Psie problemy :(

12.05.11, 11:29
Jakiś czas temu przybłąkał się do nas pies. Daliśmy ogłoszenie... ale totalna cisza. W ogłoszeniach o zaginięciu nikt go nie szuka sad Mąż zły jak diabli ale ustąpił- bo wiedział że jeżeli go nie zaakceptuje skończy się to awanturą z mojej strony (psiara ze mnie, a psa było mi zwyczajnie żal).
Powoli pies zaczął się oswajać... pierwszy symptom jaki mnie zaniepokoił to na każde nasze kichnięcie, kaszlnięcie itp pies zwyczajnie podskakuje, widać że się boi i ucieka. Postanowiliśmy z mężem kupić obroże i łańcuszek aby go zwabić do budki, postanowiliśmy także podremontować dla niego stary boks. Jednak problem w tym że pies nie daje się wcale złapać. Oczywiście podchodzi, łasi się ale jakiekolwiek próby zwabienia go są nieskuteczne. Pies zaczął mi psocić w domu... wchodzi i podlewa ściany sad Czasami wybiegnie na ulicę przez jakąś dziurę (naprawdę nie wiem jak on to robi) a my nie chcemy mieć kłopotów. Ulitowałam się nad psem a teraz chyba żałuję.
Nie wiem co robić? Co radzicie? Chcieliśmy go również zawieść do weterynarza bo skoro ma zostać u nas musimy mieć pewność że wszystko z nim oki.
Nie wiem co robić? Maicie jakieś pomysły aby tego psa jakoś okiełznać? Wykwintne jedzenie i smakołyki przyciągają jego uwagę ale jak zobaczy smycz to wieje na kilometr.
Za wszystkie rady będę wdzięczna smile
    • broceliande Re: Psie problemy :( 12.05.11, 11:45
      No nie wiem, chyba musicie siłą założyć obrożę, kiedy przyjdzie się połasić. Wpuszczacie go do domu, tak? Takiego nieobejrzanego przez weterynarza, przecież to ryzyko. Złapcie go w tym domu, przecież nie ucieknie na kilometr.
      • pamela788 Re: Psie problemy :( 12.05.11, 11:49
        Pies chyba jest po jakis przejsciach.
        I radzila bym nic na sile nie robic,dajcie mu troche czasu,zeby wam zaufal tak do konca.
        Oczywiscie w miare rozsadku,nie pozwol aby zrojnowal ci dom.
      • thaures Re: Psie problemy :( 12.05.11, 11:53
        Ja przez dwa tygodnie próbowałam złapać domowego kota rodziców. Masakra- po jednej akcji ojciec był podrapany do krwi, kot się tak przeraził, że przez tydzień nie podchodził do nikogo. Na szczęście wczoraj się udało.. Ojciec najpierw mu założył obroże, po paru godzinach smycz, a potem udało się go zamknąć w klatce. A już miałam wizję, że rodzice zejdą z tego świata i nikt do mieszkania nie wejdzie, bo tam panuje kot.
        Spróbuj z obrożą, ew kagańcem. Pies chociaż nie podrapie, jak już "uprzęż" będzie miał na sobie.
    • sadosia75 Re: Psie problemy :( 12.05.11, 12:16
      Podlewa ściany bo oznacza teren. Musisz go wykastrować, odwiedzić weta i sprawdzić czy ma czipa ew. tatuaż ( jeśli przypomina wyglądem jakąś rasę ) ale czipa sprawdź koniecznie.
      Zrób mu podstawowe badania krwi jeśli się uda to i moczu. Zaszczep, odrobacz, kup mu krople na kleszcze i pchły.
      Pies musi się z wami oswoić, być może nie chce zakładać obroży bo się jej boi. może szelki rozwiązą problem?
      przy znajdkach ważna jest cierpliwość i praca z psem, oswajanie, pokazywanie, że nie zrobicie mu krzywdy. Nie wiadomo skąd się wziął i nie wiadomo co z psem się działo wcześniej.
      Do boksu powinien sam wejść. Włóż do środka koc , miskę z wodą i karmą jak wejdzie do środka to nagradzaj i zachęcaj nie zamykaj boksu zostaw otwarty. Po dłuższym czasie pies powinien zakapować, że boks to fajna sprawa.
      • a.nancy Re: Psie problemy :( 12.05.11, 13:25
        sadosia75 napisała:

        > Podlewa ściany bo oznacza teren.

        bardziej prawdopodobne, ze robi to ze stresu.
        a autorce radzilabym spotkanie z behawiorysta - "psi problem" wydaje sie dosc powazny, szkoda byloby cos zespuc niechcacy, wiec dobrze, jakby zajal sie nim specjalista.
        • sadosia75 Re: Psie problemy :( 12.05.11, 13:35
          Możliwe.
          Dobry behawiorysta też by się przydał.
          A może to posikiwanie jest oznaką choroby? no tu można gdybac i gdybać. Bez badań i bez konsultacji ze specjalista tak naprawdę nie można nic stwierdzić.
    • morekac Re: Psie problemy :( 12.05.11, 12:23
      Być może pies miał jakieś traumatyczne przeżycia związane z łańcuchami i budami... nagradzaj go smakołykami za przyjście do ciebie, potem za pozwolenie na zapięcie obroży, potem smyczy Za każdym razem po wykonanej czynności dajesz mu smakołyka.
      U mojego psa zadziałało w przypadku kropli do oczu - zwiewał pod kuchenne szafki, a teraz siedzi grzecznie i czeka aż mu krople wpuszczę, nawet nie ucieka z łbem.
      To sikanie w domu skonsultowałabym z jakimś psichologiem.
    • kosmitka06 Re: Psie problemy :( 12.05.11, 13:51
      Nie, nie wpuszczamy psa do domu. Zwykle w takie ciepłe dni po prostu drzwi są cały dzień otwarte. Pies przychodzi i zagląda... a przy okazji podlewa ściany sad Już ok miesiąca albo i dłużej tak z nim postępuje. Na początku w ogóle bał się podejść sad Cały czas w kieszeni noszę jakieś smakołyki... daję kiedy się łasi, kiedy go zawołam a on przybiegnie. Jedyne co mnie martwi to właśnie to "podskakiwanie" kiedy się czegoś przestraszy. Obroży itp nawet nie da wziąć do ręki bo już go nie ma- ucieka i obserwuje ukradkiem. Jeszcze poczekam trochę... mam tylko nadzieję że nie wyrządzi do tej pory jakiejś większej szkody.

      • sadosia75 Re: Psie problemy :( 12.05.11, 13:59
        Ściany wyczyść wodą z octem albo alkoholem. Pies wyczuwa zapach więc może stąd to posikiwanie?
        Czy on posikuje jak zobaczy człowieka czy po prostu wchodzi do domu i sika?
        Obrożę zostaw gdzieś na widoku jak pies podejdzie powąchać albo w ogole się zainteresuje obroża to nagradzaj.
        To dośc długi proces socjalizacji ale naprawdę warto.
        Pomyśl nad behawiorystą. Specjalista wam bardziej pomoże i będziecie w stanie dobrac odpowiednie środki socjalizacji do problemu psa.
        • kosmitka06 Re: Psie problemy :( 12.05.11, 14:08
          Pies zwyczajnie wchodzi do domu i sika. Raczej nie na widok człowieka- robi to bardziej ukradkiem. Myślimy cały czas o jakiejś pomocy z zewnątrz. Czuję że to będzie długa przeprawa wink
    • w_miare_normalna Re: Psie problemy :( 12.05.11, 22:26
      skoro tak bardzo boi się smyczy to może bł nią bity przez poprzednich właściceli ?
      • kosmitka06 Re: Psie problemy :( 13.05.11, 08:43
        Bardzo możliwe, chociaż żadnych śladów ani większych ran nie zauważyłam.
        Co prawda jak się do nas przybłąkał to wyglądał na psa z kilkoma kg nadwagi, raczej sierść nienagannie czysta... podejrzewam że pies raczej przebywał w domu. Miałam nadzieję że ktoś go będzie szukał ale jak widać nie.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja