mia_siochi
08.05.11, 21:01
Dajcie mi wódki...
Pożarłam się z teściową- o bzdurę w zasadzie, ale ciśnienie mi podniosła.
Wiecie o co?
O duperele.
O czapkę!
Bo ja się nie znam, bo to moje pierwsze dziecko, a ona dwoje wychowała, i NIE WYOBRAŻA sobie dziecka bez czapki.
A ja bezczelna nie dość, że młodemu nie zakładam, to nawet takowej nie posiadam.
To już nagminne- przy każdej, KAŻDEJ wizycie zwraca mi uwagę, że młodego za lekko ubieram, że ta czapka bla bla.
Ostatnio udało jej się ubrać dzieciaka którego trzymałam na rękach

Nie pytajcie jak,jakoś się tak obróciła, zagadała myk myk i młody był w kurtce

Doskonale wiem, że jak zostawimy jej dzieciaka, to wystroi go po swojemu; chłop obiecał, że jej nalot i kontrolę zrobi

Słyszę, że do chłopa ciągle smsy przychodzą, więc pewnie ciągle mu napier%$&@la smsami, jaka to jestem wyrodna matka, bo dziecku przy- UWAGA!!!!- 31 stopniach nie założyłam czapki na uszy.
Chłop ją zrypał, teraz nawet nie mówi co to babsko pisze, bo nie chce mnie wkurzać
Plusy sytuacji:
-chłop dzielnie stanął po mojej stronie

-ustaliliśmy, że z młodym do mojej matki jeżdżę ja, a do jego-on