Zawariuję! Kolejny problem balkonowy.

11.05.11, 20:41
Nad nami mieszka rodzina z małymi dziećmi. Hałasują straszliwie, ale ok. sama mam dziecko, to wiem jak może być.
My mamy taras na parterze i codziennie, no, prawie codziennie jakieś ich zabawki lądują mi tuż przed nosem. Cholera, jak można nie upilnować dziecka, żeby nie wywalało przez balkon zabawek, butelek, smoczków, piłek lub innych rzeczy???
Ich mama, na oko fajna kobitka, siedzi z nimi na balkonie, ale chyba jest jakaś nieprzytomna.
Piszę dziś wkurzona, bo w trakcie obiadu rypnął nam na stół taki drewniany młotek od tej przebijanki z IKEI.
Sąsiedzi przepraszają, mówią, że pilnują, a i tak zawartość ich pudełek z zabawkami ląduje u nas.
Jak sobie z nimi poradzić? Mój mąż jest na nich tak wściekły, że jest bliski wezwania straży miejskiej za zostawianie dzieci bez należytej opieki, a ja tylko czekam aż jakaś zabawka przywali moją córkę w głowę.
    • gazeta_mi_placi Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 20:49
      Nie możecie z nimi ostrzej porozmawiać?
      Współczuję sąsiedztwa, ale dziwię się że dla Ciebie to fajna sąsiadka, sąsiadka która przeszkadza notorycznie innym sąsiadom nie jest fajna.
      Może ostra rozmowa (ale bez chamstwa i inwektyw) może coś da?
      • sharpless6 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 20:53
        Jak bym wyrzucała do kosza na śmieci to co mi spadnie, tak na pokaz, żeby pani lepiej pilnowała.
      • katharsisss Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 20:55
        Moim zdaniem wystarczy rzeczowa rozmowa. Powiedz, że już parę razy zabawki mało nie trafiły twojej córki w głowę, w związku z tym rozmawiasz, aby zapobiec nieszczęściu. Możesz uprzedzić, że jeżeli zabawka trafi w głowę któregokolwiek z was, rodzice będą pociągnięci do odpowiedzialności. Ja mam w domu dwa koty i zabezpieczyliśmy balkon specjalną siatką, koszta sa znikome, a wydaje mi się, że i w przypadku zrzucającego dziecka taka siatka świetnie się sprawdzi. Chyba, że dziecko wyrzuca zabawki górą przez poręczsmile
        • zdecydowana_brunetka Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 21:41
          Siatka to dobry pomysł.
    • dominikaonline Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 21:23
      rzeczywiście to masakra z czymś takim...
      ja zawsze będę bronić zasady, abyśmy się zachowywali, tak jak chcielibyśmy aby i sąsiedzi się zachowywali się wobec nas!
      poradzę ci mój sposób:
      zwalcz bezmyślnych sąsiadów ich własną bronią!
      ja np. miałam taki problem, że sąsiadka z góry rzucała z balkonu pety papierosowe, suche kwiatki, zużyte ozdoby świąteczne na mój trawnik. a dosłownie obok był jej trawniczek wypielęgnowany i na swój nie rzuciła nigdy smile
      moje dziecko puszczone na trawnik te pety zjadało...sad
      na początku sprzątałam, zbierałam - ale ileż można?
      raz wkurzyłam się i zaczęłam te jej śmieci normalnie odrzucać na jej trawnik.
      jak coś się pojawiło to od razu lądowało po drugiej stronie płotka smile
      PODZIAŁAŁO - wystarczyło zrobić tak 2-3 razy i zrozumiała o co biega smile
      może odrzucaj jej jakieś swoje rzeczy, zabawki, lub inne?
      może zakuma jakie to uciążliwe na dłuższą metę...
    • czar_bajry Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 22:08
      Proszę powiedz, że żartujesz....
      Nie potrafię zrozumieć niektórych ludzi i ich wydumanych problemów.
      Trzeba sobie było dom w środku lasu postawić.
      • mindtriper Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 22:28
        czar_bajry napisała:

        > Proszę powiedz, że żartujesz....
        > Nie potrafię zrozumieć niektórych ludzi i ich wydumanych problemów.
        > Trzeba sobie było dom w środku lasu postawić.

        Naprawdę uważasz, że możliwość rozbicia głowy dziecka metalową zabawką to wydumany problem czy po prostu odpowiadasz zgodnie z ematkowym szablonem i nie zdążyłaś pomyśleć?
        • czar_bajry Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 22:35
          Wybór odpowiedzi na Twoje pytanie pozostawiam Tobie, ja mam problemy z myśleniem, pewnie to skrzywienie e matkowe.
        • naomi19 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 22:39
          Naprawdę uważasz, że możliwość rozbicia głowy dziecka metalową zabawką to wydumany problem czy po prostu odpowiadasz zgodnie z ematkowym szablonem i nie zdążyłaś pomyśleć?
          Chyba troszkę przesadzasz. Zamiast pisać na forum to poproś matkę o zamontowanie siatki, jaoś miło i sympatycznie zachwalaj zalety tego wynalazku. Ja np zamontowałam śliczne bambusowe coś. Kolejnym razem nie oddawaj zabawek, tylko je wyrzucaj jak tak strasznie Ci to przeszkadza.
        • czarnaalineczka Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 23:19
          to ten młotek z drewnianego już się w metalowy zmienił ?
          a może smoczki dzieci mają metalowe?
          • imasumak Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 15:36
            No, drewnianym też można nieźle oberwać
      • czarnaalineczka Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 22:56
        co ty w lesie ???
        wiesz jakie drzewa sa niewychowane ?
        nie dośc ,że liście na balkon rzucają to jeszcze szyszki , żołędzie i czasem nawet gałąź
        a jakby ta szyszka dziecko w oko trafiła???
        albo taki żołądz by do obiadu wpadl , kobita by nie zauważyła i się nim zadławiła??
        co ty chcesz ją zabic ??

        tylko pustynia i wszystkie kaktusy w promieniu kilku kilometrow wyciac!!!
        • naomi19 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 23:03
          I sarny robią kupy, to niekulturalne. Las odpada. Szukajmy dalej.
        • pamela788 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 23:04
          Ale dramat,nic gorszego nie moglo was spotkac.
    • olifra1 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 23:14
      mindtriper napisała:

      Cholera, jak można nie upilnować dziecka, żeby nie
      > wywalało przez balkon zabawek, butelek, smoczków, piłek lub innych rzeczy???

      > Jak sobie z nimi poradzić? Mój mąż jest na nich tak wściekły, że jest bliski we
      > zwania straży miejskiej za zostawianie dzieci bez należytej opieki, a ja tylko
      > czekam aż jakaś zabawka przywali moją córkę w głowę.

      jak ja się cieszę, że nie mieszkam nad wami, zważywszy na to co mój syn wyrzuca do sąsiadów - całe szczęsie mam naprawdę fajnych sąsiadów, którzy zbierają (chociaż nie śmiałabym obrazić się gdyby wyrzucali do śmieci) nasze zabawki, spinacze i gumowe piłki (a nigdy młody nie jest sam na tarasie).
      straż miejska??? - ten pomysł jest powalający
      • czarnaalineczka Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 23:18
        > straż miejska??? - ten pomysł jest powalający

        może autorka chce sie znaleść w jakiś zestawieniu "najgłupsze zgłoszenia do SM"
      • naomi19 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 11.05.11, 23:32

        straż miejska??? - ten pomysł jest powalający
        Nie ma powodów do śmiechu. życie autorki nie ma sensu, przez te kilka zabawek. Jej życie się kończy. Depresja domowników, załamanie nerwowe, leczenie psychatryczne, koniecznośc przeprowadzki. Ja jestem za tym, aby straż jednak przyjechała, wyznaczyła stosowną karę. Dzieciom oczywiście. Albo pod sąd z nimi. Może jakies prace społeczne, np sprzatanie pisakownicy?
        • pamela788 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 00:10
          No ale ten maz wsciekly,co to za facet,co takimi bzdurami sie az tak przejmuje.
          • ardiss1 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 21.05.18, 20:53
            No chyba trochę przesadzanie tak oceniając autorkę.
            Nie wiem czy byłoby tak do żartów jeśli którejs z was wpadły z impetem drewniany klocek w srodek talerza albo dziecko oberwaloby nim w głowę.
            Autorko. Wyżej dziewczyny dobrze radziły. Idź i spokojnie powiedz ze rozumiesz ale kurcze nie może tak być. I ze siatka to dobry pomysł.
            A męża tez rozumiem. Sama bym się wściekła.
            • aankaa Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 21.05.18, 21:25
              radzisz autorce, która miała problem 7 (!!!) lat temu ?
              • ardiss1 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 22.05.18, 20:35
                Ups.....😁😁😁😁😁😁
    • soczek_bez_gazu Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 00:38
      pszepraszam najmocniej za pytanie ale czy wy wszyscy co to wam zabawki zrzucone u sąsiadów lądowały, to czy wy macie balkony kaskadowe? W sensie ze każdy baklon niżej jest trochę obszerniejszy od tego wyżej? Pytam bo jak przysięgam od 11 roku życia mieszkałam w blokach i zawsze to co spadło odbijało się od sąsiedzkich parapetów i lądowało na trawniku przed blokiem? Wyłączając jakieś majtki czy coś bo to to rozumiem porywem wiatru moglo być porwane na balkon niżej.
      • olifra1 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 00:42
        soczek_bez_gazu napisała:

        > pszepraszam najmocniej za pytanie ale czy wy wszyscy co to wam zabawki zrzucon
        > e u sąsiadów lądowały, to czy wy macie balkony kaskadowe? W sensie ze każdy ba
        > klon niżej jest trochę obszerniejszy od tego wyżej?

        tak mamy i nie ma za co przepraszać wink
        • soczek_bez_gazu Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 01:22
          to ja przpraszam za błąd ort. w moim poście w takim razie wink
    • pamela788 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 00:59
      Ja rozumiem,ze na parterze nie maja balkonu tylko takie tarasy ala tzw.ogrodki,tak jakos mi sie to widzi.
      • madzioreck Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 01:20
        Na osiedlu moich rodziców mieszkania na I piętrze mają takie właśnie duże, wysunięte balkony - partery zajmują sklepy. Na wyższych piętrach balkony są już mniejsze.
    • allija Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 01:21
      Rozumiem, że możesz się denerwować ale z drugiej strony trudno żeby sąsiedzi byli niewolnikami twojego tarasu. Szczerze mówiąc to dla mnie w ogóle mało praktyczny pomysł z tarasami pod balkonami a jest to nagminne w nowej architekturze, dookoła mnie w każdym budynku. Na szczęście ja nie mam tarasu, ani nikt pode mną. Trudno nieustannie uważać żeby coś nie spadło, ilez razy spadła mi klamerka z balkonu, spadają liście czy płatki kwiatów, miałabym je łapać w locie? zrezygnować z kwiatów na swoim balkonie?
      I tak masz dobrze, mojej koleżance, właścicielce tarasu, notorycznie imprezowicze powyżej rzucają butelki i pety na taras - winnego nie ma bo każdy zarzeka się, że to nie on.
      Koleżanka zainstalowa u siebie markizę - na dziecięce zabawki na pewno wystarczy.
      Te tarasowe markizy mają zasięg nawet do 6m i są zwijane, wg mnie to dobry patent, także na to żeby sąsiedzi nie zaglądali ci w talerze.
      W innym budynku widziałam cały taras zadaszony czymś na kształt szkła, choć pewnie szkło to nie było, zbyt niebezpieczne. Można też zrobić pergolę.
      Warto czasem samej pomysleć a nie tylko wymagać od innych żeby dostosowali się do ciebie.
      Szczególnie jesli masz małe dzieci to doskonale wiesz, że z lubością wyrzucają zabawki z balkonu. Im bardziej mama zabrania tym chętniej i sprytniej to robią. Moje małe dzieci też taki okres przechodziły i też musiałam nalatać się za zabawkami. Na szczęście na podwórko a nie taras sąsiadów.
      • lacitadelle Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 08:10
        serio wyrzucanie rzeczy przez balkon to dla Was normalka? Bo wg mnie to zachowanie wyjątkowo niebezpieczne, jeżeli istnieją jakiekolwiek szanse, że pod tym balkonem może znaleźć się człowiek. Pod naszym balkonem jest ogródek i gdybym dziecka pod względem wyrzucania zabawek upilnować nie potrafiła, to po prostu nie wychodziłabym z nim na balkon.
        • a.m.a Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 08:30
          Zgadzam sie z lacitadelle. U mnie dzieci nie wynosza zabawek na balkon, zwlaszcza takich malych, ktore moga przeleciec przez barierke. Miedzy innymi odpadaja wszelkie metalowe autka - powodzenia, jakby ktos tym dostal w glowe. Na balkonie mozna robic mnostwo rzeczy bezpiecznych dla sasiadow z dolu - czytanie ksiazeczek, zabawa woda (przelewanie z miseczki do miseczki), puszczanie baniek, zabawa szmaciana lalka i co tam jeszcze wyobraznia podpowiada.
          Taki drewniany mlotek z ikei moim zdaniem jest dosc ciezki, zwlaszcza jak spada w duzej wysokosci.
          Co mozna zrobic? Ja jestem za rozmowa z sasiadka, skoro wydaje sie fajna kobieta. Ta straz miejska, to jednak lekka przesada smile
          pozd.
          • laaisa Polecam kontrolę Skarbówki-oni zawsze coś znajdą 12.05.11, 08:40
            Straż Miejska może nie być umocowana w kwestii zabawek z Ikei. Swoją drogą strasznie macie słabe nerwy jak cała rodzina wariuje.
            • opium74 Re: Polecam kontrolę Skarbówki-oni zawsze coś zna 12.05.11, 09:11
              jak sąsiadka wychodzi na swój balkon to odpalajcie grilla suspicious
              jak ją zakopci to nie będzie przesiadywać smile

              a poważnie to propozycja markizy jest trochę bez sensu - nie dość że autorce wątku może nie zależeć na zacienieniu swojego kwałaka ogródka /tarasu/ a po 2 koszt tego jest bardzo duuży sad

              markiza 4x5m to koló 5tysięcy złotych...
          • dorota.alex Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 10:02
            Myślisz, że autorka wątku będzie mniej oburzona gdy do talerza z zupą spłynie jej woda rozlana z miseczek na balkonie?
            • a.m.a Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 14:59
              Jak po twoim balkonie 250 ml wody zaleje sasiada, to dzieciom nie dawaj do zabawy. U mnie wczesniej odparuje niż splynie smile
              • dorota.alex Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 15:35
                Co to za zabawa z 250ml wody??? A poza tym nie mówimy o moim balkonie. Ani o Twoim wink
    • masafiu Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 09:06
      A ja sie wcale autorce postu nie dziwie,ze sie denerwuje.
      Jakby mojemu synowi na glowe mial spasc derewniany mlotek, to tez bym sie ostro wkurzala na sasiadow.
      A sasiedzi zamiast tylko przepraszac, powinni tez pomyslec jakby to ich dzieci byly narazone,ze autkiem dostana w glowe. Powinni zabezpieczyc balkon i przede wszystkim pilnowac dzieci aby nie wynosily tam malych rzeczy.
      Poza tym na pewno bym wyrzucala wszystkie zabawki do smieci i aby zaoszczedzic sobie nerwow, to jakies zadaszenie bym sobie sprawila.
      Takie zadaszenie swietnie sie tez sprawdzi, jak bedzie padac czy slonce bedzie ostre.
      Spokojnie i powodzenia.
    • black-cat Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 09:48
      Zgadzam się z gazetą. Przedstaw problem i potencjalne zagrożenie dla Twojego dziecka. Moi znajomi mają podobny problem. Notorycznie w ich ogródku lądują pety, zabawki, raz wylądowała... foliowa torba ze śmieciami. Winny się nie znalazł. Każdemu z balkonu czasami coś spadnie: klamerka, płatek kwiatka itp. Ale, jeżeli spadające rzeczy, jak w przypadku autorki, zabawki, należą do jednego sąsiada, i niekoniecznie są to płatki kwiatów, to zgadzam sie, że należy porozmawiać, jeżeli nie pomoże, zabawki po prostu wyrzucać.
      Mam pacjentkę drogie mamy, której z balkonu, z drugiego piętra spadł na głowę drewniany, mały samochodzik (dziewczynka była z mamą w swoim ogródku). I zaręczam, że nie chciałybyście, aby Wasze dziecko spotkał podobny wypadek.
      • allija Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 10:39
        sama dobrze zauważyłas że czasami kazdemu z balkonu coś spadnie. Nikt nie rzuca specjalnie, poza skrajnymi przypadkami. Jesli spadnie cos przypadkowo to tego przypadku na ogół sie nie wybiera, czasem moze być to dziecieca zabawka. Nikt nie chciałby dostac w głowe nawet smoczkiem pewnie, który to smoczek moze nieszcześliwie wpaść np. w oko, mozna też wyobrazic sobie sytuację, że ktos akurat w tym momencie bedzie mówił, śpiewał, krzyczał, i taki smoczek moze wpaść mu w usta doprowadzjąc do tragicznych skutków. Tak więc nie musi to byc od razu metalowy samochodzik.
        Z kolei jednak trudno doprowadzać sie do nerwicy z powodu, ze coś, pozornie niegroźnego, może spaść z mojego balkonu. W końcu dojdziemy do wniosku, ze najlepiej w ogóle tam nie wychodzić, szczególnie z dziećmi. Nawet jeśli będzisz z dzieckiem czytac tam ksiażeczki to okaże się, ze za głóśno i sąsiedzi na tarasie nie moga w spokoju zjesc obiadu, wypic kawy czy oddać się błogiemu lenistwu. Że o zabawie woda nie wsponę - jak ktos tu proponował. Kiedy mojemu dziecku urządziłam taka zabawe na balkonie to natychmiast przybiegła sasiadka z dołu krzycząc, ze na balkon jej sie leje - na balkon więc co dopiero bedzie z tarasem?
        Ceny markiz sa różne, pewnie zalezy od wielu czynników, czy mniej, czy bardziej wypasiona. Zreszta to tylko jedna z możliwości.
        I naprawę nadal uważam że można coś samemu zrobić dla własnego komfortu niz tylko wymagać od innych żeby ci ten komfort zapewnili.
        Jesli jednak naprwdę autorka uważa, że ma rację to niech poszuka pomocy w straży, policji. Sama chciałabym zobaczyć ich reakcję.
        • black-cat Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 12:17
          Ale jeżeli coś (nie tylko smoczki, ale i drewniane młotki) spadają nagminnie z jednego balkonu, to coś jest nie tak. Idąc tym tokiem rozumowania, mam założyć markizę tylko dlatego, że sąsiadce nie chce się przypilnować swoich dzieci, a winę ponoszę ja, bo nie mam markizy? W ubiegłym roku moja sąsiadka spacerowała z wózkiem po chodniku, pod blokiem, zatrzymała się na chwilę i ta chwila wystarczyła, by do wózka wpadł balon wypelniony wodą. Dobrze, że nie na głowę dziecka. Okazało się, że w ten sposób zabawiał się dziewięcioletni gó...arz, którego matka w tym czasie była w domu, ale jej się nie chciało. To nie było po raz pierwszy, dzieciak zabawiał się tak od jakiegoś czasu. Skończyło się wezwaniem policji i było malo przyjemnie.
          Też mam dziecko, które bawi się na balkonie i jakoś nie mam problemów z nagminnie spadającymi zabawkami. Samego dziecka na balkonie sie nie zostawia i można zadbać o to, by nawet smoczka dziecko nie wyrzuciło. Można też zabezpieczyć balkon, a nie żądać od sąsiadów mieszkających niżej by zakładali markizy, bo ja jestem świętą krową a moje dzieci są przecież takie słodkie.
          • edelstein Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 15:58
            Nie, nie da rady zawsze upilnowac, wystraczy chwila, odwrocenie sie, a taki maly spryciarz wyrzuci cos przez porecz. Moj syn wyrzucil raz smoczka, raz samochodzik, samochodzik spadl na trawnik, ale smoczek do sasiadow i niestety nie chcieli oddactongue_out moze potrzebowali, a zal im bylo kupictongue_out jesli cos sie zdarza nagminnie to faktycznie warto ostrzej przedstawic swoj punkt widzenia, incydenty typu raz na rok wyrzucona rzecz mozna traktowac z przymruzeniem oka, specjalnie tego nikt na zlosc nie robi.
          • allija Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 16:08
            tak jak pisałam ja i tak jak w poście nizej, nikt nie robi tego specjalnie a dzieci czasem naprawdę trudno upilnować, nawet jesli siedzisz obok to i tak cały czas nie trzymasz go za rękę, a wystarczy jeden jej ruch i po ptokach W tym ukladzie najbardziej rozsadna jest propozycja żeby dziecko na balkon zabierało tylko miękkie zabawki.
            Bo ja z kolei absolutnie nie mam zamiaru opancerzać balkonu bo coś może z niego przypadkiem sfrunąć.
            Różne sa przypadki, sama byłam świadkiem jak na przeciwko mnie spadła skrzynka z ziemią i kwiatami z 4 piętra. Akurat nad przejsciem i naprwde cud, ze akurat nikt nie przechodził.
            Nie musisz zakładać markizy, ani robic cokolwiek innego i nikt "nie żąda" choć ja osobiscie zrobiłabym to dla własnej wygody - zamiast isc na wojnę z sasiadami. Przy okazji mozna ochronić się od słońca czy przelotnego deszczu. Ale to tylko mój punkt widzenia, ty mozesz wyrzucać zabawki, które przypadkowo spadły. Ja bym sie nie obraziła bedąc matką "rzucającego" dziecka. Co nie znaczy, ze nie pilnowałabym, zresztą nigdy nie zostawiałam dzieci samych na balkonie.
            • kub-ma Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 13.05.11, 12:48
              Moim dzieciom w swojej balkonowej karierze udało się wyrzucić tylko jedną zabawkę, plastikową. Na balkonie są tylko pod opieką i z dużymi zabawkami których nie da się wyrzucić. W innym wypadku balkon jest zamykany. To ja odpowiadam za swoje dzieci i ja mam pilnować żeby nie utrudniały życia sąsiadom. Jeżeli mi się to nie udaje, nie bawię się z dzieckiem na balkonie.
      • sarling Re:Ale to jednak kradzież! 13.05.11, 10:13
        po przemyśleniu - jeszcze się dopiszę.
        Co to za pomysł, żeby wyrzucać te "upadłe" zabawki? To, że zleciały do kogoś niechcący nie znaczy, że można nimi świadomie i celowo rozporządzać.

        Jakby niechcący komuś spadł do Ciebie (i ten ktoś wiedziałby, że do Ciebie) portfel z balkonu to też byś go zabrała?
        • black-cat Re:Ale to jednak kradzież! 13.05.11, 11:14
          Kradzież? Nie sądzę. Wrzucanie różnych rzeczy, których nie chcesz do Twojego ogródka to zaśmiecanie. A śmieci się wyrzuca. Jak się ma małe dzieci, które wyrzucają z balkonu wszystko co popadnie i nie jest się w stanie nad nimi zapanować to się zakłada siatkę zabezpieczającą i nie oczekuje, że sąsiedzi mieszkający poniżej zrobią to za ciebie.
          P.S. Gdyby spadł mi portfel i wiedziałabym, że pochodzi z tego samego źródła co inne śmieci wpadające do mojego ogródka, tak wyrzuciłabym go i bezczelnie skłamała, że tym razem widocznie spadł do sąsiadów i poradziłabym, że dobrym pomysłem byłoby jednak zabezpieczenie balkonu. Zauważ, że autorka nie ma pretensji do wszystkich sąsiadów. Problemem jest jedna pani i jej dzieci.
          • sarling Re:Ale to jednak kradzież! 13.05.11, 11:43
            black-cat napisała:
            > Gdyby spadł mi portfel i wiedziałabym, że pochodzi z tego samego źródła c
            > o inne śmieci wpadające do mojego ogródka, tak wyrzuciłabym go i bezczelnie skł
            > amała,

            Cóż, ja mam po prostu inny system wartości.
            • black-cat Re:Ale to jednak kradzież! 13.05.11, 12:07
              Najwidoczniej tak.
    • sarling Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 12.05.11, 10:08
      Kiedy byłam dzieckiem bez przerwy wrzucaliśmy coś z kolegami do sąsiadów, głównie piłki. Na ogół nie było problemów. Była też jedna baba, która wszystko zabierała i chowała. A po jej śmierci jej córka (moja rówieśnica) opowiadała mi, że ko.bieta miała wielkie pudło z zabawkami z naszego dzieciństwa. Może jest jeszcze czas byś też zaczęła budowanie tej zaszczytnej kolekcji? wink

      Dzieci, szczególnie małe (sądząc po zrzutach typu butelki i smoczki to chyba są małe) uwielbiają zrzucać i zrobią to choćby po trupach wink
      Duperelami typu smoczek czy jakiś farfocel bym się nie przejmowała, w końcu za grad nie obrażasz się na sąsiadów (choć może? wink).
      Ale pogadaj z sąsiadką, żeby po prostu nie zabierała na balkon twardych i ciężkich zabawek, może po prostu nie pomyślała o ewentualnym zagrożeniu.
      • majer555 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 13.05.11, 11:01
        Dlaczego to autorka ma sobie zainstalować markizę, a nie sąsiadka siatkę? Czy dzieci pozbawione możliwości wyrzucania swoich zabawek z balkonu popadną we frustrację wyrządzającą ciężkie, nieodwracalne szkody na ich psychice?
        Kto kazał sąsiadce kupować mieszkanie z balkonem, pod którym jest taras? Może powinna zmienić mieszkanie, skoro nie umie się dostosować do tego faktu, że pod jej balkonem jest czyjś taras.
        • tacomabelle Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 13.05.11, 12:00
          Moje dzieci lubią grać w piłkę na ogrodzie, pilka nagminnie i często ląduje na ogrodzie sąsiada. O zgrozo także kiedy sąsiedzi grillują albo przebywają na ogrodzie w innych celach, np. oslawionego na tym forum popijania kawy na tarasie.

          Jak wiedomo taka pilka potrafi nieźle grzmotnąć

          Czy to kwalifikuje się jako powód depresji sasiada i argument, za wezwaniem przez niego strazy miejskiej i innych slużb?

          Przy okazji, czy ja podpadam pod jakiś paragraf pionieważ puszczam dzieci samopas na ogrodzie?
          • black-cat Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 13.05.11, 12:10
            Poczekaj, aż zbiją sąsiadom szybę w oknie. Obawiam się, że wtedy sąsiedzi nie będą już tacy milismile
          • joanna_poz Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 13.05.11, 12:14
            > Moje dzieci lubią grać w piłkę na ogrodzie, pilka nagminnie i często ląduje na
            > ogrodzie sąsiada. O zgrozo także kiedy sąsiedzi grillują albo przebywają na ogr
            > odzie w innych celach, np. oslawionego na tym forum popijania kawy na tarasie.
            >
            > Jak wiedomo taka pilka potrafi nieźle grzmotnąć
            >
            > Czy to kwalifikuje się jako powód depresji sasiada i argument, za wezwaniem prz
            > ez niego strazy miejskiej i innych slużb?

            odwroć sytuację - czy dla Ciebie byłby to problem albo upierdliwosc, gdyby taka pilka wylądowała u Ciebie setny raz?

            moj syn grając z tatą w ogrodku niestety też notorycznie przerzucał pilkę przez ogrodzenie do ogrodu sąsiadów.
            problemu nie było - sasiedzi sami pilkę przerzucali, albo chodzilismy po zwrot, grzecznie przepraszając.
            jesteśmy naprawdę dobrymi sasiadami, ale: w tym roku my sami doszlismy do wniosku, że to jednak może być dla nich uciązliwe. i domontowalismy siatkę zabezpieczająca - od tego czasu pilka nie wylądowala u nich ani razu.
          • kub-ma Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 13.05.11, 12:36

          • kub-ma Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 13.05.11, 12:38
            Ale to czekasz aż sąsiad dostanie taką piłką w głowę? Albo rozbije się filiżanka przed nosem? Tu nie ma być z czego dumnym, można zainstalować siatkę.
      • malila Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 13.05.11, 12:04
        Przede wszystkim tak małe dzieci (czyli te, które wyrzucają butelki i smoczki, bo tak im każe natura) nie powinny być bez ścisłego nadzoru pozostawiane na balkonie.
        Te starsze, jeśli mają skłonność do wyrzucania - również nie.
        Sytuacja, gdy ma się dziecko, które wyrzuca rzeczy przez balkon czy przez okno, i nie uniemożliwia mu tego - nawet jeśli miałoby to oznaczać nie wypuszczanie dziecka na balkon, jest dla mnie niedopuszczalna. Bo to nie jest kwestia hałasu, czyjegoś dyskomfortu itp. To jest kwestia bezpieczeństwa.
    • mamati3 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 13.05.11, 13:22
      Rozumiem że masz taras bez zadaszenia? To zamontuj sobie markizę. Ja właśnie tak zrobiłam ze względu na bezpieczeństwo mojego dziecka. Pół biedy spadająca zabawka ale ludzie maja przecież na balkonach kwiaty w donicach! Ja wolę nie ryzykować.
      • mamakasienki1 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 13.05.11, 13:43
        My mieszkaliśmy z dziećmi na ostatnim czwartym piętrze i bardzo często zdarzało się, że córka coś wyrzuciła przez balkon, zazwyczaj były to piłeczki, ale zdarzyła się też łyżeczka od herbaty, raz wysypała mi wszystkie spinacze. I nie żebym jej nie pilnowała, pilnowałam jej non stop, ona do tej pory jest tak żywa, że potrafi w ułamku sekundy coś spsocić. Nigdy nie zdarzyło nam się żeby wyrzuciła coś ciężkiego czy niebezpiecznego (no raz ta łyżeczka).
        Zawsze przepraszałam sąsiadkę i grzecznie dziękowałam za pozbierane przedmioty.
        Córka miała zakaz wynoszenia zabawek na balkon i starałam się tego pilnowac jednak nie zawsze się udało.
        Trochę wyrozumiałości życzę.
        Teraz mieszkamy na parterze i mamy taki właśnie przyblokowy ogródek i jedynym naszym utrapieniem są niedopałki wyrzucane przez sąsiada z góry. Narazie je zbieram, ale w końcu zakupię mu popielniczkę i poprosze o korzystanie.
    • asia-loi Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 21.05.18, 19:38
      malinka2333 napisała:

      https://emoty.blox.pl/resource/spam.gif
    • rysiowa85 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 21.05.18, 19:42
      a mi sąsiadka wczoraj wytrzepała na pranie swój brudny chodnik
      a potem podlala kwiatki tak, ze woda zaczeła sie lac na moj balkon, odbijać sie od parapetu i na pranie

      no i mi ulżyło, że się mogłam wygadać
      dziękuję

      chyba moją sąsiadkę-emerytkę ktoś zostawił bez należytej opieki i też wypadałoby ją zgłosić do Straży miejskiej. Kobiety po 80 są niereformowalne więc szkoda mi nawet języka
    • ginger.ale Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 21.05.18, 19:45
      Przez 7 lat dzieci sąsiadki wyrosły chyba z rzucania zabawkowymi młotkami z Ikei...
      • zlababa35 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 22.05.18, 09:52
        Teraz zrzucają puszki po piwku tongue_out.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 21.05.18, 19:50
      Wyrzucać te zabawki do kosza. Pewnie przestaną do was spadać, ale relacje z sąsiadami się bardzo ochłodzą tongue_out
    • koronka2012 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 21.05.18, 20:38
      Doskonale cię rozumiem, bo onegdaj koło mojej głowy świsnęła dość ciężka metalowa koparka zrzucona przez dziecko z 2 piętra. Rodzice przyszli z dziećmi, przeprosili, przy mnie zwrócili im uwagę, że tak nie wolno. Ok.
      Gdyby taką koparką dostało w głowę małe dziecko to nie byłoby wesoło.

      Tylko komuś bez wyobraźni może się to wydawać wydumanym problemem.
    • jola-kotka Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 22.05.18, 10:05
      A dla mnie to wcale nie jest zabawne bo nawet plastik z kantem rzucony z gory moze zrobic krzywde. Powiedz ze maja zabezpieczyc balkon bo w koncu stanie sie cos zlego a jak nie kup im cos czym maja to zrobic i powiedz ze jeszcze raz spadnie to zadzwonisz gdzie trzeba. I wcale to nie bedzie bezpodstawne dzwonienie. Wiele bylo przypadkow nawet opisywanych w mediach ze takie zabawy konczyly sie zle.
    • mozambique Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 22.05.18, 10:29
      male dzieci do mniej wiecej - 2-3 roku zycia mają tendecje do wyrzucaai wszystkiego i patrzenia jak leci , to calkowieie normlane, to nie jest niczyja zlosliwośc

      jedynym sposobem jest zabezpieczeni balkonu jaką siatką czy parawanami
      • muchy_w_nosie Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 22.05.18, 22:49
        I same też latają ... byle nie na dziecko sąsiadki bo raczej bedzie mocno połamane.
    • mallard Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 22.05.18, 11:03
      Ludzie patrzcie na datę, do ciężkiej Anielki! 😤
      • kruella83 Re: Zawariuję! Kolejny problem balkonowy. 22.05.18, 22:04
        Jejuuuu kto odkopuje te stare wątki ?
Pełna wersja