"Chrzcij ojca swego i matkę swoją"

30.05.11, 10:08
Baardzo ciekawa lektura:
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53663,9543789,Pierwsza_Komunia_Swieta.html
czy są tu jakies matki „komunijne”? jak to jest u was?
    • tacomabelle Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 10:22
      Musisz pamiętać o tym, że wszelkie tego typu artykuły, staraszliwe opowieści na forach i ine mrożące kraw w żyłach historie związane z komuniami, chrzcinami itp. to w 99% urban legends, celowo przejaskrawione historie mające nakręcić dyskusję i ustawić ludzi w pozycji "anty", badź też twory bogatej wyobraźni internautów produkowane na zasadzie "moja znajoma/kuzynka/szwagierka".

      Miałam komunię starszego syna rok temu. W ciągu roku szkolnego były 4 msze św. dla "komunistów" i rodziców. Tyle w temacie słynnych przygotowań Sama uroczystośc bardzo sympatyczna, nie dopisała tylko pogoda, by wtedy rozpoczęła się ubiegłoroczna powódź. Potem obiad w miłej restauracji dla rodziny i po sprawie. Młody bardzo przejęty, szczególnie pierwszą spowiedzą wink

      Podobnie było w zasadzie na wszelkich komuniach gdziekolwiek byłam, czy to w swoich stronach czy też dalej w Polsce.
      • tacomabelle Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 10:23
        Alby. Było zebranie rodziców, przedstawiono dwa projekty alb. Wybrano krótkie dla chłopców, długie dla dziewczynek. Koszt alby ok. 100 zl.
      • claudel6 Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 10:29
        A ja jestem bardzo ciekawa, czy tak rzeczywiście jest – ze to są wyłącznie przejaskrawione legendy, które nie mają miejsca w rzeczywistości.
        Bo mi przychodzi bez trudu wyobrażenie sobie siostry, która jest betonem, księdza, który robi problemy z komunią dziecka w innej parafii i generalnie Kościoła, któremu sie wydaje, że jest najważniejsza instytucją w życiu swoich owieczek. Oraz sakramentu, który zamienia się w „szopkę” i imprezę.
        • tacomabelle Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 10:32
          Wyobrażać sobie możesz, twoje prawo. Ja "organizowałam" komunię własnego dziecka i uczestniczyłam w szeregu innych w wsowje i meża rodzinie.

          I podtrzymuję zdanie, że podobne artykuły w GW tak się mają do rzeczywisctości jak film "Wesele", do standardów ślubnych w naszym kraju.
          • gazeta_mi_placi Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 10:46
            Akurat film "Wesele" świetnie oddał klimat wiejskich wesel i hipokryzji big_grin
            • aneta-skarpeta Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 12:04
              jak bylam na kilkudziesieciu weselach- mysle ze 30 w swoim zyciu to tylko jedno bylo takie

              a 90% bylo wiejskich
          • aneta-skarpeta Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 12:03
            albo slub Zii86 do podejscia kobiet do slubuwink
            • tacomabelle Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 12:32
              Dokładnie. No ale gazeta_mi_płaci jest nawierniejszym fanem wesela zii, więc zlego slowa na jej szopkę nie powie.

              Swoją drogą nie spotkałam jeszcze faceta tak zaangażowanego w babskie forum.
        • aneta-skarpeta Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 11:40
          ja moge mowic za siebie

          z rodziny bardzo religijnej, sama niet- syt całkiem religijny

          tylko dla niego chodzimy do kosciola etc

          sam z siebie sie modli, wiele rzeczy rozumie- ale to duza zasluga katechetki

          sami choc nie czujemy sie katolikami, jestesmy katolikami " z domu" tłumaczymy mu, pomagamy

          sam przezywał bardzo komunie, tak ze sie z nerwow po komunii, na przyjeciu popłakałsmile
        • mallard Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 12:06
          claudel6 napisała:

          > Kościoła, któremu sie wydaje, że jest najważniejsza instytucją w życiu swoich owieczek.

          A nie jest?
        • ylunia78 Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 22:09
          Ale sqakrament ,który "zmienia się w szopke i imprezę " ten sakrament zmienili sami rodzice.Ja miałam komunię w domu i zyję.A teraz restauracje itp....
          Typowy polak"zastaw się a postaw się"
      • f_jak_frustratka Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 10:33
        Akurat w tym artykule jest sporo prawdy.

        Ciśnie mi się na usta stwierdzenie - chcesz być katolikiem to poświęć się trochę. Popracuj z dzieckiem, pochodź do kościoła, pomyśl nad kwiatami. Tak wyglądają i śluby i święcenia kapłańskie i chrzty. Święto to święto.. ma swój wymiar duchowy (modlimy się) i wymiar materialny (jemy, dajemy prezenty). Poza tym często to też spora operacja logistyczna..

        Najgorsze jest to zakłamanie, czyli posyłanie do Komunii dzieci których rodzice nie praktykują. Dla tych osób to szczególnie może źle wyglądać, bo po prostu nie są w stanie zrozumieć wymiaru duchowego i tym samym zaakceptować materialnego wymiaru tego wydarzenia. Ani znaleźć w tym umiaru.
        • tacomabelle Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 10:44
          Zgadzam się jeśli chodzi o wspolną "pracę" z dzieckiem. Jesli się to robi na bieżąco, a nie za zasadzie olewania spraw wiary i nieuczestniczenia w spotkaniach przygotowawczych, a potem łatania tego na łapu capu, to przygotowania do komunii nie są niczym wybitnym.
          • aneta-skarpeta Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 12:02
            u as wiekszosc dzieci modlitwy etc mialy pozaliczane juz w styczniu
            moj skonczyl przed bozym narodzeniem, potem tylko spowiedz i nie bylo to gonienie na lapu capu
            najpierw zdawal modliwty, ktore umial, potem te, ktore najlatwiej wchodzą, najtrudniejsze byly przykazania, ale jak przerobili na religii to jakos poszło

            garnitur kupilismy wczesniej i wisial w szafie
        • aneta-skarpeta Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 12:00
          ja jestem katoliczka z domu, ale moj syn bardzo emocjonalnie i duchowo przezyl komunie i kagial nas sam do kosciola, rodzina sie smieła, ze co jak co, ale u nich dzieci same chetnie sie nie modla tak jak nas syn i kto by pomyslałwink

          i ja rozumiem potrzebe podkreslenia waznosci i rangi tego dnia- choc w granicach zdrowego rozsądku i jakby mnie nie bylo stac to bym zrobila taniej, ale tez komunia zaskoczeniem nie jest i mozna troszke odlozyc wczesniej, zeby ten dzien byl elegancki i inny
          • bri Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 12:10
            Co to znaczy "katoliczka z domu"?
            • aneta-skarpeta Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 12:38
              wychowywana w religii katolickiej, w rodzinie mocno religijnej, sama katoliczka sie nie czuję, choc z kosciola sie nie wypisalam bo mi to absolutnie nie potrzebne, do kosciola mam stosunek obojetny , neutralny
              najblizej mi do agnostycyzmu- ale nie jestem zdeklarowana
    • a-ronka nieźle popier.....mamusia 30.05.11, 10:28
      Restauracje z wyborem dań,przystawki,drukowanie zaporszeń. Cholera ludzie sami się nakręcają bo boją się "gębę" na zebraniu otowrzyć żeby coś ustalić.Potem hurra do gazety/cioci/wujka powiedzieć jaka głupota ta komunia.

      Przyjęcie-restauracja zupa plus drugie i napoje bez ograniczeń-25zł/os
      ciasto zamówione za które zapłąciłam około 160 zł wraz z tortem
      film plus zdjęcia z "imprezy" 80 zł
      zaproszenia komunijne -------W EMPIKU SĄ PO 1,80ZŁ-2,60 ZŁ więc nie wiem skąd nagle taaaakie ceny w Wawie
      skłądka na kościół plus kwaty-i tu mamy "gęby" które się odezwały i policzyły i wyszło wraz z dekorowaniem,obrazkami na pamiątkę,prezentem dla księdza i katechetki,kwaiatami i bukietami dla gośći (czy wychowaczyni,proboszcz) 60 zł

      Starczyło,tak i jeszcze zostało,bo najłatwiej pójśc posłuchać i wyjśc aby popierdzielić pod kościołem głupoty. Od zawsze były 3-4 msze przed komunią tzw próby,zawsze było pokrętne tłumaczenie przez katechetki zawiłości bibli ale........komunia to również nasze ustalenia i w mojej parafiji szło 80 dzieci. W sumie 4 matki !!! ustaliły i wyliczyły oraz zamówiły cały ten odpuścik. Parafija obok gdzie były matki-pozerki ustaliła składkę po 120zł
      U nas po komunii do podziału zostało jeszcze kilka złotych i za to dzieci mają mieć ognisko.


      P.S
      Ubrania były szyte po 60-80 zł
      wianki każdy wybierał sam
      buty dla syna wyniosły mnie 30 zł
      moja GARSONKA to sukienka sprzed 6 lat tzw mała czarna (hehehe jeszcze się w nią mieszczę)
      Czyli można zrobić i za 100 zł i za 1000 zł i za 10000 zł tylko trzeba najpierw pomyśleć i porozmawiać.
      • a-ronka sorki za literówki n/t 30.05.11, 10:29
      • claudel6 Re: nieźle popier.....mamusia 30.05.11, 10:35
        Oczywiście, ze popierdzieleni są rodzice. Kościól robi jedynie to, co do niego należy.

        Celny komentarz w liście do Gazety na temat tego artykułu:
        „Trudno obwiniać dzieci, że nie rozumieją archaicznych słów modlitw - tak było i będzie. Obwiniać można jedynie rodziców montujących skrupulatnie majowy performance dla dziewczynki. 'Jej się chyba cały czas wydaje, że Pierwsza Komunia Święta to coś między przyjęciem dla księżniczek a kinderbalem' - pisze tata. Ja mam wrażenie, że tak się wydaje rodzicom.

        Dziecko zapamięta, że pewne rzeczy robimy, bo robią to 'inne mamy' albo 'wszyscy'.”

        www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,9670487,Zaliczyc_komunie_z_kinderbalem.html
        • aneta-skarpeta Re: nieźle popier.....mamusia 30.05.11, 11:36
          ale wydaje mi sie, ze mieszacie rozne rzeczy

          robienie z komunii szopki to jedno, a podchodzenie do sprawy- ugotuje rosół isernik bo tak jest taniej i mniej roboty to co innego

          byłam na komuniach bardzo religijnych osob, ktore robily kosztowne i eleganckie przyjecia, ale bylo ich na to stac i chcialy uczcic ten dzien- jednak nie bylo przerstu formy nad trescią

          co do restauracji
          ja, gdyby nie mama, nie mialabym gdzie zrobic komunii, bo nie mam miejsca, jakby mnie bylo stac na zrobienie przyjecia na takim poziomie na jakim chcialam, w knajpie, to bym wydala majątek

          z drugiej strony nie wyobrazam sobie robic przyjecia dla 5 osob, skoro na wigilii i inne swieta spoitykamy sie przy stole w 25 osob, potem jedziemy do drugiej rodziny i to samo- to sa moi najblizsi

          a ze syn jest z mojego poprzedniego zwiazku to nie zapraszalismy nikogo od strony meza, poza tesciami- inaczej mialabym ponad 50 osob- najblizszych
          i wiem, ze moze to szkowac osoby, ktore maja ich 5 czy 10

          mojej kuzynki maz ma 4 braci i kazdy ma rodzine,z kazdym są zzyci, wiec durne urodziny dziecka to spęd niemal weselnysmile
      • aneta-skarpeta Re: nieźle popier.....mamusia 30.05.11, 11:31
        my robilismy sami zaproszenia, bo mam mamę uzdolnioną, a te w empiku mi sie nie podobaja, kosztowalo mnie to kilka sztuk eleganckiego papieru i kopert i duzooo pracy wspolnej, zeby bylo ładnie i elegancko

        wiadomo, tez ze moglam przyjać gosci schabowym i rosołem i tez by sie najedli, ale chcialam zrobic cos wyjatkowego, stad fajne przystawki i zakąski, domowe ciasta i elegancki tort

        pojechalam o 4 rano na gielde kwiatową kupic kwiaty i robilam dekoracje kwiatowe na stol, a bratowal pieknie zlozyła serwetki

        duzo nie wydalam - przy tym efekcie, choc wiadomo, ze moglabym zrobic za polowe- ale chcialam zeby bylo elegancko z klasą i goscie czuli sie dopieszczeni- tak jak na innych imprezach- za to ogromny koszt wniosłam własny, bo kosztowalo mnie to mnostwo pracy- ale warto bylo
    • rosapulchra-0 Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 11:19
      Co to za przejaskrawiony artykuł? Ktoś ma niezłą wyobraźnię suspicious
      Trzy komunie organizowałam w Warszawie. W Centrum. Tydzień przed komunią dzieci miały próby, potem uroczystość, następnie biały tydzień. Nie rezerwowałam restauracji, bo ludzi mało na obiad zaprosiłam, a mieszkanie mam duże. Na piechotę do komunii poszłam z dziewczynami, w tym czasie do kościoła dołączyli nasi goście. Wsio.
    • aneta-skarpeta Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 11:27
      jestem mama komunijna z blokowiska

      nie robilam w restauracji dlatego, ze chcieli strasznie drogo i knajpki sa małe, problem z parkowaniem, brak ogrodu do dystpozycji- gra nie warta swieczki
      postawilam ambitnie- robimy w domu u mojej mamy, bo ma spory dom i ogrod, gotujemy same
      wynajelysmy krzesla,s toly i zastawę, ktora oddajemy brudna
      zaprosilismy tylko najblizszych- 22 osoby- ja z moim nastawieniem roienia imprez na 150% zawsze, mialam 3 dni wyjete z zyciorysu

      na szczesciej ze strony tesciow byli tylko oni, bo inaczej byloby ok 50 osob- najblizszych, z ktorymi utrzymujemy staly kontakt itd


      prezent- ustalilismy zbieranie pieniedzy na wycieczke.
    • kosc_ksiezyca Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 11:46
      Obśmiałam się jak norka. smile

      Kolejny kamyczek do ogródka pt. 'dziękuję za szopkę komunijną' smile
    • bri Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 11:53
      W tym roku mieliśmy w rodzinie jedną komunię i mimo, że sama w nich nie uczestniczyłam to wiem, że przygotowania do niej trwały co najmniej od września zeszłego roku. Dzieci musiały zbierać jakieś nalepki z obecności na mszach, musiały zakuwać na pamięć modlitwy, piosenki, pojawiać się na próbach. Komunii towarzyszyły dokładnie wszystkie te zabiegi, które zostały opisane w artykule czyli szycie alb, zbiórka na "prezent-pamiątkę" dla dzieci, prezenty dla księdza i katechetki, strojenie i sprzątanie kościoła. Dostaliśmy piękne zaproszenie na komunię, bardziej ozdobne niż to, którym my zapraszaliśmy na nasz ślub, a po komunii byliśmy na obiedzie na ok. 20 osób, gdzie podano zupę, dwa ciepłe dania, tort, lody i zimne zakąski. Sam koszt tej imprezy to rzecz drugorzędna, wiadomo, że w mniejszym mieście będzie taniej niż w Warszawie, ale tak właśnie przygotowania do komunii wyglądały. Katechetki przyjmują rolę choreografek przede wszystkim, pokazanie wymiaru duchowego tego przedsięwzięcia spoczywa na rodzicach.
      • aneta-skarpeta Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 11:58
        u nas tez byly proby, przygotowania, cwiczenie, koniecznosc chodzenia do kosciola, obrazki itd

        ale dla mnie to nic nadzwyczajnego, ze na komunie dekorujemy kosciol - u nas wstazki i skromne bukieciki- zeby bylo odswietnie- ktos to musi zrobic- chetni rodzice, ktos tez musi sprzatnac kosciol po- rodzice, chetni- ustalone, eby zglaszali sie ci co nie robia sami, tylko w restauracji-chetnych bylo duzo

        rodzice byli proszeni o skromnosc w ubeiraniu gł. dziewczynek- chodzi o dodatki, ksiadz prosil o wyciszenie przed komunią itd
    • kawka74 Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 12:15
      Moje dziecko za małe, zresztą komunii w ogóle mieć nie będzie, ale obserwowałam przygotowania w rodzinie. Dziecko miało kilka prób, rodzice kilka zebrań, modlitwy zaliczone na lekcji, skromny obiad w domu - i tyle. Nie znaczy to jednak, że komunii i chrzcin nie zaczyna się celebrować podobnie, jak ślubu.
      • tacomabelle Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 12:36
        Ja bym powiedziała, że na odwrót. W komuniach odchodzi się już paru dobrych lat od dętych uroczystości, sunkienek a'la ksieżniczka czy błyszczących garniturków. Dominują kameralne uroczystości rodzinne.

        Tak samo słynne quady, skutery czy inne statki kosmiczne jako prezenty. W kilkunastu komuniach, w jakich bralam udział, także u osób bardzo zamożnych, szczytem "wypasu" prezentowego był rower czy konsola psp.
        • aneta-skarpeta Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 12:45
          słuchajcie co to jest pojecie skromny obiad?

          bo skromny obiad to ja jem w niedziele i jak przyjmuje gosci to nie robie skromnego obiadu, tylkoco lepszego- co nie oznacza truflii, ale na ilu knajpowych uroczystosciach bylam na tylu są dosc tradycyjne potrawy- ale troszke inne niz w domu.

          tak jak w sobote ktos piecze sernik, czy szarlotke to w odswietny dzien- jakim jest komunia chcialby zrobic cos innego

          kuzynka- zamozna,robila w ogrodzie, a ze miala stado dzieci to wynajela dmuchany zamek- ma ogromny ogrod, jedzenie bylo dosc tradycyjne i ja nie odbierala tego jako zastaw sie a postaw, a impreza byla swietna, bo dzieci byly zachwycone i bardzo zajete
          • tacomabelle Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 12:55
            Pewnie chodzi o zupę pomidorową, mielone i kompot wink

            A tak na poważnie, wiadomo, ze na takie okazje obiad jest uroczysty, tylko, ze ta "uroczystość" nie musi od razu oznaczać bankietu wydanego przez królową Elżbietę.
            • aneta-skarpeta Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 13:09
              naprawde myslicie, ze w knajpach komunie sa na miare bankietu u krolowej?

              bo z tego co ja widzialam to jest to menu typu
              rosolek, barszczy
              devolaj, grilowana piers z kurczaka-frytki, ziemniaczki, kluseczki slaskie
              tort, deser lodowy lub ciasta
              na przekaski salatki, jakies przekaski na ząb

              no zadne belwedery

              no chyba, ze dla kogos devolaj w knajpie to salonywink
              • tacomabelle Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 13:21
                Jak się wierzy w prawdę objawioną na łamach GW, to można tak myśleć. Ten artykuł to ewidentna podpucha.

                GW niestety od kilku lat drastycznie zaniża poziom - komunie to ciemnogród, akcja "cipkowa" to postęp i Europa.

          • kawka74 Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 20:20
            napisała:

            > słuchajcie co to jest pojecie skromny obiad?

            Prawie taki sam, jak ten niedzielny, tylko więcej dań do wyboru, ładniej podane - ale bez zadęcia i eksperymentów, których potem nikt tknąć nie chce.
            • aneta-skarpeta Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 22:23
              no to jak zyje nie bylam na wystawny obiedzie, ba nawet nie bylam na zbyt wystawny weselu, bo jedzenie bylo raczej tradycyjne, smaczne, z mozliwoscią wyborusmile
    • klubgogo Obłuda 30.05.11, 12:31
      Jednym słowem, a może dwoma: WIELKA OBŁUDA.
      • rosapulchra-0 Re: Obłuda 30.05.11, 13:02
        I twierdzisz tak po przeczytaniu tego kłamliwego artykułu tylko? Gratuluję naiwności.
        • klubgogo Re: Obłuda 30.05.11, 19:51
          Po przeczytaniu tego artykułu i wielu innych, po obserwacji sąsiadów, znajomych, a nawet dalszej rodziny, po obserwacji nieznajomych, których najwyższym celem po wyjsciu z kościoła jest dobra restauracja, a dla dziecka prezenty, prezenty, prezenty i przechwalanki, kto dostał tylko rower, kto laptopa, a kto skuter. To widac wszędzie dookoła, jeden artykuł tylko streszcza to, co dzieje się w tysiącach domów w maju.
          Robienie cyrku z poważnego katolickiego święta.
          • ceide.fields Re: Obłuda 30.05.11, 21:54
            Przecież ten artykuł to ewidentna ściema i prowokacja.
            • marzeka1 Re: Obłuda 30.05.11, 22:16
              Naciągany artykuł i tyle.W sumie to zależy, PO CO ktoś posyła dziecko do komunii, bo jeśli "bo wypada", "bo babcia zawału dostanie, jak nie pójdzie", "bo co ludzie powiedzą"- to może tak to wygląda.
              Moi synowie mieli skromne przyjęcie z naciskiem na stronę duchową, nie było wypasionych prezentów, były skromne alby, po uroczystości obiad w restauracji, a potem rodzina spotkała się w domu na kawie i cieście.
              Moja koleżanka z kolei tak bardzo chciała, żeby to było przeżycie duchowe, że córka poszła do komunii w Wielki Czwartek (była taka możliwość w jednej z parafii), w dniu ustanowienia Eucharystii.
          • aneta-skarpeta Re: Obłuda 30.05.11, 22:24
            a wigilia? i choinka? dzieci to napewno na opłatek tak czekająbig_grin
    • solejrolia Re: "Chrzcij ojca swego i matkę swoją" 30.05.11, 23:39
      w każdym kościele jest inaczej- moja chrześnica, parafię dalej, miała 2 próby.
      a u nas komunia przed nami,
      jutro ostatnia próba (prawdopodobnie, chyba, ze zajdzie potrzeba to jeszcze będzie pojutrze kolejna), ile było prób ? straciłam rachubę, chyba coś koło 15 (!) dziś zakonnica jechała po dzieciach i była arogancka, aż wyszłam, no nie mogłam. zaraz za mną wyszła sinozielona dziewczynka prowadzona przez mamę, źle się poczuła, sądzę, że atmosfera wprowadzona przez siostrzyczkę, i stres.
      a wychodząc dziś z kościoła córka przeżegnała się lewą ręką big_grin i na nic te próby, dzieci to dzieci, chwilka-moment zapomni się, zagapi, i tak zrobi po swojemu, po dziecięcemu (i ma prawo! smile )
      powiem tak- jestem wierząca, chciałam dziecko przygotować w atmosferze duchowości, itd, ale nie daję już rady. jestem zmęczona i mam dość...
      tyle, jesli chodzi o atmosferę...

      z kolei koszt:
      artykuł jest napisany bez sensu, takie szukanie dziury w całym
      np. zaproszenia na allegro- tego jest mnóstwo, można kupić takie, na jakie nas stać, bo są za 10zł/szt i za 1,20 zł równieżtongue_out.
      koszt sukienki+wianka+rękawiczek+torebeczki my płaciliśmy za taki zestaw 250zł. były droższe, ale można było kupić też tańsze. decyzja była nasza (ani ksiądz, ani siostra nie decydowali o strojach). sukienki dla wszystkich dziewczynek miały być jednakowe, ale kilka mam wyłamało się.

      po mszy zapraszam swoich gości do lokalu, (bo choć nie mieszkam w bloku, mam ogród, i warunki na przyjęcie gości, to z mężem tak postanowiliśmy) ale bez szaleństw: 3dni temu ustalaliśmy menu- żadnych udziwnień, tradycyjne dania, ale koniecznie 3 na ciepło. troszkę przystawek, lody, tort domowy i wino.
      dlaczego tak (że 3dania na ciepło)?
      bo nie jestem minimalistką. bo gości mamy przyjezdnych. bo jeśli będzie zimno, to każdy chętnie zje coś na ciepło. bo chcę uniknąć sytuacji, gdzie goście wychodzili z lokalu głodni- ostatnio byliśmy na komunii, gdzie nie było co zjeść i w drodze do domu musieliśmy zahaczyć o MC Donalda, zwłaszcza, że do domu mieliśmy jeszcze 250km.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja