Trudne wybory współczesnych kobiet

20.05.11, 12:26
https://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/247261_10150248651405743_102931770742_9355460_6590726_n.jpg

Na FB na wallu znajomego taki obrazek dziś ujrzałam (tak, tak, mam konto na tym wyklętym portalu big_grin ) - i mam mieszane uczucia: oburzyć się święcie (feministka we mnie to podpowiada), czy stwierdzić, że to naga prawda (to mówi realistka we mnie...). Czy my jako płeć faktycznie jesteśmy aż tak "pod ścianą"?
    • moofka Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 12:39
      gorzkie raczej, niesmieszne
      ja bym sie nie oburzala
    • zdecydowana_brunetka Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 12:52
      Mizogin usiłuje być dowcipny.
      • moofka Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 12:57
        aj tam mizogin
        w takiej postaci mozoginizm to czesto same ematki prezentuja
        siedzi nieścięście na kasie albo w fakturach i opowiada o samorealizacji i ze ona by w domu to zdechła


        • ally Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 13:03
          serio? a jaki konkretnie nick siedzi na kasie i gada o samorealizacji? bo ja z takich gadek kojarzę głównie osoby zatrudnione na nieco innych stanowiskach
        • zdecydowana_brunetka Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 13:07
          Nieprawidłowe nazwanie potrzeby. Niektórzy ludzie po prostu chcą "wychodzić do ludzi", samodzielnie na siebie zarabiać, a nie wszyscy mają predyspozycje do wykonywania wybitnie ważnych funkcji w społeczeństwie. Dlaczego nabijać się z pracy tych skromniejszych i tego, że praca zawodowa spełnia ich potrzeby i podnosi samoocenę?
          Czy poniżej bycia prezesem dużego banku nie warto nawet wstawać rano? Lepiej pewnie być nadętym bezrobotnym czy wystraszoną utrzymanką niż Babą ze Ścierą, oczywiście, oczywiście.
          Poza tym - jeśli zabraknie bab ze ścierą, będzie za nią musiał złapać pan rysownik tongue_out I parę innych osób też wink
          • moofka Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 13:13
            absolutnie nie
            tylko tendencja dosc wyrazna
            im bardziej kogos cisnie na szybki powrot do pracy tym bardziej nieciekawą pozycje tam ma
            te z ugruntowana pozycja i specjalistki moga sobie pozwolic na nieco wiecej czasu dla dziecka
            i wowczas dylamet kariera czy dziecko jest nieco mniejszy
            ta szumna 'kariera' to ful zobowiazan najczesciej
            z drugiej strony ktos kto siedzi lat sto i oprocz dorastajacych dzieci nie ma nic innego do roboty a dobrem dzieci sie zaslania tez mnie nie przekonuje
            • ally Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 13:20
              > im bardziej kogos cisnie na szybki powrot do pracy tym bardziej nieciekawą pozy
              > cje tam ma

              Eee tam, ja raczej obserwuję, że na długich urlopach wychowawczych siedzą szeregowe pracownice, których praca jest nudna i żmudna (a do tego często pracują tak naprawdę na czyjeś nazwisko), więc wolą poświęcić czas dziecku. Takie też lecą na L4 zaraz po teście ciążowym.
              A specjalistki mają lepszą pozycję negocjacyjną - mogą szybciej wrócić do pracy i zorganizować sobie tę pracę tak, jak im pasuje.
              • moofka Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 13:24
                byc moze smile
                bez sensu zaczynac kolejna batalie o to to ile i po co z dziecmi siedzi
                • ally Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 13:42
                  > bez sensu zaczynac kolejna batalie o to to ile i po co z dziecmi siedzi

                  zgadzam się smile zwłaszcza że na to wpływa naprawdę sporo czynników
              • zdecydowana_brunetka Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 14:16
                Też mam podobne obserwacje.
            • echtom Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 26.05.11, 07:58
              > im bardziej kogos cisnie na szybki powrot do pracy tym bardziej nieciekawą pozycje tam ma

              Najczęściej niestety cisną względy finansowe - z "nieciekawej" pracy trudno uskładać oszczędności na dłuższe siedzenie z dzieckiem.
      • ally Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 13:46
        co w tym mizoginistycznego?
        dla mnie to raczej zwrócenie uwagi na to, że dyskurs medialny (zaczerpnięty z feminizmu liberalnego, który reprezentuje przede wszystkim interesy białej klasy średniej) dotyczy jedynie pewnej grupy kobiet, która może pozwolić sobie na jakiś wybór
        • zdecydowana_brunetka Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 14:14
          Skojarzenie, że kobieta - tzn durna robota na podrzędnym stanowisku na siłę nazywana karierą zawodową.
          • jibik Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 25.05.11, 15:25
            Jesli tak rozumiesz ta ilustracje, to Twoja sprawa. Ale to, ze jedyne Twoje skojarzenie, jest tak proste, nie czyni niczemu winnym autora.
            Bo jak napisal przedmowca, haslo: "kariera czy dziecko" dotyczy malej czesci kobiet.
            Inne zwyczajnie nie moga sobie pozwolic na takie dylematy. I te inne ze swoimi problemami sa pomijane przez glowny nurt dyskusji i zapomniane przez swoje lepiej postawione siostry.
            Kariera (w tym wypadku ciezka, fizyczna praca za marne grosze) jest tak samo zagrozona jak u pani z doktoratem.
            Ale mloda, ambitna, robiaca kariere singielka jest bardziej atrakcyjna niz stara, zgnusniala, zonata i dzieciata sprzataczka. Zarowno dla widzow TVN-u jak i dyskutujacych o roli kobiety mediowych feministkach.
            I o tym ten prosty obrazek tez moze opowiadac.
    • ally Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 12:54
      Ha! Zdolnych mam znajomych wink

      Jestem feministką i nie widzę w tym nic oburzającego. Dylemat "kariera czy dziecko" istnieje, ale nie dotyczy wszystkich kobiet czy klas społecznych.
    • sokhna Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 12:54
      Chyba troche przesadzone...

      Nie znam osobiscie zadnej dziewczyny/kobiety w moim otoczeniu, ktora mialaby taki dylemat.
    • kropkacom Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 13:16
      Przykre. Prawda wygląda inaczej: PRACA czy dziecko?
      • bi_scotti Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 15:14
        A nie powinien byc obok obrazek z facetem kopiacym rowy, zmywajacym gary w knajpie czy chocby i truck driver albo jakims stojkowym policjantem, ktory pilnuje kopania dziury w ulicy przez 6 godzin zmiany z takim samym pytaniem "kariera czy dziecko?"? Bo ja, przepraszam, ale nie rozumiem dlaczego tego typu wybory maja sie odnosic wylacznie do kobiet. Prace do doopy miewaja obie plcie wiec skad ten sarkazm skierowany wylacznie wobec potencjalnej MATKI? Bo co? Bo utyrany po koncowki oczu pracownik fizyczny plci meskiej az tak pasjami kocha te swoja harowe, ze opieka nad dzieckiem jest poza dyskusja? Albo nawet nie fizyczny, niech on bedzie jakims czternastym asystentem siodmego sekretarza pomocnika zastepcy w departamencie czegos-bez-niczegos - naprawde robi KARIERE? C'mon, tzw. siedzenie w domu z dzieckiem moze dac bez porownania wiecej fun'u i satysfakcji niz pracownicza codziennosc wielu LUDZI. A z drugiej strony ... wink
        • hamerykanka Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 16:35
          Powinien. Ale dlugo nie bedzie, dopoki nie zmieni sie myslenie rowniez mezczyzn.
          Dla przykladu, kiedy oboje z mezem pracowalismy, gotowaniem, praniem itp zajmowal sie na rowni. Teraz kiedy ja nie pracuje w sensie nie przynosze pieniedzy do domu, ale cale dnie spedzam na wlasnorecznie wykonywanym remoncie domu, roznych innych rzeczach jak teraz sama buduje budynek gospodarczy 3 x4 m, zajmuje sie dwojka mlodych sczzeniakow, obrabiam dom i ogrod, gotuje , zajmuje sie dzieckiem, sprzatam i wszytsko inne, on wykreca sie od pomocy/zrobienia czegokolwiek bo 'on pracuje'. A ja najwyrazniej nie. I nie, nie jest Polakiem.
        • zewszad_i_znikad Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 25.05.11, 14:53
          bi_scotti napisała:
          > Bo ja, przepraszam, ale nie rozumiem dlaczego tego typu wybory maja
          > sie odnosic wylacznie do kobiet.

          Bo w podtekście ciągle jest obecne założenie, że faceci nie mają dzieci. Mogą je zrobić, ale ich nie mają, porzucą żonę i pójdą robić nowe, nie przewiną, nie mają uczuć, więc pokochają dziecko dopiero gdy się wykaże... Cała seria stereotypów, a potencjalnie i samospełniających się przepowiedni.
          Za to kobieta ma urodzić, szybko wyglądać znów pięknie, zawsze być ochocza, ale tylko dla swojego właściciela, ma zamiatać, odkurzać, gotować, zmywać, prać i oczywiście podać panu zimne piwo.
    • lilka69 Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 20.05.11, 14:50
      dlaczego sie oburzacie? bo nie wiecie , ze sa kobiety na szmacie zarabiajace? one tez zastanawiaja sie nad dzieckiem. a W OBECNYCH CZASACH BYLE ROBOTE nazywa sie gornolotnie kariera stad moze i rysunek z podpisem.

      ja stawiam na dziecko! choc przez 10 lat malzenstwa myslalam inaczej ( nie majac dziecka). a teraz postawilam na drugie.
    • antykonformista poziom wyboru na poziomie fejsbuka. a źródło jedno 25.05.11, 12:19
      źródło popularności serwisów społecznościowych ma tę samą genezę, co źródło tego najbardziej debilnego dylematu w dziejach świata.

      społeczną presję oraz społeczną słabość.

      ludzie silni nie potrzebują wiedzieć, co inni o nas myślą, albo chwalić się innym swoimi wątpliwymi osiągnięciami. nie ulegają też wpływom rodziny i znajomym, na przykład dotyczącym prokreacji.

      ludzie silni żyją dla siebie. inwestując w siebie, ROZWIJAJĄC siebie. zapewne można rozwinąć się przez dziecko i część ludzi silnych idzie tą drogą. przynajmniej dobrze to dziecko wychowają. zapewne "kariera" też może być drogą ludzi silnych, spełniać się w tym co lubią, pewnie kariera naukowa, artystyczna itp.

      ludzie słabi natomiast, wszędzie potrzebują poklasku innych, aprobaty i prestiżu. dziecko sobie robią, bo znajomi mają a ja nie mogę być gorsza. albo słuchają, jak jedna znajoma młoda matka z drugą zachwalają dziecko (typowy dysonans podecyzyjny) i przez to i w nich "budzi się instynkt macierzyński" (tak naprawdę to budzi się potrzeba społeczna by nie być gorszą, to samo zresztą co u kobiet dowiadujących się o swojej bezpłodności).

      ludzie słabi wybierają karierę w korporacji, podlizywanie się szefowi i intrygi w pracy, by wygryźć konkurencję.

      no i w końcu - ludzie słabi przesiadują na serwisach społecznościowych głównie po to, by sprawdzić osiągnięcia innych (przyrównując się do siebie) a także szukać informacji co inni o nich myślą.

      i jeszcze o tym dylemacie "kariera czy dziecko". to żaden znak naszych czasów, to durne, puste hasełko wymyślone na potrzeby upodlonych ludzi. bo jeśli już coś wybiorą, to (znów dysonans podecyzyjny) będą bronić swojej decyzji i walczyć o to co wybrali zaciekle. jeśli wybiorą dziecko, to będą typowym małpim rodzicem z małpią miłością. a w dojrzalszym dla dziecka wieku - rodzicem toksycznym. jeśli wybiorą karierę, to będzie to skrajne oddanie karierze (seks dla awansu, praca po 16 godzin, skrajna dyspozycyjność itp).

      wszystko to jest wspaniałą sprawą dla naszych władz. upodlone społeczeństwo, pełne głupich rodziców wychowujących głupie dzieci, pełne upodlonych pracowników niszczących siebie w korporacjach. głupim społeczeństwem łatwiej jest sterować. a popularność dylematu "kariera czy dziecko" TWORZY głupie społeczeństwo.


      moja rada: żyć dla siebie, nie dla innych, nie przejmować się opiniami innych poza prawdziwymi przyjaciółmi co na 100% chcą dla nas DOBRZE, nie wikłać się w durne dylematy wyniszczające osobowość. chcesz dziecka (ale dla siebie, nie bo cioteczki mamusie i koleżaneczki cisną!) - urodź je. chcesz kariery (ale nie w korporacji!) - rób karierę. silny mądry człowiek mający oparcie w równie silnych najbliższych - pogodzi to. a jak się jest słabym, to lepiej dziecka nie mieć. a pracować w prostym zawodzie, kariera jest nie dla słabiaków....
      • edelstein Re: poziom wyboru na poziomie fejsbuka. a źródło 25.05.11, 12:52
        Dzis rozmawialam z pewna pania i o malo nie spadlam z krzesla. Otoz na moje stwierdzenie, ze dziecko idzie do przedszkola, bo ja chce powrocic do pracy, ktora na mnie czeka i moge zrobic to na dosc korzystnych warunkach dla mnie, tzn nie musze byc ciagle do dyspozycji, choc powinnam, i mam czas dla dziecka, ale musze dojezdzac ze wzgledu na przeprowadzke 25min, pani stwierdzila, ze dla dobra dziecka, by byc z nim jeszcze wiecej powinnam podjac prace w miejscowosci w ktorej mieszkam. A tutaj to moglabym byc sklepowa, bo nie ma tu akurat miejsca gdzie moja specjalizacja bylaby pozadana, na zawolanie nie zostane pomocnica dentysty czy adwokata to jest jasnebig_grin nie zebym miala cos przeciwko sklepowym, ale to po prostu nie dla mnie, a spadac na stanowisko sklepowej, ktore bedzie dla mnie meczarnia, nie mam ochoty, a juz na pewno nie dlatego by miec o te pare minut wiecej dla dzieckatongue_out
    • three-gun-max Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 25.05.11, 14:41
      Jakie tam wybory. Ta "kariera" to zwykle praca w jakimś biurze polegająca na przekładaniu papierów z jednego końca biurka na drugi. Gdyby nagle paniusia zniknęła to nikt by nie zauważył.
      To przede wszystkim wygodna wymówka na bycie życiową pierdołą, która nie jest w stanie się rozmnożyć i wychować dziecko.
    • mozyna Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 25.05.11, 19:57
      A wszystko przez pieniadze
      • annie_laurie_starr Re: Trudne wybory współczesnych kobiet 25.05.11, 23:28
        A jakie byly intencje tego znajomego? Czy jest to osoba empatyczna, ktora przejmuje sie losem kobiet majacych dylematy pracowo-dzieciowe, nawet jesli to nie jest super-praca? Umieszcza taki obrazek bo nam wspolczuje - ale jakos w to watpie. Moze po prostu kpi z kobiet - wtedy obrazilabym sie na niego i "unfriendowala".
Pełna wersja