koleandra
11.05.04, 09:06
No właśnie. Jestem już żoną i matką. Kiedy okazało się, żę jestem w ciąży
postanowiliśmy że weźmiemy ślub. Nie było jakichs tam zaręczyn ani
narzeczeństwa tylko od razu do ołtarza. Nie wiem czy nie było czasu czy po
prostu mój mąż nie chciał się w to bawić, nigdy nie poprosił mnie o rękę. Ja
wiem, że to może głupie ale dziś rano oglądałam w filmie oświadczyny i się
popłakałam. To takie piękne było, romantyczne. Zrobiło mi się żal. Nie chodzi
mi już o ten pierścionek, tylko o to żeby mi w ten sposób powiedział,
pokazał, że chce ze mną być do końca życia. Nie raz w żartach wspominam, że
cały czas czekam na pierścionek zaręczynowy, a on co? Śmieje się i mówi, że
jestem próżna baba, że nie bardzo nas stać albo, że mam sobie sama kupić bo
on nie wie jaki. Czy ja rzeczywiście jestem próżna? Drogie mamy, jak to było
u Was? Czy były oświadczyny, czy było romantycznie? a może tak samo jak u
mnie? Wiem, że teraz to już tylko proza życia ale brakuje mi tego czaru,
romantyczności w naszym związku.