czajkax2
01.06.11, 20:05
W związku z fala ostatnich doniesień o zatrutych warzywach koleżanka stwierdziła że nie będzie kupowac ogórków i pomidorów w sklepach tyklko poszuka jakiejś "babki" co sprzedaje swoje, własnoręcznie hodowane.
Kupiła piękne ogóreczki i jej radość trwała do momentu dopóki nie usłyszała jak "baba" chwali się koleżance jacy to ludzie naiwni są. Bo ona te ogórki kupuje normalnie na giełdzie(!!) i sprzedaje jako swojskie.
Ja rozumiem chęc zarobku i takie tam. Ale to trzeba sumienia nie mieć żeby wciskać komuś kto się boi zatrucia, warzywa potencjalnie niebezpieczne.
Przyznam ze jestem zszokowana. Normalnie ludziom strach wierzyć.