kub-ma
17.05.11, 09:17
Polecam do przeczytania:
www.zyciewarszawy.pl/artykul/598936_Na-szkoly-musi-zabraknac.html
Wizja nieciekawa. Szczególnie podobają mi się takie rozwiązania:
"– Znajdę może kilka klas, które da się połączyć. Ale to kropla w morzu potrzeb. Z inwestycji przecież nie utnę pieniędzy nauczycielom, bo nie pozwala na to ustawa – rozkłada ręce burmistrz Kaznowski."
"Dużych możliwości na oszczędności nie widzą też dyrektorzy szkół. – Dodatkowych godzin np. matematyki już i tak nie mamy. Można ewentualnie połączyć klasy, tam gdzie są np. 16-, 18-osobowe. W ostateczności można zrezygnować z etatu psychologa czy pedagoga – podaje przykłady cięć Tomasz Ziewiec, dyrektor podstawówki przy ul. Grzybowskiej."
Cała nadzieja w ratyszu.
A niektórzy myślą, że w stolicy szkolnictwo ma się lepiej niż w innych rejonach naszego kraju.