Gruba córka równa się porażka matki.

27.05.11, 10:22
Taką obserwacje poczyniłam. Zarówno porażka według samych matek jak i ich otoczenia. Też tak to widzicie? Według mnie jest to smutne.
    • dorotakatarzyna Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 10:27
      A z moich obserwacji wynika, że gruba córka to skutek wychowywania przez babcię. Dobrze, że moja rzadko u babci bywa, bo jeść lubi, a babcia kocha karmić (co widać po mojej siostrzenicy). I tak jest duża, genetycznie po mnie. A druga jest bardzo chuda, i co, czy to moja zasługa? Nie, po prostu taka jest.
      Dla mnie porażką jest mój syn - leń i nieuk, nie wiadomo czy zda do następnej klasy. Każdy ma swoją własną porażkę...
      • czar_bajry Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 23:41
        dorotakatarzyna napisała:

        > A z moich obserwacji wynika, że gruba córka to skutek wychowywania przez babcię.

        O tak, wszystkie dziewczynki otyłe które spotkałam były wychowywane przez babcię, a raczej babcia była osobą dominująca w domu.
    • pitahaya1 Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 10:27
      A gruby syn to porażka ojca?
      • gazeta_mi_placi Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 11:30
        Najczęściej wychowaniem i przygotowywaniem posiłków dla dziecka zajmuje się matka (lub w większości matka).
        • pitahaya1 Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 14:17
          Może więc panowie zakasają rękawy i będą zbierali komentarze na temat jakości podawanych potrawsmile
          Zdarzało mi się widzieć: mama ok, dzieci z nadwagą ale i tatuś za kołnierz nie wyrzuca. I jakoś nikt ojcu nie wyrzuca, że stanowi zły przyklad dzieciom. Tylko matce się dostajesmile
    • annie_laurie_starr Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 10:30
      To zalezy od matki. Jako dziecko mialam lekka nadwage i bylam niska. Matka nigdy nie dala mi odczuc, ze to porazka. Obiecywala mi, ze w wieku lat 16 schudne - i tak sie stalo. Potem mi sie przyznala, ze strasznie sie bala, ze nie schudne na 16 urodziny i ze bede pamietac, ze mi to obiecywala i bedzie starszny kwas.

      Jesli matka uwaza, ze gruba corka to jest porazka powinna isc na terapie. Jesli nie umie tej corki obronic przez nieprzychylnym otoczeniem to terapia tym bardziej potrzebna.
      • annie_laurie_starr Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 10:32
        Bo za nadwage zawsze trzeba kogos winic- matke, babke, ojca. A nie mozna po prostu zaakceptowac, ze nie kazda dziewczyna to tap madl. Z tego co pamietam niejali Wolinski Dawid mowil do laski 56 kilo/170cm wzrostu, ze jest za gruba. No zabic gnoja.
      • mdmaj2371 Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 15:31
        otylosc dziecka nie zalezy tylko i wylacznie od tego co je. Zalezy tez i to w duzym stopniu ile ruch ma - jesli rodzice naleza do tych raczej leniwych i malo sie ruszaja dziecko bedzie takie same, bo z nich bedzie bralo przyklad, wtedy jedzenie "dobije" i efekt w postaci otylosci murowany.
        Znam dzieci polykajace zadziwiajace ilosci jedzenia i wcale nie sa otyle bo w ciaglym ruchu, rower, bieganie, lazenie po gorach, plywanie itd.
    • yoko0202 zależy 27.05.11, 10:32
      jeżeli dziecko kilku/nasto letnie waży dwa razy tyle co powinno i ma stan przedcukrzycowy, to tak, jest to porażka rodziców
      jeżeli ma jakąś nadwagę, widoczną ale niegroźną dla zdrowia - to wystarczy trochę dyscypliny żywieniowo-ruchowej.
      jeżeli po prostu na oko jest nieco 'większe', pulchniejsze - to chyba nie ma problemu, nie wszyscy dorośli muszą nosić rozmiar S.
      • jowita771 Re: zależy 27.05.11, 10:41
        > jeżeli dziecko kilku/nasto letnie waży dwa razy tyle co powinno i ma stan przed
        > cukrzycowy, to tak, jest to porażka rodziców

