doris10000
23.05.11, 15:42
witam wszystkie mamy,
chcialabym sie zwrocic do was z prosba o porade. Odkad urodzilam synka, jestem przeszczesliwa mama, staram sie ponad norme, aby mojemu dziecku niczego nie zabraklo. Ale w mojej glowie tworza sie przerazajace obrazy. Nie potrafie nikomu tego powiedziec prosto w oczy bo sie wstydze, a raczej jestem przerazona wlasna reakcja i reakcja innych. Chcialabym aby ktos mi powiedzial- ze to calkowicie normalne, ze to jest wlasnie Bycie rodzicem.
Odkad urodzil sie maluszek bez przerwy wyobrazam sobie, ze stanie sie cos strasznego, jak gotuje wode na herbate, przez ulamki sekund przemyka przez moja glowe mysl, ze oto nagle wylewa sie na niego wrzatek i slysze w glowie okropny krzyk, jak smaze na patelni, widze jak na synka pryska tluszcz i zostaje okropnie poparzony, jak idziemy na spacer chodnikiem widze przed oczami jak wozek mi sie wyslizguje i uderza w niego samochod. takich sytuacji, obrazow moglabym przedstawic setki, jak nie tysiace. Kiedy takie obrazy pojawiaja sie w mojej glowie strasznie mi wstyd, ze moja wyobraznia jest az tak popaprana, robi mi sie niedobrze i uciekam od razu do synka go przytulic, albo mocno lapie za wozek, zeby mi sie nie wyslizgnal podczas spaceru. Nie jestem zla mama, wrecz przeciwnie. Kocham swojego synka najmocniej na swiecie i nigdy bym go nie skrzywdzila, ale te dziwne obrazy mnie przerazaja. Czasami widze siebie w nich, jak niechcacy robie mu krzywde i mam ochote zwymiotowac. Nie wiem, skad to sie bierze. nie mam zadnych problemow psychicznych, w mojej rodzinie wszyscy zdrowi, bardzo dobre relacje z bliskimi, rodzice razem, nie moge ani jednego zlego slowa powiedziec o wlasnych rodzicach, sa wzorowi i taka tez chce byc dla swojego dziecka. wiec nie wiem, skad te mysli. Ostatnio przeraza mnie fakt, ze wkrotce sie wprowadzimy do nowego mieszkania na 5 pietrze z ogromnym balkonem. dziesiatki razy widzialam w myslach, jak synek sie wychyla przez barierke i przez nia wypada.
Pierwszy raz tutaj na forum jestem w stanie opisac swoje mysli, latwiej mi bo jestem anonimowa i nie musze nikomu spojrzec w oczy i zwierzyc sie z tych obrazow. Chyba nie wytrzymalabym. juz teraz jestem o krok od lazienki bo mi jest niedobrze ze w ogole zdolalam przelac te mysli i opisac je slowami. czuje do siebie odraze, ze w ogole cos takiego ma miejsce. moj maz nie ma zielonego pojecia co sie ze mna dzieje, bo nigdy nie okazuje zadnego strachu. nie mialam tez objawow depresji poporodowej ani innych dolegliwosci psychicznych. a synkiem zajmuje sie normalnie, spedzamy cudowne chwile razem i synek jest bardzo szczesliwym dzieckiem. ja tez jestem spelniona mama. czasami chcialabym opisac siebie jako osobe w ktorej zyje inna -ta zla i sie "uaktywnia" na ulamki sekund wlasnie w takich obrazach.
Prosze, nie smiejcie sie z tych przezyc, samo to ze odwazylam sie to opisac jest dla mnie przerazajace, a jeszcze gorsze sa te obrazy. Prosilabym o porade mamy ktore moze sa albo byly w podobnej sytuacji. A moze to jest normalne- z chwila urodzenia dziecka jestesmy "niespokojne" o nasze pociechy?
pozdrawiam