co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwierząt?

    • mama-ola Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 25.05.11, 12:41
      > jak myslicie; z czego to wynika i o czym świadczy?

      Ja nie lubię, nie chcę mieć. Z czego wynika? - z wychowania pewnie. O czym świadczy? - to nowe pytanie czy powtórzenie poprzedniego? Nie bardzo wiem, co odpowiedzieć, ale chętnie zaspokoję Twoją ciekawość, jeśli doprecyzujesz.

      Na czym polega moje nielubienie? Otóż brzydzę się. Jak oglądam Clifforda, a on wielkim jęzorem z góry do dołu liże Emily Elizabeth, to robi mi się niedobrze. Jak pies znajomych wylizuje sobie jajka i wychodzi mu różowy penis na wierzch, to się brzydzę i wolałabym, aby wygonili psa z pokoju. Jak pies się do mnie łasi i obślinia mi rękę, to nie żywię doń sympatycznych uczuć, a rękę idę umyć. Itd. Itp.

      To są moje odczucia indywidualne. Nie mylić z poglądami. Uważam, że zwierzęta powinno się szanować. Ubolewam nad ich zabijaniem i eksperymentami typu skrzyżowanie meduzy z królikiem. Byłam wegetarianką (choć krótko). Uczę dzieci szacunku do zwierząt z niezłym skutkiem. Mój 6-letni syn na podwórku usłyszał od koleżanki propozycję, żeby zabili żuka. Odpowiedział jej, że tego nie zrobi, że nie wolno robić takich rzeczy i że każde zwierzę ma prawo do życia. Powiedziałam synowi, że jestem z niego bardzo dumna, że bardzo ładnie odpowiedział.
      • daliakonwalia Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 26.05.11, 10:55
        do mama-ola
        zgadzam się w 100%
        też się brzydzę, ale nie krzywdzę i szanuję zwierzęta, uczę też szacunku moje dziecko.
    • annamariamuff Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 25.05.11, 20:57
      ja tez nie przepadam za zwierzetami lubie konie i psy ale nie wszystkie .Kotow nie lubie a w domach , w ktorych sa koty, one najczesciej przylaza do mnie.
      Nie moge jesc kiedy przy mnie sa zwierzeta obrzydza mnie to .
    • gagunia Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 25.05.11, 21:35
      A co to znaczy nie lubić zwierząt?
      Wg niektórych znajomych ja nie lubię zwierząt, bo: nie wyobrażam sobie hodowania zwierzyny w bloku, bo nie głaskam cudzych kotków i piesków, bo się negatywnie wypowiadam o hałasujących i sr.jących psach sąsiadów, bo wkurzają mnie psie kłaki na wspólnej klatce schodowej, bo nie rozumiem zachowań typu: pies śmierdząco pierdnął i leci się z nim do 3 weterynarzy na konsultację.
      Jeśli to jest nielubienie, to faktycznie- nie lubię.

      Ale krzywdy zwierzęciu nie zrobię - nie kopnę, nie uderzę, nie rzucę kamieniem. Zawsze miałam w domu psa, ale pies nigdy nie spał w moim łóżku i nie lizał mnie po twarzy. Był głaskany, karmiony, chwalony, ale w granicach rozsądku. I wszystkie 3 moje/nasze psy mnie lubiły. Teraz w moim rodzinnym domu też jest pies, czwarty. Jak przyjeżdżam do rodziców, to skacze jak szalony, robi popisowe sztuczki, chce się bawić piłką. A nie poświęcam mu wiele czasu - pogłaskam, przytulę, poklepię.
      Ale nie garnę się do zwierząt, w moim domu ich nie ma i nie będzie, bo nie odczuwam takiej potrzeby.
      • lola211 Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 25.05.11, 21:59
        > A co to znaczy nie lubić zwierząt?
        To dosc szerokie spektrum zachowan.
        Od "od dzis sie do pani nie odzywam"- autentyczny tekst sasiada do mojej mamy- powód:mama osmiela sie dokarmiac 3 koty i 3 jeze.Koty zostały wygonione z piwnicy,gdzie sie urodziły, okienka zakratowano(juz pojawily sie szczury).Jeze przytuptały i wyzeraja z kociej miski.
        Po "a utłucz pani łopata" -do mojej cioci, która by pozbyc sie kreta z ogródka zalala mu korytarze woda.Kret wylazł na wierzch wprost pod jej nogi, ona oniemiala i zamiast wedle zyczliwej rady zmiazdzyc krecika ,pozwolila mu sie przeniesc.
        No niestety, ale nie wierze, by nielubienie zwierzat bylo tak zupelnie neutralne.Zdarza sie owszem ,ale najczesciej oznacza jesli nie krzywdzenie zwierzat to po prostu calkowita obojetnosc na ich los.Taki, co nie lubi, nawet miski z woda nie postawi w czasie upałow, by zwierze moglo sie napic.W ogole nie zauwaza ich obecnosci.
        • dorry Re: co sądzicie o ludziach, którzy nie lubią zwie 26.05.11, 11:58
          Niechęć do osób dokarmiających koty nie jest jeszcze "nielubieniem zwierząt". Może oznaczać "nielubienie kotów", ale też niekoniecznie. Przeważnie oznacza po prostu "nielubienie zidiociałych na punkcie kotów ludzi". Przyklad:
          Sąsiadka mojego znajomego dokarmia koty. Tych kotów mieszka tam teraz koło nich (w szopie sasiadki) około 15-20. S.rają i sikają gdzie popadnie (dziwnym trafem głównie na trawniku u znajomego w ogrodku), eksterminują wszelkie inne małe stworzenia, łącznie z pożytecznymi ropuchami i ptakami (których to wielbicielem jest mój znajomy, a w tej chwili jego karmnik i poidełko świeci pustakami - żadne ptaki już nie przylatują). Rozmowy z sąsiadką i wzywanie straży miejskiej nie przynosi efektów. Znajomy w desperacji odgania koty strzelając do nich z procy (z miernym skutkiem). Ja tam go rozumiem.
Pełna wersja