plotki od sąsiada

13.05.11, 15:56
Konkretnie z forum obok.

forum.gazeta.pl/forum/w,898,125134201,125134201,hormony_czy_cos_innego_.html
Przyznam szczerze, że babsko wzbudza u mnie podobne odczucia, co ta napruta laska, o której niedawno pisałam. Agresja.
Parafrazując ulubioną opinie ematkową, czy tym chłopom naprawdę fakt posiadania nowej cipy amputuje mózg?
Babsko mówi- nie wpuszzam twojego dzieciaka, a ten się potulnie godzi?!
Ale akurat ten kolo urządził humorzastą na cacy- po prostu się dostosował do prośby nowej, lepszej żonki i sam jeździ do dziecka. I przy okazji do byłej żony. A to może wkurzać...
    • kropkacom Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 16:14
      > Ale akurat ten kolo urządził humorzastą na cacy- po prostu się dostosował do pr
      > ośby nowej, lepszej żonki i sam jeździ do dziecka. I przy okazji do byłej żony.

      Dobre big_grin Ma co chciała.
    • burza4 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 16:24
      W tej konkretnej sytuacji tatuś daje ciała na całej linii - dawał poprzednio, ignorując obecność i potrzeby młodszego dziecka, potem - strzelając focha i ostentacyjnymi wyjazdami na wizyty do dziecka starszego. Mnie nie dziwi absolutnie nic w tym, że tuż przed porodem kobieta ma prawo oczekiwać świętego spokoju a nie zwalania jej na głowę dodatkowych zadań. I nie widzę w tym nic zdrożnego.

      Owszem - pani wiedziała, że bierze ich w pakiecie. Nie wiedziała natomiast, że pakiet jest wybrakowany. Nie miała pojęcia, ze tatuś koncentruje się na spędzaniu czasu ze starszym dzieckiem - a nie na jego wychowywaniu. Nie miała również pojęcia, że tatus chętnie przyjmie prawa - ale obowiązki błyskawicznie sceduje na innych. Nie miała pojęcia, że ojciec będzie na tyle zaślepiony poczuciem winy wobec starszego - że mlodsze będą dziećmi drugiej kategorii. Jak ma się czuć dziecko młodsze, widząc, że w obecnosci brat przestaje dla ojca istnieć?

      Pan również wiedział, że ma dziecko - i świadomie założył kolejną rodzinę, i powołał na świat kolejne dzieci. Po czym nie zrobił nic, zeby te światy ze sobą zgodnie współistniały, a to jego rola.
      • kropkacom Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 16:28
        Ale to jest zdanie tej pani. Ona się ewidentnie miota.
      • a.nancy Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 17:09
        zgodzilabym sie z toba, gdyby starszy syn z nimi mieszkal, i nadal zajmowal uprzywilejowana pozycje. ale przyjezdza na weekendy, przez co jest czyms w rodzaju goscia. pan moze przesadza, ale to kwestia komunikacji - zamiast strzelac focha, trzeba ustalic zasady gry: mozesz na czas pobytu syna byc zwolniony z tego i tego, ale potrzebuje twojej pomocy w tym i tamtym. i egzekwowac.
        ale nie, latwiej urzadzic scene. i teraz pani wpadla z deszczu pod rynne, bo tatus jezdzi do synka, a ona zostaje sama. z jednej strony, troche chamstwo (meza), a z drugiej, troche sie nie dziwie, bo zostal potraktowany z buta.
        • burza4 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 18:19
          a.nancy napisała:

          > zgodzilabym sie z toba, gdyby starszy syn z nimi mieszkal, i nadal zajmowal upr
          > zywilejowana pozycje. ale przyjezdza na weekendy, przez co jest czyms w rodzaju
          > goscia.
          No i co? gościć to można teściową, syna - to się wychowuje. Na tym polega rola ojca, nie na zrobieniu przelewu i przyjęciu na siebie roli weekendowego KaOwca. Jak się dziecko zachowuje nieodpowiednio - to się mu zwraca uwagę. I temu, które jest w domu na codzień i temu, które jest tylko w weekend.

          pan moze przesadza, ale to kwestia komunikacji - zamiast strzelac foch
          > a, trzeba ustalic zasady gry: mozesz na czas pobytu syna byc zwolniony z tego i
          > tego, ale potrzebuje twojej pomocy w tym i tamtym. i egzekwowac.
          No to chyba napisała jak wygląda ta egzekucja? ona w końcówce ciązy musi leżeć, a młoda biega z mokrym pampersem, a tatuś ma gdzieś.

          > ale nie, latwiej urzadzic scene.
          Naprawdę sądzisz, że autorka nigdy wcześniej się na ten temat nie zająknęła, tylko po paru latach nagle wyskoczyła znienacka z awanturą? Pan nie był skłonny do wysłuchania cudzych racji - zastosował jedynie metodę ataku i oskarżeń. Nie zastanowił się nad swoim zachowaniem - obraził się i naskoczył na żonę. W sobie winy nie widzi.

          i teraz pani wpadla z deszczu pod rynne, bo ta
          > tus jezdzi do synka, a ona zostaje sama. z jednej strony, troche chamstwo (meza
          > ), a z drugiej, troche sie nie dziwie, bo zostal potraktowany z buta.
          Wiesz co - można mieć różne fochy - ale zostawianie kobiety w końcówce ciązy samej z 2-latką jakoś nie mieści się w kategoriach urażonego ego, za to wskazuje na daleko idącą nieodpowiedzialność. Na babę może być zły - ale powinien się poczuwać do opieki nad dzieckiem, które może się zacząć pchać na świat w dowolnym momencie. A kobita tuż przed porodem i z 2 latką na karku jest ciut mało mobilna, żeby się sobą zająć jakby co.
          • iwles Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 20:18

            a ja widzę kobietę, którą przerosło ojcostwo jej męża w stosunku do dziecka z poprzedniego związku. Być może pani wyobrażała sobie, że przyjedzie syn i wspólnie całą rodziną będa spędzać miło czas, ot, 10-latek będzie takim nieszkodliwym urozmaiceniem ich zycia rodzinnego, a jednoczesnie ojcowski obowiązek zostanie spełniony.
            A teraz zaczyna jej przeszkadzac, że ojciec i syn spędzają czas inaczej, niz ona by chciala, że 10-latek nie jest super odpowiedzialnym starszym bratem, no w ogole ma pretensje, że jest dzieckiem uncertain

            No coz, pewnie najlepszym rozwiązaniem, zeby pani sobie odpoczęła, byłoby gdyby mąż jadąc do syna zabieral ze soba 2-latke, co ?
      • czar_bajry Re: plotki od sąsiada 14.05.11, 14:44
        . Nie miała pojęcia, ze tatuś koncentruje się na spędzan
        > iu czasu ze starszym dzieckiem - a nie na jego wychowywaniu.


        Mając dziecko tylko weekendowo, trudno mówić o wychowaniu....
        • erillzw Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 19:05
          czar_bajry napisała:

          > . Nie miała pojęcia, ze tatuś koncentruje się na spędzan
          > > iu czasu ze starszym dzieckiem - a nie na jego wychowywaniu.
          >
          >
          > Mając dziecko tylko weekendowo, trudno mówić o wychowaniu....

          Niekoniecznie. Regularnosc wizyt i nie robienie z nich swieta a codziennosci bardzo szybko buduje wiez, szacunek i autorytet ktory ma wplyw na zachowanie dziecka. Taki ojciec ma posluch u dziecka i trudno nie nazwac tego wychowaniem jesli zwraca dziecku uwage na jego/jej zachowania a dziecko je kryguje wedle jego slow, prawda? smile
    • baltycki Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 16:25

      A tak wogole.. to o co Ci sie rozchodzi???
    • agata_abbott Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 16:29
      Limitowanie przyjazdów dziecka do domu ojca jest oczywiście bzdurą i strzałem w kolano. Pytanie tylko, jaki jest skuteczny sposób egzekwowania próśb o równe traktowanie dzieci?
    • margita78 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 16:35
      Nie widze w jej zachowaniu nic nadzwyczajnego, w takich zwiazkach (czyli ich dziecko/ci i jego) najczesciej kobiety zywia tego rodzaju uczucia i taka sytuacja to najczesciej norma, albo wymuszona tolerancja i z roznych powodow skrywanie prawdziwych uczuc. Inaczej to wyglada w zwiazkach gdzie kazdy z partnerow ma wlasny przychowek, choc tez bywaja problemy. Najlepiej aby ludzie nie wchodzili w takie zwiazki, niesty milosc jest slepa i jak juz sie zdarzy to facet powinien stanac na wysokosci zadania (w koncu to jego garb) i zrobic wszystko aby partnerka czula sie komfortowo. Ten z watku to akurat bubel, ale uzywany towar zazwyczaj ma usterki. Ta kobieta wpadla w bagno, niestety maja juz dwoje dzieci. Eh.
      • konwalka Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 16:43
        bagno, psze pani, to ma akurat dziesięciolatek, ktoremu ktoś na drzwiach machnął "wstęp wzbroniony"
        ciekawe, jak sprawa wgląda z drugiej strony
        i co by sie działo, gdyby to jakiejś emamy dzieciątku ktoś zatrzasnął drzwi przed nosem dla swietego spokoju nowej rodziny
        koszmar
        • margita78 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 16:53
          A co sie martwisz o cudze dzieciatka? Moze by pani drzwi nie zamknela gdyby nie zachowanie tatusia. Zreszta on tez powinien miec wstep wzbroniony po takim zachowaniu.
          • konwalka Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 16:56
            > A co sie martwisz o cudze dzieciatka?

