mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej,

11.05.11, 12:51
...że wracacie z macierzyńskiego? Wracam właśnie na rynek. W sumie mam gdzie wracać, ale chciałabym rozejrzeć się co słychać u innych pracodawców. Mimo, ze mam (zdawałoby się) dobre kwalifikacje, to jednak mogę być z miejsca skreślona, bo 5 m-cy temu zostałam mamą. Jak myślicie? Chwalić się, czy jednak podczas złożenia świadectwa pracy przy podpisaniu umowy wyjsć na kłamczuchę.
ps. z drugiej strony nie muszę nikomu spowiadać się z tego, żem matką.
    • lejla81 Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 11.05.11, 12:55
      Nie mówiłam, ale akurat miałam zawsze takich pracodawców, że nie robili problemów z powodu dziecka. Chyba jednak na rozmowie bym tego nie poruszała. W sumie kogo to obchodzi? Liczą się kwalifikacje.
    • antekcwaniak Nie spowiadaj się !!! 11.05.11, 12:57
      Niech pracodawca niczego nie świadomy Cię zatrudni.
      Potem zacznij brać zwolenianie na dziecko. Nie zgadzaj się na dodatkowe zadania bo masz dziecko. Ogólnie olewaj wszystko z powodu posiada dziecka. Przecież wszyscy okłamują pracodawców !!!
      • trzyswinie Re: Nie spowiadaj się !!! 11.05.11, 13:00
        Dziwne, dlaczego twierdzisz, że będe olewać? Jestem profesjonalistką.
      • lejla81 Re: Nie spowiadaj się !!! 11.05.11, 13:50
        Nie wiem, czy wiesz, że pytania o rodzinę na rozmowie kwalifikacyjnej są niedopuszczalne i sprzeczne z kodeksem pracy. Pracodawca nie może z góry zakładać, że matka małego dziecka będzie złym pracownikiem. Od tego pracodawca ma po to okres próbny. Na szczęście większość pracodawców jest mądrzejsza od Ciebie i na pewno takich pytań nie zada, ani nie będzie od tego uzależniać przyjęcia do pracy. Dwa razy zmieniałam pracę, jako mama roczniaka, każdy pracodawca traktował normalnie fakt, że mam dziecko. Na rozmowie kwalifikacyjnej o tym nie opowiadałam. Przy drugiej pracy mój potencjalny pracodawca zadzwonił do mnie, że chciałby porozmawiać ze mną jeszcze raz. Odpowiedziałam, że nie mogę na razie przyjść, bo jestem z dzieckiem w szpitalu. Umówiliśmy się na następny tydzień, pracę dostałam i pracuję w niej do dziś.
        • lejla81 Re: Nie spowiadaj się !!! 11.05.11, 13:52
          "Po to ma okres próbny" - miało byc.
        • filipianka Re: Nie spowiadaj się !!! 11.05.11, 13:59
          leila, trafiłaś na normalnych pracodawców, są tacy co na napomknięcie dziecko (nieważne nawet w jakim wieku) ogarnia ich paraliż, ciekawość ich zżera jak się nazywa niania i czy jest druga awaryjna, ale to dobrze że tacy się ujawniają, od razu wiadomo że nawet gdyby chcieli nas przyjąć należy odmówić
          • lejla81 Re: Nie spowiadaj się !!! 11.05.11, 14:09
            Dlatego jestem zdania, że najlepiej o tym nie wspominać, jeśli nie ma takiej absolutnej konieczności. Lub wspomnieć, żeby się przekonać, czy warto w ogóle w takiej firmie pracować.
        • suazi1 Re: Nie spowiadaj się !!! 11.05.11, 21:48
          To miałaś szczęście. Ja trafiłam na takiego cwaniaczka, któremu wystarczyło, że w trakcie rozmowy telefonicznej ze mna usłyszał w tle głos córki i od razu wycofał swoja ofertę. Nawet nie padło pytanie z jego strony, czy to moje, czy sasiadki zza płotu.
        • b.bujak Re: Nie spowiadaj się !!! 13.05.11, 10:28
          lejla81 napisała:

          > Nie wiem, czy wiesz, że pytania o rodzinę na rozmowie kwalifikacyjnej są niedop
          > uszczalne i sprzeczne z kodeksem pracy. Pracodawca nie może z góry zakładać, że
          > matka małego dziecka będzie złym pracownikiem. Od tego pracodawca ma po to okr
          > es próbny.

          no właśnie! okres próbny... cokolwiek zawoalujemy na rozmowach kwalifikacyjnych wypłynie w okresie próbnym! wolę powiedzieć wszystko od razu, niż tracić czas swój własny i czas pracodawcy na okres próbny i widzę, że to podejście bardzo podoba się rekruterom, z którymi miałam do tej pory przyjemność;
          jak pracodawca jest z zasady przeciwnikiem matek w pracy to i tak nie przedłuzy umowy; jak jest zyciowy człowiek to zna plusy i minusy każdego typu pracownika i rzeczywiście matka z dzieckiem nie wyglada tak źle w konfrontacji z niejednym singlem; a i tak więcej zależy od człowieka, niz od jego sytuacji rodzinnej
          • lejla81 Re: Nie spowiadaj się !!! 13.05.11, 10:35
            smile czytałaś mój post, w którym opisuję, że potraktowano mnie jak wariatkę, gdy przyznałam się do dziecka na rozmowie? Nie wszyscy pracodawcy chcą o tym słyszeć. Byłabym ostrożna w tego typu zwierzeniach. Powiedzieć - tak, ale tylko wtedy, kiedy to konieczne.
            • b.bujak Re: Nie spowiadaj się !!! 13.05.11, 10:53
              lejla81 napisała:

              > smile czytałaś mój post,

              czytałam... to chyba nie jest najlepszy przykład wink
              oczywiście nie ma co się wyrywać na siłę z tymi informacjami; ale w toku rozmowy zazwyczaj pracodawca chce wiedzieć - przynajmniej w moim przypadku, gdy aplikuję na stanowiska inzynierskie, związane z produkcją, gdy jest swiadomość, ze bywają sytuacje wymagające dyspozycyjności w kazdej chwili dnia i nocy plus wyjazdy najczęściej nieplanowane... dlatego pisałam, że duzo zalezy tez od stanowiska i im poważniejsze stanowisko, tym lepiej, jeśli pracodawca ma zarys mojej sytuacji;
              • lejla81 Re: Nie spowiadaj się !!! 13.05.11, 11:01
                Jasne - napisałam dokładnie to samo smile
      • imasumak Przestań wszczynać burdy antek 13.05.11, 09:15
        idź na etatę i tam się awanturuj.

        antekcwaniak napisał:

        > Niech pracodawca niczego nie świadomy Cię zatrudni.
        > Potem zacznij brać zwolenianie na dziecko. Nie zgadzaj się na dodatkowe zadania
        > bo masz dziecko. Ogólnie olewaj wszystko z powodu posiada dziecka. Przecież ws
        > zyscy okłamują pracodawców !!!
    • filipianka Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 11.05.11, 13:05
      Kłamczuchę? Chyba jak padnie pytanie (które oczywiście paść nie powinno) to nie zamierzasz się wypierać. A swoją drogą jak pada takie pytanie to przemyślałabym czy na pewno chcę tam pracować, bo zdaje się pracodawca ma z tym problem, z tym że zatrudnia ludzi, nie roboty, którzy, co naturalne, o zgrozo mają rodziny i np chcą spędzać z nimi czas poza pracą i jeśli sytuacja tego wymaga.
    • a.nancy Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 11.05.11, 13:43
      ja mówię, bo uważam, że to lepsze niż "podejrzana" przerwa w CV.

      > ps. z drugiej strony nie muszę nikomu spowiadać się z tego, żem matką.

      nie musisz. i nie jesteś kłamczuchą, po prostu o tym nie wspominasz i tyle. tak samo, jak nie spowiadasz się, czy masz w domu kota, i jakim jeździsz samochodem. sytuacja rodzinna to temat prywatny, o który pracodawca nie powinien pytać (a tym bardziej uzależniać od tego zatrudnienia) - oczywiście praktyka często wygląda inaczej, ale ja wolę postawić sprawę jasno od początku, bo u kogoś, komu nie podoba się, że mam dziecko, sama nie chciałabym pracować.
      • hanalui Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 12.05.11, 18:05
        a.nancy napisała:

        > sytuacja rodzinna to temat prywatny, o który pracodawca nie powinien pytać

        Szkoda tylko ze jak przychodzi co do czego to taki pracownik sytuacji rodzinnej nie uważa za sprawę prywatna tylko oczekuje zrozumienia wszystkich dookola, udogodnien, taryf ulgowych bo dziecko, choroba, ciąża itd.
        • lejla81 Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 13.05.11, 09:53
          Sądzę, że pracodawca ma od tego okres próbny, żeby zorientować się co i jak. Równie dobrze bezdzietny singiel może być imprezowiczem i zawalać pracę przez kaca. Czy ktoś się pyta na rozmowie kwal. - ile pan pije? czy często pan chodzi na imprezy? Raczej nie. Tak samo posiadanie dzieci nie ma nic do rzeczy. Ja na przykład przez trzy lata pracy nie byłam ani razu na zwolnieniu na dziecko. Myślę, że takich mam jest większość.
        • a.nancy Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 15.05.11, 11:58
          jest jeszcze cos takiego jak kodeks pracy, ktory reguluje prawa i obowiazki OBU stron.
    • b.bujak Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 11.05.11, 13:44
      jestem w podobnej sytuacji zawodowej; w tym momencie jestem już na wychowawczym;

      sama nie wyrywam sie z informacjami nt dziecka, ale zazwyczaj w toku rozmowy pojawia się moment, w którym mówie, że jestem w trakcie urlopu wychowawczego; wiem, że nie muszę się spowiadać z mojej sytuacji rodzinnej, ale uważam, ze dużo lepiej na tym wyjdę, jeśli potencjalny pracodawca będzie o tym wiedzial i podejmie swiadomą decyzję, że chce mnie zatrudnić, mimo potomstwa wink ten sam scenariusz przerabiałam przy powrocie na rynek pracy po urodzeniu pierwszego dziecka - sprawdził się wtedy, dlatego teraz robię podobnie
      • trzyswinie Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 11.05.11, 13:47
        a napisz proszę, jak reagują pracodawcy? Czy miny im rzedną, kiedy usłyszą, że jesteś na wychowawczym, czy zazwyczaj się nie odzywają później? Napisz proszęsmile
        • b.bujak Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 12.05.11, 16:41
          po pierwsze ja szukałam pracy ze starszym dzieckiem (u starszego zaczęłam jak mial ok. półtora roku; teraz od ok. roku);
          po drugie kazdy pracodawca, ktory nie jest idiotą zdaje sobie sprawe, ze jak zaprasza na rozmowę kobiete w wieku rozrodczym to może ona być matką - nie powinien się więc dziwić;
          po trzecie wazne jest też Twoje podejście do swojego macierzyństwa - to normalna kolej rzeczy! nie jesteś przez to ani gorsza, ani lepsza, to nie jest przestępstwo - nie musisz czuć się winna ani niczego ukrywać!
          po czwarte: poszukiwanie pracy to nie jest kwestia szukania frajera! to poszukiwanie co najmniej partnera, z którym chcielibyśmy w zgodzie współpracować przez dłuższy czas - mimo, że prawo zabrania omawiania spraw rodzinnych to i tak w przyszłości (i wokresie próbnym!) nie uda się calkowicie oddzielić spraw rodzinnych od zawodowych - warto zadbać o dobre relacje przedstawiając zarys swojej sytuacji (to ważne dla pracodawcy, gdy wchodzą w grę wyjazdy słuzbowe, nadgodziny, praca w nocy, dni wolne na dziecko itp przywileje rodzicielskie); każda matka szukająca poważniejszej pracy, niz kasjerka w supermarkecie będzie rozmawiała uczciwie w tym temacie, bo to jest także w jej interesie!

          reakcje bywają różne - częściej pozytywne albo co najmniej jest to zwyczajne przyjęcie do wiadomości - jak reakcja jest negatywna to - jak już napisałam - pracodawca jest nieżyciowy i sam sobie strzela w stopę, nie ma co żałować, ze wasze drogi się nie zejdą!

          teraz zgłosiłam swoje cv do agencji pracy - mam uczciwe informacje zwrotne - i jeszcze ani razu moja kandydatura nie zostala odrzucona z powodu dziecka (fakt, że nie szukam jeszcze intensywnie, tylko wyszukuję lepsze oferty)
          gdy szukałam pracy po urodzenie pierwszego syna myślę, że kilku pracodawcow zrezygnowało z powodu dziecka - teraz jest inaczej, bo mam już bogatsze cv i mocniejsze argumenty
          • lejla81 Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 13.05.11, 10:09
            O, ja się z tą wypowiedzią w stu procentach zgadzam. Jednym słowem jak w ogłoszeniu jest napisane "wymagana pełna dyspozycyjność", to CV w ogóle nie wysyłam, bo nie jestem w pełni dyspozycyjna i nie mogę znienacka wyjechać w dwutygodniową delegację do Honolulu. Wydaje mi się, że trzeba się dostosować do rozmowy i oczekiwań pracodawcy. Jak słusznie zauważyła b.bujak posiadanie dzieci to żadna zbrodnia, ale jak pracodawca mówi (a zazwyczaj mówi takie rzeczy na rozmowie), że w pracy zdarzają się kilka razy w roku wyjazdy na targi itp, to trzeba się zastanowić, czy się da radę i zgodnie z prawdą udzielić odpowiedzi.
            Ja uważam, że nie ma sensu wspominać o swojej rodzinie, jeśli jest to bez znaczenia dla potencjalnej pracy.
            Kiedyś byłam na rozmowie i pani mnie spytała o mój największy sukces. Niewiele myśląc, wypaliłam: "syn". Pani zrobiła na mnie naprawdę wielkie oczy i powiedziała "ale ja pytam o sukcesy zawodowe" wink Na szczęście sama była matką, więc rozmowa nie była całkiem zawalona.
    • 18_lipcowa1 Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 11.05.11, 14:11
      nie mówilam
      to niczyja sprawa
      nie ma to nic do mojej syt zawodowej
    • suazi1 Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 11.05.11, 21:43
      Z własnego doświadczenia wiem, że lepiej nie przyznawać się ewentualnemu pracodawcy do dziecka, męża, wyznania, orientacji seksualnej i co tam jeszcze przyjdzie Ci do głowy. W ogóle najlepiej zgrywać się na 17-letni dziewicę, co to nie ma bladego pojęcia o życiu.
      • ciastolina84 Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 12.05.11, 10:39
        A ja na jednej z rozmów kwalifikacyjnych usłuszałam pytanie o moje plany na życie. Wtedy dopiero co po studiach nie przypuszczałam nawet, że takie pytanie nie może paść, no i odpowiedziałam że będę brać ślub za 3 miesiące. Na to pan, który przeprowadzał rozmowę zapytał czy w takim razie nie planuję dziecka. Zaskoczyło mnie to i odpowiedziałam, że "jak narazie nie", on na to że chcą taką pracownicę znależć, z którą "nie będzie problemu". Rozmowa była bardzo udana, do momentu aż nie padło to pytanie. Oczywiście nie zostałam zatrudniona w tej firmie, ale nie odczuwam żalu. Co to byłby za stres zajść tam w ciążę.... Teraz jakbym usłyszała takie pytanie to od razu skreślam takiego pracodawcę.
      • asia_i_p Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 13.05.11, 07:47
        Ale ma siedmioletnie doświadczenie zawodowe.
    • deela Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 12.05.11, 17:23
      w żadnym wypadku, przy pierwszym złamaniu zasad co do pytań o moje zycie osobiste informuję, że są one niezgodne z kodeksem pracy, przy dalszym indagowaniu kończe rozmowę bo wiem, że dla kogoś takiego absolutnie nie chcę pracować
    • klubgogo Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 12.05.11, 18:17
      Po co kłamac, pracodawca i tak się zorientuje, gdy złożysz w kadrach akt urodzenia dziecka.
      • diablica_diabla Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 12.05.11, 20:40
        a po co przepraszam pracodawcy akt urodzenia mojego dziecka? pierwsze slysze.
        • b.bujak Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 13.05.11, 09:43
          diablica_diabla napisała:

          > a po co przepraszam pracodawcy akt urodzenia mojego dziecka? pierwsze slysze.

          jak się chce korzystac z przywilejów rodzicielskich to trzeba jakoś fakt istnienia dziecka potwierdzić - nie pamiętam czy to akt urodzenia czy inny dokument
        • joanna29 Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 13.05.11, 09:46
          Po to abyś mogła wykorzystać 2 dni opieki na dziecko, sklada się oświadczenie i akt urodzenia do akt osobowych, co ma potwierdzić wiek dziecka i uprawnienia do opieki.
        • klubgogo Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 15.05.11, 13:17
          Do objęcia dziecka ubezpieczeniem, wyrobienia książeczki członka rodziny, do L4 na dziecko, do zasiłku rodzinnego, do dofinansowania wypoczynku, i szeregu innych świadczeń, jeśli coś jeszcze ze strony pracodawcy można dac.
        • klubgogo Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 15.05.11, 13:18
          I do prawa do 2 dni opieki nad dzieckiem w roku.

          Dalej pierwsze słyszysz? A może w Twojej firmie ktoś na piękne oczy Ci to wszystko gwarantuje?
    • jak_matrioszka Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 12.05.11, 19:01
      Przy pierwszym dziecku na rozmowie tam gdzie mi naprawde zalezalo od razu na wstepie powiedzialam ze jestem samotna matka niespelna rocznego dziecka, bo wolalam miec czysta sytuacje niz zludzenia przez caly okres naboru. No sytuacja sie wyklarowala w kilka sekund: od reki dostalam potwierdzenie ze mnie biora, bo wg moich przyszlych szefow"musialam utrzymac siebie i dziecko, a nie ma lepszego pracownika niz kobieta z postanowieniem ze da rade". Niedlugo bede szukala nowej pracy, CV mam juz uzupelnione, list motywacyjny (taki podstawowy) tez, i zawiera zdanie ze wlasnie koncze wychowawczy i mam sile i ochote pracowac.
    • whitney85 Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 12.05.11, 19:46
      Do tej pory mówiłam, że jestem na macierzyńskim. Nie dlatego, że ktoś wprost pytał ale dlatego, że padały pytania dlaczego straciłam poprzednią pracę i zgodnie z prawdą odpowiadałam, że z powodu ciąży.
      Raz nie odnieśli się do tego ale pracy nie dostałam.
      Drugi raz jak doszedł rekruter do pytania o hobby sam za mnie odpowiedział, nim gębę zdążyłam otworzyć, że na pewno cały mój wolny czas zajmuje dziecko... Zaprzeczałam ale na przekonanego nie wyglądał. No i też się nie odezwali.
      Nie wiem czemu tych prac nie dostałam bo informacj zwrotnej nie ma zwyczaju przekazywać więc głowię się, że może właśnie dlatego? I chyba w przypadku kolejnej nie powiem o tym tak aby zobaczyć, czy to tego powodu odpadam, czy też nie.
    • shellerka Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 12.05.11, 19:58
      w zyciu. tak samo, jak nie powiem, ze z wychowawczego, jesli wroce do pracy w jakiejs firmie.
      w dupie mam pracodawce, ktorego interesuje stan mojej trzódki.
      pracodawce powinny interesowac moje umiejętności, kwalifikacje, wykształcenie i takie tam, a nie ile dzieci napłodziłam i kiedy.

      raz w zyciu pracodawca osmielił się spytac mnie na rozmowie o pracę o prywatne sprawy. spytal, czy mam narzeczonego. spytal mnie dwudziestoletnią wtedy, tonem poszukiwacza przygód, a nie idealnej asystentki. odpowiedziałam, że nie, bo chciałam tą pracę.
      facet wtedy chyba wyczuł moje speszenie, bo powiedział dupek jeden:
      "co? pisze pani w cv, ze jest pani otwarta na kontakty międzyludzkie i nie ma pani narzeczonego???? "
      wkur w iłam się i odpowiedziałam, ze to, ze nie mam NARZECZONEGO, nie oznacza, że nie mam faceta.
      i momentalnie straciłam zapał do pracy w fabryce pędzli wink
      • jak_matrioszka Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 12.05.11, 20:09
        Przymusu nie ma, ale jakos nie wyobrazam sobie zeby na pytanie ew. przyszlego pracodawcy: "Co pani robila przez ostanie trzy lata?" odpowiedziec: "A co pana to obchodzi?!" wink
        Mam dzieci i uwazam to za stan naturalny, i nie zamierzam tego ukrywac. Moje dzieci nie maja nic wspolnego z praca zawodowa, tak samo jak moj maz, cala moja rodzina i znajomi oraz czas prywatny, ale istnieja w moim zyciu i moj pracodawca nie powinien udawac ze nic o tym nie wie (tylko roboty nie maja zycia poza praca, jak sie chce zatrudniac ludzi, to sie liczy z tym ze maja rozne strony).
        • shellerka Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 12.05.11, 20:50
          daleka jestem od takiego aroganckiego sposobu odpowiadania.
          odpowiedziałabym zgodnie z prawdą, że rozwijałam się, uczyłam sie języków obcych, kończyłam kilka kursów i poszerzałam swoją wiedzę na temat interesujących mnie dziedzin oraz znajdywałam czas zarówno na doskonalenie zawodowe jak i na oddawanie się swojemu hobby.
          natomiast w zyciu na pytanie, co pani robiła przez ostatnie trzy lata, nie odpowiedziałabym: no wie pan, karmiłam piersią, chodziłam na place zabaw i udzielałam się na ematce uncertain
          • jak_matrioszka Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 12.05.11, 21:32
            A, czyli dla ciebie "wychowawczy" to synonim zbijania bakow i totalne zbzikowanie na tle dziecka, to zmienia podejscie do sprawy. Ja na pierwszym wychowawczym nauczylam sie angielskiego od 0 do swobodnej konwersacji na wiele tematow, plus angielski w pismie, ale wydawalo mi sie ze to oczywiste ze cos sie robi w takim czasie (siedzenie na e-matce w niczym nie przeszkadza). Teraz zrobilam zaocznie szkole, tez sie mam czym pochwalic, ale gdyby nie fakt ze mam male dziecko, to bym ta szkole robila w trybie dziennym, lub zaocznie ale wciaz pracujac, tak wiec wychowawczy tlumaczy dlaczego wlasnie tak, a nie inaczej toczy sie moje zycie.
            • shellerka Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 15.05.11, 12:11
              chyba się nie zrozumiałyśmy kochana...
              • jak_matrioszka Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 15.05.11, 16:22
                shellerka napisała:

                > chyba się nie zrozumiałyśmy kochana...

                No toz do tego samego wniosku doszlam, ale sie nie przywiazuj do mnie za bardzo, bo ja w szczesliwym zwiazku zyje i nie mam ochoty na zadne "kochane" na boku wink
    • kufferrek Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 12.05.11, 22:15
      Powiedziałam uczciwie, że mam 2 dzieci.
      Byłam przekonana, że mnie nie zatrudnią ze względu na nie.
      A oni stwierdzili, że wolą dzieciatą - bo w ciążę im nie zajdzie, i jest bardziej zorganizowana, niż młodą bezdzietną ( która ze mną konkurowała o stanowisko) big_grin
      Owszem jak tylko poszłam do pracy dziedi zaczęły mega chorować. Nie jest łatwo - ale dajemy radę.
      • magdal-ena78 Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 12.05.11, 22:44
        Nic dziwnego, gdybym byla pracodawca w Polsce nigdy nie zatrudnilabym mlada, niedzieciata. Ostatnio mialam rozmowe z moim bratem ktory sie zdiwil ze jeszcze pracuje (jestem w 35tyg ciazy, mieszkam w UK) bo u niego w firmie, kazda mloda dziewczyna ktora zachodzi w ciaze po kilku tyg jest na L4 i tyle ja widac.
      • mia_siochi Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 13.05.11, 08:44
        OT:
        kufferrek, masz zajefajną sygnaturkę big_grin
    • joanna29 Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 13.05.11, 09:58
      Ja przy pierwszym dziecku powiedziałam, a raczej opowiadziałam. Dodawłam również, że dziecko ma zapewniona opiekę nawet w czasie jak choruje i że na świadectwie pracy jest tylko okres urlopu macierzyńskiego wpisany, bo z żadnych zwolnieniń nie korzystałam. Pracę dostała. I tak przegladając świadectwo pracy pracodawca widzi okresy nie wykonywania pracy: zwolnienia lekarskie, urlop macierzyński, urlop wychowawczy.
      Widziałam juz świadectwo pracy gdzie dziewczyna mówiła o 2 letnim doświadczeniu pracy w pewnej firmie, tylko że z świadectwa pracy wynikało, że ma 7 miesięcy zwolnienia lekarskiego, nastepnie 5 urlopu macierzyńskiego i 5 urlopu wychowawczego. Lata praktyki znacznie jej się skórczyły.
      • annie_laurie_starr Re: mówicie na rozmowie kwalifikacyjnej, 15.05.11, 14:21
        Nie musisz wspominac. Ja bym wspomniala (oczywiscie gdyby rozmowa toczyla sie w tym kierunku) z tego wzgledu, ze nie mam ochoty na prace, ktora wymagalaby ode mniepelnej dyspozycyjnosci. Nie chce pracowac w firmie nieprzyjaznej macierzynstwu.
Pełna wersja