Dodaj do ulubionych

Usatysfakcjonowana przeprosinami

01.06.11, 12:26
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9702208,Ksiadz__ktory_pobil_ucznia__bezkarny.html
Ciekawe czy pani matka pobitego dziecka sama doszła do wniosku, że przeprosiny ją (a dziecko?) satysfakcjonują, czy może pomogła jej bardzo tzw. społeczność lokalna. uncertain
Byłybyście usatysfakcjonowane przeprosinami w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
      • triss_merigold6 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 12:35
        Cóż, wolę nie wizualizować sobie własnej reakcji, ale wątpię czy sprawca pobicia miałby potem jeszcze ochotę pokazywać się w szkole, o kontakcie z dziećmi nie wspominając. Myślę, że resztę życia spędziłby w cichym, odizolowanym klasztorze wznosząc dziękczynne modły za to, że uszedł z życiem.
        • 18_lipcowa1 triss 01.06.11, 13:25
          triss_merigold6 napisała:

          > Cóż, wolę nie wizualizować sobie własnej reakcji, ale wątpię czy sprawca pobici
          > a miałby potem jeszcze ochotę pokazywać się w szkole, o kontakcie z dziećmi nie
          > wspominając. Myślę, że resztę życia spędziłby w cichym, odizolowanym klasztorz
          > e wznosząc dziękczynne modły za to, że uszedł z życiem.


          a jakbys to zrobiła?
          serio pytam.
          • triss_merigold6 Re: triss 01.06.11, 13:36
            Legalnie? Prokuratura, kuratoriu, dyrekcja - to jasne.
            Media - wszelkie dostępne tradycyjne + FB i inne netowe.
            Organizacje pozarządowe - niektóre uwielbiają takie tematy + młode wilki prawnicze, które za free reprezentują, żeby wyrobić sobie nazwisko.

            Mniej legalnie... cóż... w ciemnym zaułku pewnie ktoś by księdzu doradził z serca rezygnację z kontaktu z dziećmi, ale to nie jest wersja do upubliczniania w szczegółach.
            • lineczkaa Re: triss 01.06.11, 17:53
              triss_merigold6 napisała:


              > Mniej legalnie... cóż... w ciemnym zaułku pewnie ktoś by księdzu doradził z ser
              > ca rezygnację z kontaktu z dziećmi, ale to nie jest wersja do upubliczniania w
              > szczegółach.

              To się fachowo nazywa "wizyta smutnych panów" wink.
      • lelija05 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 12:41
        Ot to. Nie wyobrażam sobie, by jakiś nauczyciel, zresztą, no ktokolwiek biłby moje dziecko, ale jeśli przeszkadzałaby na lekcji i do tego zaśmiałaby się po zwrócenie uwagi, to nie miałabym nic przeciwko, by np dostała linijka po łapach jak to było praktykowane za "moich" czasów.
        Ale w twarz nie.
          • lelija05 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 13:04
            Dobrze się czuję. Chociaż nie, ząb mnie boli.
            Nie chodzi mi o uderzenie w twarz, tylko sytuację, gdzie po słownym zwróceniu uwago dziecko by się zaśmiało.
            Jeśli ktoś uderzyłby moje dziecko, zareagowałabym fizycznie, jestem bardzo impulsywna i chyba później ja musiałabym przepraszać.

            A to, że chłopak się zaśmiał po uderzeniu, to mógł to być nerwowy chichot z bezsilności.
            • zuzann-a Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 14:00
              lelija05 napisała:

              > Dobrze się czuję. Chociaż nie, ząb mnie boli.
              > Nie chodzi mi o uderzenie w twarz, tylko sytuację, gdzie po słownym zwróceniu u
              > wago dziecko by się zaśmiało.
              > Jeśli ktoś uderzyłby moje dziecko, zareagowałabym fizycznie, jestem bardzo impu
              > lsywna i chyba później ja musiałabym przepraszać.
              >
              > A to, że chłopak się zaśmiał po uderzeniu, to mógł to być nerwowy chichot z bez
              > silności.

              W świetle tego co pisza ludzie w komentarzach pod tym artykulem czyli, ze ten chlopiec to mlodociany bandyta, na ktorego skarzyli sie nauczyciele (nie wiem skad takie informacje ale moze cos jest na rzeczy) - to nie sadze aby to byl nerwowy chichot.
              • mgla_jedwabna Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 15:44
                Dlaczego więc młodocianym bandytą nie interesowała się dyrekcja, kuratorium, pedagog szkolny? Skoro problemy ciągnęły się przez dłuższy czas, co ksiądz zrobił w tym czasie, aby je rozwiązać?

                Zresztą "młodociany bandyta" to można mówić o siedemnastolatku, który okrada sklepy, a nie o dziecku, które hałasuje na lekcji.

                Swoim brakiem opanowania i działaniem na zasadzie "zrobię ci brzydkie kuku - bo mogę i co mi zrobisz" ksiądz zachował się na poziomie rozwydrzonego jedenastolatka. Tylko że a) od osoby pracującej w szkole wymaga się dojrzałego charakteru oraz kompetencji pedagogicznych (czego nie da się wymagać od ucznia) b) nie da się usprawiedliwiać osoby, która mając znaczącą przewagę fizyczną oraz będąc wyżej w hierarchii społecznej pozwala sobie na naruszanie nietykalności cielesnej oraz poniżanie drugiej osoby, zwłaszcza powierzonej jej pieczy.

                Takie tłumaczenie "bo on łobuzował, więc ten nie wytrzymał" to jest dobre wobec czterolatków w piaskownicy, a nie wobec dorosłych na odpowiedzialnych stanowiskach, otoczonych prestiżem społecznym.
          • lelija05 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 13:23
            Nie fala, pamiętam jak bolało, wiesz to jest zbyt poważny temat i najlepiej na osobny wątek, nie chcę się teraz rozpisywać. Jestem przeciwna przemocy w szkole i nie tylko, ale jak sobie przypomnę wszystkie dostępne nagrania np gdy uczniowie nakładają nauczycielowi kosz na głowę, to czasami żałuję, że taki gó...arz jeden z drugim po tych łapach wcześniej nie dostał.
            I pewnie teraz zostanę zbluzgana, że to nic nie daje, że z dziećmi trzeba łagodnie i głaskać po głowie, przemoc rodzi przemoc itd.
            • broceliande Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 13:29
              Zbluzgać to nie, ale Ty sama sobie przeczysz. Nie miałabyś nic przeciwko tej linijce użytej na Twoim dziecku, ale zareagowałabyś fizycznie, gdyby ktos je uderzył..
              Ta linijka jest dla mnie tak samo zła jak uderzenie w twarz, a kto wie, czy nie bardziej, bo to uderzenie CZYMŚ.
              • lelija05 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 13:38
                No nie wiem, może.
                Wiesz to też zależy chyba od sytuacji, no nie wiem, ciężki temat.
                Szkoda, że dzieci nie są grzeczne, a nauczyciele z powołaniem i rany przyłóż.
                Dżungla zaczyna się chyba już w żłobku.

                Tak sobie rozmawiałam niedawno z sąsiadkami- starszymi ode mnie, mającymi już duże dzieci, jak to się pozmieniało w mentalności, w zachowaniu dzieci i rodziców i nauczycieli. Że wystarczyło 20 lat, by dokonała się taka zmiana na gorsze. I nie zanosi się, by coś się zmieniło na lepsze...
                • broceliande Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 13:41
                  Taki jest problem z biciem, z definicją chociażby klapsa. Ręką czy czymś, z jakiej odległości i oczywiście za co, w jakiej sytuacji.
                  Dlatego lepiej wcalesmile

                  Co do szkoły, to zgoda, jest coraz gorzej, coraz mniej szacunku dla nauczycieli. Bardzo zaszkodziła temu zawodowi feminizacja.
                  • lelija05 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 13:48
                    Myślisz, że to kwestia feminizacji? Ale tylko tego zawodu, czy ogólnie i wpływu na ogólnie na życie?
                    Bo ja się ciągle zastanawiam, dlaczego tak zmieniło się zachowanie dzieci, wychowywanych przez pokolenie, które aż takich problemów w szkole, czy wcześniej w przedszkolu nie sprawiało.
                      • lelija05 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 13:55
                        Nie przypominam sobie by ktoś z mojej klasy w podstawówce sprawiał takie kłopoty o jakich teraz słyszę, widzę i czytam.
                        W czwartej klasie zostało dwóch uczniów, bo zwyczajnie nie chciało im się uczyć (albo nie mieli warunków do tego)
                        A na całą szkołę kłopoty wymagające interwencji policji sprawiało trzech, byli znani na całym osiedlu.
                          • lelija05 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 14:09
                            Trąbiło się, a delikwent lądował w poprawczaku. No chyba, że tatuś był milicjantem, lub był w innych służbach, zresztą w tej kwestii chyba się niewiele zmieniło.
                            I jak sobie przypomnę wszystkich moich nauczycieli, to tylko dwie babki nie budziły szacunku i na ich lekcjach zawsze był gwar. Nie idealizuję tamtych czasów (lata 80 te) ale takie okrutne przypadki zaczęły się pojawiać gdy już pracowałam, jakieś grupowe napaści, pobicia i cięcia nożem, kibolskie i skinowskie ustawki, wszystko to jakoś kojarzy mi się już z latami 90tymi.
      • marychna31 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 12:50
        > ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie, aby 11-latek śmiał się w twarz nauczy
        > cielowi.
        a ja bym po tym zachowaniu nie oceniała dziecka.
        " Krnąbrnego ucznia ksiądz najpierw wyciągnął na korytarz, gdzie wymierzył mu pierwszy policzek, potem - gdy chłopak zaśmiał się (...)"

        W takiej sytuacji śmiech wcale nie musi oznaczać lekceważenia, czy w ogóle lekkiego traktowania całej sytuacji. Ja prawdopodobnie w tej sytuacji tez mogłabym się roześmiać bo takim nerwowym śmiechem reaguje na największy stres. Kiedyś jako dziecko zataczałam się ze śmiechu uciekając przed pedofilem - naprawdę nie było mi do smiechu.
      • majenkir Re: 01.06.11, 14:32
        iwles napisała:
        > ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie, aby 11-latek śmiał się w twarz nauczycielowi.


        Moze to byl taki nerwowy smiech? wink
      • wuika Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 15:14
        A 14-latek? 17-latek? Prawie 18? Bo ja taka byłam. Potrafiłam śmiać się w twarz głupim ludziom, jak był nauczycielom, to cóż - nie chroni to przed głupotą. Bo pokora to takie słowo na P - jest w słowniku, nic poza tym. Z wiekiem przyszła mi tylko zdolność ukrywania swojego braku pokory oraz pogardy dla niektórych.
        • iwles Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 16:04

          14 latek i wyżej to taki okres, okres dojrzewania i buntu przeciwko wszystkiemu, a już przeciwko dorosłym i ich zasadom szczególnie. Ale 11.latek? to dopiero 4 klasa szk. podst., dlatego wydaje mi się trochę za mały na bunt nastolatka.
          • wuika Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 16:23
            Wierz mi, nie podpadało to u mnie pod bunt nastolatka, ten przechodziłam nieco inaczej niż wyszydzając głupotę, bo to miałam i jako dziecko i jako dorosła osoba. 15-latek ma prawo wytknąć głupotę nauczycielowi, a 11-latek nie?
            • iwles Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 16:34

              o matko, skąd ci przyszło do głowy, że reakcja księdza była na wytknięcie mu błędu przez tego 11-latka ?
              Dośpiewałaś sobie scenariusz i tyle, a mi chodzi tylko i wyłącznie o reakcję chłopca: zaśmianie się komuś w twarz jest wg wynikiem arogancji i dziwię się, skąd ona u dziecka w 4 klasie. Już prędzej jestem skłonna uwierzyć w szok.
                • triss_merigold6 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 17:24
                  Zdaje się, że jest mowa o jedenastolatku. Jedenastolatki bywają wkurzające, miewają idiotyczne reakcje etc. ale nic nie usprawiedliwia uderzenia w twarz dziecka przez dorosłego mężczyznę i to w szkole. Naprawdę nie ma przymusu pracy z dziećmi.
                  Pracowałam z bardzo różnymi grupami ludzi w każdym wieku, bywali chamscy, wrogo usposobieni, roszczeniowi i ogólnie wykańczający nerwowo, ale nie dawało mi to żadnego prawa nawet do podniesienia na nich głosu czy bycia nieuprzejmą.
                  • duch_mariana Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 02.06.11, 08:26
                    > Pracowałam z bardzo różnymi grupami ludzi w każdym wieku, bywali chamscy, wrogo
                    > usposobieni, roszczeniowi i ogólnie wykańczający nerwowo, ale nie dawało mi to
                    > żadnego prawa nawet do podniesienia na nich głosu czy bycia nieuprzejmą.

                    Nie żałuj sobie. Chamstwo i buractwo należy traktować z buta, bo inaczej będzie nas zalewać na każdym kroku. Ja tak robię. Tylko czekam, kiedy mnie wezwą na dywanik i kiedy w końcu wyleją mnie z roboty. Ile można to znosić pytam się ja? Podejście na zasadzie klient nasz pan, jaki by nie był niestety nie do końca się sprawdza. Pieniądze to nie wszystko. Gdyby cham został wyproszony z kilku sklepów, zakładów usługowych, to by się nauczył hamować chamską mordę. A tak to hulaj dusza, piekła nie ma, sprzedawca, kasjer, kierowca autobusu zawsze się będzie w pas kłaniał, więc chamstwo kwitnie.
              • imasumak Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 17:30
                iwles napisała:

                zaśmianie się komuś w twarz jest wg wynikiem arogancji i dziwię się, skąd ona u dziecka w 4 klasie.

                A skąd u nauczyciela, kapłana na dodatek skłonność do rękoczynów, które jak wiadomo wynikają z agresji i niepanowania nad emocjami?
                Jedenastolatek odpowiedział śmiechem na wymierzony mu policzek. Nie widzę tu żadnej arogancji.
      • imasumak Iwles 01.06.11, 17:22
        też bym się zaśmiała w twarz, gdyby mnie nauczyciel spoliczkował.
        A co ten chłopak miał Twoim zdaniem zrobić? Nadstawić drugi policzek, czy oddać?
        • iwles Re: Iwles 01.06.11, 17:56

          naprawdę uważasz, że to jak najbardziej prawidłowa przemyślana reakcja ?
          u 11-latka ???


          ja absolutnie nie usprawiedliwiam i nie bronię księdza, dla mnie takie zachowanie jest okropne i niedopuszczalne, ale ... traktujemy 11-latka jak dorosłego, czy jak dziecko?
          no bo jeśli jak dorosłego, to ja własnie pytam: skąd u dziecka taka przemyślana arogancka reakcja !
          • czarnaalineczka Re: Iwles 01.06.11, 18:00
            ty masz serio problem jakis ???

            uwazasz ze 11 letnie dziecko ma miec w zanadrzu przemyslane prawidlowe reakcje na wypadek dostania od ksiedza w twarz ???
            • iwles Re: Iwles 01.06.11, 19:14

              kurcze, wyjaśnię w takim razie szerzej i dokładniej:

              powyżej Uma napisala, że też rozesmiałaby się nauczycielowi w twarz.
              Rozumiem więc, że skoro ona teraz już wie, jakby zareagowała, to jest to jej przemyślana i zaplanowana reakcja.
              i o to mi chodziło: czy reakcja ucznia była wynikiem szoku, czy też jest to jego rozmyslne, jak najbardziej "trzeźwe", być może zaplanowane, aby zaimponowac kolegom, zachowanie.



              I zeby nie było - powtarzam, zachowanie księdza jest niedopuszczalne !
          • imasumak Nie no 01.06.11, 18:48
            Zaskoczyłaś mnie.
            Jedenastolatek jest dzieckiem. Nie oczekujmy, że zachowa się dorośle i racjonalnie wobec bezmyślnej przemocy.
                • iwles Re: Nie no 01.06.11, 19:59

                  to znaczy, czego dokładnie ?

                  bo ja np. nie rozumiem, skąd wiesz, jaka byłaby twoja reakcja w adekwatnej sytuacji ? Byłaby ona zaplanowana, czy raczej wynikiem szoku?
                  bo jeśli to drugie, to skąd wiesz, że roześmiałabys się nauczycielowi w twarz, a nie np. zareagowala zupełnie inaczej ? Szok tym się charakteryzuje, że wywołuje reakcję spontaniczną, nie do przewidzenia, a juz na pewno nie do zaplanowania.
    • rosapulchra-0 A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 12:52
      tylko zwykły nauczyciel/woźna/pani ze świetlicy/kucharka ze stołówki i małolat pyskowałby i śmiał się w twarz, aż w końcu by dostał, bo człowiek by nie zdzierżył aroganckiego zachowania smarkacza, to byłybyście usatysfakcjonowane przeprosinami?
        • martishia7 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 13:09
          Wiele dzieci tak reaguje. Z drżącą brodą i łzami w oczach powiedzą drwiąca "wcale mnie nie bolało". Chyba taka próba ratowania własnej godności. No ale po to dorosły jest dorosły, żeby nie dać się sprowokować <dalej>.
        • rosapulchra-0 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 13:10
          Oczywiście, że przeczytałam. Tylko, że ja nie wierzę w obiektywizm artykułów gazety. Nigdzie nie jest napisane, jak się wcześniej chłopak zachowywał, zanim został wyciągnięty z klasy, ale za to nie omieszkano podkreślić, że odgłosy bicia było słychać na drugim końcu korytarza suspicious
          A moje pytanie nie dotyczyło sposobu bicia, tylko satysfakcji z przeprosin w przypadku, gdyby to nie ksiądz był sprawcą, tylko jakikolwiek inny pracownik szkoły. Zachowanie dzieciaka pozostawiam w domyśle.
          Aaa! Jeszcze jedno - osobiście nie odniosłam się do tego wydarzenia, nie oceniłam i nie napisałam nigdzie, jak sama bym zareagowała, tak?
          • broceliande Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 13:14
            rosapulchra-0 napisała:

            Nigdzie nie jest napisane, jak się wcześniej chłopak zachowywał, zanim zo
            > stał wyciągnięty z klasy, ale za to nie omieszkano podkreślić, że odgłosy bicia
            > było słychać na drugim końcu korytarza suspicious

            A po co ci to? Jakie zachowanie usprawiedliwia bicie w twarz?
            • rosapulchra-0 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 13:21
              Choćby po to, aby ustalić fakty. W poszukiwaniu taniej sensacji gazeta w tym przypadku poszła zdecydowanie na skróty.
              I nie, nie pochwalałam przemocy fizycznej, w żadnym wypadku, a szczególnie dorosłego wobec dziecka. Ale wiem też, że dzieciaki w tym wieku są bardzo niegrzeczne, delikatnie mówiąc.
                • rosapulchra-0 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 13:38
                  Już napisałam, że nic nie usprawiedliwia przemocy dorosłego wobec dziecka, niemniej są takie sytuacje, że można zrozumieć zachowanie dorosłego, szczególnie gdy dziecko jest wyjątkowo niegrzeczne, opryskliwe, bądź wręcz agresywne, prawda? Ale to są WYJĄTKI i takie właśnie mam na myśli.
                  • ola Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 13:45

                    nie, tego nie można zrozumieć, tego nie można nawet próbować usprawiedliwiać.
                    Nauczyciel (szczególnie ksiądz) musi umieć sobie radzić nawet z niegrzecznymi uczniami. Jesli nauczanie to jego praca, musi umieć radzić sobie nie tylko z kujonkami.
                    Nie wolno mu stosować przemocy. Jeśli nie umie sobie poradzić, jeśli puszczają mu nerwy, powinien zrezygnować z pracy w szkole. Albo powinno mu się tego zakazać. Po prostu nie nadaje się do tej pracy, zaliczył ogromną pedagogiczną porażkę!
                    Czasy razów wymierzanych linijką słusznie minęły.
                    Może ten klecha tego nie zauważył?
                    A może KK powinien się zacząć zastanawiać, kogo posyła do szkół jako katechetów. Moze powinni to być wreszcie ludzie z jakąś pedagogiczną wiedzą, przygotowaniem?
          • czarnaalineczka Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 13:37
            pracownik ktorego nie chroni sutnna pewnie by wylecial z roboty uncertain

            i sory ale zadne zachowanie dzecka nie usprawiedliwia takiego zachowania
            to uczen tej szkoly , czyli uczylo go kilku(nastu) innych nauczycieli i jakos nikt inny go nie uderzyl
            wiec co u innych byl aniolkiem tylko przy biednym ksiedzu diabel w niego wchodzil ?
            moze egzorcyzmy bylo odprawic a nie bic suspicious
              • triss_merigold6 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 13:46
                Było i wkraczała prokuratura. Słusznie zresztą.
                Niemniej, nauczyciel z koszem na głowie, zwyczajnie nie nadawał się do pracy z młodzieżą i informacje na temat jego nieudolności i nieradzeniu sobie, docierały do dyrekcji wcześniej. Nie usprawiedliwia to młodzieży ale facet nie miał predyspozycji, był typem ofiary. Nie każdy nadaje się do pracy w szkole tylko dlatego, że skończył studia i odbębnił praktyki, tak jak nie każdy może być pilotem oblatywaczem, akwizytorem czy weterynarzem.
                • rosapulchra-0 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 13:57
                  I jakie konsekwencje ponosili ci uczniowie? Pytam serio, bo nie pamiętam.
                  Tak, masz rację, nie każdy może być nauczycielem. Jednak dochodzi do takich sytuacji i co wtedy robić? Dać się tak traktować przez dzieciaki? Wszak ich więcej, a wiadomo, w kupie raźniej.
                  Podam przykład z własnego podwórka. U mojego męża na lekcji pobiło się dwóch uczniów, wyrostków po 17 lat, tłukli się okrutnie. Mąż ich rozdzielił, aby nie doszło do nieszczęścia. lekcji tego dnia już nie było. Za to na drugi dzień mój mąż musiał się gęsto tłumaczyć przed dyrekcją, wyjaśnienia na piśmie składać, dlaczego nietykalność cielesną gó...arzy! Powinien stać nad nimi i czekać, aż się pozabijają? Bo krew pierwsza i nawet druga się polała. I też wtedy usłyszał, że się nie nadaje do pracy z młodzieżą. Dla mnie to czysty absurd, tylko w polskim wydaniu. Szkoła to liceum w Warszawie.
                  • wuika Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 15:20
                    Biedny, biedny nauczyciel. Nie ma predyspozycji do bycia nauczycielem, ale pechowo los tak nim pokierował, że musi być. Nie ma innej pracy. Nie może pracować z dziećmi w innym przedziale wiekowym (niby np. gimnazja są najgorsze pod względem zachowania). Nic nie może zrobić bo został Panem Nauczycielem i będzie nim do końca życia. A jak sobie nie radzi, to cóż - niech uczniowie cierpią?
                    Otóż nie - jak się ktoś nie nadaje do jakiejś roboty, to albo zmienia siebie, albo zmienia robotę. A nie tłucze uczniów.
              • sadosia75 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 13:54
                Podciągnijmy to pod samoobronę. Ok w takich sytuacjach nie można dać się "zabić" ale ksiądz po prostu zaszałał. nie nadstawił drugiego policzka, nie wstrzymał nerwów, popuścił pełną parą. i strzelił dzieciaka.
                Można gdybać, mozną przywoływać milion innych tego typu spraw. Ale zastanówmy się czy była sprawa ksiądz/ zakonnica vs. dziecko i kto w tej sprawie zyskał a kto stracił? jak często kara się osoby "duchowne" ( musi być cudzysłów bo to po prostu obraza dla osób, które są fantastycznymi duchownymi ) w takich przypadkach? jak często zamiata się pod dywan problem?
                    • rosapulchra-0 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 14:24
                      Taka ciekawostka mi się przypomniała, pobieżnie nie mająca nic wspólnego z głównym tematem. Ostatnio podczas mszy, nasz ksiądz na kazaniu pouczał w kwestii antykoncepcji, aborcji i innych zboczeń. Poruszył temat pedofilii. Zaczął od słów: ja wiem, że większość z was myśli, że ksiądz to pedofil, ale i wy wiecie, że nagiąć rzeczywistość jest bardzo łatwo. Potem mówił, że tak, że zdarzają się wśród księży i pedofile i homoseksualiści, itp. Mówił, że kilka miesięcy temu aresztowano ok. 70 tys. pedofilów, jednak nie było wśród nich ani jednego duchownego katolickiego. I ja mu wierzę. I skłaniam się do tego, że z braku lepszego tematu są słowa klucze: ksiądz, zakonnica, pedofilia, przemoc, podobnie jak w mikrośrodowisku sąsiadek plotkarek, jak się Maryśce dupy nie da obrobić, to zawsze zostaje Kryśka big_grin
                      • sadosia75 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 14:31
                        Potem mówił, że tak, że zdarzają
                        > się wśród księży i pedofile i homoseksualiści, itp

                        No właśnie mówił, że zdarzają się.
                        To ja od siebie coś dodam.
                        W zeszłym miesiącu była rocznica klubu AA. był ksiądz katolicki i temat chcąc nie chcąc ( my już doświadczeni w tym temacie i rozmów z księdzem ) zszedł na homoseksualizm ( ksiądz lubuje się w tym temacie i to bardzo ) i powiedział, że tylko ci którzy uckeają od Boga są "pedałami" więc go ktoś zapytał co z księzmi, którzy są homoseksualni. stwierdził, że takich nie ma. bo jak można być blisko Boga ( czyt. ksiądz) a jednocześnie być gejem? i to kara Boska za odejście od Boga.

                        Takich księzy nie trawię wręcz unikam jak ognia diabelskiego. Ale ten Twój to rozsądny facet się wydaje i takich mi bardzo brakuje.
                        • rosapulchra-0 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 14:39
                          Zastosował metodę zaprzeczania, bardzo głupią zresztą. Sama znam jednego geja, którego pierwszym kochankiem był ksiądz. Ich związek trwał ponad rok, w końcu księdzu zaczęły dokuczać wyrzuty sumienia, a może ktoś się dowiedział i go szantażował, nie wiem, gdybam sobie teraz smile i ksiądz postanowił w ramach kary dla siebie zesłać się na Sybir i wiarę katolicką szerzyć. I tak zrobił. Pozostawił niepocieszonego kolegę, który później pocieszył się w ramionach fryzjera, aby w końcu trafić na informatyka big_grin Anyway, szkoda, że ten ksiądz nie trafił na mnie, oj chętnie bym podyskutowała z nim, bardzo chętnie smile
                            • rosapulchra-0 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 15:01
                              I przez takich księży jak on ludzie odchodzą od kościoła lub traktują kościół incydentalnie przy okazji sakramentów tylko lub świąt. Ręce i piersi opadają, jak się takie bzdury słyszy..
                              Szymon Niemiec, pierwszy gej Rzeczpospolitej (wink), założył własny kościół reformowalny w Polsce, w którym dopuszczane są śluby homoseksualistów, oczywiście nie mają one żadnego prawnego wymiaru, ale dla par homoseksualnych są w pełni satysfakcjonujące. Ciekawe co na to by ów ksiądz powiedział i czy zdobyłby się na dyskusję z Szymonem? wink
                              • sadosia75 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 15:07
                                Rosa nie podpuszczaj mojej wyobraźni. Juz widzę tą ich rozmowę. Rzeź dosłownie rzeź. na księdzu oczywiście.
                                Najbardziej przerażające jest to, że księża zaprzeczający tak naprawdę nie są w stanie przedstawić jakichś rozsądnych argumentów. wszystko opiera się na chorobie do wyleczenia albo na spaczeniu. i o ile wiem, że księza potrafią podawać naprawdę sensowne ( religijne, pozbawione prywaty własnych opinii ) argumenty to dziwię się, że pojawiają się takie przypadki, że z księdzem po prostu nie da się porozmawiać.

                                Kościół powinien zareagować na tego typu " oświadczenia" i brak reakcji jest przerażający. A ludzie wyciągają wnioski i traktują kościół jak ciotkę której się nie lubi ale trzeba do niej iść na imieniny bo tak wypada.
      • sadosia75 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 13:03
        Rosa ale dzieciak zaśmiał się po tym jak oberwał z liścia. Po sobie wiem, że w czasach gó...arskich tak reagowałam na stres. śmiechem i tylko i wyłącznie śmiechem.
        pozatym chyba coś z dorosłymi jest nie tak skoro dzieciaka muszą uderzyć, żeby się wyładować. ok rozumiem, że nerw puszcza ale teraz księdzu puścił nerw i dzieciak oberwał a później co? znowu jakiś oberwie bo ksiądz nie potrafi nad nerwami panować?

        I przeprosiny to nie wszystko. coś jest nie halo jeśli dzieciak obrywa a nikt nie widzi w tym problemu.
          • sadosia75 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 13:19
            To ja od końca zacznę.
            Przeprosiny by nie wystarczyły i nie ważne czy dziecko uderzył ksiądz, nauczyciel, sprzątaczka, czy król Hiszpanii ( którego kocham )
            Po prostu by nie wystarczyło i bym nie dopuściła i ciągała po każdym możliwym sądzie.
            Nie ma nic na usprawiedliwienie bicia dziecka, nie ma nic co by spowodowało, że dorosły uderza dziecko przeprasza i jest ok.
            I co mnie razi bardzo to fakt, że ksiądz zostaje potraktowany bardzo ulgowo. dlaczego? z jakiej paki?
            Z jednej strony państwo robi akcje kocham- nie biję. a z drugiej stwierdza, że jak ksiądz łupnie dziecko to jest ok.
              • sadosia75 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 13:35
                A się nakręciłam to dopiszę.
                W związku z akcją kocham nie biję i tą sytuacją i tą z siostrą zakonną.
                Państwo robi tego typu akcję i stwierdza głośno " jak kochasz to nie bijesz a jak bijesz to ponosisz karę" więc ja się pytam dlaczego karę ma ponosić rodzic, nauczyciel, pani z warzywniaka a ksiądz, zakonnica nie?
                dlaczego wydaje się kasę na tego typu akcje ale postępuje się inaczej w zależności od człowieka i jego zawodu? dlaczego mami się ludziom oczy stwierdzając, że dostaniesz karę za bicie jeśli za chwilę pokazuje się ludziom " ty dostaniesz bo ty to NIKT. a to ksiądz i on uniknie kary"
                Ksiądz do jasnej anielki! człowiek, który ma dawać przykład innym ludziom. Ksiądz, który uczy miłości do bliźniego i nastawiania drugiego policzka!
                Nieznosze obłudy i fałszu. a tu kpi z nas i państwo i kościół.
                tak wiem nie pierwszy raz ale każdy raz wzbudza we mnie takie same emocje uncertain


                I to tak, żeby się wyładować . Nic związanego z Tobą po prostu nerw mi puszcza. chyba powinnam temu księdzu siarczysty policzek wymierzyć....
                • ola Sadosiu 01.06.11, 13:38
                  Amen!
                  nic dodać, nic ująć

                  p.s moje też na religię nie pójdą. Nawet nie tyle, ze się boję, że oberwą.
                  Po prostu nieochrzczone są smile
              • sadosia75 Re: ot 01.06.11, 13:44
                Nie wie. Ale w ich synu też się kocham wink I jego żona Letycka też o tym nie wie big_grin
                Ale powiedz mi jak tu takiego nie kochać?
                https://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/Krolewskie_swieta_2422315.jpg

                Przecież to słońce chodzące smile Jego żona też smile

                https://static.polityka.pl/_resource/res/path/f9/83/f9837cd2-34cc-4ae5-bd86-694e882c257d_260x

                Ach ten brodacz.... normalnie ... ciacho smile
                • sadosia75 Re: ot 01.06.11, 15:35
                  Zacznijmy od tego, że o swoich uczuciach poinformowałam tylko jematki. myślę, że na początek to już coś.
                  dajcie mi czas kobiety noooo.... to poinformuję kogo trzeba big_grin
                  jak by to wyznanie uczuć było takie hop i siup.... oj baby baby nie naciskajcie na mnie bo się w sobie zamknę .
      • ola Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 13:16

        kochana, o czym ty mówisz.
        nie można bić ludzi, zwłaszcza obcych (i swoich) dzieci, niezależnie od tego, czy się jest księdzem, woźną czy sprzedawcą lodów.
        Nie można i już! Nie rozumiem, dlaczego zarówno sąd, jak i ty, macie jakieś w tej sprawie wątpliwości.
        I w każdym przypadku, gdyby ktoś uderzyl moje dziecko, zrobiłabym mu piekło i nie odpuściła sprawy!
      • iwoniaw Nie wiem, jak napisałam poniżej 01.06.11, 13:24
        moja osobista skłonność do "odpuszczenia" zależałaby od wielu czynników, w tym z pewnością sposobu wyrażania skruchy przez napastnika. Ale nie ukrywam, że od księdza czy nauczyciela wymagałabym więcej niż od sprzątaczki czy kucharki i z większym prawdopodobieństwem dążyłabym do sfinalizowania sprawy przed sądem i odpowiednim wpisem w papiery delikwenta, żeby mu możliwość pracy z dziećmi ograniczyć. W końcu noblesse oblige, nieprawdaż?
      • paskudek1 Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 14:02
        rosa gdyby uderzył zwykły nauczyciel, woźna czy nawet dyrektor szkoły to możesz mieć pewność ze prokuratora miałby na karku nieodwołanie. Zawieszenie w czynnościach i DUUUŻE nieprzyjemności. Na końcu wyrok jak w banku.
      • a.nancy Re: A gdyby to nie był ksiądz, 01.06.11, 15:07
        > pyskowałby i śmiał się w twarz, aż w końcu by dostał, bo człowiek by nie zdzier
        > żył aroganckiego zachowania smarkacza

        jak sie pracuje w szkole, to sie powinno umiec panowac nad emocjami
        i prawde mowiac, nie bardzo potrafie zwizualizowac sobie sytuacje, w ktorej bym "nie zdzierzyla" do tego stopnia, zeby uderzyc dziecko w twarz. mowimy tu o atakach werbalnych i smiechu, nie np. o fizycznym ataku ze strony ucznia.
        jezeli ktos na nie potrafi powstrzymac sie przed stosowaniem przemocy, nie powinien pracowac w szkole.

        a odpowiadajac na pytanie: przypuszczam, ze owszem, moja reakcja bylaby slabsza, gdyby byla to wozna lub pani ze stolowki. bo rozumiem, ze na takich stanowiskach pracuja czesto osoby proste, nie posiadajace kwalifikacji do pracy z dziecmi, jest to dla nich zajecie takie jak kazde inne - natomiast od nauczyciela wymagam czegos wiecej. nie napisze, zeby mial autorytet i misje, bo samej chce mi sie smiac z tego wink - ale podstawowe umiejetnosci spoleczne sa w tym zawodzie niezbedne. w przypadku ksiedza - wymagam tego samego, co od nauczyciela (katecheta de facto jest nauczycielem), a nawet wiecej, bo jako przedstawiciel instytucji, ktora glosi idee wybaczania wrogom i nadstawiania drugiego policzka, powinien dawac dobry przyklad.
    • iwoniaw A nie dziwi nikogo, że prokuratura 01.06.11, 12:54
      nie widzi "interesu społecznego" w wyjaśnianiu sytuacji pt. nieletni jest bity przez dorosłego, któremu jest w jakiś sposób (nauczyciel) podporządkowany - i to bity w twarz? Co zatem stanowi "interes społeczny"?
      Bo to, że matka została przeproszona, a wręcz cała jej rodzina "pojednała się" z księdzem, to cóż - ludzkie przypadki są różne, nie wiemy, jak te przeprosiny wyglądały, może faktycznie ksiądz pokajał się w sposób, który i mnie na miejscu matki by się zdał wystarczający? Nie wiem. W pierwszym odruchu zachowałabym się jak ona - zawiadomiła prokuraturę, kuratorium i kurię, a potem jakoś sprawa się toczyła.
      Natomiast to, że konkretna osoba może coś drugiej darować (na warunkach dla mnie akceptowalnych lub nie) to jedno, oczywiście może (!) być to traktowane przed sądem jako okoliczność łagodząca przy wymierzaniu kary, ale żeby prokurator mówił o "braku interesu społecznego" w ściganiu sprawcy? Rozumiem, że równie wyrozumiały będzie dla każdej innej osoby lejącej dziecko, bo go wkurzyło? Oraz dla dorosłego policzkującego w nerwach innego dorosłego?
        • marychna31 JESTEM W SZOKU 01.06.11, 13:12
          po prostu w szoku. Czytając ten wątek cały czas właśnie miałam przed oczami tamta sprawę...nie wiedziałam, że zakonnica uniknęła kary...
          Pamiętam zmowę milczenia wokół tej sprawy... wszystkim odpowiedzialnym za Dom Opieki pokazywano film, na którym zakonnica znęca się nad niepełnosprawną, całkowicie bezbronną, uzależnioną od niej dziewczynka i WSZYSCY patrząc w kamerę bezczelnie kłamali: zakonnice, będące przełożoną tamtej, burmistrz... wszyscy twierdzili, ze zakonnica się broniła, że ma ciężką pracę etc...

          Pamiętam też zeznania tamtych turystów, że oni przez kilka dni wiedzieli przez okno, że takie praktyki to norma, że tam nikt tego nie ukrywa, nie wstydzi się, że postępują tak cały czas, w końcu nie wytrzymali i nagrali...
          A ta zakonnica, która bezwstydnie żądała umorzenia sprawy.... mogę zrozumieć puszczenie nerwów ale całkowity brak wyrzutów sumienia po czymś takim? Jakim trzeba być człowiekiem?
          I wyrok sądu... przecież to przyzwolenie na podobne bestialstwo. Sygnał dla innych: zrób sobie "Dom opieki" bierz za to pieniądze a swoich podopiecznych traktuj jak szmaty bo i tak nikt się za nimi nie ujmie.
      • martishia7 Re: A nie dziwi nikogo, że prokuratura 01.06.11, 13:07
        To jest przestępstwo [naruszenie nietykalności cielesnej] ścigane z oskarżenia prywatnego. Baaaaaardzo rzadko prokuratura angażuje się w ściganie takich przestępstw z urzędu. Chociaż w tym przypadku akurat chyba można mówić o "interesie społecznym".

        > Rozumiem, że równie wyro
        > zumiały będzie dla każdej innej osoby lejącej dziecko, bo go wkurzyło? Oraz dla
        > dorosłego policzkującego w nerwach innego dorosłego?
        Prawdopodobnie tak.
    • broceliande Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 13:04
      Po pierwsze dziecko nie bedzie narażone na katechezę.
      Po drugie, taki matkozaur jak ja starałby się doprowadzić do zwolnienia kolesia.
      Nauczyciel matematyki nie ma prawa uderzyć ucznia.
      Jak to się dzieje, że to księża biją?
      Święte krowy?
    • beataj1 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 13:22
      Nie mam dzieci wiec teoretyzuje. Ale wydaje mi się że w uderzeniu w twarz kogokolwiek mniejsze ma znaczenie czy to bolało czy tez czy dziecko się wystraszyło a to, że to po prostu jest upokarzające dla każdego. I myślę że moja pierwszą reakcją było by przejście się do księdza sprzedanie mu liścia z całej siły a dopiero potem zadawanie pytań dlaczego i po co to zrobił. Skoro ksiądz dopuszcza takie kary to pewnie względem siebie tez nie będzie miał nic przeciwko na takie ukaranie.
      Czy to mądra reakcja - pewnie nie. Czy tam bym na pewno zareagowała nie wiem - bo tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono. Na pewno bym tego nie pozostawiła bez reakcji w żadnej sytuacji bo nawet jak dziecko ma coś za uszami takie kary są niedopuszczalne.
    • lola211 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 13:50
      "Grześ".Ja to niewinnie brzmi.Czysta manipulacja.

      Jak patrze na niektórych 11 latków to wcale sie nie dziwie, ze wywołuja u ludzi mordercze instynkty.
      Księżula poniosły nerwy, zgadza sie.Ale ze sprawe umorzono to bym histerii nie robila.


      > Byłybyście usatysfakcjonowane przeprosinami w takiej sytuacji?

      Nie ma krnabrnego dziecka, wiec raczej nam taka sytuacja nie grozi.
    • la_bagatelle Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 14:35
      taaa, Wyborcza i Kościół, biedny chłopczyk i ksiądz dzieciożercatongue_out
      ja sama całkiem młoda jestem, i dobrze pamiętam, do jakich czynów niektórzy się dopuszczali na lekcjach...do niektórych najgorszych elementów słowo mówione nie dociera. ale to taka refleksja tylko, bo przemocy w szkole nie powinno być.
    • leeloo2002 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 15:00
      Z policzkowaniem ksiądz ewidentnie przegiął, ale też nie wiemy nic o tym "Grzesiu"
      Moja mama uczy gimnazalistów i jej zdniem część z nich to po prostu aroganckie gnojki.
      No na pewno nie ułozy sobie z Grzesiem relacji, bo gdyby ktoś dał mi kilkakrotnie w twarz to nie wyobrażam sobie, aby można było czuć do księdza coś na kształt szacunku
      A jaka kara byłaby adekwatna?
      No nie wiem, spoliczkowanie księdza w kosciele na oczach wiernych wink?
      • thaures Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 15:21
        Pracuję w szkole i nie wyobrażam sobie co stałoby się gdybym uderzyła ucznia. Ale jak ktoś napisał- nie wiadomo jakim dzieckiem jest Grześ. Żeby było jasne-nie bronię księdza-postąpił źle. Sama jednak po sobie widzę jak z upływem lat staje się coraz bardziej nerwowa, jak zmienia się moje zachowanie w stosunku do ucznia i ,że potrafię powiedzieć coś, czego wiele lat temu bym nie powiedziała. Fakt, że uczniowie potrafią zachować się tak, jak kiedyś byłoby to nie do pomyślenia.
        Nieraz człowiek robi coś o co się nie posądza. Mój mąż,wiele lat temu ,widząc ucznia trzymającego drugiego i uderzającego głową tamtego w ścianę doskoczył do nich i walnął dziennikiem w głowę agresorowi.. Nigdy się nie podejrzewał,że coś takiego zrobi- to był impuls.
    • undoo Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 15:18
      Nie bylabym, ale juz wiem, po kontaktach z katechetami w polskich szkolach, ze z nimi sie nie wygra. To sa swiete krowy i lokalna spolecznosc zaszczuje kazdego, kto bedzie przeciwko ksiedzu czy siostrze. Sytuacja bez szans. B wspolczuje temu chlopcu i jego rodzicom.

      Religia powinna byc usunieta ze szkol. To nie jest przedmiot do nauczania, do oceniania szkolnego. Ktos sobie zyczy szkole wyznaniowa, prosze bardzo, ale w szkole panstwowej wg mnie nie powinno byc lekcji religii.
    • mgla_jedwabna Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 15:31
      Przeprosiny musiałyby być szczere oraz wygłoszone na forum klasy, o ile nie szkoły. Zresztą, gdyby ksiądz rzeczywiście poczuwał się do przeprosin, to mógłby w sądzie przyznać się do winy i zaproponować łagodn wymiar kary, czyli właśnie przeprosiny i jakieś symboliczne zadośćuczynienie. Sąd zapewne by się przychylił.

      Z wypowiedzi na koniec artykułu można jednak wnioskować, że ksiądz upatruje winę w zachowaniu dziecka, nie zaś w swoim braku hamulców. Mówi o pracowaniu nad dyscypliną na lekcjach, że szkoła będzie przestrzegać procedur, że Grzesiowi trzeba "pomóc" etc., ale ani słowa, które świadczyłoby o skrusze, chęci zadośćuczynienia, pracy nad własną samokontrolą, zmiany metod pedagogicznych itd.

      Załóżmy najczarniejszy wariant - że dziecko zachowywało się "źle" od dawna, a on nie potrafił choćby utrzymać status quo, tylko dopuścił do eskalacji. Jeśli rzeczywiście nie radził sobie z zachowaniem ucznia na lekcji, powinien był już dawno włączyć w sprawę dyrekcję szkoły, pedagoga szkolnego, rodziców etc. Podejrzewam jednak, że dziecko było normalne, za to ksiądz ma poziom kontrolowania agresji na poziomie dresiarza - wkurzył mnie, to przyleję i się zamknie.
      • ylunia78 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 17:45
        No dobrze....ale akurat to dziecko chyba w głębikom powązaniu miało księdza?Nie mówię,że"bo to ksiądz",ale jak by tak nauczycielowi zaśmiał się w twarz?Nie trzeba od razu bić,to fakt,ale wnioskuję,że grzeczne dziecko to raczej nie było.G**wno sobie robił z księdza i dostało mu się.Za moich czasów dostawaliśmy linijką w rękę i żyjemy nadal.A potem się dziwią,że nauczyciel ma kosz na głowie,bądź koleżanki czy koledzy popełniają samobójstwa,bo nic gó...arzowi nie wolno zrobić.
        No i nie dostał w klasie,tylko ksiądz wyszedł z nim z klasy.Więc mamusia niech nie przezywa.
        • czarnaalineczka Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 17:54
          po rękach ?
          jak czytam co napisałaś to mam wrażenie, że po głowie.

          jak twoim zdaniem ma sie zachowac 11 latek ktory zostal uderzony przez ksiedza???
          co jest złego w zasmianiu sie ?
          to twoje urojenia ze dzieciak niby "g** sobie z ksiedza robil"
          bylas tam widzialas???
          • ylunia78 Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 17:59
            ...Krnąbrnego ucznia ksiądz najpierw wyciągnął na korytarz, gdzie wymierzył mu pierwszy policzek, potem - gdy chłopak zaśmiał się -

            Wnioskuję tak też napisałam,że chłopak był delikatnie mówiąc niegrzeczny.Bo dziecko,na którym zrobiło by wrażenie uderzenie przez księdza,czy też dziecko,które było by w szoku nie pomyślało by,żeby zaśmiać sie w twarz księdzu(w tym przypadku)


            > po rękach ?
            > jak czytam co napisałaś to mam wrażenie, że po głowie.
            >


            No to zapytaj rodziców czy dziadków czy w szkole kiesyś nauczyciel nie uderzył dziecka linijką w rękę.
            • czarnaalineczka Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 18:04
              >
              > No to zapytaj rodziców czy dziadków czy w szkole kiesyś nauczyciel nie uderzył
              > dziecka linijką w rękę.

              ale po co ??
              ja wiem ze byly kiedys takie po**** uklady w szkole
              i nic tego nie usprawiedliwia
              >
              > Wnioskuję tak też napisałam,że chłopak był delikatnie mówiąc niegrzeczny.Bo dzi
              > ecko,na którym zrobiło by wrażenie uderzenie przez księdza,czy też dziecko,któr
              > e było by w szoku nie pomyślało by,żeby zaśmiać sie w twarz księdzu(w tym przyp
              > adku)
              >
              krabrny czy niegrzeczny a "roiacy g** z ksiedza " to chyba roznica
              nie sadzisz???

              i nic uderzenia nie usprawiedliwia
              nawet jakby ksiedza "zlamanym ch*** " nazwał

              akurat o rozesmianiu sie nie trzeba myslec
              tp dla wielu jest odruchowa reakcja !!!
            • wuika Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 18:20
              No, mój brat taki nienormalny, że wszelkie bardzo stresujące sytuacje (np. złamanie ręki, uderzenie dosyć mocne w drzwi) kończył atakiem śmiechu. Taki niewychowany i powalony bachor. Pewnie należałoby go zdzielić kilka razy po twarzy, żeby z tego szoku wyszedł i zaczął się zachowywać normalnie.
              • iwles Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 19:22

                abstrahując od tej sytuacji,
                to na histerię nawet lekarze stosują plask w twarz. Do sądu ich podać ?


                a wracając od sytuacji, to każdy dorosły wie, że rozesmianie się w twarz przemocowcowi, zostaje przez niego odebrane jak splunięcie mu w twarz i spowoduje tylko i wyłącznie wzrost agresji.
                Więc tak jakby warto przemyśleć (o ile jest się w stanie) swoją reakcję.
                • imasumak Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 01.06.11, 19:59
                  iwles napisała:


                  abstrahując od tej sytuacji,
                  to na histerię nawet lekarze stosują plask w twarz. Do sądu ich podać ?


                  Chyba w XIX wieku. Nie słyszałam o takim środku zaradczym we współczesnych czasach.

                  a wracając od sytuacji, to każdy dorosły wie, że roześmianie się w twarz przemocowcowi, zostaje przez niego odebrane jak splunięcie mu w twarz i spowoduje tylko i wyłącznie wzrost agresji.
                  Więc tak jakby warto przemyśleć (o ile jest się w stanie) swoją reakcję.


                  Abstrahując od tego, że reakcje na przemoc i chamstwo trudno racjonalnie obmyślić, nawet osobie dorosłej, należy pamiętać, że w tym konkretnym przypadku ksiądz miał do czynienia z dzieckiem.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  • iwles Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 02.06.11, 08:50

                    po raz ostatni powiem, bo juz nie chce mi sie tego ciągle powtarzać: zachowanie księdza jest karygodne i niedopuszczalne.

                    uczepilyście sie mojego zdziwienia reakcją dziecką i tylko wokół tego krążą moje wypowiedzi.

                    A moja powyższa wypowiedź dotyczyła tego, że tyle osób, dorosłych osób, w tym wątku, (zdając sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji swojej reakcji?), już teraz wie, że na pewno też by zaregowały tak samo. Świadomie ? z premedytacją ?
                    • malila Re: Usatysfakcjonowana przeprosinami 02.06.11, 13:48
                      Świadomie i z premedytacją to ja bym mogła temu księdzu oddać.
                      A jeśli chodzi o histeryczny śmiech to nie, nie zamierzam stosować strategii pt: jeśli ktoś mnie uderzy albo znieważy, to trzeba tak się zachowywać, żeby ten ktoś poczuł się zrelaksowany i usatysfakcjonowany.