Czy to teraz takie standardy?

15.05.11, 18:45
Miałam w ten weekend pierwszy, inaguaracyjny zjazd studiów podyplomowych. Studia magisterskie zaczęłam w 1991 roku. Wykłady teraz mieliśmy na dużej auli, ok 100 osób. Moje pytanie jest takie. CZy standardem jest teraz na wykładach:
- spóźnianie się, ale nie przysłowiowy kwadrans, tylko wchodzenie dośłownie w trakcie wykładu, dzień wcześniej były podane godziny ropoczęcia i zakończenia poszczegłonych wykładów
- wychodzenie w czasie wykładu, przeszkadzanie innym, bo trzeba przepuścić
- wychodzenie w trakcie wykładu i przychodzenie z kawą np
- rozmowy miedzy sobą, dość głośne
-rokladanie na bezczelnego laptopów?

Od moich studiów minęło kupę czasu, może się zmieniły standrady, zasady zachowania. Wykładowcy nie reagowali. Pytam serio. Moim zamiarem nie jest napisanie kolejnego prowokacyjnego wątku.
A, chyba muszę dodać dla jasności sytuacji: studia dla nas bezpaltne, z projektu unijnego.
    • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 18:46
      Przepraszam za literówki, dzisiaj wyjątkowo źle mi się pisze.
      • iwles Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 18:49

        > Przepraszam za literówki, dzisiaj wyjątkowo źle mi się pisze.

        piszesz z wykladow ? tongue_out


        nie wiem, ja już tez dawno po, ale jak dla mnie wchodzenie/wychodzenie w trakcie wykładów w celu innym niż toaleta to przegięcie.
        • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 18:51
          Nie, piszę z domu. Mam tylko stacjonarny komputer, nad czym ubolewam.

          • annajustyna Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 18:52
            Czyli zalozylas watek przez zawisc!!! wink
            • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 18:57
              Tak, oczywiściesmile
    • sharpless6 Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 18:53
      Też robiłam z EFSu i takie zachowanie to była normalka ale w rozsądnych granicach. Nikt nie przychodziła z laptopem. Byłam wtedy w ciąży więc najczęściej wychodziłam i wchodziłam smile Z jakiego przedmiotu robisz?
      • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 18:59
        Laptopy miało kilka osób, bez żadnej krępacji z nich korzystali. W jednej sytuacji do laptopa były trzy osobywink Jestem na kierunku: Psychologiczne podstawy pracy z młodzieżą trudną i szczególnie uzdolnioną.
        • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 19:01
          Nie podstawy, tylko aspekty.
        • sharpless6 Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 19:02
          dobry kierunek wybrałaś
          • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 19:11
            Dlaczego?
            • sharpless6 Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 19:18
              bo mało kto umie dobrze pracować z młodzieżą uzdolnioną, z najsłabszymi jest już łatwiej. Od dawna mam chętkę na taki kurs.
              • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 19:22
                Mnie jest trudno z trudnymi, bo nie umiem dotrzeć. Natomiast jeżeli chodzi o tych zdolnych - mam poczucie, że się ich zaniedbuje. Co prawda w mojej szkole, po odejsciu obecnej szóstej klasy, z mojego przedmiotu mam jest jeden zdolny uczeń.
                • sharpless6 Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 19:29
                  el_jot napisała:

                  > Mnie jest trudno z trudnymi, bo nie umiem dotrzeć.
                  może za krótko uczysz i z nimi trzeba indywidualnie.
                  • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 19:37
                    Uczę, praktycznie pierwszy rok wink, bo wróciłam do pracy w szkole po 11 latach pracowania całkiem gdzie indziej. Na dodatek, w tamtej szkole te najsłabsze dzieci były w jednej klasie, więc calkiem inaczej mi się uczyło wtedy.
        • spicy_orange Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 19:12
          ale porno oglądali, surfowali po necie, czy robili notatki? wink
          • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 19:15
            No właśnie pisząc to o tych laptopach pomyślałam, że mogli pisać notatki. Nie widziałam co robili, widziałam tylko, że mają laptopywink
          • schiraz Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 19:17
            Szczerze mówiąc szybciej piszę na klawiaturze niż długopisem i też nosiłabym jakiś mały laptop na zajęcia, jeżeli byłaby taka możliwość.
            ------
            Milcz, albo powiedz coś takiego co jest lepsze od milczenia.
            • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 19:25
              Mogli rzeczywiscie notatki robić, choć na pewno nie wszyscy. Ale to wychodznie i spóźnianie się, wg to przegięcie.
        • ga-ti Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 11:46
          El_jot, a możesz napisać w której części Polski robisz taki kierunek ZA DARMO?
          • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 13:37
            woj. mazowieckie, projekt "Wysoko wykwalifikowany nauczyciel najlepszą inwestycją w edukację" Początkowo nabór miał sie skończyć 17.01, potem przedłużyli do 15 marca, potem do 22.04.
    • poecia1 Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 20:44
      Ja właśnie kończę studia podyplomowe i z takimi zachowaniami się nie spotkałam. Oczywiście zdarzyło się że ktoś się spóxnił, albo musiał wyjść w trakcie ale to przypadki sporadyczne a nie nagminne. Może dlatego, że to dość poważny i wymagający kierunek, ludzie byli nim szczerze zainteresowani a nie traktowali jak zapchajdziurę.
      • dorcia1234 Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 20:59
        obawiam się że norma. Na porządku dziennym były:
        -głośne rozmowy o przysłowiowej d...
        -spóźnianie się ( co jeszcze w piątki było do zrozumienia bo studia podyplomowe rozpoczynające się o 14.30 to lekkie przegięcie dla ludzi pracujących )
        -wychodzenie
        -wołanie o przerwę, skrócenie bądź odwołanie zajęć
        Studia były płatne i większości finansowane przez studentów. Niewiele osób miało dofinansowanie z zakładu pracy czy też z urzędu.
        Z drugiej strony, traktowanie nas przez uczelnię:
        -zajęcia warsztatowe (!) dla 120 osób
        -zgromadzenie ponad 100 osób w auli przewidzianej dla ciut mniejszej ilości ludzi= brak miejsc siedzących i bez nagłośnienia
    • olifra1 Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 20:59
      może nie standardy, ale rzeczywiście, zauważyłam u mnie to samo. pierwszą magisterkę robiłam w 98 i nie bardzo pamiętam jak to wtedy było. ale ja wtedy miałam 22 lata i właściwie inny pogląd na takie "drobiazgi". wtedy byłabym pewnie w grupie, która się spóźnia - bo papierosek się przedłużył, przynosi kawę, urządza pogaduchy i ogląda film na laptopie siedząc na końcu auli smile
      dzisiaj - notuję, nie gadam (przeszkadza mi to), nie robię zdjęć slajdów (a to też robią), nie przynoszę laptopa na wykład (jedni notują na nim, inni oglądają filmy), nie palę i siedzę na początku auli big_grin
      ale... zdarza mi się spóźnić bo dłużej stałam po kawę w bufecie smile
      rany, to wszystko chyba ze starości wink
      • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 21:11
        No widzisz. Na moich studiach są ludzie już po pierwszych studiach, więszkosc raczej po 30-stce, sporo po 40-stce. Ja się broniłam w 96 roku. Na wykłady nie wszystkie chodziłam, ale jak już byłam, to się nie spóźniałam, nie wychodziłam w trakcie, nie gadałam, notowałam. A teraz jak mnie coś interesuje to słucham, jak nie - to myślę o wszystkim innym. Do głowy mi nie przyszło, żeby wyjść sobie po kawę w trakcie wykładu. Nie płacę za to, ale jakiś szacunek się należy temu co do nas przyszedł, no nie?
        • olifra1 Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 22:29
          el_jot napisała:
          Do głowy mi nie przyszło, żeby wyjść sobi
          > e po kawę w trakcie wykładu.

          nigdy nie wyszłam po kawę w trakcie wykładu ale zdarzyło mi sie spóźnić po przerwie ze względu np. na kolejkę w bufecie (aczkolowek może do tej pory jakies dwa razy)

          Nie płacę za to, ale jakiś szacunek się należy tem
          > u co do nas przyszedł, no nie?
          no pewnie, że szacun się należy wykładowcy smile to nie podlega dyskusji. zauważyłam taką zbieżność, że czym starszy wykładowca ( w szczególnoście w wieku emerytalnym) tym na więcej sobie studenci pozwalają.
          a jeżeli chodzi o płatności to też mam do nich stosunek całkiem inny niż między 19 a 22 rokiem życia. przykład: wczoraj miałam zaliczenie i byłam zawiedziona, bo bardzo mało czasu poświęciłam na naukę (złożyło się na to wiele spraw codziennych, rodzinnych, zawodowych). mój małż zapytał się mnie czy mogę nie zaliczyć? mówię, że takiej opcji nie ma, ja się boję że 5 nie dostanę (bo zależy mi na jak największym stypendium) smile
          a wtedy..., 13-15 lat temu - takie podejście było dla mnie śmieszne, jejku... jak się cieszę, że na starość zmądrzałam smile
          ale, przypominam sobie, że jak robiłam podyplomówkę ok 2004-2005 to stosunek do studiów miałam taki pomiędzy jednymi a drugimi studiami, coś po środku wink
          czyli... z wiekiem, z kolejnymi doświadczeniemi życiowymi.... przynajmniej w moim przypadku... wiele się zmieniło... chyba na lepsze smile
          • olifra1 ...ale byk 15.05.11, 22:32
            miało być pośrodku, oczywiście... - chyba jakoś głupio to wygląda?... już sama nie wiem tongue_out
    • wrednadziewucha Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 21:01
      Cóż, może to nie standard, ale często się zdarza.

      Na licencjacie w rodzinnym mieście (uczelnia państwowa) to była norma z laptopami, graniem w statki, robieniem zdjęć w czasie wykładu. U mnie na roku była nawet taka parka co to wymieniała płyny ustrojowe na zajęciach.....

      Teraz studiuję w dużym mieście na dużej uczelni o pewnej renomie i nie jest lepiej. Ja sama często się spóźniam na zajęcia 2 razy w tygodniu, bo dojeżdżam i mi nie zawsze pociągi pasują. Wchodzę w miarę po cichu, jeden wykładowca jest taki że albo sam wita i mówi "cześć", albo na moje "przepraszam za spóźnienie" odpowiada "jest za co". Na drugie zajęcia wchodzę po prostu baaardzo cicho, podczas gdy moja koleżanka, też spóźniona, dopiero idziekupić w automacie kawę. Śmieszne to jest, jak tak się włazi na salę będąc spóźnionym nawet nie udając minimalnej skruchy, za to z kawą i triumfalnym uśmiechem.

      Na moim roku na porządku dziennym jest takie spóźnianie, dzwonienie telefonow i odbieranie na korytarzu, wychodzenie po kawę albo wychodzenie pół godziny przed końcem. Cóż, wielkie miasto, wielkomiejskie maniery. Tylko mnie, prowincjuszkę to dziwi, że ludzie na magisterce tak się zachowujątongue_out
      • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 21:14
        To w takim razie ja wolę mieć te maniery prowincjuszkiwink Bo dla mnie takie zachowanie to brak szacunku.
        • agniecha_26 Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 21:19
          bylam na unijnej podyplomowce i to o czym piszesz to prawda,notoryczne spoznianie, gadanie , ale to zalezy jaki wykladowca sobie na to pozwala, laptop to przegiecie nie zdarzylo siesmileteraz jestem na normalnej podyplomoce i norma to spoznianie, wychodzenie do toalety...kawa...mi osobiscie nie przeszkadza, ludzie dojezdzaja z daleka...
          • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 21:29
            ludzie doj
            > ezdzaja z daleka...

            Na podyplomówce to nie są dzieci? Przecież tę kawę można kupić przed wykładem i wypić w trakcie.
    • asia_i_p Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 21:29
      Z krytyką wszystkiego bym się zgodziła, ale laptop, pod warunkiem, że ma cichą klawiaturę, wydaje mi się niezłą alternatywą dla notowania w zeszycie.
      • kj-78 Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 21:40
        Zgodze sie. Ja druga magisterke konczylam kilka lat temu za granica, prawie wszyscy robili notatki na laptopach. Uczylam tez rok w tutejszym gimnazjum - polowa mlodziezy uzywala laptopow do notowania... Nowe czasy, lepiej widoczne w bogatych krajach
    • katriel Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 21:50
      Odpowiem z perspektywy wykładowcy.

      > CZy standardem jest teraz na wykładach:
      > - spóźnianie się, ale nie przysłowiowy kwadrans, tylko wchodzenie dośłownie w t
      > rakcie wykładu,
      Tak. Nie wszyscy ani nawet nie większość, ale około 10% studentów spóźnia się
      regularnie i bez skrępowania, więc na każdym wykładzie sie ktoś taki znajdzie.
      > - wychodzenie w czasie wykładu, przeszkadzanie innym, bo trzeba przepuścić
      Takich jest mniej, ale też zdarzają się regularnie. Zwykle są to jednak osoby
      wychodzace wczesniej, żeby zdążyć na pociąg (i na ogół nawet uprzedzają, że
      tak będzie).
      > - wychodzenie w trakcie wykładu i przychodzenie z kawą np
      Nie - ale u nas jest co godzinę 15 minut przerwy. Na wydziałach, gdzie zajęcia
      trwają parę godzin ciurkiem, wychodzi sie po kawę w trakcie wykładu.
      > - rozmowy miedzy sobą, dość głośne
      Zależy co kto rozumie przez "dość głośne". Rozmowy tak.
      > -rokladanie na bezczelnego laptopów?
      Tak, oczywiście. Studenci robią notatki, góglują niezrozumiałe pojęcia, sprawdzają
      (na moją prośbę) rachunki z tablicy itp.
    • estragonka Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 21:51
      norma...

      ostatnio siedzialam na wykladzie to koledzy za mna ogladali 'galerianki' na laptopie, kolega obok lowil ryby na dotykowym telefonie, a gdzies na koncu auli rozpijali pol litra. aaaaaaaaale - sa tacy wykladowcy, gdzie nikt nie wejdzie spozniony, z kawa itp. a ludzi naprawde duzo maja na wykladach. taki moj skromny wniosek, ze to jednak zalezy od tego na co pozwoli sobie wykladowca
    • aretahebanowska Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 21:56
      Ja to bym mogła trochę opowiedzieć. Polscy studenci i tak nie są najgorsi. Mam porównanie, bo uczę też anglojęzycznych, z całego świata - dużo Skandynawów, sporo z Bliskiego i Środkowego Wschodu, i po trochę z reszty świata. Tu spóźnianie się, spanie, wychodzenie w trakcie zajęć, gadanie, granie w gry na laptopach i różne inne zachowania są praktycznie na porządku dziennym. Oczywiście istnieje ścisła korelacja między takimi zachowaniami a wynikami. Jest też oczywiście sporo porządnych osób. Natomiast Polacy szybko się od nich uczą. Ostatnio przydarzyła mi się rozkoszna rzecz. Jakieś 15 min. po rozpoczęciu seminarium, wszedł spóźniony misiek. Usiadł sobie, bez słowa, przy czym nie miał ze sobą dosłownie nic - żadnej kartki, zeszytu, długopisu. Na moje "dzień dobry" grzecznie odpowiedział. Spytałam, czy nie przydałaby się karteczka i coś do pisania, na co odpowiedział, że ma dobrą pamięć. To sobie pomyślałam, że sprawdzę. No i kiedy sprawdziłam, że z pamięcią jednak nietęgo, usiadł sobie z powrotem, podłożył obie dłonie pod policzek, oparł się o ścianę i zasnął. Jak niemowlę. Wyglądał tak słodko, że miałam ochotę zrobić mu zdjęcie, tylko nie miałam ze sobą komórki. Nie obudził się nawet na przerwę. Pospał sobie, a potem poszedł.
    • kobieta_z_polnocy Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 22:36
      Głośne rozmowy i przeszkadzające innym spóźnianie się jest rzeczywiście nie do przyjęcia, ale zupełnie nie rozumiem problemu z laptopami. Na mojej uczelni w czasie wykładów cała aula usiana jest mrugającymi ekranami komputerów. Niektórzy surfują po necie, inni zaś robią pilnie notatki w wordzie bądź w komentarzach do przesłanych nam przed zajęciami slajdów w power poincie. Zresztą nawet jak ktoś robi zakupy online w trakcie zajęć, to o ile jest cicho, zupełnie mi nie przeszkadza.
      • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 23:15
        kobieta_z_polnocy napisała:

        > Zresztą nawet jak
        > ktoś robi zakupy online w trakcie zajęć, to o ile jest cicho, zupełnie mi nie p
        > rzeszkadza.
        A ty jesteś wykładowcą? Bo ja uważam, że robienie zakupów, oglądanie filmów, pisanie na ematce itp to jest po prostu olewanie prowadzącego. Dla ciebie nie?
        • kobieta_z_polnocy Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 13:43
          Wiesz, podczas przedpotopowych wykładów na UW też byli ludzie, którzy zamiast gorliwe robić notatki, rysowali sobie komiksy, odrabiali prace domowe z innych zajęć bądź ukradkiem czytali gazetę. Pod tym względem akurat nic się nie zmieniło.
          • moofka Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 13:59
            słowo klucz - ukradkiem
            zachowanie ktore opisuje eljot czy ja zwyczajnie rozwala zajecia
            dekoncentruje sluchaczy i prowadzacych
            • kobieta_z_polnocy Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 17:15
              To że ktoś ogląda strony w allegro dekoncentruje słuchaczy i samego prowadzącego?
          • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 17:06
            Czytanie gazety, granie w kółko i krzyżyk, przygotowywanie się na inne zajęcia - to nie przeszkadza ani mnie ani prowadzącemu. W tych przedpotopowych czasach nie przypominam sobie, żebym robiła co innego na wykładzie niż notatki. Wykłady nie były obowiązkowe, jak chodziłam to na takie, o których wiedziałam, że będa intreresujące i przydatne. Bo co chodzić, jeżeli się i tak nie uważa i nic z tego wykładu nie ma? Stracony czas.
            • kobieta_z_polnocy Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 17:21
              Bo co chodzić, jeżeli się i tak nie uważa i nic z t
              > ego wykładu nie ma? Stracony czas.

              Na to pytanie niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć.

              Niewykluczone, że nasze doświadczenia z laptopami na zajęciach są odmienne. Tak jak pisałam, kiedy ja siedzę na wykładach 90% siedzi z macbookami przed sobą i stuka w klawiaturę. Sporo ludzi notuje (ja akurat wolę ręcznie), ale równie sporo siedzi na facebooku, ogląda ciuchy w necie bądź odpisuje na maile. MNie samej to zupełnie nie przeszkadza. Jasne, ściąga wzrok, ale tylko na chwilę.
              Co więcej, sama też często korzystam z internetu podczas zajęć, kiedy jakiś fragment robi się przydługi bądź moja koncentracja zaczyna się ulatniać.
              Może na twoich zajęciach rzeczywiście jest hałaśliwiej i mniej dyskretnie, stąd zrozumiałe niezadowolenie.
            • esr-esr Re: Czy to teraz takie standardy? 17.05.11, 09:22
              niestety teraz duża część wykładów JEST obowiązkowa i wtedy jest taka sytuacja, o jakiej mówisz. na moich studiach podyplomowych były obowiązkowe, często bez przerwy i prawie co tydzień (uczelnia upchnęła 2 semestry w jeden). to też nie jest fair ze strony uczelni - jedyne co ich interesowało to opłaty
              • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 17.05.11, 09:35
                Tak, ale studia podyplomowe wogóle nie są obowiązkowewink Te moje tym bardziej nie, no nikt tym ludziom chyba nie kazał się zgłosić.
    • yoko0202 Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 22:37
      el_jot napisała:

      > -rokladanie na bezczelnego laptopów?

      no tego to nie rozumiem
    • maurra Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 22:51
      na mojej aktualnej podyplomówce (płatnej ale w części refundowanej) ludzie się spóźniają, urywają przed końcem, proszą o wcześniejsze zakończenie, wychodzą dla np. oddzwonienia. Z laptopami nikt nie wyjeżdża bo generalnie to nie tyle usypiające wykłady co ćwiczenia i wyłączyć się z takich zajęć nie da, no i jest nas 30 a nie 100.
      Ja sama spóźniam się, urywam wcześniej czasem już w połowie - jeśli prowadzący przynudza, plącze się albo nie potrafi odpowiedzieć na pytania w kwestiach, w których powinien być oblatany. Generalnie jak widzę amatorszczyznę albo wodolejstwo to zabieram zabawki bo szkoda mi weekendu. Dodam, że w trakcie moich zwykłych, stacjonarnych studiów takich rzeczy nie robiłam nigdy. A teraz za bardzo cenię sobie swój czas, żeby go marnować na zapchajdziury, które mają przygotowany materiał ma 3h zajęcia a na 2 pozostałe mają anegdotki i inne popierdółki.
      Generalnie jestem rozczarowana poziomem niektórych zajęć, poziomem głupkowatych dowcipów i bykami jakie czasem sadzą prowadzący. Dlatego są takie zjazdy, kiedy zwijam się bez szczególnego skrępowania
    • hellulah Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 23:00
      Ciekawa zmiana - tak z piętnaście lat temu studenci pytali o zgodą na nagrywanie zajęć na dyktafon i zdarzało się, że wykładowcy nie wyrażali zgody (ach te czasy dyktafonów na duże kasety...). Obecnie nikomu do głowy nie przyjdzie zapytać, komórki furkoczą aż miło, slajdom wyświetlanym z rzutnika cyka się foty i te de.

      Nawiasem mówiąc, nie wiem, w czym problem z laptopami. Dlaczegóż to korzystanie z laptopa jest bezczelnością?
      • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 23:10
        Nawiasem mówiąc, nie wiem, w czym problem z laptopami. Dlaczegóż to korzystanie
        > z laptopa jest bezczelnością?

        Już pisałam. Być może pisali notatki, co oczyuwście nie jest naganne. Kilka osób na pewno notatek nie pisało, bo były np trzy osoby obok siebie do jednego laptopa, patrzyli i komentowali.
    • girasole01 Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 23:11
      " -rokladanie na bezczelnego laptopów? "

      O ile reszta to chamstwo, to tego nie rozumiem, co w tym "bezczelnego"? Czy rozkladanie zeszytow i dlugopisow tez jest bezczelne? wink Laptopy staja sie coraz bardziej popularne na uczelniach jako narzedzia do robienia notatek. Studia magisterskie skonczylam 2 lata temu, na ostatnim roku widzialam juz spora czesc sluchaczy z laptopami i nie zauwazylam, zeby ktorys z nich uzywal laptopa w innym celu niz notowanie. Oczywiscie granie w pasjansa na laptopie podczas wykladu uwazam za bardzo niestosowne, tak samo jak granie np. w statki na kartce.
      • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 23:17
        girasole01 napisała:

        >Oczywiscie granie w pasjansa na laptopie podczas wykladu uw
        > azam za bardzo niestosowne, tak samo jak granie np. w statki na kartce.

        Ja teżsmile I o to mi chodziło z tymi laptopami, a nie o robienie notatek.
        • pina_colada88 Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 23:49
          Cóż ja teraz studiuję i mogę powiedzieć kilka slów z mojej perspektywy.
          Staram się nie spóźniać, jeśli czasami mi się zadaży to max 5 minut.
          Raz w czasie gdy w Lublinie byl komunikacyjny koszmar związany z pierwszym większym opadem śniegu to spóźnilam się pól godziny.
          Co do wychodzenia- u mnie na kierunku wychodzą wcześniej Ci, którzy mają drugi kierunek i wcześniej uzgodnią to z wykladowcą, albo wcześniej poproszą wykladowcę o zwolnienie.
          Osobą która wychodzi do toalety na KAŻDYCH zajęciach jest jedna tępa laska.
          Spóżnia się notorycznie.
          Od razu napiszę dlaczego tępa- jej zachowanie pokazuje jakpby miala jakieś problemy z glową- Na jednym z wykladów obcięla koledze kosmyk wlosów bo uznala, że musi ściąć bo ma za dlugie smile
          Co do kawy- nie piję, nie jadam na wykladów bo uważam, że kultura tak nakazuje.
          Czasami wnoszę kawę, ale w momencie wnoszenia czy rozpakowywania wypijam i kubeczek czeka na wyrzucenie smile

          Może takie zachowania są bardziej powszechne na większych kierunkach, uczelniach?
          Nas jest ok 40 osób- jestem na magisterce.
          Na licencjacie bylo 50 osób
    • katia.seitz Re: Czy to teraz takie standardy? 15.05.11, 23:51
      Z laptopami używanymi przez studentów jest duży problem. Z jednej strony, jest to dobry sposób robienia notatek. Z drugiej - nigdy nie wiesz, czy student właśnie nie ogląda gołych d... w internecie. Gazetki by się na oczach prowadzącego nie odważył rozłożyć, a za laptopem można się łatwo skryć.
      O ile na wykładach prowadzonych dla dużej publiczności to niewielki problem - to na ćwiczeniach jest z tym już gorzej, bo to demoralizuje grupę i kładzie atmosferę zajęć. Prowadzący w zasadzie powinien wówczas "laptopowiczom" zadawać co chwila natrętne pytania, aby upewniać się, czy są obecni myślami...
    • leni6 Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 07:12
      Norma, o ile wykładowca nie umie utrzymać dyscypliny na sali.

      Tylko nie rozumiem co chcesz od tych laptopów. U mnie już w LO jedna osoba prowadziła zeszyty elektroniczne, na studiach to częste, nie rozumiem co w tym złego.
    • moofka Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 12:35
      znam i tez mnie wkurza
      koncze wlasnie podyplomowke na uniwersytecie gdzie spora grupa sluchaczek to czynne nauczycielki
      te ktore najwieksza chamowe prezentuja na wykladach (gadanie smiechy wolanie o skrocenie i odwolanie zajec) najglosniej ubolewaja jakie te dzieci w szkole niedobre i szacunku nie maja olaboga tongue_out
      zreszta i wykladowcom mozna sporo zarzucic niektorym o udostepnienianiu materialow pomarzyc mozna
      dadza zgryziona karteczke na ksero po 0.40 groszy i kaza oddac
      na niektorych cwiczeniach nie ma miejsc siedzacych bo za duzo naprzyjmowali
      robilam kiedys podyplomowke w wyzszej szkole bankowej we wroclawiu - finansowa
      francja elegancja - komplet materialow dla kazdego w kolorowej teczuszce na kazdym zjezdzie
      zajecia od do - bez spozniania i olewania
      wykladowcy zawsze przygotowani i kompetentni, zajecia sensowne i ciekawe
      stad to co obserwuje teraz z letka mnie zenuje
      i ze strony studentow i ze strony uczelni
      kierunek ciekawy tylko tym sie studia bronią
      • wuika Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 12:38
        Jak robiłam podyplomówkę na akademii ekonomicznej w katowicach, to też nie zdarzyło się, żeby prowadzący się spóźnił, był nieprzygotowany, czy nie miał materiałów. Książka - przewodnik po studiach na początku + materiały przy liście obecności dla każdego. Nawet lista kontaktowa do ludzi ze studiów nie była kserowana, tylko nam ją przyniesiono smile
      • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 13:41
        moofka napisała:

        >> koncze wlasnie podyplomowke na uniwersytecie gdzie spora grupa sluchaczek to cz
        > ynne nauczycielki
        > te ktore najwieksza chamowe prezentuja na wykladach (gadanie smiechy wolanie o
        > skrocenie i odwolanie zajec) najglosniej ubolewaja jakie te dzieci w szkole ni
        > edobre i szacunku nie maja olaboga tongue_out

        No cóż, nic dodać nic ująć. Nie pisałam o tym, bo nie chciałam, żeby to ode mnie wyszło. Na tym kierunku są sami nauczyciele, czynni.
        • sharpless6 Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 20:31
          jeśli wykładowca nie przygotuje się na zajęcia to nauczyciel od razu to wychwyci, tak samo nużące i nudne zajęcia powodują takie zachowania. Z tego co pamiętam to najbardziej pyskaci/aertywni byli dyrektorzy. Natomiast nikt nie rozmawiał i nie przeszkadzał prowadzącemu (UŚ)
          • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 22:02
            UŚ? Uniwersytet Śląski? Studiowałam na UŚ, tylko to były studia magisterskie, czyli lata temuwink Pochodzisz ze Śląska?
    • anek130 Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 12:58
      nie, to nie standardy. Ale pewnie kierunek dla nauczycieli, haha, a ich się najgorzej uczy i dyscyplinuje. ja niedawno robiłam podyplomówkę (nie nauczycielski kierunek) i jedyne, na co nam pozwalali to myśmy ustalali kiedy chcemy przerwę i zdażało się ,ż ektoś po przerwie przynosił jeszcze niedopitą kawę. Studia generalnie płatne dla GWSH, ale ja miałam sfinansowane z unii również.

      Ania
    • martishia7 Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 20:53
      To ja Ci coś jeszcze dodam do listy, co mnie, przyznam, wbiło w fotel. Nie studiują już, ale chodzę na zajęcia. Dostać się nie lekko i płaci się nie tak tanio, żeby nie było. Ludzie na samym końcu auli na jakieś 200 osób (niezapełnionej do końca) odbierają telefony...
      • el_jot Re: Czy to teraz takie standardy? 16.05.11, 22:04
        Ludzie na samym końcu auli na jakieś 200 osób (niezapełnionej
        > do końca) odbierają telefony...

        to też byłowink Odbieranie telefonów na auli, albo wychodzenie, żeby porozmawiać.
    • sabrilla Chyba nie... 16.05.11, 21:52
      Ja swoje dzienne studia skończyłam pod koniec lat 90tych, ale w ubiegłym roku skończyłam też studia MBA (czyli podyplomowe). Niektórzy płacili z własnej kieszeni, innym studia opłacali pracodawcy.
      I owszem sporadyczne spóźnienia się zdarzały, ale spóźnialski delikwent raczej cichcem przemykał na swoje miejsce, albo czekał do przerwy. Z pozostałych rzeczy tylko laptopy, ale one miały uzasadnienie - w ramach ćwiczeń robiliśmy np. prezentacje, albo jakieś tam kalkulacje. Co nie znaczy, że niektórzy nie surfowali po sieci albo np. odpowiadali na maile. Ale jakoś tak dyskretnie. Bywało natomiast, że po przerwie sala pustoszała-były takie wykłady (tak nudne i tak źle prowadzone, że siedzenie na nich było autentyczną stratą czasu).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja