w-i-k-i
10.05.11, 14:12
Zauwazylam, ze kobiety z wiekiem staja sie bardziej ,,meskie" i szkoda, ze dotyczy to wizualnosci, a nie innych meskich cech, ktore cenie. Poczawszy od stopniowego skracania wlosow, po przez stopniowe skracanie obcasow. I tak fryzura na zapalke i baleriny zamiast szpilek, kroluja w imie tzw. ,,wygody". Seksapilu trzeba sie doszukiwac pomiedzy zaszybkim makijazem (lub jego brakiem), luznymi bluzkami, aseksualnym obuwiem (ale wygodnym!) i rozlewajaca sie na boki dawna ,,w miare" figura. Widoki tego typu coraz bardziej staja sie niesmaczne i zadziwiaja dlaczego kobiety w pewnym momencie, cenia niezrozumiala dla mnie , jak to zrecznie okreslaja ,,wygode", ktora zazwyczaj jest bylejakoscia, nad starannie zaplanowany kobiecy stroj, makijaz, czy ogolny wyglad. Zgadzam sie jak najbardziej, ze stroj laczacy plaskie obuwie, luzniejsze rzaczy i krotkie ciecie wlosow, moze byc seksowny, kobiecy i przyciagajacy uwage. Nie mylmy jednak starnnosi w laczeniu dodatkow, komponowaniu stroju, dobierania jego elementow, dbania o cialo itd. z pojsciem na latwizne w postaci krotkiej fryzury, bo szybciej i nie trzeba czesac wlosow, balerin, bo wygodnie, braku makijazu, bo nie potrzeba i zwyklym zaniedbaniem, a wszystko, pod plaszczykiem stwierdzen ,,i tak jestem ladna" lub ,,cenie sobie wygode" itp. Skad pozniej pretansje do panow, ktorzy spogladaja na inne, skoro w sypialni nieapetyczny widok, chcacy zapewne zmienic plec, w imie wygody