co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwierząt?

    • przeciwcialo Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 07:03
      O ile zwierzaków nie krzywdza to nic nie sadze, podobnie jak o ludziach nie lubiacych dzieci, szpinaku, jazdy aurobusem itp.
    • kropkacom Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 07:05
      Nie wiem o czym to świadczy. Ludzie nie lubią wielu istot żywych. No, wystarczy skupić się na tym forum: dzieci, staruszkowie, rowerzyści, psy itd.

      Ja lubię, ale bez szaleństw.
    • lukrecja34 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 07:54
      kompletnie nic nie sądzę-w końcu nie ma obowiązku lubienia zwierząt.
      mam całkiem sporo znajomych,którzy zwierząt nie lubią i nie mają a mimo to są wspaniałymi ludźmi i nieba by potrzebującym przychylili.mam ich skreślić,bo nie lubią psów czy kotów? chore..
      • kropkacom Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 08:00
        Moim zdaniem "nie lubienie" przekłada się zawsze w życiu na jakieś mniej lub bardziej świadome działania czy zachowania. Taka jednostka to dla mnie bomba z opóźnionym zapłonem.
        • mruwa9 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 08:07
          ale kocham takie uproszczenia.
          A ja lubie zwierzeta w naturze, dzikie. Lubie sarny, ktore przychodza mi obgryzac drzewka owocowe i krzaki rozy. Lubie nawet losia, ktory skopal mi samochod. Lubie pliszke, ktora wlasnie zrobila sobie gniazdo pod moim dachem i lubie borskuki, ktore przychodza z zamiarem eksploracji smietnika. Uwielbiam obserwowac ptaki, nawet sroki goniace wiewiorki.
          Nie lubie psa sasiada, wyjacego calymi dniami, gdy wlasciciele wychodza do pracy i obsikujacego moja skrzynke na listy. Nie lubie kotow zostawiajacych "pieczatki" na naszym podworku.
          Nie, najbardziej nie lubie wlascicieli zwierzat, ktorzy (wlasciciele) zmuszaja mnie do obcowania z czworonogami w skali znacznie wiekszej, niz tego sobie sama zycze.
          • kropkacom Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 08:12
            Nie lubisz konkretnego psa i kota. To robi różnicę.
            • mruwa9 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 08:43
              Lubie psy i koty, ktore sie do mnie nie zblizaja. Na duza odleglosc. Nie boje sie, ale nie lubie, gdy do mnie podchodza , obwachuja czy domagaja sie glaskania. Zbyt bliski kontakt cielesny z futrzakiem budzi we mnie szczery zamiar nadania zwierzeciu kopniakiem pierwszej predkosci kosmicznej. To dotyczy nie tylko psa sasiadow.
              • moofka Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 09:11
                no otoz
                bo przyjelo sie myslec ze jak ktos ma fiola na punckie zwierzakow i stawia ich w hierarchii wyzej niz gosci, sasiadow czy dzieci
                w lozku z nimi spi i daje sobie morde lizac
                to jest 'pozytywnie zakrecony' i serduszko ma dobre
                no wiec w tym kontekscie ja jestem zla kruella
                lubie i krzywdy nie zrobie
                ale nie na tyle zeby z nimi w jednej izbie zyc i kupy po nich zbierac tongue_out
                autentycznie mnie zachwycaja w swoim naturalnym srodowisku
                w lesie np moge godzinami kontemplowac zuczki, mrowisko i dzieciola
                trzymanie zwierzakow w blokowym mieszkaniu to znecanie sie i nad nim i nad sasiadami
                wynaturzenie jakies
                • kropkacom Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 09:24
                  > w hierarchii wyzej niz gosci, sasiadow czy dzieci
                  > w lozku z nimi spi i daje sobie morde lizac
                  > to jest 'pozytywnie zakrecony' i serduszko ma dobre
                  > no wiec w tym kontekscie ja jestem zla kruella

                  To fakt big_grin A przyznaj się, że szalejesz tak za swoimi dziećmi i w łóżku z nimi spisz. Albo nie daj Boże te dzieci w hierarchii są wyżej niż pies sąsiada big_grin
                  • moofka Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 09:31
                    nie wiem o co ci chodzi
                    musialabys jakos inaczej mysl sformulowac, bo ta nie wyjszła smile
    • deodyma Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 08:17
      nie znam w swoim otoczeniu ludzi, ktorzy nie lubia zwierzat...
      dawno temu znalam dwie osoby, ktore zwierzat nie lubily i gdy jedna z nich usilowala draznic mi kota, po prostu ja podrapal.
      miala do mnie o prenetsje, ale dostala opiernicz i otworzylam jej drzwi, kazac jej spadac.
      ci, ktorzy nie lubia zwierzat i ich jedyne uzasadnienie to"nie, bo nie", to tak naprawde sami nie wiedza, dlaczego.
      a jeszzcze rozwalaja mnie teksty, ze zwierzeta smierdzabig_grin
      w relu jednak nigdy tego nie uslyszalam a spotykam sie z tym wlasnie w necie.


      • insomnia0 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 08:25
        a czemu to cie rozwala?
        przecież to fakt i co z tego?
        ostatnio byłam w zoo jechało, że szok.. od żyraf najbardziej chyba( w moim odczuciu) a ja nadal mam do nich sympatię.

        https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
      • mruwa9 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 08:47
        no wlasnie dzieki takim wlascicielom zwierzat stracilam cala sympatie dla domowych futrzakow. Bo najpierw pozwalaja swoim zwierzetom nagabywac gosci, zamiast po prostu pokazac zwierzeciu, gdzie jego miejsce, gdy gosc w domu, a potem jeszcze maja do gosci pretensje, ze nie pozwolili sobie wlazic na glowe (doslownie).
        • deodyma Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 09:56
          mruwa9 napisała:

          > no wlasnie dzieki takim wlascicielom zwierzat stracilam cala sympatie dla domow
          > ych futrzakow. Bo najpierw pozwalaja swoim zwierzetom nagabywac gosci, zamiast
          > po prostu pokazac zwierzeciu, gdzie jego miejsce, gdy gosc w domu, a potem jesz
          > cze maja do gosci pretensje, ze nie pozwolili sobie wlazic na glowe (doslownie)



          mruwa, dzieki jakim wlascicielom?
          dzieki takim, ktorzy nie pozwalaja, jak im sie tlucze psy/koty?
          no sorry, ale jak juz ktos przychodzi do mojego domu, to chyba jakas kultura go obowiazuje a jak nie potrafi sie zachowac, to niech spada.
          mnie takich znajomkow nie trzeba do szczescia.
          to tak, jakby ktos obcy przyszedl do Twoich rodzicow/meza i zaczal Cie kppac, walic po glowie i jakbys zareagowala?
          bo ja bym oddala i wkurzylabym sie, gdyby moi domownicy nie zareagowali na przemoc wobec mnie ze strony swoich znajomych.
          o takim przypadku wlasnie pisalam.
          • mruwa9 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 11:18
            nie,dzieki wlascicielom, ktorzy pozwalaja, aby ich zwierzeta podchodzily i nagabywaly gosci. Moi znajomi, posiadajacy zwierzyne, gdy przychodza goscie, wysylaja zwierzeta na dwor/ do garazu/ do innego pomieszczenia i nie ma okazji ani ku temu, zeby kundel ocieral, probowal kopulowac z jego noga sie czy obwachiwal goscia, ktory sobie tego nie zyczy, ani nie ma okazji, zeby gosc polowal na kota, zeby mu przylac. Nasze drogi po prostu sie nie krzyzuja i wtedy jest ok.
            • franczii Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 11:32
              a co zlego jest w obwachaniu?? Moj pies powacha a potem kladzie sie w kacie i nikomu krzywdy nie robi. Nie ma powodu, zeby go wyrzucac do innego pomieszczenia.
              Kiedy byl mlodziutki to zdarzylo sie ze przymierzal sie do nogi kolezanki ale proby zawsze byly udaremniane i nauczyl sie ze nie wolno.
              • mruwa9 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 11:50
                no wlasnie dla ciebie to nic zlego, ja sie brzydze. Nie lubie i sobie nie zycze. odwiedzam znajomych , a nie ich sliniacego sie kundla, plujacego na moje nogawki. Wlasnie o takie nastawienie wlascicieli mi chodzi, ze to niby nic takiego. Dla ciebie- dla mnie- i owszem, to cos takiego, czego nie znosze.
                • franczii Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 15:24
                  No to ty i twojego pokroju osoby do mnie nie przychodza. Moze ze wzgledu na psa, jesli mam byc szczera to mnie to nie obchodzi. Jesli ktos sie panicznie boi psa to psa biore na smycz dla ich komfortu psychicznego, zreszta bojace sie osoby od razu sie do mojego przekonuja bo widza, ze ich nie pozre a nawet sie nie zbliza po obwachaniu.
              • duch_mariana Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 25.05.11, 20:22
                > a co zlego jest w obwachaniu??

                Choćby to, że przy okazji dotknie nosem i zostawi plamę na czystym ciuchu.
            • lola211 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 11:40
              Gdybym zamknela psa na czas przyjscia gosci to przestaliby do mnie chyba przychodzic.Tak sie sklada, ze ludzie mnie odwiedzajacy zwierzeta lubia i sami nawiazuja kontakt z moja psica.Ja nikogo do niczego nie zmuszam.Znam tylko jedna osobe, o ktorej wiem, ze psow nie lubi, ale ta bywa u mnie baardzo rzadko(nie ze wzgledu na psa bynajmniej).
              Jesli ide do kogos i ten ktos ma zwierzeta to ja to szanuje i biore pod uwage, ze bede miec z tymi zwierzetami kontakt- jesli mi sie to nie podoba- nie skladam wizyty.
              • moofka Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 11:49
                lola211 napisała:

                >
                > Jesli ide do kogos i ten ktos ma zwierzeta to ja to szanuje i biore pod uwage,
                > ze bede miec z tymi zwierzetami kontakt- jesli mi sie to nie podoba- nie sklada
                > m wizyty.
                >
                naprawde?
                zrezygnowalabys z odwiedzin u dobrej znajomej tylko dlatego ze ma glupiego psa?

                moja tesciowa ma ogromne psisko, wodolaza
                wlochate oslinione i silne
                ja nie lubie jak mnie pies wielkosci zdrowego cielaka wacha i plami ubrania
                wole zeby ja zamykano
                • mruwa9 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 11:53
                  ja zerwalam kontakty z rodzina ze sfora naprawde durnych psow. Tam sie nie dalo wejsc, do tego jazgotu, stada kundli wskakujacych na stol i obgryzajacych gosciom nogi. A wlasciciele uwazali, ha ha ha, ze to takie slodkie ha ha i zabawne ha ha. Ze przeciez mowia psom, ze nie wolno, tylko ze one nic sobie z tego nie robia.
                  Z takimi ludzmi albo spotkania poza ich domem, na neutralnym gruncie, bez inwentarza, albo wcale.
                • franczii Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 15:20
                  gdyby miala sliniacego sie psa, ktory by mi wskakiwal na kolana lub kopulowal na mojej nodze to ja bym wolala sie umawiac poza jej domem. Ale obwachac przybysza to normalne psie zachowanie.

                • lola211 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 23:24
                  > zrezygnowalabys z odwiedzin u dobrej znajomej tylko dlatego ze ma glupiego psa?

                  Ja nie, bo ja z tych, ktore lubia zwierzetasmile i zaden pies czy kot nie wywola u mnie na tyle negatywnych emocji,bym zyczyla sobie odseparowania go na czas wizyty.
        • deodyma Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 09:58
          nom i zapomnialam dodac, ze to nie monj zwierzak wchodzil na glowie mojemu"gosciowi", tylko owy gosc myslam, ze jak jest moja kolezanka, to mu wszystko wolno i nie zwroce mu uwagi.
          przeciez to tylko glupie zwierze, prawda?
          • deodyma Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 09:59
            sorry za literowki.
            chyba slepa jestembig_grin
      • antekcwaniak Zwierzęta śmierzą !!! 24.05.11, 09:11
        I podobnie jak ty, nie używają polskich i wielkich liter. Macie ze sobą coś wspólnego wink
        • lukrecja34 Re: Zwierzęta śmierzą !!! 24.05.11, 09:24
          a ty zjadasz litery! big_grin
          • antekcwaniak Nie jadłem śniadania ;) 24.05.11, 09:52
            To efekt braku śniadania wink
            • lukrecja34 Re: Nie jadłem śniadania ;) 24.05.11, 10:05
              nie-po prostu niechluj jesteś i tyle uncertain
              • antekcwaniak Re: Nie jadłem śniadania ;) 24.05.11, 10:27
                "nie-po prostu" A co to za styl pisania ? To jest dopiero niechlujstwo !!!
                Jak chcesz wytknąć niechlujstwo, to napisz poprawnie.
                Cała emama... pusto w głowie, pełno w brzuchu !!!
                • lukrecja34 Re: Nie jadłem śniadania ;) 24.05.11, 11:03
                  bla,bla,bla uncertain flejtuchu
      • daliakonwalia Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 26.05.11, 10:24
        eeeeeeeee, gdzie tam, nie śmierdzą wcale a wcale.

        pies co się wytarzał w padlinie lub gnijących odpadkach wcale nie śmierdzi.
    • shellerka Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 08:17
      to samo, co o ludziach, którzy nie lubią dzieci, to samo co o ludziach, którzy nie lubią uprawiać ogrodu, to samo, co o ludziach, którzy nie lubią majsterkować, to samo co o ludziach, którzy nie lubią zupy ogórkowej.
      czyli dokładnie nic nie sądzę. to ich sprawa. i nie determinuje to charakteru człowieka.
      może ma taki ktoś traumatyczne wspomnienia, może ma jakieś fobie.
      może miłośnikiem roślin jest.
      ludzie są rózni!!! i to jest cudowne.
    • insomnia0 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 08:23
      jeśli nie lubia- ale nie krzywdzą, zwyczajnie nie posiadają z jakichś tam powodów.. to co mi o nich sadzić?
      nic mi do tego...
      Ciekawsze sa takie osoby, które twierdzą, że zwierzęta kochają a krzywdzą.. to dopiero szok.
    • marianna1970 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 08:26
      Nie lubię zwierząt w blokach i w mieście szczególnie psów, kązdy kto trzyma psa robi sobie krzywde sąsiadom i zwierzeciu
    • triss_merigold6 Nie znam takich 24.05.11, 09:02
      Naprawdę nie znam ani jednej osoby, która nie lubi zwierząt "aktywnie" - demonstruje to, robi krzywdę, krytykuje posiadaczy zwierząt etc.
      Ja lubię, toleruję lub są mi obojętne (pomijam szczury i gołębie, których nie znoszę i które omijam). Gryzoni bym w domu nie trzymała, kota też nie, ale krzywdy nie zrobię, u kogoś mogą mi się podobać.
      • anulka.p Re: Nie znam takich 24.05.11, 09:41
        Ja w zasadzie też, nie znam nikogo kto byłby jakiś zawzięcie "anty" w stosunku do zwierząt.
        Natomiast mam tak obserwację, że dość często osoby mające się za wielkich obrońców i wielbicieli zwierząt, mają coś ewidentnie nieporobione w kontaktach z ludźmi. Zresztą wystarczy choćby to forum aktualnie poczytać.
        • triss_merigold6 Re: Nie znam takich 24.05.11, 10:02
          Tiaaa.... fanatyzm gorszy od faszyzmu.
          20 lat były w domu psy. Jeśli teraz nie chcę żadnego zwierzęcia w domu, to nie oznacza, że zwierząt nie lubię. Lubię, powiedzmy, wybiórczo. Nie jestem wegetarianką, noszę buty ze skóry i kożuch, z przyjemnością nosiłabym prawdziwe ładne futro, gdyby na takowe było mnie stać (i gdybym miała gdzie je prezentować).
          Zwierzyńca i syfu w domu z tej okazji sobie nie wyobrażam, nie ma opcji znoszenia jakichś kotków ze śmietnika, zdychających gołąbków czy przygarniania bezdomnych psów.
      • ira_07 Re: Nie znam takich 24.05.11, 12:52
        > Naprawdę nie znam ani jednej osoby, która nie lubi zwierząt "aktywnie" - demons
        > truje to, robi krzywdę, krytykuje posiadaczy zwierząt etc.

        To nie jest nielubienie, tylko chamstwo i okrucieństwo. Nielubienie psa nie oznacza robienia mu krzywdy!
        • triss_merigold6 Re: Nie znam takich 24.05.11, 12:57
          Okrucieństwo to torturowanie, znęcanie się, celowe zadawanie bólu etc.
          Krytyka sensowności posiadania zwierząt w domu nie jest okrucieństwem, chamska też być nie musi.
    • xxe-lka Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 09:20
      Sądzimy, że mają święte prawo zwierząt nie lubić
      tyle, że raczej nie znajdę z taką osobą wspólnego języka, na pewno nie związałabym się z facetem który zwierząt nie lubi
      natomiast osoby lubiące zwierzęta ale na bezpieczną odległość - dla mnie to ludzie ceniący sobie wygodę ponad wszystko - a ja do "żyjących higienicznie" nic nie mam, ale też raczej na bliższe kontakty nie ma szans bo ja po prostu uznaję inną drogę życiową i już wink
      • duch_mariana Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 25.05.11, 20:35
        > tyle, że raczej nie znajdę z taką osobą wspólnego języka, na pewno nie związała
        > bym się z facetem który zwierząt nie lubi

        No następna. Myślałem że trafiłem na jakąś nawiedzoną, ale widzę, że jest takich więcej. Też mi coś takiego powiedziała, jak nie chciałem zabrać jej psa na działkę. Ja tam mam ładnie teren wyrównany, trawka rośnie, czyściutko, a pies by mi zaraz nakopał dołów, nastawiał kloców, poobszczywał wszystko i po co mi straty? Jęczała, jęczała, aż w końcu się zgodziłem pod warunkiem, że pies będzie cały czas pilnowany żeby nie srał i nie szczał po działce, a każdy wykopany dól ona osobiście wyrówna i posieje trawę. Ale nie chciałem zabrać psa samochodem, bo nie zniósłbym obślinionej, omolałej szyby, smrodu i kłaków na siedzeniu. No to ona mówi, że pojedziemy w takim razie jej samochodem. Jak zobaczyłem jak ten jej samochód wygląda w środku i jak poczułem ten smród, to powiedziałem, że niech sobie sama z tym śmierdziuchem jedzie, a ja pojadę swoim. No i się obraziła. W sumie obraziła się za parę słów prawdy.
    • broceliande Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 09:35
      Posądzam o atropocentryzm, wyparcie ze świadomości pokrewieństwa ze zwierzętami.
      No i nie dogaduję się z takimi.
    • morgen_stern Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 09:58
      Trochę mnie to dziwi i raczej do nich nie zbliża, ale to zależy od konkretnego człowieka. Bo co ja mogę sądzić o WSZYSTKICH ludziach, którzy nie lubią zwierząt?
    • arktyczna.kra Ano, tak 24.05.11, 10:31
      Jeśli nie lubią zwierząt, to nie są Ludzie, tylko ludziki.
      Jeśli krzywdzą zwierzęta, zabijają je i zjadają, to nie są zbyt wysoko rozwinięci.
    • 18_lipcowa1 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 11:14
      Nie znam takich. Bardziej mozna sie zwierząt bac albo brzydzic ale tak zeby nie lubic to dziwne.
      Mozna nie chciec ich w domu albo bliskim otoczeniu ale je lubic ew nie krzywdzic.

      Ja lubie psy i koty, dokarmię jak trzeba, poglaskam ale miec nie chce i nie musze.
      Wkurzaja mnie natomiast psy srajace , psy bez kaganców i ich wlasciciele.
      A ludzi ktorzy spia z psami i kotami i mowia do nich synku są zalosni.
      • ylunia78 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 11:27
        O własnie"uwialbiam"jak widzę własciciela psa,jak zachowuje sie jak by miał dzieckouncertain
        Wiele rozumiem,ale pewnych rzeczy niestety nie jestem w stanie pojąć.

        Teraz zostanę"zjedzona"wink
        • kosheen4 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 12:18
          ylunia78 napisała:

          > O własnie"uwialbiam"jak widzę własciciela psa,jak zachowuje sie jak by miał dz
          > ieckouncertain
          > Wiele rozumiem,ale pewnych rzeczy niestety nie jestem w stanie pojąć.
          >
          > Teraz zostanę"zjedzona"wink

          tak bezinteresownie ich "uwielbiasz", czy ktoś próbował cię intensywnie indoktrynować w temacie?
          ja uwielbiam psy. własnego nie traktuję jak dziecka, raz że jest na to za mądry tongue_out a dwa - to pies pracujący, musi być karny, musi ze mną współpracować. ale świetnie rozumiem np. starszych ludzi, dla których ich niepiękny, zapasiony, rozpuszczony pies to najzwyczajniej punkt oparcia, zastrzyk energii do działania i lek na samotność. to też żałosne?
        • majenkir Re: 24.05.11, 14:34
          nia78 napisała:
          > O własnie"uwialbiam"jak widzę własciciela psa,jak zachowuje sie jak by miał dziecko:/


          Bo to jest troche tak, jakby miec dziecko. Tylko duuuzooo lepiej wink.
          • kosheen4 Re: 24.05.11, 14:48
            majenkir napisała:

            > nia78 napisała:
            > > O własnie"uwialbiam"jak widzę własciciela psa,jak zachowuje sie jak by mi
            > ał dziecko:/

            >
            > Bo to jest troche tak, jakby miec dziecko. Tylko duuuzooo lepiej wink.

            to emocjonalna inwestycja, która zwraca się w 200 procentach smile

            ps. (marian nie patrz bo cię zemdli)
            https://bi.gazeta.pl/o/a/avatars/1/2/0/120690888C.jpg
            tongue_out
    • black-cat Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 12:17
      Ze zwierzętami jest jak z dziećmi. Dopóki ich nie masz, wydaje ci się, że ich nie lubisz. Przykład: jeszcze do niedawna nie znosiłam kotów (to nie wątek o dzieciach, więc przykładów nie podam). Były dla mnie drapiącymi i gryzącymi śmierdziuchami. O jakże się myliłamsmile
      Znam jednak ludzi, którzy twierdzą, że lubią zwierzęta, a jakże, nawet mają, i bach, pokazują mi pięknego bokserka zamkniętego na podwórku, w kojcu 1,5 m na 1,5 m, bo agresywny i po kwiatkach depcze. To zaliczamy do lubienia czy nielubienia zwierząt?
      • moofka Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 12:22
        Znam jednak ludzi, którzy twierdzą, że lubią zwierzęta, a jakże, nawet mają, i
        > bach, pokazują mi pięknego bokserka zamkniętego na podwórku, w kojcu 1,5 m na 1
        > ,5 m, bo agresywny i po kwiatkach depcze. To zaliczamy do lubienia czy nielubie
        > nia zwierząt?

        lubi bezapelacyjnie
        skoro ma to lubi
        tongue_out
      • triss_merigold6 Czyżby? 24.05.11, 12:27
        Czyżby? W dzieciństwie miałyśmy z siostrą kota, potem przez wiele lat były psy. MOJE psy, zadbane, kochane etc.
        Teraz kota absolutnie bym nie wzięła, bo - aczkolwiek doceniam estetykę wyglądu - nie chcę mieć w domu czegoś co łazi po meblach i jest mało karne, a na dużego psa zwyczajnie nie mam czasu.
    • sadosia75 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 12:29
      Nic nie sądzicie, nic nie myślicie. Nie każdy musi lubić to co ja. Ot na tym polega różnorodność.
      Póki nie krzywdzi zwierząt to się nie wtrącam.
      • default Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 13:14
        Sądzę że mi z takimi ludźmi nie po drodze, po prostu. Ja takich nie lubię, a ani takie osoby mnie nie lubią, raczej uważają za lekko nienormalną. Zresztą kto nie lubiący zwierząt przyszedłby do naszego domu, w którym fruwają kłaki, kanapy mają obdarte obicia, w kuchni walają się psie miski, na blacie kocia jadłodajnia, na dywanie (podniszczonym mocno smile) obślinione psie zabawki, o miejsce w fotelu trzeba zawalczyć z psem lub kotem i oczywiście mieć świadomość, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że talerzyk na którym podano ciasto, kiedyś był zapewne wylizany przez psa smile (to tak apropos innego wątku).
        Tak więc nie znam takich ludzi, unikam i mam ich w nosie.
        • majenkir Re: 24.05.11, 14:51
          default napisała:
          > fruwają kłaki, kanapy mają obdarte obicia, w kuchni walają się psie miski, na blacie kocia jadłodajnia, na dywanie (podniszczonym mocno smile) obślinione psie zabawki, o miejsce w fotelu trzeba zawalczyć z psem lub kotem i oczywiście mieć świadomość, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że talerzyk na którym podano ciasto, kiedyś był zapewne wylizany przez psa smile


          Hehe, Default - bardzo obrazowo to opisalas wink big_grin.
          • bez_seller Re: 24.05.11, 15:00
            majenkir napisała:

            obślinione p
            > sie zabawki, o miejsce w fotelu trzeba zawalczyć z psem lub kotem i oczywiście
            > mieć świadomość, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że talerzyk na którym pod
            > ano ciasto, kiedyś był zapewne wylizany przez psa smile[/i]
            >
            > Hehe, Default - bardzo obrazowo to opisalas wink big_grin.
            • kosheen4 Re: 24.05.11, 15:07
              bez_seller napisała:


              > U jednej takiej psiary, ktora mi sie przyp
              > omniala, pieski wsakiwaly na kanape, zeby sie wysikac, a rano, zbierala kupy z
              > podlogi po psach i kotach. Podczas wizyty, stawiala psy na stole i czasala je p
              > rzy gosciach prowadzac przy tym bardzo "rezolutna' rozmowe.

              mówisz o patologii a nie o normie.
              • bez_seller Re: 24.05.11, 15:11
                kosheen4 napisała:

                > mówisz o patologii a nie o normie.

                To co opisala wyzej jedna z forumowiczek to norma? Mylisz sie, zadna patologia lecz pani z telewizji.smile)
                • default Re: 24.05.11, 15:17
                  Moje psy nie sikają ani nie kupkają na kanapę (ba! nie robią tego nawet w obrębie ogrodu!).
                  A ja nie opowiadam publicznie, że się mało nie porzygalam smile
                  • bez_seller Re: 24.05.11, 15:22
                    default napisała:

                    > A ja nie opowiadam publicznie, że się mało nie porzygalam smile

                    Ta forumowiczka pisala chyba po to, by miec oddzwiek, to miala moj - spontaniczny i szczery. big_grin
                    • majenkir Re: 24.05.11, 18:08
                      bez_seller napisała:
                      > Ta forumowiczka pisala chyba po to, by miec oddzwiek, to miala moj - spontanicz
                      > ny i szczery. big_grin


                      Ktora forumowiczka, mundralo?
                • kosheen4 Re: 24.05.11, 15:37
                  bez_seller napisała:

                  > kosheen4 napisała:
                  >
                  > > mówisz o patologii a nie o normie.
                  >
                  > To co opisala wyzej jedna z forumowiczek to norma?

                  raczej hiperbolizacja, trudne słowo.

                  > Mylisz sie, zadna patologia
                  > lecz pani z telewizji.smile)

                  pani aby mieszka w Lewinie Brzeskim i nosi perugę?
                  • bez_seller Re: 24.05.11, 15:45
                    kosheen4 napisała:

                    > > To co opisala wyzej jedna z forumowiczek to norma?
                    >
                    > raczej hiperbolizacja, trudne słowo.

                    Moje rzyganie tez oczywiscie jest hiperbolizacja, a jakze. smile))

                    > pani aby mieszka w Lewinie Brzeskim i nosi perugę?

                    Chcesz sie z nia zaprzyjaznic? big_grin Nie dasz rady, ona kocha tylko swoje pieski i kotki.
                    • kosheen4 Re: 24.05.11, 16:11
                      bez_seller napisała:

                      > > pani aby mieszka w Lewinie Brzeskim i nosi perugę?
                      > Chcesz sie z nia zaprzyjaznic? big_grin Nie dasz rady, ona kocha tylko swoje pieski i
                      > kotki.
                      skąd pomysł? gdyby to była Villas, po prostu miałabym potwierdzenie że to zachowania patologiczne.
                      to że pies śpi na moim łóżku przy mojej pełnej akceptacji i może budzić wstręt u osób mających inne standardy, no i dobrze, no i na zdrowie, jak mawiał poeta. moje zwierzę ma pod pewnymi względami równorzędne miejsce w szeregu domowników, ale dopuszczenie do sytuacji gdzie jakakolwiek istota żywa załatwia się na kanapę, podłogę, to czyściuteńkie wink zaburzenie - obojętne czy jest to śmierdzący pies, czy rżnące pachnące fiołkami kupy dziecko.
                      jeszcze prościej: pies na dworze, mamusia w toalecie a dziecko w pieluchę. paniała? smile
                      • bez_seller Re: 24.05.11, 16:25
                        kosheen4 napisała:

                        Mozesz sobie gadac. Ta pani z telewizji, oczywiscie nie mam na mysli zadnej Villas, uwaza, ze jest w porzadku, gdy jej sunia sika na kanpe i wali na podloge. "To przeciez tylko male zwierzatko." Granice "normalnosci" mozemy przesuwac w zaleznosci od preferencji. Jedni maja te granice tuz, a inni gdzies tam. Comprendre? big_grin
                        • kosheen4 Re: 24.05.11, 17:04
                          bez_seller napisała:

                          >" Granice "normalnosci" mozemy przesuwac w
                          > zaleznosci od preferencji. Jedni maja te granice tuz, a inni gdzies tam. Compr
                          > endre? big_grin

                          twoje wywody pomału zmierzają ku rozszczepianiu (nomen omen) gówna na atomy, co nie zmienia prostego faktu że załatwianie się na łóżko/podłogę normą nie jest w żadnym przypadku, choćbyś nie wiem jak starała się udowodnić że jest inaczej.
                          nie znam zwierzęcia, które będzie sobie zanieczyszczało legowisko, czy to pies, chomik, czy mysz. jeśli robi to człowiek, to na ogół jest ciężko chory/oligofreniczny.
                          sytuacja o której mówisz to nie jest norma, i o ile nie została wyrwana z jakiegoś szerszego kontekstu (przecież nie skatuję psa za to że w chorobie czy za szczeniaka napaskudzi w domu, a zbierając co zrobił też mogę stwierdzić - "takie życie z moim kochanym pieseczkiem"), nie jest sytuacją miarodajną w odneisieniu do najbardziej nawet zafiksowanych na punkcie zwierząt _zwyczajnych_ przedstawicieli społeczności.
                          • bez_seller Re: 24.05.11, 17:13
                            kosheen4 napisała

                            > sytuacja o której mówisz to nie jest norma,

                            Sa domy, w ktorych jest norma. I ja to widzialam na wlasne oczy. Zwierzeta biegaja po calym domu i posikuja, to tu to tam, no i wala w roznych katkach. Niektorzy milosnicy zwierzat maja tak, ze nie grozna im zadna kupa ani siki ich milusinskich. I lepiej od razu sie z tym pogodzic, a nie doszukiwac sie patologii. smile))
                            • kosheen4 Re: 24.05.11, 17:15
                              bez_seller napisała:


                              > Sa domy, w ktorych jest norma. I ja to widzialam na wlasne oczy. Zwierzeta bieg
                              > aja po calym domu i posikuja, to tu to tam, no i wala w roznych katkach. Niekto
                              > rzy milosnicy zwierzat maja tak, ze nie grozna im zadna kupa ani siki ich milu
                              > sinskich. I lepiej od razu sie z tym pogodzic, a nie doszukiwac sie patologii.
                              > smile))

                              dobra, spoko, ja się poddaję. dla mnie jest to patologiczne, w moim świecie tak nie ma.
                              • bez_seller Re: 24.05.11, 18:42
                                kosheen4 napisała:

                                > dobra, spoko, ja się poddaję. dla mnie jest to patologiczne, w moim świecie ta
                                > k nie ma.

                                Nie kotku. To nie jest Twoj swiat, to jest nasz swiat.big_grin
                  • nangaparbat3 Re: 24.05.11, 22:33
                    > > Mylisz sie, zadna patologia
                    > > lecz pani z telewizji.smile)
                    >
                    > pani aby mieszka w Lewinie Brzeskim i nosi perugę?
                    >

                    Lewin Kłodzki, Kłodzki.
      • nangaparbat3 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 22:30
        sadosia75 napisała:

        > Nic nie sądzicie, nic nie myślicie. Nie każdy musi lubić to co ja. Ot na tym po
        > lega różnorodność.
        > Póki nie krzywdzi zwierząt to się nie wtrącam.

