Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko chce.

26.05.11, 16:32
Zainspirowana wątkiem o niezależności i mądrości. Właśnie dopiero co dyskutowałam o podobnym przypadku z kosmetyczką. W niedzielę moja cioteczna siostrzenica ma komunię. Rodzice dziecka się rozwiedli, on znalazł inną i odszedł. Dziś ta druga jest jego żoną, mają dziecko. Tatuś poinformował małą, że on na komunii nie będzie, bo jego druga żona nie została zaproszona. Dziecko nie bardzo ma ochotę zapraszać na komunię kobietę, która pozbawiła ją rodziny. Nie ukrywam, że moja cioteczna siostra też się na to nie zgodzi. Nie zgadza się, aby świętować ten dzień z kobietą, która rozwaliła jej życie. Ja ją rozumiem i popieram. Zrobiłabym podobnie.
No i kosmetyczka mi mówi, że skoro dziecko chce mieć tatę na komunii to matka powinna się przełamać i zaprosić tą drugą, bo dla dziecka trzeba zrobić wszystko, a jak jej nie zaprosi to jest zła matka. I jakoś mi to nie leży. W zasadzie ojciec stawia debilne warunki własnej córce, ale to matka jest zła. Kiedy przestanie funkcjonować to przeświadczenie, że matki to muszą być te dobre, pokorne, ze spuszczoną głową i dumą schowaną do kieszeni? Czy w imię dobra dziecka trzeba aż tak bardzo się upokarzać? Przyznam się, że zgłupiałam i już sama nie wiem, bo dziecko bardzo przeżywa, że ojciec nie przyjdzie. Ale z drugiej strony to ojciec też powinien stanąć na wysokości zadania i nie szantażować małej. W końcu to uroczystość dziecka, a nie ślub byłej żony.
    • joanna35 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 16:42
      No cóż, nie dalej to jak wczoraj usłyszałam, cytuję:" jaki ten M. jest dobry, jakie ta Asia ma szczęście, że ma takiego męża, bo inny by ją z tymi dziećmi zostawił"(dzieci chore, osobiste mojego męża).
      • konwalka Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 16:45
        Joanna- już parę razy rzucałam pawia, jak czytałam o rodzinnych perturbacjach (kto wygłosił tę perłę intelektu?)
        no to buchnij panu no nóg i dziękuj, dziękuj...uncertain
        • joanna35 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 16:49
          A któżby inny - kobieta, moja osobista kuzynkasmile Najlepsze w tym wszystkim jest to, że mój mąż chyba nigdy nie myślał takimi kategoriami, a przynajmniej mnie o takim moim szczęściu nie poinformowałsmile
          • aneta-skarpeta Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 09:27
            może nic nie mówi, ale czeka aż mu jaki bukiet goździków przyniesiesz w ramach wdzięcznościwink

            u nas była ostatnio komunia, mój mąż nie jest ojcem biologicznym naszego syna, ale biol.ojciec sie wypiał więc przejął w pełni rolę ojca

            i tak to przed komunią został poruszony temat mojego ex- czy go poinformuje o komunii, a jak sie odezwie to czy go zaproszę
            -NIE. skoro w latach mozna liczyc jego zerowy kontakt z synem, nie placi alim itd to nie bede robila cyrku pt " kochany tatus i komunia synka", tymbardziej ze syn nie chce go widziec na oczy
            - no ale to ojciec!!!! to nie wypada!!!!

            wczesnie za to mialam "poczekać az zmądrzeje", "przecież w końcu zrozumie, że rodzina najważniejsza" " oj ja wiem, ale wiesz jakie sa chłopy"
      • joanna35 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 16:47
        Za szybko kliknęłam - nie ma znaczenia czego sprawa dotyczy, ale jeżeli tylko łączy się z szeroko rozumianym szczęściem i dobrym samopoczuciem dziecka kobieta ma obowiązek się poświęcać. Ten stereotyp jest w społeczenstwie ciągle żywy.
        • mdmaj2371 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 16:49
          to tak samo dotyczy faceta, to ze byl z nia nieszczesliwy to znaczy ze ze wzgledu wlasnie na dziecko mial trwac w nieszczesliwym zwiazku?
          • joanna35 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 16:51
            Ale dziecko jest z matką, prawda?
            • joanna35 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 16:53
              A poza tym tatuś mógłby się poświęcić, wytłmaczyć małżonce, że sytuacja delikatna, ale dziecko "sprawa" święta, w ogóle, a przy takiej okazji w szczególności i, ze on jednak weźmie udział w uroczystosci.
              • gazeta_mi_placi Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:36
                Świnia z tego ojca że nie idzie na komunię własnego dziecka bo nie została zaproszona jego druga żona. I druga żona (jeśli to ona dała taki warunek) też świnia, tylko dzieciaka żal uncertain
                • insomnia0 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:54
                  no wiesz może chciała zabłysnąćwink z triumfem weszłaby na uroczystośc jako zwyciężczyni smile
                  W końcu ona zgarnęła misia big_grin

                  https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
                  • nutka07 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 13:40
                    O! Misio jako puchar przechodni wink
          • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 16:53
            Nie musiał, odszedł. Ale ojcem jest nadal i jakieś formy kontaktu z dzieckiem i obowiązki wobec dziecka też ma. Była żona może zniknąć, ale dziecko nie zniknie.
    • mdmaj2371 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 16:48
      w moje rodzinie jest taki przypadek. Normalnie dogaduja sie jak musza jesli chodzi o dziecko to potrafia sie przelamac wlasnie z jego wzgledu. Na komuni chlopak siedzial po srodku z jednej strony jego mama, ktora zwiazala sie z moim kuzynem po drugiej jego ojciec z nowa zona. W rodzinie bylo odgornie zapowiedziane ze maja ich traktowac normalnie bez zadnych dasow i aluzji. I jakos sie wszyscy dostosowali i od lat tak jest. Nie widze w tym wiekszego problemu. Chyba ze matke na prawde ugryzlo odjescie meza i bedzie uraze wiecznie nosic i jeszcze glowe mulic dziecku. Dume jest ciezko schowac do kieszeni i nie wiele osob tak potrafi.
      • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:00
        mdmaj2371 napisała:

        Nie widze w tym wiekszego problemu. Chyba ze ma
        > tke na prawde ugryzlo odjescie meza i bedzie uraze wiecznie nosic i jeszcze glo
        > we mulic dziecku. Dume jest ciezko schowac do kieszeni i nie wiele osob tak pot
        > rafi.

        Matkę ugryzło owszem. Matka została sama z dzieckiem dwa dni po pogrzebie swojej matki. Matka musiała się wyprowadzić ze wspólnego domu, bo tatuś wprowadził tam kochankę- teraz żonę. Matka przeszła burzliwy rozwód włącznie z podziałem zapasowego koła do samochodu. Ale matka nigdy nie broniła ojcu kontaktów z dzieckiem. Przychodził, zabierał małą na konie. Teraz jest już na tyle duża, że odwiedza tatę w jego domu, bawi się z przyrodnim bratem.
        Co do mulenia głowy to też nie jest proste. Ojciec zaczął opowiadać dlaczego odszedł, jak to matka niedobra była. Mama małą chroniła przed tym, zawsze mówiła, że tak czasem bywa, ale ciebie będziemy zawsze kochać. A wyszło inaczej, więc może czas przestać wybielać tatusia?
        >
        • mdmaj2371 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:11
          a kto mowi o wybielaniu tatusia?
          • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:23
            Tak zrozumiałam z Twojego wątku. Dlaczego ojciec może stawiać ultimatum, a matka ma na to przystawać? Przecież nie musi tworzyć fikcji jaka to ona dobra i wyrozumiała, bo tą drugą zaprosiła. Jest jak jest, facet odszedł do drugiej i była żona może mieć żal nawet do końca życia.
            • mdmaj2371 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:28
              moze wypowiedzialam sie zbyt ogolnie i dodnosnie to ciut innej sytacji niz ta ktora ty opisalas.
              tam nikt nikomu nie stawial warunkow, ot zycie ulozylo sie tak a nie inaczej rozeszlismy sie coz tak bywa ale pozostajemy na w miare dobrej stopie ze dla dziecka mozemy wspolnie przebywac na jednej imprezie.
            • braktalentu Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:27
              Była żona może mieć żal do końca życia i o dwa dni dłużej, ale jako osoba dorosła swoje żale powinna załatwiać przy innych niż uroczystość DZIECKA okazjach. Bo to jest święto dziecka i ono ma potrzebę świętowania z obojgiem rodziców.

              Większość ludzi święta najchętniej obchodzi w gronie osób bliskich. Ojciec i przyrodni brat to najbliższa rodzina, a macocha to właśnie osoba bliska (w świetle prawa również, co łatwo ustalić w kodeksie karnym choćby). Gdyby dziewczynce tak bardzo przeszkadzała, to pewnie wolałaby spotykać się z ojcem poza jego domem.

              Matka, ma prawo o nowej żonie męża mieć jak najgorsze zdanie, tak samo źle może myśleć o swojej teściowej i ciotce Leokadii z Pobiedzisk. Ale stosunek matki do poszczególnych członków rodziny dziecka nie powinien mieć wpływu na listę osób bliskich, z którymi dziecko życzyłoby sobie spędzić SWOJE święto.
              Kierowanie się własnymi emocjami przy układaniu listy gości na uroczystość dziecka, jest dla mnie formą wywierania nacisku na dziecko.
              Mając zaś na uwadze regulacje prawne dotyczące opieki nad dzieckiem, warto dbać o dobre stosunki własnego dziecka z macochą, bo zdarza się, że los macosze zrobi psikusa i z weekendowej cioci stanie się całodobową opiekunką.

              I uwielbiam tematy komunijne w rodzinach rekonstruowanych, gdzie rodzice własnym przykładem (bo na tym wszak polega wychowanie), zgodnie z przyrzeczeniem danym w trakcie udzielania sobie ślubu, przekazują dziecku wartości katolickie. Cudne i głębokie.
              • policjawkrainieczarow Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:34
                > Większość ludzi święta najchętniej obchodzi w gronie osób bliskich. Ojciec i pr
                > zyrodni brat to najbliższa rodzina, a macocha to właśnie osoba bliska (w świetl
                > e prawa również, co łatwo ustalić w kodeksie karnym choćby).

                jeśłi dobrze rozumiem słowo pisane, ta dziewczynka NIE CHCE drugiej żony, niezaleznie od tego, co chce większość ludzi. I chyba bardziej to powinno miec znaczenie, niż kodeks karny. Czy gdyby ojciec dziecka był przemocowcem i pijakiem, który molestował dziecko i zamienił mu zycie w koszmar, to ono powinno go zaprosic na komunie, bo kodeks wskazuje, że jest on najbliższą rodziną?
              • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:35
                Była żona może mieć żal do końca życia i o dwa dni dłużej, ale jako osoba doros
                > ła swoje żale powinna załatwiać przy innych niż uroczystość DZIECKA okazjach. B
                > o to jest święto dziecka i ono ma potrzebę świętowania z obojgiem rodziców.

                I nic nie stoi na przeszkodzie. Nic, oprócz oślego uporu ojca, oczywiście.

                Ojciec i pr
                > zyrodni brat to najbliższa rodzina, a macocha to właśnie osoba bliska

                Teoretycznie. Praktycznie może się nią stać w przeciągu kilku czy kilkunastu lat.

                Mając zaś na uwadze regulacje prawne dotyczące opieki nad dzieckiem, warto dbać
                > o dobre stosunki własnego dziecka z macochą, bo zdarza się, że los macosze zro
                > bi psikusa i z weekendowej cioci stanie się całodobową opiekunką.

                Jakoś nie wydaje mi się, żeby podgrzanie atmosfery miało pozytywny wpływ na relacje macochy z pasierbicą.
              • mariko8 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 02:12
                To co proponujesz jest choreuncertain
                myślenie typu - jak będę miła, albo będe udawać że nowa żona eksa jest ok, to jest szansa że kiedy macocha zostanie całodobową opiekunką córki, nie będzie się na niej mścić !!

                To dziecko ma płacić za zachowanie matki, a dlaczego nie ojciec, który doprowadza do takiej sytuacji ? Chce przy okazji komunii córki wymóc wprowadzenie swojej nowej żony do rodziny, przecież w tym dniu córka jest najważniejsza a nie macocha, więc to raczej ojciec zachowuje sie jak gnój nie szanując swojej córki. Matka nie ma tu nic do tego, tym bardziej że dziecko też nie chce widzieć tej pani więc problem leży po stronie ojca. Jakby mu zależało na dobrym samopoczuciu córki to by się postarał.
              • ardzuna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 18:44
                > I uwielbiam tematy komunijne w rodzinach rekonstruowanych, gdzie rodzice własny
                > m przykładem (bo na tym wszak polega wychowanie), zgodnie z przyrzeczeniem dany
                > m w trakcie udzielania sobie ślubu, przekazują dziecku wartości katolickie. Cud
                > ne i głębokie.

                Własnie. Kto widział rozwodzenie się i wiązanie z inną kobietą. Na pewno misio miał z mamą dziecka ślub kościelny i przysiągł że nie opuści jej aż do śmierci. Teraz nie tylko że nie dotrzymał przysięgi ale jeszcze musi koniecznie w ramach przekazywania wartości katolickich świecić przed oczami dziecku swoją niesakramentalną żoną bo inaczej się udusi.
              • nangaparbat3 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 21:52
                A uważam, że druga żona sama powinna się wycofać. Przecież jeśli się pojawi wśród rodziny głównie pierwszej żony, jej mąż a ojciec dziewczynki bedzie się musiał zajmować tą panią - a powinien w dniu święta dziecka skupiać się na dziecku.
                To jest moment, kiedy macocha z wyczuciem zrobi krok do tyłu, i tyle.
                Swoja drogą trzeba mieć duży tupet, żeby się ładować na uroczystośc rodzinną kobiety, której się rozwaliło małżeństwo.
      • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:15
        Normalnie dogaduja sie jak musza jesli cho
        > dzi o dziecko to potrafia sie przelamac wlasnie z jego wzgledu

        Dlaczego, powiedz mi, tą osobą, która się przełamie, ma być matka? Dlaczego ojca nie stać na gest wobec dziecka? Dlaczego jego ewidentny szantaż i demonstracyjny foch jest traktowany poważnie, a niezgoda dziecka i urażona duma matki są traktowane jak fanaberia? Co się stanie, jeśli na komunię własnego potomka ojciec nie przyjdzie z nową żoną?

        Dume jest ciezko schowac do kieszeni i nie wiele osob tak pot
        > rafi.

        Może to i lepiej. Jakieś resztki godności i dumy czasem dobrze jest zachować.
        Wolę to, niż szoł, w którym wszyscy udają, że jest OK i nic się nie stało - skoro jednak, do cholery, się stało.
        • policjawkrainieczarow Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:20
          > Dlaczego, powiedz mi, tą osobą, która się przełamie, ma być matka?

          oj, no bo wiesz: "mądry głupiemu ustępuje, a głupi sie z tego raduje" i takie tam uncertain
        • mdmaj2371 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:25
          ok autorka watku nakreslia troche jasniejszy zarys sytuacji wiec sytuacja wyglada troche inaczej.
          Ale dalej uwazam ze czy to ojcu czy matce odbiaja (to tak ogolnie) najbardziej na tym cierpi dziecko.
          • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:31
            Dlatego ojciec powinien się uspokoić i dla dobra własnego dziecka nie przyprowadzać swojej drugiej żony na komunię dziecka.
            • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:40
              Ojciec właśnie pięć minut temu napisał smsa do byłej żony, że skoro jego obecna wybranka nie zasługuje na szacunek to on jutro z nową rodziną wyjeżdża na weekend i przyjedzie dziś, aby dać dziecku prezent.
              W odpowiedzi zasugerowałam, aby siostra mu odpisała, że prezent to sobie może włożyć w swój tłusty zad, a dziecko wsadziła w samochód i zabrała na dwudniową wycieczkę. Starczy już tej małej problemów. Może to i granie dzieckiem, ale wg mnie lepiej ją teraz ochronić przed głupotą ojca niż potem prowadzać po psychiatrach.
              • insomnia0 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:51
                Ojciec właśnie pięć minut temu napisał smsa do byłej żony, że skoro jego obecna
                > wybranka nie zasługuje na szacunek to on jutro z nową rodziną wyjeżdża na week
                > end i przyjedzie dziś, aby dać dziecku prezent.

                a zasłuzyła sobie na ten szacunek??
                Gdyby miała troszkę kalsy i wyczucia to sama zaproponowałaby męzowi, aby ten poszedł sam na komunię dziecka.


                https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
                • attiya Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:51
                  naprawdę myślisz to co piszesz?????
                  i uważasz, że te słowa do tej pory ani razu nie padły?
                  ech....
                  • insomnia0 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 21:49
                    o co Ci chodzi?

                    Kobieta rozbiła związek..a teraz chce pakować się na wspólną uroczystość w charakterze kogo?
                    Ja gdybym rozbiła czyjes małżeństwo... nie miałabym smiałosci "chcieć" przyjść na imprezę rodzinną z byłą zoną...

                    On jako ojciec powinien przyjść jeśli nie został zaproszony z "nią" to sam .


                    https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
              • joanna35 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:54
                Mam nadzieję, że siostra tak nie zrobi. Nie ma sensu teraz chronić dziecka tylko po to, żeby przez następnych kilkanascie lat słyszała jaki to tatuś palant itp. z ust całej rodziny. Jeżeli faktycznie chodzi o dziecko to nie zaogniaj sytuacji. Ja w odpowiedzi napisąłabym "zrobisz jak uważasz". Tak naprawde to już jest sprawa między nim a dzieckiem. A tak na marginesie - nie wiem jaki trzeba mieć kontakt z rzeczywistością, żeby sie upominać o szacunekuncertain
                • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:00
                  Joanna, ale pojawienie się dziś tatusia z prezentem to dla dziecka kolejny cios. Dzieciak w niedzielę ma komunię, a ona zamiast się cieszyć to od miesiąca przeżywa atrakcje zafundowane przez tatusia. Rodzina nie piśnie ani słowa o ojcu palancie zapewniam. Nie gadaliśmy tak wcześniej nie będziemy gadać i potem. Sprawa jest między ojcem a dzieckiem, ale dziś to on już to dziecko dobije zwyczajnie,.
                  • policjawkrainieczarow Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:08
                    no to może mu napisac "zrób to, co uważasz, że bedzie najepsze dla twojego dziecka".
                    Chociaż pewnie nei dotrze.
                    • joanna35 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:17
                      Proponuję wpisać imię dziecka, bo może nie zajarzyć o dobro którego dziecka chodziwink
              • policjawkrainieczarow Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:55
                ooooo. a tatus jaj na tyle nie ma, żeby córce to własnoręcznie powiedzieć?
              • zawsze-soffie Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:10
                bez piętrzenia nieporozumień. On nic nie zrozumie jeśli zostanie mu to zakomunikowane w takiej formie.

                Spokojnie i rzeczowo trzeba tłumikowi powiedzieć, że tu szacunek nie ma nic do rzeczy.
                To jest święto dziecka i rodzice przede wszystkim powinni być. Reszta osób jest zbędna, szczególnie jeśli są to osoby obce - nie są NAJBLIŻSZE bo wytworzy się nieprzyjemna sytuacja.
                Trzeba zapytać czy naprawdę chce zrobić przykrość dziecku i narazić swoja nową żonę na bycie w gronie ludzi którzy jej nie lubią? I Czemu to ma służyć jego zdaniem.
                Trzeba zadać mu retoryczne pytanie czy tak ciężko przyjść do własnego dziecka na parę godzin? Czy to takie poświęcenie? Czy tak postępuje dobry ojciec. Olewa swoje dziecko bo mu warunki nie pasują. Tyle jest warte jego dziecko? Żonę będzie miał po powrocie.
                Trzeba buraka uświadomić, że prezenty się nie liczą jeśli nie stać nas na okazanie niby kochanej osoby tego ile dla nas znaczy. Miłości nie da się kupić.

                Na koniec trzeba zapytać czy by chciał, żeby jego ojciec nie przyszedł na ważna dla niego uroczystość bo mu się nie podobało, że nie zaprosili obcej osoby.
                Jak by się czuł, ze ojciec ma go w doopie i nie przyjdzie bo mu się coś tam nie podoba.
                • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:17
                  Było tłumaczone, przewałkowane i przerabiane od sześciu lat. Jak głową w mur, niby on słucha, ale niewiele rozumie. Ten typ swoje wie i można się zagadać na śmierć. Dobrocią i tłumaczeniem nie wychodzi to może czas najwyższy mu przywalić z grubej rury. Może się opamięta.
                  • moofka Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:22
                    hrabina_murzyna napisała:

                    > Było tłumaczone, przewałkowane i przerabiane od sześciu lat. Jak głową w mur, n
                    > iby on słucha, ale niewiele rozumie. Ten typ swoje wie i można się zagadać na ś
                    > mierć. Dobrocią i tłumaczeniem nie wychodzi to może czas najwyższy mu przywalić
                    > z grubej rury. Może się opamięta.

                    przeceniacie swoje mozliwosci
              • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:49
                Ojciec właśnie pięć minut temu napisał smsa do byłej żony, że skoro jego obecna
                > wybranka nie zasługuje na szacunek to on jutro z nową rodziną wyjeżdża na week
                > end i przyjedzie dziś, aby dać dziecku prezent.

                Do odstrzału sanitarnego. I tak żadnego pożytku z niego nikt nie będzie miał.
              • attiya Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:50
                czyli jednak twój były szwagier jest walnięty uncertain
                powinna mu odpisać, że to uroczystość ściśle rodzinna i obcych na nią się nie zaprasza
                gnojek
                • moofka Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:51
                  nie powinna mu nic odpisywac
                  stanowisko jej i dziecka on juz zna
              • marychna31 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:56
                > W odpowiedzi zasugerowałam, aby siostra mu odpisała, że prezent to sobie może w
                > łożyć w swój tłusty zad, a dziecko wsadziła w samochód i zabrała na dwudniową w
                > ycieczkę. Starczy już tej małej problemów. Może to i granie dzieckiem,

                Oboje grają dzieckiem. To niedojrzałe i nieodpowiedzialne. Jeśli kochasz siostrę i dobrze życzysz jej dziecku to nie podsycaj w niej tej nienawiści i potrzeby zemsty tylko pomóż jej się uspokoić i znaleźć właściwe priorytety.

                > nie lepiej ją teraz ochronić przed głupotą ojca niż potem prowadzać po psychiat
                > rach.

                Im ojciec dziecka głupszy tym ona musi być mądrzejsza. Jeśli będzie się zniżać do jego poziomu i wciągać w to dziecko to ono faktycznie może marnie skończyć.
                • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:01
                  >
                  > Oboje grają dzieckiem.

                  Gdzie matka gra dzieckiem?
                  • marychna31 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:33
                    > Gdzie matka gra dzieckiem?
                    Mówiąc dziecku, że na komunię chce "przyjść pani, która rozbiła im rodzinę i zabrała tatusia". To, ze rodzice się rozstali wcale nie oznacza, że ktoś dziecko porzucił. Ojciec pozostaje ojcem, tak jak matka pozostaje matką. W nowej rodzinie ojca dziecko powinno mieć swoja niepodważalną pozycję i naturalnym jest, że ta rodzina uczestniczy w życiu dziecka. Impreza na komunie jest jedna wiec wszyscy spotykają się wspólnie. To, ze dorośli nie potrafią się między sobą dogadać to tylko ich problem. Nawzajem mają dziecko z nieodpowiednim partnerem, no cóż, zdarza się-trzeba było lepiej wybierać a teraz mogą mieć pretensje tylko do siebie. Dziecko nie jest temu nic winne.
                    Grę dzieckiem podpowiada siostrze tez autorka wątku: ojciec nie może swojemu dziecku wręczyć prezentu na komunię, matka ma w tym czasie gdzieś je wywozić.

                    To dziecinada, pora wydorośleć jak samemu jest się rodzicem.
                    • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:38
                      Gdzie matka gra dzieckiem?
                      > Mówiąc dziecku, że na komunię chce "przyjść pani, która rozbiła im rodzinę i za
                      > brała tatusia"

                      A tak mówi?
                      • marychna31 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:43
                        > A tak mówi?

                        Z pierwszego postu autorki wątku:
                        "Dziecko nie bardzo ma ochotę zapraszać na komunię kobietę, która pozbawiła ją rodziny. Nie ukrywam, że moja cioteczna siostra też się na to nie zgodzi. Nie zgadza się, aby świętować ten dzień z kobietą, która rozwaliła jej życie. Ja ją rozumiem i popieram. Zrobiłabym podobnie. "


                        • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:49
                          Z tego nie wynika, że matka opowiada dziecku na dobranoc bajki o złej pani, która rozwaliła rodzinę.
                          Dziewięciolatek też potrafi kojarzyć fakty. Wystarczy, że matka powie, że teraz tatuś mieszka z inną panią. Ba, nawet mówić nie musi, dziecko chyba ślepe nie jest i widzi, że teraz ojciec ma inną rodzinę.
                          • marychna31 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:59
                            > Z tego nie wynika, że matka opowiada dziecku na dobranoc bajki o złej pani, któ
                            > ra rozwaliła rodzinę.

                            A z tego opisu wynika, że co matka mówi na ten temat dziecku? Coś w stylu: "dorośli nie potrafili się dogadać ale ciebie kochamy ponad wszystko, ty jesteś najważniejsza, mama zawsze pozostanie mamą a tata tatą"? Uważasz, ze wtedy dziecko miało by taki problem z nowa rodziną ojca? Myślisz, ze dziecko nie zna opinii swojej matki na ten temat? Emocji jakie matce towarzyszą w tym temacie?
                            • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 20:09
                              Co do mulenia głowy to też nie jest proste. Ojciec zaczął opowiadać dlaczego odszedł, jak to matka niedobra była. Mama małą chroniła przed tym, zawsze mówiła, że tak czasem bywa, ale ciebie będziemy zawsze kochać. A wyszło inaczej,
                    • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 20:03
                      marychna31 napisała:

                      > > Gdzie matka gra dzieckiem?
                      > Mówiąc dziecku, że na komunię chce "przyjść pani, która rozbiła im rodzinę i za
                      > brała tatusia".

                      Tą prawdę objawioną to akurat dziecko zna i to nie od mamy, a od owej pani co to 4-letniej dziewczynce zapodała bajeczkę jak to z tatusiem się pokochali i aby dalej ich miłość kwitła tatuś musiał zostawić mamusię. Tatuś zaś twierdzi, że on musiał zostawić mamusię, bo mu jedna ciocia z rodziny nie odpowiadała. A temat wypłynął po tym jak to tatuś na naszej klasie pochwaalił się nową żoną, a dziecku wysłał sms-a z linkiem. O fakcie posiadania przyszłego rodzeństwa dziecko dowiedziało się od tatusia na oddziale onkologii, gdzie było diagnozowane na obecność nowotworu kości. Gdyby to był mój były to już dawno bym mu nogi z d. powyrywała.

                      > Grę dzieckiem podpowiada siostrze tez autorka wątku: ojciec nie może swojemu dz
                      > iecku wręczyć prezentu na komunię, matka ma w tym czasie gdzieś je wywozić.

                      To nie gra dzieckiem, a dbanie o zdrowie psychiczne owego dziecka. Ojciec prezent to może i powinien wręczyć w niedzielę. I tak, matka właśnie spakowała dziecko i jadą na fajną wycieczkę, bo jak jej tatuś dziś zaserwuje kolejną niespodziankę to dziecko niedługo w wariatkowie wyląduje. Przed wariatami się dziecko chroni, zwłaszcza tak małe.

                      > To dziecinada, pora wydorośleć jak samemu jest się rodzicem.

                      Tak właśnie, pora, aby ojciec wydoroślał.
                      • irina_katodina Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 20:39
                        Ten tatuś to prawdziwy cham i idiota. Powinno mu się zabrać prawa rodzicielskie.
                  • mdmaj2371 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 20:09
                    a co szkodzi zeby przyszedl z tym prezentem? Jesli juz tak jest ze nie przyjdzie w niedziele bo sie uparl to czemu mu zabronic przyjsci wtedy kiedy moze przyniesc ten prezent?
                    Bo jemu nie odpowiadaja "warunki" stanawiane na niedziele a mamie sie odgryzie i nie pozwoli przyjsci z prezentem? Czy to nie jest granie dzieckiem?
                    szkoda tylko dziecka

                    a pozniej bedzie ze ojcie to taki i owaki nie przyszedl na komunie i nawet prezentu nie dal.

                    I zeby nie bylo nie bronie go ale ktos musi byc tutaj madrzejszy bo po co ma dziecko patrzec na takie przepychanki?
                    • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 20:26
                      mdmaj2371 napisała:

                      > a co szkodzi zeby przyszedl z tym prezentem? Jesli juz tak jest ze nie przyjdzi
                      > e w niedziele bo sie uparl to czemu mu zabronic przyjsci wtedy kiedy moze przyn
                      > iesc ten prezent?

                      Szkodzi, bo przyjdzie, nagada dzieciakowi jak to on zabiera rodzinę, bo nikt nie szanuje jego nowej żony i potwierdzi po raz nty swoją nieobecność. A potem pojedzie i zostawi rozdygotanego, zapłakanego dzieciaka, którego przez kilka kolejnych nocy matka będzie uspokajać. Matka zdecydowała się chronić swoje dziecko i słusznie, bo od lat przeprowadza z dzieckiem trudne rozmowy, lata po nocy, bo taka wizyta tatusia kosztuje dziecko koszmary senne, zabiera zapłakane ze szkoły, bo tatuś nie przyjechał a miał przyjechać. Koniec, finito. Tatuś nie będzie wpuszczany kiedy on może i chce, a wtedy kiedy dziecko może i chce. A komunia jest w niedzielę i wtedy dziecko prezenty przyjmuje.

                      > Bo jemu nie odpowiadaja "warunki" stanawiane na niedziele a mamie sie odgryzie
                      > i nie pozwoli przyjsci z prezentem? Czy to nie jest granie dzieckiem?
                      > szkoda tylko dziecka

                      Dziecka to już szkoda i dziwię się, że mama dużo wcześniej się nie odgryzła. Trudno, stało się, ale dziecka żal i żaden plemnikodawca od siedmiu boleści nie będzie budował swojego ego kosztem dziecka.

                      > a pozniej bedzie ze ojcie to taki i owaki nie przyszedl na komunie i nawet prez
                      > entu nie dal.

                      A nie powinno być? Toż jak nie przyjdzie to i słusznie będzie się prawić, że taki i owaki i nie przyszedł.
                      >
                      > I zeby nie bylo nie bronie go ale ktos musi byc tutaj madrzejszy bo po co ma dz
                      > iecko patrzec na takie przepychanki?

                      No to matka będzie mądrzejsza w końcu i jak tatuś nie zmądrzeje to może dziecka wcale nie widywać, bo jak na razie to on działa wyłącznie na szkodę dziecka.
      • zawsze-soffie Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:31
        Wszystko zależy od sytuacji w jakiej dwoje ludzi się rozstało i wzajemnych stosunków.
        Komunia to jest święto dziecka - święto na którym rodzice powinni być. Zbedne są inne osoby spoza rodziny tym bardziej jeśli :
        a) dziecko sobie tego nie życzy
        b) obydwoje rodzice nie są stałych nowych związkach
        c) przynajmniej jedno nie wybaczyło

        "W rodzinie bylo odgornie zapowiedziane
        > ze maja ich traktowac normalnie bez zadnych dasow i aluzji."

        Co listownie dostali instrukcję big_grin A scenariusz też?

        "Chyba ze matke na prawde ugryzlo odjescie meza i bedzie uraze wiecznie nosic "

        A co nie mogło jej zaboleć? To takie dziwne? I co musi w imię nie wiadomo czego znosić w tak ważny dla JEJ dziecka obecność jakieś obcej baby, która w jej opinii rozwaliła jej rodzinę ?

        "jeszcze glowe mulic dziecku."

        Co to znaczy mulić? Dziecko ślepe nie jest.

        "Dume jest ciezko schowac do kieszeni i nie wiele osob tak pot
        > rafi. "

        Dlaczego ma się to tyczyć matki? Dlaczego ona ma sie poświęcać? hę
        Nie wydaję ci się idiotycznym, że ojciec nie przyjdzie na uroczystość własnego dziecka bo mu warunki nie odpowiadają??????

        Czy znoszenie OBCEJ baby,która jest tam zbędna i której się nie lubi w tak ważnym dniu i silenie się na bycie miłym nie jest większym poświęceniem niż przyjście samemu na parę godzin do Własnego dziecka????????

        Zastanów się co ty bredzisz.
    • lejla81 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 16:51
      Jestem zdania, że w takiej sytuacji należy się kierować życzeniem dziecka. Jeśli córka nie chciała oglądać neksi na swojej komunii, to nie powinna zostać zaproszona.
      Mój ojciec, nawet jeśli był już związany ze swoją obecną żoną, na mojej komunii był sam. Wspomniany przez Ciebie tatuś jest mało delikatny i małostkowy.
      Natomiast, gdyby córka stwierdziła, że chce, aby nowa żona też była, to matka powinna się zgodzić.
      • kara_mia takie moje wychowanie.... 26.05.11, 18:54
        Jeśli córka nie chciała oglądać neksi na swojej komunii, to nie powinna zostać zaproszona.

        od samego początku mówiłam synowi, że skoro tata ma nowa partnerkę to na wszystkich ważnych uroczystościach powinien być zapraszany razem z nią jako wyraz szacunku dla taty - i trudno mi sobie wyobrazi, że dziecko powie- "ale bez cioci."..
        A co , jak była kawa u mnie w domu, to mój obecny maż miał wtedy wyjść???

        Uczyłam od początku, że to jest nowa partnerka taty i ma ja szanować tak jak by chciał, żeby jego żonę szanował tata.
        Nie było żadnych problemów.

        A jak dalsza rodzina ma problemy ( a sa dorośli) to niech se radzą sami, wisi mi to.
        • moofka Re: takie moje wychowanie.... 26.05.11, 18:59
          > od samego początku mówiłam synowi, że skoro tata ma nowa partnerkę to na wszyst
          > kich ważnych uroczystościach powinien być zapraszany razem z nią jako wyraz sza
          > cunku dla taty - i trudno mi sobie wyobrazi, że dziecko powie- "ale bez cioci."

          kwestia nie roli a relacji
          by moze nowa partnerka twojego meza to osba godna szacunku zywiaca dla niego mile uczucia
          na komunie przyszlaby do dziecka z sercem prezentem i dobrym slowem
          i daj panie boze jak najwiecej takich rodzin
          tutaj sytuacja jest inna
          i forma nad trescia przewazyc nie powinna
        • policjawkrainieczarow Re: takie moje wychowanie.... 26.05.11, 19:00
          > od samego początku mówiłam synowi, że skoro tata ma nowa partnerkę to na wszyst
          > kich ważnych uroczystościach powinien być zapraszany razem z nią jako wyraz sza
          > cunku dla taty - i trudno mi sobie wyobrazi, że dziecko powie- "ale bez cioci."

          rozumiem, że ty też jestes zapraszana na wszystkie ich uroczystosci, włącznie ze ślubem nowego męża, w ramach wyrazu szacunku do ciebie, jako "matki syna" czy cos w ten deseń?
          jeśli macie takie zajebiste układy i wszyscy sie lubią, to czemu nie.
          • policjawkrainieczarow tfu, errata 26.05.11, 19:01
            miało być "nowym ślubem eks męża".
          • kara_mia Re: takie moje wychowanie.... 26.05.11, 19:02
            Tak
            • policjawkrainieczarow Re: takie moje wychowanie.... 26.05.11, 19:06
              kara_mia napisała:

              > Tak

              to epicko, ale to nie znaczy, że inaczej jest niegrzecznie:

              kobieta.dziennik.pl/twoje-emocje/artykuly/333430,komunijny-savoir-vivre.html
        • attiya Re: takie moje wychowanie.... 26.05.11, 19:16
          czyli załóżmy, że ta neksia odbiła ci męża a ty w ramach podziękowań pokazujesz wszystkim jakie masz dobre serduszko?To pokazuj dalej, nikt nie broni ci rozbić z siebie totalnej sieroty
          ojciec też ma prawo rozbić swoją rodzinę ale nie.....trzeba wszystkim dookoła najbardziej dziecku w głowie mieszać, że tatuś jest dobry i tak tylko jakoś głupio wyszło, że mamusia żyje sama a tatuś ma nową panią a i dziecko w drodze takoż.
        • attiya Re: takie moje wychowanie.... 26.05.11, 19:19
          a tak przy okazji to gdzie wg ciebie jest wyraz szacunku taty wobec mamy?
          w przyprowadzaniu na ściśle rodzinną imprezę kogoś kto przyczynił się do rozbicia rodziny dziecka?
        • hrabina_murzyna Re: takie moje wychowanie.... 26.05.11, 20:09
          kara_mia napisała:
          > od samego początku mówiłam synowi, że skoro tata ma nowa partnerkę to na wszyst
          > kich ważnych uroczystościach powinien być zapraszany razem z nią jako wyraz sza
          > cunku dla taty - i trudno mi sobie wyobrazi, że dziecko powie- "ale bez cioci."

          Rozumiem, że nowa partnerka taty była bezpośrednią przyczyną Waszego rozwodu? No to rzeczywiście należy się tacie szacunek za to, że zostawił mamusię, a pani szacunek za to, że zechciała zabrać z domu tak zbędnego przecież tatusia.
    • insomnia0 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 16:55

      Co za durny ojciec...
      Czyli co? wazniejsza jest kobieta od dziecka?
      Durny chłop...

      https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
      • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:05
        No na to wychodzisad Dzieciak był u mnie w weekend, jest jej bardzo przykro. I powiem wam, ze przez chwilę pomyślałam, że chyba nie warto takiego ojca wybielać. Trzeba mówić prawdę i niech dziecko samo sobie to poukłada. Dlatego stanęłam za siostrą murem i poparłam w decyzji o niezaproszeniu drugiej żony. Zaproszono babcie, ciocie, przyrodniego brata i tatę, w zasadzie to jest rodzina dziecka, tamta pani jest tylko dodatkiem. Jak ojciec dotrzyma słowa i się nie pojawi to niech się potem sam przed dzieckiem tłumaczy. Nie wiem czy dobrze myślę, ale w końcu to dorosły chłop, a rozum ma kury.
      • k1234561 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:06
        Durny ten ojciec i tyle.Nie wyobrażam sobie aby na komunii mojego dziecka tata,który zostawił rodzinę dla innej paniusi,nagle ją jakby nigdy nic przyprowadził na uroczystość ściśle związana z jego dawną rodziną,dzieckiem itd.Dla mnie np.jako dziecka byłoby to nie do zniesienia patrzenie i przebywanie z panią,która sprawiła,że mój świat,poczucie szczęścia i bezpieczeństwa runęło w gruzach,że przez nią straciłam tatę.Szok.Również jako była żona,nie chciałabym gościć neksi.
        Uważam,że jeśli tata ma klasę i jest dobrze wychowanym człowiekiem,to na takie uroczystości powinien przyjść sam.
        Natomiast takie sytuacje,gdzie na jednej rodzinnej imprezie,jest i mama z nowym partnerem i tata z kolejną kochanką uważam za niesmaczne.
    • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:03
      Gdyby była niezależna i mądra, zaprosiłaby ojca, jego nową żonę, ich dzieci i jej rodziców. ;p
      Jakże ten cytat Grodzieńskiej jest trafny - ilekroć kobieta ma zrobić coś wbrew sobie, tylekroć padają głodne kawałki o mądrości, niezależności, sile, klasie, dobru wyższym i tak dalej.
      O tym, że ojciec jest totalnym palantem i że ta sytuacja to wyłącznie jego wina, chyba nie muszę pisać.
      • joanna35 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:05
        > O tym, że ojciec jest totalnym palantem i że ta sytuacja to wyłącznie jego wina
        > , chyba nie muszę pisać.
        No nie wiem, nie wiem....przecież już wyżej padło, że bidulek miał święte prawo zachować się tak jak się zachował w imię swojego szczęścia. To, ze dalej sie tak zachowuje jakoś forumce umknęło.
    • zawsze-soffie No bez jaj 26.05.11, 17:10
      Czy "Była" ma sie poświęcić, czy ma się nie poświęcić to mało istotne. A raczej drugorzędne.

      Co to za ojciec skuwy..n, który nie przyjdzie do WŁASNEGO dziecka na JEGO uroczystość bo mu warunki nie odpowiadają.

      Jak kretynka chce się pchać na uroczystość do osób, które niejako ( słusznie czy nie) uważa ją za kogoś kto rozpierdzielił im rodzinę I co może jeszcze myśli, że będą skakać ze szczęścia na jej widok, bo jak nie to Tatuś wyjdzie hę?

      Ludzie. Brak mi słów. Była ma się poświęcać, żeby ojciec łaskawie przyszedł do własnego dziecka? A co do jasnej cholery umrze jak przez parę godzin będzie sam?

      Po co tworzyć głupawe sytuacje w takim dniu?
      • hrabina_murzyna Re: No bez jaj 26.05.11, 17:19
        No widzisz, a trzy baby tylko dzisiaj mnie przekonywały, że dla dziecka to się trzeba poświęcić, bo ono musi być szczęśliwe. Tylko ja nie wiem czy ono będzie szczęśliwe jak jej mama się będzie tylko poświęcać. Ja tam stoję murem, że nie zapraszać drugiej, a jak ojciec nie przyjdzie to powiedzieć dziecku wprost, że rozumiem jak jej przykro, ale tata nie jest odpowiedzialny i zachowuje się nie w porządku i jeśli dzieciak ma ochotę się na takowego ojca wypiąć to ja bym pozwoliła.
        • policjawkrainieczarow Re: No bez jaj 26.05.11, 17:23
          a babom umknęło,że dziecko tez nie ma ochoty pani zapraszać i to nie o jego uszczęśliwienie w związku z tym chodzi?
          • hrabina_murzyna Re: No bez jaj 26.05.11, 17:28
            Babom umknęło, bo ojciec na komunii być musi. A dziecko chce, aby ojciec był i to bardzo chce. To sobie baby wykalkulowały, że już lepiej ojcu ustąpić swoim kosztem, aby tylko przyszedł. Tylko od komunii się zaczyna a co dalej? Może kolejne ultimatum, że nie będę cię odwiedzał jak się do mnie nie wprowadzisz, nie zaproszę cię do siebie jak do mojej drugiej wybranki nie powiesz mamo? Dużo może być tych warunków do spełnienia.
        • attiya Re: No bez jaj 26.05.11, 18:42
          pewnie, dla zadowolenia tych pań dziecko ma siedzieć z panią, przez którą odszedł jej tatuś od jej mamusi
          jeśli już twoja siostra sie zgodzi na jej przyjście, to ty zawsze możesz powiedzieć nagle głośno i wyraźnie: big_grin
          "Marysiu, Zosiu, Aniu - ta pani co siedzi koło tatusia to osoba, do której odszedł twój tatuś od twojej mamusi i ta pani jest tego winna choć i twój tatuś tez nie jest bez winy"big_grin
          ale pewnie byłaby akcja big_grin
      • rosapulchra-0 zawsze-soffie! 26.05.11, 17:39
        Lepiej sama bym tego nie napisała.
        Dla mnie to niepojęte, że ojciec wymusza zaproszenie dla nowej żony na uroczystość jego dziecka, uroczystość, którą organizuje matka dziecka, była żona. Wrażeń mu brakuje? Czy na żarciu chce zaoszczędzić?
    • tadziewczyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 17:59
      A moze by tę krowę jednak zaprosic i moze zdarzylaby sie jakas taka sytuacja sam na sam. Niech matka przygotuje sie do takiej akcji i walnie cos takiej babie miedzy oczy. No nie wiem.
      Kurcze, sorki, ale wkurzylam sie jak przeczytalam ten watek. Ojciec dekiel. No ale coz. Dziecko pragnie aby byl na jej uroczystosci. Moze niech matka cos wykombinuje i .......
      • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:06
        tadziewczyna napisała:

        > A moze by tę krowę jednak zaprosic i moze zdarzylaby sie jakas taka sytuacja sa
        > m na sam. Niech matka przygotuje sie do takiej akcji i walnie cos takiej babie
        > miedzy oczy. No nie wiem.
        > Kurcze, sorki, ale wkurzylam sie jak przeczytalam ten watek. Ojciec dekiel. No
        > ale coz. Dziecko pragnie aby byl na jej uroczystosci. Moze niech matka cos wyko
        > mbinuje i .......

        Chyba żartujesz. To dla dziecka ważny dzień, powinien być radosny. Matka z całą pewnością nie zniży się do takiego poziomu i nie będzie szykować się do akcji w dniu komunii swojej córki. No i kolejny zdroworozsądkowy głos, ojciec dekiel, ale to matka ma kombinować. A to żeś wymyśliłabig_grin
      • gryzelda71 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:25
        Moze niech matka cos wyko
        > mbinuje i .......
        • gryzelda71 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:25
          A może niech ojciec coś wykombinuje?
    • moofka Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:17
      smutne
      ale problemem nie jest kto kogo zaprosi kto gdzie przyjdzie
      tylko to ze ojcem jest palant, a nowa zona baba, ktora za punkt honoru postawila sobie pokazac kto jest najwazniejszy
      matka w ogole niepotrzebnie bierze na siebie odpowiedzialnosc za obecnosc ojca na komunii dziecka

      to co do niej nalezalo zrobila
      dziecko przygotowala do komunii, zorganizowala wszystko logistycznie i zaprosila osoby ktore dziecko chce widziec
      to juz bardzo duzo
      koniec kropka, na tym jej rola sie konczy

      negocjowac z debilem w ogole nie powinna
      a jezeli dziecku bedzie przykro?
      czy to z winy matki?
      shit happens. taki tatko sie trafil i inny nie bedzie
      nie kazdy ma tatusia jak serialu i nie kazdy ma ladne nogi
      a zyc trzeba smile
      im szybciej dziecko to zrozumie, tym mniej rozczarowan czeka ja w przyszlosci

      ojcie zdany tylko na swoj rozum, nienaciskany przez matke bedzie musial sam brac odpowiedzialnosc za swoje decyzje
      • triss_merigold6 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:53
        Pozwolisz, że się podpiszę?
        • mariko8 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 02:16
          moffka dobrze gadasz

          ------
          • mariko8 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 02:17
            moofka*
    • attiya Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:29
      tak, też słyszałam takie powiedzenie
      ale o ile w wypadku zdrowia i wyjątkowych, z zasady nie częstych potrzeb zrobiłabym wszystko plus ratowanie dziecka, to w takim wypadku starałabym się dziecku wytłumaczyć nawet ze szkodą dla tatusia o co chodzi
      pani nie zaprosiłabym
    • kara_mia Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:39
      Wszyscy robią niegrzecznie..
      skoro jest komunia i tym samym uroczystość, to zaprasza się tatę z nowa partnerką , bo oni są razem i niegrzecznie jest zaprosić jedno z pary bez towarzystwa drugiego,skoro są w związku. Tym bardziej, jeżeli są jeszcze jakieś dzieci. Teraz to wszystko jedna rodzina. ja tak zrobiłam i d... mi nie odpadła.

      skoro niegrzecznie tata został zaproszony sam to niegrzeczne jest mówić" to ja nie przyjdę" i obrażać się. To ważna uroczystość dziecka i obowiązek ojca na niej być.
      Powinien z cala swoja rodziną odświętnie ubraną przyjść na uroczystość w kościele, wszyscy ( w tym dzieci- jeżeli są) złożyć"komuniście" życzenia, dać ewentualny prezent i się grzecznie pożegnać - a nie robić scen " to ja nie przyjdę wcale!)
      nie wybiera się "dziecko" albo "nowa partnerka" - to ma funkcjonować razem

      • gryzelda71 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:45
        Więcej takich pokornych i świat będzie lepszy.
      • attiya Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:48
        to, ze ty tak zrobiłaś, to nie znaczy, że wszyscy tak muszą
        poza tym jaka rodzina? dzieci z drugiego związku nie są twoją rodziną
        takoż pani też nie jest twoją rodziną
        no ale niektórzy lubią sado-masochistyczne sytuacje
      • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:50
        skoro jest komunia i tym samym uroczystość, to zaprasza się tatę z nowa partner
        > ką , bo oni są razem i niegrzecznie jest zaprosić jedno z pary bez towarzystwa
        > drugiego,skoro są w związku.

        To nie jest wesele, coś Ci się pomyliło.
        • moofka Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:53
          a nawet jakby wesele?
          nie mozna na wesele prosic ojca solo?
          • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:58
            Wiem, ale chodzi mi o to, że to właśnie bardziej przy okazji wesela praktykuje się zapraszanie z osobą towarzyszącą.
            Ojciec jest burakiem i tyle.
      • aqua48 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:54
        kara_mia napisała:

        > Wszyscy robią niegrzecznie..
        > skoro jest komunia i tym samym uroczystość, to zaprasza się tatę z nowa partner
        > ką , bo oni są razem i niegrzecznie jest zaprosić jedno z pary bez towarzystwa
        > drugiego,skoro są w związku.

        Taa, było zaprosić grzecznie tatusia z nową żoną a w punkcie kulminacyjnym uroczystości wepchnąć jej ufryzowaną głowę w tort komunijny.
      • kara_mia Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:59
        rozumiem, że jeżeli macie drugiego męża, to on nie jest zaproszony na komunie waszego dziecka, szczególnie, jeżeli były maż przychodzi sam?

        i nie ma możliwości przyjąć gości w domu bo drugi maż musiałby wtedy wyjść....

        chyba, że drugi mąż mamy to zupełnie co innego, niż nowa partnerka taty..

        hipokryci
        • wyssana.z.palca Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:09
          Twój mąż też miał kochankę, która potem przyprowadził do Waszego domu a Ciebie z niego z dzieckiem wyrzucił? Nieeeee? A to ci historia...
          • attiya Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:56
            wyssana.z.palca napisała:

            > Twój mąż też miał kochankę, która potem przyprowadził do Waszego domu a Ciebie
            > z niego z dzieckiem wyrzucił? Nieeeee? A to ci historia...
            >
            big_grinbig_grinbig_grin
        • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:10
          rozumiem, że jeżeli macie drugiego męża, to on nie jest zaproszony na komunie w
          > aszego dziecka, szczególnie, jeżeli były maż przychodzi sam?

          Przykład całkiem z dupy. W rodzinie Hrabiny to dziecko NIE CHCE gościć drugiej żony ojca, do czego ma święte prawo.

          >hipokryci

          Ostatnio bardzo modny zarzut na ematce - aż zaczyna się robić wyświechtany.
        • triss_merigold6 To może ja odpowiem 26.05.11, 19:14
          Urodziny mojego dziecka, tzn. część "dla rodziny" odbywały się u mnie w domu - był m.in. eks, jego ojciec, jego siostra z mężem i dziewczynkami. Mojego aktualnego partnera NIE BYŁO. Tak uzgodniliśmy, żeby nie stawiać wszystkich w niezręcznej sytuacji. Aktualnemu nie było przykro, jest dorosły i sam zaproponował takie rozwiązanie.
          • laura_fairlie Re: To może ja odpowiem 26.05.11, 19:36
            Rozwiedzeni rodzice kuzynki stawili się na jej ślub i wesele bez nowych partnerów. Sami uznali we czwórkę, że tak chyba będzie lepiej. A ostatecznie nie chodziło o 9-latkę, tylko damę 3 razy starszą.
          • marychna31 Re: To może ja odpowiem 26.05.11, 19:38
            > Urodziny mojego dziecka, tzn. część "dla rodziny" odbywały się u mnie w domu -
            > był m.in. eks, jego ojciec, jego siostra z mężem i dziewczynkami. Mojego aktual
            > nego partnera NIE BYŁO. Tak uzgodniliśmy, żeby nie stawiać wszystkich w niezręc
            > znej sytuacji. Aktualnemu nie było przykro, jest dorosły i sam zaproponował tak
            > ie rozwiązanie.

            Rozwiązanie odpowiadające wszystkim jest oczywiście najlepsze ale jeśli oczekiwań i planów nie da się pogodzić należy wybrać rozwiązanie najmniej krzywdzące dla dziecka, nawet jedli od dorosłego wymagałoby to zaciśnięcia zębów. Na tym polega dojrzałość i odpowiedzialność za druga osobę.
            • kawka74 Re: To może ja odpowiem 26.05.11, 19:45
              należy wybrać rozwiązanie najmniej krzywdzące d
              > la dziecka, nawet jedli od dorosłego wymagałoby to zaciśnięcia zębów. Na tym po
              > lega dojrzałość i odpowiedzialność za druga osobę.

              Zgadzam się. Dlatego ojciec powinien teraz zacisnąć zęby, nie domagać się obecności drugiej żony na komunii i zachować się przyzwoicie wobec swojego dziecka.
            • triss_merigold6 Re: To może ja odpowiem 26.05.11, 19:45
              To niech ZAPROSZONY przez dziecko ojciec zaciśnie zęby i wytłumaczy NIEZAPROSZONEJ drugiej żonie, że jej obecność jest niepożądana i nietaktowna.
              • marychna31 Triss i Kawka 26.05.11, 19:56
                No oczywiście, że byłoby super jeśli ojciec by do tego wniosku doszedł i właśnie tak postąpił. Z punktu widzenia dziecka nie ma znaczenia, które z rodziców pójdzie na ustępstwo. Jeśli żona potrafi do tego przekonać/nakłonić byłego męża to fantastycznie. Ale jeśli nie, to powinna ponieść konsekwencje (konsekwencje nie w sensie kary tylko w sensie takim, ze teraz jest jej trudniej) tego, że źle wybrała ojca dla swojego dziecka i kosztem swoich ambicji stworzyć sytuację najbardziej komfortową dla dziecka.

                No bo powiedzcie mi, kto wygra na sytuacji, w której żadna ze stron nie ustąpi: matka nie wpuści do domu aktualnej żony ojca, ojciec wyjedzie w dniu komunii dziecka, matka nawet nie pozwoli wręczyć dziecku wcześniej prezentu. Czy to jest rozwiązanie, w którym ktokolwiek będzie wygrany?
                • kawka74 Re: Triss i Kawka 26.05.11, 20:07
                  Z punktu widzenia dziecka nie ma znaczenia, które z rodziców pó
                  > jdzie na ustępstwo

                  W tym wypadku ma, jak sądzę. Ojciec, który zostawił ich dla innej kobiety, raz na ruski rok może przyjść sam i być tylko dla dziecka, bez obecności osoby, która dziecku chyba nie kojarzy się najlepiej.
            • zawsze-soffie Re: To może ja odpowiem 26.05.11, 20:28
              Ale dorosłych jest dwoje - które ma zacisnąć zęby - "entliczek pętliczek" ?
              • triss_merigold6 Re: To może ja odpowiem 26.05.11, 20:32
                Tu: tatuś.
          • leoncja_uk Re: To może ja odpowiem 26.05.11, 19:51
            Ja jestem druga partnerka zyciowa rozwodnika . Nie, nie przeze mnie sie rozstali. Kiedy sie poznalismy nie byli razem pol roku. Mimo to rozne sceny zazdrosci ze strony bylej zone byly.
            Teraz, po 8 latach jestesmy zapraszane na imprezy rodzinne, nie ma kwasow. Zaprosilam ja na chrzciny mojego dziecka, bo jej syn i moj to bracia, ona jest opiekunem tamtego dziecka i bylo to dla mnie normalne.
            imho nie chodzi o to co "powinno" sie robic, a o to, zeby podejmowac decyzje w zgodzie ze soba. Mi taki uklad pasuje, chociaz jej jako czlowieka nie rozumiem. Ale jej syn jest fajnym mlodym chlopakiem, ktory lubi z nami przebywac, lubi swojego malego brata i jest zadowolony z zaistnialej sytuacji.
            A mama, ktorej dotyczy watek powinna zrobic TO CO JEJ PASUJE. Czyli - nie chce widziec eksa z malzonka - to nie. Dziecko bedzie zawiedzione, to fakt. Mimo ze jest dzieckiem, a moze wlasnie dlatego, jeszcze troche rozczarowan w mlodym zyciu ja czeka.
        • attiya Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:54
          jeśli to z winy męża nastąpił rozkład małżeństwa a pani się do tego walnie przyczyniła, to nic dziwnego, że nie jest mile widziana tam
          a poza tym jeśli matka dziecka po kilku latach zakłada nowy związek - dalej mówimy o rozwodzie z winy pana - to chyba jednak co innego. Jeśli tego nei widzisz to twój problem
        • zawsze-soffie No przecież ci się juz tłumaczyło- za trudne? 26.05.11, 20:25
          Wszystko zależy od okoliczności i relacji!!!! Kapujesz???????


          1. Jeśli jedno porzuca drugie dla X to nie ma mowy o żadnych zlotach chyba, że
          a) obydwoje są w nowych związkach i jeśli się nadal się nie trawią potrafią ukryć niefajny kontakt. Kwestia ustalenia jaka forma " zabawy" - "idziemy tylko my, czy zabieramy partnerów"
          b) obydwoje są w nowych związkach i strona porzucona przebolała urazę.
          c) dziecko CHCE widzieć tę która " odbiła"

          Tutaj nie ma spełnionych warunków, więc o co chodzi?

          2. Jeśli dwoje ludzi się rozstało bo nie wyszło i mimo, iż było ciężko obydwoje się pogodzili z tym , z perspektywy czasu nie żałują rozstania to impreza może być nawet z rodzicami nowych partnerów i ich ciociami.


          Poza tym tu nie chodzi o to czy powinna zaprosić czy nie powinna - to jest sprawa DRUGORZĘDNA

          Ojciec który wypina się na własne dziecko bo mu się warunek nie podoba to ma być ojciec?????????? Ma w doopie dziecko bo tak ciężko mu samemu posiedzieć parę godzin bez nowej pani??????? Czy taki człowiek szanuje odczucia własnego dziecka które rani swoim postępowaniem.
          Komunia to przede wszystkim uroczystość RODZICÓW i oni powinni być - inni to są obcy ludzie, których nie ma obowiązku się zapraszać bo niby po co?

          I możesz mi powiedzieć po co obca baba chce przyjść na komunię do ludzi, którzy jej nie chcą??????? Żeby im życie zatruć? Zepsuć uroczystość? No bo jak dzielić radość z kimś kogo się nie trawi? I nie wmawiaj mi tylko, że ona z miłości do dziecka bo gdyby kochała to dziecko i chciała dla niego dobrze to by się nie kompromitowała roszczeniową postawą i nie raniła dziecka - ale do takich rzeczy to trzeba mieć klasę.
      • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:50
        kara_mia napisała:

        > Wszyscy robią niegrzecznie..
        > skoro jest komunia i tym samym uroczystość, to zaprasza się tatę z nowa partner
        > ką , bo oni są razem i niegrzecznie jest zaprosić jedno z pary bez towarzystwa
        > drugiego,skoro są w związku.

        No popatrz, w takim razie nowa partnerka ojca strasznie niewychowana była, bo jak się z nim przez rok na schadzki umawiała to jakoś mojej siostry nie zaprosiła, a przecież oni wtedy byli parą, ba nawet ślub mieli i dziecko. No chamka z niej jak nic.

        Tym bardziej, jeżeli są jeszcze jakieś dzieci. Ter
        > az to wszystko jedna rodzina. ja tak zrobiłam i d... mi nie odpadła.

        Ojojoj no tak teraz to jedna rodzina w zasadzie. Od dawna w sumie, bo przez rok obie spały z jednym misiem.

        > Powinien z cala swoja rodziną odświętnie ubraną przyjść na uroczystość w koście
        > le, wszyscy ( w tym dzieci- jeżeli są) złożyć"komuniście" życzenia, dać ewentua
        > lny prezent i się grzecznie pożegnać - a nie robić scen " to ja nie przyjdę wca
        > le!)

        Zaraz zaraz a to na przyjęciu dziecka być już nie musi? Ta jego cała rodzina ogranicza się teraz do nowej baby i nowego dziecka? A gdzie ta stara rodzina? To już od momentu komunijnej mszy w kościele pana rodzina się zawęża?

        > nie wybiera się "dziecko" albo "nowa partnerka" - to ma funkcjonować razem

        Funkcjonować to ma relacja ojciec-dziecko i ojciec-nowa partnerka, ale nie trójkącik ojciec-dziecko-nowa pani.
        >
    • sebaga Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 18:46
      kurde jaki palant sad ja rozumiem, ze ludzie sie rozstaja, czasem nieprzyjemnie, bywa. Ale granie na uczuciach dziecka, zeby nowej pani bylo dobrze to sku...synstwo jest.
      • najma78 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:47
        sebaga napisała:

        > kurde jaki palant sad ja rozumiem, ze ludzie sie rozstaja, czasem nieprzyjemnie
        > , bywa. Ale granie na uczuciach dziecka, zeby nowej pani bylo dobrze to sku...s
        > ynstwo jest.

        Pan szanuje swoja nowa partnerke to tez zrozumiale.

        Rozstali sie, a to skutkuje mozliwoscia zawarcia nowych zwiazkow i najlepiej dla dzieci aby dorosli zachowywali sie poprawnie. Kuzynka (siostra cioteczna) moze takze wejsc kiedys w zwiazek z kims, a corka bedzie wychodzila za maz, ciekawe czy chcialaby aby pominela jej partnera w zaproszeniu. Inaczej, dajmy na to, ze dziecko mieszka z tata, a mama ma partnera, tata jednak nie zyczy sobie jego na uroczystosci corki. To nie dziecko zaprasza, nie zyczy sobie itp. tylko dorosli decyduja, skoro matka ma prawo powiedziec, ze nie chce taty partnerki to dlaczego on ma ukrywac przed dzieckiem powod jego decyzji? Przyjdzie do kosciola (jego partnerce tez tego nikt nie zabroni) - to i tak najwazniejsze w tej uroczystosci.
        • burza4 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 10:05
          najma78 napisała:

          > Pan szanuje swoja nowa partnerke to tez zrozumiale.

          Ależ niech szanuje. Tylko niech szanuje również uczucia innych ludzi, w tym własnego dziecka.
          >
          > Rozstali sie, a to skutkuje mozliwoscia zawarcia nowych zwiazkow i najlepiej dl
          > a dzieci aby dorosli zachowywali sie poprawnie.

          A doczytałaś może, w jaki sposób para się rozstała? bo poprawność relacji można osiągnąć jeśli się ma dobre chęci - a druga strona - minimum klasy. W opisywanym przypadku tego brakuje.

          Inaczej, dajmy na to,
          > ze dziecko mieszka z tata, a mama ma partnera, tata jednak nie zyczy sobie jego
          > na uroczystosci corki.
          To nieszczególnei skomplikowane - należy odróżnić sytuację partnera/partnerki "neutralną" od sytuacji, kiedy ta osoba wyrządziła krzywdę - i dziecku i gospodyni/gospodarzowi przyjęcia.

          >To nie dziecko zaprasza, nie zyczy sobie itp. tylko dorosli decyduja, skoro matka ma prawo powiedziec, ze nie chce taty partnerki to dlaczego on ma ukrywac przed dzieckiem powod jego decyzji?

          Powinien zachować się z klasą. Tak proste, i tak skomplikowane. I nie obarczać matki winą za fakt, że jego aktualna zdzirowata żona nie jest mile widziana w rodzinie, którą zniszczyła.
          Czego w tym nie rozumiesz?
          • najma78 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 09:40
            burza4 napisała:

            > A doczytałaś może, w jaki sposób para się rozstała? bo poprawność relacji można
            > osiągnąć jeśli się ma dobre chęci - a druga strona - minimum klasy. W opisywa
            > nym przypadku tego brakuje.


            Jak na razie to znamy tylko relacje kuzynki odnosnie okolicznosci rozystania, o przyczynach niewiele wiemy, wlasciwie nic, a zeby wyciagac jakiekolwiek wnioski nalzaloby znac takze historie drugiej strony. Bylabym daleka od osadzaniawink
            >

            > To nieszczególnei skomplikowane - należy odróżnić sytuację partnera/partnerki "
            > neutralną" od sytuacji, kiedy ta osoba wyrządziła krzywdę - i dziecku i gospody
            > ni/gospodarzowi przyjęcia.

            Jak wyzej, nie wiemy kto komu i ile krzywd wyrzadzil. Mamy tylko relacje kuzynki, ktora jak sama pisze stoi murem za nia oraz doradza, a rady od osob, ktore zbyt obiektywne nie sa do trafnych i cennych nie naleza zazwyczaj. Z tego co wiemy, ta dziewczynka w domy taty i jego zony bywa, ma kontakt z bratem, buduje z nim relacje, w tym takze prawdopodobnie uczestniczy nowa partnerka taty wiec i z nia dziecko ma kontakt, a skoro ma tzn. ze matka na to pozwala i robi to swiadomie. Ta kobieta jest takze czescia rodziny dziecka, matka jej brata i to jest faktem. Nie zaproszenie zony ojca na uroczystosc dziecka jest manifestacja sily, zemsta, zazdroscia itp. Komunia corki to nie czas na tego rodzaju rozgrywki, jednak przez matke dziecka zostala sprytnie wykorzystana, a hrabina_murzyna przyklasnela i juz ma satysfakcje z tego, ze dziewczynka teraz zobaczy jaki z ojca czarny charakter. Paradoksalnie moze to odniesc skutek odwrotny i nawet jesli nie teraz to w przyszlosci dziecko bedzie winic za to matke, bo cala ta szopka z nieobecnoscia ojca na komunii, uniemozliwieniem mu przekazania prezentu itp. z pewnoscia zostanie przez nia zapamietana na cale zycie. Gra warta swieczki? Watpie.

            >
            > Powinien zachować się z klasą. Tak proste, i tak skomplikowane. I nie obarczać
            > matki winą za fakt, że jego aktualna zdzirowata żona nie jest mile widziana w r
            > odzinie, którą zniszczyła. Czego w tym nie rozumiesz?

            Nie rozumiem skad to ''zdzirowata''? Siedzialas u nich pod malzenskim lozkiem tak jak hrabina? W tym ukladzie jest o jedna osobe za duzo, tych stojacych murem i doradzajacych im mniej tym lepiej.

            Zachowanie ojca jest bledne, jego zona zaproszona nie zostala, on z synem owszem, gdybym byla nim poszlabym z zona i synem do kosciola na uroczystosc, zlozylabym corce zyczenia, pogratulowala, dalabym prezent z tej okazji i wrocilabym do domu wraz z nowa rodzina. Uprzedzilabym dziecko o tym wczesniej i wylumaczyla, ze tak bedzie lepiej dla wszystkich.
            • policjawkrainieczarow Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 10:05
              > Jak wyzej, nie wiemy kto komu i ile krzywd wyrzadzil.

              Nie zaproszenie zony ojca na uroczystosc dziecka jest manifestacja sil
              > y, zemsta, zazdroscia itp.

              ty jakas nienormalna jesteś?
              czy gdyby w twoim towarzystwie rozeszło sie małżeństwo i jedna ze stron miałaby duze poczucie krzywdy, a druga miałaby kogos nowego, to zaprosilabyś całą trójke do siebie do domu na imieniny czy na kawę, tłumacząc porzuconej stronie, że no co, nadal lubisz i ją i jego, względem krzywd to nie chcesz wnikać a nowego partnera/partnerke przeciez wypadałoby zaprosic i uważałabyś, ze jest epicko i atmosfera powinna być szampańska?
              • najma78 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 10:14
                policjawkrainieczarow napisała:


                > ty jakas nienormalna jesteś?

                Najwidoczniewink

                > czy gdyby w twoim towarzystwie rozeszło sie małżeństwo i jedna ze stron miałaby
                > duze poczucie krzywdy, a druga miałaby kogos nowego, to zaprosilabyś całą trój
                > ke do siebie do domu na imieniny czy na kawę, tłumacząc porzuconej stronie, że
                > no co, nadal lubisz i ją i jego, względem krzywd to nie chcesz wnikać a nowego
                > partnera/partnerke przeciez wypadałoby zaprosic i uważałabyś, ze jest epicko i
                > atmosfera powinna być szampańska?


                Najwyrazniej nie rozumiesz o czym mowa. Tu nie chodzi o imieniny czy urodziny, o znajomych po rozstaniu i tego rodzaju okolicznosci - tu chodzi o uroczystosc dziecka a o tym jak widac matka i jej doradczyni zdaja sie zapominac.
                >
                • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 10:22
                  Na uroczystości dziecka ojciec ma obowiązek przybyć. Macocha na niej być nie musi.
                  • najma78 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 10:28
                    hrabina_murzyna napisała:

                    > Na uroczystości dziecka ojciec ma obowiązek przybyć. Macocha na niej być nie musi.

                    Nie ma obowiazku przybyc na uroczystosc domowa, jak napisalam na jego miejscu poszlabym do kosciola wraz z zona i synem, tam zaproszenia nie potrzebuje, przyjecie w domu to drugorzedna sprawa w przypadku komunii, odpuscilabym sobie w takich okolicznosciach.


                    • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 10:36
                      Nie no jasne, obiadu z dzieckiem zjeść nie można. Szkoda, że popierasz pogląd, że jak się ma nową rodzinę to stara przestaje istnieć. Aha obiad nie jest w domu dziecka, jest w restauracji, bo do domu tatuś z całą pewnością by nie przyszedł. A tak jak wyszło, to matka się tylko niepotrzebnie wykosztowała zapobiegliwie organizując obiad w knajpie, bo tatuś i tam się nie pojawi. Cóż nadzieja, że może pojawi się babcia i może synowi natłucze do głowy, że dzieci to on ma dwoje, a nie stare i nowe.
                      • najma78 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 10:50
                        hrabina_murzyna napisała:

                        > Nie no jasne, obiadu z dzieckiem zjeść nie można.

                        Mozna, ale akurat ten komunijny w tak fatalnej atmosferze mozna odpuscic.

                        Szkoda, że popierasz pogląd, że jak się ma nową rodzinę to stara przestaje istnieć.

                        Nigdzie nie twierdze, ze popieram taki poglad.

                        Aha obiad nie jest w domu dziecka, jest w restauracji, bo do domu tatuś z całą pewnością by nie przyszedł. A tak jak wyszło, to matka się tylko niepotrzebnie wykosztowała zapobiegliwie organizując obiad w knajpie, bo tatuś i tam się nie pojawi.

                        Rodzice dziecka powinni byli ustalic szczegoly duzo wczesniej i wszystko powinno byc jasne.

                        Cóż nadzieja, że może pojawi się babcia i może synowi natłucze do głowy, że dzieci to on ma dwo
                        > je, a nie stare i nowe.

                        Mysle, ze najlpiej aby osoby postronne przestaly sie wtracac.
                        • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 11:11
                          najma78 napisała:

                          > hrabina_murzyna napisała:
                          >
                          > > Nie no jasne, obiadu z dzieckiem zjeść nie można.
                          >
                          > Mozna, ale akurat ten komunijny w tak fatalnej atmosferze mozna odpuscic.

                          atmosfera fatalna być nie musi. Wystarczy, że tatuś przestanie stawiać warunki.
                          >
                          > Szkoda, że popierasz pogląd, że jak się ma nową rodzinę to stara przestaje istn
                          > ieć.
                          >
                          > Nigdzie nie twierdze, ze popieram taki poglad.

                          No popierasz. Skoro tatuś na komunię starego dziecka musi przyjść z nową rodziną i się z tą nową oddalić to znaczy, że stare dziecko jest nieistotne i mniej ważne.
                          >
                          > Aha obiad nie jest w domu dziecka, jest w restauracji, bo do domu tatuś z całą
                          > pewnością by nie przyszedł. A tak jak wyszło, to matka się tylko niepotrzebnie
                          > wykosztowała zapobiegliwie organizując obiad w knajpie, bo tatuś i tam się nie
                          > pojawi.
                          >
                          > Rodzice dziecka powinni byli ustalic szczegoly duzo wczesniej i wszystko
                          > powinno byc jasne.

                          Właśnie rodzice, a rodzice to ojciec i matka. Problem tylko taki, że ojciec w owych ustaleniach nie chciał brać udziału.
                          >
                          > Cóż nadzieja, że może pojawi się babcia i może synowi natłucze do głowy, że dzi
                          > eci to on ma dwo
                          > > je, a nie stare i nowe.
                          >
                          > Mysle, ze najlpiej aby osoby postronne przestaly sie wtracac.

                          A ja myślę, że nie. Matka ma prawo natłuc synowi do głowy jak ten partoli na całej linii. A i osoby postronne nie latają jak z rozwolnieniem, aby tylko swoje pięć groszy wcisnąć. Osoby postronne starają się pomóc skoro sam zainteresowany o to prosi i zwraca się po radę.
                          • najma78 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 11:34
                            hrabina_murzyna napisała:

                            >
                            > atmosfera fatalna być nie musi. Wystarczy, że tatuś przestanie stawiać warunki.

                            Atmosfera fatalna byc nie musi jesli doradcy znikna.
                            > >
                            >
                            > No popierasz. Skoro tatuś na komunię starego dziecka musi przyjść z nową rodzin
                            > ą i się z tą nową oddalić to znaczy, że stare dziecko jest nieistotne i mniej w
                            > ażne.

                            Najwazniejsza (a moze sie mule?) jest uroczystosc w kosciele i na ta ojciec powinien przyjsc, reszta to dodatek, ktory ma znaczenie duzo mniejsze. Jak widac nie organizowali tego razem, a w formie jaka zostala mu narzucona nie chce uczestniczyc, jego wola.

                            >
                            > Właśnie rodzice, a rodzice to ojciec i matka. Problem tylko taki, że ojc
                            > iec w owych ustaleniach nie chciał brać udziału.


                            Moze uznal, ze jest zbyt tloczno?
                            >
                            > A ja myślę, że nie. Matka ma prawo natłuc synowi do głowy jak ten partoli na ca
                            > łej linii.

                            Syn jest dorosly i teraz sam podejmuje decyzje, czas na wychowywanie i pokazanie wlasciwych zachowan juz rodzicielka miala.

                            A i osoby postronne nie latają jak z rozwolnieniem, aby tylko swoje pięć groszy wcisnąć. Osoby postronne starają się pomóc skoro sam zainteresowany o to prosi i zwraca się po radę.


                            Osoby postronne powinny sie zastanowic czy aby na pewno pomagaja? Lepiej wycofac sie z pomoca w odpowiednim momencie niz aby pomoc zamienila sie w szkode.
                • magiczna_marta Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 10:50
                  O tym że to uroczystość dziecka jest to zdaje się że tatuś zapomniał.
                  Rodziną dziecka jest mama i tata a nie obca baba będąca aktualną panią falusa tatusia.
              • jak.z.nut Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 16:14
                Szampańska? Na pewno nieale poprawna jak najbardziej. Dla dziecka przecież, które w tym ważnym dla siebie dniu chce mieć oboje rodziców przy sobie.
                Państwo są po rozwodzie/ rozstaniu 6 lat.. uważam, że to wystarczająco czasu, zeby zacząć żyć swoim życiem a nie podsycać w sobie ( przy pomocy takich adwokatów diabła jak hrabina) niezdrową nienawiść do kogoś, z kim jednak jakieś kontakty trzeba mieć ( ojciec dziecka).
                • policjawkrainieczarow Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 16:28
                  > Państwo są po rozwodzie/ rozstaniu 6 lat.. uważam, że to wystarczająco czasu, z
                  > eby zacząć żyć swoim życiem

                  rzecz w tym, ze dziecko nie ma obowiązku się czuć tak, jak ty uwazasz.
                  • jak.z.nut Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 16:37
                    hmm..ja wiem że czytanie boli ale chodziło mi o uczucia jej matki. Jesli nie radzi sobie z emocjami, kosztem własnego dziecka, powinna zasięgnąc opini psychologa.
                • policjawkrainieczarow Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 16:45
                  jak.z.nut napisała:

                  > Szampańska? Na pewno nieale poprawna jak najbardziej.

                  Poprawna atmosferę to sobie można kreować powiedzmy w pracy, gdzie jest się zmuszonym do współpracy z kimś, kogo się nie znosi. Na wlasne przyjecie mozna i powinno sie dobrac towarzystwo tak, zeby wszyscy czuli sie dobrze, przede wszystkim bohaterka uroczystosci.
                  • jak.z.nut Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 17:03
                    Tyle, ze to nie jej własne przyjęcie tylko dziecka
    • joanna29 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:50
      Piszesz, że dziecko ma kontakt z ojcem, że go odwiedza w jego domu, bawi sie z bratem. Zgaduje, że w tym czasie jest tez nowa żona. Jaki kontakt mają własnie dziecko i nowa zona, czy dziecko chce ja zaprosić na komunię?
      Myślę, że gdyby mama miała też nowego męża to nie byłoby tematu i tatuś z nową żoną mógłby przyjść. Poza tym po co tatuś byl "wybielany", trzeba było mówić prawdę dziecku.
    • mama-ola Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 19:56
      Ojciec powinien przyjść sam. A jak tego nie rozumie i nie przyjdzie, to jego strata. Głupie - nie przyjść na komunię własnego dziecka.
    • w_miare_normalna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 26.05.11, 23:31
      A ja dziwię się tatusiowi, że woli postawić na swoim , kosztem radości dziecka.

      Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
      • kowalka33 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 08:10
        E tam, myślę ze tatuś nie chce przyjść i tyle i wyciera gębę next. Nie chce mu się bo mu głupio przed rodziną , moze sie wstydzi, moze kontakt z córka tak naprawdę nie nalezy do jego priorytetów bo nowa rodzinę. PO co taka babka nr 2 miałaby pójśc na przyjęcie w obce i wrogie środowisko. Zapewne mu miauczy i urabia coby nie poszedł (komunia bedzie u naszego po co tam masz lezc ) gdyby miała trochę przyzwoitosci to by kopneła go w tyłek i pogoniła samego. Tym samym nalezy moim zdaniem popatrzeć na całokształt stosunków, głowę daje że nie trawi małej tylko udaje. Teraz forum macochy bardzo się uspokoiło ale parę lat temu można było sobie poczytać jak naprawdę lubi się dzieci ex (oprócz nat. kilku sensownych babek)
      • ona_bez_ogona Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 11:19
        w_miare_normalna napisała:

        > A ja dziwię się tatusiowi, że woli postawić na swoim , kosztem radości dziecka.
        >

        Ja też.
        Pewnie już to ktoś wyżej napisał- ale na wszelki wypadek ja napisze:

        To naprawdę tak wiele- jedne dzień schować dumę od kieszeni (dotyczy to ojca i matki) i pozwolić dziecku w spokoju i radości przezywać ten dzień?? To naprawdę niewiele.


        >
        > Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
    • jak.z.nut Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 09:09
      Uważam, że oboje są siebie warci..a właściwie cała trójkawink, bo bawią się w jakieś rozgrywki, nie biorąc pod uwagę dziecka. Schowałabym dumę w kieszeń byle moje dziecko było szczęśliwe, nawet za cenę obecności nowej partnerki eksa. Bonusem takiego rozwiązania jest na pewno radość dziecka z obecności rodzeństwa ( przecież zna, spotyka się, spędzają razem czas) i duma, że dla niego rodzice są skłonni się dogadać.
      • jak.z.nut Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 09:12
        I jeszcze jednosmile jeśli nie potrafią się dogadać, to pakowanie dziecka i wyjazd, w celu uniemożliwienia wręczenia prezentu w innym terminie jest takim samym szczytem dziecinady jak upór ojca i macochy.
        • lenka30a Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 09:19
          naucz się czytać ze zrozumieniem - dziecko nie chce widzieć nowej partnerki tatusia na komunii...
          zaciskanie zębów u mamusi nic tu nie pomoże
          • jak.z.nut Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 09:45
            "Babom umknęło, bo ojciec na komunii być musi. A dziecko chce, aby ojciec był i to bardzo chce." - tako pisze Hrabina.
            Nie sądzę, żeby dziecko miało cokolwiek do obecności macochy, gdyby i mama nie komunikowała głośno swojego sprzeciwu.
            • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 10:51
              jak.z.nut napisała:

              > "Babom umknęło, bo ojciec na komunii być musi. A dziecko chce, aby ojciec był i
              > to bardzo chce." - tako pisze Hrabina.
              > Nie sądzę, żeby dziecko miało cokolwiek do obecności macochy, gdyby i mama nie
              > komunikowała głośno swojego sprzeciwu.

              Dziecko to chce obecności OJCA! I to ojciec powinien być w tym dniu, nie macocha. Jak jedno popołudnie macocha posiedzi sama to nic się jej nie stanie. Przyrodni brat też może być i został zaproszony. W końcu może przyjść z tatą, babcią i ciocią.
        • joanna35 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 09:22
          A w którym poście to wyczytałaś?
          • agaja5b Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 09:54
            W pierwszym jest o tym mowa. A poza tym współczuję sytuacjisad
        • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 11:01
          jak.z.nut napisała:

          > I jeszcze jednosmile jeśli nie potrafią się dogadać, to pakowanie dziecka i wyjazd
          > , w celu uniemożliwienia wręczenia prezentu w innym terminie jest takim samym
          > szczytem dziecinady jak upór ojca i macochy.

          Nie zgadzam się. Matka akurat pierwszy raz w życiu poszła za radą i zachowała się odpowiedzialnie. Pojechały z małą nad morze, mała zachwycona, w końcu biega zadowolona. Wiesz ile dla tej konkretnej matki znaczy uśmiech jej dziecka? Wszystko i jeszcze więcej. Wiesz ile dla tego dziecka znaczy radosne dzieciństwo? Ona tego nie ma od 6 lat. Nie ma, bo ojciec manipuluje, stawia warunki, wymusza na małej swoje chore widzimisię. Jak tylko widzę tą małą to mi serce w gardle staje. Nie ma spotkania, aby dziecko nie poruszyło tematu ojca. Wiesz co mi ostatnio powiedziała, że ona tak bardzo by chciała, aby on był na tej komunii, aby się mu mogła pochwalić i aby był z niej dumny. Ale tata powiedział, że go nie będzie i mnie tak ciocia aż w serduszku ukuło. Uciekłam do kuchni, aby tylko jej łez nie pokazać. Wiesz jak to dziecko płakało kiedyś w sobotę jak ojciec miał z nią jechać na basen i przyjechał, aby powiedzieć, że dziś jej nie zabierze, bo nowa pani ma urodziny i jadą na wycieczkę. To po kiego grzyba się z dzieciakiem umawiał. Wtedy to już ja go opier..m.
          • jak.z.nut Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 11:46
            A czy dziecko wiedziało, ze wyjazd jest ucieczką przed wizytą ojca? Nie znam dziecka, które nie cieszy się na niespodziewane wyjazdy..
            Czy mają uregulowane kontakty? Czy mała bywa u taty chętnie? Z Twoich postów wynika, ze kontakt mają częsty więc nie widzę powodu dla którego sztucznie podgrzewać atmosferę i jeszcze wkręcać w to dziecko.
            Przez 6 lat matka powinna na tyle ochłonąć, żeby tego unikać a jeśli ojciec jest dupkiem to zlać to i tłumaczyć dziecku, że nie każdy dorosły jest kryształowy i idealny i zdarza mu się myśleć najpierw o sobie.

            • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 12:02
              jak.z.nut napisała:

              > A czy dziecko wiedziało, ze wyjazd jest ucieczką przed wizytą ojca? Nie znam dz
              > iecka, które nie cieszy się na niespodziewane wyjazdy..

              Nie, nie wiedziało. Ale też nie był to dzień wyznaczony na wizytę ojca u dziecka. Nie ma chyba obowiązku siedzenia w domu całe dnie, bo może tatuś zapuka.

              > Czy mają uregulowane kontakty? Czy mała bywa u taty chętnie? Z Twoich postów wy
              > nika, ze kontakt mają częsty więc nie widzę powodu dla którego sztucznie podgrz
              > ewać atmosferę i jeszcze wkręcać w to dziecko.

              kontakt to mają tak częsty jak to tatusiowi pasuje. Sądownie ojciec powinien widywać dziecko w każda sobotę przez dwie godziny. Siostra stwierdziła, że sąd chyba ocipiał i dogadywała się z byłym, że jak jadą na basen, a potem do babci to niech zabierze małą na cały dzień. W końcu przez dwie godziny to niewiele czasu na bycie z dzieckiem. Czasami9 dziecko prosiło tatę, aby przyjechał po szkole, tata albo był albo nie. A dziecko to wkręca ojciec, bo normalny chłop przyszedłby w niedzielę do kościoła, poszedł na przyjęcie i choć jeden raz w roku dałby dziecku namiastkę rodziny.

              > Przez 6 lat matka powinna na tyle ochłonąć, żeby tego unikać a jeśli ojciec jes
              > t dupkiem to zlać to i tłumaczyć dziecku, że nie każdy dorosły jest kryształowy
              > i idealny i zdarza mu się myśleć najpierw o sobie.

              Czyli matka musi się poświęcić, dziecko musi się poświęcić, ojciec może byc dupkiem niekryształowym. Idąc dalej to matka musi rozumieć i dziecko musi zrozumieć, ale 40 letni chłop nie musi nic. No zaiste dobra koncepcja.
              >
              • jak.z.nut Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 13:06
                Niesmile no przecież to oczywiste że kobieta powinna 6 lat po rozwodzie nadal nienawidzić swojego eksa, pluć na niego jadem i nie pozwolić żeby dziecko przypadkiem nie zapomniało kto od kogo odszedł.
                Tak, uważam, że ktoś powinien pochować urazy i zacząć skupiać się bardziej na dziecku niż na swoich urazach.. a że jest to matka? No cóż, dobrze że przynajmniej ktoś.
              • bimbumbam Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 13:53
                hrabina_murzyna napisała:
                > Czyli matka musi się poświęcić, dziecko musi się poświęcić, ojciec może byc dup
                > kiem niekryształowym. Idąc dalej to matka musi rozumieć i dziecko musi zrozumie
                > ć, ale 40 letni chłop nie musi nic. No zaiste dobra koncepcja.

                To strasznie przykre że po 6 latach nadal nie można odpuścić i zaakceptować sytuacji. Czterdziestolatek to już ukształtowany człowiek i niestety nie zmieni się go na takiego jakiego by się samemu chciało. Niestety jeśli chce się dziecku oszczędzić cierpienia to wystarczy przyjąć że Tatuś 'narozrabiał' i koniec. A nie międlić historii non-stop i czekać tylko na moment, kiedy znowu zrobi coś nie po naszej myśli. I nie należy tego traktować jakby to matka musiała się poświęcać - po prostu jest mądrzejsza i nie musi dawać się wciągać w raniące gierki (które ranią i dziecko, a może przede wszystkim dziecko).

                Mam w rodzinie ciocię, którą mąż zostawił z małym synkiem dla innej - wiec rozwiedli się. A ponieważ tam pojawiły się kolejne dzieci ciotka z bólem serca stwierdziła, że jej synkowi będzie lepiej wychowywać się ze swoim przyrodnim rodzeństwem. I nie dość że oddała im syna pod opiekę, to jak się widywali to zawsze byli w dobrych relacjach (a widywali się na przeróżnych spotkaniach rodzinnych). Wiem że rozwód rodziców odbił piętno na ich synu, ale przynajmniej zrobili wszystko żeby rozsądnie podejść do sprawy i oszczędzić dziecku kłótni i przepychanek kto okrutniejszy, ograniczony, niedojrzały, bez wyczucia itp.
                • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 00:49
                  bimbumbam napisała:

                  > Mam w rodzinie ciocię, którą mąż zostawił z małym synkiem dla innej - wiec rozw
                  > iedli się. A ponieważ tam pojawiły się kolejne dzieci ciotka z bólem serca stwi
                  > erdziła, że jej synkowi będzie lepiej wychowywać się ze swoim przyrodnim rodzeń
                  > stwem.
                  I nie dość że oddała im syna pod opiekę, to jak się widywali to zawsze b
                  > yli w dobrych relacjach (a widywali się na przeróżnych spotkaniach rodzinnych).
                  > Wiem że rozwód rodziców odbił piętno na ich synu, ale przynajmniej zrobili wsz
                  > ystko żeby rozsądnie podejść do sprawy i oszczędzić dziecku kłótni i przepychan
                  > ek kto okrutniejszy, ograniczony, niedojrzały, bez wyczucia itp.

                  CO? Oj jaka ta ciocia dobroduszna była. Jakby mnie moja matka oddała do macochy pod opiekę, bo ta raczyła się rozmnożyć to albo bym ją ze złości zabiła, albo stwierdziła, że oszalała dość poważnie. I ty się jeszcze tym chwalisz? No co jak co, ale świat chyba nigdy mnie nie przestanie zadziwiać.
                  • policjawkrainieczarow Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 02:35
                    > CO? Oj jaka ta ciocia dobroduszna była. Jakby mnie moja matka oddała do macochy
                    > pod opiekę, bo ta raczyła się rozmnożyć to albo bym ją ze złości zabiła, albo
                    > stwierdziła, że oszalała dość poważnie. I ty się jeszcze tym chwalisz?

                    no bo to jedna z tych "mądrych kobiet".
                    • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 08:05
                      Prawda, oj ja głupia nie pomyślałam, że to może być ta jedna z mądrych i niezależnych i potrafiąca schować dumę do kieszeni. Tu to dopiero poświęcenie było, zrezygnować z macierzyństwa dla dobra dziecka. Medal z kartofla dla tej pani.
                  • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 08:38
                    Dopiero teraz zauważyłam ten wpis.
                    Ja chrzanię, co za babsko.
                  • najma78 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 10:04
                    hrabina_murzyna napisała:

                    > bimbumbam napisała:

                    > > Wiem że rozwód rodziców odbił piętno na ich synu, ale przynajmniej zrobili wszystko żeby rozsądnie podejść do sprawy i oszczędzić dziecku kłótni i przepychanek kto okrutniejszy, ograniczony, niedojrzały, bez wyczucia itp.

                    Rozwod zawsze wywiera mniejsze lub wieksze pietno na dzieciach, to naturalne, ale tak sie dzieje i wazne aby strony zainteresowane a nie ''doradcy'' dla dobra dzieci jak najszybciej zaakceptowali sytuacje i przestali w sobie hodowac nienawisc, podsycac zal, zlosc i utrudniac sobie zycie kosztem dzieci. Nie ma sensu na sile udowadniac, ktory rodzic lepszy, a ktory gorszy,dzieci czuja i widza same ocenia bez ''pomocy''.


                    > CO? Oj jaka ta ciocia dobroduszna była. Jakby mnie moja matka oddała do macochy
                    > pod opiekę, bo ta raczyła się rozmnożyć to albo bym ją ze złości zabiła, albo
                    > stwierdziła, że oszalała dość poważnie.

                    Czy kazda macocha kojarzy ci sie z ''Kopciuszkiem'' czy ''Krolewna Sniezka''?

                    I ty się jeszcze tym chwalisz? No co jak co, ale świat chyba nigdy mnie nie przestanie zadziwiać.

                    I dobrze, przynajmniej na chwile sie zatrzymasz. Nie wszyscy po rozstaniu zyja nienawiscia do konca zycia, niektorzy kochaja dzieci prawdziwie i robia dla nich to co w ich uznaniu jest najlepsze, ona uznala, ze najlepiej bedzie dla jej syna aby wychowywal sie w pelnej rodzinie, z dwojgiem rodzicow i rodzenstwem, jak widac tak tez mozna. Podziwiam i ja i druga kobiete za rozsadek i dojrzalosc.
                    >
                    • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 10:20
                      najma78 napisała:

                      > > CO? Oj jaka ta ciocia dobroduszna była. Jakby mnie moja matka oddała do m
                      > acochy
                      > > pod opiekę, bo ta raczyła się rozmnożyć to albo bym ją ze złości zabiła,
                      > albo
                      > > stwierdziła, że oszalała dość poważnie.
                      >
                      > Czy kazda macocha kojarzy ci sie z ''Kopciuszkiem'' czy ''Krolewna Sniezka''?

                      Tobie albo rozum odebrało, albo sama jesteś macochą. Oddałabyś własne dziecko? Oddałabyś tylko dlatego, że kochanka ojca radośnie została matką?
                      >
                      > I ty się jeszcze tym chwalisz? No co jak co, ale świat chyba nigdy mnie nie pr
                      > zestanie zadziwiać.
                      >
                      > I dobrze, przynajmniej na chwile sie zatrzymasz. Nie wszyscy po rozstaniu zyja
                      > nienawiscia do konca zycia, niektorzy kochaja dzieci prawdziwie i robia dla nic
                      > h to co w ich uznaniu jest najlepsze, ona uznala, ze najlepiej bedzie dla jej s
                      > yna aby wychowywal sie w pelnej rodzinie, z dwojgiem rodzicow i rodzenstwem, ja
                      > k widac tak tez mozna. Podziwiam i ja i druga kobiete za rozsadek i dojrzalosc.

                      Jednak Ci rozum odebrało kobieto. Podziwiasz matkę, że oddała dziecko obcej kobiecie i jeszcze się pięknie usprawiedliwia dobrem dziecka. Równie dobrze to macocha mogła oddać swoje dziecko tej ciotce. Doprawdy dziwne dlaczego tego nie zrobiła. Toż powinna oddać i dziecko i męża, którego zabrała.
                      > >
                      • najma78 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 10:45
                        hrabina_murzyna napisała:


                        > Tobie albo rozum odebrało, albo sama jesteś macochą. Oddałabyś własne dziecko?
                        > Oddałabyś tylko dlatego, że kochanka ojca radośnie została matką?

                        Nie jestem macocha i nie oddalabym dziecka, ale to ja i pewnie wiekszosc kobiet. Jak widac inne matki inaczej to postrzegaja i w czym innym widza dobro wlasnego dziecka. Po rozwodzie nie skupiaja sie tylko na pielegnowaniu negatywnych uczuc do ex oraz nie wykorzystuja kazdej nadarzajacej sie okazji do uprzykrzenia zycia drugiej stronie. Ta kobieta uznala, ze jej dziecku lepiej bedzie w pelnej rodzinie, widocznie czula, ze sama mu tego nie zapewni. Milosc macierzynska ma jak widac wiele barw.
                        >
                        >
                        > Jednak Ci rozum odebrało kobieto. Podziwiasz matkę, że oddała dziecko obcej kob
                        > iecie i jeszcze się pięknie usprawiedliwia dobrem dziecka.

                        Kolejny stereotyp matki? Tak podziwam ja, bo zrobila to kierujac sie dobrem dziecka, nie oddala go obcej kobiecie, tylko matce rodzenstwa swego syna i ojcu. Jej spelnienie sie jako matki bylo dla niej mniej wazne niz korzysci dla syna wynikajace z posiadania rodzenstwa oraz dwojga ludzi wspolnie ich wychowujacych.

                        Równie dobrze to macocha mogła oddać swoje dziecko tej ciotce. Doprawdy dziwne dlaczego tego nie zrobiła. Toż powinna oddać i dziecko i męża, którego zabrała.

                        Jak latwo wszystko sprowadzic do prostego ''ukradla, zabrala meza'', ''rozwalila rodzine'' itp. ta zla, okropna, rozstawi nogi a misio zostawia rodzine i leci - gdyby to bylo takie proste, tyle, ze nie jest. Jesli zwiazek jest okresle to zdrowy to zadna nazwijmy to lubianym na tym forum slowem zdzira, chocby najlepsza w lozku go nie rozbije.
                        • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 11:04
                          najma78 napisała:

                          Ta kobieta uznala, ze jej dziecku lepiej bedzie w pelnej
                          > rodzinie, widocznie czula, ze sama mu tego nie zapewni. Milosc macierzynska ma
                          > jak widac wiele barw.

                          Oj widać, miłość macierzyńska prowadzi nawet do przepełnionych domów dziecka, dzieci w śmietnikach, katowaniu dzieci przez konkubentów, wychowywaniu dziecka przez pijaków. Tak, tak te matki też kochają zapewne.

                          > Kolejny stereotyp matki? Tak podziwam ja, bo zrobila to kierujac sie dobrem dzi
                          > ecka, nie oddala go obcej kobiecie, tylko matce rodzenstwa swego syna i ojcu. J
                          > ej spelnienie sie jako matki bylo dla niej mniej wazne niz korzysci dla syna wy
                          > nikajace z posiadania rodzenstwa oraz dwojga ludzi wspolnie ich wychowujacych.

                          Ona nie chciała się spełniać jako matka. I mogę być stereotypowa, nienowoczesna i zacofana, ale oddanie własnego dziecka to skrajny egoizm matki. I tak oddała go obcej kobiecie, bo dla tego dziecka jest to obca kobieta i fakt, że jest matką jego rodzeństwa tego nijak nie zmienia.

                          > Jak latwo wszystko sprowadzic do prostego ''ukradla, zabrala meza'', ''rozwalil
                          > a rodzine'' itp. ta zla, okropna, rozstawi nogi a misio zostawia rodzine i leci
                          > - gdyby to bylo takie proste, tyle, ze nie jest. Jesli zwiazek jest okresle to
                          > zdrowy to zadna nazwijmy to lubianym na tym forum slowem zdzira, chocby najlep
                          > sza w lozku go nie rozbije.

                          Rodzinę to rozwalił misio, ale pani solidnie się przyczyniła. Nie każda kobieta rozkłada nogi przed żonatym i dzieciatym chłopem. A jak już je rozłożyła to niech je teraz grzecznie połączy i przyjmie do wiadomości, że niekoniecznie była żona i jej dziecko muszą ją honorować za owe nogi. A tatuś niech się stuknie w główkę i zachowuje jak dorosły chłop. W końcu 40-letni zdrowy na umyśle facet nie musi cały czas wisieć przy cycu i tulić się do łona.
                          • najma78 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 11:22
                            hrabina_murzyna napisała:

                            >
                            > Oj widać, miłość macierzyńska prowadzi nawet do przepełnionych domów dziecka, d
                            > zieci w śmietnikach, katowaniu dzieci przez konkubentów, wychowywaniu dziecka p
                            > rzez pijaków. Tak, tak te matki też kochają zapewne.

                            To, ze domy dziecka istnieja, zamiast rodzin tzw. zastepczych to juz klania sie nieudolna i niedbala polityka panstwa. Dzieci w smietnikach to brak szerokiego, darmowego dostepu do antykoncepcji, niemoznosc aborcji, brak mozliwosci finansowych, zaburzenia osobowsci, umyslowe, szok i wiele innych czynnikow takze spolecznych. Alkoholizm to choroba, a chorzy dzieci wychowywac nie powinni - po raz kolejny nieudolnosc sluzb panstwowych oraz jak w przypadku konkubentow agresorow takze zupelny brak zainteresowania postronnych. Paradoks - na forum i w rodzinie dzialaja preznie, ale w realu juz nie zawsze.
                            >

                            >
                            > Ona nie chciała się spełniać jako matka.


                            A skad ty to wiesz? Oceniasz ludzi po sobie?


                            I tak oddała go obcej kobiecie, bo dla tego dziecka jest to obca kobieta i fakt, że jest matką jego rodzeństwa tego nijak nie zmienia.

                            Zmienia czy sie tego chce czy nie.
                            >
                            >
                            > Rodzinę to rozwalił misio, ale pani solidnie się przyczyniła. Nie każda kobieta
                            > rozkłada nogi przed żonatym i dzieciatym chłopem. A jak już je rozłożyła to ni
                            > ech je teraz grzecznie połączy i przyjmie do wiadomości, że niekoniecznie była
                            > żona i jej dziecko muszą ją honorować za owe nogi.

                            Aha, czyli zona na tyle dumna aby ze zdzira w jednej restauracji nie siedziec, ale jakby ta nogi zlozyla i do rozwodu nie doszlo to dume by schowala, misia przyjela i jeszcze wlasne nogi rozwarla. Doprawdy dziwne pojecie dumy.

                            A tatuś niech się stuknie w główkę i zachowuje jak dorosły chłop. W końcu 40-letni zdrowy na umyśle facet nie musi cały czas wisieć przy cycu i tulić się do łona.

                            Tatus umie decyzje podejmowac - czy sluszne czy nie to sie okaze.
                            >
                    • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 10:29
                      niektorzy kochaja dzieci prawdziwie i robia dla nic
                      > h to co w ich uznaniu jest najlepsze, ona uznala, ze najlepiej bedzie dla jej s
                      > yna aby wychowywal sie w pelnej rodzinie, z dwojgiem rodzicow i rodzenstwem, ja
                      > k widac tak tez mozna. Podziwiam i ja i druga kobiete za rozsadek i dojrzalosc.

                      Po pierwsze matka kochająca prawdziwie nie odda swojego dziecka z tak błahego powodu. Albo ktoś jej zrobił solidne pranie mózgu, albo była głupia sama z siebie.
                      Po drugie - rozsądek i dojrzałość nie polegają na tym, że robi się głupstwa, i to wbrew sobie.
                      • najma78 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 10:56
                        kawka74 napisała:

                        > Po pierwsze matka kochająca prawdziwie nie odda swojego dziecka z tak błahego p
                        > owodu. Albo ktoś jej zrobił solidne pranie mózgu, albo była głupia sama z siebie.

                        Matka kochajaca stawia dobro dziecka wyzej niz wlasne potrzeby. Skad taka negacja jej decyzji? To, ze tobie nie miesci sie to w glowie i ty bys tak nie zrobila, wcale nie znaczy ze jest to zle i niekorzystne dla dziecka.

                        > Po drugie - rozsądek i dojrzałość nie polegają na tym, że robi się głupstwa, i
                        > to wbrew sobie.

                        Nie wiesz czy zrobila glupstwo, to tylko ona moze ocenic.

                        Latwo ferujecie wyroki, szastacie ocenami co dobre a co zle, nie znajac ludzi ani sytuacji, a kazda jest inna.
                        • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 14:10
                          Matka kochajaca stawia dobro dziecka wyzej niz wlasne potrzeby. Skad taka negac
                          > ja jej decyzji?

                          Ze zdrowego rozsądku. Więcej - to powinien być wstyd dla rodziny, a nie przykład do chwalenia się.

                          Latwo ferujecie wyroki, szastacie ocenami co dobre a co zle, nie znajac ludzi a
                          > ni sytuacji, a kazda jest inna.

                          Przylepiłaś matce dziecka i Hrabinie łatkę egoistek, które nie myślą o dobru dziecka - to nie jest szastanie ocenami?
                          • najma78 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 15:04
                            kawka74 napisała:

                            > Matka kochajaca stawia dobro dziecka wyzej niz wlasne potrzeby. Skad taka negac
                            > > ja jej decyzji?
                            >
                            > Ze zdrowego rozsądku.

                            Widac nie wiesz czym on jest.

                            Więcej - to powinien być wstyd dla rodziny, a nie przykład do chwalenia się.

                            Wstyd dla rodziny? A to ciekawa teoria, a dla czyjej rodziny?

                            Ja im zadnej latki nie przykleilam, uwazam, ze ani matka ani ojciec dziecka nie zachowuja sie dobrze, wykorzystujac okolicznosc uroczystosci religijnej dziecka do glupich rozgrywek miedzy soba. Ci ludzie nie potrafia rozmawiac, porozumiec sie, dokonac ustalen, isc na kompromis. Hrabina nie powinna sie wtracac nawet jesli ja o to poproszono, bo nie jest obiektywna i szkodzi ''stojac murem'' za kuzynka. Ze wzgdledu na to, ze nie dokonali zadnych wspolnych ustalen w tej sytuacji sa trzy wyjscia. Pierwsze to powiedziec dziecku prawde - tu oboje rodzice nie wypadaja w oczach dziecka dobrze,plus zona ojca jako powod niezgody, oni raczej sie nie zejda a na wzajemne relacje dziecka i trojki doroslych to dobrze nie wplynie. Drugie rozwiazanie to namowic ojca aby przyszedl bez zony i oklamac mala, ktora moze o nia zapytac, ze np. jest chora. Klamstwo dziecku jeszcze przy okazji komunii? Najgorsze rozwiazanie. Trzecie wyjscie to ojciec z zona i synem na komunii w kosciele i restauracji, bez wymuszonych uprzejmosci ale w poprawnej atmosferze - dla dziecka i z okazji jego swieta. Nie mozna udawac, ze zona ojca nie istnieje, bo tak nie jest.
                            Osobiscie gdybym byla na miejscu tej kobiety wcale nie chcialabym isc na komunie, wiedzac, ze nie jestem mile widziana przez matke dziecka, poszlabym do kosciola a pozniej zorganizowalabym sobie czas - ale to ja, natomiast nie znam tamtej kobiety i nie wiem co ona mysli, moze lubi dziecko i chce pojsc, moze widzi przy tej okazji szanse do nawiazania poprawnych relacji, moze nie ma zlych zamiarow, ale nie zostala zaproszona i stad zachowanie jej meza ktore tez po czesci jest zrozumiale. Kuzynke hrabiny tez rozumiem, ale skoro jest organizatorka przyjecia to jednak powinna brac pod uwage ze jest to dziecka swieto i odsunac na bok na te kilka godzin urazy, zal, i negatywne uczucia.
                            Autorka watku pyta na forum o ta sytuacje, szuka potwierdzenia, ze tak jest ok. i swietnie trafila, bo akurat tu tego rodzaju historie ciesza sie duzym powodzeniem, rozsadnych, wywazonych i obiektywnych porad niewiele, za to rzucania inwektywami na zdzire i misia bardzo duzo. Jakiez to przewidywalne...
                            • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 15:23
                              Ty wiesz swoje, ja wiem swoje.
                              Szkoda tylko, że na takiej tchórzliwej polityce wiecznej ugody i wycofywania się cierpi cała masa zaszczutych, zmuszonych do ustępowania kobiet.
                              • jak.z.nut Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 16:32
                                Nie, nie cierpi kobieta tylko jej dziecko. Dla którego istnieją dwa równoległe światy- ono z matką i ono z ojcem, macochą i rodzeństwem. I te dwa światy, pałające do siebie taką nienawiścią sprawiaja, ze jak twierdzi hrabina, nie ma szczęśliwego dzieciństwa. A może mieć, jeśli tylko ktoś w tym towarzystwie pomyśli o dziecku.
                                • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 16:50
                                  > Nie, nie cierpi kobieta tylko jej dziecko

                                  Otóż - cierpi i dziecko, i jego matka. Cierpią nie dlatego, że akurat ojciec nie przyjdzie na komunię (a poza tym jest psiejsko czarodziejsko), tylko dlatego, że jest złamanym ujem, któremu bardziej zależy na obecnej żonie, niż na dziecku.
                                  Przerzucanie winy i odpowiedzialności na matkę jest co najmniej nie na miejscu.
                                  • jak.z.nut Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 17:07
                                    Nie mówię, ze on nie jest fujkiem, mówię że jeśli dziecko chce ( a zostało wyraźnie napisane że chce) to ona powinna się nagiąć. 6 lat już pozwala sobie na cierpienie i to skupianie sie na złych emocjach nie sprawi, ze macocha i jej dziecko nagle wyparują bardziej prawdopodobne jest to, ze owa niechęć sprawi, ze kobieta już sobie życia nie ułoży a na tym właśnie powinna się skupić, na szczęsciu swoim i dziecka.
                                    • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 17:21
                                      mówię że jeśli dziecko chce ( a zostało wyra
                                      > źnie napisane że chce)

                                      Ale dziecko chce ojca, nie ojca z drugą żoną. I ojciec powinien się do tego dostosować, jeśli mu zależy na obecności na komunii.
                                      BTW gdyby mu faktycznie zależało, nawet by nie miauknął, tylko przyszedłby sam, bez fochów i szantażów.

                                      6 lat już pozwala sobie na ci
                                      > erpienie

                                      Skandal, doprawdy.
                                      Na wyciszenie emocji niekiedy i 60 lat to za mało.
                                      • jak.z.nut Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 18:03
                                        Pewnie że za mało, dla kogoś kto chce zmarnować sobie zycie. Natomiast nigdzie nie jest napisane że dziecko nie chce obecności macochy, wierzę że matka móiw głośno o swoim oburzeniu i mała ( co normalne) solidaryzuje się ze stroną z którą mieszka. Naprawdę uważasz, że 8 latka powinna mieć wiedzę jak ojciec i macocha przyczynili się rozstania? Chyba tylko wtedy jesli rodziców stać na długotrwałą terapięwink
                                        • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 18:11
                                          napisała:

                                          > Pewnie że za mało, dla kogoś kto chce zmarnować sobie zycie.

                                          Zmarnować życie? O rany....

                                          Naprawdę uważasz, że 8 latka powinna mieć wiedzę jak ojciec i macoch
                                          > a przyczynili się rozstania?

                                          Dziecko ma tę wiedzę - od ojca i jego żony, Hrabina o tym pisała.
                                          • jak.z.nut Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 19:19
                                            Szczerze mówiąc Hrabina jest tak zacietrzewiona, że trudno nie mieć wrażenia o modyfikacji "zeznań" pod wpływem rozwoju wątku..
                                            A czy 8 latka rozumie pojęcie zdrady? Z własnej intuicji czy doświadczeń raczej nie, ewnetualnie pod wpływem reakcji matki może wnosić ze to coś co boli jej matkę
                                            • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 19:26
                                              I mamy winnego.
                                              Hrabino, poddaj się ;p
                                            • nutka07 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 21:07
                                              Chyba nie doceniasz osmiolatkow.
                            • hellulah Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 16:30
                              Wyważone opnie to można mieć, jak jest po temu grunt. Bywa tak, że sprawy są na tyle zaognione - bo świeże, że się nie da.

                              > Trzecie wyjscie to ojciec z zona i
                              > synem na komunii w kosciele i restauracji, bez wymuszonych uprzejmosci ale w p
                              > oprawnej atmosferze - dla dziecka i z okazji jego swieta.

                              Tylko, że nawet i tak poprawna atmosfera byłaby mocno wymuszona. I dziecko (które zresztą o ile pamiętam nie bardzo chciało widzieć na swoim przyjęciu "macochę") doskonale ten sztuczny napięty nastrój wyczuje.

                              Nie, nie jestem ani ex, ani next. Za to bywałam na spędach rodzin rekomponowanych. Ach, te szczere uśmiechy uncertain


                              > Kuzynke hrabiny tez rozumiem, ale skoro jest organizatorka prz
                              > yjecia to jednak powinna brac pod uwage ze jest to dziecka swieto i odsunac na
                              > bok na te kilka godzin urazy, zal, i negatywne uczucia.

                              ...bo jest organizatorką?

                              To może należy jej się jakaś taryfa ulgowa, skoro już zajmuje się całą tą logistyką?

                              Są w tej sprawie dwie racje: 1. dla ojca dziecka ważne jest, aby zademonstrować, że jest w związku z next; 2. dziecko chciałoby mieć ojca na komunii. Najmo, zadaj sobie pytanie, kto tu komu powinien "pójść na kompromis"?


                      • policjawkrainieczarow Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 16:30
                        kawka74 napisała:

                        > Po drugie - rozsądek i dojrzałość nie polegają na tym, że robi się głupstwa, i
                        > to wbrew sobie.

                        Ty kawka to żadnej lekcji nie wyciągnęłąś z tego swojego cytatu tongue_out
                        • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 16:44
                          Zaznaczam: 'wbrew sobie' ;p
                          Już widzę, jak pani ciocia z pieśnią na ustach, radośnie odstawia własne dziecko do faceta, który ją porzucił, i jego nowej żony.
          • jowita771 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 13:50
            > j łez nie pokazać. Wiesz jak to dziecko płakało kiedyś w sobotę jak ojciec miał
            > z nią jechać na basen i przyjechał, aby powiedzieć, że dziś jej nie zabierze,
            > bo nowa pani ma urodziny i jadą na wycieczkę.

            Nie wierzę, że macocha żywi jakiekolwiek ciepłe uczucia dla tego dziecka. Ona ewidentnie próbuje pokazać, że jest dla tego faceta ważniejsza, niż jego córka. Moim zdaniem, ona ma poważny problem z zaakceptowaniem tego, że jej miś miał przed nią rodzinę i że ta mała w ogóle istnieje. To nie jest normalne, żeby dorosła kobieta uprawiała takie szopki kosztem dziewięciolatki.
    • sadosia75 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 13:51
      Dziecko nie chce widzieć neksi. Dziecko ma takie prawo. to wyjątkowy dzień i ważny dzień dla dziecka i to do jasnej anielki OJCIEC powinien dla dziecka zrobić wszystko a nie Pani Matka.
      Jeśli dziecko nie chce to nie wymagajmy od dziecka kurtuazji.
      tatuś tocw... i tyle.
    • nutka07 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 15:11
      A mnie bardzo dziwi, ze obecna zona exa chcialaby przyjsc.
      Gdyby mi sie zdarzylo romansowac z zonatym, wstyd by mi bylo spojrzec tej kobiecie w oczy i to po takiej historii rozwodowej. A zeby przyjsc na impreze, ktora organizuje byla zona, gdzie bedzie dodatkowo jej rodzina to trzeba miec tupet.
      • gabrielle76 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 15:19
        Nie zaprosiłąbym na komunie dziecka kobiety która rozwaliła mi i mojemu dziecku zycie, dobry ojciec kochajacy dziecko przyjdzie i bez nowej żony
      • policjawkrainieczarow Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 27.05.11, 16:50
        nutka07 napisała:

        > A mnie bardzo dziwi, ze obecna zona exa chcialaby przyjsc.

        etam. pewnie wcale nei chce przyjśc, chodzi jej tylko o to, zeby ojciec nie poszedł i żeby znowu wszystkim pokazać, jak bardzo ojcu zależy na drugiej rodzinie.
        • policjawkrainieczarow Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 09:04
          Im dłuzej nad tym mysle, tym bardziej skłaniam sie ku myśli, że jednak WBREW EKS MĘŻOWI zaprosiłabym tę panią.
          No przecież nie ma bola, żeby ona naprawde chciala przyjść, chyba, że jakas jebnięta jest. Jej i mężowi chodzi tylko o gierkę, doskonale wiedzą oboje, że ich warunek jest nie do spełnienia i uzywaja go jako pretekst do tego, żeby ojciec sie nie pojawił. No więc spełnic go i zobaczyc, co zrobią z tym gorącym kartoflem. Idę o zaklad, że w niedzielę pani dostanie globusa i i tak sie nie pojawi.
          • najma78 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 10:19
            policjawkrainieczarow napisała:

            >No więc spełnic go i zobaczyc, co zrobią z tym gorącym kartoflem. Idę o zaklad, że w niedzielę pani dostanie globusa i i tak sie nie pojawi.


            Nie ma to jak glupie, zlosliwe gierki, kosztem dziecka i przy okazji jakze waznej dziecka uroczystosci i podsycanie do nich... Obrzydliwe.
            • hellulah Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 15:28
              Oj, najma, teraz to już się troszeczkę zagalopowałaś - jak mniemam, masz na myśli propozycję policji..., aby zaprosić zgodnie z życzeniem/warunkiem pana byłego, pana byłego wraz z obecną towarzyszką życia?

              Czyli co? czego by matka dziecka nie zrobiła (nawet, jeśli zgodzi się na warunki ex małżonka celem poszanowania jego partnerki), zawsze będzie według neksi źle? ależ to chyba stereotyp złej macochy, a fuj!
              • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 16:01
                Wszystko sprowadza się do tego, że na pewno było inaczej, niż pisze Hrabina, a matka powinna zacisnąć zęby i zrobić to, czego żąda były mąż, i to z uśmiechem na ustach i sercem na dłoni. Inaczej będzie wstrętną, małostkową pindą, która chce zrobić krzywdę dziecku, bo jej życiowym celem jest zemsta na byłym.
            • policjawkrainieczarow Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 16:27
              > Nie ma to jak glupie, zlosliwe gierki, kosztem dziecka i przy okazji jakze wazn
              > ej dziecka uroczystosci i podsycanie do nich... Obrzydliwe.

              te, najma, to co proponujesz? bo ja proponuje PRZYSTAC NA WARUNKI PANI. To, ze sie pani na wlasnym gownie przejedzie, bo nie sadze, zeby rzeczywscie chciala isc, to juz jej problem.
              • irina_katodina Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 21:12
                policjawkrainieczarow napisała:


                >
                > te, najma, to co proponujesz? bo ja proponuje PRZYSTAC NA WARUNKI PANI. To, ze
                > sie pani na wlasnym gownie przejedzie, bo nie sadze, zeby rzeczywscie chciala i
                > sc, to juz jej problem.
                >
                Najma pewnie się przestraszyła, że będzie musiała pomyśleć nad pretekstem
      • zawsze-soffie Re: Dla dziecka zrobię wszystko, skoro dziecko ch 28.05.11, 16:37
        jaki tupet on jedynie domaga się szacunku i podziwu!!! - wszak odbicie cudzego męża wymaga podziwu - osiągnięcie życia. hłe hłe
        • czar_bajry powiem tak... 28.05.11, 20:57
          Tatuś to kretyn jakich mało, nie źle mówię, takich kretynów pełno.
          Komunia jest dziecka i tatuś powinien warować w kościele, może przyjść z aktualną małżonką i ona nie musi siedzieć w" pierwszej ławce".
          Na przyjęciu raczej nie będzie mile widziany ale w tym wypadku kościół ważniejszy, zresztą mądrzy rodzice potrafią się dogadać. Tatuś może zabrać dziecko na jakiś czas do siebie, na lody czy choćby na spacer a potem odstawić mamusi, mogą się czasem podzielić dowolnie ale tu potrzebna dobra wola.
    • iwles Dla dziecka zrobię wszystko cd. - przyklejone 30.05.11, 12:24
      Dla dziecka zrobię wszystko cd.
      hrabina_murzyna 30.05.11, 12:08

      Byłam, widziałam, wróciłam. Komunia była przecudna. Ojciec przyszedł sam, przyszła babcia i ciocia (siostra ojca). Tata z mamą byli przy dziecku, pobłogosławili pod kościołem, siedzieli razem na miejscach dla rodziców. Cała rodzina była też na obiedzie, nie tylko na części oficjalnej, w zasadzie wyszli wieczorem ok 18 i zapewniam, że nie siedzieli sami w rogu sali, mieli z kim pogadać. Dziecko samo z siebie poprosiło o chwilę ciszy, aby podziękować swojej mamie za organizację komunii, za poświęcanie jej czasu i za to, że zawsze jest przy niej i nigdy nie zawodzi. Tatę pominęłosad, smutne bardzo, ale sam sobie na to zapracował. I nie, nikt jej tej przemowy nie napisał i nie zachęcał do jej wygłoszenia. Sama z siebie powiedziała mamie to co do niej czuje.
      Druga pani spokoju nie zaznała niestety i od 14 dzwoniła do misia, że boli ją głowa, wymiotuje, potem czuła się tak fatalnie, że chyba karetkę wezwie, a na koniec byli chorzy i ona i jej dziecko. Matka ojca pojechała do niej, aby nie zeszła z tego świata, ale jak widać nie było to zagrożenie śmiertelne, bo wróciła i wszyscy zostali jeszcze do wieczora.
      Tak, więc moje kochane wyszło super i jest to dowód na to, że nie zawsze należy ustępować.

      • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko cd. - przyklejone 30.05.11, 12:27
        Dzięki Iwles, nie mogłam odnaleźć starego wątkusmile
        • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko cd. - przyklejone 30.05.11, 12:31
          Ojciec przyszedł sam, przys
          > zła babcia i ciocia (siostra ojca). Tata z mamą byli przy dziecku, pobłogosławi
          > li pod kościołem, siedzieli razem na miejscach dla rodziców.

          Czyli dało radę zachować się jak należy.
          Przy okazji teoria wrednej, buntującej dziecko matki wzięła w łeb, a ojciec okazał przyzwoitość, plus dla niego.
          • hrabina_murzyna Re: Dla dziecka zrobię wszystko cd. - przyklejone 30.05.11, 14:07
            Mam nadzieję, że coś tam do niego dotrze i sobie dalej będzie pracował na te plusy. Wyszło naprawdę rewelacyjnie, fajnie popatrzeć jak byłe małżeństwo jest w stanie się dogadać, pożartować ze sobą, zrobić sobie wspólne zdjęcie z dzieckiem, usiąść na chwilę przy sobie i porozmawiać. Niby małe przyjęcie, a ile zmieniło. Mam nadzieję, że tak już zostanie.
            • wioskowy_glupek Re: Dla dziecka zrobię wszystko cd. - przyklejone 30.05.11, 18:52
              OMG co za durny wątek - ojciec zdaje się ma 2 dzieci, jedno z nich ma komunię i na pewno chciało by żeby tata się na niej pojawił. Natomiast ma prawo na tej komunii nie chcieć osoby do której ojciec odszedł. Szczególnie w sytuacji kiedy również matka dziecka jej tam widzieć nie chce...

              Ojciec natomiast powinien to uszanować i pojawić się pod kościołem sam. Bo jakoś średnio widzę przyjmowanie życzeń od zdziry, która zabrała mi ojca ? Inna sytuacja była by gdyby rodzice po prostu się rozstali i jedno czy też oboje później znaleźli sobie partnera, a relacje pomiędzy nimi i dzieckiem były ok.

              Jeśli natomiast ojciec przyjść sam nie chce to ch* mu w d* i tyle... też bym go widzieć nie chciała, na miejscu dziecka.

              Jak tatuś miał na tyle odwagi, żeby bzykać kogo popadnie to powinien mieć na tyle odwagi, żeby choć godzinę na obiedzie po komunii wysiedzieć. Wiocha i tykle...
            • kawka74 Re: Dla dziecka zrobię wszystko cd. - przyklejone 30.05.11, 19:48
              Jeśli potrafią wypracować sobie poprawne relacje, to świetnie. W tej chwili wciskanie next w ten układ przyniosłoby tylko straty.
Pełna wersja