Niepijąca kosmitka

10.06.11, 17:44
Witam wszystkie e-mamy. Podczytuję Was od dawna, natomiast jakoś się nigdy nie odzywałam wink

Staramy się z mężem o dziecko, na razie jesteśmy w fazie lajtowej, nie śpieszy nam się, będzie, kiedy będzie wink Ale - porobiliśmy zawczasu badania, bierzemy witaminki no i ja ze z względu na to, że mamą mogę zostać nie palę i unikam alkoholu. Jakoś nigdy nie piłam dużo, u mnie to było picie faktycznie okazjonalne.

Teraz jak gdzieś ze znajomymi wychodzimy, to jest zdziwienie "no weź, wina się nie napijesz? Oszalałaś". Znajomi wiedzą, że jesteśmy w fazie starań, część z nich też czeka na "przylot bociana", wszyscy w podobnym wieku, podobne doświadczenia. No i próbują mnie edukować, mówić, że nie wolno dać się zwariować, że jak się dowiem, to wtedy owszem, pić już się nie powinno, ale teraz!? Nie chce mi się nawet dyskutować, tłumaczyć, że nie chodzi o to, że w ciąży być mogę (bo w sumie w pod koniec cyklu taka opcja w końcu chyba jest), a o to, że staram się zdrowo żyć, szanować swój organizm, dać mu szansę przed ciążą, która ciało pewnie trochę zmaltretuje od środka wink Nie jest to dla mnie żadne wyrzeczenie, nie traktuję tego jak "nie mogę", a "nie chcę". I nic nie skutkuje, nie ma zrozumienia...

Nie chcę tutaj dyskutować, czy alko szkodzi, czy nie, bo to nie o to chodzi. Nie chcę pić, nie mam ochoty i tyle. Czy to jest naprawdę takie dziwne? Ostatnio, żeby unikać takich sytuacji jestem stale kierowcą, więc "prowadzę, pić nie mogę". Ale gorzej jak imprezka w domu... Tak się wyżalić tylko chciałam, bo niby nic złego nie robię, a czuję się conajmniej dziwnie. Miałyście kiedyś podobne "problemy"?
    • empirical Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 17:47
      Hmm, ja praktycznie nie pije wcale (od zawsze), i nikt sie mnie nigdy nie czepia.
      Masz dziwnych znajomych uncertain.
      • dulcymea11 Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 18:16
        empirical napisała:
        Masz dziwnych znajomych uncertain.


        Dokladnie.
        W moim gronie jest pytanie: kto co pije? potem nastepuje wymienianie trunkow wyskokowych i nie, i jak powiem: poprosze herbate - dostaje herbate.

        Apropos staran... Ja za wyjatkiem tego, ze odstawilam tabsy i zakladalam, ze dziecko kiedys bedzie - jakos nie przewidzialam, ze bedzie tak szybko i zylam normalnie.
        Jak sie dowiedzialam o ciazy, dokonalam szybkich wyliczen i rachunku sumienia i okazalo sie, ze gdzies na poczatku wypilam sobie butelke wina... JA, ktora pije wlasciwie okazjonalnie pare razy w roku i to o wiele mniejsze ilosci - akurat wtedy (szlag jasny) musialm sie uraczyc. Pamietam, ze cala ciaze mialam to w glowie.

        Za to kolezanka byla sobie zrobila rtg (tez nie wiedziala, ze jest w ciazy) i tez cala ciaze ja to meczylo. A jeszcze zaliczyla jakas aspiryne przy okazji grypy.

        Obydwie mamy zdrowe dzieciaki.

        Takze kochana - nie popadaj w panike. Nie naklaniam cie do niczego i jestem zdania, ze w ciazy pic sie nie powinno ale nie jestes w ciazy i lampka wina cie nie zabije (co najwyzej rozluzni psychicznie i uwolnisz sie od stresu i moze latwiej bedzie... no wiesz). Bardzo popieram twoje swiadome i odpowiedzialne przygotowanie smile
    • deela Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 17:47
      przesadzasz

      ja ostatnio nie pije - moj wybor - problemow ze znajomymi nie mam
      • st0krotencja Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 17:52
        Przesadzam? Hmm, może faktycznie Ty wiesz lepiej, jak to wygląda.

        Tylko dla mnie jest dziwne tłumaczenie się na każdej imprezie, dlaczego nie piję. Teraz jak mam etat dyżurnego kierowcy to jest ok, bo już nikt się nie czepia. Ale wcześniej nie było tak fajnie.

        Do wcześniejszej wypowiedzi - nie wiem, czy dziwni, ja ich lubię, a oni lubią się napić na imprezach i najwyraźniej w myśl starej zasady, którą mi zawsze w żartach powtarzają "kto nie pije, jest podejrzany" wink
        • molnarka Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 18:26
          > Do wcześniejszej wypowiedzi - nie wiem, czy dziwni, ja ich lubię, a oni lubią s
          > ię napić na imprezach i najwyraźniej w myśl starej zasady, którą mi zawsze w ża
          > rtach powtarzają "kto nie pije, jest podejrzany" wink

          Oj znam to znam wink
          Ja też nie piję na imprezach - mieszkam daleko, zawsze samochodem i komfort jazdy jest dla mnie ważniejszy niż piwo. I zawsze muszę się tłumaczyć ... bo pada sakramentalne "a nie mogłas być bez samochodu?", "a nie może Cię ktoś odebrać?", "a nie możesz zanocować" - bo wtedy byś się napiła.

          Ja wtedy spokojnie zawsze mówię, że jestem zaszyta wink))


          A tak w domu to piję wino, nie litrami ale w ogóle to piję wink

          Pozdrawiam
          MOLNARka

    • beataj1 Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 18:02
      Jestem DDA. I u mnie doświadczenia z dzieciństwa zostawiły taki ślad, że praktycznie nie pije. Kiedyś więcej piłam w czasach studenckich a teraz wypada to około 10 kieliszków wina na rok. Raz na kilka lat pije wódkę ale nie lubię jej smaku więc jest to naprawdę niewiele. Co więcej jeśli tylko czuje że się wstawiam to automatycznie przestaje pić. Znajomi już wiedzą, że nie pije i nie nudzą "napij się" natomiast jeśli z jakiegoś powodu znajduje się w gronie nieznajomych mi osób to zwykle spotykam się ze zdziwionymi spojrzeniami i pytaniami - no jak to, nie pijesz?
      Jak sobie radze? mam dwie dyżurne odpowiedzi - albo że mi religia nie pozwala albo, że mam uczulenie. Oczywiście mowie to z uśmiechem i zwykle dają mi spokój. Jak sie pytają jaka religia odpowiadam że jeszcze takiej co zabrania nie znalazłam ale na pewno jakaś jest i jak tylko ją znajdę to sie nawrócę (tylko ta religia musi jeszcze zakazywać jedzenia sushi, którego tez nie lubie)...
      • sadosia75 Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 18:07
        I na to mam alergię. Pytania " dlaczego nie pijesz?" a czy ktoś kogoś pyta " dlaczego nie jesz pomidorowej" "dlaczego nie palisz" "dlaczego nie ćpasz"?
        Zawsze odpowiadam : nie dziękuję, nie piję. jak padają pytania "a dlaczego?" to zawsze odpowiadam na 2 sposoby
        1. a ty dlaczego pijesz? ( i tu pada bo lubię co cośtam a ja zawsze odpowiadam " a ja nie ")
        2. Nie piję bo jestem abstynentką.
        Albo w ogóle olewam takie pytania
        I już. jak kogoś to ciekawi to ma problem. Nie ja.
        Pozatym jesteś DDA wg. mnie nie ma nic zdrożnego w stwierdzeniu " Nie piję bo jestem DDA" jeśli oczywście masz ochotę się tłumaczyć z tego dlaczego nie pijesz.
        • st0krotencja Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 18:11
          Sadosia - to z pytaniem na pytanie też mi się podoba smile No właśnie - nikt się nie pyta mojego męża np. dlaczego nie je frytek (ma obsesję frytkową, ale o tym sza wink).
          • sadosia75 Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 18:17
            Mój mąz wyznaje zasadę : jak cię pytają to ty też ich o coś zapytaj.
            i takim sposobem mieliśmy już na koncie rozmowy typu
            O nie pijesz? dlaczego? a maż na to. a lubisz może kiszone ogórki? albo co sądzisz o sytuacji politycznej w sudanie?
            ta zasada też działa chociaż czasem uznają mojego męża za dziwaka big_grin
            • rosapulchra-0 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 03:11
              Dobra zasada, chyba zacznę ją stosować. Bo gdy mówię, że nie piję ze względów zdrowotnych, to spotykam się z reakcją "aa..! jesteś alkoholiczką?". Bo jakoś nikomu nie przychodzi do głowy, że biorąc po kilkanaście tabletek dwa razy dziennie, aby utrzymać się w jako takiej kondycji zdrowotnej, jest dla mnie bardziej istotne niż chwila przyjemności na rauszu. Nie wspominając o tym, że ludzie, którzy wiedzą, że nie piję ani ja, ani mój mąż, kontakty z nami sami zerują, "no bo co my będziemy robić? siedzieć przy herbacie?".
              • a.nancy Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 09:35
                > Nie wspominając o tym, że ludzie, kt
                > órzy wiedzą, że nie piję ani ja, ani mój mąż, kontakty z nami sami zerują, "no
                > bo co my będziemy robić? siedzieć przy herbacie?".

                nie obraz sie, pewnie masz powody, zeby lubic tych znajomych, ale dla mnie to strasznie smutne, ze sa ludzie, ktorzy sens przyjazni widza w kieliszku.
        • beataj1 Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 18:38
          Obcym albo średnio znanym osobom nie będę sie tłumaczyć z tego że jestem DDA. Bo bliscy znajomo wiedzą i nie namawiają. Nie chce też doprowadzać do nieprzyjemnych sytuacji bo niczyjego zdania nie zmienię a atmosfera będzie zepsuta. Zamykam temat żartami i tyle smile
          • sadosia75 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 00:26
            Ale z czego masz się tłumaczyć? Jesteś DDA i to jest fakt przez Ciebie zaakceptowany. Inni nie muszą tego akceptować, tolerować. Stwierdzasz " jestem DDA" i koniec dyskusji.
            Pozatym wychodzę z założenia, że nie trzeba się tłumaczyć z tego dlaczego człowiek nie pije. ot po prostu nie piję i wsio.
            Ale ja mam w tym temacie jestem konserwatywna.
            • sadosia75 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 00:27
              Boooziu.. przepraszam chodziło mi o to, że jestem konserwatywna .
      • st0krotencja Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 18:08
        Haha, Beataj1 - świetne, mogę sobie ten tekst zapożyczyć?
        • beataj1 Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 18:41
          Pewnie smile Ja w ogóle jestem fanką "mam uczulenie" - jak tylko, ktoś częstuje mnie czymś czego nie lubię albo nie mam ochoty to zawsze sie wykręcam alergią ze smutną miną. Częstującemu nie jest przykro a ja nie jestem namawiana - no masz spróbuj tylko kawałeczek to naprawdę dobre...
    • mruwa9 Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 18:05
      Dziwnych masz znajomych.
      • lacitadelle Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 18:12
        faktycznie, trochę dziwni Ci znajomi, mnie się takie namowy zdarzają wyłącznie od starszych ludzi na imprezach rodzinnych, ale ostatnio i to coraz rzadziej (jedna tylko babcia męża jest niestrudzona).

        W każdym razie klucz jest moim zdaniem taki, żeby nie wdawać się w tłumaczenia: nie piję, bo nie mam ochoty.
      • verdana Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 18:13
        bardo dziwnych - namawianie dziewczyny starającej się o dziecko do picia nie miesci mi sie w głowie.
        Moi znajomi, gdy zobaczyli, ze nie piję zapytali "Co w ciązy jesteś?" i nie tylko nie namawiali, ale wrecz pilnowali, zeby mi nie nalewać.
        • mruwa9 Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 22:35
          ano widzisz. Moi znajomi sie w ogole nie pytaja o powod niepicia ( dopytywanie sie o ciaze uznalabym rowniez za wlazenie z buciorami do mojego zycia). Wystarczy krotki przekaz- nie , dziekuje, nie pije. Gospodarz: aha. Ok. To moze cos innego, bezprocentowego? I po rozmowie. Nie ma drazenia tematu ani prostackiego przekonywania, zeby choc troche i z kolega sie nie napijesz?
        • jowita771 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 08:12
          > bardo dziwnych - namawianie dziewczyny starającej się o dziecko do picia nie mi
          > esci mi sie w głowie.

          Mnie się też nie mieściło, ale poznałam jedną ciotkę mojego męża i już mnie nic nie zdziwi. Byliśmy na weselu, ja w widocznej ciąży. I ciotka uparła się, że się ze mną napije. Łaziła za mną i namawiała, dosłownie. Bo on a w ciąży piła i ma dwie zdrowe, zdolne córki (no, ma, fajne dziewczyny i w dodatku fuksiary), bo lampka wina, bo kieliszek wódki nie zaszkodzi. Jak była taka zabawa, że wstają kolejno uczestnicy imprezy, którzy się urodzili w styczniu, potem w lutym itd. i piją po kielichu, to ciotka mnie obserwowała i na koniec oznajmiła triumfalnie, że ja nie wstałam i teraz powinnam wypić kolejkę. Więcej było takich, co nie pili, głupia pani czepiła się akurat mnie.
    • thorgalla Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 18:16
      Ja piję alkohol bardzo rzadko.Znajomi i rodzina wiedzą i nie namawiają.Dopiero co poznani
      oczywiście rzucają tekstem "no weź, wina/piwa się nie napijesz? w ciąży jesteś" Moja zdecydowana odpowiedź "nie napiję się,nie lubię" wystarcza na ogół.Z nachalnymi osobami więcej nie rozmawiam.
      >>Nie chce mi się nawet dyskutować, tłumaczyć,
      A po co to robisz?Tłumaczyć to się można mamusi z późnego powrotu a nie jako dorosła osoba z preferencji kulinarnych.Przecież na siłę do gardła ci nie wleją.
    • kotbehemot6 Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 18:26
      ha! Witaj, w klubie kosmitów. Twój problem nie jest wcale taki odosobniony. Tak się złożyło,ze jedna z moich pracowych koleżanek zaszła w ciążę. Rozmowa zeszła na piwo w czasie ciąży. Dla mnie alkohol w jakichkolwiek ilościach w ciąży jest niedopuszczalny. Co sie okazało-że zostałam wręcz zjedzona przez koleżanki bo "jak miały ochotę" to i piwko i winko wypiły-niedużo-i co! dzieci są zdrowe!! Cóz mogłam na taki argument powiedzieć. W sumie nic. Poczułam wstyd i zażenowałam się,ze panie koło 40 z dziecmi czyli z doświadczeniem życiowym- po studiach wyższych głoszą takie poglądy.
    • jantarowo Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 22:56
      ale wiesz jak moze do tej pory walilas jak dzika swinia 2 wina na glowe to sie moze dziwia i pytaja:p co sie dzieje, skrzyna wodki czeka na Ciebie jak zwykle , a Ty focha strzelasz i nagle zaczelas sie oszczedzacbig_grin
      • ylunia78 Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 23:09
        Po pierwsze "lubię"teksty na forum"poczytuję was już jakiś czas....a teraz coś tam napiszę o sobie"tongue_out
        Poza tym....Chyba przesadzasz?To,że starasz się o dziecko nie znaczy,że masz rezygnowac z dotychczasowych przyzwyczajeń.No!Chyba,że "łoiłaś" lytra dzienniewink
        Ja tez nie pijąca.Nigdy NIKT nie zapytał ani nie namawiał mnie do wypicia.Ale....jak już raz wypiłam,to popłynęłam,a potem okazało się,że jestem w ciązy,a za 2tyg byłam na rentgenie z młodszym dzieckiem(tez jeszcze nie wiedziałam że jestem w ciązy)
        Dziecko zdrowe.
        • jowita771 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 08:14
          > Poza tym....Chyba przesadzasz?To,że starasz się o dziecko nie znaczy,że masz re
          > zygnowac z dotychczasowych przyzwyczajeń.

          Ale autorka napisała, że chce. To co się bardziej liczy, jej zdanie, czy chęć znajomych, żeby ONA wypiła?
        • st0krotencja Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 19:43
          Czytanie ze zrozumieniem się kłania - okazjonalnie piłam. Co oznacza 2-3 razy do roku w moim przypadku, nie jak część naszej nacji myśli, że okazjonalnie to co weekend wink
    • irima2 Re: Niepijąca kosmitka 10.06.11, 23:03
      Nie rozumiem tego. Sama miałam wiele takich sytuacji - podczas starań (dość długich) nie piłam w drugiej połowie cyklu. Jak byłam na początku ciąży nie miałam ochoty się tłumaczyć a ludzie mnie namawiali jakby bez alkoholu nie dało się żyć. Potem jak karmiłam to kilka razy słuchałam tekstów jak to "piwo pomaga na laktację". Teraz najczęściej wolę sobie przyjechać samochodem. Nie mam ciśnienia na picie.
    • kozica111 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 07:47
      Nie dziwie się znajomym; chodzi o powód jaki podajesz.Gdybyś nie piła bo ; nie masz ochoty, nie lubisz, kierujesz itp myślę ze nie byłoby zdziwienia; epatowanie "staraniami" jest troszkę śmieszne tym bardziej ze przed zagnieżdżeniem - alkohol nie szkodzi /tak natura ochrania zarodek/.
      • rosapulchra-0 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 08:00
        A jak ochrania zarodek? Ta natura?
        • kocianna Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 08:10
          Ja mam taką pracę, że się w niej służbowo pije. Zawsze się śmieję, że nie piję, bo alkoholizm to moja choroba zawodowa - czasami pomaga, chociaż częściej patrzą na mnie podejrzliwie. A znajomym (takim dalszym, bo bliżsi to wiedzą) tłumaczę, że nie lubię, nie smakuje mi i już.
        • kozica111 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 08:56
          "przez 14 pierwszych dni od zapłodnienia zarodek jest bezpieczny, bo składa się z grupy niewyspecjalizowanych komórek. Jeśli któreś z nich (np. z powodu połknięcia przez ciebie leków czy wypicia alkoholu) uszkodzą się, zostają usunięte i zastąpione nowymi!"

          Nie jest to żadne dorabianie filozofii, tak Rosa zwyczajnie jest - ma to chronić zarodek przed uszkodzeniem w okresie kiedy matka ciąży jeszcze nie jest świadoma i tyle, tak to wymyśliła natura.Nie namawiam do picia w ciąży, wręcz jestem mocno przeciw ale niunie które histerycznie opowiadają wszystkim znajomym dookoła że one "nie pija" bo się starają budzą moje politowanie i tyle, chciałoby się zapytać "chwalisz się czy żalisz" .
          • rosapulchra-0 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 19:58
            Niektóre są mniej lub bardziej ostrożne. Jeśli dziewczyna nie chce pić, bo chce zajść w ciążę - to się, IMHO, chwali. Mimo naturalnej ochrony zarodka.
            Na mnie też dziwnie patrzą, nie piję, bo cały czas biorę leki, mój mąż również nie pije. On leków nie bierze, ale nie pije, bo ja nie piję. A ludzie uważają, że go na krótkiej smyczy trzymam, biedaczka jednego. I szczerze mu współczują big_grin Powiem więcej - rzuciłam palenie również z powodu mojego zdrowia. I mój mąż solidarnie ze mną nie pali. I też jest to postrzegane jako przejaw jędzowatej żony big_grin A my oboje widzimy tylko same korzyści. I kasy więcej, zdrowia więcej, a rozrywki to bez używek naprawdę ciekawe można sobie znaleźć smile
            • st0krotencja Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 20:26
              Hihi, skąd ja to znam? Ale bardziej ze strony rodziny. Mąż też raczej niepijący i czasem słyszy tekst "co, żona ci nie pozwala?" smile Ludzie mnie rozwalają wink Ale faktycznie - jak kasa nie idzie na używki to sporo tego zostaje na przyjemności innej rangi wink
            • thegimel Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 20:37
              Jeśli ktoś z jakiegokolwiek powodu nie chce pić, to jest to jego sprawa i tyle. Nawet jeśli ktoś po prostu nie pije, bo nie ma ochoty to jest to jego sprawa.
              • rosapulchra-0 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 21:44
                Teoretycznie masz rację, ale w praktyce najczęściej istnieje nieśmiertelne: No ze mną się nie napijesz? lub Żony się boisz, że nie pijesz? albo Jeden kieliszek nikomu jeszcze nie zaszkodził! I weź tu z takim rozmawiaj i używaj rozsądnych argumentów? wink
      • st0krotencja Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 19:43
        Kozica, a Ty przyjaciółki kiedyś miałaś? Takie, co to można im się zwierzać, pogadać od serca, a oni tez mówią o bardzo intymnych i osobistych sprawach? Najwyraźniej nie wink
    • jowita771 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 08:00
      Miałam takie sytuacje nie raz, bo ja z tych, co jak nie mają ochoty, to nie dadzą się namówić, a w dodatku w ogóle nie pije wódki, bo nie lubię. I są osoby, które tego nie pojmują. Nie znoszę gadki w stylu "ze mną się nie napijesz?". Najbardziej idiotyczne argumenty słyszałam raz, jak nie piłam wódki. Nie trafiało, że nie lubię. Usłyszałam, że wódka nie jest do lubienia, tylko do picia, on też nie lubi. Odwróciłam sytuację i głupie pytania w stylu "dlaczego nie pijesz?" zamieniłam na "a dlaczego ty pijesz, może masz problem, myślałeś o tym?". Też niemiłe, ale okazało si,ę skuteczne.
      Moja rada - nie tłumacz się, tylko ucinaj dyskusję. Od kiedy to człowiek musi się tłumaczyć z niepicia?
    • echtom Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 08:04
      > Miałyście kiedyś podobne "problemy"?

      Nie miałam, bo w moim pokoleniu ponad 90 % par robiło dzieci z marszu, bez starań wink Co do odmawiania picia - znakomite pole do ćwiczenia asertywności. Ja tak miałam z paleniem - w wieku nastu lat podjęłam decyzję, że nie będę palić, i na wszelkie próby namawiania odpowiadałam po prostu, że nie palę. Sądzę, że działało moje wewnętrzne przekonanie o słuszności tego, co robię, i nawet nie musiałam się tłumaczyć.
      • jowita771 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 08:17
        Z paleniem w wieku nastoletnim też przerobiłam. Ja mówiłam, że nie palę, bo mi wolno, rodzice pozwalają i dlatego mnie nie ciągnie.
    • dziub_dziubasek Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 09:04
      Ja też nie piję, i tez czuję się jak kosmita. Nie piłam najpierw z powodu diety, a potem okazało się, ze muszę przyjmowac leki które absolutnie wykluczają nawet najmniejszą ilość alkoholu. Boli mnie, ze ludzie nie rozumieją słowa "nie", "dziękuję, nie piję" itp. Zaraz są albo jakieś głupie docinki i komentarze, albo dociekanie czemuz to nie piję. Nie bardzo mam ochotę każdemu się spowiadać jakie leki i na co przyjmuję.
    • angazetka Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 09:57
      Wprawdzie powód, dla którego nie pijesz, to dla mnie lekki kosmos i przesada, ale ja nie o tym. Powtarzam za innymi: dziwni ci znajomi. Dość długo nie piłam - nikt nie robił problemu. Piję - nie namawiam niepijących, jest mi wszystko jedno, czy koleżanka pije piwo, czy colę. Nie spotkałam się z namawianiem do picia.
      • zdecydowana_brunetka Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 10:11
        Ja też się nie spotkałam z namawianiem. Nie pije - to nie pije.

        W przypadku autorki może byc sytuacja w rodzaju "piła, dobrze się bawiła i przestała nagle" - także dlatego znajomi sie dziwią i namawiają do nieświrowania.
        Ale dla mnie namawianie do alkoholu jest nieeleganckie...
        • jowita771 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 10:50
          > W przypadku autorki może byc sytuacja w rodzaju "piła, dobrze się bawiła i prze
          > stała nagle"

          Ale "przestała pić" czy "przestała się dobrze bawić"? A może "piła" = "dobrze się bawiła"? W zeszłym roku byłam na weselu, nie piłam i część znajomych nie wierzyła, że nie piję, bo się tak dobrze bawiłam. I nie chodziło o to, że wcześniej zawsze piłam i dziwiło ich to w kontekście mojej osoby, tylko ogólnie - jak to tak tańczyć, szaleć na parkiecie na trzeźwo? Ograniczeni są ludzie, którzy nie wyobrażają sobie, że można się dobrze bawić bez alkoholu i sami tego nie potrafią.
          • zdecydowana_brunetka Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 11:17
            Kwestia zdumienia możliwością dobrej zabawy BEZ alkoholu dotyczy raczej osób obcych, nie znajomych. I ja bym raczej nie chciała mieć takich znajomych wink.
            Tutaj się musiało coś mocno zmienić jeśli chodzi o bardziej codzienne zachowania, skoro mocno zdziwione są osoby z bliskiego kręgu.
            A często jest tak, że radykalna zmiana własnych upodobań sprawia, że nagle dotychczasowe otoczenie zaczyna irytować. Tak bywa np z byłymi palaczami. Co to za plotki bez dymka? A neoficie palacze śmierdzą.
            Zresztą ja niepaląca zawsze miałam tyły jeśli chodzi o nieformalne rozmowy. Najciekawsze zawsze były w palarniach, a ja dymu nie znoszę. Teraz jakby coraz więcej niepalących wink

            ------
            Dwa procent populacji zajmuje się kreowaniem rzeczywistości, pozostali robią to, co im podpowiadają kreatorzy.
            • st0krotencja Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 19:47
              Haha, nieee, autorka nie piła nigdy za dużo, bo nie przepadam aż tak za alkoholem. Zawsze się świetnie bawiłam bez procentów, po procentach dopada mnie smut i dół wink

              Ale faktycznie macie rację - wśród przyjaciół mam również dwójkę ex-palaczy, ale raczej takich imprezowych niż nałogowych, teraz unikają dymu i też się na nich reszta dziwnie patrzy wink
    • wiki11110 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 15:15
      Znam to z autopsji. Ja sporadycznie wypiłam lampke wina czy małe piwo. Raz mi sie zdarzyło na panieńskim upic a kaca miałam takiego, ze nigdy więcej tego nie zrobię. No i jestem w towarzystwie ta co 'nie pije' czy w ciąży czy nie czy karmi piersią czy nie. Ja nie potrzebuje alkoholu aby sie dobrze bawic. Osobiscie to uwazam, że im to przeszkadza bo nastepnego dnia zdarza mi sie czasami znich posmiać jak się zachowywali po alkoholu i chyba to ich wkurza najbardziej, ze jest ktoś kto wszystko pamięta wink.
      • najma78 Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 15:38
        Nie mam takiego problemu, ja alkohol pijam, rzadko zdarza mi sie upic, nie pije tez codziennie, ale czasami owszem. Jesli jednak nie mam ochoty nawet na kieliszek wina to mowie ''nie dziekuje, nie dzis'' i nikogo to nie dziwi, ani mnie nikt nie namawia zbyt usilnie. Sama robie podobnie, jesli ktos nie chce to nie naciskam.
    • st0krotencja Re: Niepijąca kosmitka 11.06.11, 19:49
      Dzięki dziewczyny za pomocne komentarze - jakoś najbardziej mi przypadł do gustu ten Beataj1, że mi religia zabrania wink Znajomi mają spore poczucie humoru, więc przynajmniej śmiech z tego będzie big_grin, a ja nie będę musiała stale mówić "sorry, prowadzę" wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja