Zaobserwowane podczas lotu samolotem

15.05.11, 15:36
Apropos niedawnego tematu
Dzieci leciało sporo - od niemowląt - tylko jedno było słuyszalne i to tylko czasami, po takie berbecie jak moje niespełna trzyletnie dziecko, poprzez 5-6-7 latków - na oko, kończąc na młodzieży. Podróż trwała kilka godzin dłużej bo samolot nie mógł wylądować - w związku ztym co się zdażyło rok temu można było włączyć wyobraźnie i sobie powyobrażać różne cuda. Jakby nie było w sumie w samolocie spędziłam z synem prawie 15 ha. Kilka ostatnich godzin - tych najgorszych przespał.Ze 5 razy zrobiliśmy rundkę wzdłuż przejść między fotelami w tym 3 razy toaleta. Miałam różne gażdżety - najbardziej polecam portel z drobnymi i dużą ilością kart - nie tylko kredytowych big_grin Ot jakieś wizytówki, stare karty itepe. To był hit.
Samolot był mogę spokojnie powiedzieć międzynarodowy - Afroamerykanie, Rosjanie, obywatele USA w tym wyznawcy mojżeszowi w dużej liczbie no i Polacy. Ni było żadnego zbiorowego picia,nie było wulgarnych zachowań ze strony Polaków - nic z tych żeczy, którymi mnie raczono do tej pobig_grin nacja mojżeszowa zachowywała się najgorzej. Czepiała się, wykrzykiwała grom wie co, wokół siebie zrobili taki syf totalny, że żałuję że zdjęć nie zrobiłam. Gdy ludzie przechodzili do toalet wystawiali nogi, nie zabierali ich, fukali. Ja pierdziu... Zanim samolot wylądował - raz lądowaliśmy na innym lotnisku bo paliwa zabrakło i dopiero dalej polecieliśmy - to oni byli już przy wyjściu.
Aha - fajni byli Rosjanie bo w czasie czekania na innym lotnisku na dwa głosy zaczęli jakieś chwytające za serce pieśni śpiewać - cudnie to wykonali, natomiast jeden z Afroamerykanów - wyglądajacy na koszykarza big_grin był obiektem westchnień wszystkich dzieci - coby nie powiedzieć to miał rękę do nich - co jakiś czas trójka albo czwórka tam siedziała a on jakies wyliczanki z klaskaniem wykonywał big_grin Nikt oprócz wyznawców mojżeszowych nie fukał, nie narzekał, było użyczanie telefonów aby można było poinformować czekających na lotnisku, częstowanie się tym co się miało, pod koniec jak ktoś szedł po sok czy wodę to wszystkim przynosił. W sumie heh big_grin nawiązałam kontakt z dwójką osób i sobie meilujemy przynajmniej na razie big_grin
O reszcie rodziców małych dzieci też nic złego nie mogę powiedzieć, wszyscy na wzajem zwracali uwagę na inne dzieci, swoje trzymali w ryzach, nie puszczali samopas, wypożyczali innym zabawki, częstowali przekąskami, chrupkami.
Za kilka dni wracam, mam nadzieję, ze nie będzie gorzej big_grin Te turbulencje.... big_grin
    • attiya rzeczy ofkors :D:D:D 15.05.11, 15:38
      przepraszam za błąd big_grin
      • konwalka Re: rzeczy ofkors :D:D:D 15.05.11, 15:47
        a konkretnie to co się stało z tym samolotem?
        uncertain
        lecę za trzy tygodnie uncertain:/uncertain
        • attiya :-) 15.05.11, 15:52
          widzę, że z moją ortografią kiepsko big_grin
          samolot nie mógł wylądować bo burza była, więc polatał trochę nad lotniskiem
          Potem jednak próbował się przebić - takich turbulencji to ja jeszcze nie zaliczyłam uncertain
          Potem poleciał na inne lotnisko, tam zatankował, bo na oparach lecieliśmy i wrócił na docelowe
          Ale zanim wrócił, to jeszcze trochę na tym postaliśmy....i tak się zrobilł 15 ha
          • konwalka Re: :-) 15.05.11, 15:56
            Tzn ja już wiem, że nie chciałam, żebyś mi od[powiadała uncertain
            Boże, jak ja się boję latać suspicious
            • attiya Re: :-) 15.05.11, 15:58
              dobra, to ja już nie będę więcej opowiadała ci big_grin
              • konwalka Re: :-) 15.05.11, 16:00
                thx
Inne wątki na temat:
Pełna wersja