mogli25
08.05.04, 13:36
Dzień dobry wszystkim.Na wstępie powiem,że nie udzielam się za bardzo na tym
forum,przeważnie czytam i wiem,że potraficie pomóc.Dziewczyny jest mi
strasznie smutno.Nie mam pojęcia co mi jest.Zawsze byłam osobą bardzo
wrażliwą,bujałam w obłokach.Mój mąż sprowadził mnie na ziemię,dusiłam w sobie
wszystkie niepowodzenia,smutki,troski już jakiś czas,a teraz to ze mnie
wychodzi.Może powiem,w czym rzecz.Od jakiegoś czasu nie układa mi się z
mężem,widzę,że mu na mnie nie zależy.Zawsze robi co chce,nie słucha mnie,nie
przytula,nie powie dobrego słowa.Zauważyłam,że jestem babą do
sprzątania,gotowania.Mówiłam mu że mam dość,a on zawsze powtarza,że jak mam
dośc to mogę się z nim rozwieść.Wiem,że do niego nic nie dociera jest
maminsynkiem,jedynakiem i do tego strasznym materialistą.Następna sprawa,nie
pamiętam kiedy byłam z koleżankami choćby na małym piwku.Mamy z mężem córkę
ma 3 latka.Kocham ją nad życie.Uwielbiam się z nią bawić,przebywać w jej
towarzystwie.Mąż nie umie się bawić,nie umie malować,nie umie wyjść z nią na
spacer,nie umie jej wykąpać.....itd.Ja wiem,że on umie ale jest strasznym
leniem,co mnie dobija,bo jak można nie chcieć przebywać z własną
córką.Wiem,że ją kocha,a najbardziej wtedy,jak widzi to jego rodzina,wtedy on
jest najkochańszym ojcem.Nie powiem,Kasia kocha go,bo rzadko ale zdarza się
że troszkę się powygłupiają.Następna sprawa to brakodporności mojej
córki.Mała ciągle chruje,a to katar,a to kaszel.Jest alergiczką i ostatnio
nawet dostała tabletki na astmę,bo są przypuszczenia,że jej się rozwija.
Oj dziewczyny mówię wam,jest mi tak jakoś ciężko,smutno nie wiem co się ze
mną dzieje.Może troszkę wspomożecie mnie ciepłym słowem.K