st0krotencja
10.06.11, 17:44
Witam wszystkie e-mamy. Podczytuję Was od dawna, natomiast jakoś się nigdy nie odzywałam
Staramy się z mężem o dziecko, na razie jesteśmy w fazie lajtowej, nie śpieszy nam się, będzie, kiedy będzie

Ale - porobiliśmy zawczasu badania, bierzemy witaminki no i ja ze z względu na to, że mamą mogę zostać nie palę i unikam alkoholu. Jakoś nigdy nie piłam dużo, u mnie to było picie faktycznie okazjonalne.
Teraz jak gdzieś ze znajomymi wychodzimy, to jest zdziwienie "no weź, wina się nie napijesz? Oszalałaś". Znajomi wiedzą, że jesteśmy w fazie starań, część z nich też czeka na "przylot bociana", wszyscy w podobnym wieku, podobne doświadczenia. No i próbują mnie edukować, mówić, że nie wolno dać się zwariować, że jak się dowiem, to wtedy owszem, pić już się nie powinno, ale teraz!? Nie chce mi się nawet dyskutować, tłumaczyć, że nie chodzi o to, że w ciąży być mogę (bo w sumie w pod koniec cyklu taka opcja w końcu chyba jest), a o to, że staram się zdrowo żyć, szanować swój organizm, dać mu szansę przed ciążą, która ciało pewnie trochę zmaltretuje od środka

Nie jest to dla mnie żadne wyrzeczenie, nie traktuję tego jak "nie mogę", a "nie chcę". I nic nie skutkuje, nie ma zrozumienia...
Nie chcę tutaj dyskutować, czy alko szkodzi, czy nie, bo to nie o to chodzi. Nie chcę pić, nie mam ochoty i tyle. Czy to jest naprawdę takie dziwne? Ostatnio, żeby unikać takich sytuacji jestem stale kierowcą, więc "prowadzę, pić nie mogę". Ale gorzej jak imprezka w domu... Tak się wyżalić tylko chciałam, bo niby nic złego nie robię, a czuję się conajmniej dziwnie. Miałyście kiedyś podobne "problemy"?