triss_merigold6
15.06.11, 11:29
Spychotechnika klasyczna, czyli dorośli mężczyźni nie rozumieją związków przyczynowo-skutkowych.
Pierwsza rozmowa na temat organizacji mojemu dziecku wakacji w lipcu odbyła się w marcu. Mamy połowę czerwca. Eks nie zdążył do dziś nic zarezerwować i w sumie nie wiadomo czy gdzieś pojadą, ponieważ eks twierdzi, że nie ma kasy. Mój ojciec, który zadeklarował, że weźmie wnuka nad morze, również nie potrafi powiedzieć dokąd ani kiedy konkretnie - na moje uwagi, że wczasy/kwatery dobrze jest rezerwować wcześniej, bo zapowiadają się dzikie tłumy, tatuś zmienia temat albo kończy rozmowę.
Na pytania - zadawane od marca - co stoi na przeszkodzie zaklepaniu wyjazdu (ustalenie terminów, rezerwacja) - obaj nie potrafią konkretnie odpowiedzieć. Sądzą, że zapomnę albo nie zauważę?
Zgodnie z zasadą "umiesz liczyć, licz wyłącznie na siebie" opłaciłam dziecku 2 wyjazdy (zuchy i tygodniowa super hiper kolonia na początku sierpnia) + w II połowie sierpnia zarezerwowałam pobyt dla nas wszystkich (ja, partner, potomek i nowe dziecko), żebyśmy pobyli chociaż te 10 dni poza Warszawą. Czyli można wcześniej dowiedzieć się, ustalić etc.