walker22
13.05.04, 23:54
Jednego nie rozumiem: tego zadowolenia żon z całej sytuacji. Wręcz radości,
dumy, jakiego to ja mam faceta! Prawdziwy, silny, mocny, po prostu
heteroseksualny. I czemu tu się dziwić? Że zdrowy facet ogląda piękne, gołe
laski? Przecież to norma! Od tej normy odbiega wręcz taki, który nie ogląda,
woli własną żonę, albo po prostu nie chce, bo nie lubi... Oj, to chyba nie
prawdziwy mężczyzna... Kobiety, czy wyście oszalały?? Czy naprawdę musicie
wmawiać załamanym żonom, dziewczynom, partnerkom, że ich facet, mąż jest
normalny, a one jakieś dziwne? Czy wam to pomaga?! Jakoś przeboleć, że wasi
mężczyźni tego potrzebują? Może macie wtedy święty spokój? Facet się napatrzy
w necie, a wy możecie porobić na drutach... A jeśli dla kogoś to jest powód
do smutku? Do kompleksów? Do strachu przed samotnością? Jeśli powoduje to
obawy przed intymnym kontaktem, blokady? Czy zwolenniczki 100% luzu przed
netem nie pomyślały o uczuciach dziewczyn, które pisząc tu o swoich
problemach przeżywają lęk przed odrzuceniem, brak akceptacji? Czy nikomu nie
przyszło do głowy żeby wziąć pod uwagę uczucia nie tylko niewyżytych facetów
erotomanów, ale też i ich żon czekających na ich wolną chwilkę? Jakoś nie
chce mi się wierzyć, że tak się z tym godzicie i jest wam dobrze... I jest to
ta wyśniona sytuacja z lat dziecięcych: ja w pięknej sukience, ładny,
przytulny domek, może jakiś pies, jakieś dzieci i ten cudowny mężczyzna,
przed monitorem kompa wpatrzony w pięknego, seksownego, rozwalonego blond
kociaka...hmm...może tak niektóre marzyły...