morgen_stern
07.05.11, 10:31
Kiedy moja sytuacja finansowa była bardziej zadowalająca

kupowałam wyłącznie nowe ubrania, wyjątek robiłam dla staników, kiedy trudno było znaleźć mój rozmiar w przyzwoitej cenie, a wszystkie staniki musiałam po ostanikowaniu wywalić.
Niestety, trzeba się było przeprosić i poluję teraz na używane tuniki i sukienki, spodni nie kupuję, bo jeśli ktoś pamięta z innego wątku, muszą być MILUNIE, a tego przez net nie sprawdzę. Specyficznego zapaszku ciuchlandów nadal nie lubię i rzadko tam zaglądam, ale na allegro można naprawdę fajne rzeczy wyhaczyć za śmieszne pieniądze. Sama też kilka swoich rzeczy sprzedałam. Cóż począć, kiedy w portfelu pustki, a człowiek chce się ubrać? Pocieszam się, że ciuchy ze sklepu nie gwarantują dziewiczości, więc może nie upadłam aż tak nisko