            jakos tak ...
            • margita78 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 17:22
              Pan w tym wszystkim zachowuje sie fatalnie, wobec obu dzieci i partnerki, daje nieodpowiedni przyklad 10-latkowi lekcewazac swoja terazniejsza partnerke (jest mocno prawdopodobne, ze poprzednia tez tak traktowal), nierowno traktuje dzieci, albo to tylko wyolbrzymione spostrzezenie autorki tak czy inaczej cos jest mocno nie halo skoro autorka, ktora jak sama pisze byla bardzo zaangazowana w zbudowanie dobrych stosunkow z jego synem a takze w pomoc partnerowi w ustabilizowaniu sie tych relacji teraz zmienila tak bardzo swoj stosunek. W kazdym razie jej sytuacja jest bardzo niekomfortowa i nie jest to tylko jej zasluga, przeciwnie chyba jednak wieksza odpowiedzialnosc ponosi jej partner, ktory zamiast znalezc wspolnie kompromis postanowil ja ukarac. Zachowanie dziecinne i bardzo krzywdzace zwlaszcza, ze swiadomie zwiazal sie z obecna partnerka i powolal na swiat dwa zycia.
              • a.va Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 17:36
                Zgadzam się z każdym słowem.
              • imasumak Taaak 13.05.11, 18:52
                Wszystko byłoby w porządku, gdyby pańcia nie zabroniła dziecku wizyt u ojca. Oni jak dorośli powinni się dogadać w kwestii warunków na jakich starszy syn przebywa u nich, natomiast niedopuszczalne było, aby dziecku zakazać do nich przyjeżdżać.
          • orien Re: plotki od sąsiada 14.05.11, 09:29
            Z tego co piszesz, rozumiem, ze za "winy" ojca ma cierpiec dziecko...?
            hmmmm... "Empatycznie", nie powiem.
        • imasumak Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 18:48
          Zgadzam się. Bagno to ma ów tatuś i dziesięciolatek.
          Pańcia, zasłaniając się ciążą dała im szlag papiery, więc teraz nich pogodzi się z konsekwencjami. I niech się modli, żeby te konsekwencje były do odwrócenia.
    • przystanek_tramwajowy Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 17:30
      Pani to po prostu kolejna wybitnie głupia pinda, która myślała, że jak urodzi facetowi nowe dziecko, to ten natychmiast zapomni o tym, które już ma z inną. I kolejna, która się na takim myśleniu przejechała. A swoją drogą, jak on taki beznadziejny, to po co sobie z nim robiła drugie dziecko? Byłoby śmiesznie, gdyby pan coraz więcej czasu zaczął spędzać z poprzednią żoną i wkońcu do niej wrócił, zostawiając obecną na lodzie. Życie bywa naprawdę zabawne!
    • lelija05 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 18:52
      A ja mam takie wrażenie, czytając podobne historie lub słysząc o nich (abstrahując od autorki zalinkowanego wątku) że istnieje takie ogólne społeczne pozwolenie na brak dobrego wychowania, na chamstwo, roszczeniową postawę dzieci z poprzednich związków.
      Bo są biedne, bo tatuś, czy mamusia odeszli i w związku z tym nie można od nich nic wymagać ani o cokolwiek poprosić.
      Cichosza, bo przyjechał gość i wszyscy muszą się dostosować.
      A ciekawe, że jak sytuacja dotyczy, kogokolwiek innego, teściowej, kuzynki, koleżanki, które przyjeżdżają w gościnę, to muszą się dostosować do zwyczajów gospodarzy, bo jak nie to na drzewo, tysiące wpisów na forum, przyjechała kuzynka z tropików i się nie umyła, fuj.
      A jeśli przybywa dziecko z poprzedniego związku, to jest akurat odwrotnie...
      Dlaczego?

      • imasumak Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 18:57
        lelija05 napisała:
        A jeśli przybywa dziecko z poprzedniego związku, to jest akurat odwrotnie...
        Dlaczego?


        A co jest winne dziecko, że tatuś i jego next nie potrafią się dogadać w podstawowych sprawach? Oni powinni ustalić zasady na których dziecko przebywa w ich wspólnym domu, a nie zakazywać mu przyjazdów i odcinać dostępu do rodzeństwa.
        • lelija05 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:13
          > A co jest winne dziecko, że tatuś i jego next nie potrafią się dogadać w podsta
          > wowych sprawach? Oni powinni ustalić zasady na których dziecko przebywa w ich w
          > spólnym domu, a nie zakazywać mu przyjazdów i odcinać dostępu do rodzeństwa.
          >

          Nie zrozumiałaś mnie.
          Tatuś i next nie muszą się dogadywać. Zasady życia w społeczeństwie, rodzinie, powinny obowiązywać wszystkich, dzieci, które mieszkają na codzień z obojgiem rodziców, jak i te, które spotykają się z jednym z nich co weekend.
          Obecna żona nie jest od wychowywania potomstwa swego męża, on powinien o to zadbać, by jego dziecko (dzieci) zachowywały się poprawnie w ich domu i były zwyczajnie grzeczne. I nie mam tu na myśli musztry, tylko normalne zachowanie.
          Z tego co wyczytałam, autorka skarżyła się na zachowanie 10 latka względem młodszej siostry.
          Gdyby to był rodzony brat mieszkający z nimi dostałby ochrzan od tatusia i nie byłoby sprawy.
          No ale, że przyjeżdża co tydzień, automatycznie jest traktowany jak święta krowa.
          Bo pewnie tatuś się boi, że się obrazi i nie będzie chciał przyjeżdżać.
          No i w sumie to sama sobie odpowiedziałam na pytanie.
          • imasumak Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:21
            10 letnie dziecko, widujące ojca raz w tygodniu ma być korekt, natomiast podobnie poprawne zachowanie nie obowiązuje jego macochy. Ona ma prawo zakazać mu wizyt w imię tego, że nie jest współodpowiedzialna za jego wychowanie.
            Cóż, wydaje mi się, że nie mamy o czym rozmawiać koleżanko. Twój świat wartości ma się nikaj do mojego.
            • lelija05 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:29
              A skąd wiesz jakie ja mam wartości? I co one mają do tego?
              Ja piszę tylko tym co obserwuję czytując fora.
              Próbuję obiektywnie spojrzeć na sytuację autorki, bo wszyscy na nią wsiedli.
              Może kobieta była już w takiej desperacji, że widząc, że nic się nie zmienia zabroniła, licząc, że może coś to zmieni? No ale widać, że szanownemu tatusiowi było bardziej na rękę drałować 160 km, niż cokolwiek wymagać oo syna.
              Kobieta jest na wylocie, ma leżeć, do tego ma dwuletnią córkę, po prostu wyobraziłam sobie jak musi się czuć w takiej sytuacji, do tego na chłopa liczyć nie może.
              • imasumak Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:42
                lelija05 napisała:

                A skąd wiesz jakie ja mam wartości? I co one mają do tego?

                Wiem, bo z Twoich wypowiedzi widać, jakie są. A mają one tyle do tego, że o wartościach życiowych jest wątek.


                Może kobieta była już w takiej desperacji, że widząc, że nic się nie zmienia zaroniła, licząc, że może coś to zmieni?

                No to się przeliczyła. Facet się uniósł honorem, co w tej sytuacji nie jest dziwne.

                No ale widać, że szanownemu tatusiowi było bardziej na rękę drałować 160 km, niż cokolwiek wymagać oo syna.

                A skąd wiesz jak pani postawiła sprawę? Może wcześniej, zgodniej z Twoją teorią nie uzgadniali wspólnej linii wychowawczej, a teraz ni z gruszki, ni z pietruszki zakazano dziecku wstępu?

                Kobieta jest na wylocie, ma leżeć, do tego ma dwuletnią córkę, po prostu wyobraziłam sobie jak musi się czuć w takiej sytuacji, do tego na chłopa liczyć nie może.


                On jak widać też na nią liczyć nie może.
                • lelija05 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:44
                  No i zobacz jak można różnie interpretować jedną sytuację.
              • iwles Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:57

                to teraz sobie przelicz czysto matematycznie:
                dziecko next, czyli ta 2-latka ma tatusia na wyłączność przez 5 dni w tygodniu. Na dwa dni w tygodniu przyjeżdża pierwsze dziecko i nexia nie pozwala mu mieć ojca na wyłączność, żąda, aby ojciec koniecznie dzielil czas pomiędzy syna z poprzedniego małżenstwa i ich córkę.
                Powiedz mi więc kiedy syn ma spędzać czas wyłacznie z ojcem ?
                Młodsza może miec ojca dla siebie, ale starszy już koniecznie musi się nim dzielic ?

                Poza tym pani sie nieźle plącze, pisze, że córka jest całkowicie ignorowana, kiedy przyjeżdża 10-latek, a z drugiej strony narzeka, że starszy ma zły wplyw na 2-latkę podczas wpólnych zabaw.
                • lelija05 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 20:12
                  I tak z mojej pierwszej ogólnej wypowiedzi, zrobiły się szczegółowe dociekania.
                  A ja nawet nie chciałam się wgłębiać w sytuację tej rodziny, tylko zastanawiałam się nad częstym zachowaniem dzieci z rozbitych związków i ich rodzin.

                  Bo to co piszecie jest sensowne,logiczne itd, ale skoro nastąpił taki zmasowany atak na moje posty, to mam ochotę na przekór bronić tej kobiety wink
                  • ola Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 20:24

                    kurcze, mam 2 wlasnych dzieci.
                    Kiedy starsza jest w przedszkolu, mlodsza ma mnie na wylacznosc.
                    Kiedy wraca starsza, mam ochote ja wysciskac, jestem za nia steskniona, poswiecem jej znacznie wiecej czasu. Co dopiero jesli jedno z dzieci widuje sie tylko raz na tydzien.
                    Nie widze nic dziwnego w zachowaniou ojca.
                    • lelija05 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 20:43
                      Ja o gruszce, ty o pietruszce.
                      • ola Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 20:46
                        mój post był logicznie powiązany z postem iwles, nie twoim.
                        źle się podpięłam.
                        • lelija05 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 21:18
                          Mimo tego pozwolisz, że się odniosę.
                          Bo tak logicznie rozumując, zajmując się córką, która wróciła z przedszkola, nie zwracasz uwagi na tę drugą, która jest głodna, chce jej się pić, czy się skaleczyła, tak?
                          Bo tak to wygląda, że w ramach wynagrodzenia synowi braku obecności tatusia, należy dziecko stale z nim przebywające olać na te dwa dni i niech sobie np. chodzi z pełną pieluchą.
                          I jeśli matka w tym czasie jest sprawna i dostępna, to nie ma problemu, wręcz głupotą byłoby absorbowanie go takimi pierdołami, ale chyba pisała, że była chora?
                          • iwles Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 21:22

                            lelija, ale ja jakos mam wrażenie, że ta pani to po prostu wyolbrzymia. Byc może raz zdarzylo sie, że nie zmienil corce pieluchy, ale ja widzę, że pani chyba sama sie nakręca przeciwko starszemu synowi męża i wychodzi jej to co wychodzi. Takie mam wrażenie smile
                            • lelija05 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 21:28
                              Może tak być, pewnie. Końcówka ciąży, to każda pierdoła urasta do rangi światowego problemu.
                              Nie śledzę tego wątku na tamtym forum, ale może wypowiedzi tam pozwolą jej inaczej na to wszystko spojrzeć.
                              Byle bez agresji - to do Oli wink
                              • ola Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 21:30

                                jakiej agresji?
                                wyrażam własne zdanie. wcale nie jestem agresywna.
                            • ola Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 21:29

                              Ja też mam takie wrażenie.
                              Po prostu paniusię rozsierdza sama obecność pasierba, więc wystarczy że ojciec się spóźni o 15 sekund z reakcją, a ona juz dostaje skurczy z zazdrości.
                              Nie mam na to żadnych dowodów, ale takie odnoszę wrażenie po przeczytaniu jej posta.
                    • 3-mamuska Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 21:32
                      ola napisała:

                      >
                      > kurcze, mam 2 wlasnych dzieci.
                      > Kiedy starsza jest w przedszkolu, mlodsza ma mnie na wylacznosc.
                      > Kiedy wraca starsza, mam ochote ja wysciskac, jestem za nia steskniona, poswiec
                      > em jej znacznie wiecej czasu. Co dopiero jesli jedno z dzieci widuje sie tylko
                      > raz na tydzien.
                      czyli jak starsza wraca ,a mloda gloda to ma czekac na tate, bo ty z tesknoty za strsza olejesz mlodsza i niech chodzi brudna i zasikana i osrana, az ty nacieszysz sie starsza.
                      Wsadz do pudelka i poczeka az starsza lalka sie nabawisz i nacieszysz az przyjdzie jej kolej.

                      Beda ojcem syna nie zwlania go z obowiazku bycia ojcem dla mlodszej.
                      Ciekawe co byscie napisaly gdyby facet nie zajmowall sie niemowalakiem i nie bawil sie z nim,nie przebral pieluchy, wszystko co zwiazane z mlodszym dzieckiem nalezalo by do matki.

                      Wyedy to by byl wyrodny ojciec i jak chcial dziecko to niech teraz ma byc odpowiedzialny.
                      Corka nie ma taty na wylacznosc caly tydzien bo pracuje i wiekszosc czasu nie ma go w domu.
                      I wlasciwie chlopak powinnien byc co 2 tydzien u nich a nie co tydzien,bo kiedy oni maja byc rodzina?sama dla siebie?
                      • iwles Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 21:48

                        to kiedy facet ma byc ojcem dla syna ?
                        we własnym domu nie może, bo zona ma fochy, jeździć do syna nie może, bo zona ma fochy. Jakie wiec proponujesz rozwiązanie ? Może wspólne wekendy, kochająca sie rodzinka w składzie: pierwsza zona, druga zona, mąż, syn z pierwszą zoną, coreczka z druga zoną.

                        Weekend wygąda tak:
                        druga zona w drugej ciązy źle sie czuje i leży w łózku. Pierwsza zona ogarnia dom: zakupy, obiad, karmi dzieci, zmienia pieluchy młodszej itp. Mąż zajmuje się obydwojgiem dzieci a starszy chłopiec jest bardzo odpowiedzialnym modzieńcem i nie bawi sie stosownie do swojego wieku i zainteresowań, ale pokazuje młodszej świat, zadaje logiczne zagadki i czyta encyklopedię.
                        • ola Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 21:52

                          i koniecznie pierwsza żona powinna drugiej robić masaż stóp. W końcu ciażarnej się należy i za gościnę i z racji tez ciązy co w nia zaszła dla szczęśliwości wszystkich pozostałych!
                        • 3-mamuska Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 23:46
                          iwles napisała:

                          >
                          > to kiedy facet ma byc ojcem dla syna ?
                          > we własnym domu nie może, bo zona ma fochy, jeździć do syna nie może, bo zona m
                          > a fochy. Jakie wiec proponujesz rozwiązanie ? Może wspólne wekendy, kochająca s
                          > ie rodzinka w składzie: pierwsza zona, druga zona, mąż, syn z pierwszą zoną, co
                          > reczka z druga zoną.

                          Zona ma foch teraz bo jej sie przelalo,facet powinnen zajac sie dzecmi na rowno i tyle w temacie.

                          > Weekend wygąda tak:
                          > druga zona w drugej ciązy źle sie czuje i leży w łózku. Pierwsza zona ogarnia d
                          > om: zakupy, obiad, karmi dzieci, zmienia pieluchy młodszej itp. Mąż zajmuje się
                          > obydwojgiem dzieci a starszy chłopiec jest bardzo odpowiedzialnym modzieńcem i
                          > nie bawi sie stosownie do swojego wieku i zainteresowań, ale pokazuje młodszej
                          > świat, zadaje logiczne zagadki i czyta encyklopedię.

                          A co do tego: no to oczywiscie ze skrajnosc w skrajnosc,albo odeslac corke na 2 dni w tygodniu bo dzis nie jestes maja corka, bo synek,albo rodzinna 1+2+2,dziewczyny ogarnicjcie sie .
                          2-latkowi ciezko powiedzic dzies tatus nie dla ciebie idz do mamy co to wogole za postawa. ma ja odganiac jak psa kijem.
                          Przesadzacie w druga strone. JA caly czas mysle o tym ze facet ma 2 dzieci i nie wazne ile i kiedy zawsze jest OJCEM 2 dzieci i odpowiedzialny jest za 2.
                          Wy sie uczepilyscie ze bab jest ta 2 ,a ja caly czas musie ze niezaleznie od dnia godziny facet na 2 dzieci.A z drugiej strony ile rodzicow wymienia sie co 2 weekedn ,albo czesc wakacji,i tak babka jest cierpliwa ze mlody jest u nich,co tydzien.
                          Chlopak nie jest czescia rodziny, bo maz nie uznaje czesci swojej 2 rodziny w dni kiedy syn jest u niego,to on rozdziela na 2 czesci rodzine.Zachowujac sie tak ze co weekedn jest tylko dla syna a corka odwal sie ,wiec tak mlody nie jest czescia rodzinny autorki watku tak jak 2-latka nie jest czescia rodziny w weekend.
                          • bye.bye.kitty Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 18:15
                            zauważ, ze syn jest u niego raz na tydzień - to jest rodzaj święta.
                            • erillzw Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 19:34
                              bye.bye.kitty napisała:

                              > zauważ, ze syn jest u niego raz na tydzień - to jest rodzaj święta.

                              Rodzaj swieta to by byl jakby byl raz na pol roku. Tu mowimy o regularnosci. Co tydzien, dwa dni przebywa z ojcem. To nie jest swieto. To juz codziennosc ukladu.
                              Najgorszym bledem jaki sie popelnia w przypadku dzieci z pierwszego malzenstwa gdy spedzaja czas z rodzicem z ktorym nie miszkaja na codzien jest robienie z tego czasu swieta a nie codziennosci. Dziecko potrzebuje stabilizacji, pewnosci, ciaglosci i powtarzalnosci. Swieta z zasady sa wyjatkowe, rzadkie i malo regularne.
                              Cotygodniowy kontat i mieszkanie ze soba swietem nie jest.
                      • bye.bye.kitty Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 22:13
                        > I wlasciwie chlopak powinnien byc co 2 tydzien u nich a nie co tydzien,bo kiedy
                        > oni maja byc rodzina?sama dla siebie?

                        ten /chłopak/ to jest część rodziny, tak samo ważna jak córka, ciąża, ojciec i macocha-matka. Co to za twór ta rodzina sama dla siebie?
                • erillzw Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 19:28
                  iwles napisała:

                  > to teraz sobie przelicz czysto matematycznie:

                  Blagam matematycznie chcesz podchodzisz do rozdzailu czasu, obowiazkowosci i umiejtnosci bycia ojcem wobec dziecka z ktorym sie mieszka a tamim ktore bywa na weekendy??? O_o

                  > dziecko next, czyli ta 2-latka ma tatusia na wyłączność przez 5 dni w t
                  > ygodniu. Na dwa dni w tygodniu przyjeżdża pierwsze dziecko i nexia nie pozwala
                  > mu mieć ojca na wyłączność, żąda, aby ojciec koniecznie dzielil czas pomiędzy s
                  > yna z poprzedniego małżenstwa i ich córkę.

                  Ona nie rzada by dzielil czas na corke ale by o niej nie zapominal. Sorry sytuacja w ktorj tatus skupia sie na jednym dziecku podczas gdy drugie lata z pelnym pampersem czego tatus nawet nie zauwaza jest absurdalna. Bronienie tego, ze w trakcie wizyt dziecka ojciec i owo maja status swietej krowy i maja prawo olewac swiat dookola jest jakas totalna paranoja. Czas z dzieckiem to jedno (mozna wyjsc na spacer, rowe, etc sam na sam) ale pokazywanie dziecku ze gdy ono jest w poblizu to swiat jest podporxzadkowy jemu jest jakas totalna porazka wychowacza ktorej nie wiem po co bronisz! To tak jakby Twoje dziecko przyjezdzalo ze szkoly raz na weekend bo mieszka w internacie i w tym czasie Twoj maz mial w dupie Ciebie, swoje obowiazku i wasze mlodsze dziecko bo teraz jest czas dla starszego i nic inego sie nie liczy.
                  Spedzanie czasu z dzieckiem z pierwszego malzenstwa nie polega na tym, ze sie nic innego wokolo siebie nie zauwaza. Trzeba mu budowac wiez zi relacje z calym otoczeniem.

                  > Powiedz mi więc kiedy syn ma spędzać czas wyłacznie z ojcem ?

                  Na spacerze, na wycieczce, moga isc do kina sami. jaki problem?

                  > Młodsza może miec ojca dla siebie, ale starszy już koniecznie musi się nim dzie
                  > lic ?

                  Mlodsza nie "moze" miec ojca tylko dla siebie bo tak wynika z ukladu ze starszy bywa rzadziej. Ale to nie zanczy, ze w trakcie jego wizyt ojciec ma pelne prawo a wrecz obowiazek zaniedbywac drugie dziecko.


                  > Poza tym pani sie nieźle plącze, pisze, że córka jest całkowicie ignorowana, ki
                  > edy przyjeżdża 10-latek, a z drugiej strony narzeka, że starszy ma zły wplyw na
                  > 2-latkę podczas wpólnych zabaw.

                  Po pierwsze pisze, ze mlodsza jest ignorowana przez ojca w trakcie wizyt. Po drugie zabawy starszego z mlodym nie zawsze musza sie odbywac w pilnej obecnosci ojca.
                  najgorsza opcja jest to, ze ojciec nie widzi nic zlego w tym, ze syn tak traktuje mlodsze dziecvko..
            • erillzw Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 19:20
              imasumak napisała:

              > 10 letnie dziecko, widujące ojca raz w tygodniu ma być korekt, natomiast podobn
              > ie poprawne zachowanie nie obowiązuje jego macochy. Ona ma prawo zakazać mu wiz
              > yt w imię tego, że nie jest współodpowiedzialna za jego wychowanie.

              Zauwaz ze to macocha namawiala swojego meza na to by uregulowal stosunki z synem. Nie pochwalam jej zachowania ale wyglada mi ono na desperacka probe wplyniecia w jakikolwiek sposob na zachowanie pana ktore skonczylo sie podwojna porazka.
              I sorry ale jakby nawet dziecko bylo raz w miesiacu to obowiazuja go zasady wspoistnienia w fdomu a nie status swietej krowy.
              • imasumak Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 19:44
                erillzw napisała:

                I sorry ale jakby nawet dziecko bylo raz w miesiacu to obowiazuja go zasady wspoistnienia w fdomu a nie status swietej krowy.

                Ależ ja nigdzie nie napisałam, że tego chłopca nie obowiązują zasady panujące w tym domu. Ale na miłość boską, niech ktoś je od niego wyegzekwuje, a nie zamyka przed nim drzwi.
                • erillzw Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 19:50
                  imasumak napisała:

                  > erillzw napisała:
                  > Ależ ja nigdzie nie napisałam, że tego chłopca nie obowiązują zasady panujące w
                  > tym domu. Ale na miłość boską, niech ktoś je od niego wyegzekwuje, a nie zamyk
                  > a przed nim drzwi.

                  Ale jakie zamyka drzwi? Czy prosba o uszanowanie koncowki ciazy wiedzac ze ojciec w trakcie wizyt syna ma wszystko dookola w zadzie jest zamykaniem drzwi?
                  To nie ona jest od egzekwowania takich rzeczy ale ojciec ktory winen ustalic ze chlopak jest dmowiniek a nie gosciem jak to tu wieszkosc probuje tlumaczyc.
                • beataj1 Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 19:51
                  Ależ ja nigdzie nie napisałam, że tego chłopca nie obowiązują zasady panujące w
                  > tym domu. Ale na miłość boską, niech ktoś je od niego wyegzekwuje, a nie zamyk
                  > a przed nim drzwi.

                  Oczywiście masz racje tylko jak widać w wypowiedzi autorki tatuś bardziej przejmował się tym czy dziecko go lubi i czy jest mu wystarczająco wspaniale w jego domu że zapomniał o wychowywaniu i egzekwowaniu. Czyli mamy świątecznego tatusia który jaka pełni role w zyciu dziecka? Dostarczyciela przyjemności i zabawek. Gdzie tu ojcostwo. Autorka mogła sie tak dogadać z tatusiem że to on egzekwuje zasady u syna bo ona jest mu obca. I jak tatus dał ciała to ona musiała zadbać o siebie i swoje dziecko. Dla mnie to jest zrozumiałe. To na ojcu w tej sytuacji ciąży obowiązek zadbania o to by wizyty syna były możliwie komfortowe dla wszystkich zarówno syna jak i nowej rodziny. I tu się pan nie sprawdził a potem strzelił focha jak zonie sie skończyła cierpliwość.
                  • imasumak Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 20:06
                    Dorośli powinni być dorosłymi i niezależnie od okoliczności, nie odsuwać dziecka od siebie. Ciąża i zniecierpliwienie spowodowane nieporadnością wychowawczą męża, nie jest dostatecznym powodem takiego postępowania. Nic nie jest.
                    Wyobraźcie sobie dziesięciolatka, przyzwyczajonego do regularnych wizyt domu ojca i do obcowanie z siostrą, a teraz nagle odciętego od tego wszystkiego.
                    Ojciec i macocha powinni zrobić wszystko, żeby się dogadać co do stosowanych metod wychowawczych. A sytuacja, do której doszło w tej rodzinie, jest absolutnie niedopuszczalna i zauważcie, że nikt tu nie jest wygrany - każdy ma pretensje o coś.
                    Gówniarzeria nieumiejętnie bawiąca się w dom, ot co!
                    • erillzw Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 20:21
                      imasumak napisała:
                      > Wyobraźcie sobie dziesięciolatka, przyzwyczajonego do regularnych wizyt domu oj
                      > ca i do obcowanie z siostrą, a teraz nagle odciętego od tego wszystkiego.

                      Ale nie dramatyzujmy. To nie jest sytuacja stala tylko chwilowa i poza tym dziecko nadal na ojca dla siebie w weekendy. Zmienilo sie tylko miejsce spotkan.
                      "odcieto" go od widywania sie z siostra i mieszkania ojca ale nie od samego czasu z ojcem.

                      > Ojciec i macocha powinni zrobić wszystko, żeby się dogadać co do stosowanych me
                      > tod wychowawczych. A sytuacja, do której doszło w tej rodzinie, jest absolutnie
                      > niedopuszczalna i zauważcie, że nikt tu nie jest wygrany - każdy ma pre
                      > tensje o coś.


                      Bo ja wiem. Poki co wychodzi na to ze sromotnie to przegrala nowa zona. Ojciec dalej widuje sie z dzieckiem i psowieca mu 100% swojego czasu jak to bylo wczesniej.
                    • beataj1 Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 20:35
                      Ale czy tu nie za bardzo histeryzuje się nad tym biednym 10 latkiem. Nigdzie nie jest napisane że ma jakies dysfunkcje umysłowe więc zakładam że powinien zrozumieć prosty przekaz: teraz jest specjalny i trochę trudny czas. Jak zapewne zauważyłeś rosnący brzuch macochy oznacza końcówkę ciąży i teraz musimy jej dac więcej czasu dla siebie i odpoczynku. W ramach tego będziemy się spotykać CZASOWO nieco krócej bo muszę pomóc i ją odciążyć. Niczego to między nami nie zmienia i za parę tygodni będziesz przyjeżdżał do powiększonej rodziny.

                      Nie sądzę że to zniszczy jakoś specjalnie delikatną psychikę dziecka w końcu chyba podejrzewa widząc brzuch macochy że szykują się zmiany. I nie widzę powodu by narodziny nowego dziecka nie zmieniły nic w życiu członka rodziny jakim jest syn podczas odwiedzin u ojca. W końcu to jego nowe rodzeństwo i on tez powinien sie nieco dla niego poświecić.

                      A tu się pojawia obraz tego chłopca jako biednej sieroty, która jest wystawiana na mróz, chłód i zawieruchę przez złą, zimną macochę która tylko czyha by zakazać kontaktów do śmierci biednemu tatusiowi z rzeczoną sierotką.
      • kropkacom Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:09
        > A ja mam takie wrażenie, czytając podobne historie lub słysząc o nich (abstrahu
        > jąc od autorki zalinkowanego wątku) że istnieje takie ogólne społeczne pozwolen
        > ie na brak dobrego wychowania, na chamstwo, roszczeniową postawę dzieci z poprz
        > ednich związków.

        No cóż, takie dziecko jest w bardzo nieciekawej sytuacji.
        • lelija05 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:16
          I dlatego może wszystko?
          Zauważ, że rozwodów jest coraz więcej, coraz więcej dzieci ma weekendowych rodziców.
          Co z nich wyrośnie jeśli będą mogły wszystko robić, bez poczucia że ktoś im zabroni, lub je ukarze? Bo są w nieciekawej sytuacji?
          • kropkacom Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:21
            Ludzka natura jest taka, że zawsze będzie bronić swojego osobistego miotu i uważać cudze dzieci jako konkurencję. Idę o zakład, ze córka tej pani i pana świetnie się bawi z synem pana. Zawsze mi się wydawało, że wchodząc w związek z panem z przeszłością trzeba być trochę ponad.
            • lelija05 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:29
              Racja.
            • ola Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:38

              może i ludzka natura taka jest.
              Ale po to wymyśliliśmy kulturę, by nie zagryzać obcych szczeniąt.
              Pan juz raz wystawił kobietę z dzieckiem. Może mu się zdażyć drugi raz i wtedy paniusia bedzie mocno zdziwiona. Oby wtedy jej dzieci nie pocałowały klamki macochy. Bo wtedy paniusia będzie miała dopiero poczucie skrzywdzenia i niesprawiedliwości.
              • lelija05 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:43
                Jejku, no nie mogę.
                A skąd wiesz jak było? A może to pani zwiała z dzieckiem do innego gościa i dlatego teraz tata się tak trzęsie?
                • ola Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:49

                  ty też nie wiesz jak było.
                  Jakkolwiek by nie było, stroną pokrzywdzoną jest tu dziecko z pierwszego związku i wystawianie go za drzwi jest skur*syństwem. Dorośli mogą mieć do siebie żal, mogą się spróbować dogadać, ale dzieciaka nie mozna karać za to, że żyje w takiej rodzinie. Takie rzeczy załatwia sie poza dziećmi, z mysla o ich dobru. A nie odstawia fochy jak księzniczka na ziarnku grochu.
                  • imasumak Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:54
                    Z każdym słowem Oli się zgadzam
                  • lelija05 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:55
                    Ale by było pięknie na świecie jak by każdy był taki idealny, dzieci grzeczne, kobiety bez fochów i szalejących hormonów, panowie bez skazy, za to silni i twardzi niczym stal Kruppa.
                    No ale nie ma tak niestety.
                    • iwles Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 19:59

                      czyli przyznajesz, że to nie rozum przemawia przez pania tylko hormony ?
                      • lelija05 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 20:07
                        Należę do osób wybuchowych i często mówię coś a potem mi głupio, w ciąży takie zachowanie lubi się potęgować - niestety.
                        Dlatego jestem w stanie tę kobietę zrozumieć.
                        Co nie znaczy, że pochwalam jej zachowanie.
                      • ola Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 20:13

                        ale jakie hormony?
                        czy końcówka ciązy usprawiedliwia bycie świnią?
                        Ja byłam 2 razy w życiu w 9 miesiącu ciąży i nie przyszło mi do głowy, żeby krzywdzić z powodu tego faktu najbliższych. Żeby starsze dziecko (fakt, że moje) wywalać z domu, bo mi się nie chce go nakarmić, albo jest niegrzeczne.
                        Paniusia pisze, że raz w tygodniu musi ruszyć d*pę i nakarmić córkę, bo mąz spędza czas z synem, z którym nie mieszka, którego kocha (wnioskuję z opisu) i za którym tęskni.
                        Czy to jest dramat? No ja nie wiem.
                        Kto tu jest dorosły? Ona czy 10-latek?
                        Czy oczadziała, kiedy zachodziła w ciązę z Panem, i nie zauważyła, ze on ma jeszcze jedną rodzinę? Czy na prawdę uważa że jej komfort jest ważniejszy od samopoczucia dziecka, które jest w parszywej sytuacji między młotem (matką, która najwyraźniej ma problem z rozpadem rodziny) a kowadłem (ojcem i jego nową rodziną), nie na swoim terytorium??

                        Przypomina mi to historie znanego mi pana, który na kryzys wieku średniego zafundował sobie 20-letnią nowa żonę. Pojawiła się w towarzystwie jako kochanka, by po kilku latach stać się największą obrończynią cnoty meżczyzn po 50-tce. Kiedy inny facet z tego samego towarzystwa rozwarzał rozwód, ona krytykowała go najmocniej.
                        • attiya Re: plotki od sąsiada 14.05.11, 03:28
                          ee tam głupoty piszesz...a kto wg ciebie przez conajmniej pozostałe dni karmi i opiekuje się dzieckiem, skoro pan wraca do domu o 21?
                          chyba raczej dwulatka sama sobie jeść nie daje....
                          a poza tym pomijając to wszystko autorka pisze, że wczesniej razem zabiegali o kontakty z dzieckiem a teraz po prostu chce mieć trochę spokoju przed i po porodzie i że syn ma w tym czasie nie przyjeżdżać a nie cały czas....
                          pomijając biednego, opuszczonego 10-latka...tak, dziecko niczemu nie winne ale pewne zasady każdego powinny obowiązywać
                  • burza4 Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 21:41
                    ola napisała:

                    > Jakkolwiek by nie było, stroną pokrzywdzoną jest tu dziecko z pierwszego związk
                    > u i wystawianie go za drzwi jest skur*syństwem.
                    A kto go wystawił za drzwi, bo jakoś nie zauważyłam? była mowa, ze autorka poprosiła żeby TERAZ, ze względu na specyficzną sytuację - chwilowo nie przyjeżdżał. Jak dla mnie - zasadnicza różnica.

                    I wypadałoby mieć ciut konsekwencji - albo dziecko jest gościem - a gości się nie zaprasza w niesprzyjających okolicznościach, albo jest domownikiem - a wtedy się go wychowuje i wymaga - tego samego co od innych.

                    Dorośli mogą mieć do siebie żal
                    > , mogą się spróbować dogadać, ale dzieciaka nie mozna karać za to, że żyje w ta
                    > kiej rodzinie.

                    A czym niby to nieszczęsne dziecko jest karane?
                    Każdy normalny rodzic myśli o tym, co jest dobre dla dziecka. JEGO dziecka. Więc ja się nie dziwię, że autorce bardziej zależy na własnej córce niż synu męża, uważam to za oczywiste i naturalne. Pan nie zwraca uwagi na córkę kiedy na horyzoncie pojawia się książę. Supertata, faktycznie. Zaręczam ci, że nawet 3 latka doskonale wyczuwa faworyzowanie.
                    • iwles Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 21:52

                      > Każdy normalny rodzic myśli o tym, co jest dobre dla dziecka. JEGO dziecka.

                      wszystko się zgadza, pan jest rodzicem dwójki dzieci.
                      • konwalka Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 23:08
                        zakaz wstepu do domu jest najwyzszym stopniem zlekcewazenia czlwoieka.Niewyobrazalna rzecz dla mnie. Chamstwo do kwadratu.
                        Bardzo jestem ciekawa, co by sie tu wyprawialo, gdyby jakas matka napisala, ze nowy facet nie wpuszcza do domu jej dziecka z pierwszego malżenstwa.
                        Albo inaczej- gdyby ktorejś z obrończyn humorzastej mąż założył nową rodzine, a nowa lepsza żona kazałaby się wynosić owemu dziecku emamy i bylego męża.
                        Ja bym rozszarpala babę na strzępy.
                        Swoja drogą bardzo ciekawe, jakie koszmarne te dzieci teraz są. Oczywiście dzieci naszych partnerów z pierwszych związkow. Przerażająco dużo "żrą", podczas gdy nasze po prostu mają apetyt, śa koszmarnymi rozrabiakami, w opozycji do naszych zywotnych", pyskuja i sa chamskie, a nasze "nie dadzą sobie w kasze dmuchac i mają swoje zdanie".Dz\ieci partnerów są jeszcze potwornie roszczeniowe. Co innego nasze dzieci- te zwyczajnie potrafią zawalczyć o swoje.Wymieniac można bez końca.
                        Prawda jest chyba jednak inna.
                        Dzieci z pierwszych malzenstw są niewygodnym przypomnieniem, że nasz facet miał życie, tfu! seksualne, zamiast czekać na jedyną kobietę życia. A nawet jeśli mu się to przydarzyło, to powinien pokornie uznać swój błąd i przyznać- zgodnie z oczekiwaniami, że nieudany związek zaowocował nieudanym dzieckiem.
                        Te pełnowartościowe elementy pojawily sie dopiero wraz z drugą zoną i udanym potomstwem.
                        Ale biologia jest sprawiedliwa.
                        Chamka zamykająca dziesięciolatkowi drzwi będzie jeszcze gorzko wspominać te chwile, gdy miała szanse zachować się jak czlowiek, ale z egoistycznych pobudek koncertowo tę szansę olała.
                        • najma78 Re: plotki od sąsiada 14.05.11, 10:57
                          konwalka napisała:

                          > Chamka zamykająca dziesięciolatkowi drzwi będzie jeszcze gorzko wspominać te ch
                          > wile, gdy miała szanse zachować się jak czlowiek, ale z egoistycznych pobudek k
                          > oncertowo tę szansę olała.

                          Konwalko - o ile czasem calkiem fajnie i do rzeczy piszesz o tyle w tym wypadku mocno przesadzasz osadzajac kogos nie znajac go ani jej meza ani okolicznosci itd. Mam nieodparte wrazenie czytajac twoje komentarze, ze traktujesz to bardzo osobiscie. Juz w innym watku na podobny temat prezentowalas tez sama postawe. Masz prawo do takich a nie innych pogladow, ale wyluzuj moze i przestan oceniac, obrazac i tworzyc historie, ktore niewiele maja wspolnego z faktami, obrazasz osobe, ktorej nie znasz i nic tak naprawde o niej nie wiesz. Probujesz ja ukamieniowac jako jedyna sprawczynie zla a rozgrzeszasz wrecz stawiasz jako wzor cnot jej meza, zapominajac, ze on tez ma w tej sprawie swoj spory udzial i nie znasz jego stanowiska ani zachowan. Na forum ''zycie rodzinne'' jest ekspert wiec najlepiej gdyby osoby, ktore nie potrafia w sposob obiektywny nie podszysty agresja dyskutowac sie nie wypowiadaly. Mam wrazenie, ze niektore osoby w takich watkach ulewaja wszystkie zle emocje, daja upust swojej agresji kosztem osoby, ktora im nic zlego nie zrobila. Przynosi to ulge?
                          • konwalka Re: plotki od sąsiada 14.05.11, 11:28
                            Masz prawo do takich a nie innych pogladow, ale wyluzuj moze i przestan oceniac, obrazac i tworzyc historie (...)

                            i po prostu z tego korzystam
                            to najdelikatniejsze z określeń, jakie dopuściłam we własnej ocenie do napisania na tym forum, w tym konkretnym przypadku
                            Jedyne, naprawdę jedyne, co w tej historii mnie pociesza (?), to fakt, że ta kobieta ma jakąś dobrą wolę, refleksje, zastanawia się nad zmianą
                            Przepraszam, ale nie interesuje mnie opinia innych osób nt moich poglądów
                            I powtórzę jeszcze raz- zakaz wstępu do domu dla dziecka uważam za przejaw chamstwa w najwyższym stopniu
                            pozdrawiam
                            • najma78 Re: plotki od sąsiada 14.05.11, 11:45
                              konwalka napisła:
                              >
                              > i po prostu z tego korzystam
                              > to najdelikatniejsze z określeń, jakie dopuściłam we własnej ocenie do napisani
                              > a na tym forum, w tym konkretnym przypadku
                              > I powtórzę jeszcze raz- zakaz wstępu do domu dla dziecka uważam za przejaw cham
                              > stwa w najwyższym stopniu


                              Doznajesz ukojenia swego bolu? Przyniosi ci to ulege? Jesli tak to kontynuuj, nawet lepiej, ze na forum.


                              > Przepraszam, ale nie interesuje mnie opinia innych osób nt moich poglądów

                              Wyrazasz swoje opinie, wiec inni wyraza swoje o twoich i nie ma znaczenia czy cie to interesuje czy nie.

                              > pozdrawiam

                              Watpiewink
                              • konwalka Re: plotki od sąsiada 14.05.11, 11:58
                                > Wyrazasz swoje opinie, wiec inni wyraza swoje o twoich i nie ma znaczenia czy c
                                > ie to interesuje czy nie.


                                nikomu nie odbieram prawa komentowania i ocen
                                nie interesuje, tzn ze dla mnie jest bez wiekszego znaczenia
                                wiesz,sa ludzie, którym jeśli trzy osoby powiedzą, że są koniem, to kupują siodło

                                ja raczej ruszam wtedy w step

                                > > pozdrawiam
                                >
                                > Watpiewink

                                i raczej watpienie, w tym przypadku, nie jest oznaką wiary, nespa?
                                mimo wszytsko smile

                                zaczyna się sobota, chłopiszcze wybywa na raut pracowy polączony z koncertem Watersa w Londynie, ja tylko na basen z potomstwem, starsze dziecko chyba zaczyna się pozbierywać po ostatnich rozterkach nastolatka- jest fajnie, nie?
                                aha, mój prezydent zaczyna się otwierać
                                klematis prezydent big_grin
                                "Faza dopiero bendzie"- napis na sklepie GS
                                • najma78 Re: plotki od sąsiada 14.05.11, 12:45
                                  konwalka napisała:

                                  > nikomu nie odbieram prawa komentowania i ocen
                                  > nie interesuje, tzn ze dla mnie jest bez wiekszego znaczenia
                                  > wiesz,sa ludzie, którym jeśli trzy osoby powiedzą, że są koniem, to kupują siodło


                                  Moze tak a moze nie. Wiem, ze nie wszystko jest biale albo czarne. Co wazniejsze konfrontacja moich opinii, pogladow z innymi sprawia, ze czasem weryfikuje swoje i wcale to nie oznacza, ze zamieniam sie w konia.
                      • imasumak Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 23:09
                        iwles napisała:

                        wszystko się zgadza, pan jest rodzicem dwójki dzieci.

                        Sorry Iwles, ale Ty też chrzanisz. Nic się nie zgadza w tym co powyżej, poza Twoim wnioskiem, że pan jest ojcem dwójki dzieci.
                        • iwles Re: plotki od sąsiada 14.05.11, 17:27

                          ?????
                          w czym chrzanię, bo nie zauwazyłam.

                          imasumak napisała:
                          > Nic się nie zgadza w tym co powyżej, poza Tw
                          > oim wnioskiem, że pan jest ojcem dwójki dzieci.


                          a czy ja napisałam cos innego ?
                    • imasumak Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 23:07
                      burza4 napisała:

                      A kto go wystawił za drzwi, bo jakoś nie zauważyłam? była mowa, ze autorka poprosiła żeby TERAZ, ze względu na specyficzną sytuację - chwilowo nie przyjeżdżał
                      Jak dla mnie - zasadnicza różnica.


                      Sorry, ale chrzanisz. Dziecka nie odstawia się na bocznicę bez względu na sytuację.

                      I wypadałoby mieć ciut konsekwencji - albo dziecko jest gościem - a gości się nie zaprasza w niesprzyjających okolicznościach, albo jest domownikiem - a wtedy się go wychowuje i wymaga - tego samego co od innych.

                      Akurat to dziecko ze względu na częstotliwość wizyt, było gościem w domu swojego ojca. Jednocześnie jako jego dziecko, było domownikiem. Należała się mu zwiększona uwaga, jak to gościowi, ale także prawo do wstępu o każdej porze, tak jak każdemu domownikowi. Gdzie tu widzisz niekonsekwencje?

                      A czym niby to nieszczęsne dziecko jest karane?


                      Tym ,że nie ma wstępu do domu ojca.

                      Każdy normalny rodzic myśli o tym, co jest dobre dla dziecka. JEGO dziecka. Więc ja się nie dziwię, że autorce bardziej zależy na własnej córce niż synu męża, uważam to za oczywiste i naturalne.

                      Bez komentarza.
                      • 3-mamuska Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 23:37
                        imasumak napisała:

                        > burza4 napisała:
                        >
                        > A kto go wystawił za drzwi, bo jakoś nie zauważyłam? była mowa, ze autorka popr
                        > osiła żeby TERAZ, ze względu na specyficzną sytuację - chwilowo nie przyjeżdżał
                        > Jak dla mnie - zasadnicza różnica.

                        >
                        > Sorry, ale chrzanisz. Dziecka nie odstawia się na bocznicę bez względu na sytua
                        > cję.

                        Sorry ale to ty chrzanisz,bo corke to na bocznice mozna odstawic a syna juz nie.
                        2 dni w tygodniu mloda na boczny tor.
                        • imasumak Re: plotki od sąsiada 13.05.11, 23:39
                          3-mamuska napisała:
                          2 dni w tygodniu mloda na boczny tor.


                          A to córka też dostała eksmisję? A to sorry, nie wiedziałam.
                      • burza4 Re: plotki od sąsiada 14.05.11, 16:49
                        imasumak napisała:

                        > Akurat to dziecko ze względu na częstotliwość wizyt, było gościem w domu swojeg
                        > o ojca. Jednocześnie jako jego dziecko, było domownikiem. Należała się mu zwięk
                        > szona uwaga, jak to gościowi, ale także prawo do wstępu o każdej porze, tak jak
                        > każdemu domownikowi. Gdzie tu widzisz niekonsekwencje?

                        Moja córka u ojca bywała wtedy, kiedy odpowiadało to obu stronom. Prawo wstępu o każdej porze by miała - gdyby u nas pękła rura, albo wybuchł pożar. Wszelkie inne wizyty - odbywają się wtedy, kiedy się tak umówią - obu stronom pasuje i nie ma przeciwskazań. To jest dla mnie oczywiste i normalne. Jak np. eks miał remont w domu, to się nie widywali - i naprawdę nic się córce od tego nie porobiło.

                        Nie należy się też żadna zwiększona uwaga - bo nie jest świętą krową. Może zrobić sobie posiłek, może po nim sprzątnąć itd. Ma się zachowywać przyzwoicie - tak samo w domu ojca, co i w szkole czy u koleżanki. I ojciec ma tego od niej wymagać - bo jest od wychowywania.

                        > Tym ,że nie ma wstępu do domu ojca.
                        Powtórzę - po co ta histeria? dziewczyna poprosiła, o chwlię przerwy w wizytach u nich. Ze względu na zbliżający się poród/połóg. I słusznie, ma prawo do świętego spokoju.
                        Po co te chwytliwe sformułowania jak z Superekspresu? realizmu trochę.

                        To już ojca broszka, jak sobie zorganizuje czas z synem. To raptem miesiąc, półtora. Może przestańmy demonizować sytuację i robić z tego halo, bo zachowujecie się tak, jakby go co najmniej kamieniami obrzuciła na progu i psami poszczuła. W czasie wakacji, dzieci wyjeżdżają i tak często mają podobną przerwę w wizytach u ojca i naprawdę da się z tym żyć, bez trwałej traumy.

                        Czy żona ma obowiązek podporządkowywać swoje potrzeby mężowi?
                        bo dziecko nie ucierpiało od tego, że ojciec przyjeżdża do niego, a nie on do ojca. Wręcz przeciwnie, śmiem twierdzić, syn zyskał ojca na wyłączność. Więcej zyskał, niż stracił.
                        • iwles Re: plotki od sąsiada 14.05.11, 17:31

                          > Powtórzę - po co ta histeria? dziewczyna poprosiła, o chwlię przerwy w w
                          > izytach u nich. Ze względu na zbliżający się poród/połóg. I słusznie, ma prawo
                          > do świętego spokoju.


                          przeciez wlasnie mąż dał jej ten spokój !
                          dostosował się do niej, nie przyjeżdża syn do ich domu, to on jeździ do niego !


                          A pani znowu swoje fochy....

                          ciąża to jej sprawa, dlaczego z tego powodu 10-latek ma nie widziec przez kilka tygodni swojego ojca ?
                          • triss_merigold6 Re: plotki od sąsiada 14.05.11, 17:39
                            Ciąża i młodsza córka to również sprawa pana męża i ojca.
                            Gdyby pan mąż i ojciec potrafił zajmować się obojgiem dzieci w sposób bezpieczny i w miarę bezkolizyjny podczas pobytu starszego u siebie w domu, to zapewne pani nie miałaby pretensji.
                            Focha IMO strzelił pan i ślicznie manipuluje poczuciem winy.
                            • iwles Re: plotki od sąsiada 14.05.11, 18:22


                              naprawdę trudno mi uwierzyć, że pan aż do tego stopnia lekceważy córkę, że ta, będąc pod jego opieką, chodzi non stop głodna i z pelną pieluchą.

                              Nie twierdzę też, że nie mają problemu, owszem mają, chociażby dlatego, że pani ma problem z zaakceptowaniem rzeczywistości (pewnie w wyobrażeniach macochowanie miało wyglądać inaczej)
                              Pani w swoim wątku pytała o ocenę swojego postępowania. No więc ja oceniam tylko tę jej decyzję.
                              Wiem, co chciała przez to osiągnąć, ale jedyne co osiągnęla, to pokazała mężowi kto tu naprawdę rządzi (czyli ona).

                              Pani wykazuje postawę: pamiętaj meżu, że to ja i nasze dzieci jesteśmy dla ciebie numerem 1. Syn ma miec zawsze numer dwa i pilnuj tego, aby sie nie wychylał z szeregu. Czas dla niego możesz mieć tylko wówczas, kiedy spełnisz już wszystkie obowiązki wobec numeru 1 czyli nas.

                              Tak przynajmniej ja zrozumiałam jej wypowiedzi i to mnie najbardziej razi oraz to, że "ten okropny 10-latek" ma zły wpływ na córeczkę "alfę".
                  • erillzw Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 19:39
                    ola napisała:

                    >
                    > ty też nie wiesz jak było.
                    > Jakkolwiek by nie było, stroną pokrzywdzoną jest tu dziecko z pierwszego związk
                    > u i wystawianie go za drzwi jest skur*syństwem. Dorośli mogą mieć do siebie żal
                    > , mogą się spróbować dogadać, ale dzieciaka nie mozna karać za to, że żyje w ta
                    > kiej rodzinie. Takie rzeczy załatwia sie poza dziećmi, z mysla o ich dobru. A n
                    > ie odstawia fochy jak księzniczka na ziarnku grochu.

                    I nie obraza sie jak mimoza jak to zrobil facet tylko walczy sie o swoje, nie uwazasz?
                    Oboje sa tak samo winni tej sytuacji. A ten gosc to tym bardziej bo o swoje dziecko nie umie wlaczyc, Jedyne co potrafi to udawac ze swiata nie ma gdy jest z synem.
          • erillzw Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 19:37
            lelija05 napisała:

            > I dlatego może wszystko?
            > Zauważ, że rozwodów jest coraz więcej, coraz więcej dzieci ma weekendowych rodz
            > iców.
            > Co z nich wyrośnie jeśli będą mogły wszystko robić, bez poczucia że ktoś im zab
            > roni, lub je ukarze? Bo są w nieciekawej sytuacji?

            Zobacz ze jest przyzwolenie na to. Widac to w tym watku. przyjezdza dziecko - trzeba swiat jemu podporzadkowac, pokazac ze tylko oni sie loczy co wiecej zrobic z tego swieto. Wyrosnie z niego/niej rozwydrzony czlowiek sadzacy ze wszystko mu sie nalezy z racji tego ze istnieje, nie szanujacy innych ludzi, traktujacy ich przedmiotowo i nie ptorafiacy stworzyc normalnych wiezi rodzonnych bo zostal przyzwyczajony do tego, ze swiat sklada mu sie u stop bo zaszczycil progi swoim jestejstwem.
      • erillzw Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 19:16
        Moze dlatego, ze panuje niepisana zasada, ze nie wolno nic zlego powiedziec o dziecku i matce/rodzicach bo to przeciez "tylko" dziecko.

        Na ogol jest jednak tak, ze ojcowie bardzo czesto maja wysokie poczucie winy i dlatego zgadzaja sie na kazde widzimisie dziecka rozpuszczajac je i rzyzwyczajajac do roszczeniowej postawy i tego, ze wszyscy sa na ich skienienie; albo biora dzieci bo tak wypada a wszystkie oboiwazki ceduja na partnerke, nie rzadko rowniez opieke nad samym dzieckiem - znam przypadki gdzie ojciec jedyne co potrafil robic to lezec z dzieckiem caly dzien przed TV i o dopiero partnera planowala czas pt. wycieczka do zoo, spacer, zabawy. Jest jeszcze na cale szczescie pula ojcow ktorzy nawet majac opieke weekendowa czy widujac sie z dzieckiem nie bedąc z nim na codzien potrafia zbudowac autorytet wobec siebie, dziecko ich slucha, nie probuja zrzucac odpwoiedzialnosci za wszystko na nowa partnerke "bo przeciez przyjechalo dziecko z pierwszego malzenstwa", nie zmuszaja partnerki do spedzania czasu wspolnie (bo i takie przypadki znam gdy to tatus mial wielkie pretensje, ze w trakcie wizyt nowa zona osmielala sie wyjsc, czy chocby czytac ksiaze w innym pokoju), organizuja wiekszosc spraw wokolo sami i sa w stanie w tym czasie nie zaniedbywac obowiazkow wobec nowej rodziny.
        Ale zeby taki uklad dzial potrzeby jest dodjrzaly mezczyzna a nie samiec rozplodowy jak ten u autorki watki i wyrozumiala kobieta ktora ma odpwiedni feedback a nie zrzucanie na nia wszystkiego.
        Oboje sa winni tej sytuacji, bo on nie potrafi byc ojcem wszystkich dzieci a potrafi byc tylko albo jednych albo drugich, ze nie mozna na niego liczyc bo jak zajmuje sie pierwsza pociecha to druga przestaje istniec i zrzuca wine i odpowiedzialnosc za wszystko w czasie pobytu syna na partnerke pokazujac jednoczesnie synowi ze partnerkami sie pogardza i ich nie szanuje bo musza bez wzg;edu na stan skakac wokolo mezczyzn. Bledem tej pani jest to, ze zabronila dziecku przyjezdzac zamiast zmuszac meza do wspolnych rozmow na temat krnabrnosci jego syna i zagrozen jakie moga z tego wynikac dla mlodszej corki. Dzieko sie samo sie domysli co mu wolno a czego nie jak mu ktos nie wyjsni dlaczego jakich zachowan nie powinen przejawiac.
    • paskudek1 Re: plotki od sąsiada 14.05.11, 11:52
      nie chce mi się pisac każdej oburzonej na tę kobietę z osobna, więc tak zbiorczo napiszę co mi się nasunęło:
      kobieta w końcówce ciąży, z dwuletnią córką pod opieką, cesarką w perspektywie zostaje sama sobie a muzom na dwa dni w tygodniu, bez żadnej pomocy. Cesarka co prawda jest zabiegiem zaplanowanym ale ciąża to nie szwajcarski zegarek tylko różne rzeczy się mogą zdarzyć. Ciekawa jestem jak sobie szanowny małżonek i tatuś wyobraża sytuację, w której jego żonie zaczyna się niespodziewany poród a on jest u "ukochanego" synka. Na dodatek porody lubią zaczynać się o takich porach jak np. 2 w nocy. JAK ma sobie poradzić z ewentualnym dojazdem do szpitala i opieka nad córeczką?? Czy tatuś wyobraża sobie co moze się stać pod jego nieobecność jeżeli kobieta np. zasłabnie???
      Druga kwestia - użalanie się nad biednym chłopcem którego tatuś porzucił a wredna macocha za próg nie puszcza - bez przesady. Ona poprosiła jedynie o zaprzestanie wizyt W OKREŚLONYM CZASIE a nie na zawsze. Swoją drogą słuszne jest zdziwienie, ze dziecku porzuconemu wszystko wolno. Otóż NIE wolno wszystkiego i jeżeli tatuś tak strasznie kocha syna to powinien sam to wiedzieć. Bo jak kocham to nie pozwalam na wszystko. Jakby dzieciak chciał pół litra to tez z tej miłości i poczucia winy mu kieliszek dać?
      I podstawowa sprawa - facet ma 2 dzieci i ciężarną żonę i ma sie NIMI wszystkimi zaopiekować tak aby NIKT nie ucierpiał a wszyscy byli zadowoleni.
      Jedyne co mogę tej pani zarzucic to brak pewności siebie w upominaniu tego chłopaka za niewłaściwe zachowanie. Jeżeli jest gościem u niej w domu nie oznacza że ona nie ma prawa zwrócić mu uwagi ale podejrzewam, że w obawie o zadrażnienia jakiekolwiek, od początku uznała że wychowaniem syna powinien zająć sie tatuś. Szkoda więc ze nie wzięła tatusia na stronę i nie powiedziała mu krótko i węzłowato "albo sprawisz że syn będzie zachowywał sie u nas tak i tak albo JA to zrobię" i koniec.
      A na marginesie - ciocia Stasia z Pcimia Dolnego TEŻ jest członkiem rodziny, może i dalszej ale jednak. Nie oznacza to że ciocia Stasia ma prawo w moim domu kankana tańczyć na stole o 4 nad ranem albo śpiewać serenady na balkonie. nawet jak przyjeżdża do mnie raz na 20 lat, tym bardizje syn mojego męża nie ma prawa zachowywac się niestosownie albo np. narażać na urazy moje młodsze dizecko
    • beataj1 Re: plotki od sąsiada 04.06.11, 19:33
      Zgodziłabym się z oburzonymi głosami gdyby nie to że byłam świadkiem podobnej sytuacji. Moja przyjaciółka związała sie z panem który miał syna z poprzedniego związku. Pan od początku mówił że syn jest dla niego bardzo ważny dziewczyna była na to przygotowana i wiedziała na co się pisze. Sama ma córkę i rozumie potrzebę kontaktu z dzieckiem. Niestety Pan był na bardzo krótkiej smyczy u swojego 12 letniego synka który doskonale rozumiał że na pokrzywdzonego chłopca z rozbitego związku załatwi sobie wszystko. Co weekend pan zabierał syna do ich wspólnego mieszkania i na weekendy odbywała się rewolucja w ich wspólnym życiu. Ona miała wyjazd ze wspólnego łóżka ponieważ delikatny i wrażliwy syn musiał spać blisko ojca by czuć jego obecność. Chłopiec miał swoja osobną półkę w lodówce i bada komukolwiek jak spróbował coś zjeść z tych produktów. Raz byłam świadkiem sceny jak córka mojej koleżanki zjadła jakiegoś batonika z tej półki - mały stanął zaserwował łzy w oczach i drżącym głosem powiedział że juz nic nie ma w życiu bo wszystko traci. Co ciekawe łzy przeminęły w ułamek sekundy jak stroskany tatuś obiecał najnowsze rolki synkowi bo stare miały już pół roku. Sytuacji były setki i widać było wyraźnie że młody manipuluje wszystkimi i świetnie na tym wychodzi. Aż strach pomyśleć co wyrośnie z kogoś tak traktowanego w dzieciństwie i mam wrażenie że to nie rozwód był najgorsza dla niego krzywda ale rodzice przekonani że go skrzywdzili i próbujący to naprawić.
      Wydaje mi sie że skoro chłopak wchodzi do domu jako nowy domownik (nawet jeżeli tylko weekendoowo) powinien sie stosować do reguł tego domu. I to do ojca należy przekazanie mu tych zasad i wymaganie dostosowania sie do nich. Ojciec po to spędza z nim czas by go wychowywać a nie rozpieszczać i sie nim cieszyć. Od tego to dziecko może mieć wujków (nie mam na myśli nowych partnerów matki) albo stryjków. Bo jeśli ojciec będzie chodził wokoło dziecka i usuwał mu każdy pyłek z przed nóg to nic nie osiągnie i zrobi krzywdę dziecku. Bohaterkę wpisu rozumiem i jakoś mnie nie oburza jej podejście i myślę, że na jej miejscu zachowałabym sie tak samo.
Pełna wersja