Przygnebiajace mysli od czasu porodu

23.05.11, 15:42
witam wszystkie mamy,
chcialabym sie zwrocic do was z prosba o porade. Odkad urodzilam synka, jestem przeszczesliwa mama, staram sie ponad norme, aby mojemu dziecku niczego nie zabraklo. Ale w mojej glowie tworza sie przerazajace obrazy. Nie potrafie nikomu tego powiedziec prosto w oczy bo sie wstydze, a raczej jestem przerazona wlasna reakcja i reakcja innych. Chcialabym aby ktos mi powiedzial- ze to calkowicie normalne, ze to jest wlasnie Bycie rodzicem.
Odkad urodzil sie maluszek bez przerwy wyobrazam sobie, ze stanie sie cos strasznego, jak gotuje wode na herbate, przez ulamki sekund przemyka przez moja glowe mysl, ze oto nagle wylewa sie na niego wrzatek i slysze w glowie okropny krzyk, jak smaze na patelni, widze jak na synka pryska tluszcz i zostaje okropnie poparzony, jak idziemy na spacer chodnikiem widze przed oczami jak wozek mi sie wyslizguje i uderza w niego samochod. takich sytuacji, obrazow moglabym przedstawic setki, jak nie tysiace. Kiedy takie obrazy pojawiaja sie w mojej glowie strasznie mi wstyd, ze moja wyobraznia jest az tak popaprana, robi mi sie niedobrze i uciekam od razu do synka go przytulic, albo mocno lapie za wozek, zeby mi sie nie wyslizgnal podczas spaceru. Nie jestem zla mama, wrecz przeciwnie. Kocham swojego synka najmocniej na swiecie i nigdy bym go nie skrzywdzila, ale te dziwne obrazy mnie przerazaja. Czasami widze siebie w nich, jak niechcacy robie mu krzywde i mam ochote zwymiotowac. Nie wiem, skad to sie bierze. nie mam zadnych problemow psychicznych, w mojej rodzinie wszyscy zdrowi, bardzo dobre relacje z bliskimi, rodzice razem, nie moge ani jednego zlego slowa powiedziec o wlasnych rodzicach, sa wzorowi i taka tez chce byc dla swojego dziecka. wiec nie wiem, skad te mysli. Ostatnio przeraza mnie fakt, ze wkrotce sie wprowadzimy do nowego mieszkania na 5 pietrze z ogromnym balkonem. dziesiatki razy widzialam w myslach, jak synek sie wychyla przez barierke i przez nia wypada.
Pierwszy raz tutaj na forum jestem w stanie opisac swoje mysli, latwiej mi bo jestem anonimowa i nie musze nikomu spojrzec w oczy i zwierzyc sie z tych obrazow. Chyba nie wytrzymalabym. juz teraz jestem o krok od lazienki bo mi jest niedobrze ze w ogole zdolalam przelac te mysli i opisac je slowami. czuje do siebie odraze, ze w ogole cos takiego ma miejsce. moj maz nie ma zielonego pojecia co sie ze mna dzieje, bo nigdy nie okazuje zadnego strachu. nie mialam tez objawow depresji poporodowej ani innych dolegliwosci psychicznych. a synkiem zajmuje sie normalnie, spedzamy cudowne chwile razem i synek jest bardzo szczesliwym dzieckiem. ja tez jestem spelniona mama. czasami chcialabym opisac siebie jako osobe w ktorej zyje inna -ta zla i sie "uaktywnia" na ulamki sekund wlasnie w takich obrazach.
Prosze, nie smiejcie sie z tych przezyc, samo to ze odwazylam sie to opisac jest dla mnie przerazajace, a jeszcze gorsze sa te obrazy. Prosilabym o porade mamy ktore moze sa albo byly w podobnej sytuacji. A moze to jest normalne- z chwila urodzenia dziecka jestesmy "niespokojne" o nasze pociechy?

pozdrawiam
    • ylunia78 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 15:50
      No wiesz?Ja czasami tez mam takie myśli,ale tylko przez krótką chwilę.Nie takie jak ty,że mi wózek się z rąk wyślizgnie czy,że poparzę dziecko wodą robiąc sobie herbatę,ale żebym od razu obrzydzenie czuła?uncertain
      Pewnie to jakieś chore jest,to fakt,ale ja zaraz odgarniam te idiotyczne mysli i staram sie pomysleć o czymś innym.