        Mam dwoje takich dzieci w otoczeniu, naprawdę spora nadwaga. Rodzice jednego i drugiego narzekają, że dzieci pulchne i twierdzą, że starają się je odchudzić, ale jak dziecko się bawi, to potrafią zawołać kilka razy i pytać, czy aby nie głodne i namawiać na batonika. Gdyby moją córką zajmował się mój teść, to też byłaby gruba, bo on co pół godziny chciał ją karmić, bo na pewno głodna. Jak odwracała głowę, to zagadywał i próbował wciskać np. banana tak, żeby się nie zorientowała, a zjadła. Bo na pewno jest głodna, a nie wie. Czy człowiek potrzebuje jeść co pół godziny? Zdaniem mojego teścia, dziecko potrzebuje. A ja, od kiedy córka zaczęła się komunikować, w ogóle nie pytam, czy jest głodna, sama mówi.
        • klawiatura_zablokowana Re: zależy 31.05.11, 14:21
          Babcia mojego męża zanosiła jemu i bratu talerze z zupą na dywan, między zabawki i karmiła ich podczas zabawy. Nie to, żeby głodni byli - po prostu ona uznawała, że powinni zjeść smile
    • moofka Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 10:37
      ?
      w sensie dziecko? czy dorosla baba?

      jesli dziecko, to sadze ze tak
      w pewnym dziecko swiadczy o mnie o rodzicu
      i to rodzice sa za stan zdrowia swoich dzieci odpowiedzialni
      (pomijajac kwestie chorob, z ktorymi dziecko sie rodzi i wplywu na to nie ma)

      za prochnice, nieprawidlowe diete - niedozywienie, przekarmianie - albo jedno i drugie, co paradoksalnei wcale sie nie wyklucza
      za wady ukladu ruchu spowodowane zla pielegnacja
      itd

      • sotto_voce Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 11:15
        niedozywienie, przekarmianie - albo jedno i
        > drugie, co paradoksalnei wcale sie nie wyklucza
        A nawet bardzo często idzie w parze. Znam niejednego niejadka z nadwagą. Niejadek według schematu "on po prostu nie lubi warzyw, ryb i ciemnego pieczywa, więc niech PRZYNAJMNIEJ zje ciastko". Takie dziecko nie ma szans na wszystkie potrzebne składniki odżywcze.

        Uważam jednak, że ciągle to raczej niestety niejadek jest postrzegany, najczęściej przez matki i babcie, jako osobista porażka, a nie dziecko z nadwagą.
        • kropkacom Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 11:21
          > Uważam jednak, że ciągle to raczej niestety niejadek jest postrzegany, najczęśc
          > iej przez matki i babcie, jako osobista porażka, a nie dziecko z nadwagą.

          Kurcze, nie znam żadnej osoby która postrzegałaby niejadka jako czyjąś porażkę big_grin
    • kub-ma Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 11:00
      Smutne, bo dziecko nie powinno być postrzegane jako sukces albo porażka rodziców.
    • semihora Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 11:04
      Smutne jest to, że niektórzy zawsze muszą mieć winnego (najczęściej matkę) i napiętnować go z całą mocą. Przykre i niesprawiedliwe.
      • gazeta_mi_placi Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 11:33
        Jeżeli nadwaga nie jest skutkiem choroby lub leczenia np. sterydami to kto ma być winny?
        Ten który dziecko karmi, a najczęściej jest to matka (ojcowie rzadko kiedy gotują i karmią).
        • gonia28b Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 14:01
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Ten który dziecko karmi, a najczęściej jest to matka (ojcowie rzadko kiedy gotu
          > ją i karmią).

          do garów marsz! big_grin
        • gonia28b Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 14:23
          Stanowczo jestem za tym, żeby to ojcowie zaczęli gotować - wszyscy by na tym skorzystali.
          I nie tylko dzieci ale też i matka byłaby zdrowsza i szczuplejsza i nie narobiłaby się tyle smilesmile
    • aurita Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 11:07
      ale kto uwaza ze to porazka? matka? corka? sasiadki?
      sprecyzuj!


    • lena_madzia Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 11:27
      Moi znajomi -tak sie złożyło w większośc miają otyłe dzieci. Cudów nie ma, ta nadwaga to wynik przekarmiania przez rodziców bądż babcie, pasienia słodyczami. Uważam że to skazanie dziecka na docinki w szkole, na wieczną walkę z nadwagą....w jakmś sensie rodzc poniósł porażkę, dopuszczając do stanu ze np dziecko waży dwukrotnie więcej niż powinno
    • imasumak Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 11:51
      Jeśli nie jest to choroba, to tak, nadwaga u dziecka, to wina rodziców.
    • drinkit Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 11:53
      Niekoniecznie, bo nie zauważyłam, żeby gruba córka była porażką grubej matki.
    • olena.s Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 12:24
      Wiele się we mnie buntuje na takie stwierdzenie. Złości mnie i konieczność uznania, że gruby = porażka, że matka =winna i odpowiedzialna za wszystko, zwłaszcza za żywienie.
      Ale jednocześnie irytuje mnie odwrotne podejście. Że spasione dzieci to nic takiego, na pewno tak mają genetycznie, i że nic nie możemy zrobić (jako rodzice, społeczeństwo, szkoły) żeby dzieci miały lepszą formę, mniejszą nadwagę itd.
      • aneta-skarpeta Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 14:15
        ja mam bardzo szupłego syna- wrecz taka tyrzcinka na wietrze

        z niejadka stał sie dzieckiem jedzacym, nie za duzo, ale je- no chyba ze pizza- to wtedy moze zjesc tonesuspicious

        a ze ja bylam dokarmiana i okragła to moja wina ze syn chudy= nie karmie gotongue_out
      • 3-mamuska Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 14:27
        NIe zadna porazka matki. CHodz zalezy od wieku dziecka.
        Wiele matek, tu nawet na forum pisze ze w tygodniu nie gotuja, bo pracuja a dzieci w przedszkolach.
        Do tego np.u mojej rodzinie jest malzenstwo ze ona gotuje zdrowo i pilnuje,natomiast ojciec patyk od zawsze chudy wysoki i wcina ciastka paczkami i daje dzieciom.
        Czesto babcie przekarmiaja,albo dzieci same jedza.
        Moj syn w wieku 8 lat mial nadwage,nie wiem czy duza ale byl pulchny,corka je to samo ale ona chudziana.Syn jak np.szlam na zakupy on zostawal w domu to potrafil sie napychac jedzeniem,zjadal objad przygotowany dla taty.
        Jak wzielam sie za niego i zamiast kolacji zjadl 1 owoc,lub jogurt to mi mowili ze oszalalam ze dziecko odchudzam.trwalo to moze ze 3-4 miesiace. Potem pojechal na oboz kondycyjny i po 3 tygodniach wrocila taka chudziana ,ze od razu dostal objad pod nos.I normalna wage ma do dzis czyli 4 lata.
        Wiec wszystko zalezy od wieku.Czy tylko mama opiekuje sie dzieckiem,czy tez ojciec/babcia/niania/przedszkole. Do tego tez ojcowie gotuja coraz czesciej.
        • aneta-skarpeta Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 14:35
          jak ojciec gotuje to tez wina matki, bo to matka powinna gotować;P
        • klawiatura_zablokowana Re: Gruba córka równa się porażka matki. 31.05.11, 14:56
          No właśnie, moja babcia taka była zawsze. Przychodziła na obiad i częstowała pączkami od progu. Na nic prośby mojej mamy, że dzieci najpierw muszą zjeść obiad, że to niezdrowe... nie, moja mama była złą synową i niszczyła więź babci z wnukami. W dodatku kulinarnie wojowała z całym starszym pokoleniem, swoją matką też, bo w szkole pielęgniarskiej na dietetyce nauczyli ją lekko gotować i straszyli skutkami tych wszystkich zasmażek, buł tartych, panierek etc. Babciom nie dało się tego wytłumaczyć, a spróbujcie iść do babci i nie zjeść zupy, drugiego, deseru i kolacji... jak babcia z nami jechała na wakacje na działkę, to po 3-4 tyg jej kuchni przestawałam się mieścić w ciuchy. Nie zjeść się nie dawało, bo się obrażała, a i asertywność 12 latki jest mocno ograniczona. Gdy jechałyśmy z mamą, nic podobnego się nie działo.
          W okresie menopauzy moja mama odchudziła kuchnię jeszcze bardziej, bo bała się przytycia. Ku ogólnemu zdziwieniu, wtedy też nagle mój tata odstąpił od tradycyjnej golonki i piwa oraz ton słodyczy. Jak schudł kilkanaście kg, to pierwsza reakcja mojej babci (jego mamy) była: synuś, źle wyglądasz, może ty chory jesteś? I dawaj jeździć mu po głowie, żeby się przebadał, czy nie ma raka.
          Na święta w zeszłym roku przyleciała moja siostra z USA, stosuje b zdrową dietę (szkoła mamy), jest cienka jak niteczka, babcia przy opłatku jej życzyła... żeby utyła, bo to nienormalne i na pewno czuje się z tym okropnie! A ja, jak przychodzę do babci na obiad, staczam regularne bitwy o monstrualne wałówki, które ona mi szykuje "na wynos", bo ja oczywiście nie umiem gotować i na pewno z mężem przymieramy głodem. Żeby to jeszcze było coś, co jadam, ale tłuste kotlety w podwójnej panierce? Ziemniaki z z tłuszczem i skwarkami? Słodkie bułki?
    • maesstra Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 14:41
      wina rodziców którzy są opowiedzialni za dziecko i jego zdrowie.
    • mamciunia_kamciunia2 Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 14:47
      karzde dziecko karmione sztucznym mlekiem jest albo napewno bedzie gróbe!
      • jeza_bell Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 15:05

        > karzde dziecko karmione sztucznym mlekiem jest albo napewno bedzie gróbe!

        ... oraz będzie miało problemy z ortografią...
      • sharpless6 Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 15:20
        wypisuj sobie te dyrdymały z błędami ortograficznymi na forum niemowlę.
      • aneta-skarpeta Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 15:27
        mamciunia_kamciunia2 napisała:

        > karzde dziecko karmione sztucznym mlekiem jest albo napewno bedzie gróbe!

        wystarczy, że nie będzie głópietongue_out
      • leeloo2002 Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 16:28
        ale dałyście się nabrać na tą ortografię. Przecież po nicku widać że to troll i prowadzi Was na smyczy
    • demonii.larua Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 14:52
      Jeśli grube dziecko jest grube w wyniku tuczu prowadzonego przez rodzinę to tak - jest to mega porażka tejże rodziny.
    • leeloo2002 Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 16:19
      Grube dzieci, o ile otyłość nie jest spowodowana jakąś chorobą metaboliczną (inną) to wina nawyków żywieniowych w rodzinie. Jest to porażka i ojca i matki Bo skazują swoje dziecko na choroby cywilizacyjne, nadciśnienie, przedwczesną śmierć, odrzucenie społeczne itp
      • leeloo2002 Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 16:23
        aha, podpisuje się pod stwierdzeniem że na grubość dzieci ma wpływ żywnienia przez babcię.
        Moja mama opiekuję się nimi sporadycznie (wakacje , ferie), ale zawsze po pierwsze relacjonuje mi co zjadły (a nie jak się bawiły, jak spędziły dzień itp). Jako punk honoru traktuje dokarmeinie ich
      • lukrecja34 Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 16:30
        w niektórych przypadkach na pewno tak.
        mam znajomą,która ma 14-letnią córkę.dziewczynką zajmowała się wcześniej babcia,która jak to często babcia tylko dokarmiała,nie pozwalała się za bardzo ruszać a o wyjściu na dwór nie było mowy-bo się spoci..
        dziś dziewczę waży 98 kg,ma 3 brody,na dwór nie wychodzi bo się wstydzi,zresztą nie ma koleżanek,codziennie opieprza wór bułek kajzerek siedząc przed komputerem.
        tym razem dokarmia szczupła matka.
        i to jest porażka
      • dziennik-niecodziennik Re: Gruba córka równa się porażka matki. 28.05.11, 12:29
        "Bo skazują swoje dziecko na choroby cywilizacyjne, nadciśnienie, przedwczesną śmierć, odrzucenie społeczne itp"

        odrzucenie społeczne z powodu nadwagi - to jest dopiero porażka.
        a nie mozemy patrzec na to jaki ktoś jest z charakteru, z usposobienia? dlaczego nie spotykamy sie z wykluczeniem społecznym z powodu np chamstwa do potęgi, a wykluczenie społeczne osoby z nadwagą to "norma"?...
        mi tam zwisa jakie dzieci są z figury dopóki są sympatyczne, dobrze wychowane i fajne. z nadwagi albo wyrosną, albo się beda odchudzac jak beda w wieku do tego stosownym. a najlepiej by bylo żeby pokochali siebie i umieli zaakceptowac swoje ciało w kazdym stanie.
        co innego chorobliwa otyłość, ale takich dzieci widzialam naprawde niewiele.
    • pitahaya1 Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 16:25
      U mnie to akurat mąż jest swego rodzaju hamulcem, żeby za dużo na talerzu nie leżało. Ale jak okiem sięgnąć, panie w kuchni przy garach, panowie za stołem z miną "i to ma być obiad??".
    • morekac Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 17:10
      A głupia córka to czyja porażka? wink
    • naomi19 Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 17:25
      W większości przypadków, tak. Nie tylko matki, rodziców.
      Wylkuczam wyjątki typu leczenie sterydowe i inne choróbska. Zdrowe dziecko powinno być szczupłe.
    • karro80 Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 19:15
      Masz rację autorko - ale smutne nie jest obwinianie matki, ojca czy babki, ale to, że rodzina często nie widzi problemu w tym, ze dziecko jest grube.
      Ja mam gdzieś czy mnie ktoś o coś obwinia(a np urodziłam przedwczesnie i to też bywa przedmiotem osądu przez niektórych) tylko, czy JA dla mojego dziecka zrobiłam to co dla niego dobre i czy mu krzywdy nie robię czy to skarmianiem czy np zbyt wygórowanymi oczekiwaniami czy co tam jeszcze.
      Odrobina obiektywnego spojrzenia rodziców na dziecko naprawdę pomaga jemu samemu.
      • wioskowy_glupek Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 23:07
        Grube dziecko to po prostu grube dziecko i tyle. Może je za dużo, może ma coś z hormonami a może ma niewłaściwą przemianę materii. Tyle...
      • dziennik-niecodziennik Re: Gruba córka równa się porażka matki. 28.05.11, 13:01
        > (a np urodziłam przedwczesnie i to też
        > bywa przedmiotem osądu przez niektórych)

        no co Ty? a mozesz napisac czego konkretnie sie czepiaja?
        kurcze, zadna z nas nie rodzi przedwczesnie bo ma taki kaprys przeciez...
    • dorry Re: Gruba córka równa się porażka matki. 27.05.11, 23:37
      Nie wiem czy porażka - może niektórzy tak to odbierają - ale wina może być po stronie babci.
      Mój, raczej szczupły/normalny syn, wrócił od teściów z wakacji owinięty kilkucentymetrową warstwą świeżutkiej słoninki. A przecież to było tylko marne 5 tygodni na wikcie teściowej. Winowajcy to: kluchy, racuchy, ciasta, bułki i jeszcze raz kluchy. Co by było gdyby tak dokarmiała go codziennie? Musiałby chyba na taczkach brzuch wozić do szkoły.
    • aurita Re: Gruba córka równa się porażka matki. 28.05.11, 07:30
      Porazka jest dziecko niedouczone, bez zaineresowan, nieszczesliwe, rozpieszczone czy tez malointeligentne

      Grube/chude to wyglad ktory czesto sie zmienia, ale oczywiscie kazdy ma swoje kryteria i sadzi po sobie.
      • ola33333 Re: Gruba córka równa się porażka matki. 28.05.11, 07:37
        moze nie zawsze, ale chyba niestety ta teoria dosc czesto sie sprawdza.
        Znam dzieci majace sklonnosc do tycia i u nich w domu co chwile jest cos slodkiego do jedzenia prze doroslych proponowane..
    • agunia.8 Re: Gruba córka równa się porażka matki. 28.05.11, 10:07
      kiedy moja corka mial lekko nadwage w wieku 13 lat wyslalismy ja na specjalne sanatorium dla dzieci z nadwaga. byla tam miesiac i pare kilo schudla. nigdy nie myslalam , ze to jakas moja porazka, tylko staralam sie jej pomoc i zmienic nawyki zywieniowe.
    • parowkowa Re: Gruba córka równa się porażka matki. 29.05.11, 09:14
      To zależy co kto uwaza za porazke. Dla mnie porazka by bylo gdyby córka chciala chodzic jedyne na różowo. Z nadwagi można schudnać , z kiciarstwa sie raczej niewyrasta
      • morekac Re: Gruba córka równa się porażka matki. 29.05.11, 09:51
        Dla mnie porazka by bylo gdyby córka chciala
        > chodzic jedyne na różowo. Z nadwagi można schudnać , z kiciarstwa sie raczej n
        > iewyrasta
        Zależy, w jakim wieku jest córka...6-latka może jak najbardziej wyrosnąć.
        Ale nawet jeśli będzie się ubierała na różowo jako 16- czy 26-latka, to czy jest to powód do dramatu rodzinnego?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja