nie wtrącaj się do dzieci!!!!!

10.06.11, 09:55
Wciąż to słyszę. Jednak tak ładnie to wygląda jeśli nasze dziecko jest górą. Natomiast jeśli naszemu dzieje sie krzywda to zapominamy o tym stwierdzeniu. Moje dziecko bawi sie z kolegą z sąsiedztwa, które jest starsze o 4 lata. Tamten jest starszy i wszystko musi być tak jak on chce bo w przeciwnym razie posuwa się do szantażu typu "bo pójdę do domu". Wiele sytuacji mnie dobijało, długo milczałam aż do momentu gdzie moje dziecko z płaczem mi oznajmiło, że starszy kolega wyznaczył mu teren gdzie ma sie poruszać a gdzie nie wolno mu wchodzić(i to nie była zabawa). Dodam, że podwórko jest wspólne. Porozmawiałam z tamtym chłopcem na zasadzie zwrócenia mu tylko uwagi. Jego mama była zniesmaczona, że jak mozna wtrącać sie do dzieci? Natomiast gdy jej dziecko miało konflikt z chłopcem (i w tym wypadku było ofiarą) o mało nie zarobiło od ojca i zostało wyzwane. Więc czegoś tu nie rozumiem. A Wam zdarza sie czasem wcisnąć swoje 3 grosze w konflikt dziecięcy czy nie?
    • sylki Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 10.06.11, 09:59
      Oczywiście, że się zdarza wcisnąć 3 grosze. Nie jestem też za tym, by całkowicie się nie wtrącać, tzn. obserwować sytuację, a gdy przekroczy ona pewne granice można, a nawet powinno się wkroczyć.
      • lila1974 Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 10.06.11, 10:04
        Oczywiście!
        Staram się nie wtrącać, o ile nie dochodzi do przegieć.
      • ylunia78 Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 10.06.11, 10:16
        Własnie niedawno byłam świadkiem,jak dwie dziewczynki bawiły się na placu zabaw.Naszym malym osiedlowym.5i 6latka.Ta 6latka strasznie dyrygowała młodszą.A to:teraz ja zjeżdżam ze zjeżdżali,Ty nie wchodź na to czy na tamto.Daj mi pobawić się swoją lalką,bo jak nie to pójde do domu.Albo wykop mi mokry piasek,bo nie będę się z tobą bawić.....Matka wcale nie zareagowała,a mnie było żal tej młodszej,bo robiła to co tamta jej kazała.Ja jednak w przypadku mojego dziecka wtrąciła bym swoje 3grosze.
        Potem przyszła do mnie i do dzieci i wręcz zarządała łopatki"bo ona teraz chce się bawić tą łopatką".To nic,ze ja tam byłam i zabawki były akurat moich dzieci.Ona chciała i tyle!
        Oczywiście zareagowałam.Ale gdyby mój syn zachowywał się tak w stosunku do innych dzieci,zwróciła bym mu jednak też uwagę.
    • deodyma Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 10.06.11, 10:08
      jedna moich dobrych kolezanek ma corke w wieku mojego syna.
      jakis czas temu wkurzyla sie nie na zarty, poniewaz ile razy odwiedza swoja matke, spotyka sie z kuzynkami, ktore maja rowniez dzieci i syn jednej z nich bywa czesto agresywny w stosunku do jej corki, jesli ona nie robi tego, co on chce.
      jej corka nie jest konfliktowa i czesto gesto ustepuje jemu ( chlopak jest jakis rok mlodszy), ale tak czy siek dzieciak potrafi jej przylac, sypnac piachem w oczy, ugryzc, uszczypnac, kopnac.
      kumpela wiec pewnego razu powiedziala po takiej akcji, ktorej byla swiadkjiem, zeby na przyszlosc sie bronila i mu oddala i wtedy sie zaczelo, bo matka temtego a jej kuzynka zaczela sie drzec, ze ona jest nienormalna i jak ona smie cos takiego sugerowac swojej corcebig_grin
      cjej dzieciakowi wszystko wolno i jak komus przywali, matka nie reaguje, ale natychmiast zaczyna reagowac, jesli jemu dzieje sie krzywda.
      to juz jest chore.
      a w Twoim wypadku chyba zaczelabym uswiadamiac dziecku, zeby poszukal sobie innych kolegow.
      • mamakasienki1 Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 10.06.11, 10:26
        Wydaje mi się, że z dziećmi jest tak, że niektóre rzeczywiście lubią przewodzić, natomiast inne lubią kiedy wyznacza się im role. Mam trzy córki i każda jest inna. Najstarsza jest z tych wesołych zabawnych ale lubi bawić się na zasadach partnerskich wszyscy po równo, natomiast młodsza jest typem, który lubi rządzic i kierować innymi. Najmłodsza jeszcze nie bardzo pokazuje charakterek, ale już widać że jest inna niż siostry.
        Nie wtrącam się do zabaw dopóki nie zagrażają bezpieczeństwu, dzieci i otoczenia.
        Zawsze powtarzam im żeby nie zaczynały kłótni, ale jak ktoś zacznie to mają oddać i to tak żeby to drugie dziecko zapamiętało.
    • mama-ola Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 10.06.11, 10:20
      Tak, wtrącam się, jeśli uznam to za stosowne. Dzieci trzeba nauczyć społecznych zachowań przecież, same z siebie takie mądre nie są. Jak sobie wyrywają łopatkę, to mam zostawić wyrywające? I czego się z tego nauczą? Że silniejszy zyskuje? Ustalam wtedy, jak z łopatką było i coś tam zarządzam. Albo nie wnikam, jak było, tylko powtarzam mantrę "trzeba się dzielić".
      Mam efekty tych wtrąceń już u 2-latka, np. ktoś bierze coś jego w piaskownicy, mały w pierwszym odruchu się krzywi i rzuca odbierać, po czym się powstrzymuje i tłumaczy sam sobie pod nosem "cieba dzielić, cieba dzielić". Dzięki wtrącaniu się osiągnę to, że w przyszłości będę mogła mniej się wtrącać. Może.
      Albo inny przykład. Dziewczynka zaczęła krzyczeć, że mój 6-letni syn brzydko ją nazwał, a on chodził za nią skruszony i coś jej tłumaczył. Mogłam to zostawić, ale żal mi było syna. Zawołałam go i zapytałam jak było. Okazało się, że w ogóle w całej tej historii zachował się bardzo ładnie, a to, co dziewczynka wzięła za wyzwisko (bez powodu zupełnie), bo było innym słowem, tylko syn niewyraźnie mówi. Rzecz została wyjaśniona i nie został smrodek, że moje dziecko niby innych (i to dziewczynki) wulgarnie wyzywa.
    • atatinka Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 10.06.11, 10:24
      Ja czasami reaguję oczywiście, choć zdecydowanie częściej tylko obserwuję. Ale w przypadku opisanej przez ciebie sytuacji raczej interweniowałaby nie u tego starszego chłopca, tylko u swojego dziecka mówiąc mu, że nie musi robić wszystkiego co starszak zażądzi, że nie ma prawa zabraniać mu zabawy na własnym podwórku i niech mu łazi tam gdzie mu zabronił smile To tak w dużym uproszczeniu oczywiście.
    • ma_dre Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 10.06.11, 10:27
      Oczywiscie ze reaguje, jesli moje dziecko uwaza za stoswone bym interweniowala. Ucze go jak ma radzic sobie sam, ale jesli przyjemnosc mu sprawia to ze pojde i opierdykam niemilego kolege czy kolezanke to to robie. Nie naduzywa tego.
    • tiuia Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 10.06.11, 11:49
      Czasami się wtrącam. Na przykład jak ostatnio moja dwulatka usiłowała zjechać ze zjeżdżalni, a jedna pięciolatka postanowiła właśnie włazić na zjeżdżalnię od tej strony gdzie się zjeżdża.
      Podeszłam i rzekłam, że Ewa teraz zjedzie, i że dziewczynka musi się odsunąć, bo może zostać uderzona. No i się odsunęła, trochę zdziwiona, że ktoś jej coś 'każe'wink
    • franczii Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 10.06.11, 12:21
      Przy takiej duzej roznicy wieku chyba trudno uniknac niewtracania sie. Ja bym sie wtracala gdybym widziala, ze moje dziecko sobie nie radzi i jest w pozycji popychadla.
      • mamaemmy Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 10.06.11, 13:52
        kiedy dzieje sie komus krzywda,wtrącam sie zawsze,nawet jeśli to nie jest moje dziecko.
        W sytuacjach podobnych jakj opisane przez autorkę,raczej pouczam Emkę jak ma sie zachowywac,przewaznie to pomaga.jeśli by nie pomogło,oczywiscie,że bym się wtrąciła.
        Na placu zabaw czesto widać rożnice miedzy dobrze wychowanymi dziećmi,a takimi których chyba nikt nie wychowywalcrying I wtedy trzeba interweniować.
    • kartrina Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 10.06.11, 14:19
      Jestem mamą wtrącającą się i nie tylko jak mój synek chce zachować się niestosownie ale i gdy robią to inne dzieci. Ale ostatnio usłyszałam od jedne z mam, że ona to dziecku nie tłumaczy tylko niech się uczy walczyć o swoje (w moim mniemaniu nie było to tylko swoje ale zabawka mojego dziecka). Zastanawiam się czasem czego my jako ludzie oczekujemy? Bo jeśli takich mam będzie więcej to ..... chyba Ballada o Janyszku (matka karcer)

    • shellerka Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 10.06.11, 18:52
      mnie się zdarzyło może ze dwa razy. w sytuacjach, gdy widziałam, że dziecko jest wyjątkowo niezaopiekowane i przez to nie nauczone życia w społeczeństwie.
      natomiast normalnie nie reaguję, podpowiadam tylko czasami mlodemu, że jak go ktoś bije i wyjątkowo zaczepia, to może oddać, natomiast sam nie ma nigdy zaczynać.
      i zawsze tłumaczę, że nie wszyscy muszą nas lubić i my nie musimy lubić wszystkich.
    • leeloo2002 Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 10.06.11, 19:40
      ja się właściwie wtracam tylko do jednej starszej kuzynki moich córek ( z innymi dziećmi nie ma takich problemów). Jest trochę egoistyczną jedynaczką, rozstawia młodsze dzieci po kątach, wyklucza z zabawy ( z np mówi: nim nia sie nie bawimy)- wszytko toczy się wg jej reguł
      Poza tym manipuluje i kłamie. Jej rodzice są mentalnie nieobecni - jakby tego nie widzą, albo cztytaja gazety
      Jesli widzę, że któreś z dzieci przez nią płacze zwracam jej uwage
    • ewaewa123 Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 11.06.11, 12:04
      Staram się nie wtrącać, chociaż są sytuacje, kiedy nie ma innego wyjścia. Przyczyną tych sytuacji są rodzice, którzy we własnym dziecku widza pępek swiata i każde niekulturalne zachowanie przekręcają, powołując się na inteligencję, umiejętności społeczne swoich dzieci lub po prostu nie dostrzegając problemu, bo to nie dotyczy ich dzieci. Z własnego doświadczenia, na zorganizowanym przez nas kuligu brat stryjeczny naszej córki namówił wszystkie pozostałe dzieci przeciwko naszej latorośli, mieli wtedy ona 5 on 6 lat. Nikt się z nią nie bawił, mimo,że to były dzieci naszych znajomych. ona się popłakała, było jej strasznie przykro, rodzice chłopca w ogóle nie zareagowali, dla nich było wszystko ok. Mąż mój zwrócił uwagę chłopcu na temat jego niestosownego zachowania, następnego dnia przy babci i wielkie bum ,jak można zwracać uwagę ich synowi w dodatku przy babci, przcież wystarczyło im powiedzieć, a przecież byli obecni, tylko nie chcieli widzieć. Po tej imprezie córka przestała się przyjaxnic z dziećmi znajomych, jakos tak sama z siebie, na szczęście smile
    • anorektycznazdzira Re: nie wtrącaj się do dzieci!!!!! 11.06.11, 13:22
      Interwencje ograniczam do minimum, czyli do bezpośrednich zagrożeń zdrowia. Reaguję też w wypadkach, kiedy ktoś się ewidentnie i w białych rękawiczkach pastwi nad kolegą/koleżanką. Z założenia nie interweniuję w sytuacjach konfliktu hierarchii w stadzie, ustalania ról itp. W takich wypadkach wspieram swoje dziecko psychicznie w egzekwowaniu tego, co mu się należy, asertywnych odpowiedziach. Raz załatwią sprawę innym razem ktoś ich udoopi- jak to w życiu. Radzenie sobie z emocjonalną stroną takich kłopotów jest najtrudniejsze i zależy mi, żeby to wyćwiczyły.
      W sytuacji jak opisana przez ciebie oczekiwałabym od tej matki reakcji a pewnie też bym się odezwała.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja