mindtriper
11.05.11, 20:41
Nad nami mieszka rodzina z małymi dziećmi. Hałasują straszliwie, ale ok. sama mam dziecko, to wiem jak może być.
My mamy taras na parterze i codziennie, no, prawie codziennie jakieś ich zabawki lądują mi tuż przed nosem. Cholera, jak można nie upilnować dziecka, żeby nie wywalało przez balkon zabawek, butelek, smoczków, piłek lub innych rzeczy???
Ich mama, na oko fajna kobitka, siedzi z nimi na balkonie, ale chyba jest jakaś nieprzytomna.
Piszę dziś wkurzona, bo w trakcie obiadu rypnął nam na stół taki drewniany młotek od tej przebijanki z IKEI.
Sąsiedzi przepraszają, mówią, że pilnują, a i tak zawartość ich pudełek z zabawkami ląduje u nas.
Jak sobie z nimi poradzić? Mój mąż jest na nich tak wściekły, że jest bliski wezwania straży miejskiej za zostawianie dzieci bez należytej opieki, a ja tylko czekam aż jakaś zabawka przywali moją córkę w głowę.