sprzatacie bedac w gosciach?

27.05.11, 14:57
pare razy spotkalam sie z taka sytuacja, ze na zakonczenie wizyty u rodziny czy kolezanek, po tym jak moje dziecko bawilo sie z ich dziecmi w pokoju dzieciecym, kiedy wlasciwie stalismy juz w drzwiach pani domu rzucala do dzieci, zwracajac sie takze do mojego "no to teraz musicie posprzatac". dzieci jak to dzieci ociagaly sie ze sprzataniem i na ogol wygladalo to tak, ze zamiast sprzatac kontynuowaly zabawe wiec albo trwalo to wiecznosc albo sprzatalam glownie ja, szczegolnie kiedy zalezalo nam na szybkim wyjsciu.

bylo to dla mnie o tyle dziwne, ze te same osoby z rewizyta jakos nie poczuwaly sie do sprzatania czy zachecania swojego dziecka by posprzatalo razem z moim pokoj po zabawie. raczej "ojej musimy juz leciec, marysiu ubieraj sie szybko, pa". w momencie kiedy ja zaczelam w taki sam sposob prosic o posprzatanie pokoju dziecko-goscia (wczesniej przyznam, do glowy mi to nie przyszlo), co zaskakujace skonczylo sie obowiazkowe zadanie tego samego od mojej latorosli przy kolejnych wizytach.

nie jest to oczywiscie zaden wielki klopot, pokoj dziecka jesli byl w nim porzadek przed zabawa daje sie posprzatac w 10-15 minut ale interesuje mnie jak to wyglada wg savoir vivre - wypada zadac od gosci (nawet nieletnich) sprzatania po sobie, czy raczej nie? ja bylam przyzwyczajona ze to gospodarze sprzataja po wyjsciu gosci i do glowy by mi nie przyszlo zatrzymywac ludzi stojacych juz w plaszczach, zeby ich dziecko razem z moim powrzucalo klocki do pudelek i pozbieralo wszystkie kredki z dywanu.

spotykacie sie z taka sytuacja? jakie jest wasze zdanie na ten temat?
    • tacomabelle Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 15:03
      Ze sprzątaniem prze dzieci się nie spotkałam, ale w gronie naszych dobrych znajomych normalne jest że pomagamy sobie w znoszeniu brudnych naczyń do kuchni po imprezie, zwlaszcza teraz latem przy okazji grilli.
    • imasumak Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 15:04
      Nie widzę nic zdrożnego, w poproszeniu dzieci, żeby po sobie posprzątały, jednak robię to wcześniej, a nie kiedy goście już są ubrani do wyjścia.
      Zresztą moi goście zazwyczaj sami zapędzają swoje dzieci do ułożenia zabawek.
      Sama też będąc u kogoś, na około pół godziny przed planowanym wyjściem, proszę córkę, żeby pomogła dzieciom gospodarzy posprzątać.
      • joanna_poz Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 15:13
        > Zresztą moi goście zazwyczaj sami zapędzają swoje dzieci do ułożenia zabawek.
        > Sama też będąc u kogoś, na około pół godziny przed planowanym wyjściem, proszę
        > córkę, żeby pomogła dzieciom gospodarzy posprzątać.

        też raczej z takim zachowaniem się spotkałam i sama stosuję.
        to gość, a nie gospodarz, proponuje i zapędza swoje dziecko do pomocy przy sprzataniu.
      • miminko Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 15:19
        ja tez staram sie byc mimo wszystko jakos pomocna kiedy jestem w gosciach, pomoc nakrywac do stolu czy posprzatac naczynia po, chyba ze spotykam sie z odmowa. mysle ze rzucenie hasla dzieciom - za 15 minut wychodzimy konczcie zabawe i odlozcie zabawki na miejsce tez jest jak najbardziej na miejscu.

        bardziej chodzilo mi o to, ze osoby ktore takim powiedzmy dosc rozkazujacym tonem kaza dzieciom, w tym mojemu sprzatac w momencie kiedy szykujemy sie do wyjscia - nie widza potrzeby sprzatania kiedy przychodza w odwiedziny do nas, a na podobna prosbe z mojej strony reaguja tak, ze same przestaja wymagac sprzatania u siebie od nas.

        no i nie wiem w koncu - sprzatamy? nie sprzatamy? oczekujemy sprzatania? czy olewamy. zawsze to byla lekko kwasna sytuacja.
    • aggy80 Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 15:04
      nie..
      jeszcze sie nie spotkalam z takimi zwyczajami nowoczesnymi wink
      • gabrielle76 Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 15:08
        nie, nigdy nikt nie kazał sprzatać moim dzieciom w gościach jak i ja nigdy nie prosiłam dzieci gosci o sprzątanie zabawek
    • kropkacom Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 15:14
      Pamiętam do dzisiaj jak do mnie przyjeżdżała kuzynka (a miałam wielki pokój i masę zabawek) i robiła bałagan. Oczywiście robiła go razem ze mną ale nie miała w tym kierunku żadnych zahamowań. big_grin Po jakimś czasie wchodziła moja ciocia i zgarniała swoje dziecko w celu zabrania go domu macierzystego. Ja następnie przez kolejną godzinę wszystko układałam SAMA. Na rewizytach u kuzynki był przykaz: "nie rusz bo mi mama łapska pourywa".

      A w temacie: lepiej jak mały gość pomorze w sprzątaniu. Oczywiście na zasadzie wzajemności.
    • insomnia0 Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 15:16
      Nie spotkałam się z tym, sama tez nie wydziwiam.
      Sprzątają moje dzieci z nimi my..jak goście juz pójdą.

      Nie organizuje zbiorowego sprzątania po imprezach .

      Zapraszam i liczę się z tym, że po imprezie muszę sprzatać i tyle.

      https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
      • laaisa Talerze też goście po sobie myją ? n/t 27.05.11, 15:29
    • mel.issa Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 15:40
      ja natomiast wyznaję coś innego...
      zapraszając do mnie gości, czy gości z dziećmi - po prosztu goszczę ich!
      oni są przeze mnie zaproszeni i uważam, że pomaganie mi nie leży w ich obowiązku.
      zresztą strasznie mnie denerwują uwagi typu:
      ja ci pomogę wnieść, wynieść... po pierwsze w obcym domu nie wie gdzie co kłaść nie wie gdzie co leży, po drugie mam koncepcję przyjęcia i nie chcę aby ktokolwiek cokolwiek mył, sprzątał. Jest impreza cieszymy się sobą - porządkami zajmę sie jak pójdą GOŚCIE. Specjalnie napisałam GOŚCIE bo taka jest ich rola w tym dniu!
      również ja idąc w goście nie wyreczam pani i pana domu bo nie wiem co oni zaplanowali, nie wiem jakie mają zwyczaje, gdzie co trzymają i nie zamierzam im się pałętać po domowych pieleszach... bo łażenie po całym domu uważam za nietakt!
      Strasznie wkurzają mnie opinie, w którymś tam wątku wypowiadała się przyszła teściowa o przyszłej synowej:
      przyszła i musiałam jej usługiwać... nawet duu..py nie ruszyłą aby mi pomóc...
      No wybaczcie ona jest gościem w domu teściowej!
      jak teściowej nie chce się jej ugościć to niech nie zaprasza!
      A najgorszym nietaktem moim zdaniem jest próba wymuszania przez gospodarzy pomocy w sprzątaniu, myciu itd. czyli to o czym pisze autorka!
      Skoro goście i porządki po nich są takim obciążeniem dla gospodarzy to po co zapraszają?
      i przez całą imprezę udają, że się dobrze bawią?
      dla mnie to jakieś chore...

      Tak samo dla mnie nietaktem jest przyjście do kogoś w gości i łażenie po całym domu! - tak jak wspomniałam wcześniej. Mam a właściwie miałam kilku dalszych znajomych, którzy zaproszeni oblatali dom od strychu aż po piwnicę nie omijając balkonów!!! Ja idą do kogoś siadam w pomieszczeniu, w którym trwa impreza i idę tam gdzie mi wskażą inne miejsce ewentualnie toaleta!
      Przecież w sypialni leży rozłożone łóżko, kuchnia w dniu imprezy też nie jest przykładem idealnej czystości - wszędzie porozkładanie talerzyki, jedzenie, jak można komuś tak zaglądać?
      szczyt nietaktu!

      Oczywiście zawsze wypada zapytać czy może pomóc w czymś
      ale wtedy goście słyszą moje stanowcze - nie!
      ty masz się dobrze u mnie bawić i gościć!
    • vivaluna Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 15:44
      Jeśli to była "impreza"-urodziny, imieniny ...to oczywiście nie ma obowiązku sprzątania. Sprawa jednak wyglądała nieco inaczej jak gościła u nas córka sąsiadki. Przychodziła codziennie i razem z moją córką robiły armagedon w pokoju. Wywlekały wszystko, wysypywały z koszy, budowały "piramidy", wyciągały ubrania z szafy...Potem sąsiadka przychodziła po córkę i "szybko, szybko wychodzimy". Jak kilka wieczorów z rzędu spędziłam na odgruzowywaniu pokoju to zmieniłam taktykę. Po przyjściu sąsiadki mówiłam, że córka zaraz przyjdzie jak pomoże mojej w sprzątaniu. Mina była kwaśna ale cóż. Moja córka też pomagała tamtej sprzątać jak była z rewizytą. Teraz są już duże ale sprzątanie mają we krwiwink. Zazwyczaj wyręczają się w nielubianych obowiązkach -taki "handel wymienny".
    • figrut Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 16:09
      Jeśli jestem tzw. oficjalnym gościem (oficjalnie zaproszona), to siedzę przy stole jak gość i nie sprzątam. Jeśli jednak wpadnę do bratowych i braci z moimi dzieciakami (oni również mają dzieci w wieku moich), wtedy chwilę przed wyjściem mówię dzieciom, że mają zbierać zabawki, bo za chwilę jedziemy do domu. Miło mi jest również, jeśli mali goście u mnie również ogarniają trochę miejsce zabawy. Ja również pomagam coś przygotować, coś pomyć itp. w tej nieoficjalnej gościnie i tak samo robi druga strona, jeśli jest u mnie (w 90% ta druga strona to jedna bratowa). Mój dom jest otwarty dla moich gości, a szczególnie dla tej bliższej rodziny, która u mnie ma się czuć jak u siebie w domu.
      • papalaya Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 19:59
        dokładnie, co innego oficjalne przyjęcie, co innego impreza u/dla rodziny czy dobrych przyjaciół
    • rosapulchra-0 sprzatacie bedac w GAcIACH? 27.05.11, 20:42
      Tak przeczytałam! Jak boga noga!
      big_grinbig_grinbig_grin
      Tak, sprzątam w gaciach i w gościach czasami też, szczególnie jak jest to ktoś bliski, podobnie również jest w moim domu, jeśli ktoś zaprzyjaźniony i upiera się, żeby pozmywać naczynia, nie oponuję.
      • insomnia0 Re: sprzatacie bedac w GAcIACH? 27.05.11, 20:47

    • amidala Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 20:52
      Ja to znam od drugiej strony: moje dziecko jest chorobliwie porządne. Nie żartuję, nie wiem po kim to ma, bo na pewno nie po mnie. On naprawdę bałaganu nie robi, a jeśli nawet się zdarzy, to nie zaśnie, póki nie ma porządku. I to nie żarty, ma 3,5 roku i zaczynam się martwić o natręctwa itp.
      Często zapraszamy gości, a szczególnie dwóch braci, młodszych od niego, którzy mają talent nie z tej ziemi do robienia potwornego bajzlu. Nie mam im za złe, myślałam nawet o warsztatach dla mojego syna, bo gdy oni wchodzą w jego sferę to jego jakby lekko zatyka, chodzi za nimi, wyjmuje z rączek zabawki, na których mu zależy i tłumaczy, że tym nie wolno walić w ziemię, bo się zepsuje. Gdy wychodzą, ich rodzice sami rzucają się do sprzątania i zaganiają dzieci, twierdząc że czegoś się nauczą (dzieci, znaczy. Ale na razie jakoś nie działa.) Co gorsza, gdy oni sprzątają, mój synek się załamuje i płacze, bo włożyli samochód do złego pudełka. Nie żartuję. Nie wiem, co jest, on ma 3.5 lat... Ani ja, ani mąż nie mamy takiej psychozy na punkcie porządku, wręcz przeciwnie, powiedziałabym. Mój syn tworzy atmosferę, w której wszyscy mają ochotę sprzątać. Wystarczy, że powie: "ale bałagan" z naganą w głosie i goście rzucają się sprzątać. Co poradzę??
    • saga55-5 Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 21:09
      U mnie ( czyli ja z wizytą ) zależy to, od stopnia zażyłości z gospodarzami.
      Jeśli tzw.sami swoi, wszystko robimy wspólnie, dzieci też.
      Jeśli to sporadyczna wizyta, czuję się jak gościówa i moje dziecie też.
      Bardzo często też( jeśli kontakty są takie sobie ) wychodzę z propozycją by moje dziecko pomogło sprzątnąć zabawki.
      Zazwyczaj gospodarze mówią że absolutnie nie.
      Wizyty w moim domu, robię tak samo.
      • niebieski_lisek Re: sprzatacie bedac w gosciach? 29.05.11, 12:19
        > Jeśli tzw.sami swoi, wszystko robimy wspólnie, dzieci też.

        haha, no coś ty, aż takie rozluźnienie obyczajów u was panuje? ;p
    • klubgogo Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 21:28
      Kiedyś tak miałam, że pomagałam nieproszona w sprzątaniu, ale gdy ktoś zwrócił na to uwagę, przestałam.
    • majenkir Re: 27.05.11, 21:40
      iminko napisała:
      > kiedy wlasciwie stalismy juz w drzwiach pani domu rzucala do dzieci, zwracaj
      > ac sie takze do mojego "no to teraz musicie posprzatac".



      Kiedy moje dzieci byly mniejsze, zawsze pomagaly kolegom sprzatac zabawki. I vice versa. Taki miejscowy zwyczaj. Natomiast nigdy sie nie spotkalam z przypadkiem, ze to domownik angazowal malych gosci w sprzatanie po sobie.
    • sarling Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 21:57
      Generalnie i oficjalnie - nie.
      Ale wiem jaką trzodę potrafią zrobić moje dzieci lub dzieci przyjaciół i bez proszenia po prostu dzieci mają po sobie jako-tako posprzątać.
      • wioskowy_glupek Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 23:18
        Moim zdaniem to jest nietakt z takiej samej serii jak wytykanie gościom że nie wypili herbaty do końca czy nie dojedli ciasta... Trochę żenujące.
        • heca7 Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 23:29
          Jak sami chcą sprzątać, ok nie oponuję. Ale sama takiego hasła nigdy nie rzucam.
          • czar_bajry Re: sprzatacie bedac w gosciach? 27.05.11, 23:37
            Jeśli do mojego syna przyjdą koledzy, to jakieś 15 min. przed końcem wizyty mówię do chłopaków aby zebrali zabawki.
            Tyczy się to tylko wizyty samych kolegów, jeśli są u nas goście z dziećmi to nie mówię nic na ten temat.
            • mama303 Re: sprzatacie bedac w gosciach? 28.05.11, 15:15
              czar_bajry napisała:

              > Jeśli do mojego syna przyjdą koledzy, to jakieś 15 min. przed końcem wizyty mów
              > ię do chłopaków aby zebrali zabawki.
              > Tyczy się to tylko wizyty samych kolegów, jeśli są u nas goście z dziećmi to ni
              > e mówię nic na ten temat.

              To jest ciekawe, dlaczego do dzieci stosujesz inne zasady niz do dorsołych z dziećmi wink
    • peonies Re: sprzatacie bedac w gosciach? 28.05.11, 00:03
      u znajomych nigdy, u rodzicow i teściow zawsze pomagam sprzątać po imprezie. wydaje mi się to naturalne (duża rodzina).
    • mruwa9 Re: sprzatacie bedac w gosciach? 28.05.11, 14:57
      Zalezy od sytuacji i stopnia zazylosci. Z bliskimi przyjaciolmi czy krewnymi jest inaczej, niz w przypadku oficjalnych wizyt znajomych ciut dalszych. Bliscy znajomi sami z siebie automatycznie odnosza np. naczynia do kuchni (czesto po prostu czuja sie jak u siebie w domu, swobodnie, co mi bardzo odpowiada), a w przypadku dzieci oczywiste jest, ze przed wyjsciem dzieci wspolnie z grubsza ogarniaja pokoj (bez szalenstw i niekoniecznie do konca, to nie jest obowiazek, tylko naturalny odruch). To samo dotyczy moich dzieci, gdy idziemy w gosci- przed wyjsciem ide do pokoju dzieci i prosze, zeby zaczely po sobie sprzatac (tzn. moje dzieci-goscie).
      A w przypadku, gdy my urzadzamy impreze dla dzieci,w ramach profilaktyki awantur poimprezowych o sprzatanie, uprzatamy wspolnie nadmiar zabawek, zostawiamy to, czym bedzie mozna sie bawic. Nie wynika to ze skapstwa, tylko z checi minimalizowania sytuacji konfliktowych i totalnego chaosu w domu, bo duzo zabawek bynajmniej nie oznacza lepszej zabawy.
    • mama303 Re: sprzatacie bedac w gosciach? 28.05.11, 15:09
      Przymuszanie gościa do sprzątania jest moim zdaniem niegrzeczne, nieważne czy to dziecko czy dorosły gość. Zawsze tez uczę swoją córkę, że sprzątanie po swoich gościach należy do jej obowiązku.
      • eliszka25 Re: sprzatacie bedac w gosciach? 28.05.11, 17:59
        nigdy nie spotkalam sie, zeby ktos wyskoczyl z takim tekstem do mnie jako goscia (czy mojego dziecka). jednak bedac gdzies z dziecmi zawsze przynajmniej pol godziny przed planowanym odwrotem mowie im, zeby pomogli sprzatac zabawki, bo zaraz idziemy. sama tez pomagam gospodyni np. zaniesc talerze do kuchni itp. nie chodzi o to, zeby wypucowac mieszkanie do czysta, ale po prostu troche pomoc ogarnac balagan, bo w koncu moje dziecko tez nabalaganilo. ze strony gospdarzy za to czesto slysze, ze nie trzeba, bo posprzataja sami.

        jak nasi znajomi przychodza do nas, to tez zawsze pytaja, czy w czyms pomoc, jesli np. przygotowuje jakies jedzenie czy przygotowujemy grilla i swoim dzieciom tez zwykle mowia, zeby pomogly moim pozbierac zabawki. tez nie oczekuje wysprzatania wszystkiego, tylko ogarniecie z grubsza, a to, czym bawia sie akurat w momencie, kiedy rodzice decyduja, ze juz ida po prostu zostaje, ale mam i tak mniej sprzatania. nigdy nie oczekuje tego od gosci, jednak uwazam, ze to mile, jesli sami wykaza taka inicjatywe.
        • saraanna Re: sprzatacie bedac w gosciach? 28.05.11, 21:31
          Ja cale szczescie mam normalna rodzine i znajomych,ktorzy na jakis czas przed wyjsciem ,prosza swoje dzieci o pomoc w posprzataniu balaganu ,ktory same zrobily.Jak idziemy w gosci ,to rowniez przed wyjsciem prosze corke ,aby pomogla sprzatnac pokoj . Kidys mialam znajoma,ktorej synek tak potrafil zdemolowac pokoj mlodej,ze po ich wyjsciu musialysmy go sprzatac ze 2 godziny.Kiedy po ktoryms razie powiedzialam,zeby maly pomogl sprzatac,to znajoma sie obruszyla ,ze przeciez sa w gosciach.Wiecej jej nie zaprosilam,bo szanuje swoj czas i czas mojego dziecka,corka zreszta sama prosila,zeby chlopca wiecej nie zapraszac tongue_out
          ------
          Gdy czegoś bardzo pragniesz, cały Wszechświat sprzęga się by Ci to dać * Paulo Coelho *
          • miminko Re: sprzatacie bedac w gosciach? 29.05.11, 09:34
            wiesz a ja jednak dochodze do wniosku, ze goscie to goscie i obowiazku sprzatania po sobie nie maja. oczywiscie milo kiedy ktos zaproponuje, ale ja np. nie lubie jak ktos u mnie w domu sprzata z tej prozaicznej przyczyny, ze nie wie co gdzie idzie. dla mnie jak ktos obcy posprzata w pokoju mojego dziecka to nadal jest tam "balagan" i i tak musze poprawiac.

            nie mowie tu o DEMOLOWANIU pokoju, w zadnym wypadku ta sytuacja nie miala miejsca, tylko o zabawki rozrzucone po podlodze. nie mowie tez o sytuacji kiedy jakies dziecko wpada do nas codziennie - chodzi mi o sporadyczne wizyty towarzyskie, raz na 1-2 miesiace.
            watek napisalam bo jak tylko zaczelam prosic dziecko bratowej o to samo (czyli de facto sama tez musiala posprzatac albo przynajmniej to nadzorowac), przestala wymagac sprzatania na zakonczenie wizyt u siebie. i to mi sie wydalo dziwne i bylam troche w kropce - powinno sie sprzatac po swojej wizycie czy nie? i przyznaje: bylo mi nieprzyjemnie kiedy ktos rozkazujacym tonem rzucal mi przed wyjsciem, ze trzeba posprzatac, szczegolnie ze ja bralam na klate wizyte gosci i sprzatanie po nich mialam niejako wliczone w cala sytuacje, bez pretensji i wymagan.
            • figrut Re: sprzatacie bedac w gosciach? 29.05.11, 10:16
              > wiesz a ja jednak dochodze do wniosku, ze goscie to goscie i obowiazku sprzatan
              > ia po sobie nie maja. oczywiscie milo kiedy ktos zaproponuje, ale ja np. nie lu
              > bie jak ktos u mnie w domu sprzata z tej prozaicznej przyczyny, ze nie wie co g
              > dzie idzie. dla mnie jak ktos obcy posprzata w pokoju mojego dziecka to nadal j
              > est tam "balagan" i i tak musze poprawiac.
              Nie chodzi tu o posprzątanie dokładne, a o ogarnięcie tego, czym się bawiło. Moje dzieci np. mają zabawki w dwóch koszach i skrzynce. Skrzynka jest na klocki, kosze na inne, ale posegregowane zabawki (militarne osobno, inne osobno) i szuflada z kredkami, pisakami, pieczątkami i innymi cudami do malowania i rysowania . Zazwyczaj zabawa z innymi dziećmi wygląda tak, że są ze sobą pozestawiane krzesła, na nich koce tworzące namiot, a dookoła pełen miks ze skrzynki i koszy i szuflady. To jest bajzel, a nie lekki bałagan. Takiego bajzlu nie robią ludzie dorośli. Po dorosłych co najwyżej pozmywa się naczynia, upierze obrus i już jest ogarnięte. Jak jedziemy do bratowej, nie wymagam od moich dzieci umycia po sobie talerzy, ale sprzątnięcia zabawek pościąganych z pólek i wysypanych z kosza jak najbardziej.
              • spicy_orange Re: sprzatacie bedac w gosciach? 29.05.11, 11:03
                > ia . Zazwyczaj zabawa z innymi dziećmi wygląda tak, że są ze sobą pozestawiane
                > krzesła, na nich koce tworzące namiot, a dookoła pełen miks ze skrzynki i koszy
                > i szuflady. To jest bajzel, a nie lekki bałagan.

                omg, człowiek uczy się całe życie big_grin Bierzesz koce i krzesła a dziecko prosisz o powrzucanie zabawek do skrzynki i koszy, potem najwyżej przelecisz odkurzaczem i szlus. Czas operacyjny 10 minut. Serio to jest bajzel?
                • figrut Re: sprzatacie bedac w gosciach? 29.05.11, 12:43
                  > omg, człowiek uczy się całe życie big_grin Bierzesz koce i krzesła a dziecko prosisz
                  > o powrzucanie zabawek do skrzynki i koszy, potem najwyżej przelecisz odkurzacze
                  > m i szlus. Czas operacyjny 10 minut. Serio to jest bajzel?
                  Najwidoczniej nie masz zielonego pojęcia jaki bajzel mogą zrobić dzieci. Posegreguj zabawki z dwóch wielkich koszy (wiklinowych na pranie) na militarne i niemilitarne + skrzynia z klockami (nie wiem jaka pojemność dokładnie, ale około 20 litrów). Co najdziwniejsze, największy bajzel generują dzieci z domów, w których jest idealny porządek i zawsze po skończonej jednej zabawie muszą zabawki odkładać na swoje miejsce w SWOIM domu, a u mnie zachowują się, jakby żadne ograniczenia ich nie obowiązywały. No i przeoczyłaś mój wcześniejszy post - to ja informuję MOJE dzieci w gościach u innych, że mają uprzątnąć zabawki, bo zaraz wyjeżdżamy i miło mi, kiedy mali goście robią to również u mnie kiedy kończą zabawę, ale NIGDY nie zaganiałam cudzych dzieci do sprzątania. Raczej liczę na to, że rodzic sam podpowie swoim dzieciom, aby odłożyły zabawki na swoje miejsce.
    • jeza_bell Re: sprzatacie bedac w gosciach? 29.05.11, 10:36
      Nie, ani też goście nie sprzątają u mnie.
    • koza_w_rajtuzach Re: sprzatacie bedac w gosciach? 29.05.11, 10:49
      Raczej nikt nas w domu nie odwiedza, jak przychodzą dzieciaki, to bawią się na dworze, bo mamy fajne podwórko.. Czasem przypominam dzieciom, żeby po skończonej zabawie np. na hulajnodze odłożyły ją gdzieś na bok, a nie zostawiały na środku drogi, bo potem auto będzie miało problem, żeby wjechać. Nie uważam, żeby to było niestosownie, szczególnie, że dość często przychodzą do nas w odwiedziny ,dzieciaki z sąsiedztwa, często bez swojej matki i nie mogę za nimi za każdym razem sprzątać, czasem nawet nie mam jak, bo jestem czymś innym zajęta i nie mogę cały czas pilnować, żeby zabawki nie stały na środku drogi. Ostatnio przez godzinę zajęło mi sprzątanie rozsypanego piasku przez jedno dziecko, które przyszło do nas ze swoją mamą, a przecież mama powinna jakoś to dziecko upilnować. Jak przychodzę do kogoś z dzieciakami w odwiedziny, to przed wyjściem zbieram wszystkie zabawki, ponieważ nie lubię zostawiać po nas bałaganu. Owszem, jakieś tam wybrudzone przez nas talerze, coś tam nakruszonego przez dzieci, to już jest "problem" osób u których jesteśmy w odwiedziny, po prostu trzeba się z takimi sytuacjami liczyć jak się kogoś do siebie zaprasza, ale korona z łba nie spadnie jak ja lub dzieci posprzątają zabawki.
    • marcelina4 Re: sprzatacie bedac w gosciach? 29.05.11, 11:05
      nie proszę nigdy gości o sprzątanie, ani dzieci, ani dorosłych
      zapraszając gości liczę się z tym, że będzie bałagan ( zwłaszcza u córki w pokoju ) i trzeba będzie posprzątać, ale dla mnie goście to przyjemność, nie widzę problemu w bałaganie czy górze naczyń do mycia
      gdybym miała gości co weekend, to może byłoby to męczące, ale tak nie jest, więc posprzątanie po gościach to żaden problem
      najważniejsze, żeby spotkanie było udane, żeby wszyscy spędzili miło czas i mieli chęć do następnych wizyt, a nie to, że mam chałupę do odgruzowania

      nie dalej jak wczoraj odwiedzili nas przyjaciele z synkiem, równolatkiem mojej córki, dzieci bawiły się świetnie ( były nawet płacze przy wyjściu, bo zabawa była przednia i żal było przerywać), dom wyglądał jak pole bitwy, ale co z tego? spędziliśmy miły wieczór z przyjaciółmi, zjedliśmy kolację, rozmawialiśmy, dzieci dały nam spokój, bo miały własne zajęcia i było super!

      dzisiaj rano razem z mężem posprzątaliśmy dom, ona zajął się naczyniami i odkurzaniem, ja zabawkami, wszystko zajęło nam pół godziny, wielkie hallo!
    • mona_mayfair Re: sprzatacie bedac w gosciach? 29.05.11, 12:40
      To zależy od stopnia zażyłości z owymi dziećmi i ich rodzicamiwink Mój syn będąc w gościach u kuzynostwa pomaga sprzątać i oni pomagają jemu kiedy są u nas. Bardziej "obcych" dzieci do sprzątania nie gonięwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja