Prezentomania...

25.05.11, 17:23
Zastawiam się co czują nauczycielki, przedszkolanki obdarowywane przez rodziców swoich wychowanków biżuterią czy innymi cennymi rzeczami. Zawsze mnie to ciekawiło. big_grin Oczywiście znam ten "proceder", bo rodzice osobiści tongue_out składali się też na jakieś drogie pierdoły. W pamięci został mi jakiś obraz i sprzęt kuchenny big_grin

Oczywiście ze wstydem przyznaje, że dzisiaj kiedy sama jestem mamą (nie, nie nauczycielem) takie inicjatywy mnie nie bawią.
    • kosheen4 Re: Prezentomania... 25.05.11, 17:28
      są tacy, którym jest głupio, i są tacy, którzy jeszcze będą określać dokładnie co by chcieli dostać smile
      • pelagia_pela Re: Prezentomania... 25.05.11, 17:54
        Nie rozumiem tego szczerze mowiac. Ukonczenie przedszkola??? Na ukonczenie zlobka tez sa prezenty? Panie maja pensje chyba za wykonywana prace, a rodzice placa za przedszkole wiec nie rozumiem tego parcia zeby kogos obdarowywac...
        Kwiaty, butelka wina, ale skladki na bizuterie?
        • ylunia78 Re: Prezentomania... 25.05.11, 18:33
          Zgadzam się.Kwiaty owszem,ale droga biżuteria???Z jakiej okazji?Rozice i tak cały rok płacą za szkołę czy przedszkole więc dlaczego mieli by jeszcze robić prezenty i to drogie nauczycielom?



          https://www.suwaczki.com/tickers/dqpr20mmf4mewjv9.png
          • niebieski_lisek Re: Prezentomania... 25.05.11, 18:46
            Bo sami sobie tak wymyślili? smile Przecież te prezenty to pomysł rodziców.
            • angazetka Re: Prezentomania... 25.05.11, 23:24
              Taaa, zwłaszcza te zamiawane przez nauczycieli obrazy czy sprzęty AGD... tongue_out
            • ylunia78 Re: Prezentomania... 26.05.11, 16:06
              Ale gdyby jedna z drugą odmówiły nie było by to teraz standartem kończenie szkoły czy przedszkola z kupowaniem drogich prezentów nauczycielom lub opiekunom.
    • niebieski_lisek Re: Prezentomania... 25.05.11, 17:56
      A ty co byś czuła, gdyby ktoś robił ci prezent w podzięce za twoją pracę? Jestem dzieckiem nauczycieli i najbardziej zapamiętałam kwiaty na koniec roku. Osobiście to uwielbiałam bo pozwalano mi się bawić w kwiaciarkę i mogłam dowolnie komponować bukiety. Z prezentów zapamiętałam najbardziej zestaw 6 szklanek z uszkiem + dzbanek z nietłukącego szkła i kwiatek doniczkowy, jukę big_grin
      • kropkacom Re: Prezentomania... 25.05.11, 17:59
        Dostałam kwiatka kiedyś. Miłe uczucie big_grin
    • przeciwcialo Re: Prezentomania... 25.05.11, 18:48
      Mój syn sam zadecydował ze kupi dla pań czekoladki i kawe. Na zadne prezenty sie nie składalam. Młody preferuje kwiaty i zawsze zamawiamy bukiety takie jak wymysli- kaza pani dostaje inny kolor wink. Skladam się jedynie na prezent dla przedszkola który zostaje dla innych.
    • reges Re: Prezentomania... 25.05.11, 19:00
      Co czują nauczycielki? Przede wszystkim pewnie zażenowanie, które ma kilka źródeł. Po pierwsze mam świadomość, że część rodziców została niejako zmuszona do składki przez grupę zaangażowanych mam. Po drugie: nie dostanę niczego, czego bym sama sobie nie mogła kupić. Po trzecie: nie wiem jak mam się zachować po otrzymaniu tego prezentu- obyczaj nakazuje otworzyć, ucieszyć się i podziękować, zwłaszcza, że połowa rodziców nie wie na co dała kasę, ale... kiedy zachowuję się zgodnie z zasadami savoir- vivre czuję się okropnie, jakbym pochwalała i sankcjonowała te "dowody wdzięczności". Po czwarte prezenty bywają nietrafione (nie ma się czemu dziwić, w końcu nie znamy się prywatnie)- gdy kiedyś była moda na komplety z duralexu, chyba 4 lata pod rząd dostawałam komplet do kawy. Najbezpieczniejsze i najwdzięczniejsze są kwiaty, ale z drugiej strony... Sama kupuję paniom z przedszkola syna jakieś drobiazgi do kwiatów (herbata, kawa, książka), bo mam taką potrzebę. Znam środowisko od podszewki i wiem, że takie zaangażowane nauczycielki jakie ma syn, to nie taka oczywista oczywistość. Lubię je, widzę ile czasu poświęcają dodatkowo, co robią poza swoimi obowiązkami i chcę, żeby poczuły się docenione.
    • frog1 Re: Prezentomania... 25.05.11, 19:18
      Jako nauczycielka uważam, że takie prezenty są nie na miejscu. Biżuteria, bibeloty itp. są odpowiednie dla osób, z którymi jest się w bliskiej relacji. Na zakończenie roku szkolnego wystarczy kwiatek i ewentualnie słodycze czy jakaś pamiątka wykonana przez uczniów. Jako rodzic brałam kiedyś udział w naradzie, co podarować pani i z trudem wyperswadowałam zakup bluzki (sic!) oraz przekonałam do kupienia książki.
      • grzalka Re: Prezentomania... 25.05.11, 19:26
        Jako nie-nauczycielka, ale rodzic dzieci w wieku przedszkolnym, również uważam, że są nie na miejscu. Kwiaty tak, nawet wybujałe-ekstrawaganckie bukiety, bo to zwyczajowe i nietrwałe, a miłe i podkreśla co trzeba. Ale prezenty materialne, typu biżuteria czy robot kuchenny, to mocno niekoniecznie. Natomiast owszem, zrzucę się na prezent na zakończenie roku, ponieważ nie jestem w radzie rodziców i nie będę walczyć z wiatrakami. Co ciekawe, na początku rodzice chcieli jako prezent zrobić pamiątkowy album, co zostało oprotestowane właśnie przez rodzica-nauczyciela, który zasugerował właśnie biżuterię.
        • gryzelda71 Re: Prezentomania... 25.05.11, 19:31
          Kwiaty tak, nawet wybujałe-ekstrawaganckie bukiety, bo t
          > o zwyczajowe i nietrwałe, a miłe i podkreśla co trzeba.

          Znaczy może i dużo kasy kosztować miły akcent na pożegnanie,byleby nie zostawił po sobie śladów?smile
          A jakie książki kupujecie?Znacie upodobanie nauczycieli?Czy na zasadzie każda pozycja dobra?
          • frog1 Re: Prezentomania... 25.05.11, 19:45
            Książka to prezent w typie oficjalnym i nie trzeba zbytnio roztrząsać, jakie nauczyciel ma upodobania (chociaż jak się je zna, to tym lepiej). Szczególnie nadają się wydawnictwa albumowe - są dość drogie, ale pewnie nie bardziej niż ta nieszczęsna biżuteria. Mogą być nowości wydawnicze, bestsellery (tylko nie jakieś niebezpiecznie sugestywne w stylu poradnika jak schudnąć wink
            • gryzelda71 Re: Prezentomania... 25.05.11, 19:49
              > Książka to prezent w typie oficjalnym i nie trzeba zbytnio roztrząsać, jakie na
              > uczyciel ma upodobania

              Tak właśnie pomyślałam,aby było gdzie się podpisać.
              • kropkacom Re: Prezentomania... 25.05.11, 20:00
                Książka jest choć trochę powiązana z pracą nauczyciela i taka chyba dość mało zobowiązująca.
              • kostruszka Re: Prezentomania... 25.05.11, 20:06
                Kwiatki, ewentualnie skromne słodycze - tak, bo niektórzy po prostu czują taka potrzebę i fakt obdarowania mnie sprawia im przyjemność, droższe prezenty - nie!
                Chyba ze są to książki, które - od razu to podkreślam, gdy rodzice mnie pytają - wykorzystam w pracy z dziećmi.

                Sama kupuję nauczycielom moich dzieci kwiaty, czekoladki i książki.
          • grzalka Re: Prezentomania... 25.05.11, 19:59
            gryzelda71 napisała:

            > Kwiaty tak, nawet wybujałe-ekstrawaganckie bukiety, bo t
            > > o zwyczajowe i nietrwałe, a miłe i podkreśla co trzeba.
            >
            > Znaczy może i dużo kasy kosztować miły akcent na pożegnanie,byleby nie zostawił
            > po sobie śladów?smile

            no coś w tym jest, bo w gruncie rzeczy nie o pieniądze mi chodzi w tym wszystkim, tylko o formę

            co do podpisów wdzięcznych wychowanków to u nas padł pomysł, żeby każdemu dziecku kupić spray i żeby się podpisało jak umie na samochodzie naszej pani- ale jakoś nie przeszedł smile
          • nanuk24 Re: Prezentomania... 26.05.11, 18:45
            Tak, rodzice naszej klasy znaja upodobania naszej nauczycielki: jakie desery lubi, jakie herbaty/kawy pije, co je na sniadanie, jak spedza wolny czas, jakie sporty lubi, jakiej druzyny sportowej jest kibicem, jaki jest jej ulubiony kolor, ulubione kasiazki, ulubiona muzyka, ulubione filmy etc.
            I nie wiem, co w tym dziwnego...
    • wuika Re: Prezentomania... 25.05.11, 22:31
      Mam znajomą nauczycielkę, uczy w liceum, więc niby mniej przywiązania do nauczycielek (bo stare konie chodzą, a nie przedszkolaki). Kwiatów takich składkowych z całej klasy ma po prostu naręcza, obdarowuje tym całą rodzinę i znajomych, bo ile można trzymać kwiatów w domu? Ile można dostać długopisów, piór, bransoletek, książek takich, po których widać cenę, a nie przydatność (egzotyczne albumy np.), czasem trafią się jeszcze ciekawsze sztuki. Generalnie ma dość, jeśli już, wolałaby jakieś pomoce naukowe dla szkoły, czy konkretnej klasy (pomieszczenia), w której uczy.
    • nanuk24 Re: Prezentomania... 25.05.11, 22:43
      Powiem szczerze, ze taka prezentomiania mnie oburza, ale ja zyje w swiecie, gdzie najcenniejszymdla nauczycieli prezentem jest wlasnorecznie zrobiona przez ucznia laurka z kleconym przez niego wierszem + drobny prezencik typu ulubiony smak herbaty czy kawy, czy jakis drobny smieszny bibelot, a i nauczyciele nie zostaja w tyle i przygotowuja drobne upominki dla swoich uczniow po ktorych sie lezka w oku ze wzruszenia zakreci.
      • annie_laurie_starr Re: Prezentomania... 25.05.11, 23:23
        Moja przyjaciolka jest nauczycielka w liceum. Prezenty bardzo ja krepuja i gdy ma wychowawstwo to zawsze mowi na spotkaniu z rodzicami, ze zadnych prezentow. Myslicie, ze matki sluchaja?

        Znam tez przyklad bardzo skromnego ksiedza przygotowujacego dzieci do I Komunii Sw. - tez prosil zeby mu nie dawac prezentow, ale mamusie i tak go na sile obdarowuja kasa w kopertach, A potem jest biadolenie jak tym ksiezom sie dobrze powodzi, ajkimi furami jezdza...itd.
    • kropkaa Re: Prezentomania... 26.05.11, 01:01
      1. Moja ciocia, bardzo dobry nauczyciel (z powołania tzw.) mówi, że po to zarabia, by sobie kupić torebkę, komplet obiadowy czy wisiorek i jest dla niej nie do pomyślenia, że koleżanki na takie coś przystają.
      2. Z drugiej strony, na zakończenie lo, kupiliśmy pani (zastępowała w IV kl. naszą wychowawczynię, dzięki czemu zyskaliśmy godz. matematyki w tygodniuwink) skromny zegarek na rękę - była bardzo wzruszona i zadowolona; była to niesłychanie skromna osoba, która nie pławiła się w strojach i biżuterii. Ostra, wymagająca, bardzo dobra nauczycielka, którą bardzo ceniliśmy, czy lubiliśmy, hm, potem tak, bo nauczyła nas matematyki. Był to jedyny taki prezent w mojej pamięci trafiony i na miejscu.
      3. Ojciec jednej pani z podstawówki sprzedawał kwiaty na targu, by spieniężyć to, co i tak nie było potrzebne. Dla mnie lekko żenujące.
      4. Kolega, kasiasty i niezbyt dbający o dobra pieniężne w portfelu, często wpadał na różne dziwne pomysły, co by tu kupić, by nie było pytania. Dwumetrowy kwiat w donicy dla biologa, wuzetka i ptyś ze szkolnego sklepiku dla wychowawczyni na Dzień Matki (powtarzała, że szkoła to jak nasz drugi dom, dodał więc, że ona dla nas jak druga mama...), kawa i czekoladka, by niemczyca się zrelaksowała, gdy my piszemy sprawdzian. Cyrk i tandetny kabaret.

      Nie lubię tych wszystkich akcji, nigdy nie jestem pomysłodawcą ani skarbnikiem, ale dopiero zaczynam prezentową drogę od nowa.
      Gdy kogoś bardzo lubiłam, robiłam coś od siebie, haftowana zakładka do książki czy jakaś kartka z małym, krzyżykowym widoczkiem. Obdarowani wzruszeni, ja zadowolna, nie było niezręcznych sytuacji.
    • solaris31 Re: Prezentomania... 26.05.11, 09:07
      szczęściem, w mojej szkole nie ma zwyczaju obdarowywania nauczycieli drogimi prezentami. i żadnymi w ogóle - niedrogimi też wink

      nigdy nie dostałam żadnego przentu , poza kwiatami czy słodyczami - i tak jest dobrze, jeśli ktoś ma potrzebę dać mi kwiatek w podziękowaniu za prace - ok., fajnie. jeśli nie - to nie ma w tym niczego złego wink

      myślę, że na koniec szkoły, jak dzieci /młodziez definitywnie żegnają się ze swoim wychowacą, można coś kupić - ale własnie takiego neutralnego, zrobić jakąś pamiątkę po sobie. ale to sa szczególne przypadki, bo jak pamiętam koniec podstawówki i przymus wręczenia prezentu osobie, która była naszym wychowawcą, a która niczego dla nas nie robiła i na ten prezent nie zasłużyła niczym - to nóż mi się w kieszeni otwiera.

      mozna obdarować nauczyciela, któr jest bardzo zaangazowany, poświęca się uczniom - ale trzeba to z głową robić - i z umiarem oczywiście wink
    • morgen_stern Re: Prezentomania... 26.05.11, 09:20
      Dla mnie te prezenty są żenujące, kompletnie bez klasy. Szkoda, że nikomu nie przyjdzie do głowy prezent, który NAPRAWDĘ sprawiłby nauczycielce radość i satysfakcję (pomijam te "zamawiające" prezenty, o ile istnieją). Np. oprawioną tablicę ze zdjęciami, rysunkami dzieci, pierwszymi podpisami... No ale tu trzeba się trochę narobić, zorganizować, a nie tylko wyciągnąć kasę z portfela i mieć wszystko w pompie. I jeszcze biadolić, że "tak dużo". Ja dziękuję za taką wdzięczność.
      • gryzelda71 Re: Prezentomania... 26.05.11, 18:04
        Szkoda,że takie pomysły to tylko na forum powstają,bo jak rozmowa na ten temat to panie tylko przytakują lub negują pomysły pań z rady rodziców.
        • aqua48 Re: Prezentomania... 26.05.11, 18:17
          Jak się czują obdarowani nauczyciele? Kretyńsko.. Dla mnie największą radością i prezentem było jak przyszło dziecko i powiedziało, że czegoś je nauczyłam, albo, że zachęciłam do czegoś, albo, że moje lekcje były ciekawe. Takie prezenty zostają na całe życie. I zazwyczaj przychodzą takie szare myszki, trójkowe, wcale nie ci najlepsi i tacy do przodu. A prezenty często są przechodnie.
          Jednak najśmieszniejszą historię słyszałam od nauczycielki, która dostała od jakiejś matki ucznia pudełko czekoladek, zaniosła je od razu do lekarza u którego miała wizytę tuż po pracy, a przy okazji następnej wizyty usłyszała, od tegoż lekarza że nie trzeba było i w ogóle.. Zdziwiła się, bo to ostatecznie tylko czekoladki, ale słowo po słowie okazało się, że w pudełku był schowany załącznik. Finansowy.
    • ga-ti Re: Prezentomania... 26.05.11, 22:18
      No to ja Was zadziwię (może). Mój syn kończy zerówkę. Niby zerówka w szkole, w tej samej szkole będzie chodził do I klasy, ale pani sie zmienia. Pani jest całkiem fajna babka, zaopiekowała się dzieciakami, nauczyła, ok. Na prezent pożegnalny kupujemy piękny album, w którym będzie zdjęcie każdego dziecka + "laurka" od każdego. Do tego dołożymy jeszcze fajne zdjęcia z różnych szkolnych imprezek. Bukiet kwiatów i tyle.
      Pomysł uważamy, że dobry. I o dziwo nikt nie wyrywał się z propozycją czegoś innego, droższego.
      I wiecie, że na fali prezentów biżuteryjnych, garnkowych, serwisowych itp. przeszło mi przez myśl, że może nasz prezent będzie za skromny, może tak nie wypada... Ale poniekąd dumna jestem ze zdrowego rozsądku "naszych" rodziców.
    • ewaewa123 Re: Prezentomania... 28.05.11, 11:53
      Z punktu widzenia nauczyciela otrzymywanie prezentów od uczniów jest krępujące. Z tym, że ja jestem w ogóle człoweikiem, który nie za bardzo lubi dostawać prezenty, nie lubię tego rozpakowywania, dziękowania i często gęsto sztucznego uśmiechu. Mam wrażenie,że zawsze widać moje prawdziwe emocje. Nauczyciel otrzymuje wynagrodzenie za swoją pracę. Próbowałam przeforsować na Radzie Pedagogicznej, żebyśmy byli szkołą bez prezentów, ale nie udało się wink Większość nauczycieli po prostu lubi dostawać prezenty i wręcz na to czeka. W ubiegłym roku szkolnym koleżanka zazyczyła sobie ( od dość bogatej klasy) zestaw szklanek, kieliszków z bursztynem, kosztowało to rodziców drobne 1200. Żaden rodzic się nie wychylił. Klasa 30 osobowa, składka po 50, bo i kwiaty.
      U córki zarówno w przedszkolu jak i w szkole składałam się, szczerze mówiąc nie chciało mi sie wychylać wink. Poza tym za 40 zł to nawet porządnego bukietu samodzielnie nie kupię, więc składam się, nie wnikam z wygodnictwa.
      Ale zdrowe to to nie jest i cięzko walczyć z tradycją, przyzwyczajeniami.
Pełna wersja