Lans- książki w mieszkaniu

16.05.11, 14:04
Wielokrotnie spotykam się na różnych forach, w wątkach o wystroju wnętrz, ze zdziwieniem i pogardliwymi wypowiedziami komentujących jeśli w mieszkaniu nie ma na widoku książek. Trendy jest mówienie że u mnie to jest wielka uginająca się biblioteka z mnóstwem książek, opowiadanie o problemach z pomieszczeniem nowych nabytków i pogarda wobec tych ,którzy książek nie mają na widoku. Czy wam się ludzie wydaje,że jeśli ktoś nie ma wyeksponowanej biblioteczki to znaczy,że jest niemalże analfabetą? Czy nie dopuszczacie możliwości,że ktoś nie lubi kurzołapów i swoje pokaźne biblioteczne zbiory trzyma pochowne w szafach? Czy nie wiecie ,że wiele osób nie kupuje książek, za to są stałymi i częstymi klientami bibliotek ? Skąd się wziął ten lans i przymus trzymania książek na widoku jeśli nie chce się uchodzić za analfabetę dla którego jedyną formą kultury jest "Moda na sukces" w tv?. Na marginesie-znam pewnego starszego pana, który hurtem zakupił całą biblioteczkę ładnie wydanych książek z różnych dziedzin.Ustawił je za szkłem i nigdy żadnej nie przeczytał, nie wiedział nawet co ma w swoim zbiorze. Chodziło mu tylko o to aby ładnie wyglądały na półkach i świadczyły o jego kulturze.
    • sadosia75 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:06
      Książki to nie kurzołapy.
      • micha11 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:12
        Ależ oczywiście że kurz łapią i wycierać trzeba, i zdecydowanie mniej się brudzą i niszczą jeśli są w zamkniętym regale. Nie zaprzeczysz chyba?
        • sadosia75 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:21
          Kurzołap to raczej określenie czegoś co jest zbędne i przeszkadza w utrzymywaniu przyzwoitej czystości. Ja mam zdecydowanie inne podejście do książek. Pozatym książka nie musi być ładna i zadbana. Ksiązka jest do czytania nie do oglądania.
          Co do wystawkowych biblioteczek - porażka.
      • niebieski_ptak5 ksiazki to nie sa kurzołapy 16.05.11, 14:12
        Innych się czepiasz a gorsza jesteś od nich!
        • sadosia75 Re: ksiazki to nie sa kurzołapy 16.05.11, 14:21
          Dobzie dobzie... oddychaj.
          • niebieski_ptak5 sadosiu75 to było do michy 16.05.11, 14:53
            do Ciebie nic nie mam! Jak można tak określać książki? I kogo do cholery interesuje co i gdzie u kogo stoi? Grzyb mnie interesują ludzie którzy miast miłości do książek pokazują coś odwrotnego! Debili nie brakuje i tu. Za to micha się wyjątkowo popisała-kurzołapy
            • sadosia75 Re: sadosiu75 to było do michy 16.05.11, 14:58
              Oddychaj! serio. do kogo by to nie było to jaki sens? smile
              Kurzołap i książka? no serio jak można taką osobę, któa to napisała traktowac poważnie?
              Rilaks smile
              • niebieski_ptak5 ok 16.05.11, 15:27
      • papalaya Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:13
        książki trzymamy na poddaszu, dzieci cześć swoich na półkach w swoich pokojach
    • broceliande Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:13
      Wypowiedziałam się w tamtym wątku pytając, gdzie książki.

      Mam książki w każdym pomieszczenie łącznie z kibelkiem i strychem, regał w salonie, przykro mi, natomiast telewizji nie mam i faktycznie tej "Mody" nie oglądam.
      Nie podobają mi się sterylne pomieszczenia, nie podobają mi się biblioteczki za szkłem, nie podoba mi się chodzenie z Cortazarem pod pachą na pokaz, ani kupowanie książek jako część wystroju.

      Chodzę do biblioteki, a mam te książki, do których wracam i które odziedziczyłam.

      Ktoś, kto mało czyta rzadko jest dla mnie partnerem do rozmowy, chyba, że ma inne pasje.
      Jeśli ktoś nie przeczytał jakiejś mojej ukochanej książki, to zastanawiam się, jak może z tym żyć. To nie jest lans, uwierz.
      • methinks Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:48
        > Jeśli ktoś nie przeczytał jakiejś mojej ukochanej książki, to zastanawiam się,
        > jak może z tym żyć. To nie jest lans, uwierz.

        Lans pewnie nie, ale pretensjonalnosc z pewnoscia .
        • spicy_orange Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 20:45
          oj, ja to odbieram, jako myślenie, że ten ktoś nie wie co traci i że broce poleca tej osobie taką książkę do przeczytania, a nie że się pretensjonalnie odnosi wink
    • morgen_stern Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:14
      Tak tak, tylko dziwnym trafem nie spotkałam przez cale moje trzydziestosiedmioletnie życie NIKOGO, kto nie ma książek w domu, a zarazem namiętnie je czyta.
      Ktoś, kto lubi książki i czyta, ma je w domu w ilości większej, niż 20. Koniec, kropka.
      A księgozbiory ustawiane "dla lansu" akurat dość łatwo rozpoznać, głównie po braku rozgraniczenia wiekowego, że się tak wyrażę, księgolub ma wydawnictwa z różnych lat, a nie tylko serie wydawnicze i bestsellery z ostatnich dwóch lat.
      • a1ma Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:20
        morgen_stern napisała:

        > Tak tak, tylko dziwnym trafem nie spotkałam przez cale moje trzydziestosiedmiol
        > etnie życie NIKOGO, kto nie ma książek w domu, a zarazem namiętnie je czyta.

        O, to, to.
        Fakt, ja jestem bałaganiarą, ale nie wiem, jak można czytając książki nie mieć ich zwyczajnie pod ręką. Zamknięte w szafie? Może jakieś encyklopedie czy albumy, ale chyba nie te, które czytam na co dzień.
        • broceliande Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:22
          Ja mam na strychu jeszcze numery "Fantastyki" od lat osiemdziesiątych...
          • lejla81 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:31
            U mnie w domu też są smile I tez mi się podoba Moers.
          • imasumak i tam, a ja ma wydania 16.05.11, 16:18
            "perspektyw" i 'młodego technika" z lat 70' smile
            • iwoniaw Re: i tam, a ja ma wydania 16.05.11, 16:29
              I tam, mój najstarszy MT jest z 1946 wink
      • lelija05 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:26
        To ja.
        Ale nie wiem, czy jestem dobrym przykładem, bo moje ukochane, zdobywane książki zostały w domu rodzinnym, w moim mieszkaniu nie mam na nie NA RAZIE miejsca.
        Nad czym ubolewam, ale mam świadomość, że źle im nie ma, czekają tylko na przeprowadzkę.
        A bibliotekę mam pod nosem i często z niej korzystam.
        • morgen_stern Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:34
          Kiedy wyprowadziłam się z domu mężowskiego przez rok trzymałam książki w kartonach w piwnicy mieszkania, które wynajmowałam smile nie było szans, żeby je tam gdzieś wyłożyć, tak było miniaturowe. Aktualnie czytane były schowane w pufie tongue_out
          • lelija05 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:40
            Też trzymałam w piwnicy, opanował je grzyb i z bólem serca i żalem do końca życia musieliśmy je wyrzucić. To były stare książki, po dziadkach, rodzicach, lub moje z dzieciństwa, żadna biblioteka nie chciała ich przyjąć, ja nie potrafiłam ich wyrzucić, zrobił to mąż i odchorował to bardzo, tydzień gorączki.
            Ale i tak mi ich szkoda.

            A teraz te kilka sztuk, które wzięłam, trzymam w kuchni razem z kucharskimi, śmiesznie to w sumie wygląda - Jakub Wędrowycz w towarzystwie Kuchni Domowej smile
      • micha11 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:56
        Można pasjami pochłaniać wręcz książki przynoszone na kilogramy z biblioteki. Może kogoś nie stać na kupno nowych, może nie lubi wracać do raz już przeczytanych, a swoje 30 ulubionych trzyma w szafie .
        • morgen_stern Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:04
          Tak tak, w teorii wszystko jest możliwe.
          • jowita771 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 17:22
            Morgen, ja naprawdę tak mam. Wynajmuje teraz naprawdę małe mieszkanie i mam tu tylko kilka własnych książek, które leżą w barku i ich nie widać. Inna sprawa, że w kuchni, pod ręką, zawsze leżą dwie czy trzy wypożyczone z biblioteki. A czasami tylko jedna, a inne biblioteczne też w barku.
            • dzoaann Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 17:55
              ja tez mam podobnie... jestem namietnym czytaczem, zawsze jestem w trakcie czytania jakiejsc ksiazki. Ale wielkiego zbioru nie mam. Tylko polke w sypialni i na niej ze 30 najbardziej ukochanych przywiezionych z Polski, pare kupionych na miejscu i tyle. Za to odwiedzam biblioteke, a ksiazka, ktora czytam mam aktualnie pod rekaz zawszesmile

              ale moim marzeniem jest domowa biblioteka z mnostwem ksiazek i to, zeby bylo mnie stac na kupowanie tychze bez oszczedzaniasmile
          • 3-mamuska Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 18:45
            morgen_stern napisała:

            > Tak tak, w teorii wszystko jest możliwe.
            Tak tak mozliwe,gdy wychodzilam za maz mialam 600 sztuk ksiazek w domu, a wlasciwie cos okolo.
            Potem w malenkim pokoju nie bylo gdzie trzymac .Teraz nie bede sciagac ich z polski do Londynu.
            MAm bibliotek kilka do ktorych chodze,a ze wzgledu na dzieci nie trzymam ksiazek.
            To zaczy moich ulubionych, bo syn bardzo niszczy.
            Teraz mam okolo 10 sztuk w domu.I czesc jest w biblioteki.
            A starsze dzieci maja w swoich sypialniach.
            Wiec mozliwe ze ktos lubi czytac a nie trzyma ich wiele.
            • morgen_stern Re: Lans- książki w mieszkaniu 17.05.11, 09:01
              Wyżej też opisywałam sytuację, kiedy z braku miejsca nie wypakowywałam książek z kartonu. Kluczem jest tu słowo "przejściowo".
      • majowa_kotka Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 17:25
        To ja się przyznam - w mieszkaniu studenckim mam pięć ukochanych książek, jeden cegłowaty podręcznik i dwie książki kucharskie. Plus to, co aktualnie wypożyczyłam z biblioteki, czyli obecnie trzy sztuki. Na tym koniec. Czytam za to sporo, w tym roku wypada mi średnio piętnaście powieści miesięcznie.

        Zupełnie nie czuję potrzeby posiadania książek. Kolekcjonuję historie, nie wydania, czytam z zachłannej ciekawości, nie dla "lansu". Co gorsza, nie orientuję się nawet, kto jest teraz modny, a większość bestsellerów wcale mi się nie podoba. I, co w sumie też ważne, na kupno książek po prostu mnie nie stać.
    • angazetka Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:17
      Jeśli ktoś traktuje książki jako kurzołapy i uważa ich trzymanie na widoku jako lans, to nie mam o czym z tym kimś gadać smile
    • a.nancy Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:18
      nie wiem, czy lans czy nie lans. ale wiekszosc znanych mi ludzi, ktorzy namietnie czytaja, MA uginajace sie biblioteki smile bo po prostu lubia nie tylko czytac, ale tez otaczac sie ksiazkami. zazwyczaj gdy ktos ma jakies hobby, to z przyjemnoscia je eksponuje, a nie chowa po szafach.

      sama marze o tym, zeby zamienic mieszkanie na wieksze i wreszcie miec miejsce na mnostwo regalow, na ktorych wyladuja wszystkie ksiazki, ktore teraz trzymam po rodzinie na roznych strychach itp. IMO normalne zachowanie hobbysty - jakbym byla milosniczka kolejek elektrycznych, to bym tez tych kolejek nie trzymala w piwnicy, tylko na widoku.
      zreszta mam taka mala slabosc - jak odwiedzam znajomych, to grzebie im w biblioteczce wink no dobra, moze nie grzebie (staram sie trzymac lapki przy sobie), ale ogladam, co maja na polkach i komentuje.

      > Na marginesie-znam pewnego starszego pana, który hurtem zaku
      > pił całą biblioteczkę ładnie wydanych książek z różnych dziedzin.Ustawił je za
      > szkłem i nigdy żadnej nie przeczytał, nie wiedział nawet co ma w swoim zbiorze.
      > Chodziło mu tylko o to aby ładnie wyglądały na półkach i świadczyły o jego kul
      > turze.

      a to juz problem tego pana i jego kompleksow.
      • broceliande Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:21
        Ja się zaraz rzucam oglądaćsmile
        Mój przyszły mąż na pierwszej wizycie, jak mieszkałam z rodzicami, rzucił się do regału natychmiast. Zgadało sie o fantasy i s-f i zaraz uznał, że jestem nie tylko ładnabig_grin
        • sadosia75 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:23
          Ja też . Uwielbiam oglądać biblioteczki innych ludzi. Ciekawią mnie ich książki i lubię ludzi, któzy mają uginające się pólki od ksiązek, porozkładane po całym domu.
          Dom żyjący ksiązka to idealne miejsce dla mnie smile
          • broceliande Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:29
            Od razu można wyłapać, co to za ludziesmile
            Podoba mi się na przykład trzymanie na półce podręczników ze studiówsmile
            A jeden mój znajomy ma takie małe mieszkanie, że książki mu się nie mieszczą i trzymał je u nas - przynosił do przeczytania i nie chciał odebrać. Zagroziłam, że sprzedam na allegrosmile
            70 się uzbierało w parę lat.
            Potem zaczął składować u znajomego, który ma wielkie mieszkaniesmile
            • sadosia75 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:34
              Ja mam teraz okres wracania do starych książek moich rodziców. i trafiłam na kilka perełek, których już pewnie dawno w sprzedaży nie ma a w mojej ubogiej bibliotece miejskiej na pewno nie znajdę.
              Moja sąsiadka trzyma częśc książek na strychu. Część to mało powiedziane. tam już jest 6 półka długości 3 metrów zastawiona książkami.
              Uwielbiam tam chodzić i pożyczać smile Taka blokowa biblioteka.
              I zauważyłam, że bardzo źle się czuję w domu bez ksiązek. Pierwszą rzecz jaką wypakowałam po przeprowadzce były ksiązki. W cudzym domu bez ksiązek czuję się dziwnie...
            • lejla81 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:35
              smile Ja, jak poszłam oglądać mieszkanie, które potem w rezultacie kupiłam, to rzuciłam okiem na półkę z książkami i od razu wiedziałam, że właścicielka studiowała polonistykę. I faktycznie - okazało się, że jest nauczycielką polskiego.
    • marianna1970 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:25
      100% racji w domach gdzie trzymaja te ksiązki śmiedzi kurzem i plesnią, ksiązki wypożyczam w biblotece a nie trzymam ich na widoku tylko zamknięte w szafce tak że panie które trzymają ksiązki na wierzchu albo się lansują albo lubią zapach pleśni i kurzu
      • aneta-skarpeta Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:28
        ..albo sprzataja i maja dogrzane mieszkanietongue_out
      • angazetka Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:28
        Te panie po prostu lubią książki tongue_out Ja nie martw się, to nie jest obowiązkowe.
      • triss_merigold6 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:30
        Nie, mają po prostu nowe, dość przestronne mieszkania z dobrą wentylacją, bez wilgoci i grzyba.
      • broceliande Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:32
        marianna1970 napisała:

        > 100% racji w domach gdzie trzymaja te ksiązki śmiedzi kurzem i plesnią, ksiązki
        > wypożyczam w biblotece a nie trzymam ich na widoku tylko zamknięte w szafce ta
        > k że panie które trzymają ksiązki na wierzchu albo się lansują albo lubią zapac
        > h pleśni i kurzu

        To jest wypowiedź numer 1 dla mnie. Gratulacje, roześmiałam się w głosbig_grin
        • wrednadziewucha Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 22:32
          taaak, totalnie znam jedną laskę lansującą sięna książki, aletylko nowe i z kolorowymi okładkami atrakcjne i modne czytadła. ładnie porozstawiane. do biblioteki nie chodzi, bo "książki z biblioteki śmierdzą!!!!
      • cmentarna.polka Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 17:17
        > 100% racji w domach gdzie trzymaja te ksiązki śmiedzi kurzem i plesnią, ksiązki

        big_grinDD wypowiedź dnia! You make my day! Dzięki!
        Śmierdzę kurzem i pleśnią i jeszcze to lubię. Na dodatek mieszkam z kotem i nie mam męża, jaką to razem daje stylówę.
        • cmentarna.polka Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 17:21
          A co do tematu: nie widziałam jeszcze osobiście lansu na książki, serio. Lubię i trzymam gdzie się da, na regałach, parapecie, upchane między materacem a ramą łóżka, bo w każdym miejscu lubię czytać co innego. I lubię kupować, co zrobić.
    • triss_merigold6 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:26
      Podobnie jak Morgen żyję 37 lat i nigdy, przenigdy nie spotkałam osoby, która jest zapalonym czytelnikiem erudytą, a zarazem nie posiada książek w domu. Takie coś zapewne tylko na ematce.
      • sadosia75 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:29
        Triss bo Ty tam się znasz wink
        Jesteś wielbicielką kurzu i pleśni to co Ty możesz wiedziec o światowych ludziach?
        Światowi wypożyczają a nie ustawiają w domu! Ci co ustawiają to tylko i wyłącznie na pokaz.
        • aneta-skarpeta Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:31
          matko- uswiadomilam sobie jedno

          moj mąż zapalony wedkarz rozstawia mi po katach wędki i przynety- widoczne golym okiem

          wgodnie z zasadą ksiazkową- jest wędkarzem na pokaz- czyli co on robi gdy mowi ze idzie na ryby?big_grin
          • sadosia75 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:36
            Witak w klubie żon wędkarzy. Mój też wędkuje na pokaz idąc takim tokiem "myślenia" bo często gęsto cały sprzęt stoi w korytarzu na widoku.
            A dumą mojego męża jest szafa z jego "skarbami"
            • mondovi Re: Lans- książki w mieszkaniu 18.05.11, 09:56
              wędki na widoku - fakt. Siatka na balkonie owszem - do pudełek z robakami w lodówce ciężej przywyknąćwink
          • wuika Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:41
            Romanse mają, jeden z drugim, same już widzicie, że wędki na pokaz - bo pokazywane publicznie suspicious
            • sadosia75 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:48
              No to niech ta co z nią romansuje chociaz na kawę przyjdzie i czasem w przygotowywaniu obiadu pomoże! no co za świnia, że tylko przyjemności a obowiązków żadnych!
              • wuika Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 17:18
                Jakby chciała obowiązki, to by była żoną, a nie romansowała, proste, nie? tongue_out
          • czarnaalineczka Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:47
            nie mogłam sie powstzymnac big_grin

            -Grzesiek jedziesz z nami w sobote na ryby ?
            -Ale ja nie umiem
            -A co tu trzeba umiec ? nalewasz i pijesz !
        • morgen_stern Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:32
          Ta teza jest tak absurdalnie głupia, że naprawdę nie chyba o czym dyskutować smile Obstawiam jednak trolla.
        • micha11 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:09
          Dziwne, że tak namiętnie czytasz ksążki a jednocześnie nie rozumiesz słowa pisanego. Gdzie ja krytykuję że ktoś lubi czytać książki i że ktoś kto ma bibioteczkę to tylko i wyłącznie na pokaz. Ja pytam tylko dlaczego nie możecie zrozumieć ludzi, którzy nie lubią książek na widoku lub nie gromadzą ich przez pokolenia ale jednocześnie baaardzo lubią je czytać ? A wyjęcie ksiązki z szafy to nie jest jakaś filzofia , która znięchęcałaby do sięgnięcia po nią. Dlaczego nie możecie uwierzyć ,że tacy ludzie są i oceniacie poziom czytelnictwa i kultury po wielkości WIDOCZNEGO księgozbioru w mieszkaniu. A każdy wątek o książkach zaraz zbacza w kierunku licytacji kto ile ma , kto więcej czyta i komu bardziej się półki uginają.
          • sadosia75 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:24
            Co dla ciebie jest książką na widoku?
            Dom, w którym jest choć jedna osoba lubiąca czytać książki jest domem gdzie te książki widać.
            I nie widziałam jeszcze domu w którym tych książek nie widać a osoba twierdzi, że lubi czytać.
            Książki nie są ozdobą domu. Więc nie muszą stać w miejscu widocznym dla każdego. Ale jeśli nie widać nawet najmniejszego śladu książki to bardzo trudno jest mi uwierzyć w to, że ktoś książki czyta namiętnie .
            Jak można lubić książki a jednocześnie nie posiadac ich w domu?
            • cmentarna.polka Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 17:25
              Dokładnie. Może jestem bałaganiarą, ale jak się używa książek, to one na widoku.Nie wyobrażam sobie chować ich do szafy po każdym rozdziale albo po przejrzeniu części albumu. One siłą rzeczy gdzieś sobie leżą. Nie w szafie.
            • jowita771 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 17:33
              > I nie widziałam jeszcze domu w którym tych książek nie widać a osoba twierdzi,
              > że lubi czytać.

              A ja bywam w dwóch takich domach. Wprawdzie nie jest tak, że książek wcale nie widać, ale często widać tylko jedną, aktualnie czytaną. Mój wujek z ciotką trzymają książki na piętrze, półki mają w sypialniach. Goście tam nie chodzą.
              Drugi taki dom, to moich teściów - mają naprawdę spory księgozbiór, ale w pokoju, gdzie wchodzą goście znajduje się tylko parę albumów. Reszta książek w ostatnim pokoju, gdzie też nikt obcy się nie zapuszcza. Książki są zbiorem z wielu lat i są konkretnie zaczytane. Sama sporo od teściowej pożyczam. W pokoju, który dawniej był pokojem mojej szwagierki są jej książki, nowsze od tych, które mają teściowie. Wychodzi na to, że najmniej książek jest w salonie, czyli tam, gdzie teściowa przyjmuje gości.
          • sanciasancia Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 19:16
            Z pedantami się nie zadaję.
            Z ludźmi, którzy po skończeniu rozdziału w łóżku, chowają ją do wielkiej szafy, też, bo w niczym się tak źle nie trzyma książek, jak w wielkiej szafie.
      • zdecydowana_brunetka Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:05
        Żeby zobaczyć naszą słusznej wielkości bibliotekę, trzeba zostać zaproszonym do sypialni. A tam byle kogo nie wpuszczam wink
      • iwoniaw Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 17:52
        Cytattriss_merigold6 napisała:

        > Podobnie jak Morgen żyję 37 lat i nigdy, przenigdy nie spotkałam osoby, która j
        > est zapalonym czytelnikiem erudytą, a zarazem nie posiada książek w domu.


        No, to jestem kolejna.
        To coś jak "wiecznie mam bałagan, ale czysto" big_grin
      • pade no to spotkałaś taką osobę 16.05.11, 21:40
        Chodzę do biblioteki od szóstego roku życia, miesięcznie czytam ok. 16 książek, czasem więcej, w weekend przynajmniej dwie.
        Panie bibliotekarki znają mnie od małego, wypozyczają mi zawsze więcej niż dozwolone 5 książek, bo wiedzą, że za tydzień oddam.
        Kiedy nie mogę czytać czuję się chora, to mój nałógsmile
        Moje dzieci też zaraziłam pasją, córa lat 7 zapisana do dwóch bibliotek, uwielbia czytać.
        W domu mamy ok.60-80 książek, w tym większość dziecięcych, nie mam gdzie ich trzymać, nie posiadam regałów. Poza tym, jest niewiele książek, które mogę czytac dwa razy (mam bardzo dobrą pamięć).
        • morgen_stern Re: no to spotkałaś taką osobę 17.05.11, 09:05
          Ja p..., ludzie, czy wy potraficie czytać? Niby tak, a jakby nie smile
          Mowa jest o domach, gdzie nie ma w ogóle książek, a nie 60 - 80, i nie chodzi o sytuacje przejściowe, kiedy z różnych powodów przez jakiś czas te książki znajdują się gdzie indziej, i nie chodzi o domy, które z racji rozmiarów książki mogą mieć skumulowane w osobnym pokoju, czasem biblioteka zwanym, ręce mnie opadają smile
          • pade Re: no to spotkałaś taką osobę 18.05.11, 08:56
            ekhmm, no ale ja mam wrażenie, że u mnie w ogole nie ma książek...
            wszystkie są pochowane
            no i te 60-80 ksiązek, to w sumie żadna ilość
            dlatego poczulam się dotkniętawink

            a, nie, jest jedno miejsce, w którym książki są na widoku - wiklinowy kosz przy moim ulubionym fotelu, ale to nie moje książki, tylko z biblioteki, chlipsad
    • aneta-skarpeta Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:27
      znam 1 ( słwonie jedną) osobe, ktora trzyma ksiazki schowane przed swiatem

      tesciowa- halekinywink

      innych ksiazek nie czutyja, co najwyzej jakis poradnik, ksiazka kucharska

      w moim rodzinnym domu byly tony ksiazek i kupoiionych i pozyczonych i z biblioteki

      teraz tez mam ksiazki pod ręką

      mama moja, ktora przerzucila sie na e-booki tez nadal ma duzo ksiazek

      natomiast nie znam osobiscie osoby, ktora by nie miala zadnej ksiazkiw domu, a namiętnie je czytała

      dodatkowo nie oszukujmy sie- ponad 40 % Polaków nie czyta ksiazek

      ledwo polowa przeczytała jakakolwiek w ciagu roku wiec prawdopodobienstwo, ze mól ksiazkowy nie ma w domu ksiazki, bo wypozycza ksiazki w bibliotece i chowa nawet czytane ksiazki głeboko do szuflady są wręcz znikome- ale oczywiscie nie jest to niemozliwe
      • verdana Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:33
        Oczywiście, ze są osoby, które nie mają książek w domu, tylko wypozyczaja w bibliotece. I naprawdę uwielbiają czytać - regularnie czytają nawet jedną książkę w miesiącu, tę akurat, którą kupila biblioteka (a cóż, w większości bibliotek nie ma kasy na kupowanie wszelkich nowosci). Ale ksiązka to książka. Nieważny tytuł, ważne, ze się czyta.
        Trudno, by czytaly wiecej, bo musza sprzatać.
        U mnie w domu ksiązki sa wszedzie. I jakoś w osiedlowej bibliotece, do ktorej reglarnie uczeszczam, większości z nich nie ma, a już XIX-wiecznych to ani na lekarstwo.
        • broceliande Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:58
          Naprawdę?
          Ja nie narzekam, jak mnie napadnie na Szekspira albo Ibsena albo Dickensa... To znajdę.
          Teraz czytam "Moby Dicka" z biblioteki, fakt, starsze wydanie.
          Nowości też mają, takiego Rollinsa odkryłam, a i "Zmierzchy" sąsmile
          • verdana Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 16:39
            Wielu książek, ktore chcę przeczytać, u mnie w osiedlowej bibliotece jednak nie ma. Musze wybierać z tego, co jest, nie kupią książki, na których jest jeden chętny czytelniksmile
          • ira_07 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 23:33
            > Ja nie narzekam, jak mnie napadnie na Szekspira albo Ibsena albo Dickensa... To
            > znajdę.
            > Teraz czytam "Moby Dicka" z biblioteki, fakt, starsze wydanie.

            I Iliadę, niebig_grin? Ale Verdanie chodziło raczej o takie wydane w XIX wieku. I zapewne nie wznawiane. A takich nawet jak mają, to nie pożyczają. Zazwyczaj nie pożyczają książek sprzed 1945 roku, w Jagiellonce sprzed 1968 (lub 1950 zagranicznych).
            • broceliande Re: Lans- książki w mieszkaniu 17.05.11, 09:32
              To nie załapałam. myślałam, że chodzi o literaturę XIX wieku, nie wydania.
              To fakt, ze raczej nie ma. I chyba mi wszystko jedno, kiedy zostało wydane coś, co czytam...
      • tacomabelle Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:36
        Czytam umiarkowanie, przede wszystkim z braku czasu, jesli już to dla relaksu i rozrywkowo. Maż więcej, zwąaszcza s-f. Trochę ksiażem mamy, ale trzymamy na regalach na strychu, który pełni u nas relę pokoju klubowo-imprezowo- bilardowego wink

        W salonie po prostu nie byłoby na czym tych ksiażek postawic, tak jest urzadzony.
    • lipsmacker Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:38
      O matko, a ja marze o 'schowanej' biblioteczce, zawsze mialam stosy ksiazek walajacych sie wszedzie a od paru lat marzy mi sie minimalistyczny wystroj...Nie wiedzialam ze jestem taka 'modna' wink
      • joxanna Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 22:02
        Też tak sobie pomyślałam najpierw. Schować. Ale jednak nie - ja po prostu lubię sobie patrzeć na moje książki. Jedni lubią widzieć przestrzeń, inni obrazy, albo zdjęcia rodziny, a ja - półki z książkami. Ale chciałabym je mieć jednak za szybą, bo nie znoszę kurzu. No i chciałabym mieć jeszcze kilka dodatkowych ścian na obrazy. Zdjęcia bliskich trzymam w kompiesmile
    • aga.pier chyba przesadzasz. n/t 16.05.11, 14:39

    • czarnaalineczka Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:41
      znam dokladnie jedna osobe ktora nie ma ksiazek w domu
      przestala czytac gdy pojawily się oparcowania do lektur tongue_out

      nie znam też nikogo kto by miał ksiażki na pokaz
    • minkapinka Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:45
      Znam osoby, które duzo czytają, a połek z książkami u nich nie widziałam, znam tez takie, u których porozkładane są wszystkie nowości książkowe za to nie potrafia poprawnie powiedzieć jednego zdania w języku ojczystym big_grin.
      U mnie w rodzinie jedną książkę potrafi 5-6 osób przeczytać, ksiązki są drogie, do większości się nie wraca, czesto sobie pozyczamy.
      __________________
      wycietezmejli.blogspot.com "Ucinam w tej chwili wymianę mejli i ustalam, że ja opieprzam, a Ty jesteś opieprzany, bo inaczej się pogubimy...sorry taki job"
    • kobieta_z_polnocy Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:47
      Jak zawsze może być i tak i tak wink

      Zgadzam się, że można namiętnie czytać i nie trzymać książek na wierzchu. Znam osobę, która czyta namiętnie, ale w całym przestronnym domu książek na wierzchu się nie uświadczy, dopiero trzeba zejść do piwnicy. Ja sama wciąż jestem namiętnym gościem bibliotek i książek w domu - w porównaniu z listą przeczytanych tytułów - mam stosunkowo niewiele.

      Z drugiej strony tak zupełnie bez książek chyba nie da się zagorzałemu czytelnikowi wytrzymać. Zawsze gdzieś się muszą znaleźć, a to w piwnicy (jak ktoś ma), a to w którymś z pokoi..
    • paskudek1 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:50
      uwielbia czytać, kocham mieć książki i przestałam je kupować ze dwóch powodów: zdrożały i brakuje już na nie miejsca. Zaczynam się zwracać w kierunku ebooków właśnie ze względu na brak miejsca. Ale nigdy nie pozbędę się książek z domu tak do końca. Każdy przegląd biblioteczki i konieczność wyrzucenia czegokolwiek mnie dobija. A lans mam w nosie
    • dorotek83 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:53
      Bo niektórzy wolą trzymać książki na wierzchu zamiast ciuchów smile
      U mnie książek jest dużo, nie mieścimy się z mężem na półkach, leżą niemal wszędzie.
      Ale to też specyfika wynajmowanego mieszkania, nie mieścimy się z innymi rzeczami.
      I nie zgadzam, się z tezą, że książki generują kurz.
      Najwięcej kurzu jest u mnie przy biurku (czarne się trafiło) oraz na telewizorze.
      przy książkach, kurzu nie widać, może dlatego że cały czas coś się tam dzieje.
      U znajomych głowa mi sama wędruje w stronę książek, ale już się przyzwyczaili smile
      U mnie prawie wszyscy znajomi, czytający książki mają na widoku.
      Jeden wyjątek, ale oni się niedawno przeprowadzili i nie zdążyli wypakować książek i znaleźć dla nich miejsca
      • tacomabelle Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:57
        Ksiazki generują okropny kurz.

        Czego zawsze nienawidziłam przy sprzataniu, to zdejmowania ksiazek z pólki, odkurzania półek i mozolnego wstawiania ksiażek z powrotem.

        Kurzu były zawsze tony.
        • konwalka Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:07
          Książki przyjechały za nami na wygnanie. Część zagineła, została w Pl, część uległa zniszczeniu. W tej chwili ostało się ich pewnie kilkaset, w porywach do tysiąca. O czym marzę? O tym, żeby były w jakimś zamknięciu. Marzę o tym, odkąd wzięcie zakurzonej książki wiąze się z wysypką na ręce. A kurz zbiera sie non stop.Sorry, nie bęę co drugi dzień wycierać setek książek. Nieszczególnie interesuje mnie fakt, czy miły przybysz, po mniej lub bardziej dyskretnym omieceniu mojego domu wzrokiem wystawi mi cenzurkę: ale ćwoki, nie mają książek, pewnie tępe debile czy też westchnie z zachwytem i zazdrością:ale to musi być elita intelektualna, taka masa książek!
          Wiem po trzecim zdaniu z nowym rozmowcą, czy czyta czy raczej streszczenia lektur w szkole i ekranizacje wielkich powieści.
        • karola1008 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:26
          No to ja się polansuję. Czytam dużo i namiętnie, odkąd skończyłam zerówkę (bo się tam czytać nauczyłam). Odkad pamiętam, czytam przy każdej nadarzającej się okazji. Mój mąż też. Oboje kupujemy bardzo dużo książek-głównie zresztą na stoiskach typu "tania książka" bo tam często, jak się poszuka, to perełki można znaleźć. Wypożyczam też, bo nie na wszystkie książki mnie stać, a nie chce mi się czekać aż potanieją, albo w ogóle mało jest prawdopobodne, że stanieją . W mieszkaniu mam pełno książek, leżą gdzie się da. Szczerze mówiac, mam w dużym poważaniu, to, czy ktoś sobie pomyśli "Ale z niej lansiara".
          • sadosia75 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:30
            Pfff słaby lans. Ja od zawsze chciałam mięc pokój tylko i wyłącznie do czytania i taki właśnie sobie sprawiłam. Będą półki, stolik, wygodna kanapa i fotel, lampka i książki.
            • broceliande Re: Lans- książki w mieszkaniu 17.05.11, 09:35
              I koniecznie taka drabinka z trzema stopniami!
      • laaisa Miernoty umysłowe, które rybek nie hodują 16.05.11, 14:58
        a po akwarium, w wypieszczonych mieszkaniach, ani śladu Wszak samo zjadanie ryb na piatkowy obiad znawców akwarystyki z nas nie czyni.
    • irima2 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 14:59
      To moi goście mogą mieć o mnie wyrobione zdanie smile
      W miejscach które widzą "walają" się tylko książeczki dla dzieci.
      Wszystkie książki trzymam w gabinecie, do którego gości nie zapraszam.
      I nie zamierzam robić "popisowej" gablotki smile
    • sofi75 a ja chcialam w temacie dodac tyle: 16.05.11, 15:03
      www.originalbookworksusa.com/index.php?crn=84&action=show&show_products_mode=cat_click
      www.fauxbooks.co.uk/doc/107/Faux_Book_Panels.html
      No coz - widocznie ludzie, o ktorych pisze micha rezczywiscie istnieja. W koncu popyt stwarza podaz smile
    • zdecydowana_brunetka Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:03
      Jest na to sposób - nie zapraszać kretynów do domu.
      • sarah_black38 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:29
        Nie ma co narzekać na stan domowych bibliotek lub na 40% populację rodaków , którzy nie czytają . Prawdziwy Amerykanin, mieszkający gdzieś na Środkowym Zachodzie USA ma tylko trzy książki w domu :
        1. książka telefoniczna
        2. Biblia
        3. książeczka czekowa big_grin
    • lejla81 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:10
      To raczej kwestia przyzwyczajenia niż lansu. W domu mojej mamy stały regały z książkami, u mnie też stoją. Lubię książki, niektóre są bardzo stare i ładne. Dlaczego miałabym je chować? Obrazka też sobie nie można na ścianie powiesić, bo to lans i pokazówka?
    • mdro Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:13
      Bo ludzie mający książki z doświadczenia wiedzą, że nie ma siły - one prędzej czy później na wierzch wylezą? Oczywiście teoretycznie można je mieć w szafach bez oszklenia, ale to mało praktyczne jest, bo trudniej wtedy daną książkę zlokalizować (poza tym trzeba mieć miejsce na to, by zamknięte szafy nie wyglądały dziwnie, jak jeszcze jedna garderoba). Oczywiście nie ma musu wystawiania ich w salonie - np. moja znajoma ma bibioteczki w jednym z przedpokojów (oraz w pokojach poszczególnych członków rodziny). Ale pewnie prędzej czy później do salonu też jej zawędrują, bo miejsca powoli zaczyna brakować wink.

      Natomiast jeśli ktoś prezentuje cały dom i nigdzie tych książek nie widać, to raczej nie ma siły - nie czyta albo czyta mało. Ktoś, kto czyta i nie jest w fatalnej sytuacji finansowej (a raczej właściciele nowych domów w takiej nie bywają wink) też książki chce mieć. Swoje, własne, nie pożyczone.
      • zdecydowana_brunetka Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:25
        A to, ze można mieć duży dom, bardzo dużo książek i tylko te akurat czytane w salonie do głowy nie przyszło?
        Ależ ludzie mają problemy big_grin I naprawdę ciekawe jest, jakiej na podstawie tzw rzutu okiem można się dorobić cenzurki.
      • dorotek83 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:31
        U moich rodziców tak wyglądało po przeprowadzce, na dole zero książek.
        U góry w sypialniach troszkę ich było.
        Minęło parę lat i książki zawędrowały do salonu, bo w pokojach się nie mieściło smile
        Za mało półek, za dużo książek.
        Po prostu w pewnym momencie książki się gdzieś pojawiają.
    • jamesonwhiskey Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:25
      dokladnie jak piszesz, z tym ze osobiscie mnie to bardziej bawi niz drazni ,
      jak trzeba byc zacofanym zeby oceniac kogos po posiadaniu lub nie wywalonych na widok ksiazek,
      pomimo wysokiego mniemania o sobia jako osoby kulturalnej i oczytanej
      tak na marginesie sa teraz czytniki i mozna miec tysiace ksiazek pod reka
    • frog1 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:26
      A mnie ostatnio znajomy po studiach - tzw. prawdziwych czyli na polibudzie, a nie jakichś bzdetnych humanistycznych, co to same głąby tam idą wink - powiedział, że posiadanie dużej ilości książek w domu świadczy o nudnym charakterze i nie pasuje do młodej osoby. Człowieka z klasą można natomiast poznać po tym, że ma całą ścianę filmów albo płyt z muzyką. Tak że z tym lansem, to różne rzeczy gadają.
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:41
        zgodze sie a autorem tematu. czesto wchodzilam na forum wnetrza mieszkan i kazdy, kto nie miaj ksiazek na widoku byl z gory oceniany. nie daj boze miec ksiazki w kuchni bo jak widac dla niektorych ksiazka to relikwia... ja kupuje ksiazke czytam i sprzedaje. zostawiam sobie tylko poradniki itergo typu ksiazki, ktorych uzywa sie wielokrotnie. nie mam wiekszego szacunku do ksiazek tak jak to wypada miec. ksiazki czytane dla rozrywki to poprostu zapisany papier, ktory umila nam wolny czas.
    • awanturnica_73 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:33
      Nie znam nikogo kto czyta książki i nie ma ich w domu, bo tylko pożycza z biblioteki. Na ogół u wszystkich znajomych "czytaczy" książki są wszędzie. Nie znam też nikogo kto, posiadając książki ma je pochowane tak, że ich nie widać choćby dlatego, że ciężko większą ilość książek schować w szafach, raczej ustawia się je w bibliotekach. Jedyny przypadek, kiedy u osób czytających, książki nie rozpełzają się po domu to może obszerna, osobna biblioteka ale i wtedy mają tendencję do opanowywania innych pomieszczeń - tak jest u mnie. Poza tym po prostu lubię książki nie tylko czytać ale i otaczać się nimi i uważam, że dom bez książek nie ma duszy, a biblioteczkę "dla lansu" czuć z daleka i żaden "czytacz" się na to nie da nabrać. Trudno mi też wyobrazić sobie w jakich warunkach trzeba trzymać książki, żeby śmierdziały pleśnią - toż to świętokradztwo.
      • marripossa Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:48
        Hmm, ja czytam 2-3 książki na tydzień, ale przeważnie je wypożyczam z biblioteki/od znajomych. Mam może ze 20-30 ulubionych książek, ale trzymam je pod łóżkiem w mojej sypialni.
        Gosc u mnie książki raczej nie zauważy, chyba że przypadkiem zostawiłam jakąs w kuchni, ale rzadko mi się to zdarza. A do sypialni każdego nie wpuszczam smile A już na pewno nikomu nie oznajmuję, że książki mam, ale trzymam je pod łóżkiem.
        Ja lubię skrajny minimalizm i meble mnie denerwują. W sypialni mam tylko łóżko, fotel i zabudowaną szafę. Reszta mieszkania podobnie, tak że biblioteczka czy jakies półki nie mają u mnie szans.
      • sarah_black38 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:56
        >Trudno mi wyobrazić sobie w jakich warunkach trzeba t
        > rzymać książki, żeby śmierdziały pleśnią - toż to świętokradztwo.

        Moje stare książki może nie są zapleśniałe, ale mają specyficzny zapach ... kupowałam je jeszcze w latach osiemdziesiątych, w czasach kryzysu. Papier był wtedy słaby, lub w ogóle pochodził z makulatury. Bakterie rozkładają papier i stąd ten zapach. Teraz książki są drukowane na dobrej jakości papierze, są błyszczące, mają ładne twarde okładki, piękne obwoluty ... są po prostu lepszej jakości niż te pochodzące sprzed dwudziestu kilku lat.

        A i jeszcze wg forumowych standardów jestem książkowym analfabetą, ponieważ stare książki mam schowane w szafie, a na pólkach tylko nowe big_grin ... o losie!
        • mdro Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 16:28
          Aż się rzuciłam wąchać książki z lat 80. - nic specjalnego nie czuję, bardziej je było czuć niedługo po kupieniu (marna farba). Może jednak Twoje złapały wilgoć? Druk niektórym blednie, ale to nie kwestia bakterii, ale rodzaju wybielacza używanego do papieru (podobno generalnie będzie problem z książkami drukowanymi w latach 70.-80., w archiwach już się zastanawiają, jak je ratować).
        • awanturnica_73 Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 16:33
          Zgadza się starsze książki, te kupowane w latach osiemdziesiątych albo odziedziczone mają ten specyficzny zapach ale ja nie nazwałabym tego pleśnią, ja go raczej bardzo lubię - przywołuje mnóstwo wspomnień. Zapach pleśni kojarzy mi się raczej z piwniczną wilgocią, a na takie traktowanie książki nie zasługują.
    • kropkacom Re: Lans- książki w mieszkaniu 16.05.11, 15:44
      W moim rodzinnym domu była biblioteczka. Osobne pomieszczenie z przeszkoloną szafą pełną książek i wielkim fotelem. Ani dziadka, ani ojca z książką nie widziałam. big_grin A siedzieli tam często. Mama czytała i czyta. Ma swoje aktualnie czytane książki na nocnym stoliku. Nie ma już biblioteczki. Książki wędrują do mnie (ja jak przeczytam wiozę znowu do domu), do moich sióstr. A, i jeszcze moja babcia: w domu miała mało książek ale w tygodniu pochłaniała 2-3. Łaziła pasjami do biblioteki.
Pełna wersja