Wejście do przedszkola.

25.05.11, 11:05
Byłam niedawno w jednym z lokalnych przedszkoli.
I tak. Weszłam bez problemu na teren placu zabaw. Pora popołudniowa, furtka otwarta, idę dalej. Bez problemu otwarłam sobie drzwi, weszłam do środka i poszłam szukać pani dyrektor.
I dopiero na schodach chyba sprzątaczka się mnie spytała kogo szukam.
A wcześniej mogłam bez problemu wejść np do szatni, i nie było nikogo kto by się spytał co tam robię. Hmm.
Tego dnia odwiedziłam jeszcze jedno przedszkole, tam drzwi były zamknięte, był domofon, otwierała pani, pytając do kogo.
A jak jest w innych przedszkolach?
    • hanka20074 Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 11:09
      W przedszkolu mojej córki po wyjściu ostatnich odprowadzających,ok 9.00 zamykane są drzwi a przed wejściem jest dzwonek jakby co.
      Natomiast główna brama wejściowa jest tylko przymknięta.
    • moofka Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 11:09
      w przedszkolu mojego dziecka na osciez poowtierane byly furtki, bramy na ruchliwa ulice, drzwi budynku a dzieci samopas biegaly po ogrodzie i do toalet
    • jowita771 Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 11:10
      U nas jest otwarte rano, kiedy przyprowadza się dzieci i popołudniu, kiedy się je odbiera. W szatni siedzi pani, chyba pomoc nauczyciela. Poza tymi godzinami jest zamknięte, trzeba zadzwonić i ktoś otwiera.
    • slonko1335 Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 11:48
      u nas teoretycznie domofon co z tego, wejdziesz i powiesz że po JUlkę lub Mateusza (julek i mateuszów pełno w każdej grupie) lub inne tego typu imię i wpuszczą cię bez problemu...domofon jest za szatnią, więc do szatni można wejść bez problemu rano i po południu, od 9.30 do jakiejś 14 drzwi wejściowe zamknięte trzeba zadzwonić dzwonkiem i wtedy zazwyczaj dyrektorka otwiera.
      • lelija05 Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 11:53
        Czyli w sumie każdy może wejść i odebrać dziecko. Np były mąż/żona z odebranymi prawami, lub ktokolwiek inny i potem szukaj dziecka w polu.
        No i teraz rozumiem wcześniej czytane wpisy o zaginionych ubraniach w przedszkolach.
        • slonko1335 Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 12:07
          Myślę, że niekoniecznie do końca tak choć pewnie nie jest to niemożliwe. Jakbym była zagrożona taką sytuacją to nauczyciel by o tym wiedział i podejrzewam, że zwracałby baczniejszą uwagę kto po dziecko przychodzi. W tym roku zamontowali wideofon w salach na górze(mamy przedszkole piętrowe) więc nauczyciel widzi(choć nijak ma się to do odbierania w stanie nietrzeźwym bo przez wideofon nie zawsze widć), gorzej jak jest koniec dnia i dzieci są w jednej sali różne z rożnych grup, nauczyciele wtedy nie znają wszystkich rodziców. Z sal na parterze dziecko teoretycznie powinno wychodzić z nauczycielem ale nie raz widziałam że tak nie jest, po prostu wywoływane dziecko wychodziło z drugiej strony nie wykluczam, że wychodziło jak Pani po głosie rozpoznawała, że to rodzic. W każdym razie przez dwa lata bytności mojej córki w przedszkolu nikt nigdy nie był legitymowany ale też ona zawsze wie kto po nią przyjdzie i mówi o tym pani, nie zdarzyło się aby znienacka ktoś inny ją odbierał.
        • slonko1335 Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 12:11
          acha co do szatni to myślę, że spokojnie można coś bez najmniejszego problemu podprowadzić, zwłaszcza że rodzice często zostawiają foteliki na przykład, bo jeden rodzic przywozi a drugi odbiera. Nam póki co nic nigdy nie zginęło.
          • lelija05 Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 12:17
            Pamiętam jedno przedszkole do którego chodziłam - tam dziecko odbierała dyżurująca pani, rodzic nie miał prawa przekroczyć wejścia na sale, zagrodzone było ławeczką.
            Dlatego pamiętam, bo uprawiałam wraz z moją biedną babcią biegi przez ową ławeczkę.
            I podobno nadal tak w tym przedszkolu jest, co prawda ławeczki już nie ma, bo po remoncie nieco się tam zmieniło, ale rodzice nadal czekają na dzieci w przedsionku, a dziecko jest przyprowadzane przez panią.
            Aha i rodzice deklarują na początku, kto dziecko będzie odbierał i potem nie ma zmiłuj się, nie dadzą go nikomu innemu.
            No i ja myślałam, że wszędzie tak jest, a okazało się, że nie.
            • edelstein Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 12:37
              Jes dzwonek i wychodzi pani.Wiec, nikt niepozadany wejsc nie moze, dzieci tez nie moga zwiac z przedszkolawink Nie dalabym dziecka do przedszkola gdzie kazdy moze wejsc.
              • pelagia_pela Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 12:44
                Drzwi zawsze zamkniete - otwiera sie na odcisk palca rodzica lub recepcjonistka otwiera. Zeby odebrac dziecko trzeba wejsc na sale i tam panie wydaja osobiscie dziecko. dostaje sie wtedy 'raport' na pismie co dziecko robilo w ciagu dnia.
                • tacomabelle kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 12:51
                  Proponuję pancerne drzwi z judaszem, biuro przepustek, portiera z bronią ostrą oraz bramkę prześwietlającą taką jak na lotnisku, kontrola osobista też nie zawadzi.

                  Strzezonego Pan Bóg strzeże i skala codziennych uprowadzeń, gwałtów, rabunków i innych zbrodni popełnianych na przedszkolakach zmniejszy się znacznie.
                  • lelija05 Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 12:58
                    Wyluzuj.
                    Zadałam proste pytanie jak jest w innych przedszkolach.
                    I nie widzę nic złego w zastosowaniach przytoczonych i przeze mnie i przez inne rozmówczynie, czy domofon, to oznaka przewrażliwienia?
                    Nie wydaje mi się.
                    A zresztą mogę być przewrażliwiona, to tylko mój problem, a opinię na mój temat od wielu lat mam yyyy, w nosie smile
                    • tacomabelle Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:04
                      Wiem, czasy kiedy ludzion zależało na dobrej opinii o sobie dawno minęły. Teraz na forum emama jest trendy być asertywną i niekonformistyczną i mieć wszystkich gdzieś.
                      • lelija05 Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:11
                        Aha, czyli zepsułam sobie opinię, bo martwię się o moje dziecko.
                        No faktycznie, w ogóle nie powinnam się do tego przyznawać, bo chyba właśnie to jest trendy na forum, totalna olewka, a jak już ktoś napisze takiego posta jak ja, to jest się zaraz przewrażliwioną mamuśką z traumą.
                        I właśnie taką opinię mam w nosie.
                        A poza tym przeczytaj sobie posty pozostałych mam, są przedszkola w których jest to fajnie rozwiązane. Można? Można.
                        • tacomabelle Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:19
                          Napisalaś, że to jaką mają o tobie opinię masz gdzieś? Wycofujesz się teraz z tego?
                          • lelija05 Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:23
                            Masz jakiś problem? Napięcie, mąż, szef, baba w sklepie cię wnerwili?
                            Czy po prostu lubisz się czepiać dla samego czepiania? Tak o, podroczę się na forum, to mi ulży.
                            • morgen_stern Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:28
                              Lubi się czepiać smile na forum nie robi raczej nic innego.
                              • lelija05 Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:32
                                Aha, no widzisz, to teraz już rozumiem.
                                Kurcze, jestem tu tak długo, a nadal nie potrafię zapamiętać kto jest upierdliwy i lubi się czepiać smile
                              • tacomabelle Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:32
                                Ja lubie się czepiać, ty masz duże doświadczenie na temat własnych dzieci w przedszkolu.
                  • dulcymea11 Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:07
                    tacomabelle napisała:
                    > Proponuję pancerne drzwi z judaszem, biuro przepustek, portiera z bronią ostrą
                    > oraz bramkę prześwietlającą taką jak na lotnisku, kontrola osobista też nie zaw
                    > adzi.
                    >
                    > Strzezonego Pan Bóg strzeże i skala codziennych uprowadzeń, gwałtów, rabunków i
                    > innych zbrodni popełnianych na przedszkolakach zmniejszy się znacznie.


                    Jaaasne a ty z cala stanowczoscia nie widzisz KOMPLETNIE nic zlego w otwartej furtce i swobodnym dostepie obcych (ludzi, zwierzat) do przedszkola lub mozliwosci wyjscia dzieci poza teren - buhahaha.
                    No i po co taka poza? Tak zaczepnie, ironicznie, czy o co chodzi?

                    Mowimy o zamykaniu furtki a nie o drzwiach pancernych i broni palnej. Na zwyklym osiedlowym placu zabaw, gdzie wejsc moze KAZDY i jest furtka - tez sie ja zamyka.
                    No chyba, ze ktos w oborze mieszka (niewymawiajac), jest nie nauczony i niereformowalny.
                    • tacomabelle Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:09
                      Jak wiadomo, swobodny dostęp zwierząt do przedszkola jest poważnym problemem społecznym.
                      • moofka Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:14
                        a zebys wiedziala
                        ja drzalam o moje dziecko kiedy wiedzialam ze kazdy moze wlezc i wylezc jak z obory
                        bardzo czesto po podworku paletaly sie bezpanskie psy
                        i nie uwazam tego za norme, ani nic pozadanego
                        • edelstein Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:23
                          A i owszem jest. Co tydzien na forum jest narzekanie na psie odcody i psy paketajace sie bezpansko, skoro furtka otwarta to i pies tam wlezc moze, w najlepszym przypadku tylko zrobi kupe, w najgorszym pogryzie dzieckouncertain uwazasz otwarte furtki na ruchliwa ulice za wspanialy pomysl, gratuluje.Tylko nie sadz sie potem z przedszkolem jak ci dzieciak wpadnie pod samochod, ktos mu zrobi krzywde czy wydarzy sie cos innego co ci sie nie snilo.Sama chcialas.
                    • duch_mariana Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 21:49
                      > Jaaasne a ty z cala stanowczoscia nie widzisz KOMPLETNIE nic zlego w otwartej f
                      > urtce i swobodnym dostepie obcych (ludzi, zwierzat) do przedszkola lub mozliwos
                      > ci wyjscia dzieci poza teren - buhahaha.

                      Moja córka spierniczyła w sumie trzy razy z przedszkola pilnowanego, czyli bramka zamknięta, dzwonek i monitoring i brak możliwości samodzielnego wyjścia z sali. Otwarta furtka mnie by zupełnie nie przerażała wtedy, bo wiem, że ona i tak by zwiała kiedy jej się podoba.
                      • lelija05 Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 26.05.11, 09:46
                        Na szczęście nie wszystkie dzieci są takie jak twoja córka, czyli mega super, hiper wysportowane i niezależne, czytaj niewychowane.
                        I ten przykład pokazuje jak kiepską opiekę miała w tym przedszkolu.
                        A poza tym chwalisz się córką gorzej niż niejedna matka polka kwoka na targu.
                        Naprawdę jesteś facetem?
                    • przeciwcialo Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 22:26
                      W niektórych przedszkolach nie buduja twierdzy warownej wokól siebie i na plac przedszkolny mozna wejśc zachowujac się zgodnie z zasadami obowiazujacymi.
                  • edelstein Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:19
                    Uprowadzenia sie zdarzaja, ale o wiele czesciej zdarzaja sie kradzieze np. poza tym uwazam, ze obce osoby nie maja nic do szukania w przedszkolu, wiec jesli tam sa to na pewno nie w dobrych zamiarach.Praktycznie w kazdym domu jest domofon, skoro tak bezpiecznie jest na swiecie to czemu klatki schodowe itd nie stoja otworem i jak podejrzewam zamykasz drzwi od domu.Zostaw wszystko otwarte na osciez skoro tak spokojnie jest na swiecie.
                    • tacomabelle Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:22
                      W zasadzie latem dom mam zawsze otwarty. Nocą oczywiście zamykamy drzwi na zamek.

                      Nie popieram nieograniczonego dostepu obcych do przedszkoli, wyśmiewam tylko psychozę sprowadzjaąca się do twierdzenia, że wszędzie wokol pełno zlodziei, zboczeńców i innych świrów, którzy tylko czyhają aby skrzywdzić nasze dzieci.

                      W zasadzie ten wątek to kolejna mutacja tych o nieodbieraniu telefonów i nieotwieraniu niezapowiedzianym gościom. Święta prywatnośc posunięta do granic absurdu.
                      • edelstein Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:37
                        Czytasz mieszy wierszami? ja sie nie dopatrzylam tutaj zadnej psychozy, zwyczajne pytanie jak rozwiazuja to inne przedszkola, bo w tym i tym wyglada to raczej nieciekawie. Autorka ma racje, raczej to nie jest normalne, ze kazdy moze sobie wejsc gdzie chce.
                        • tacomabelle Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 13:48
                          A wchodzi?
                          • lelija05 Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 14:08
                            Ja weszłam.
                            Nawet dwa razy, za pierwszym weszłam sobie nie zaczepiana przez nikogo do dwóch sal z bawiącymi się dziećmi.
                            Tak chyba nie powinno być?
                          • edelstein Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 25.05.11, 14:27
                            Autorka weszla, wiec nie mozna wykluczyc, ze ktos inny nie wejdzie, nawet jesli to mialby byc incydent raz na 100lat, lepiej tego oszczedzic.Nie da sie zapewnic dziecku 100% bezpieczenstwa, ale powinno sie zapewnic to bezpieczenstwo na tyle na ile jest to mozliwe.
                        • madzioreck Re: kolejna trauma dla przewrażliwionych emam 26.05.11, 01:22
                          Nie muszą "wszyscy wokół". Wystarczy jeden, który porwie tylko jedno dziecko. Co tam, jedno dziecko, nie?
                • najma78 Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 13:04
                  pelagia_pela napisała:

                  > Drzwi zawsze zamkniete - otwiera sie na odcisk palca rodzica lub recepcjonistka
                  > otwiera. Zeby odebrac dziecko trzeba wejsc na sale i tam panie wydaja osobisci
                  > e dziecko. dostaje sie wtedy 'raport' na pismie co dziecko robilo w ciagu dnia
                  > .

                  Tak samo bylo w przedszkolu dziennym moich dzieci. Teraz corka chodzi do szkoly (3kl) syn do przedszkola w szkole (3h dziennie), drzwi/bramy sa zamkniete, jesli rodzic/osoba upowazniona chce odebrac dziecko w czasie lekcji/zajec to robi to w recepcji i obowiazkowo wpisuje w ksiazke nazwisko dziecka, wlasne, czas i powod dla jakiego zabiera dziecko. Po terenie przedszkoli/szkol ani wokol nich nikt nie paleta sie ani w czasie zajec ani po nich.
                • przeciwcialo Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 22:24
                  Kiedy te nauczycielki zajmuja się dziecmi jak raporty pisza. Opis jak z jakiegos zakladu zamknietego.
            • aurita Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 13:18
              "Aha i rodzice deklarują na początku, kto dziecko będzie odbierał i potem nie ma zmiłuj się, nie dadzą go nikomu innemu. "
              osoba odbierajaca dziecko choruje/wyjezdza/umiera. Dziecka nikt z przedszkola nigdy nie odbierze...

              suspicious
              • lelija05 Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 13:25
                Też tak zareagowałam - na szczęście upoważnia się dodatkowe osoby.
                No a jak wszyscy nie daj Boże zejdą w jednej chwili, to chyba zostaje policja, lub inne służby.
        • moofka Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 13:04
          tak kazdy, bardzo czesto bylo tak u nas, ze widzialam
          dziecko biegnace miedzy placem zabaw a budynkiem samo
          wolalam je od progu i lecial , czego pani czesto nei rejstrowala
          nikt sie nigdy nie zaniepokoil kto dziecko zabral, chociaz nawet nie wiedzialy
        • duch_mariana Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 21:57
          > No i teraz rozumiem wcześniej czytane wpisy o zaginionych ubraniach w przedszkolach.

          No tak. Ktoś se wszedł z ulicy i zapieprzył małolatowi portki z szatni smile Nie przesadzaj.
          • lelija05 Re: Wejście do przedszkola. 26.05.11, 09:50
            Ja przesadzam?
            A gdzie tam, moje dziecko dopiero pójdzie do przedszkola, więc nie mogę napisać z własnego doświadczenia i przesadzać.
            Za to posiadając właśnie małe dziecko od dawna czytam wszystkie wątki dotyczące żłobków i przedszkoli, czysto edukacyjnie.
            I pamiętam wątek o zimowych super spodniach, które ktoś przez pomyłkę sobie wziął, czy rąbniętych butach.
    • spicy_orange Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 13:03
      w przedszkolu do którego ja chodziłam było tak: do budynku mógł wejść każdy i poruszać się swobodnie w tzw. poczekalni, gdzie była tablica informacyjna, wielgaśna tablica z pracami dzieci oraz gabinet dyrektorki. Pozostała cześć przedszkola (szatnia, kuchnie, wejście na piętro i sale przedszkolne) była odgrodzona taką jakby kratą, w której były drzwi zamykane na klucz i coś ala domofon na ścianie (wciskało się nr sali, podawało nazwisko i dziecko schodziło. Zawsze na dole dyżurowała jedna z przedszkolanek, która wpuszczała rodzica do szatni.
    • anias29 Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 13:56
      > A jak jest w innych przedszkolach?

      Furtka zamykana tylko na noc, w ciągu dnia swobodny dostęp.
      Do drzwi domofon z videokamerą (videofon?), kontrolują kto wchodzi.
      Dziecka nie wydadzą bez upoważnienia (sprawdzone hehe).
    • asia.asz Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 14:18
      domofon i kamerka, panie wpuszczajace (z sali nizszej dzieciecej) sprawdzaja kto nowy wchodzi
      a skad wiem? kiedys po fryzjerze poszlam i w nowych eleganckich ubraniach (wlosy zakrecone zamiast prostych a ubrania bo obrona meza byla wiec szyk, na codzien raczej jeansy)
      wpuscily i wyjrzaly zapytac kim jestemwink
    • nanuk24 Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 22:14
      U mnie wejscie na kod, ktory znaja rodzice, obcy uzywaja dzwonka i przed wpuszczeniem musza sie wylegitymowac.
      • annie_laurie_starr Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 23:15
        U nas mozna wejsc na teren posesji przedszkola i do samego budynku w godzinach urzedowania placowki. Po godzinach nie. Nawet dzieci nieuczeszczajace do przedszkola moga korzystac z placu zabaw. Ale jest monitoring i mysle, ze jakakolwiek podejrzana akcja bylaby szybko zauwazona i spacyfikowana.
    • mdro Re: Wejście do przedszkola. 25.05.11, 23:28
      No to ja wam opowiem, jak niedawno odbierałam syna z - uwaga - gimnazjum. Zadzwoniła do mnie pielęgniarka, że syn ma gorączkę i dobrze byłoby go zabrać do domu. Idę więc, akurat ktoś wychodził, więc dzwonić nie musiałam. Podchodzę do boksu z dyżurującą woźną i mówię, o co chodzi. To, że dostaję zeszycik do wpisania personaliów, daty i celu wizyty, to dla mnie nie novum (w podstawówce też tak było), ale co nieco zaskoczył mnie fakt, że woźna zadzwoniła do pielęgniarki, źe pani X idzie po syna. No ale dobra, idę do gabinetu, chwilę pogadałam co i jak, chcę dziecię zabrać, ale pielęgniarka uświadamia mnie, że musze jeszcze iść do sekretariatu i syna wypisać. Telefon: "X-a zabiera do domu mama". Idziemy do sekretariatu, a tam pani wpisuje coś w zeszycik i usiłuje mnie wylegitymować (piszę usiłuje, bo dokumentów żadnych nie miałam, z imieniem i nazwiskiem tylko kartę). Na szczęście jednak obyło się bez wzywania policji celem ustalenia personaliów wink, pani nie okazała się aż taką służbistką i zaufała, że jestem jednak matką tego stojącego obok chłopaka. Podpis, że odbieram. Telefon do dyżurki: "pani X wychodzi z synem", jeszcze jeden podpis, że wyszłam o tej i o tej godzinie, i wreszcie mogliśmy się udać do domu. No normalnie się czułam, jakbym go z aresztu odbierała wink. Komentarz syna - "tak mama, u nas się łatwiej urwać niż legalnie wyjść".
    • marghe_72 Re: Wejście do przedszkola. 26.05.11, 10:57
      Domofon.
      Nie ma szans wejśc niepostrzeżenie smile
    • lelija05 Reasumując 26.05.11, 11:04
      Dziękuję wszystkim za wypowiedzi.
      Czyli do większości z opisanych przez Was przedszkoli nie tak łatwo się dostać, chyba tylko moofka opisała przedszkole, w którym nie przywiązuje się wagi do bezpieczeństwa.
      Więc ogólnie nie jest źle.
      I oczywiście zdaję sobie sprawę, że to tylko skromny wycinek, nie ma szans by się dowiedzieć, czy w każdym przedszkolu tak jest.

      Ale najbardziej mnie rozwalił opis odbierania syna z gimnazjum big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja