carmelax
23.05.11, 11:57
Kilka dni temu dopadł mnie wyjątkowo zjadliwy wirus , gorączka ,bole mięśni , ostre wymioty , biegunka , czegoś podobnego nigdy nie przechodziłam , dosłownie dwa dni wyjete z zycia.
Moja matka jest typem kobiety kontrolującej dzwoni do mnie codziennie z milionem pytań to jest norma , niestety w te własnie dni gdy nie byłam w stanie funkcjonować wydzwaniała do mnie tak już od wczesnych godzin porannych , nie byłam w stanie rozmawiać ale moja matka musiała po raz 36 zapytac o moje wypróżnienianie , to było tak męczące że powiedziałam jej ostro i zeby dała mi odpocząc i odchorowac , a ta co zrobiła ? Strzeliła focha i się obraziła.
Czy na prawdę zdrowemu człowiekowi tak trudno zrozumiec chorego ?
Ja na prawdę nie miałabym sumienia męczyc kogos w takim stanie milionami telefonów tym bardziej jesli osoba wczesniej prosiłaby mnie o to bym dała jej odpoczać. Dosyc że czuję się po tej dwudniówce jak wrak to jeszcze matka stroi mi fochy.