Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac

16.05.11, 09:43
Zatrudnilam w swojej firmie kolezanke, na okreslone stanowisko. Dziewczyna w zakresie tym wywiazuje sie ze swoich obowiazkow bez zarzutu, problem w tym ze poniewaz nowy produkt zwiazany z tym stanowiskiem nie wypalil na rynku i bedzie wycofywany, stanowisko wlasciwie przestanie istniec. Zaoferowalam jej inne, niestety nie zgodne z jej oczekiwaniami bo czesciowo fizyczne (obecne tez takim jest ale lzejsze). Sa jeszcze inne obowiazki ktore moglaby przejac ale jest ich nie wiecej niz na pol etatu.

Zlamalam prosta zasade ze przyjaciol i rodziny nie przyjmuje sie do pracy. Obca osobe po prostu bym zredukowala, jej nie moge i jestem w kropce bo stanowisko ktorego ona nie chce musi zostac obsadzone tak czy siak czyli ze musze pokryc koszt dodatkowego etatu a jej szukac tego czego nie ma sad
    • miliwati Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 09:59
      malejablko napisała:

      > Zlamalam prosta zasade ze przyjaciol i rodziny nie przyjmuje sie do pracy. Obc
      > a osobe po prostu bym zredukowala, jej nie moge i jestem w kropce bo stanowisko
      > ktorego ona nie chce musi zostac obsadzone tak czy siak czyli ze musze pokryc
      > koszt dodatkowego etatu a jej szukac tego czego nie ma sad

      No to nie ma wyjścia - trzeba jej powiedzieć "Słuchaj Zocha, mogę ci dać tylko tę robotę bo innej nie mam. Jak nie chcesz, to trudno, kończymy współpracę a ja szukam innego człowieka."

      Jak się obrazi to trudno - będziesz wiedziała że nie ma sensu się z nią zadawać. No i możesz wyprzedzająco obsmarować jej tyłek po rodzinie że tak się starałaś, a wredna flądra chciałaby tylko dostawać kasę za friko suspicious

      • zdzisnadzis Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 13:48
        miliwati napisała:

        > malejablko napisała:
        >
        > > Zlamalam prosta zasade ze przyjaciol i rodziny nie przyjmuje sie do pracy
        > . Obc
        > > a osobe po prostu bym zredukowala, jej nie moge i jestem w kropce bo stan
        > owisko
        > > ktorego ona nie chce musi zostac obsadzone tak czy siak czyli ze musze p
        > okryc
        > > koszt dodatkowego etatu a jej szukac tego czego nie ma sad
        >
        > No to nie ma wyjścia - trzeba jej powiedzieć "Słuchaj Zocha, mogę ci dać tylko
        > tę robotę bo innej nie mam. Jak nie chcesz, to trudno, kończymy współpracę a ja
        > szukam innego człowieka."
        >
        > Jak się obrazi to trudno - będziesz wiedziała że nie ma sensu się z nią zadawać
        > . No i możesz wyprzedzająco obsmarować jej tyłek po rodzinie że tak się starała
        > ś, a wredna flądra chciałaby tylko dostawać kasę za friko suspicious

        jak najbardziej sie zgadzam..kolezanka i tak ci powinna byc wdzieczna ze ułatwilas jej droge do jakiegokolwiek stanowiska, wiadomo jak to jest w dzisiejszych czasach..nie badz za dobra , bo wtedy sie tylko po tyłku dostaje..
    • zdecydowana_brunetka Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 10:04
      Z rodziną i znajomymi można pracować, pod warunkiem, że traktujemy się w pracy "biznesowo".
      Jeśli jej nie odpowiada stanowisko, które masz - trudno, niech sobie szuka innej pracy. Może przecież pracować na "nieodpowiednim" stołku i uczciwie cie uprzedzić, że szuka sobie innej pracy.
      Jest dorosła, a ty nie masz obowiązku zatrudniania jej do emerytury.
      Chyba, ze cię stać na damę dworu w firmie wink
    • marzeka1 Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 10:16
      Dlaczego nie możesz? Mówisz po prostu jak jest, trudne? trudne, ale możesz też bawić się w dobrą ciocią, jeśli stać cię na dokładanie do biznesu. Tym bardziej, że zachowałaś się w porządku, zaproponowałaś inne stanowisko.
    • antekcwaniak Stanowisko musi mieć uzusadnienie ekonomiczne. 16.05.11, 10:25
      Jeśli nie ma uzasadnienia ekonomicznego w utrzymaniu stanowiska, to stanowisko do redukcji.
      Skoro koleżanka nie przyjmie innej propozycji to rozwiązanie jest tylko jedno. Zwolnienie !!!
    • malejablko Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 10:38
      Problem w tym ze przeszla do mnie od konkurencji, sadze ze przyjeliby ja spowrotem, a napewno byloby to pierwsze miejsce gdzie szukalaby pracy. Z konkurencja zreszta jestesmy na dosc dobrych stosunkach, czasami podsuwamy sobie klientow bo to taka branza ze popyt przewyzsza podaz. Z tym ze moja firma jest o wiele mlodsza, cale zyski pchamy w rozwoj ale staramy sie pracowac madrzej a nie wiecej i unikac niepotrzebnych etatow. W jej porzedniej firmie jest mnostwo ludzi nazatrudnianych 'na zapas'. Mnie stanowczo nie stac na utrzymywanie stanowiska ktore nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Ale - mimo poprawnych stosunkow z konkurencja nie chcialabym aby dowiedzieli sie wiecej o nas niz juz wiedza, co raczej bedzie nieuniknione jesli ona do nich wroci.

      Poza tym - tak, glupio mi ze wzgledu na to ze sie dlugo znamy i wlasciwie przyjaznimy.



      • antekcwaniak Pomyśl w inny spsób ! 16.05.11, 10:44
        Czy Twoja koleżanka, w momencie otrzymania lepszej oferty od konkurencji, byłaby tak lojalna w stosunku do Ciebie, jak Ty chcesz być do niej ?
      • zdecydowana_brunetka Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 10:46
        Hmmm, mają "niepotrzebnych ludzi na zapas" pozatrudnianych i wezmą jeszcze jedną zapasową osobę aby prześwietlić małą, niegroźną w sumie firmę?
        Ejże, chyba szukasz argumentów pozwalających sobie samej wytłumaczyć, że musisz ją utrzymywać wink
      • asia_i_p Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 11:35
        Ej, no to pisz od razu, czy chodzi ci o pomożenie przyjaciółce, czy o nieoddawanie pracownika konkurencji, bo to dwie różne sprawy.
        I rzeczywiście, nie bardzo możesz ją zwolnić i wymagać, żeby szukała sobie pracy tam, gdzie tobie jest wygodnie.
        Jak cię nie stać, to cię nie stać. Powiedz to przyjaciółce wprost i pogódź się z tym, że pójdzie pracować do konkurencji. W takim układzie nie rozumiem, czemu ci głupio, bo bezrobotna nie zostanie. Albo, jeśli nieprzekazywanie informacji jest aż tak kluczowe, pomyśl, w jakim kierunku będziecie się rozwijać i stwórz stanowisko pracy, które będzie zbędne krótko, a potem stanie się potrzebne. Tylko tym razem już podpisz umowę o niekonkurencji. Mój mąż ma taką - jest lista firm, w którym po zwolnieniu się z tej, w której pracuje, nie mógłby pracować przez określony czas pod groźbą sporej kary pieniężnej. Przez ten czas dostawałby rekompensatę od firmy, około 25% wynagrodzenia, żeby mu osłodzić fakt, że nie cały rynek pracy ma otwarty. W ten sposób, jeśli się okaże, że jednak i tego stanowiska nie utrzymasz, nie będziesz drugi raz przechodziła przez to samo.
    • beauty_agadir Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 11:12
      Nie mieszaj uczuć z biznesem. Moja koleżanka też przeszła do mojej firmy z konkurencji, zresztą sama ją poleciłam. Po paru miesiącach były redukcje i ją zwolnili. Więc w sumie opłacało jej się nie przychodzić.

      Ale nie miała do mnie pretensji - każdy dorosły jest i to on ostatecznie podejmuje decyzję. Koleżanka musiała liczyć się z różnymi konsekwencjami, w tym z przeszeregowaniem. Dobrze Ci tu radzą - chcesz ją przesunąć gwarantując ciągłość zatrudnienia, jak jej nie pasuje to "do widzenia". Argumenty że ją lubisz i "głupio ci" są śmieszne i nieprofesjinalne.
      • malejablko Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 12:32
        Dobrze wiem ze sentymenty sa tu nie na miejscu i nieprofesjonalne, a tez ja nigdy nie zabiegalam o stanowiska w ktorych bylabym zwierzchniczka innych bo nie lubie i nie potrafie radzic sobie z takimi wlasnie sytuacjami. Niestety, w wlasnej firmie tak to wyglada ze chce czy nie chce to ja jestem odpowiedzialna za wszystkich pracownikow.

        Z ta konkurencja to nie jest tak ze moze mi jakos strasznie zaszkodzic, zreszta nie sadze ze by chciala, a ta firma napewno nie zatrudni jej dla jakiegos tam przeswietlania. Raczej dlatego ze oni jakos nigdy nie moga sie polapac w tym ile osob naprawde potrzebuja, a ona wczesniej nalezala do ich najlepszych pracownikow, wiec mysle ze tak z impetu by ja przyjeli spowrotem. Ale po prostu glupio - nie sadzicie - weszlam na rynek 8 lat po nich, w krotkim czasie osiagnelam ponad polowe ich obrotow mimo ze maja 3.5 x tyle pracownikow co ja, tymczasem ona wraca do nich bo ja nie potrafilam jej utrzymac?

        A ja nie chce robic wlasnie tych bledow co tamta firma - trzymac ludzi dla samego trzymania. Za jej pensje zatrudnilabym tego kogo naprawde teraz potrzebuje i tym samym odciazyla 2 inne osoby w firmie ktore teraz pracuja ponad sily aby pokryc to potrzebne stanowisko ktorego ona nie chce.

        Z duza przykroscia jednak o tym mysle bo wiem ze bedzie mi miala to za zle. U mnie ma duzo luzu, w poprzedniej firmie ciagle byly jakies schizy.
        • asia_i_p Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 12:59
          Rozumiem, że ci przykro, ale to tak wygląda - ty masz prawo ją zwolnić, ona ma prawo mieć to za złe - przyszła do ciebie z ugruntowanej pozycji zawodowej, była dobrym pracownikiem, traci stanowisko nie ze swojej winy - z twojej też nie, ale nieuchronnie na początku będzie czuła złość.
          Tu już musisz wyważyć między swoim dobrem jako osoby prywatnej i swoim dobrem jako właściciela firmy. Tylko pamiętaj, że to są twoje decyzje i ostatecznie wybierasz to, co jest dla ciebie najlepsze.
    • kobieta_z_polnocy Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 13:39
      Tak sobie czytam i nie wiem, czy bardziej dręczy się poczucie winy wobec koleżanki, czy też lęk przed kompromitacją własnego imienia w oczach konkurencji.

      Nie wiem na jakich zasadach koleżanka przeszła do twojej firmy i czy od początku miała świadomość jak niepewna to jest posada. Nie zmienia to jednak faktu, że trochę z własnej winy zapędziłaś siebie w kozi róg. Skoro masz taką a nie inną strategię biznesową, to musiałaś zdawać sobie sprawę, że ryzyko zlikwidowania stanowiska koleżanki było jak najbardziej możliwe, a co za tym idzie mogłaby ona wrócić do poprzedniej firmy bądź znaleźć pracę u każdego innego konkurenta.

      WYbacz, ale brzmi to trochę tak jakbyś ją nieco wykorzystała... Jak była potrzebna, to oczywiście ją przyjęłaś z otwartymi ramionami, ale jak się okazało że już nie jest potrzebna (taki doświadczony specjalista, naprawdę nie ma dla niej zajęcia??) to nagle zaczynasz się martwić, że pójdzie do konkurencji i prześwietli ci firmę.

      Wiesz, zatrudnianie pracowników na dłuższy czas też ma swoje zalety, a jedną z nich jest właśnie większa gwarancja tego, że wewnętrzny know-how organizacji nie będzie dostępny osobom z zewnątrz. Twój model jest znacznie bardziej elastyczny, to prawda, ale jego wadą jest właśnie duży przepływ personalny a co za tym idzie efekt "wyciekania" informacji. Coś za coś.

      Ty zaś brzmisz trochę tak jakbyś chciała zjeść ciastko (mało etatów, niższe koszty) i mieć ciastko (chronić swój warsztat) przed konkurencją. Tak się na dłuższą metę nie da, o czym sama się właśnie przekonałaś.

      Innymi słowy, zatrudniając koleżankę myślałaś krótkoterminowo i trochę na zasadzie " teraz się przyda, później będę się martwić". Teraz to się na tobie mści.
      • malejablko Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 14:30
        No widzisz, wlasnie myslalam jak najbardziej dlugoterminowo ale pewne sprawy w firmie przyjely zupelnie inny obrot niz sie spodziewalismy. To co mialo byc dochodowe okazalo sie byc niewypalem a to co traktowalismy przejsciowo okazalo sie zyla zlota. Problem w tym ze ta zyla zlota niesie za soba innego typu prace niz chcialaby miec kolezanka, co jestem w stanie zrozumiec bo ostatecznie przyjmujemy sie z reguly na takie a nie inne stanowisko i kazdy ma prawo miec swoje konkretne ambicje. Tylko ze moje zrozumienie niewiele tu wnosi bo problem pozostaje. Nie chodzi tez o wysokiej klasy specjaliste, branza jest dosc specyficzna i kolezanka ma w niej paroletnie doswiadczenie, ale nie jest to zadna astrofizyka.

        Rozmawialam z nia dzisiaj, uzgodnilysmy ze przez nastepne pol roku wykonuje te polowe etatu ktory jej odpowiada a przez druga polowe dnia zajmuje sie tym co jej zaproponowalismy, a co jest aktualnie konieczne aby odciazyc inne osoby. Po pol roku problem odpadnie poniewaz na potrzebne stanowisko jest w firmie osoba ktora aktualnie sie uczy ale od konca pazdziernika bedzie mogla przejac te wlasnie obowiazki, a wzgledem roznych inwestycji pol etatu obowiazkow odpowiadajacych kolezance rozwinie sie na caly etat.
        • kobieta_z_polnocy Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 14:40
          Rozumiem. W takim razie trudno się złościć na to, że być może wróci do dawnej firmy i że konkurenci zaśmieją się pod nosem. Chyba te właśnie rozterki najbardziej mnie zastanowiły.

          Summa summarum, dobrze, że udało się wam dogadać. Problem okazał się rozwiązywalny smile
      • wuika Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 14:31
        Wykorzystała? Dzisiaj pracy nie zdobywa się na 20 lat, ani na tyle nie przyjmuje do pracy. Potrzebujesz pracownika - zatrudniasz. Zmienia się sytuacja ekonomiczna i dane stanowiska jest Ci do niczego niepotrzebne - likwidujesz je. Jak pracownik dostanie lepszą ofertę, to też sobie pójdzie. Wtedy to pracownik by ją wykorzystał, bo by popracował tyle, ile mu wygodnie?
      • zdecydowana_brunetka Re: Zrobilam blad, nie wiem jak wybrnac 16.05.11, 15:17
        Chyba nie pracowałaś nigdy w korporacji, a jeśli to w jakiejś wyjątkowo porządnej wink
        Trudno tu mówić o jakimkolwiek wykorzystywaniu. Koleżanka przypuszczalnie nie przyszła do autorki tylko dlatego, ze ja strasznie lubi. Często i pod tym kątem się małe firmy "konstytuują" - np jest konflikt i cały zespół zmyka na swój garnuszek, ale u podstawy jest ten konflikt, zmiana zasad, jakieś rozczarowanie czy węszenie dobrej niszy którą "stara" firma ma w nosie, kostnienie struktur, zniechęcenie wykonywaną robotą i wiele innych przyczyn. Ale nie słyszałam, żeby ktoś rzucił pracę z której jest zadowolony bo kolega zadzwonił i czuł się później wykorzystany mały miś. Słowo klucz - "zadowolony".
        Dla mnie zdrowy stosunek pracy to wzajemne zapotrzebowanie na siebie. Wtedy wszystko dobrze działa i ludzie się dogadują.
Pełna wersja