moja mam tak robi) - oranżada w woreczku lub czerwona w butelce z takim śmiesznym kapslem - pepsi w szklanej butelce kupiowana 1 x w tygodniu - jaki to był smak, teraz te w plastikowych butelkach pite codziennie to już zupełnie nie to samo - guma Donald kupowana w Pewexe i Duplo również - wujek pływał i czasem 5 $ dostałam - długopisy BIC - no ale to już nie smaki - wspomniany wcześniej jogurt w kwadratowym pudełku - OSM Maćkowy w Gdyni, na przeciwko mojej szkoły zagryziony gorącym chlebem od Kwaśniaka (już go nie ma - piekarni znaczy się) - groszek zielony prosto z krzaczka i truskawki z grządki - dziadek krzyczał, żeby niedojrzałe zostawić, a nie zjadac zielone Oj, troszkę tego było. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzann-a Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 09:43 Pierogi ruski mojej babci bitki w sosie mojej babci kurczak w potrawce w szkolnej stołówce tort lodowy z Ambrozji prawdziwy chleb jeszcze ciepły pepsi w szklanych butelklach parówki ser żółty z kościoła (taki mocno pomarańczowy) mleko w proszku kogel-mogel Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 11:39 > ser żółty z kościoła (taki mocno pomarańczowy) Ototo, miałam się właśnie pytać, czy ktoś "regana" pamięta . To już nie dzieciństwo (bo już z 17-18 lat miałam), ale na "kościelnym" obozie wędrownym nasz codzienny obiad składał się z podgrzewanej w menażce włoskiej konserwy (sos pomidorowy z małymi pierozkami z mięsem, teraz wiem, że to tortellini) z wkrojonym do środka reganem i dużą ilością chleba (chleba zapewne było najwięcej, bo 10 głodnych dziewczyn by się jedną, choć kilogramową puszką nie najadło ). Odpowiedz Link Zgłoś
kamyczek_02 Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 12:11 Ciepły chleb mniam... Mama zawsze kazał kupować dwa bochenki wiedząc, że jeden wciągniemy po drodze. Dzisiaj już takiego chleba nie pieką. Pomidory dziadka ze szklarni. Ten zapach jak się do niej wchodziło. Smak pomidorów... na raz zjadałam kilka dużych, dojrzałych. Kasza manna z jagodami babci. Zupa owocowa w przedszkolu. Tylko moja teściowa potrafi taką pyszną zrobić. Za co ją bardzo kocham. Jabłka papierówki z babcinego ogrodu, truskawki z piaskiem. Vibovit jedzony na sucho, wylizywany z tej pojedynczej torebki. No gumy Donald to obowiązkowo. A wiecie, co pamiętam najbardziej? Ciastka z cukrem takie okrągłe z dziurką w środku oraz kruche z marmoladą. Wyjadałam babci. Jadłam ponoć takie same, można je kupić, ale to już nie to. No i Kukułki oraz Szpaki (pamiętacie?). Odpowiedz Link Zgłoś
gupia_rzona Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 10:39 tzw "biała kawa" robiona przez babcię kuzynki. Nie taka jak teraźniejsza kawa z mlekiem. Tamto było arcydzieło gotowane w emaliowanym garnuszku, na piecu, z prawdziwej mielonej kawy i krowiego mleka. Jezzzzzu ślina mi poleciała teraz i jeszcze lubiłam takie zwykłe ciasto na kluski, rozwałkowane na placek i upieczone bezpośrednio na fajerce pieca. Taka maca ale ciepła O i jeszcze jeżyny z cukrem i śmietaną - tez u babcina wsi Odpowiedz Link Zgłoś
gupia_rzona Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 10:42 oh i te ziemniaki z parnika - teraz doczytałam dziadek zawsze rano mnie wołał. Zapach tych ziemniaków też uwielbiałam Odpowiedz Link Zgłoś
thorgalla Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 11:10 Z przedszkola pamiętam zupę owocową o pięknym fioletowym kolorze.I panią kucharkę,która z wielką miską chodziła i każdemu dziecku do miseczki grzanki sypała. Z czasów przed kryzysowych mleko w tubce. Odpowiedz Link Zgłoś
joana.mz Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 11:20 słodkie mleko z tubki ciepłe mleko prosto od krowy pyzy z sosem pieczarkowym guma donald a - jeszcze hubba bubba Odpowiedz Link Zgłoś
madame_zuzu Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 11:51 chłodnik, młode ziemniaczki w całości okraszone skwareczkami i cebulką, do tego jajko sadzone i mizeria. Jedzone w czasie wakacji u babci pod stara gruszą. Serek homogenizowany waniliowy, podobny trochę do tego jogurtu linkowanego wyżej. Ze znaczkiem tej krówki. gumy donald, twarożek na słodko z konfiturą, robiony przez moją babcię. mleko prosto od krowy, ciepły chleb, kompot wigilijny z suszu, niedojrzałe papierówki i kosztele, agrest, ciasto z rabarbarem od babci, cukierko-batony czekoladowe z nadzieniem truflowym sprzedawane na sztuki w Społem, owinięte w srebrne pazłotko. Społemowskie ptasie mleczko na cienkim biszkopcie i polane pyszną czekoladą, drożdżówki z serem, takie podobne do tych ,płaskie Czekolada z murzynkiem Odpowiedz Link Zgłoś
pomarola Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 11:51 - makaron z twarogiem i skwarkami, - chleb skroipony wodą i posypany cukrem, - "opikołki" czyli ziemniaki pieczone na płycie kuchni węglowej, - raki gotowane z koprem, - małe kiełbiki smażone na chrupko i spożywane w całości (z łbem i ościami), - odpustowe "różańce" z obwarzanków, - małe czerwone lizaki w kształcie kogutka, - oranżada w proszku, - pastylki pudrowe - owocowe i miętowe (wolałam owocowe), - jarzębina w polewie (takie drażetki z owoców jarzębiny, nieco cierpkie).... Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 11:58 Takie, których już pewnie nigdy nie spróbuję: Z rzeczy "niedomowych": - duże, czerwone lizaki, które się lizało tak, żeby były jak najcieńsze (słodkie były przeraźliwie ) - paskowane "kodżaki", z kolei lekko kwaskowate (chupa chupsy to już nie to samo...) - takie malutkie, okrągłe i spiralnie zwinięte czekoladki o pomarańczowym smaku (na wagę się kupowało) Na wakacjach: - świeżo udojone mleko (teraz bym jednak przestudziła ) - miód wyjadany prosto z plastra - morwy ciemne i białe (rosły przy jednym polu, nigdy więcej morw nie widziałam) Domowe smaki są na szczęscie w większości odtwarzane przez moją mamę, ja i siostra też trochę potrafimy (tylko konfitur i kompotów nam się już robić nie chce). No i morelówka moich ciotek już nie do powtórzenia (ale to już nie dzieciństwa smak ). Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 12:05 Gumy Donald, Turbo, Hubba-Bubba. Oranżada w proszku. Napój Ptyś/Krzyś. Świeży chleb - oczywiście piętkę zjadałam po drodze do domu. Przepyszne lody śmietankowe w wafelku, na które zabierała mnie Babcia. I coś, czego nawet nie umiem opisać - różowa pianka (?) w opakowaniach jak serek topiony ten prostokątny. Nazywałam to Balbinka (Balbina), niestety nie pamiętam, czy tak się rzeczywiście nazywało. Nie mogę tego nigdzie znaleźć. Google nie chce pomóc Może ktoś też zapamiętał ten przysmak PRL-u? Draże. Andruty. I oczywiście wszystkie przysmaki serwowane przez Mamę i Babcię - one wiedziały co lubię i jak mi dogodzić Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 12:09 Ach, jeszcze czekolada w słoiku z Niemiec. Wciąż szukam tego smaku, ale nie mogę go odnaleźć. Wszystkie czekolady za bardzo smakują nugatem Odpowiedz Link Zgłoś
madame_zuzu Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 12:16 i pasta paprykowa z tubki. Nie pamietam tylko tej węgierskiej, która przywoził tata. Ale pamiętam tę Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 12:31 Mleczna czekolada Wawelu o nazwie "Wawelska" w takim biało błękitnym opakowaniu ze szkicem Wawelu Truskawki z działki mojej mamy albo z pola na wsi, gdzie jeździłam na wakacje. Mleko, ale po 2-3 godzinach chłodzenia w piwnicy ziemnej - tylko takie lubiłam Kasza manna z sokiem albo konfiturami malinowymi Wielki, okrągły chleb , który zawsze przywoził mój dziadek - pamiętam i smak, i zapach. Pachniała też nim skórzana teczka dziadka Masło domowe na wsi. Stołówkowy kisiel do picia, który dostawaliśmy na koloniach letnich Takie kolorowe napoje w woreczkach, sprzedawane na plażach Lody casatte w koktajl barze na placu "Na Stawach" w Krakowie i przy kinie Kijów W-zetka w cukierni w przy hotelu "Cracovia" Pepsi Cola w szklanych butelkach POMIDORY porto z krzaka Lody z lodziarni na Starowiślnej w Krakowie - akurat ten smak się nie zmienił Sernik mojej niani I wiele, wiele innych Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: smaki dziecinstwa 06.05.11, 13:06 Oranżada w proszku (lizana z torebki). Tzw. ciepłe lody. Odpowiedz Link Zgłoś