Co sądzicie o jedzeniu W KINIE ?

    • chusteczka4 Re: Co sądzicie o jedzeniu W KINIE ? 22.05.11, 09:33
      Z popcornem nie przepadam jak i za chipsami nachos - jak dla mnie są wstrętne, w dodatku ten sos... Nie jem tylko pije i czasami wnerwia mnie mlaskanie z tyłu
    • dziewczyna-szamana Re: Co sądzicie o jedzeniu W KINIE ? 22.05.11, 10:13
      Multipleksy są kinami masowymi i z założenia ich misja do dostarczenie rozrywki przeciętnemu Kowalskiemu, a nie niesienie kaganka kultury. Dla spragnionych kultury są kina studyjne, (np Muranów w Warszawie) z ambitnym repertuarem i wyjątkowym klimatem, gdzie nawet nie kupi się coli i popcornu. Chodze do multipleksów i wtedy często kupuję popcorn (czasem nie kupuję). Chodzę równiez "ukulturalnić" się do Muranowa i wtedy nie kupuję, bo zakładam że idę na ambitny film i nie dla rozrywki, ale żeby obcowac z kulturą.
      Najbardziej jednak denerwuje mnie taki gatunek, co wszystkiego się czepia. W kinie śmierdzi im popcorn, i przeszkadzają im mlaskający ludzie. W autobusie przeszkadza im, że ktoś gada przez telefon (byłam wczoraj świadkiem, starsza pani rzuciła się na dziewczę, które rozmawiało przez telefon, że niby wszystkim przeszkadza. ja siedziałam obok dziewczęcia i jej rozmowa mi nie przeszkadzała). Mojej koleżance z pracy przeszkadza grające radio, więc jesteśmy skazane na pracę w ciszy. Nie przeszkadza mi również, jeśli ktoś słucha radia w autobusie.
      Mam wrażenie, że niektórzy chcieliby przenieśc się do sterylnie czystego, cichego świata, w którym nikt im nie będzie przeszkadzał np jedząc w kinie, słuchając radia, rozmawiajac. Takich zapakowałabym w paczkę i wysłała na inną planetę ;/. Nie wiem, może mam jakieś dziwne granice tolerancji, ale nie przeszkadza mi jedzenie, radio itp.
      • amoreska Re: Co sądzicie o jedzeniu W KINIE ? 22.05.11, 10:21
        Cytatdenerwuje mnie taki gatunek, co wszystkiego się czepia. W k
        > inie [...] przeszkadzają im mlaskający ludzie.

        Czy to naprawdę jest "czepianie się", że komuś nie podoba się mlaskanie czy siorbanie podczas seansu?
      • angazetka Re: Co sądzicie o jedzeniu W KINIE ? 22.05.11, 10:27
        No widzisz. Mnie np. przeszkadzają głośne rozmowy w autobusach czy słuchanie radia w tychże (staraszne buractwo - zakładać, że cały autobus chce słuchać tego co ty). I tak mam na co dzień wystarczająco dużo bodźców, więc nie dodawaj mi swoich, nieproszonych.
    • wrednadziewucha Re: Co sądzicie o jedzeniu W KINIE ? 22.05.11, 11:43
      Trzy lata przepracowałam w kinie i wiem, jakie ilości żarcia ludzie potrafią kupić na film. Sama jak chodziłam do kina to też zawsze coś tam miałam-popkorn, jakieś chrupki i zawsze coś do picia. Nie jest buractwem jedzenie w kinie, nie jest buractwem rozsypać trochę popkornu na sali (osobiście sprzątałam sale po seansach, sprzątanie sali jest obowiązkowe, nawet jeśli sprowadza się do wyzbierania opakowań z sali i zmiecenia popkornu POD siedzeniabig_grin).

      Buractwo to natomiast jest nie zgłoszenie pracownikom że dziecko się "porzygało" na sali i przykrycie dowodów papierowymi ręcznikami z toalety (prawdziwa historia).

      Buractwo to również kiedy dwoje ludzi było samych na sali i wszystki papierki, opakowania i patyczki jakie mieli usatwili w rządku pod siedzeniem zamiast je wywalić do kosza (znów prawdziwa historia).

      Inna parka też była sama w kinie i postanowiła zbliżyć się do siebie w czasie seansu, nie bacząc na operatora projektorni podglądającego ich i wołającego całą załogę na salę, żeby teżmogli sobie porno dla ubogich obejrzećbig_grinbig_grinbig_grin:big_grin

      W jakimś innym kinie z sieci w której pracowałam jeden z widzów zrobił kupę do pudełka z popkornem, to musiało być w czasie seansu. Nie bujam, widziałam zdjęcia na naszym forum pracowniczym....


      Jedzenie w kinie tak, rzyganie też-od tego jest obsługa. Ale sranie, śmiecenie z lenistwa i seks w czasie sensu-duże NIE!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja