jeszcze_gorzej
18.05.11, 11:13
Wiem ze posypia sie na mnie gromy bo na forum żadna matka nie zdradza męża, a juz na pewno nie zdradza chorego męża.
Małżeństwem jesteśmy 18 lat, mamy 17 letniego syna, który od roku uczy się za granicą, mieszka u ciotki i wujka. Mąż cierpi na chorobę przewleklą, ma napady padczki. Nasze malzeństwo nie uklada się już od dawna, ale ciagniemy ten wózek, bo choroba męża, bo razem jest latwiej, bo mąż potrzebuje spokoju i pomocy, bo jest na rencie i sam sobie nie poradzi. 4 miesiące temu teściowa, która do tej pory mieszkala sama, miała wylew i teraz mieszka z nami. No i teściowa wscibska kobieta wygrzebała mi w torebce bilet parkingowy z hotelu w którym spotykałam się ze swoim przyjacielem. Oczywiście powiadomiła męża i zaczął się horror. Nie umiem dobrze kłamac zapytana wprost. Naprawdę, nie wnosiłam o rozwód wczesniej tylko dlatego, że czulam się odpowiedzialna za męża.
Mąż powiedział, że rozwodu nie da (a jesli już to z mojej winy jesli zapewnię mu opiekunke dla niego i matki). Nie mam siły. Romans to byla moja tajemnica, moja odskocznia, moje mile chwile. Teraz płacę za to koszmarem po powrocie do domu. Jestem zmęczona i bardzo nieszcześliwa. Męża nie kocham od lat, on mnie raczej też nie. Byłam z nim tylko z poczucia obowiazku a teraz myslę, że nie warto. Moja pomoc nigdy nie była doceniona. Maż mi wykrzyczał, ze zajmowanie się nim, jego matka i domem jest moim gó...anym obowiązkiem (zarabianie na życie i dom tez).
Chce uciec, wyjechać, zniknąć. Mam kuzynke nad morzem, prowadzi pensjonat i zaproponował mi już żebym się tam przeniosła i pomagała jej aż do jesieni, a potem znajdę inną pracę i mieszkanie. Mieszkanie w którym mieszkam z męzem jest społdzielcze na mnie i meża. Jesli sie wymelduję i przestanę płacic czynsz (550 zł miesięcznie) to czy cos mi może grozic? Naprawdę, jesli stad zaraz nie ucieknę to zwariuję. Nie zalezy mi na rozwodzie, chcę po prostu odejść.