mia_siochi 31.05.11, 10:13 ...to mnie pogonicie i powiecie, ze jestem małostkową, wredną jędzą i kiedyś będę miała taką samą wredną synową? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
lilly_about Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 10:14 Nie, nie pisz Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 10:30 Pisz, pisz, zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 10:35 Napiszemy, a co sobie będziemy żałować, wredna babo Do bycia synową pretendujesz Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 10:38 w ogóle nie wiem jak mogło ci to z pod palców przejść....naprawdę jesteś małostkową, wredną jędzą ale powiem Ci w sekrecie, że ja też jestem taka sam co tam, pójdę krok dalej, jestem chyba jeszcze wredniejsza niz Ty Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:04 Dobra, przekonałyście mnie Mamy problemy finansowe. No, może nie problemy, ale braki. Od kilku mcy urządzamy mieszkanie, bez kredytu, spłukujemy się regularnie na długo przed kolejną wypłatą. W tym miesiącu (o czym teściowa wie), musimy dodatkowo zapłacić: -ok tysiaka za trawnik -5 stów za rezerwację pokoju nad morzem -5 stów za szczepienia małego -chrzciny- jesteśmy przygotowani na tysiaka -rachunek za gaz 500 -odkładamy na samochód i schody, chocby się waliło i paliło 2tys musi iść na lokate -chłopu się auto psuje -zapłacił OC za samochód -400 zł ubezpieczenie mieszkania Wyszło tak, że nie skończył się miesiac, a my juz kasy nie mamy. Ale dosłownie nie mamy. Zakupy w biedronce ( którą bardzo lubię ;P ) i takie tam. Młodemu wyprawkę ubraniową nad morze kupiła moja matka, samotna emerytka (jej to taką przyjemność sprawia, ze już przestałam oponować; robię jej w zamian zakupy). Moja cudowna, boska teściowa, która w 3 miesięcznym życiu mojego dziecka kupiła mu 1 śpiochy, 1 parę skarpet i 1 paczkę pieluch (newborn; po miesiacu, jak zobaczyła ze zakładam mu inne, wyraziła dezaprobatę: a tych ode mnie już nie używasz? nosz....) zażyczyła sobie od chłopa na Dzień Matki kremu za 120 zł. Kupiliśmy jej ten pieprzony krem, ale puknęło by się durne babsko w głowę, że nas teraz NIE STAĆ na jej fanaberie. ps. tak, chłop mógł asertywnie odmówić, ale niestety oboje mamy tak, ze na uszach staniemy, byle rodziców wesprzec i im przyjemność sprawić ps2. tak, jestem małostkowa. Mam gdzieś prezenty dla dziecka, ale jak słyszę jej "ojoj wnusiuniu, ty mi taką siłę dajesz do życia tą swoją buziunią uśmiechniętą" a potem dostaję od niej w prezencie takie coś i przysięgam, ona się obraża, że on takich cudów nie nosi, to mnie szlag trafia. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:11 cudowne te eee skarpetki zimowe, no cudowne tylko patrzeć jak się stópki odparzą ja wychodzę z założenia, że jak się nie ma kasy, to prezentów sobie się nie robi, no, ale mojej mamie przez myśl nie przeszłoby, żeby dopominać się o drogie prezenty, ale ja też już po kilkunastu latach odpyskowałabym teściowej, że kasy nie ma, wie, że kasy nie mamy, więc powinna ugryźć się w zęby zanim sobie zazyczy kremu za 120 zł wiedząc, że nawet połowy tej kwoty nie mamy Odpowiedz Link Zgłoś
sofi84 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:17 a mnie wkurza, jak ktoś liczy cudzą kasę. i tyle w temacie Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 16:59 Dokładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:18 Uwielbiam twoją teściową tak samo jak swoją. W kwestii rzeczy do dziecka mogłyby sobie przybić piątkę. Niestety wiesz, że jesteście sami sobie winni z tym prezentem? Trzeba było kupić kwiaty za 40. Bo z jednej strony mówicie jej o swoich problemach finansowych, a z drugiej obsypujecie drogimi prezentami. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw No ale nieasertywni to jesteście ;-) 31.05.11, 11:26 Nie da się ukryć Pomijając kwestię waszych wydatków, ilości posiadanej kasy i jakości prezentów dla wnuka (bo na każdy z tych tematów pewnie mógłby powstać dłuuugi wątek, także ociekający jadem, a co! ) - nie wyobrażam sobie, że ktoś niepytany mówi mi, iż na zbliżającą się okazję dowolną mam mu dać to i to. Ja też uważam, że miło jest rodzicom podarować coś, co się im spodoba, ale w przypadku chudego portfela byłby to prezent symboliczny i wszelkie komentarze wyrażające niezadowolenie/rozczarowanie byłyby zwykłym chamstwem. Zwłaszcza, że teściowa jakoś żyje z faktem, że sama wnuka w złotogłów nie odziewa i nie obsypuje go ptasim mlekiem Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:28 mia_siochi napisała: > > ps. tak, chłop mógł asertywnie odmówić, ale niestety oboje mamy tak, ze na usza > ch staniemy, byle rodziców wesprzec i im przyjemność sprawić no to niestety pretensje należy miec do siebie Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:29 Jak dla mnie, to inwestycja w rodziców kończy się, jeśli ma się dzieci i te 150 złotych jest potrzebne na dzieci. Ale nie podoba mi się urągliwe umieszczanie zjęcia prezentu. Wstydź się. Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:38 broceliande napisała: > . > Ale nie podoba mi się urągliwe umieszczanie zjęcia prezentu. Wstydź się. > Tak, koniecznie musi wstydzić sie autorka, a nie teściowa dająca zmechaciałe skarpetki. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:42 A Tobie podoba się to podoba? Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:45 broceliande napisała: > A Tobie podoba się to podoba? > ale co mi sie ma podobać? Że zamieściła zdjęcie? Niech sobie zamieszcza, kazdy czasem musi sobie ulać nie rozumiem natomiast panującego na ematce trendu, że jak cos jest od teściowej to słówka nie można powiedziec, że stare/brzydkie/bylejakie - bo od teściowej to liczy sie gest. A jakby Mia dała teściowej byle co byłaby wredna synową. Nie wiem czemu tak to działa, ale nie pierwszy raz widze Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:48 Bo to takie niedojrzałe. Boi się powiedzieć teściowej, jaka jest sytuacja - a kobieta jej nie zna, lub udaje, że nie zna - prezent przyjmie z uśmiechem, nic nie powie, a potem sobie osłodzi zamieszczeniem zdjęcia w necie. Niedojrzałe i płytkie i, sorry, naprawdę nie w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:55 broceliande napisała: > > Niedojrzałe i płytkie i, sorry, naprawdę nie w porządku. > Z tym sie zgadzam, powinna powiedzieć "dziekuję, raczej mi się nie przyda" czy tam cos w tym stylu, ale obstawiam, że naprawde neiwiele osób by to potrafiło a nawet gdyby tak powiedziała, przyznaję jej prawo do zamieszczenia potem zdjęcia "patrzecie co chciała mi dac teściowa" naprawdę kłapaniem dziobem w necie krzywdy jej nie zrobi, a sobie jadu upuści Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:59 Może. Ale może energię zużytą na kłapanie dziobem i upuszczanie jadu mogłaby poświęcić na uzdrawianie stosunków z teściową. Za prezent podziękować należy. Prezent nietrafiony,m ale za to ten dla teściowej trafiony, prawda? Tyle, że kosztem dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 12:10 niekoniecznie uzywane skarpetki to nie jest prezent za ktory "nalezy" dziekowac to jest prezent ktorego nawet nie trzeba przyjmowac cudne skarpetki dla malenstwa kosztuja 3 zl nowe Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 12:12 Jeśli to jest oficjalnie dane jako prezent? Chyba trzeba. Faktycznie, skarpetki (nowe) to coś, co na przykład moja teściowa daje tak sobie, bo zobaczyła i kupiła. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 12:16 wcale nie trzeba sie robi usmiech numer piec i mowi dobitnie "z zasady" nie zakladamy dziecku uzywanych rzeczy i proponuje oddac dary do najblizeszgo przytuliska dla samotnych mam najbardziej odporna tesciowa zaczai Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 12:24 Może... Ten "prezent" ma się nijak do podarowania tego kremu. Nie rozumiem tego, łącznie z zamieszczaniem zdjęcia rzeczonych skarpetek. Między mną i moją teściową coś takiego nie mogłoby zaistnieć Nie robiłabym też zdjęcia skarpetkom... Słusznie autorka wątku ostrzegała Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 13:23 No moim zdaniem ten "prezent" ma się jak najbardziej do oczekiwania (żeby nie napisać - żądania) drogiego kremu. Istnieje coś takiego jak rewanżowanie się - i nie chodzi mi o liczenie co do grosza "a, ona dała skarpetki za X PLN, to zakup czegoś za X+1 PLN to już za dużo", tylko o prosty fakt, że normalny człowiek nawet nie spodziewa się droższego prezentu od kogoś, komu daje co najwyżej używane ciuchy, a co dopiero mówić o żądaniu takowego. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:56 To dyskutować o teściowej, szwagierce, mężu można, ale skarpetek już wkleić nie? no daj spokój Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 12:05 No można, ale jakieś to takie... w obliczu faktu, że teściowa dostaje nowy drogi krem tak o? Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 12:29 Brak asertywności to podstawowy ich błąd, ok! ale to zdjęcie skarpetek to według mnie nic takiego, żeby można było to krytykować od razu, ot taki żart. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:58 wydaje mi się, że tu chodzi o coś innego, o postawę teściowej, no ale tego to raczej "nie wypada" powiedzieć wprost, no bo faktycznie jak asertywnie, ale taktownie powiedzieć, że nieładnie jest oczekiwać drogich prezentów, samemu dając w zamian ukochanemu wnuczkowi tylko używane skarpetki ? Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 12:06 Tak, dokładnie. Oczywiście może to decyzja męża, w końcu to jego matka. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande A może to ze mną coś nie tak? 31.05.11, 12:10 Nie założe osobnego wątku. Mój mąż na dzień matki tylko dzwoni i składa życzenia. To jego matka i się nie wtrącam. Prezent na imieniny to zwykle żołądkowa gorzka do wypicia razem i bukiet albo roślina na działkę, koszt wszystkiego około 30 złotych. Prezenty konkretniejsze tylko na Gwiazdkę, a i to stówy nie sięga... Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:33 jutro dzień dziecka, macie okazję podpowiedzieć babci, jakiego prezentu oczekujecie dla wnusia Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:39 Mia ale fakt jest taki, że daliście żopy na całego. Masz do wyboru 120zł na dziecko/ jedzenie/ rachunki/ co tam innego czy na krem dla teściowej na dzień matki i wybieracie krem? to się mamusi mówi, że przykro nam bardzo chcieliśmy ci kupić ten krem ale nas nie stać. i albo mamusia zrozumie albo nie zrozumie . Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 13:05 Sadosia, sęk w tym, że my w sumie zupełnie przyzwoicie zarabiamy. I teoretycznie nas stać. Ale w praktyce zarzynamy się już któryś miesiąc z kolei, bo musimy chate jako tako ogarnąc nim młody zacznie się po niej samodzielnie poruszać. A do tego teraz doszły ww. wydatki, takie w sumie ekstra. O czym teściowa wie, ale przecież my tak dobrze zarabiamy... I od razu mowię- gdzieś mam prezenty dla młodego, na chrzciny wszyscy mają zapowiedziane, ze nie życzymy sobie kasy, jak ktoś chce zrobić prezent- niech kupi pieluchy. Nie chcę chłopu przykrości robić, bo wiem że mu za matkę głupio. A jeśli on nie odmówił, to ja się w to nie wtrącę. Ale jeśli ma się focha na krem za ponad stówę, to chyba na durne skarpety za 1,99 można się szarpnąć raz na miesiąc? I tak, wysmiewam te skarpety, bo skoro to taki ukochany wnusio bla bla bla, to jak można na taki pomysł wpaść? I nie odmawiam, biorę, bo wolę sobie tutaj pogadać, niż nie przyjąć "prezentu" od teściowej, bo zrobię chłopu przykrość. Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 13:17 mia_siochi napisała: > > I nie odmawiam, biorę, bo wolę sobie tutaj pogadać, niż nie przyjąć "prezentu" > od teściowej, bo zrobię chłopu przykrość. > Mia, a chłop co - ślepy?? Nie widzi, że mamcia daje szmaty?? Sam powinien jej powiedzieć, że nie przyjmie, bo dziecko ma nowe (czy tam cokolwiek) a jak nie widzi, że szmaty to trzeba go uświadomić Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 13:53 On chyba też nie chce jej przykrości robić... Oj wiem ze to dziwne, już tak mamy, po co mamy jej przykrość robić, lepiej wziąć, podziekować, przemilczeć, najwyżej się popsioczy na forum Moim problemem jest to, że lubię jak moje dziecko ładnie wygląda; ona uważa że może "chodzić" w starych ubraniach, bo to przeciez tylko dziecko. Tak więc to moja fanaberia tylko Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 14:09 mia_siochi napisała: > On chyba też nie chce jej przykrości robić... > Oj wiem ze to dziwne, już tak mamy, po co mamy jej przykrość robić, lepiej wzią > ć, podziekować, przemilczeć, najwyżej się popsioczy na forum > Mia, gorzej jak ci sie kiedyś przy niej uleje. Ja tak miałam - psioczyłam na forum, do męża, a przy teściowej starałam sie żeby było miło. Jak po raz 55ty zapodała wkur%$$jący mnie tekst to tak wyskoczyłam, że tygrys w natarciu to przy mnie pryszcz. także ulanie jadu w necie niekoniecznie zabezpiecza przed niezrobieniem przykrości świekrze Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 13:20 Ok zarabiacie przyzwoicie ale teraz potrzebujecie więcej kasy tak? Kilka lat temu moja siostra miała lekkie problemy finansowe ( zmiana pracy, zmiana mieszkania itp ) i wysłałam jej kasę bo to siostra. za chwilę zjawia się szwagierka i prosi o pożyczkę. i tu klops. bo co zrobić? siostrze wysłałam dośc sporo ( bo jednak zł to zł a euro to euro ) a tu szwagierka chce pożyczyć a ja dać nie mogę bo za chwile dziewczyny jadą na wakacje i trzeba im zrobić zakupy wakacyjne. Odmówiłam i zaprosiłam po pożyczkę pod koniec miesiąca ( czyli jakieś 10 dni poźniej ) obraza majestatu jest do tej pory i potrafi nam wypominać, że siostrze to pożyczyłam ( bo miałam to pożyczyłam gdyby szwagierka się pierwsza stawiła to jej bym pożyczyła a siostrze rodzice by pożyczyli ) a jej to nie a ona chciała tylko 2 tyś. Mąż by nie odmówił ale wyraźnie mu przedstawiłam czego potrzebujemy teraz, ile potrzebujemy gotówki i niech wybiera czy pożyczamy siostrze czy kupujemy dzieciom. Czasem trzeba postawić sprawę jasno. Albo drogi prezent albo kupno czegośtam do domu bo potrzebne. Teraz masz małe dziecko i uwierz mi na słowo z roku na rok wydatków będzie więcej, potrzeb będzie więcej. Trzeba będzie wybierać. czy prezent dla mamy czy coś dla dziecka/ do domu/ opłacić rachunki. Nu niestety daragusza podłożyłaś sie i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:51 Moofka ma racje. Dlaczego po prostu nie powiedzieliscie, ze nie stac was na tak kosztowny prezent? Wystarczyly by kwiaty i szczere zyczenia, niz drogi krem z ukrytymi pretensjami. A co do skarpetek, to zwyczajnie podziekowac i nie brac. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:52 Weź się przestań chwalić ile tej kasiory macie, czy raczej nie macie, ale wydajecie, znaczy się macie o rany... też nie lubię nikomu "grzabać w portfelu", no ale skoro autorka sama się prosi... Pierwsze co mi przyszło do głowy to pytanie: za co oni w ogóle żyją???? Mia, rzeczywistość jest taka, kasy jest tyle ile jest, ani mniej ani więcej, a i z gumy ta kasa nie jest, naciągnąć się jej nie da - jak każdy, musicie sobie radzić jeśli chodzi o skarpetki - na "szmatach" je kupiła? załóż je synciowi. urodziwe może nie są, ale w nóżki będzie cieplutko i są antypoślizgowe, no i teściowej będzie miło musisz zrozumieć: ona chciała dobrze! a że o takie prezenciki nie prosiliście, to już inna para kaloszy. Ty też jej kup przy najbliższej okazji jakiś inny tańszy krem i wyraź oburzenie, ze no co mama, mama nie będzie go używać???? Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 12:36 mia_siochi napisała: -odkładamy na samochód i schody, chocby się waliło i paliło 2tys musi iść na lo > kate Wcale nie musi. To Wasz wybór. I pitolenie w takim układzie o "brakach finansowych" śmieszne jest i godne gimnazjalistki. Brrr... Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 13:12 Musi iść na lokate, do końca roku musimy mieć nowy samochód- do tego czasu stary się zwyczajnie rozsypie. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry a czapki nie... 31.05.11, 16:35 kupiła???? Wiem,że się powtarzam ale skoro babsko wymaga aby wnusio czapkę nosił to wypadało by aby mu sprezentowała Następnym razem jak o czapkę będzie się czepiać, powiedz,że nie masz Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: a czapki nie... 31.05.11, 18:38 Akurat czapke to pewnie by na skrzydłach poleciała kupić Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 17:00 Prezent za 120 zł to żaden cymes Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 18:12 zawsze mi się wydawało, że prezenty to się daje komuś "od serca" - z myślą o kimś, przemyślane czy się przydadzą, cena jest rzeczą drugorzędną... Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:33 dlatego jestes wredna, bo jestes sfrustrowana jakbys spokojnie "mamusi" powiedziala ze za skarpeteczki dziekujesz a maz zaniosl laurke i buziaczka skoro was zwyczajnie nie stac na kosztowne prezenty to bys sie nie musiala potem na forumie wyżywac Odpowiedz Link Zgłoś
dorry Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 11:54 A może ona uznała, ze skoro stać Was na te wszystkie rzeczy które wymieniłaś, to ta marna stówka z okładem na krem, to będzie pestka. Odpowiedz Link Zgłoś
kosheen4 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 12:26 wydajesz 1k na trawnik? zazdroszczę, szczerze zazdroszczę że masz problemy finansowe wynikające częściowo z takiego wydatku. mam wrażenie że masz dupiane układy z teściową i zwyczajnie się szczypiesz że to na nią miałoby pójść 120 złych - no i dobrze, ale jak przy takim wyliczeniu jakie zaprezentowałaś (>6k przeznaczone na artykuły, powiedzmy, niekoniecznie pierwszej potrzeby) to raczej śmiesznie brzmi, że nie starcza na coś dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 13:15 Sami byśmy tego trawnika nie założyli w życiu, sąsiedzi próbowali i lipa. Trawy mam 35 metrów, żadne szaleństwo, tyle co 1 pokój, tyle to niestety kosztuje. Odpowiedz Link Zgłoś
eilian Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 14:07 A gdzie mieszkacie? Bo jak blisko, to ja mogę się zaoferować, że zrobię Wam ten trawnik, nawet za połowę ceny. W zeszłym roku zrobiliśmy z mężem ponad 1000 m2 i trawa jak się patrzy. Fakt, że cała wiosna i lato na to zeszły (no prawie), ale jeszcze na głowę nie upadłam, żeby płacić 10 tysiaków za takie coś. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 14:16 Już zrobiony W przyszłym roku tylko trawę trzeba będzie posiać. "Zrobienie" trawnika w naszym przypadku = nawiezienie ziemi, zrobienie odpływu do studzienki, odpowiednich spadków, bo na takim skrawki woda nie ma gdzie odpływać, wcześniej zlikwidowanie chwastów, ubicie itd. Sama wywrotka ziemi nas prawie 500 zł kosztowała, wiec robocizna nie była taka droga. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 19:17 jak na 35m poszla wywrotka ziemi to Cie ktos chyba w jajko zrobil na taka powierzchnie starcza 3m3 ziemi (150zl max plus transport - ceny z wawy) a wywrotka starcza na 300m2 (chyba zes miala wieeeelki dol i podnosilas teren to wtedy pojdzie i wiecej) Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 19:34 Przy mnie przywiezli, rozgrabili i ubili. 4 duże wiadra (takie kosze jakby) oddałam sąsiadowi. Teren podnieśli o jakieś 10cm. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 19:38 Może są różne wielkości tych przyczep? Ta była z jakimś ciągnikiem,może to mniej niż taka z samochodem. Fakt, że góra nie ubitej ziemi zajęła prawie pół naszego ogromniastego ogrodu Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 19:44 nie wiem ile transport u Ciebie kosztuje ale ja place 500zł za 6,5m3 czarnoziemu z transportem do 20km za 1tys moglabys miec gotowy trawnik z rolki i to foliowanej a nie cietej(25zl/m2 plus ziemia 3m3 i transport owej ziemi) - mowi to osoba od ogrodkow (ceny stoliczne) Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 19:47 No trudno, było- minęło. Ładnie rosnie, sąsiedzi też zadowoleni, też wzięli tę firmę. Z rolki nie chcieliśmy po doświadczeniach znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 19:54 dobrze polozona (a trzeba to umiec) i z uznanej firmy bedzie rosla tak jak i z siewu Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 19:56 No na pewno, ale że nie znamy nikogo, u kogo byłaby dobrze położona, to woleliśmy nie ryzykować. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 19:56 btw gdzie takie ceny sa? Odpowiedz Link Zgłoś
dorry Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 01.06.11, 00:01 Z 3m3 luźnej ziemi to nijak nie uda się podnieść terenu o 10cm na 35m2... Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 01.06.11, 10:42 3m3 w zupełnosci wystarcza na zalozenie trawnika o takiej powierzchni a nie na podniesienie terenu o 10cm baaa, to nawet za duzo na taki trawnik Odpowiedz Link Zgłoś
ewasuwek Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 01.06.11, 11:14 jedna wywrotka na 35m to naprawdę niewiele... Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 13:17 Na co nam dla dziecka nie starcza? Gdzie to wyczytałaś? Wkurza mnie krem dla teściowej, a nie brakuje na dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
kosheen4 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 15:24 mia_siochi napisała: > Na co nam dla dziecka nie starcza? Gdzie to wyczytałaś? > Wkurza mnie krem dla teściowej, a nie brakuje na dziecko wydźwięk pierwszego posta był taki, że z powodu wydatków budżet się zmniejszył, dziecko może sobie sama dośpiewałam? ogólnie dziwnie mi to zagrało, wyliczanie wydatków plus że nie ma na krem, pomyślałam sobie że bardziej zrozumiała jest po prostu antypatia do teściówki i już. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 15:38 No nie lubię babska, z wzajemnością, nigdy tego nie kryłam Normalnie to by mnie ten krem ani ział, ani grzębił. Ale to zły czas na takie fanaberie... Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 14:05 mia_siochi napisała: > ...to mnie pogonicie i powiecie, ze jestem małostkową, wredną jędzą i kiedyś bę > dę miała taką samą wredną synową? > nie ale pomysle sobie ze jestem kolejna synowa co pyszczy na forum a w realu języka w gebie zapomina i ze zachowujesz sie jak malolata > Odpowiedz Link Zgłoś
thorgalla Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 14:22 Już ci raz napisałam,że jesteś głupią cipą,która daje się pomiatać obcej babie. I nadal podtrzymuję tę opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 14:33 Ale dzięki temu to forum ma TEN smaczek ;P Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 14:52 Zrobiłas bardzo dobrze, to w końcu Twoja Druga Mama. Musisz ją szanować i być wdzięczna, w końcu dała Twojemu Mężowi Życie. Taki krem to nic w porównaniu z Darem Życia. Twój mąź kocha matkę i szanuje, nie stawaj pomiędzy Matka a Synem, swoje miejsce w szeregu znaj, Ty tez będziesz kiedyś teściową!!!!!!!! Buziaczki, papatki i wielu uśmiechów Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka000 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 15:31 A u mnie ciuchy moje dzieciaki zazwyczaj dostaja uzywane,po starszej wnuczce tesciowej,od moich rodzicow tylko nowe,bo innej wnuczki nie maja ;P Ani mnie to ani grzeje ani ziebi,jak cos jest fajne to dzieciaka zakladam a jak nie to wywalam do wora i juz. Jak juz ktos pytal co ma kupic,to mowilam paczke pampersow Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 16:07 to wszystko wina braku czapeczki Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 16:58 Jeżeli napiszesz coś o teściowej to oznacza, że w końcu wyszłaś za mąż, a zdaje mi się że na to się nie zanosi, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
baba-666 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 17:22 Moja teściowa jest w porządku.Mieszka kawałek od nas i kiedy do niej jedziemy(trzy razy w roku)to zawsze nam za benzyne wraca,choć oczywiście zawsze jej kładziemy pieniądze gdzieś pod serwetkę żeby póżniej znalazła.Zawsze daje dzieciakom pieniążki tak przeważnie 100 zł.Nie jest to dużo ale dla samotnej emerytki to dużo.Za to teściowa mojego męża to jest dopiero numer.Na początku małzeństwa kupiliśmy małą kawalerkę to było 15 lat temu,cześć pieniędzy pożyczyliśmy od mamy.Mój mąż pojechał za granice na prawie 2 lata żeby nas utrzymać i jednocześnie spłacić swoją teściowe.Pieniądzę oddaliśmy a ona po latach twierdzi że nie a na dodatek że ona nam kupiła to mieszkanie.Pieniądze pożyczają z ojciem i nie oddają.Tydzień temu mój syn miał 10 urodziny nie dostał prezentu od babci.Musze jeszcze dodać że moja kochana mamusia kupiła mojemu bratu kawalerkę a siostrze dołożyła do mieszkania i jeszcze remont jej robią za swoję pieniądzę.Nie wiem chyba nie jestem jej ulubionym dzieckiem.Jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 17:58 Jak dla mnie to jesteś kompletnie nieogarnięta finansowo i nie może do Ciebie dotrzeć, że na pewne rzeczy Cię nie stać. I nie mówię o głupim kremie. Najpierw pomysł, żeby kupić jedzenie i opłacić rachunki, a potem baw się w trawniki. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 18:40 Trawnik jest dla mnie ważniejszy, niż krem dla tesciowej Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 01.06.11, 00:26 Zauważyłam, zapomniałaś wspomnieć o jedzeniu, ale co tam. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_lisek Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 19:52 O kurczę, mam nadzieję że nie nie będę musiała otaczać się ludźmi twojego pokroju. Raz w roku twój mąż kupuje matce krem a ty tego przeżyć nie możesz. Kompletny brak klasy. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 31.05.11, 19:55 No straszne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: czy jak napiszę coś o teściowej... 01.06.11, 00:29 Mało tego, ten głupi krem jest powodem ich niepowodzeń finansowych! Nie to, że nie ogarniają budżetu i żyją ponad stan, tylko ten krem za 150zł! Zła ta teściowa, bardz zła. I nikt w tym zamieszaniu nie wpadł na to, żeby kupić krem za 50zł i kupić jedzenie zamiast trawnika. Ech, życie jest ciężkie Ale ja się cieszę Twoim trawnikiem i nie zazdroszczę, poważnie. A w przyszłym miesiącu zaplanuj sobie po prostu wydatki i problem z głowy. Dodaj rubrykę prezenty. Odpowiedz Link Zgłoś