Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu...

19.05.11, 15:25
Do tej pory kiedy chodziłam z córką na spacery, szłam sobie na spacer w dosłowynm tego słowa znaczeniu. Do lasu, do parku (mam dobrze, bo są w pobliżu). Nie jest to idealne miejsce do nawiązywania kontaktów z innymi mamami, bo po pierwsze, rzadko widuję kilka razy pod rząd tę samą, po drugie, najczęściej latam za dzieckiem. Ma nadal manie wkładania wszystkich śmieci do buzi i trzeba ją kontrolować. Teraz zaczął się sezon "piaskowy", więc chodzimy sobie na plac zabaw. Mam w pobliżu kilka, więc chodzimy raz tu raz tam. Moja obserwacja jest taka, ze wszyscy na tych placach zabaw się znają. Przychodzi kolejna mama czy babcia i zna przynajmniej jedną z już urzędujących na placu, w dodatku rozmowy nie są o pogodzie, więc raczej znają się choć trochę. Ja nie mam takich "podwórkowych" znajomych...czy wszystkie mamy będące z dzieckiem w domu mają koleżanki od spacerów i placów zabaw? Tylko ja taka wyalienowana jestem?
    • lelija05 Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 15:29
      Ja nie mam i nie zanosi się bym miała.
      I nie przeszkadza mi to.
      Na placu zabaw zawsze wolałam pogadać z innymi dziećmi, a raczej one ze mną smile, niż integrować się z osiedlowymi rodzicami, babciami itp.
    • ylunia78 Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 15:30
      Heh.No własnie jak bym czytała o sobie.Mieszkam od roku na nowym osiedlu i tu na placu zabaw mam znajome,choć" znajome"to też chyba za dużo powiedziane.Widujemy się codziennie lub często.Rozmawiamy o dzieciach-przede wszystkim,ale też o "doopie Maryny"ale....No własnie jako takiej znajomej nie mam.Ani w piaskownicy,ani na dużym placu zabaw.A na dużym placu widuję kilka pań znających się bardzo dobrze ,razem przychodzacych i razem wychodzących.Ja nie wiem od czego to zależy?
      • schere Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 15:45
        Może to z boku tak wyglada, że się mamy dobrze znają.
        Mam znajomą z parku jeszcze od "czasów wózkowych", i wyłącznie w parku się spotykamy... teraz dzieciaki pomykają na rowerkach, a my gawędzimy.
        I z boku może to wyglądać na jakąś bliską znajomość.
        W piaskownicy nawiązywanie znajomości jakoś tak łatwo przychodzi - o ile ma się oczywiście ochotę... i o ile twoje dziecko nie wali właśnie łopatką po głowie dziecka tej sympatycznej dziewczyny wink
      • andaba Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 15:45
        Owszem, kiedy mieszkałam w miescie i chodziłam do parku na plac zabaw to miałam takie parkowe znajomości, które zresztą przerodziły się w dość trwałe przyjaźnie, trwajace juz kilkanaście lat.
    • shellerka Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 16:00
      nie, nie jesteś samasmile
      ja nie lubię zawierać takich znajomości na placach zabaw, parkach itp. tylko dlatego, ze ktos ma dziecko w wieku mojego dziecka. przeciez na takim placu zabaw sa rózne osoby, niekoniecznie odpowiadające mi i niekoniecznie ja musze odpowiadać tym osobom.
      owszem, zdarza mi się podtrzymać jakąś niezobowiązującą konwersację, ale jeszcze nie zdarzyło mi się nawiązać trwalszej znajomości piaskownicowej - może też dlatego, ze ja lubię urozmaicać nam dzień i nie codziennie chodzimy w to samo miejsce. raz plac zabaw na osiedlu, raz w zoo, raz u mojej babci, raz u mamy.
      • shellerka Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 16:04
        a! noi najważniejsze - ja przeważnie plac zabaw wykorzystuje jako czytelnie i najbardziej pragne, zeby nikt mi nie przeszkadzal, zwlaszcza jak akurat nie robią tego moje dzieciurki.
    • mrs.solis Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 16:08
      Kolezanek nie mam, ale mam jednego kolege. Nasza znajomosc zaczela sie na ulicy, a skonczyla zapraszaniem sie na domowe imprezy czy swieta, jak rowniez wpadaniem do siebie do domu zeby dzieci mogly sie pobawic kiedy pogoda nie dopisuje.
    • czar_bajry Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 16:10
      Już nie jestem " z dzieckiem w domu" ale mam masę takich podwórkowo/placowych znajomości.
    • 18_lipcowa1 Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 16:11
      ja tez nie mam znajomych typowo placowo- piaskownicowych

      jak przychodze, znam z widzenia, nic poza tym

      chyba ze sie konkretnie z kumpela umowie na plac zabaw to jasne ze gadam ale to jest najczesciej kolezanka taka normalna, a nie poznana na placu
      • czar_bajry Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 22:36
        Tylko u mnie to trochę inna sytuacja, mieszkam tu od dziecka, koleżanki są siłą rzeczy koleżankami placowymismile
    • joasiek.1 Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 16:23
      Kiedy mieszkałam w mieście na osiedlu i chodziłam codziennie na osiedlowy plac zabaw, to owszem poznałam kilka osiedlowych mam, a z jedną polubiłyśmy się i cały czas utrzymujemy kontakty, spotykamy się prywatnie. I tak już prawie 10 lat. Nasi synowie są w podobnym wieku, lubią się więc to ułatwiło znajomość. O znajomości "piaskownicowe" nie zabiegałam jakoś szczególnie, nie ze wszystkimi miałam ochotę bliżej się poznawać, ale pogadać z kimś znajomym czemu nie? Ale były takie dni, że siadałam z książką i na żadne pogaduchy nie miałam ochoty.
      Znam też dwoje takich, którzy poznali się na placu zabaw, przychodząc ze swoimi dziećmi, oboje po rozwodach. Spotykali się na tym placu kilka lat, aż w końcu wzięli ślub.

    • truscaveczka Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 17:56
      Nie mam i nie chcę mieć. Próby zaprzyjaźniania się były, ale nic z tego nie wychodzi, ja i tak wolę po swojemu i osobno. A na placu zabaw wolę gadać z dziećmi albo książkę czytać/na drutach robić.
      • maman3 Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 18:07
        Nie mam-zawsze byłam zajęta obserwacją własnego dziecka.
        • ololla Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 18:36
          Nie mam i mieć nie zamierzam. Akurat u mnie w mieście nie dość że wszyscy się znają to jeszcze wszystkie "placowo-piaskownicowe" znajomości skupiają się na obgadywaniu dosłownie każdego mieszkańca!
          Nie moje klimaty
    • klubgogo Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 21:40
      Ja nie jestem mamą domową, ale codziennie chodzę na plac zabaw, na którym w roku ubiegłym i w tym roku spotykam te same mamy, ale raczej bez kontaktu, czasami jakieś zgrupowane przychodzą, czasami przychodzi znajoma(raz na tydzień - dwa), ale nie z placu zabaw i wtedy oczywiście rozmawiamy. Nie mam więc podwórkowych znajomych jako takich, poznanych na placu zabaw.
    • w_miare_normalna Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 19.05.11, 22:11
      Ja generalnie zawsze szybko nawiązywałam znajomości. Nie wiem dlaczego, ale zawsze byłam otwarta na ludzi i zawsze szybko poznawałam mamy z dziećmi.

      także u siebie w piaskownicy mam 4 zaprzyjaznione mamy, u mojej mamy mieszkałam całe życie, więc tam znam wszystkich, u babci również znam kuuuupe mam smile)

      Ale bywa, że chcę pobyć sama z młodą i wtedy jadę gdzieś daleko smile
    • sueellen Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 00:15
      Ja nie mam ale ja nie chodzę na zwykłe spacery. Dzisiaj np ćwiczyłam pilates na trawie w parku a mała biegała dookoła i próbowała nasladować. Poza tym chodzę tylko po coś: do sklepu, na pocztę, do banku itp więc kolezanek parkowo - piaskownicowych nie mam.
      • aga_sama Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 00:35
        Jednym z niewielu plusów mieszkania na zamkniętym osiedlu na zadupiu były place zabaw i znajomości stamtąd. 2 lata siedziałam z młodym w domu, znalazłam koleżanki z dziećmi w podobnym wieku. Poszłam do roboty, koleżanki skrupulatnie pilnowały opiekunek. Dzieci poszły do przedszkola, cześć rodziców umówiła się na wspólne odwożenie/ odbieranie. Dzieciaki zaczęły chorować, nasza alergolog wyciągnęła trójkę.
        Za rok pójdą wszystkie do szkoły i będzie jeszcze fajniej...
        Wyprowadziłam się jakiś czas temu, tu gdzie mieszkam obecnie jest jeden duży, fajny plac zabaw, ale brak mi tej kameralnej atmosfery i opcji, że zawsze można było z placu skoczyć do domu do kibelka czy po lody do sklepu, bo sąsiad luknął na dziecko.
      • franczii Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 02:07
        He he ja tez mialam identycznie dopoki dziecko nie zaczelo miec wlasnych potrzeb towarzyskich.
    • kropkaa Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 00:42
      Gazeta mym przyjacielem jest.
      Jedną świetną dziewczynę kiedyś poznałam (czytaj: kilka razy gadałyśmy), ale dzieci poszły do przedszkola i znajomość się urwałasad
      Nie mam potrzeby zapoznawania się z babciami trzymającymi wnuczki w futerkach i kozaczkach, gdy moje dziecko boso lata czy innymi indywiduami latającymi za pociechami niemalże po drabinkach i krzyczącymi: "nie biegaj!", "uważaj!", "ubierz się!", "bo się spocisz!" etc. czy ganiającymi z bułą i wciskającymi ją na zmianę z bananem dziecku będącemu na 120 centylu wagi.
    • franczii Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 02:04
      A ile dziecko ma? moze jeszcze male?
      Ja zawarlam kilka znajomosci a w
      zasadzie to bardzo duzo znajomosci, wlasciwie to w parku wyglada jakbym znala dobrze wszystkie matki, tatusiow i babcie, z okolicybig_grin Ale to nastaplio dopiero wtedy, kiedy moj starszy syn zaczal zawierac swoje wlasne znajomosci, gdzies kolo 3go roku zycia. Wczesniej tez kursowalismy po roznych parkach, na wycieczki, miejsce spaceru ja wybieralam pod siebie bardziej. Ale kiedy podrosl zaczal ciagnac mnie zawsze do jednego parku na naszej ulicy i nie interesuje go zaden inny. W naszym poznal wszystkie dzieci (i dlatego tylko tam chce chodzic) a co za tym idzie ja poznalam wszystkie matkibig_grin To zadne przyjaznie chociaz wydaje sie ze sie dobrze znamy. Na tej samej zasadzie znamy sie z rodzicami dzieci na zajeciach dodatkowych i z wlascicieli wszystkich okolicznych psowtongue_out
      A tym mamom, ktore nie sa zainteresowane nawiazywaniem kontaktow z innymi matkami bardzo sie dziwie. Tzn. dziwie sie jak mozna tego uniknac bo pierwsze kontakty naszych dzieci sa przeciez pod naszym nadzorem. Nie wyobrazam sobie nie odezwac sie do matki dziecka, z ktorym sie moje zaprzyjaznilo, albo zagadywac do cudzego dziecka kompletnie ignorujac rodzica.
    • ola33333 Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 05:49
      jak sie nachodzisz codziennie te place zabaw to tez na pewno poznasz inne mamy.
    • slonko1335 Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 07:54
      Owszem, znam mamy/ojców/babcie/nianie chodzące na plac zabaw z dziećmi, znam dzieci, wiem jak mają na imię, ile mają lat ale jest to raczej stałe grono. Jak spotkam taką osobę poza placem zabaw-w autobusie na przykład to nie udajemy że się nie znamy tylko rozmawiamy. nigdy nie miałam koleżanki od spacerów i placu zabaw jak to nazywasz, jak kogoś spotkałam i miał ochotę na wspólny spacer to był, jak nie to spacerowałam sama. Od jakiegoś czasu natomiast umawiam się z jedną mamą co jakiś czas bo nasze dzieciaki sobie bardzo przypadły do gustu i świetnie razem się bawią.
      Na dwa tygodnie w czasie Bożego Narodzenia mieliśmy psa na przechowaniu, od tego czasu znam wszystkich psiarzy z mojej okolicy(a dokładniej tych którzy wychodzili w tym samym czasie co my), znam imiona psów, pozdrawiamy się i rozmawiamy jak się spotykamy mimo, że psa już nie przechowujemy.
      Nie jestem osobą szczególnie towarzyską i na placu zabaw nie nawiązuję przyjaźni, ot znajomi z podobnymi problemami do moich, mam swoje raczej małe grono dobrych znajomych i kilkoro sprawdzonych przyjaciół.
    • franczii Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 07:55
      A jak w inne miejsca chodzicie regularnie np. na jakis kurs lub fitnes klub to tez z nikim ani be ani me mimo ze chodzicie od tygodni i ciagle tych samych ludzi spotykacie?
      • oliwka2009 Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 08:10
        aj to mam tylko jedną znajomą bo nasze dzieci się razem bawią, jedną babkę poznałam i tak się zgadałyśmy że leżałyśmy w tym samym szpitalu. Czasami z kimś porozmawiam ale nie są to znajomości na dłużej .
    • lilka69 mnie nie dziwia te znajomosci bo ... 20.05.11, 09:28
      widze, ze wiekszosc opiekunkow chodzi ustawicznie na TE SAME place zabaw. jak mam lekko liczac z 7 dookolo siebie. jezdzimy tez na 4 inne w warszawie. zawsze chodzimy na rozne aby sie nie znudzily. i synowi i nam.
      a rodzice/dziadkowie/nianie chodza ciagle na ten sam , no bo...tam maja juz znajomych i mozna wykorzystac czas na pogaduchy o bzdetach.
      • slonko1335 Re: mnie nie dziwia te znajomosci bo ... 20.05.11, 09:47
        a rodzice/dziadkowie/nianie chodza ciagle na ten sam , no bo...tam maja juz zna
        > jomych i mozna wykorzystac czas na pogaduchy o bzdetach.

        jasne ty wiesz najlepiej czemu tam akurat chodzą...a może dziecko lubi ten właśnie najbardziej? pomyślałaś o tym? jak dziecko placu zabaw nie lubi to rodzic/dziadek/niania nie pogada o bzdetach bo znudzony dzieciak nie da mu takiej szansy. Mój syn przeciąga mnie zazwyczaj po kilku jak wychodzimy(mamy na osiedlu około 10, zaliczamy ze cztery przy jednym wyjściu) córka szczególnie lubi jeden bo są tam urządzenia które jej pasują i dobra koleżanka i na ten chce iść zazwyczaj.
        • lilka69 Re: mnie nie dziwia te znajomosci bo ... 20.05.11, 14:32
          oczywiscie, ze tak moze byc jak piszesz.jednak wiekszosc matek , ktore widze gadaja ze soba a dzieciak bawi sie sam lub z innymi. poza tym TO BYLO MOJE SPOSTRZEZENIE I MOJE ZDANIE. mam do niego prawo?
          • slonko1335 Re: mnie nie dziwia te znajomosci bo ... 20.05.11, 19:42
            jednak wiekszosc matek , ktore widze ga
            > daja ze soba a dzieciak bawi sie sam lub z innymi.

            a to nie po to się idzie na plac zabaw? ze mną bawi się w domu, na plac zabaw wychodzę by się socjalizował, przebywał wśród innych ludzi, uczył relacji, na placu zabaw czuwam tylko aby sobie lub komuś nie zrobił krzywdy i zachowywał się odpowiednio, w zabawy się nie wtrącam.

            mam do niego prawo?
            ale oczywiśćie masz prawo.
      • franczii Re: mnie nie dziwia te znajomosci bo ... 20.05.11, 11:29
        A nie pomyslalas, ze to moze dzieci chca ciagle na jeden plac chodzic bo tam maja swoich znajomych?
        • lilka69 Re: mnie nie dziwia te znajomosci bo ... 20.05.11, 14:33
          pomyslalam ale to chyba nie dotyczy 2-3 latkow?
    • deodyma Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 10:14
      moj starszy syn ma 3 i pol roku a ja nie mam ani jednek znajomej/kolezanki ze spacerow czy z placu zabaw.
      oczywiscie, mam kolezanki, ale to sa babki, z ktorymi pracowalam i kontakty, badz takie, ktore poznalam przez forum gazety a jak sie okazalo, mieszkamy w tej samej miejscowosci, czesto sie spotykamy, ale to na takiej zasadzie, ze spotykamy sie u ktorejs z nas w domu., mamy dzieciaki w podobnym wieku.
      z dzieciakami wychodze codziennie, ale ja z tych osob, ktore trzymaja innych na dystans, dobrze mi samej ze soba, lubie byc sama ze soba i nie czuje potrzeby poznawania innych osob.
      mam tyle kolezanek/przyjaciol, ze w zupelnosci mi to towarzystwo wystarczy.
    • demonii.larua Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 10:30
      E nie tylko Ty smile Ja nie znam mam dzieciaków z przydomowego placu zabaw nawet i nie czuję potrzeby integracji.
    • misia_matysia Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 10:50
      Ja przyznam szczerze że jestem mile zaskoczona że na placach zabaw można spotkać na prawdę fajnych ludzi - wcale nie zauważyłam jakiś grup obgadujących innych no ale mieszkam w dużym mieście i jesteśmy bardziej anonimowi, do tego w parku bywam z dzieckiem po pracy lub w weekend kiedy raczej z dzieciakami są rodzice a nie nianie czy babcie. Od razu zaznaczam, że nie są to przyjaźnie.
      Ale jak córka byla mniejsza i tylko jeździła w wózku to też nie znałam zbyt wiele osób bo po prostu spacerowałyśmy po parku.
      • ylunia78 Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 11:43
        No ja tez mam oczywiście znajomych,przyjaciół nie z placu zabaw.Ale przyznam szczerze,że czasami przydała by się koleżanka na placu zabaw.Ja też codziennie nie chodzę na ten sam plac zabaw.Chodzę do parku,do lasku,na plac zabaw w parku,na plac zabaw,taki bardzo duży,na plac ćwiczeń,na osiedlowe place zabaw,ale kurza twarz....jako takiej koleżanki nie mam.Co prawda dwójka dzieci nie zawsze pozwala na rozmowę z koleżanką/mamą innego dziecka,ale czasami...
        • ledzeppelin3 Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 12:01
          Brrr, nie lubię mielenia ozorem na placu zabaw, czasem się ktos zdarzy do wymiany zdań, ale "mamusie i wspólne spacery z wózeczkami"- never
          Zresztą dzieci non stop nawijają, a jak już się zajmą zabawą, to jestem szczęśliwa, że wreszcie mogę pomilczeć i pomyśleć
          Zresztą o czym gadać z obcymi ludźmi? Cz\y wolę sweterek z Zary czy z Simple? A może czy babydreamy pieluchy lepsze od pampersów? Albo że plac zabaw do dupy i przydalby się remont? Nie kręci mnie to.
          • misia_matysia Re: Zwłaszcza do mam będących z dziećmi w domu... 20.05.11, 17:04
            > Zresztą o czym gadać z obcymi ludźmi?
            Ja się np. dowiedziałam, że sąsiad był lub jest pracownikiem/wolontariuszem PAHu i opowiadał super historie z Afryki. Przegadaliśmy godzinę bawiąc się z dziećmi. Możesz zagadać na jakikolwiek temat który ciebie interesuje nie koniecznie związany ze sweterkami z Zary. Najwyżej ci nie odpowiedzą.
Pełna wersja