        Ja też się nie wtrącam. Bo niby jakim prawem?
        Ale mniej ufam, mniej jestem skłonna się otworzyć, zaprzyjaźnić. Deklaracja "nie lubię zwierząt" schładza mnie wyraźnie.
        • sadosia75 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 25.05.11, 10:44
          Mnie schładza ( jak to określiłaś ) stwierdzenie : ja nie lubię zwierząt więc ty swoich się pozbądź albo wieczne stwierdzanie jak to zwierzęta są be i fe.
          ja szanuję to, że ktoś może nie chcieć ich miec, nie lubić ale niech inni szanują to, że ja chcę, lubie i mam. bez zbędnych określeń typu : fanatyczka, zbieraczka, wariatka.
          bo póki do cudzego portfela nie zaglądam po kase na te zwierzęta to kij komuś do tego na co swoją kasę wydaje .
          Bardziej mnie irytuje lekkie podejście do zwierząt. Typu : mam psa ale kupa psa już nie moja więc niech sobie leży na środku, mój pies nie gryzie to niech biega po środku placu zabaw, po parku, niech chodzi bez kagańca bez smyczy. Po co szczepić po co odrobaczać itp.
          Mój pies to moje obowiązki i nikogo nie będę zmuszać do oglądania kup po moim psie, do schodzenia z drogi mojemu psu czy do uciekania z placu zabaw bo mój pies chce tam wejść.
    • koza_w_rajtuzach Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 13:24
      Moja mama nie cierpi zwierząt, moja siostra też.. mama mówiła, że jej dziadkowie bili zwierzęta. Z czego to wynika? Nie wiem. Po prostu z jakiegoś powodu nie traktują zwierząt jak istoty żywe, które tak samo mogą cierpieć, tak samo może je boleć. Moja mama i siostra nie pożałowałyby zwierzęcia, choć mama by krzywdy zwierzęciu nie zrobiła, niestety siostra bywa sadystyczna w stosunku do czworonogów, kopie je itd.
      Ogólnie to nie jestem nauczona posiadania zwierząt, jestem za wygodna, żeby je mieć, co nie zmienia faktu, że wzbudzają moją sympatię i zawsze tak było, mimo, że mama od kiedy tylko pamiętam ryła mi beret, że zwierzęta są be i fe, ale to tak samo jak mi ryła beret, że murzyni są od nas gorsi, a rasistką nigdy nie byłam i nie jestem. Mój brat również lubi zwierzęta i posiada. Moje dzieciaki także lubią zwierzęta, szczególnie córka, która ma ich punkcie bzika.
      Ktoś napisał, że nie ufa ludziom, którzy nie posiadają zwierząt i postawił to na równi z nielubieniem ich. Eee tam, to, że np. lubię zieleń nie oznacza, że lubię pracować w ogrodzie, tak samo jak to, że nie posiadam zwierząt nie oznacza, że ich nie lubię. Po prostu jeszcze bardziej niż zwierzęta lubię swoje dzieci i na razie mam chęć tylko nimi się zajmować.
    • hayet Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 15:19
      nie bardzo jestem w stanie ich zrozumiec tzn. nie mowie, ze trzeba wszystkie gatunki kochac, ale zeby zadnego nie lubic..nei wiem
      a co mysle-ze sa pozbawieni uczuc i sie z nimi nie dogaduje
      • mdmaj2371 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 15:55
        mnie mozna zaliczyc do osob ktore nie lubia zawierzat. W domu zawsze byl jakis zwierzak tolerowala je, wyszlam na z nimi dwor, nakarmilam ale wielkiej milosci jakos nigdy do nich nie czulam. No moze poza psem przybleda ktory byl u nas bardzo dlugo i zdechl ze starosci ale tak sobie mysle ze chyba to bardziej przywiazanie bylo.
        Nigdy nie lubilam kotow a teraz to mam do nich wyjatkowy wstret. Za lazenie po moim ogrodku i zalatwianie w nim swoich potrzeb. I niech mi nikt nie wciska ze koty tylko na piasek robia i zakopuja po sobie... bo ta teorie to o kant d mozna sobie otrzec. Moja cierpliwosc w stosunku do nich sie konczy i sama nie recze za swoj nastepny krok.
    • sotto_voce Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 15:47
      Może to wynikać z:
      -alergii
      -dużej brzydliwości
      -fobii
      -ogólnego nielubienia istot żywych

      Jeśli wynika z pierwszych 3 powodów, podchodzę ze zrozumieniem.
    • truscaveczka Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 16:46
      Ale w jakim sensie nie lubią? Ja bym w domu zwierzęcia nie chciała, do gołębi bym strzelała, a przyroda budzi we mnie ogólnie, systemowo ciepłe uczucia.
      Jednak zwierząt, zwłaszcza psów i owadów, nie znoszę żywiołowo.
    • leeloo2002 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 18:44
      nic nie myślę.
      zwierzę zwierzęciu nierówne. Pies to nie to samo co kot, a szczur nie papuga
    • estelka1 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 18:53
      Nie ma obowiązku lubienia zwierzaków. Ba, nie raz jest tak, że kociarz nie lubi psów czy odwrotnie. Dopóki człowiek nie krzywdzi zwierząt, wszystko z nim jest w porządku.
    • pali-kotka Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 24.05.11, 21:46
      mam o sobie bardzo dobre zdanie. Podobnie jak o osobach które nie lubią dzieci.
    • w-i-k-i Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 25.05.11, 04:48
      Jestem jednym z tych ludzi- zdecydowanie nie lubie zwierzat, natomiast uwielbiam nosic z nich wyoby roznego rodzaju np. galanterie, torby, obuwie,kurtki itp. Z czego to wynika - nie lubie brudu, nieprzyjemnego zapachu, dodatkowych obowiazkow. O czym to swiadczy- o dobrym guscie w doborze stroju, wygodzie i wiekszej ilosci czasu dla siebie.
      • nangaparbat3 No i już! 25.05.11, 09:01
        w-i-k-i napisała:

        Już wiemy - osoby nielubiace zwierząt są jak na przykład Wiki. Moim zdaniem strzał w dziesiątkę.
    • mruwa9 a tak podsumowujac 25.05.11, 10:35
      to wiekszosc polskich milosnikow zwierzat bardziej lubi swoje kundle od ludzi. Dowod- maja w doopie obowiazek sprzatania odchodow po swoich pupilkach. Niewazne, ze s.raja i sikaja na trawnikach, placach zabaw, w piaskownicach, chodnikach, ze ktos moze wdepnac, ze dziecko bedzie sie tam bawilo. Wszystko niewazne, w koncu pies ma prawo sie wyproznic, niewazne gdzie i niewazne, co sie z tym potem bedzie dzialo. W domu absolutnie niedozwolone. W przestrzeni publicznej- a kto by sie przejmowal?
      Reka w gore, ktora z posiadaczek-milosniczek psow ZAWSZE sprzata odchody po swoim zwierzaku?
      • kosheen4 Re: a tak podsumowujac 25.05.11, 11:15
        mruwa9 napisała:

        ja.
        a tak z ciekawości, ile razy widziałaś kundle lejące albo srające w piaskownicy i ile razy na to zareagowałaś, zwracając uwagę albo dzwoniąc po straż miejską?

        kiedy uderzasz w takie tony to mam ochotę zapytać, czy swojego bachora nigdy nie wysadziłaś pod drzewkiem żeby sobie gaci nie oszczał. a potem mój pieseczek wącha takie bachorze szczyny! ]suspicious
        • daliakonwalia Re: a tak podsumowujac 26.05.11, 10:47
          > kiedy uderzasz w takie tony to mam ochotę zapytać, czy swojego bachora n
          > igdy nie wysadziłaś pod drzewkiem żeby sobie gaci nie oszczał. a potem mój p
          > ieseczek
          wącha takie bachorze szczyny! ]suspicious

          a po co ten "bachor"? kultura razem z rozsądkiem pojechały na wakacje?

          Ile razy widziałam kupy dzieciaków koło piaskownicy? - nigdy
          Ile razy widzialam mamy wysadzające dziecko na siku? - niezbyt często, i nie mam nic przeciwko sikaniu w awaryjnych sytuacjach, jestem w stanie zrozumieć.
          Ile razy widziałam ja i zapewne pozostali forumowicze psie kupy na trawnikach, placach zabaw, drogach itd?- setki razy
      • franczii Re: a tak podsumowujac 25.05.11, 12:17
        Ja sprzatam zawsze i kiedy widze psie lajno zostawione na chodniku czy trawniku to mnie pierwsza krew zalewa. Nie pozwalam tez obsikiwac sprzetow na placu zabaw ale z sikaniem na trawnik to naprawde nie wiem o co ci chodzi?
        • dorry Re: a tak podsumowujac 26.05.11, 11:45
          Chodzi o to, że psi mocz wypala trawę. Szczególnie w skoncentrowanej dawce, a psy mają irytujący zwyczaj sikania dokładnie tam, gdzie godzinę, dzień, dwa dni wcześniej nasikał już inny pies - trawa w tym miejscu ma słabe szanse (podobnie jak iglaki)
      • nangaparbat3 Re: a tak podsumowujac 25.05.11, 21:42
        Ja sprzątam. Bez problemu. Córka nawet twierdzi, że lubię. Widać jakieś czkawki fazy analnej tongue_out
    • fizia-kulawa Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 25.05.11, 10:47
      Nie lubię ludzi, którzy nie lubią zwierząt. Zwierzęta kocham bardziej niż ludzi.
      • thaures Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 25.05.11, 11:42
        Moja teściowa nie lubi i brzydzi się zwierząt. Nie wyobraża sobie,że jakieś mogłoby mieszkać u niej w mieszkaniu. Ale to nie przeszkadza jej być dobrą teściową i babcią. I jak przyjdę do niej z moim psem -dać mu jedzenie. A że nie głaszcze go? Zawsze się śmieję ,że moje i jej podejście do zwierząt jest całkiem inne- kiedyś byłyśmy w kuchni i jakiś ptak uderzył w okno- ja się przeraziłam,że się zabił, a teściowa,że mógł wybić szybę.
        Jak ktoś napisał- jeżeli ktoś nie lubi zwierząt, ale ich nie krzywdzi to w czym problem?? Ja nie przepadam za kotami i żyję. Koty w moim otoczeniu też żyją i jakoś nie cierpią z powodu, że nie ślinię się na ich widok. Czy tylko przez to jestem mniej wartościowa?
      • daliakonwalia Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 26.05.11, 10:51
        fizia-kulawa napisała:

        > Nie lubię ludzi, którzy nie lubią zwierząt. Zwierzęta kocham bardziej niż ludzi
        > .

        brawo! bo ludzie to świnie ;-/
Pełna wersja