      Może herbatę rób zawsze jak jesteś sama w kuchni,smażyć można tez bez obecności dziecka w kuchni,zainstaluj sobie bramkę w drzwiach do kuchni i będziesz spokojniejsza.
      A może jestes po prostu zbyt przewrażliwiona na punkcie dziecka.I to,że jest to twoje pierwsze dziecko?
      A o swoje dziecko boi się każda mama.Tylko,że jak będziesz się tak nakręcać to prędzej czy później stanie się to straaasznie uciązliwe.Tak myślę.
      • doris10000 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodzie 23.05.11, 16:00
        dziekuje! naprawde! az mi sie lezka zakrecila, bo takiej odpowiedzi i wsparcia potrzebowalam. Nie moglabym chyba przezyc jakby mi ktos napisal- jestes nienormalna, nie powinnas byc matka itp. Czasem sama sie z siebie smieje, ze wpadam w paranoje. Tak, to jest moje pierwsze dziecko i moze stad te chore obrazy. Zawsze probuje je odganiac i pomyslec o czyms przyjemnym, ale samo to ze sie pojawiaja jest dla mnie chore. ale moze masz racje, ze moze to jest z przewrazliwienia.
        • mama-nastolatki Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodzie 23.05.11, 17:36
          Doris to dobrze ze masz takie mysli.
          Znam kilka matek ktore nie przewidywaly faktu ze cos goracego moze sie na dziecko wylac i potem spedzaly kilka miesiecy w szpitalu.Przykladem moze byc mama o ktorej bylo glosno ze zostawila dwoch synow w aucie i oni sie prawie spalili bawiac zapalniczka.
          Twojemu dziecku juz takie rzeczy nie groza bo ma mame przewidujaca.
          Ja mam bardzo podobnie i kiedy niedawno sie przeprowadzalam to specjalnie kupilam mieszkanie na parterze bo nie chcialam sie ciagle bac ze dziecko mi wyjdzie na balkon.
          Tak ze spoko nie zwariowalas.
          • doris10000 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodzie 23.05.11, 17:46
            Dziekuje. Jedna z nas powiedziala, ze moze to nerwica natrectw i chyba z nia sie po trochu zgadzam, ale z toba sie zgadzam w 100%. obrazy te mimo ze bardzo przykre i przerazajace pozwalaja mi byc bardziej czujna i byc przygotowana na wszelkie ewentualnosci. Tylko trzeba znalezc granice zeby nie zwariowac. Mam otoz takie natrectwo- czego nabawilam sie na studiach, ze planuje wszystko we wszystkich mozliwych scenariuszach co pozwala mi sie ustrzec nieprzewidzianych sytuacji. Studiowalam Zarzadzanie projektami i chyba mam takie skrzywienie, ze wszystko musi byc rozplanowane i pewnie te okropne obrazy sa pewnym rodzajem ostrzezenia
          • ylunia78 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodzie 23.05.11, 22:01
            specjalnie kupil
            > am mieszkanie na parterze bo nie chcialam sie ciagle bac ze dziecko mi wyjdzie
            > na balkon.


            No ja raczej dużego wyjścia nie miałam i własnie "te durne myśli" mam tylko z tego powodu.
    • lila1974 doris 23.05.11, 16:23
      Chyba każda mama miewa odchyły od normy, a szczególnie mama maleńkiego dziecka ... to, że wyobraźnia podsuwa Ci obrazy, że może się małemu coś stać, to bardzo dobrze, bo dzięki temu przewidzisz więcej i uchronisz go przed nieszczęśliwym wypadkiem.

      Kwestią osobną jest, czy nie staniesz się nadopiekuńczą kwoką, która nie wypuści dziecka spod swojego skrzydła nawet wtedy, gdy będzie mogla i gdy będzie to potrzebne.

      Co do drugiej kwestii, że masz wizję, jak mu coś robisz ... nie wiem, na ile to jest niepokojące, bo nie jestem psychiatrą. Myślę, że po prostu bardzo przeżywasz to swoje macierzyństwo.

      Mówisz, że nie miałaś depresji poporodowej ... tego nie wiesz. Depresja to nie musi być standardowy płacz, Twój poporodowy lęk może właśnie tak się objawia, jak to opisujesz.

      Dziwi mnie, że nie rozmawiasz o tym z mężem. Dlaczego? Nie kreuj się na ideał, bo to na prawdę trudna rola i ciągnie za sobą mnóstwo frustracji. Daj sobie prawo do zmęczenia, zniechęcenia, lenistwa. A z mężem rozmawiaj, bo on ma prawo wiedzieć, jak się czujesz i by wiedział jak reagować, gdy zajdzie potrzeba.

      Jesli tak bardzo niepokoją Cię własne myśli, to zdecyduj się na wizytę u psychiatry. Tak po prostu idź i pogadaj. Ja kiedyś skorzystałam z takiej rady i uważam, że to był dobry krok.
      • doris10000 Re: doris 23.05.11, 16:32
        Dziekuje bardzo, bardzo madre matczyne spostrzezenie. Milosc macierzynska przychodzila do mnie jakis czas po porodzie a kiedy sie wszystko skumulowalo, narodzil sie wielki niepokoj, o przyszlosc mojego dziecka. Wydaje mi sie, ze wszystko ze mna w porzadku, ale wstydze sie tych obrazow. ale pewnie masz racje, ze wpisuje sie to w uroki macierzynstwa. i musze przyznac szczerze, ze kiedy te obrazy pojawiaja sie w moich myslach, to od razu na nie reaguje- jak widze, ze wyslizga mi sie wozek z rak, od razu go kurczowo lapie, jak widzialam jak synek wychyla sie przez barierke, to zamontowalismy na balkonie wysokie barierki itd. reaguje na te obrazy, ale wciaz i wciaz pojawiaja sie nowe, jakby chcialy mnie ostrzec ze sie na jednym nie skonczy. pewnie tak bedzie cale zycie, bede probowala chronic synka przed niebezpieczenstwem i mam nadzieje, ze nie stane sie wlasna tesciowa, ktora we mnie widziala wroga dla swojego syna i byla zbyt nadopiekuncza. mam nadzieje, ze to pozostanie tylko w mojej glowie. A z mezem duzo rozmawiamy i mam w nim calkowite wsparcie, ale tych obrazow sie wstydze i nie chcialam go martwic, ale moze sie odwaze i opowiem co sie dzieje w mojej glowie. Moze nie jestem w tym osamotniona. Dziekuje za wsparcie
        • lila1974 Re: doris 23.05.11, 16:40
          Skoro masz oparcie w mężu, to absolutnie nie ma powodu do wstydu ... może troszkę do niepokoju ... Twój synek jest już nieco odrośnięty, więc ten paniczny lek, który towarzyszy pierwszym miesiącom po narodzinach powinien nieco ustąpić.
          • doris10000 Re: doris 23.05.11, 16:46
            na moje usprawiedliwienie dodam, ze synek ma 8 miesiecy, moze wiec ten lek to jeszcze proba adaptacji do nowej roli, ale dziekuje za wsparcie, naprawde widze swiatelko w tunelu, ze moze nie jest tak zlesmile
    • chicarica Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 16:29
      Słuchaj, jeden mój znajomy coś takiego miał, tzn nie po porodzie rzecz jasna, ale nagle do głowy przychodziły mu straszne myśli nie wiadomo skąd, tak straszne że aż wstydził się komuś do tego przyznać. Chodziło o jakieś obawy że jego najbliżsi mają raka itp. Poszedł do lekarza i wyszło mu jakieś lekkie psychiczne zaburzenie, być może u Ciebie silne psychiczne przeżycia związane z porodem to wyzwoliły. To może po prostu być depresja poporodowa albo coś podobnego. Najlepiej idź z tym do psychiatry, po co masz się męczyć? To lekarz jak każdy inny, żaden wstyd, psychiatrzy po to są. Trzymaj się.
      • doris10000 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 16:38
        dzieki! wlasnie dzieki twojej odpowiedzi przypomnialam sobie ze tego typu mysli mialam juz wczesniej. tzn. wczesniej one nie dotyczyly synka, ale wszystkich ktorych kocham. tzn. wyobrazalam sobie, ze rodzice zachoruja, ze nagle musze sie zajac domem, ze mojej siostrze cos zlego sie przytrafia. Chore mysli i nigdy nikomu tego nie powiedzialam, bo zwyczajnie sie wstydze. czasami mysle, ze "dzieki" takim obrazom moge sie "przygotowac" na pewne sytuacje ktore kiedys moga sie wydarzyc. ale nie chce robic tego swiadomie! i to jest w tym wszystkim najgorsze, ze takie obrazy sie pojawiaja i nie chca znikac. Chyba masz racje, ze moze warto porozmawiac z kims o tym, moze i to jest normalne, ze wlasnie takie jest zycie,ale takie obrazy nie powinny przycmiewac radosci zycia codziennego- a obawiam sie ze im ich bedzie wiecej, tym bedzie trudniej sie cieszyc dniem
        • lila1974 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 16:44
          Takie myśli mogą również spowodować, że wpadniesz w nerwicę ... zobacz, jak bardzo jesteś na niech skupiona ... mało tego ... moim zdaniem, gdy intensywnie o czymś myślimy, to się nam przytrafia, więc może jednak trenuj pozytywne myślenie ... sama i wespół z psychiatrą.
          • doris10000 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 16:50
            chyba jestem podatna na nerwice, tak mi sie wydaje. stresuje sie byle czym, mimo ze problem da sie rozwiazac, albo go wcale nie ma, ja tak na wszelki wypadek "lubie" sie zamartwiac. ale dzieki wam, naprawde dzisiaj dotarlo do mnie, ze to nie tylko obrazy dot. synka sie u mnie pojawiaja, ale przed jego urodzeniem byly inne, dotyczace reszty rodziny. Naprawde pomoglyscie
    • kiniox Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 16:43
      Owszem, miałam takie myśli kilka razy. Paraliżujące, jak nagła i dogłębna świadomość, że jestem śmiertelna. Na przykład szłam spokojnie z wózkiem i mijała mnie dość szybko ciężarówka, a ja na ułamek sekundy miałam wizję, że wózek wciąga pod ciężarówkę i rozgniata na miazgę, albo po prostu że upuszczam dziecko. Też miałam wtedy uczucie, że zwymiotuję ze strachu i rozpaczy. Ale to było tylko kilka razy, można policzyć na palcach jednej ręki. Odganiałam od siebie te obrazy, oczywiście, ale też nie pastwiłam się nad sobą za bardzo, nie wymyślałam, że coś jest ze mną nie tak, że inne kobiety z pewnością tak nie mają. Może i nie mają, ale w moim przypadku najwyraźniej natura uznała, że tego mi potrzeba, żeby uruchomić we mnie wszystkie pokłady uczuć macierzyńskich. A może jest jeszcze jakiś inny powód, nie wiem. Jeśli to choroba psychiczna, to na dłuższą metę niespecjalnie uciążliwa. Sęk w tym, że takie wyluzowane podejście pomogło mi po prostu przejść nad tymi epizodami do porządku i jakoś tak z czasem same minęły.
      • doris10000 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 16:53
        widze, ze nie jestem sama- to z ciezarowka i upuszczaniem dziecka tez mialam. Musze sie nauczyc odganiac te mysli od siebie. Nie sa one az tak bardzo uciazliwe, owszem pojawiaja sie codziennie, ale tak szybko jak przychodza, to odchodza a ja dalej sie ciesze urokami macierzynstwa. ale sa one tak przerazajace ze az paralizujace. Ale dziekuje, ze sie ze mna nimi podzielilas. Mysle, ze mamy powinny i siebie nawzajem wspieraja i to nam pomaga przetrwac trudy macierzynstwa
    • lilly811 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 16:59
      Bardzo dobrze cię rozumiem. też tak mam czasami- nigdy nikogo nie kochałam tak mocno jak własne dziecko i ta miłośc aż przeraża- bo wiem, że gdyby coś mu się stało nie miałabym po co żyć- dlatego też mózg pewnie jakoś tak na próbę stara się to "przećwiczyć" i podsuwa wyobraźni najczarniejsze możliwe obrazy. Mieszkamy na 3 piętrze, ja mam lęk wysokości i też jak dziecko jest na balkonie to zawsze widzę jak z niego spada i mam aż mdłości ze strachu. Ale mam też świadomośc, że to raczej nie jest normalne sad zdaża mi się jak ogólnie mam obniżony nastrój i za dużo czasu jestem sama z dzieckiem. Trzeba się jakoś odstresować i wrzucić na luz smile
      • doris10000 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 17:07
        doskonale cie rozumiem i widze ze w tobie moge znalezc wsparcie. Musze sie do tego zdystansowac. nie jestesmy niesmiertelni przeciez i predzej czy pozniej, kiedys przyjdzie nam z tego swiata odejsc- taka kolej rzeczy. A ze dla swoich dzieci nieba bysmy uchylily, to skutki uboczne produkuja nam obrazy od ktorych robi sie slabo. Mam nadzieje, ze znajde w sobie dosyc sily aby przezwyciezyc ten strach. Zazdroszcze mojemu opanowanemu mezowi, ktory jest moim przeciwienstwem- ja sie martwie za bardzo, on za malo. widac gdzies jest rownowaga
    • szyszunia11 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 17:05
      moja droga na moje oko dopadła Cię jakaś nerwica natręctw, dość powszechna sprawa, ale przyda się rada fachowa, psycholog lub psychiatra. Być może po prostu za bardzo chcesz być wzorowa i to Cię tak naprawdę przerasta. Tak na moje laickie oko.
      • doris10000 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 17:11
        hehesmile podoba mi sie to, nie wiem czemu ale za kazdym razem, jak slysze "nerwica natrectw" to mi sie usmiechasmile
        ale swoja droga i powaznie, to czytajac wasze odpowiedzi musze stwierdzic ze moze nie byloby takim glupim pomyslem udac sie do kogos po porade. Balam sie, ze jestem jakas wyrodna matka z obledem w oczach i zachowaniem anty-macierzynskim, ale im dalej czytam tym bardziej jestem przekonana, ze te moje Mysli pojawiaja sie w strachu a nie w skutek celowej krzywdy
      • lilly811 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 17:18
        Zdecydowanie u siebie też widzę objawy własnie nerwicy natręctw, które wystąpiły po porodzie - ma to swoje dobre strony - mieszkanie nigdy nie było tak czyste big_grin ale denerwuje mnie np niezamknięta szafa- choćby mi się nie wiem jak nie chciało wstać to MUSZĘ zamknąć TĘ szafę...ale walczę z tym i wiem, że trzeba odpuścić, bo inaczej zwariuję...myslę doris, że masz to samo. Człowiek chce być idealny- chcemy być najlepszymi matkami, najpiękniejszymi kobietami, super żonami- ale chyba chodzi o to aby to nam było dobrze i abyśmy my same się tak czuły...
        • doris10000 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 17:27
          Powiem ci ze zwalczylam u siebie jedno natrectwo- kiedys przed urodzeniem sie synka, z podlogi mozna bylo jesc, w domu bylo sterylnie czysto bo zwyczajnie balagan mnie irytowal. nie mialam nic przeciwko sprzataniu po mezu bo twierdzilam, ze i tak to zrobie lepiej i po swojemu a cokolwiek by on nie zrobil, to i tak poprawialam, zeby bylo po mojemu. Jak sie synek urodzil, to zwyczajnie nie ma czasu na zachowanie szpitalnej sterylnosci i balagan juz mi nie przeszkadza, moze nie w takim stopniu jak wczesniej. nie znaczy to, ze jest w domu brudno, po prostu pozwalam sobie na nie zmycie naczyc od razu po zjedzeniu, czy nie poscieleniu lozka. I swiat sie nie zawalil. I moge szczerze powiedziec, ze sie da. ale czy to tak pozostanie, czy nie wroci, jak synek podrosnie a ja bede miala wiecej czasu na porzadki, tego nie wiem. wiem jedno- ze w tej chwili to zwalczylam i swiat nadal sie krecismileczego i tobie zycze, bo wiem, ze jest to uciazliwe.
    • nigdywzyciu81 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 17:07
      I ja tez. Teraz juz raczej nie....po prostu staram sie o tym nie myslec. Natomiast jak maly byl bardzo maly takie mysli zdarzaly mi sie dosc czesto. Porozmawialam o tym z mezem i okazalo sie ze on ma dokladnie tak samo. Wydaje mi sie, ze to taka reakja na bycie rodzicem....oto nagle stajesz sie odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale rowniez za to bezbronne malenstwo.
    • mia_siochi doris, ja cię pobiję 23.05.11, 17:08
      Wiesz o czym ja obsesyjnie myślę?
      Że stanie się coś złego, jakaś apokalipsa, ten cholerny "koniec świata" czy jak go zwał. Nuklearna zima, czy susza jak z Mad Maxa.
      Widzę siebie, jak siedzę gdzieś z małym i wiem, że to już koniec, że nic i nikt nas nie uratuje, bo nikogo już nie ma. I wiem, że nie mogę pozwolić mu powoli umierać. Wiem, że muszę go zabić.
      • doris10000 Re: doris, ja cię pobiję 23.05.11, 17:16
        nie jestes sama, to forum jest dla nas. I im dluzej czytam nasze odpowiedzi tym bardziej jestem przekonana, ze same jestesmy dla siebie psychologami. potrzeba nam sie wygadac o naszych codziennych Troskach. ale powiem ci, ze ostatnio ogladalam jakis serial w ktorym ojciec ciezko chorej dziewczynki prosil lekarza o eutanazje i przeszlo mi przez mysl(zaraz ucieklo cale szczescie, ale lzy mi poplynely), co bym zrobila gdyby mojemu dziecku przytrafila sie taka tragedia. Ale widzialam tylko tyle, ze nie bylabym w stanie dalej zyc bez niego. Ale macierzynstwo jest pelne psychologicznych zagadek, ktore zrozumieja tylko ci, ktorzy stawili im czola. Masz calkowite wsparcie u mnie i zrozumienie. W koncu przez to samo przechodzimy, co jeszcze bardziej mnie przekonuje ze nasze zachowania sa jak najbardziej normalne podyktowane dobrem naszych dzieci, tylko kazda na swoj sposob je przezywa.
      • spicy_orange Re: doris, ja cię pobiję 23.05.11, 19:33
        > Widzę siebie, jak siedzę gdzieś z małym i wiem, że to już koniec, że nic i nikt
        > nas nie uratuje, bo nikogo już nie ma. I wiem, że nie mogę pozwolić mu powoli
        > umierać. Wiem, że muszę go zabić.

        tobie się roi a Magda Goebbels musiała to zrobić aż 5 razy i jakoś z tym żyć, przez te parę chwil nim sama umarła. A dzieci miała naprawdę do pozazdroszczenia..
        • kiniox Re: doris, ja cię pobiję 24.05.11, 14:12
          Musiała? Ja inaczej to widzę.
    • tully.makker Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 17:24
      Ja mam podobne odchyly odkad urodzilam pierwsze dziecko - wprawdzie leki o 19 latka manifestuja sie w ten sposob juz tylko sporadycznie, ale ju o 6 latka i malucha w brzuchu kilka razy dziennie.
      • doris10000 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 17:31
        mysle, ze dziecko pozostanie zawsze dzieckiem, czy ma 7 miesiecy jak moj syn, czy 25 lat, to kazda matka zawsze drzy o swoje dziecko. Teraz wiem, co przezywali moi rodzice, jak sie nie wracalo z dyskoteki o tej godzinie o ktorej sie mialo byc a kiedy w domu byla klotnia to wywracalam oczamismile
    • zebra12 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 17:46
      Też tak mam, a mam 3 dzieci. Martwię się o każdy szczegół, choc staram się nie mysleć katastroficznie. Za to mój mąż ma na odwrót i to mnie doprowadza do pasji. Wydaje mi się, że jest nieodpowiedzialny. Np po co fotelik, skoro policja tam nie bywa itd. Mam córkę nastolatkę i tez sobie wyobrażam, że wpada w złe towarzystwo, że bierze narkotyki, pije, zachodzi w ciążę itp.
      To nigdy nie mija. Córka jest po udarze i naprawdę bardzo się staram nie martwić się na zapas, ale drżę jak pomyslę, że to się może powtórzyć...
      Uznaj to więc za normę. a takie myśli świadczą o trosce i odpowiedzialności. Są potrzebne do pewnego stopnia, by uchronić dziecko przed tym czy tamtym.
      • doris10000 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 17:55
        Dziekuje. Zycze zdrowia dla coreczki i dla was a tobie zycze duzo sily
    • marcelina4 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 19:09
      doris, każda matka boi się tego, że dziecku może stać się krzywda, obawia sie o jego zdrowie, ja tez tak się czuję momentami, zwłaszcza kiedy córka choruje, kiedy ją coś boli, albo jak robi jakieś niebezpieczne ewolucje na placu zabaw
      myślę, że to świadomość ogromnej odpowiedzialności jaka na nas spadła wraz z pojawieniem się dziecka na świecie powoduje takie "wizje" ale tez wielka miłość do dziecka i nie możność wyobrażenia sobie już życia bez dziecka
      musisz jednak spróbować zapanować nad swoją wyobraźnią, bo przyprawi Cię ona o poważne problemy emocjonalne, możesz obsesyjnie zacząć chronić dziecko przed światem, a przeciez tak się nie da, nie możesz dziecku zabronic poznawania świata, więc pilnuj, pomagaj i ochraniaj, ale w granicach rozsądku, na pewno wszystko się ułoży, bardzo Ci tego życzę i pozdrawiam
    • gku25 Re: Przygnebiajace mysli od czasu porodu 23.05.11, 20:11
      Też tak mam, choć już teraz rzadziej niż wcześniej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja