Czy puścić synka na wakacje

22.05.11, 12:36
z mężem?? Mieliby pojechać na dwa tygodnie do rodziny na działkę nad jeziorem. Będzie tam również teściowa i syn męża z pierwszego małżeństwa-piętnastolatek. (nasz synek ma trzy latka). Mam obawy,mąż jest bardzo roztargniony,zwłaszcza jak się zajmie starszym synem. Kiedyś już zdarzyło się,że będąc z nim zostawił młodszego śpiącego w foteliku samochodowym a sami poszli sobie po zakupy ciuchowe i na hamburgera. Nie było ich ok.dwóch i pół godziny,na szczęście nic się nie stało. Ale nad wodą to inna sytuacja-wiadomo,małego dziecka nie można na sekundę spuścić z oka. Teściowa uspokaja,że sobie poradzą,ale ja się boję. Chciałabym,żeby pojechał z rodziną,miałabym wreszcie chwilę dla siebie,ale chyba się nie zgodzę...co radzicie??
    • a.nancy Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 12:56
      > Kiedyś już zdarzyło się,że będąc z nim zostawił m
      > łodszego śpiącego w foteliku samochodowym a sami poszli sobie po zakupy ciuchow
      > e i na hamburgera. Nie było ich ok.dwóch i pół godziny

      nie puściłabym.
      • annajustyna Re: Czy puścić synka na wakacje 25.05.11, 18:47
        Az mnie zatkalo - od razu pomyslalm o malej Elenie crying.
    • w_miare_normalna Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 12:59
      Nie puściłabym !
      • annie_laurie_starr Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 13:13
        Ja bym puscila. Tesciowa wie, ze w razie czego zabijesz ja i jej syna. Bedzie mial lepsza opieke niz w przypadku krotkiego wypadu na lody z dziecmi gdy zostawil dzieciaka w aucie.

        Porozmawialabym tez z tesciowa o twoich obawa - wtedy ona na pewno dolozy wszelkich staran zeby malemu nic sie nie stalo. Ja kilka razy pozwolilam mezowi spedzic 2-3 tygodnie u jego rdzicow beze mnie i wszystko bylo dobrze. Opieke miala doskonala. Przed kazdym zwyjazdow mialam podowbne obawy, ale pozwolilam.
        • ania2003i2011 Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 14:36
          Ja kilka razy pozwolilam mezowi spe
          > dzic 2-3 tygodnie u jego rdzicow beze mnie i wszystko bylo dobrze.


          rozumiem, że chodzi o opiekę nad dzieckiem?
          sorry, ale to tez dziecko męża
          jak to jest, żebyście nie pozwoliły dziecku z własnym ojcem pojechać
          a później ematki piszą, ze ojcowie się nie zajmują dziećmi - bo przecież same im zabraniają
          • attiya Re: Czy puścić synka na wakacje 25.05.11, 13:40
            może dlatego nie umiejąca czytać całego tekstu ze zrozumieniem droga forumko, że ów tatuś już kiedyś na niecałe trzy godziny zostawił swoje dziecko w samochodzie - bez opieki - nie wiadomo czy to było lato czy zima ale dziecku współczuję tak mało odpowiedzialnego ojca
    • thorgalla Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 13:16
      >>Kiedyś już zdarzyło się,że będąc z nim zostawił m
      >> łodszego śpiącego w foteliku samochodowym a sami poszli sobie po zakupy ciuchowe
      A potem czyta się o śmierci dziecka pozostawionego w aucie
      • mama-nastolatki Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 13:21
        Nie puscila bym ,chyba ze chcesz zamartwiac sie.

        W zeszlym roku mialam okazje byc nad jeziorem z moja trzy latka i naprawde bylo ciezko nie moglam ja doslownie na sekunde spuscic z oka bo juz jej nie bylo.W tak duzej grupie dzieci pilnowanie jej bylo bardzo wyczerpujace.
        • czar_bajry drogie mamy 22.05.11, 14:52
          czemu do licha poślubiłyście idiotów, imbecyli i nieudaczników?


          W zeszlym roku mialam okazje byc nad jeziorem z moja trzy latka i naprawde bylo
          > ciezko nie moglam ja doslownie na sekunde spuscic z oka bo juz jej nie bylo.W
          > tak duzej grupie dzieci pilnowanie jej bylo bardzo wyczerpujace.

          Rozumiem, że mąż by sobie nie poradził? To po jaką cholerę za niego wyszłaś?
          • ania2003i2011 Re: drogie mamy 22.05.11, 14:57
            dołączam się do pytań?
            czy po ślubie tak wasi mężowie się zmienili?
          • przeciwcialo Re: drogie mamy 22.05.11, 15:03
            Też zastanawia mnie gdzie sie takich znajduje. Pewnie o samochodzie nie zapominają ani razu, a dziecko...cóż.
            • ania2003i2011 Re: drogie mamy 22.05.11, 15:04
              wychodzi na to, że panowie głupieją po ślubie smile
              • czar_bajry Re: drogie mamy 22.05.11, 15:06
                Ja mam obawy, że to panie głupieją po urodzeniu dziecka...
              • laaisa a może dostosowują się do otoczenia. n/t 07.07.11, 07:52
          • mama-nastolatki Re: drogie mamy 22.05.11, 15:11
            czar_bajry napisała:

            > czemu do licha poślubiłyście idiotów, imbecyli i nieudaczników?
            >
            >
            > W zeszlym roku mialam okazje byc nad jeziorem z moja trzy latka i naprawde bylo
            > > ciezko nie moglam ja doslownie na sekunde spuscic z oka bo juz jej nie by
            > lo.W
            > > tak duzej grupie dzieci pilnowanie jej bylo bardzo wyczerpujace.
            >
            > Rozumiem, że mąż by sobie nie poradził? To po jaką cholerę za niego wyszłaś?

            O co ci chodzi? moj maz by sobie poradzil lepiej niz ja.Ale nie o moim mezu tu rozmawiamy a o autorki watku.
            Ja jestem bardzo odpowdzialna a z trzy latkiem na plazy pelnym ludzi bylo mi bardzo ciezko.Tylko tyle.
            • ania2003i2011 Re: drogie mamy 22.05.11, 15:15
              ale ojciec jedzie z dzieckiem - ma obowiązek go pilnować
              15latka pilnować nie będzie, więc nawet obydwaj mogą zwrócić uwagę na malucha
              a poza tym - jak dziecko nie puszcza z ojcem, to ojciec lepiej, zeby nie karmił, bo może dziecko zakrztusić, nie ubierać, bo udusi itp. - tak można to zrozumieć

              a później biedne matki, bo umęczone, bo ciągle pilnują dzieci, a tatuś siedzi i się opala, pije piwo, a matka cały czas na nogach
              ehhhhhhh
              • deela Re: drogie mamy 23.05.11, 00:38
                > a później biedne matki, bo umęczone, bo ciągle pilnują dzieci, a tatuś siedzi i
                > się opala, pije piwo, a matka cały czas na nogach

                no jasne niech puści, zrelaksuje się odpocznie, a potem odwiozą jej trupka w trumence bo tatusiowi znowu sie zapomnialo a tym razem bylo raptem 30 st w cieniu

                w ogole nie pojmuje jak z takim durniem mozna sie chciec rozmnazac, a jak juz by sie zdarzylo jak mozna dalej z nim byc w zwiazku... serio, jak dla mnie to juz bylby koniec - pogonilabym za cos takiego, za zdrade bym nie pogonila, za piwko z kolegami do jego porzygu na kanape tez nie, ale za taki numer? przecież bałabym się z takim ćwierćinteligentem dziecko na pięć minut potem zostawić
            • czar_bajry Re: drogie mamy 22.05.11, 23:23
              mama-nastolatki napisała:

              > Nie puscila bym ,chyba ze chcesz zamartwiac sie.
              >
              > W zeszlym roku mialam okazje byc nad jeziorem z moja trzy latka i naprawde bylo
              > ciezko nie moglam ja doslownie na sekunde spuscic z oka bo juz jej nie bylo.W
              > tak duzej grupie dzieci pilnowanie jej bylo bardzo wyczerpujace.

              Pytasz o co mi chodzi?
              Skoro Twój mąż poradził by sobie śpiewająco, to czemu twierdzisz iż nie puściła byś dziecka?
              A potem opisujesz jak wyczerpująca jest opieka nad 3 latkiem.
              Chyba, że masz na względzie, komfort pobytu małżonka autorki wątku.
              Bo faktycznie facet wyczerpany będzie.
              • mama-nastolatki Re: drogie mamy 25.05.11, 18:29
                czar_bajry napisała:

                > mama-nastolatki napisała:
                >
                > > Nie puscila bym ,chyba ze chcesz zamartwiac sie.
                > >
                > > W zeszlym roku mialam okazje byc nad jeziorem z moja trzy latka i naprawd
                > e bylo
                > > ciezko nie moglam ja doslownie na sekunde spuscic z oka bo juz jej nie by
                > lo.W
                > > tak duzej grupie dzieci pilnowanie jej bylo bardzo wyczerpujace.
                >
                > Pytasz o co mi chodzi?
                > Skoro Twój mąż poradził by sobie śpiewająco, to czemu twierdzisz iż nie puściła
                > byś dziecka?
                > A potem opisujesz jak wyczerpująca jest opieka nad 3 latkiem.
                > Chyba, że masz na względzie, komfort pobytu małżonka autorki wątku.
                > Bo faktycznie facet wyczerpany będzie.


                Nie puscila bym z MEZEM AUTORKI moj maz jest odpowiedzialny.
                Skoro nie radzi sobie zostawiajac dziecko w aucie na zaludnionej plazy bedzie tylko gorzej.
    • xxe-lka Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 14:26
      No synek to jeszcze maluch, a jego tata z tego co piszesz jest średnio odpowiedzialny
      Nie puściłabym raczej, może kiedyś kiedy syn będzie starszy i będzie się potrafił sam o siebie zatroszczyć
      • mancipi Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 14:42
        xxe-lka napisała:
        > No synek to jeszcze maluch, a jego tata z tego co piszesz jest średnio odpowied
        > zialny
        > Nie puściłabym raczej, może kiedyś kiedy syn będzie starszy i będzie się potraf
        > ił sam o siebie zatroszczyć

        tak jak będzie miał 18 lat i na pewno będzie marzył o wakacjach z ojcem, no chryste...
        • edelstein Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 14:51
          Nie koloryzujesz trche z tym zostawieniem dziecka na ponad dwie godziny w samochodzie? bo jakos nie chce mi sie wierzyc, ze dziec sie nie obudzil, nikt nie zwrocil uwagi na male dziecko bedace same w aucie, i ze facet nie byl w stanie policzyc do dwoch i przez tyle czasu nie skapnal sie ze brakuje mu potomstwa, braciszek tez sie nie zorientowaltongue_out
          Jesli to wszystko prawda to masz meza debila, a z takimi to sie czlowiek nie wiae ewentualnie sie rozwodzi.
          Z debilem bym nie puscila dziecka, jesli jednak koloryzujesz to czemu nie.
    • czar_bajry Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 14:44
      Radzę pępowinę odciąć.
      Myślałam że się podepnę pod wątek, tylko ja mam dylemat czy na kolenie puścić teraz czy dopiero za rok.
      Jednak jeśli uważasz że wyszłaś za totalnego imbecyla to nie puszczajtongue_out
    • mancipi Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 14:49
      wydaje mi się że pomysł na męskie wakacje (pod czujnym nadzorem teściowej) to super opcja, do tego piszesz ze to u rodziny, znaczy będzie ktoś jeszcze kto moze rzucić okiem na małego. dodatkowo mały ma szanse na nawiazanie kontaktu z bratem, co chyba też jest ważne. poza tym mąż po numerze z samochodem chyba raczej trochę zmądrzał, do tego 15-latek też jest w stanie zajć się bratem.
      • joasiiik25 Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 15:15
        Puscilabym !!!
    • triss_merigold6 Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 15:21
      W takiej sytuacji nie puściłabym, chyba, że masz 100% zaufania do teściowej.
      Liczenie na to, że 15-latek zaopiekuje się czujnie trzylatkiem, jest ekhem... naiwnością.
      Byłam kiedyś na wakacjach z niespełna trzylatkiem (spokojnym i grzecznym jak na trzylatka) nad jeziorem i myślałam, że oczopląsu dostanę, pilnować nad wodą trzeba non-stop.
    • kosheen4 Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 15:31
      nie puszczać a przy okazji przeanalizować kryteria doboru partnera i ewentualne możliwości jego rozwoju.
    • estelka1 Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 15:59
      Jakoś mam wrażenie, że problemem jest fakt, iż mąż będzie musiał podzielić swoją uwagę na dwoje SWOICH dzieci, a nie tylko na ukochanego malutkiego pieszczoszka mamusi. A historia z zostawieniem dziecka na 2,5 godz. w samochodzie wydaje mi się mocno przesadzona.
      Przy okazji zastanowiła mnie inna wypowiedź, dotycząca strasznie wielkiego problemu upilnowania małego dziecka nad jeziorem. Naprawdę nie ogarniam w czym rzecz. Przecież to jest normalna sprawa, że 2,3, czy nawet 5 latek to żywczyk, który z racji wieku i jeszcze małego rozumku nie jest w stanie przewidzieć, jakie zagrożenia czyhają na niego nad wodą, w związku z czym trzeba mu tak zorganizować pobyt na plaży. I niestety nie ma tu opcji, że mamusia boi się wody, więc nie zanurzy w jeziorze nawet palca u nogi, a tym samym dziecko będzie razem z nią siedziało na kocyku. Dziecko ciągnie do wody, to zrozumiałe, więc rodzice muszą się "moczyć" razem z nim. A jak nie, to lepiej niech sobie darują wypoczynek nad wodą.
      • triss_merigold6 Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 16:03
        Ja rozumiem, że dla autorki znacznie ważniejsze jest jej własne 3-letnie dziecko niż 15-letni syn męża i martwi się o swoje DNA. 15-latka nie trzeba non stop pilnować nad wodą czy w innych okolicznościach przyrody, trzylatka - owszem.
        • estelka1 Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 16:08
          Nie zmienia to faktu, że jej mąż jest ojcem dwojga dzieci i musi swoją uwagę podzielić na dwójkę. Jest jeszcze jedna kwestia, ci dwaj chłopcy są rodzeństwem i mają pełne prawo spędzić wakacje razem, bo na codzień zapewne ten kontakt jest mały. Moim zdaniem, albo autorka się zgodzi żeby mały pojechał tylko z ojcem, bratem i babcią, albo dołącza do stada i jedzie razem z nimi.
          • eliszka25 Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 16:57
            napisze z wlasnego doswiadczenia, bo jestem w podobnej sytuacji, tzn. maz ma 13-letniego syna z poprzedniego zwiazku, a wspolnie mamy jeszcze dwojke maluchow 4,5 i 19 m-cy. dla mnie w takiej sytuacji priorytetowa sprawa jest utrzymywanie kontaktow miedzy bracmi. dlatego zgodzilabym sie na taki wyjazd, ale wczesniej porozmawialabym z mezem, tesciowa i kims z tej rodziny, do ktorej jada. doskonale rozumiem, ze autorka watku martwi sie o SWOJE dziecko, bo w koncu syn meza, nawet bardzo lubiany, to nie jest WLASNE dziecko i uczucia do takiego dziecka nigdy nie beda identyczne, jak te do dziecka rodzonego.

            moj maz juz nie raz zabieral swojego syna i naszego starszaka na meskie wyprawy. ale ja mam do meza pelne zaufanie, a mlody jest juz na tyle duzy, zeby swoje potrzeby zakomunikowac. na pomoc 13-latka nie mam co liczyc, bo ma totalnie zielono w glowie i jest jeszcze kompletnie nieodpowiedzialny, wiec czesto jego trzeba pilnowac bardziej, niz naszego. te wyprawy, to nie byly spacerki po parku, tylko np. wedrowka po wysokich gorach do najdluzszego mostu wiszacego w europie, albo wyprawa do groty, czy wlasnie nad jezioro. sa to czesto wyprawy, podczas ktorych dzieci trzeba nie tylko pilnowac, ale czesto tez asekurowac (np. podczas wspinaczki) i nigdy nic sie nie stalo.

            no, ale jak juz pisalam, ja ufam swojemu mezowi, wiem, ze nie jest idiota i dzieci nie pogubi. a ze czasem zamiast obiadu zjedza suche bulki czy parowki na zimno, to trudno. nie poumieraja. za to jaka frajda dla dzieci.

            dla mnie taki wyjazd, to kwestia zaufania. jesli swojemu mezowi nie ufasz, ale np. masz zaufanie do tesciowej, to bym puscila.
        • czar_bajry Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 23:25
          Ale czemu zakładacie, że facet nie zajmie się 3 latkiem?
    • olena.s Kostium kąpielowy 22.05.11, 17:21
      Widuję małe dzieci na basenie w takich specjalnych kostiumach - kamizelkach ratunkowych. Wygląda toto jak kombinezon krótkimi nogawkami, tyle że naokoło talii wszyte jest jakieś coś lekkie, co delikwenta uniesie na wodzie w razie co. Jeżeli można je dostać w Polsce, to może rozwaz zakup - dziecko będzie bezpieczniejsze nad wodą oraz nieźle chronione przed słońcem.
    • deela Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 18:21
      > z mężem??
      nie

      > ak się zajmie starszym synem. Kiedyś już zdarzyło się,że będąc z nim zostawił m
      > łodszego śpiącego w foteliku samochodowym a sami poszli sobie po zakupy ciuchow
      > e i na hamburgera. Nie było ich ok.dwóch i pół godziny,
      bo to debil
    • gryzelda71 Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 20:05
      Nie wiem po co dziecku ojciec z którym strach go zostawić.
      • czar_bajry Re: Czy puścić synka na wakacje 22.05.11, 23:30
        Jak to po co?
        Aby wykąpał w wannie pod czujnym okiem mamusi i bajkę poczytałtongue_out A i jeszcze jakiś posiłek podał i zarobił na ten posiłek- i co wg. Ciebie to mało?
    • attiya Re: Czy puścić synka na wakacje 25.05.11, 13:38
      na fali wydarzenia pana z Włoch, który zostawił swoje dziecko aby udusiło się z gorąca w samochodzie i kiedy sama się przyznajesz, że mąż takoż dziecko w samochodzie zostawił - koszmar - a jedzie on nad jezioro, to absolutnie nie puściłabym dziecka z nim
      Nie ważne, że będzie teściowa i ktoś tam jeszcze - zapewne tym bardziej dziecko samopas zostawiłby myśląc sobie - "mamusia jest, to mamusia się zaopiekuje" uncertain
    • jamesonwhiskey Re: Czy puścić synka na wakacje 25.05.11, 17:22
      puscic to mozesz baka a nie dzieciaka z ojcem na wakacje
      jesli nie ma ograniczonych praw rodzicielskich to twoje zdanie jakby sie nie liczy
      bo ma takie samo prawo i jak i obowiazek zajmowania sie dzieciakiem jak i ty

      na marginesie to niezle gamonie powyrastaja z tych ktorymi tak troslkiwie sie mamusie zajmuja ze do wieku 1o lat samo nawet na dwor nie wyjdzie
    • nienarzekam7 Porady 06.07.11, 15:57
      Polecam ciekawy artykuł lekarza, przede wszystkim są to zagrożenia dla młodzieży, ale skoro mówisz, że będą tam też nastolatkowie, to może się przydać... swolniak.blogspot.com/2011/07/zagrozenia-wakacyjne-ryzykowne.html
    • baltycki Re: Czy puścić synka na wakacje 07.07.11, 00:02
      Czy puścić synka na wakacje..
      Matka moich dzieci nie musiala ich "puszczac", byly nasze, a nie tylko jej.
      Mogla wyrazic swoja opinie, moglismy podyskutowac.. ale, na Boga, na samo wyrazenie "nie puszcze" z ojcem.. "nie puszcze z matka" gotuje sie we mnie.
      • madzioreck Baltycki i James, i ania 07.07.11, 00:09
        Czy Wy, do licha ciężkiego, nie umiecie czytać? Autorka pyta, czy puścić dziecko z imbecylem, który już raz zostawił dzieciaka w aucie na ponad 2 godziny i poszedł w pip, dociera?!
        • baltycki Re: Baltycki i James, i ania 07.07.11, 00:27
          madzioreck napisała:

          > Czy Wy, do licha ciężkiego, nie umiecie czytać?
          Oczywiscie, ze umiem.. ale gdyby i Szanowna Pani umiala, to nie doczytalaby sie, Szanowna Pani, w moim poscie zadnej rady, czy dziecko powinno wyjechac z ojcem czy tez nie. Zauwazylaby Pani protest, oburzenie na uzywanie slowa "puscic" w stosunku do drugiego rodzica posiadajacego taka sama wladze rodzicielska, takie same prawa do dziecka i do decydowaniu o sprawach dziecka. Protest przeciwko traktowaniu dziecka jako wylaczna wlasnosc matki.
          "Nie wyraze zgody" nie budziloby takiego mojego oburzenia.
          "Nie puscic" to mozna swojego prywatnego psa na spacer z sasiadem.
          • madzioreck Re: Baltycki i James, i ania 07.07.11, 00:58
            Wydaje mi się, Szanowny Panie, że czepianie się słówek w takiej sytuacji to tak nie teges, ale może się mylę. Jak zwał, tak zwał.
    • super-mikunia Re: Czy puścić synka na wakacje 07.07.11, 00:13
      Miałam podobną sytuację z oim mężem i 3 latkiem. Żaliłam się wszystkim dookoła, jak to będzie 3 latek tylko z tatą na żaglówkach, jak ze spaniem etc. wink A tak naprawdę żal mi doopę ściskał, że jadą BEZE MNIE: jak to BEZE MNIE; jak tak można??!!Co oni sobie myślą, tzn. że w ogóle już mnie nie potrzebują. Tak łatwo mnie po prostu zostawiają??!! big_grin big_grin
      Na szczęście wrócili wcześniej, znacznie wcześniej i bardzo stęsknieni wink
    • barbaraonly Re: Czy puścić synka na wakacje 07.07.11, 04:34
      NIe puscilabym, ewentualnie moze po dogadaniu sie z tesciowa, ze bedzie razem z ojcem pilnowac dziecka, maksymalnie na kilka dni.
      2 tygodnie bez mamy dla 3-latka to za dlugo!
    • lilly_about Re: Czy puścić synka na wakacje 07.07.11, 07:48
      Nie. Zabiłabym dziada za akcję z zostawieniem dziecka w aucie.
      • antyka Re: Czy puścić synka na wakacje 07.07.11, 17:05
        Nie puscilabym, w zyciu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja