Mąż w barze ze striptizem...

    • katia.seitz Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 09:56
      Parę lat temu zrobiłam karczemną awanturę (chodziło o wieczór kawalerski).
      Teraz bym nie zrobiła. Poprosiłabym za to, żeby mi opowiedział, co i jak. I mielibyśmy po takim epizodzie wyjątkowo przyjemny seks tongue_out

      Chociaż - owszem, przeszkadza mi kwestia uprzedmiotowienia kobiet i ewentualnego zmuszania ich do takiej pracy. Z tego powodu wolałabym, żeby się pogapił na cycki nie-striptizerki, tylko np. jakiejś koleżanki z pracy, której akurat się zbierze na służbowym wyjeździe na striptisy smile
    • a.nancy Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 09:58
      zapatruję się źle, uważam, że to prymitywna rozrywka. ale też wszystko zależy od kontekstu, znam mojego męża i wiem, że ma takie samo zdanie jak ja (uprzedzam komentarze typu "na pewno lubi, tylko się nie przyznaje", bo mam na to niezbite dowody) i gdyby poszedł, to z ciekawości albo za namową kolegi, i natychmiast opowiedział mi jako anegdotę.
      natomiast chodzenie z zamiłowaniem i podniecanie się świadczy o pewnym typie osobowości, który jest mi obcy, więc raczej ktoś taki nie zostałby moim mężem.
    • poppy_pi Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 10:02
      Gdyby to była jednorazowa akcja nie miałabym pretensji. Jak znam mojego faceta to poszedłby jedynie namówiony przez kogoś, z ciekawości, raczej nie byłby prowodyrem wink
    • burza4 Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 10:04
      ona-26 napisała:

      > Witam, jak w temaciesmile Jak zapatrujecie się na taka sytuację?

      Nijak, w incydentalnej wizycie w takim miejscu nie widzę nic zdrożnego.
      Wszystko jest dla ludzi, od patrzenia jeszcze nic się nikomu nie stało. I jak dla mnie - nie widzę większej różnicy pomiędzy wyjściem do klubu go-go a obejrzeniem pornosa.

      Uznałabym że jest powód do niepokoju, gdyby takie wyścia były standardem delegacyjnym.

      A foch, kiedy sam powiedział - jest dziecinadą, następnym razem zmądrzeje i będzie po prostu trzymał gębę na kłódkę.
      • mozambique Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 11:36
        I jak d
        > la mnie - nie widzę większej różnicy pomiędzy wyjściem do klubu go-go a obejrze
        > niem pornosa.

        gdyby tak bylo wszytkei burdele i peep-showy splajtowlayby a maja sie swietnie
        • morgen_stern Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 11:42
          Nie zrozumiałaś. Ona pisała to ze swojego punktu widzenia, nie faceta.
          • mozambique Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 13:37
            a czy ona tam chodzi czy wlasnie mąż/chłopak / narzeczony ?
            i koniec konców kto ma sie skusic na taka "klubową" dziwke ? ona czy jej mezczyzna ?

            ona moze sobei nei widziec róznicy - grunt ze facet na którym jej zalezy widzi
      • rosapulchra-0 Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 11:55
        W incydentalnej wizycie w burdelu twojego chłopa też nie widzisz nic złego?
        • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 18:03
          Przy jednej dziurze kot zdycha.
          Lepiej żeby znalazł sobie kochankę i do niej odszedł robiąc przy okazji kolejne dziecko na boku?
          • rosapulchra-0 Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 21:32
            Rozumiem, że numerek w burdelu wyklucza odejście do kochanki?
            • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 22:38
              Nie wyklucza, ale może zapobiec zaspakajaniu chuci z Panią w pracy która np. zajdzie w ciążę, zakocha się i wszystkim skomplikuje życie.
        • burza4 Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 18:48
          rosapulchra-0 napisała:

          > W incydentalnej wizycie w burdelu twojego chłopa też nie widzisz nic złego?

          Dorosła jestem, i nie stawiam znaku równości pomiędzy obejrzeniem pornosa/panienki na rurze a zaliczeniem panienki na telefon.

          Od patrzenia jeszcze nic nikomu nie ubyło, robienie z tego powodu histerii jest śmieszne.
    • black-cat Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 13:09
      Facet średnio co 3 minuty podobno myśli o seksie z kobietą. Tylko nam się do tego nie przyznaje. Jeżeli nie myśli to znaczy, ze jest gejem (wtedy myśli o seksie z mężczyzną), albo jest chory (wtedy myśli, że cudownie byłoby wyzdrowieć, żeby móc myśleć o seksiewink.
      "Występ" Dity von Teese sama chciałabym zobaczyć. W barach ze striptisem takiej rozrywki nie znajdziemy. Widziałam i uwierz mi, nie ma być o co zazdrosnym, ani się wkurzać. Przedmiotowe traktowanie kobiet? Są dorosłe, nikt ich do tego nie zmusza. Wybrały taki sposób zarabiania na życie, mają do tego prawo. Jedni sprzątają, inni tańczą przy rurze i nazywają to sztuką. Żeby popatrzeć na roznegliżowane kobiety nie trzeba chodzić do tego typu przybytków. Wystarczy latem przejść się po plaży. Na ulicy atrakcyjnych, skąpo odzianych kobiet też w sezonie letnim dostatek.
      • rosapulchra-0 Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 13:52
        Na plaży nie wyginają się na rurach w celu zachęcenia do uprawiania z nimi seksu. To jest jednak różnica.
        • wuika Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 15:43
          Uważasz, że każda pani, która tańczy, to zakamuflowana prostytutka?
          • rosapulchra-0 Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 16:18
            To jest taniec erotyczny. I nie chodzi mi o to, że wszystkie tancerki erotyczne są prostytutkami, ale o to, że sam taniec pobudza zmysły i ciało w jednym celu: zachęca do uprawiania seksu. Na plaży takie rzeczy się nie dzieją.
            • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 18:02
              A co jest złego w zachęcaniu do uprawianiu seksu?
              Nie mówiąc już o tym, że niektóre młode dziewczyny (nie striptizerki i nie prostytutki) samym tylko wyglądem i sposobem poruszania się robią (oczywiście nieświadomie) to samo (tj. zachęcają do seksu i pobudzają mężczyzn).
              Kto wie, może i z 20 lat temu ( i 25 kilo mniej temu) niejednemu Panu stawała pała na Twój widok gdy po prostu szłaś ulicą, opalałaś się czy siedziałaś w autobusie..
              • rosapulchra-0 Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 21:34
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Kto wie, może i z 20 lat temu ( i 25 kilo mniej temu) niejednemu Panu stawała p
                > ała na Twój widok gdy po prostu szłaś ulicą, opalałaś się czy siedziałaś w auto
                > busie..

                Błąd logiczny big_grinbig_grinbig_grin, 20 lat temu ważyłam 25 kg więcej niż dziś big_grin
        • black-cat Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 18:33
          Nie wyginają się, bo rur na plaży nie ma. Ale polować polują co niektóre panie. I jak się wyginająsmile
      • e.i.t.h.e.l Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 18:09
        Mnie się wydaje, że w tym gadaniu o przedmiotowym traktowaniu chodzi raczej o to, że to ten facet, który idzie w takie miejsce traktuje kobietę przedmiotowo, nie jej pracodawca itp. i że te wypowiadające się kobiety z takim typem mężczyzny nie chcą mieć do czynienia. Być może dlatego, że same nie chcą być traktowane przedmiotowo.
    • triss_merigold6 Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 13:39
      Mój ma instynkt samozachowawczy i by się nie przyznał.
      Gdyby się przyznał to odczułby mój gniew za bezsensowne wydatkowanie kasy.
      • sonniva Nie ruszyłoby mnie to 26.05.11, 14:40
        ja z tych niezazdrosnych.
        A znając go sam by mi opowiedział co tam fajnego obaczył wink
    • franczii Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 17:01
      ja bylabym w szoku gdyby polazl na striptiz. Byloby to dla mnie przede wszystkim nieprzyjemne zaskoczenie. Poznalam go kiedy juz mial za soba bywanie w takich miejscach i sama uwazam, ze dojrzaly facet nie interesuje sie juz takimi rozrywkami. Poza tym moj facet nie jest typem ogladacza, w sensie, ze samo patrzenie mu nie wystarczy a platny seks z taka panienka nie wchodzi w gre. Predzej bym juz sie po nim spodziewala zdrady ale tez nie przygodny badz platny seks a cos wiekszego.
      • mama303 Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 17:40
        A czy każde patrzenie na gołą niezłą panienkę, wywijajaca tyłkiem musi się kończyć seksem?
        To poprsotu facetom sprawia przyjemność i tyle. Sama lubie popatrzeć, jeśli jeszcze ładnie się umie poruszać, sama przyjemność. Po to się na striptis chodzi, nie po seks. Seks się potem w żonką w łóżku uprawia smile
        • kropkacom Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 20:43
          Sugerujecie, że tam same artystki na tych rurkach się gibają? big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 17:59
        Obyś się nie zdziwiła...
        Choć raczej się nie zdziwisz, panienki pracujące są dyskretne, w ciąże nie zajdą, nie będą do niego wydzwaniać, a agencje otwarte są nie tylko po 22.00 ale i o 12.00 w południe gdy Twój mąż ma długą przerwę w pracy też.
        Burdeli w kraju więcej niż szpitali tongue_out , licząc małe prywatne agencje w mieszkaniach to chyba nawet więcej niż kościołów tongue_out
        • franczii Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 20:41
          Moj maz nie ma dluzszej przerwy w pracy, zrezygnowal, zeby moc wczesniej wracac do domu i spedzac wiecej czasu z namitongue_out
          Chodzenie na dziwki nie jest w stylu mojego faceta. Z roznych powodow. Jesli juz to zdrada z jakas kolezanka czy cos w tym stylu, z kims w kazdym razie, kto obudzilby w nim pasje. Wiem co pisze chyba znam go lepiej niz wy. A gdyby sie zdarzylo to przyznaje bylby to dla mnie cios bo wyszloby, ze z czlowiekiem jestem 10 lat a nic o nim nie wiem.
          • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 20:50
            Ja jestem dojrzałą mądrą kobietą i za nikogo, za żadnego członka rodziny ani siostrę bliźniaczkę (gdybym ją miała tongue_out) nie dałabym sobie uciąć ręki, że w takich lub innych okoliczności na pewno nie zrobi tego czy tamtego.
            Człowiek jest często zagadką dla siebie samego a co dopiero dla drugiej osoby, choćby własnej żony...
            • franczii Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 21:36
              Ja tez sobie przeciez nie daje uciac i o tym wlasnie pisze.
              Ale powtarzam, ze akurat rozrywki typu klub golymi panienkami mial pod dostatkiem w mlodosci. To tez sie moze przejesc. Jakby poszedl to bedzie znak ze dziecinnieje na stare lata.
    • donkaczka Re: Mąż w barze ze striptizem... 26.05.11, 20:52
      a ja mojemu slubnemu na okragle urodziny w ramach prezentu imprezowego zafundowalam burlesque show - striptiz jak najbardziej
      i focha mialam tylko o to, ze panowie tak sie zagapili, ze ani fotki nie zrobili ani nie nakrecili, a bylo na co popatrzec smile
      www.burlesqueshow.de/home.html
      nie kazdy striptiz to roztleniona wiocha z mega tipsiorami wietrzaca krocze przed twarza klientow
      • imasumak Re: Mąż w barze ze striptizem... 28.05.11, 11:29
        Okrągłe urodziny z kumplami i striptizem, zafundowane przez żonę. Nie mam pytań tongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 28.05.11, 11:33
          Taka żona to marzenie smile
          Zaś żony mniej tolerancyjne i tak nie są w stanie "upilnować" swoich mężów, a mężowie wiedzący o braku tolerancji swoich żon po prostu robią to za ich plecami, taka różnica.
          U Donkaczki jawnie, a małżonek Imy po kryjomu smile
          • imasumak Re: Mąż w barze ze striptizem... 28.05.11, 11:39
            gazeta_mi_placi napisała:

            Taka żona to marzenie smile

            Z pewnością, zwłaszcza dla Ciebie wink

            U Donkaczki jawnie, a małżonek Imy po kryjomu smile

            Co mój mąż robi, to ja już wiem lepiej od Ciebie Gazetko.
            A musiałabym na głowę upaść, żeby wydawać swoją kasę na dziwki dla męża tongue_out
            • gazeta_mi_placi Re: Mąż w barze ze striptizem... 28.05.11, 12:53
              Wiesz tylko to co robi w Twojej obecności, nie masz kontroli nad tym co robi gdy Cię nie ma obok smile Żadnej smile
              Chyba, że wyszłaś za inwalidę rencistę spędzającego całe dnie w domu.
              • imasumak Re: Mąż w barze ze striptizem... 28.05.11, 14:15
                gazeta_mi_placi napisała:

                Wiesz tylko to co robi w Twojej obecności, nie masz kontroli nad tym co robi gdy Cię nie ma obok smile Żadnej smile

                Bla, bla, bla. tongue_out
                Nie jestem naiwna, ale trochę swojego męża znam - z pewnością lepiej niż Ty tongue_out
                Zresztą nie w tym rzecz - napisałam wyraźnie, że musiałabym na głowę upaść, żeby sponsorować mężowi takie rozrywki.
            • donkaczka Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 23:12
              > A musiałabym na głowę upaść, żeby wydawać swoją kasę na dziwki dla męża tongue_out

              serio? az tak smiertelnie serio to postrzegasz?
              ciezko kupic facetowi, ktory ma wszystko czego chce, fajny prezent
              wchodza w gre glownie odjazdowe, a ze moj maz raczej z gatunku kanapowiec, to piekna kobieta i show z klasa wydalo mi sie lepszym pomyslem, niz jakis ekstremalny wyczyn na quadzie itd

              faktem jest, ze mamy silny zwiazek i nie odbieram innych kobiet jako zagrozenia smile to na pewno ulatwilo decyzje
              • imasumak Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 23:20
                Mimo wszystko, nie płaciłabym mężowi za takie rozrywki. Quady, spływy kajakowe i takie tam, jak najbardziej - zwłaszcza dla kanapowca, ale panienki? O nie, jak ma taką potrzebę, to niech sam sobie funduje, mnie szkoda na to kasy. Koniec, kropka.
                • donkaczka Re: Mąż w barze ze striptizem... 04.06.11, 10:01
                  dla mojego meza to co wymienilas, to bylaby kara nie rozrywka
                  pomijajac nawet fakt, ze ma urodziny w lutym, co tym bardziej ogranicza mozliwosci
                  potrzeby raczej nie mial, byl totalnie zaskoczony i ubawiony sytuacja, wiec sadze, ze sie pomysl sprawdzil i odczarowalam mu troche "okraglosc" urodzin smile
          • e.i.t.h.e.l Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 18:16
            No właśnie zależy z jakim człowiekiem mamy do czynienia. Dla mojego faceta raczej byłabym wspomnieniem niż marzeniem, gdybym okazała się taka liberalna. On nawet twierdzi, że gdybym z jakąś kobietą się całowała to w sumie dla niego byłaby to już zdradka. Podobno większość panów to kręci, jego jak widać nie. On mniej tolerancyjny ode mnie jest.
          • ta_ruda Re: za plecami 03.06.11, 19:24
            no coz, swiadczy to tylko o takim mezczyznie ktory robi to 'za plecami' swojej zony. nie ma odwagi byc szczery wiec sie cieszy za 'za plecami' zony cos zrobil, sklamal jej w twarz a pozniej siedzie i sie smieje jaki to on 'cwaniak'. Zalosne.

            Zakladam ze jestesmy dorosli, i swiadomi ze kazdy ma prawo robic co chce ale szczerze. Czyli zona jako zona ma prawo wyrazic ze nie podoba jej sie ze maz chodzi na striptiz. A maz ma prawo powiedziec ze on na striptiz bedzie chodzil bo tak mu sie podoba. I wtedy sytuacja jest prosta - kazdy wie i jest szczery wobec tej drugiej osoby. Jesli ja robie cos 'za plecami' - to swiadczy to tylko i wylacznie o mnie: jestem tchorzem ktory nie protrafi byc szczery, klamie (bo 'nieprzyznawanie sie ' jest klamstwem); wiem ze szczerosc kosztowalaby duzo; nie potrafie zdecydowac co jest dla mnie wazniejsze - ta druga osoba czy moje zyczenie.

            Takie zycie 'za plecami' bo ktos bedzie mial focha jest zalosne. Swiadczy o tym ze te osoby ktore robia cos za plecami innych sa poprostu emocjonalnie niedojrzale i nieszczere.




            gazeta_mi_placi napisała:

            >
            a m
            > ężowie wiedzący o braku tolerancji swoich żon po prostu robią to za ich plecami
            > , taka różnica.
            > U Donkaczki jawnie, a małżonek Imy po kryjomu smile
      • a.nancy Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 18:59
        > www.burlesqueshow.de/home.html
        > nie kazdy striptiz to roztleniona wiocha z mega tipsiorami wietrzaca krocze prz
        > ed twarza klientow

        a, to co innego, na taki show tez bym chuopa mogla wysłać smile
    • jusytka Re: Mąż w barze ze striptizem... 28.05.11, 11:59
      Jeśli pójdzie sobie tam raz na jakiś czas to nie mam nic przeciwko. Gorzej jakby miał ochotę i potrzebe chodzic na takie pokazy często, bo to by mogło oznacać, że cos w naszych relacjach jest nie tak. Ostatnio słyszałam o rozwodzie po tym jak żona wybrała się z koleżanką na pokaz chippendales. Moim zdaniem świadczy to tylko o niedojrzałosci takich związków.
    • czarnaalineczka Re: Mąż w barze ze striptizem... 28.05.11, 14:17
      co jest złego w barze ze striptizem ?
      • e.i.t.h.e.l Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 18:18
        Wymień wszystkie rzeczy, które sprawiłyby Ci przykrość, gdyby zrobił je twój mężczyzna. Zapewne znajdę wśród nich takie, na które ja z kolei zapytam "co jest złego w ..."
    • nutka07 Re: Mąż w barze ze striptizem... 28.05.11, 21:01
      Ona wez swojego dobrego kumpla i pojdz z nim do takiego lokalu.
      • nutka07 Re: Mąż w barze ze striptizem... 28.05.11, 21:11
        Ps. Co do bransoletki, to powiedz ze wsadzilas jednej za staniczek wink
    • 404moment W delegację? Sam?! 03.06.11, 18:14
      Mąż sam w delegację? Bez kontroli?!!! Przecież wiadomo powszechnie, że mężczyźni to istoty bezrozumne, wymagające stałej, dokładnej kontroli i naprostowywania, gdy zboczą z właściwej ścieżki. Sami nie wiedzą, co jest dla nich dobre, a co złe. Odpowiedzialny za rodzinę mąż rezygnuje z pracy wymagającej delegacji, albo raportuje swoje poczynania co 15 min.
      Puściłaś samego i polazł gapić się na obce cycki? I co teraz? Równia pochyła: zdrada i udział w orgiach! Jak dla mnie to koniec. Albo żądaj rozwodu z orzeczeniem o winie albo przynajmniej wprowadź mu jakiś tajmszit i kontrole, sprawozdania tygodniowe ze spędzonego czasu, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji potencjalnie niebezpiecznych . A jak spojrzy na jakąś babę (teraz lato to te co ładniejsze prawie gołe po ulicach chodzą, Sodoma i Gomoria normalnie) to … no, w sumie to nie wiem, ale coś wymyślisz.
    • shellerka Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 19:40
      mogło być tak, że wleźli i nie wiedzieli że to bar ze striptizem. naciągane, ale mogło być. mogło być tak, ze kolega chciał zobaczyć, a mąż się zgodził, bo co to w końcu takiego?

      jak pracowałam jako hostessa na targach, to po spotkaniu z kontrahentami - tłumaczyłąm rozmowy i robiłam notatki, główny kontrahent z singapuru zażyczył sobie pojechać do klubu nocnego. wytłumaczyć mu, że w srodę w poznaniu raczej ciężko z dobrą rozrywką (to było z 10 lat temu), nie dawało efektu. wsiedliśmy do taksi. ja jego asystent i on. wcześniej od kogoś dowiedział się o nocnym klubie na ul głogowskiej. nie znałam tego miejsca. w taksi, facet podał nazwę,a taksówkarz spanikowany spytał mi się, czy naprawdę chce tam jechac, bo to klub ze striptizem. jak to usłyszałam, powiedziałąm, ze mają sami jechać, ale ten drugi nalegał, zebym została i ze nie bedziemy ogladac. i bylam tak ciekawa, a ten drugi byl tak sympatyczny i mily, ze stwierdzilam, ze jak nie teraz to kiedy i pojechałam z nimi smile
      i mogę powiedzieć, że WIELKIE MI HALO.
      podniecić się tym trudno. owszem, można potem chyba było wykupić prywatny taniec, bo pan nas opuścił na jakiś czas, ale jeśli mąż tylko oglądał, to ja bym się nie wkurzała specjalnie.
    • senseiek Twoj maz to idiota.. 03.06.11, 20:20
      > mąż był delegacji. Przyznał się 24h po powrocie do domusmile Ja mam mieszane uczucia.

      Twoj maz to idiota..
      Bo jakby byl madry, to by niczego nie mowil, i nie mialby teraz jazdy z Twojej strony..
    • anorektycznazdzira Re: Mąż w barze ze striptizem... 03.06.11, 20:27
      Może ja nadmiernie pobłażliwa jakaś jestem, ale wrzuciłabym na looz.
      1. bo się nic nie stało
      2. żeby nie wyjść na zazdrosna idiotkę
      3. żebym sama mogła iść na czipendejlsów jak mi się zachce

      Raczej w żart bym obróciła
    • sselrats Wszystko zalezy od tego czy mu stanal albo czy 03.06.11, 23:03
      sobie walil myslac o striptizerce. Jesli tak to zle.
    • buba12 Re: Mąż w barze ze striptizem... 04.06.11, 08:25
      pilnuj go pilnuj niech nawet nie zerknie na inna kobiete...
      potem ci po prostu nie powie...
      a jak o bedziesz kontrolowała, to i tak sie wymknie...

      jak czytam tutejsze wypowiedzi to mi sie włos jeży na glowie...
      kontrolujcie mysli waszych facetów, zycze powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja