nayczycielka / jak ją zmienić ? / klasa 1

09.05.11, 11:10
gdzie można znaleźć paragrafy, przepisy mowiące o zmianie nauczyciela w klasie ?
90 % rodziców jest niezadowolona z pracy nauczycielki ( Klasa 1 ) i chcemy znaleźć informacje o możliwościach formalnych tak radyklanej zmiany.

Z góry dziękuję za pomoc.
    • imasumak Re: nayczycielka / jak ją zmienić ? / klasa 1 09.05.11, 11:18
      A czy próbowaliście z nauczycielką rozmawiać o tym, co się Wam nie podoba, żeby miała szansę to zmienić? Czy zwyczajem większości rodziców, na wywiadówkach siedzieliście jak trusie, a dyskusje rozpoczynały się dopiero po wyjściu ze szkoły?
      • kawka74 Re: nayczycielka / jak ją zmienić ? / klasa 1 09.05.11, 11:23
        Stawiam dolara przeciwko orzechom, że tak było.
        • sowa_hu_hu Re: nayczycielka / jak ją zmienić ? / klasa 1 09.05.11, 11:28
          No ja też jestem ciekawa. Prosimy więcej szczegółów smile
    • lelija05 Re: nayczycielka / jak ją zmienić ? / klasa 1 09.05.11, 11:20
      Tak z ciekawości spytam, a co z nią nie tak?
    • gk102 Re: nayczycielka / jak ją zmienić ? / klasa 1 09.05.11, 11:29
      Nie zmienicie jej - nie ma takich możliwości (karta nauczyciela).
    • majowadusza podaję przykłady - tylko częśc 09.05.11, 11:52
      Pytacie się chcąc zweryfikować czy 90 % rodziców ma rację ?

      Dzieci w czasie lekcji biegają, krzyczą. Pani nie potrafi w żaden sposób wprowadzić żadnej dyscypliny. Przerasta ją nawet temat przynoszenia zabawek do klasy, wychodzeniem do sklepiku - nie potrafi z najdrobniejszymi kłopocikami sobie poradzić. NIe daje rady już krzyczeć na dzieci więc ma gwizdek w który dmucha ile sił ( podkreślam - to się dzieje na lekcji ). Dzieciaki za karę nie mają W-Fu bo nie jest w stanie zdyscyplinować grupy aby ubrała się w stroje gimnastyczne.
      Doniosłam córce chyba piórnik na drugą godzine lekcyjną, jakies 10 min. po rozpoczęciu - zobaczyłam dwóch chłopców bijących się, biegającą dziewczykę, panią krzyczącą na jakiegoś chłopca - ogólnie HAOS. Okazuje się, że inni rodzice równieź byli świadkami takich scen kiedy powinna odbywać się już lekcja.
      Nauczycielka zwykłego zebrania z rodzicami nie przeprowadzi normalnie bo ciągle zapomina, gubi informację o datach które chce nam przekazać, zmienia w ostatniej chwili. Zebranie to głównie narzekanie na " okropną klasę" i prośba do nas, rodziców abyśmy prosili dzieci o grzeczność w szkole bo ona już nie ma siły ( nasze zebrania kończą się kiedy już szkoła jest pusta, czyli kończymy ostatni )
      Nie chcę się rozpisywać ale jeszcze temat rzeka to prace domowe które są szybko zadawane na koniec, często dzieciaki nie zdąrzą zanotować. Absurdem jest to, że rodzicie dzwonią do siebie z pytaniem co zadane i najczęściej są sprzeczne reklacje dzieci. Zeszyt korespondencji jest prawie pusty. Pani wymaga od 1 klasy aby dzieci zapamiętały, że trzeba na jutro przynieśc, np. gałązki,wydmuszkę, zrobić plakat, itp. ( kiedy nawet rodzic nie ma możliwości zorganizować produktów na kolejny dzień. To standart, niestety )

      Pani jest rozchwiana emocjonalnie, rozdygotana, nerwowa, spięta. Wg. mnie i innych rodziców jest niestety już wypalona.

      Próby rozmów z kobietą są na kazdym zebraniu. Za każdym razem prośby, propozycje, itp. Dochodzi nawet do tego, że rodzicie dzwonią do niej przed zebraniem z prośba o podyktowanie informacji które pani chce przekazać na zebraniu. Po to aby ten rodzic zapisał, skserował 25 razy i przekazał na zebraniu pozostałym rodzicom. Aby nie tracić czasu na to aż pani z pamięci i rożnych własnych świstków odkopie informacje
      • majowadusza Re: podaję przykłady - tylko częśc 09.05.11, 11:56
        to nie jest tak, że jesteśmy nad wyraz wrażliwymi rodzicami.
        Ja się poprostu martwię, że moje dziecko słyszy ciągle krzyk roztrzepanej pani. Moja córka mówi, że pani ciągle krzyczy.
        Inne dzieci mówią rodzicom, że nie zawsze słyszą co Pani mówi bo na lekcji jest szum, rozmowy, dzieci są niezdyscyplinowane.
        Pani prosi nas,rodziców abyśmy wpłynęli na dzieci ... Ja z moim dzieckiem nie mam problemów wychowawczych. Poza tym na moją logikę dziecko inaczej zachowuje sięw domu a inaczej w grupie
        • solaris31 Re: podaję przykłady - tylko częśc 09.05.11, 12:01
          Przecież rodzice nie przyjdą na lekcje z dzieckiem a
          > by pilnować dyscypliny swojego potomka .


          a szkoda, bo czasem by się przydało.

          nie rozsądzam, czy macie rację czy nie, ale jeśli jest problem, a pani nie reaguje , pozostaje rozwiązać sprawę w gabinecie dyrekcji. albo przenieść dziecko do innej klasy/szkoły.
        • gazeta_mi_placi Re: podaję przykłady - tylko częśc 09.05.11, 12:10
          >bo na lekcji jest szum...

          Pani robi ten szum czy Wasze niewychowane bachory?

          >> Pani prosi nas,rodziców abyśmy wpłynęli na dzieci ..

          Pani ma rację, od wychowania są przede wszystkim rodzice, a dopiero na drugim miejscu szkoła.
          • wuika Re: podaję przykłady - tylko częśc 09.05.11, 12:14
            Ale jeśli dzieci są grzeczne w domach i na podwórku, a w klasie dostają małpiego rozumu, to może nie tylko wina dzieci?
            Na każdej lekcji zachowywałeś się tak samo? Ty i cała klasa? Nie bywało czasem tak, że jeden nauczyciel umiał utrzymać dyscyplinę w klasie (nawet w początkach podstawówki), a drugi mógłby na głowie stanąć, a w klasie non-stop był harmider? I czy to zawsze wina dzieci, czy może czasem nauczyciel sobie po prostu nie radzi?
            Wracając do tematu - rozmawialiście z dyrektorem placówki? Czy ktoś wizytował taką klasą, czy ktoś poza rodzicami, dziećmi i panią nauczycielką wie, jak wyglądają lekcje? Zaczęłabym od akcji w samej szkole.
            • zuzankas Re: podaję przykłady - tylko częśc 10.05.11, 09:16
              Ale jeśli dzieci są grzeczne w domach i na podwórku, a w klasie dostają małpieg
              > o rozumu, to może nie tylko wina dzieci?

              Dzieci w domach i podwórku zazwyczaj zachowują się zupełnie inaczej niż w szkole!
              I najczęściej nie jest to wina nauczycieli!
              Choć pani z wątku nie usprawiedliwiam (żeby nie było)
          • gk102 Re: podaję przykłady - tylko częśc 09.05.11, 12:19
            Oczywiście nauczyciele są wyłącznie od brania pensjismile broń Boże od wychowania.
            Jednak nie wiem czemu, niektórzy wcale nie muszą wrzeszczeć, krzyczec i latać po klasie by uczniowie ich słuchali - ciekawe czemu?? może to tzw. autorytet?

            A że zmienić nauczyciela to cud - podam przykład pewnej matematyczki, która wypuszczała całe lata klasy matematycznych analfabetów. Rodzice rozmawiali, prosili, o zmianę nauczycielki, sprawa oparła się o dyrekcję, kuratorium, wychowawców (dodam, że to były lata jej pracy zawodowej - nie jeden rok tuków matematycznych), i co i nic.... odeszła na emeryturę i była ochoczo brana na zastępstwa przez dyrekcję i wypuszczała kolejne lata matematycznych nieudaczników...
            • solaris31 Re: podaję przykłady - tylko częśc 09.05.11, 12:21
              a to zależy od dyrektora. są tacy, którzy zmienają nauczycieli i są w stanie tak pozbierac papiery na nieudacznika, że tenże nieudacznik albo sam odchodzi, albo zostaje zwolniony. nie jest to łatwe, ale możliwe.
          • majowadusza Gazeta, qurde ... ! 09.05.11, 12:25
            szum robią dzieci i pani która na nie krzyczy.
            Krzyczy bo nie potrafi wpłynąć na dzieci w inny sposób. Krzyczy z bezsilności.

            Dzieci w klasie są naprawdę fajne. Połowa z nich chodziła razem do przedszkola i znam te dzieciaki. Oczywiście, że zawsze znajdzie się jakiś Ancymon który nie usiedzi w ławce i zaczepia inne. Ale inni pedagodzy jakoś sobie z tym radzą a nasza Pani jest bezsilna. I nas pyta się co zrobić albo prosi o listę na jakie kary się zgadzamy ( sic ! )
        • asia_i_p Re: podaję przykłady - tylko częśc 09.05.11, 17:14
          Z jednej strony rozumiem wasz niepokój. Z drugiej strony, sporo zależy od wieku pani - jeśli to początkujący nauczyciel, po uzyskaniu pomocy może jeszcze "wyrosnąć" na fajnego nauczyciela. Więc trzeba się przyjrzeć, jak z nią jest pod innymi względami, pogadać z nią i pedagogiem, zastanowić się nad jakimś programem pozwalającym poprawić tę sytuację, zanim się nauczycielkę całkiem skreśli.
          Jeżeli nauczycielka w ogóle się nie nadaje - to dla mnie wzorcowe w tej kwestii załatwienie sprawy to opowieść o pannie Wilder z "Miasteczka na prerii", gdzie rodzice narratorki owszem, wiedzieli już, że raczej nauczycielki na przyszły rok nie zatrudnią, ale swoim dzieciom nakazali wzorowe zachowywanie się w szkole i szalejących uczniów sami postawili do pionu. Bo ja rozumiem, że ciężko szanować pod względem profesjonalnym akurat tę nauczycielkę, ale zwłaszcza w pierwszej klasie dzieci mogą błędnie zinterpretować rodzicielski brak reakcji i przyzwolenie na "zachowania grupowe" jako przyzwolenie na generalne olewanie nauki, szkoły i nauczycieli.
      • gazeta_mi_placi Re: podaję przykłady - tylko częśc 09.05.11, 12:08
        >Dzieci w czasie lekcji biegają, krzyczą...

        Rodzice tych dzieci nie nauczyli, że w szkole mają słuchać nauczyciela i nie przeszkadzać w lekcjach?

        >> Pani jest rozchwiana emocjonalnie, rozdygotana, nerwowa, spięta.

        Przy takich dzieciach jak Wasze nie jedna trafiłaby do wariatkowa...
        • solaris31 Re: podaję przykłady - tylko częśc 09.05.11, 12:12
          Gazeta - normą u dzieci jest to, że krzycza i biegają, a zadaniem nauczyciela jest okiełznać to towarzystwo wink znakomita więszkość sobie z tym radzi.

          > Przy takich dzieciach jak Wasze nie jedna trafiłaby do wariatkowa...
          >

          hehe, a ponoć to taka łatwa i przyjemna praca tongue_out

          • wuika Re: podaję przykłady - tylko częśc 09.05.11, 12:15
            Prawidłowo wychowane dzieci po przekroczeniu progu szkoły stają się kukłami, które nie ruszą się i nie odezwą bez pozwolenia nauczyciela. Inaczej to rozwydrzone bachory przecież suspicious
            • sharpless6 Re: podaję przykłady - tylko częśc 09.05.11, 14:20
              tak to jest jak posyła się 6 latki do ławki a one jeszcze chcą się bawić. Okiełznanie pierwszoklasistów nawet najlepszym nauczycielom nauczania początkowego zajmuje pół roku. Może pani zasugerować urlop zdrowotny roczny.
    • i_love_my_babies Re: nayczycielka / jak ją zmienić ? / klasa 1 09.05.11, 22:27
      sama jestem nauczycielką i powiem ci, że nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, a już na pewno w kalsie 1ej!
      sama bylam nauczycielem dochodzącym ,bo uczę języka obcego, od kalsy 1ej począwszy

      z twojej relacji wynika, że pani jest z rodzaju tych, którzy pozwolą sobie założyć śmieciowy kosz na głowę

      radzę porozmawiać z dyrekcją, innej opcji nie widzę niestety wink

      kobieta nie powinna być nauczycielem i tyle, bo żeby nie okiełznać takich małych dzieci, to już tylko kalectwo niestety...

Pełna wersja