edelstein
15.05.11, 19:18
I mam nadzieje, ze doradzicie. Mam kolezanke, Wloszke,kolezanka bardzo chialaby w wakacje pojechac do Wloch, maja tam dom, maz ze wzgledu na prace, nie moze jej towarzyszyc, a ona sama nie ma ochoty spedzic wakaji tutaj, ani siedziec samej na plazy calymi dniami (wloska rodzina mieszka gdzie indziej i pracuja). W zwiazku z tym, zaproponowala, bym poleciala razem z nia, oczywiscie z dziecmi,jedynie za przelot i jedzenie musialbym zaplacic reszte funduje ona. Chetnie skusilabym sie na wakacje we Wloszech, problem w tym, ze nie widzi mi sie, tak z pustymi rekoma jechac, w sensie nie placic za mieszkanie. Jednak to osoba, ktora za zadne skarby swiata nie przyjmie ode mnie kasy za pobyt, i jak ja znam gdy bede chciala fundowac jedzenie w restauracjach, czy rozrywki dla dzieci, tez odmowi i bedzie mi wypchac kase spowrotem do kieszeni. Nie lubi zyc na cudzy rachunek, nawet jesli to jest w ramach przyjazni. Macie jakies pomysly jak to rozegrac, zeby ona sie nie obrazila, a ja zebym miala czyste sumienie, ze nikogo nie objadam i nie robie sobie wakacji na cudzy koszt.
Czekam na jakies propozycje. Nie chcialabym jej tez odmawiac, bo bardzo liczy, ze z nia pojade.