Porno i zadowolone żony??!!

13.05.04, 23:54
Jednego nie rozumiem: tego zadowolenia żon z całej sytuacji. Wręcz radości,
dumy, jakiego to ja mam faceta! Prawdziwy, silny, mocny, po prostu
heteroseksualny. I czemu tu się dziwić? Że zdrowy facet ogląda piękne, gołe
laski? Przecież to norma! Od tej normy odbiega wręcz taki, który nie ogląda,
woli własną żonę, albo po prostu nie chce, bo nie lubi... Oj, to chyba nie
prawdziwy mężczyzna... Kobiety, czy wyście oszalały?? Czy naprawdę musicie
wmawiać załamanym żonom, dziewczynom, partnerkom, że ich facet, mąż jest
normalny, a one jakieś dziwne? Czy wam to pomaga?! Jakoś przeboleć, że wasi
mężczyźni tego potrzebują? Może macie wtedy święty spokój? Facet się napatrzy
w necie, a wy możecie porobić na drutach... A jeśli dla kogoś to jest powód
do smutku? Do kompleksów? Do strachu przed samotnością? Jeśli powoduje to
obawy przed intymnym kontaktem, blokady? Czy zwolenniczki 100% luzu przed
netem nie pomyślały o uczuciach dziewczyn, które pisząc tu o swoich
problemach przeżywają lęk przed odrzuceniem, brak akceptacji? Czy nikomu nie
przyszło do głowy żeby wziąć pod uwagę uczucia nie tylko niewyżytych facetów
erotomanów, ale też i ich żon czekających na ich wolną chwilkę? Jakoś nie
chce mi się wierzyć, że tak się z tym godzicie i jest wam dobrze... I jest to
ta wyśniona sytuacja z lat dziecięcych: ja w pięknej sukience, ładny,
przytulny domek, może jakiś pies, jakieś dzieci i ten cudowny mężczyzna,
przed monitorem kompa wpatrzony w pięknego, seksownego, rozwalonego blond
kociaka...hmm...może tak niektóre marzyły...
    • dagella Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 00:23
      dziekuje za ten list.wlasnie takiego stuprocentowego zrozumienia mi
      brakowalo.wszystkie kobiety,ktore odpowiedzialy na moj list sprawialy wrazenie
      jak bym to ja byla nienormalna bo nie pozwalam 34 letniemu narzeczonemu ogladac
      nadmuchanych kociakow...ja czuje sie zdradzona,upokorzona,smutna i mysle czy
      cos ze mna nie tak???a one pisza,ze mam sie tym nie przejmowac....to nie takie
      latwe
      • azurr Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 12:57
        Przepraszam jeśli sprawę potraktowałam zbyt banalnie ale koleżanki mają
        rację.Nie można robić afery z tego,że facet usiądzie czasem przy kompie i sobie
        coś obejrzy. Spróbuj z nim porozmawiać i może wtedy wyjdzie dlaczego ogląda
        porno. Może szuka czegoś nowego czym mógłby Cię zaskoczyć. A może dojdziecie do
        porozumienia i obejrzycie coś razem, może coś wypróbujecie w praktyce itp.Nigdy
        podczas oglądania jakiejś sceny erotycznej w TV nie przyszła Wam ochota na sex?
    • evee1 Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 05:20
      Oj tam, walker22 nie przesadzaj w druga strone.
      Sa tacy faceci, ktorzy lubia to robic i robia to czesciej niz inni.
      Innym nie jest to potrzebne i tego nie robia w ogole.
      Sa kobiety, ktorym to specjalnie nie przeszkadza, a sa takie, ktore
      czuja sie ponizone i zdruzgotane tym, ze ich partner oglada gole
      panienki. A sa i takie, ktore od czasu do czasu ogladaja "takie
      rzeczy" razem z partnerem. Mozesz tego nie rozumiec, ale taka
      postawa kobiet nie musi swiadczyc o tym co napisalalas z swoim
      poscie.
      Istnieje cale spektrum ludzi i chodzi o to, zeby obie strony tak sie
      dobraly, zeby nie mialy sobie za zle, zarowno ogladania, jak i
      reakcji na to.

      Dagella,
      Moim zdaniem znacznie lepiej gdybys zamiast histerycznie reagowac
      dowiedziala sie dlaczego Twoj narzeczony oglada takie obrazki, czy jest
      mu to do czegos potrzebne, jak widzi wplyw tego na Wasz zwiazek, no
      i jak czuje to, ze Tobie sie to nie podoba i ze z tego powodu czujesz sie
      nieszczesliwa. Warto tez sie zastanowic dlaczego Ty sama czujesz sie
      zagrozona tym, ze Twoj narzeczony oglada gole panie. Takie strony raczj
      sie same nie otwieraja, no chyba ze sie napisze w adresie www.gole*****.pl smile).
      Ktos moze ewentualnie przyslac link w liscie, ale to moglby Ci Twoj
      narzeczony przeciez powiedziec. Ale jak juz jakas sie otworzy, to niektore
      faktycznie sa tak napisane, ze zaraz pojawia sie nastepnych kilkanascie
      okien ze swinstwami i nie mozna nadarzyc z kasowaniem.
      Na taka rozmowe zreszta nie jest za pozno, moze nawet lepiej zeby odbyla sie
      na chlodno, a nie "w afekcie". I lepiej teraz niz kiedy bedzie za pozno,
      czyli po slubie.
      Jezeli on bez tego nie moze zyc i nie chce z tego zrezygnowac, tylko
      musialby Cie oklamywac, a Ty nie moglabys sie pogodzic z tym, byc moze
      nie jestescie dla siebie stworzeni.
      Tak czy owak, powodzenia.
    • sowa_hu_hu Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 09:30
      nie popadajmy w skrajności... ja uważam ze oglądanie porno od czasu do czasu to
      nic złego , sama tez oglądam.... oglądanie takich filmów nie znaczy że ludzie
      wzajemnie sie zaniedbują!!! przynajmniej autorka tamtego postu tego nie
      napisała... co innego gdyby mąż że tak sie brzydko wyraże miał ją "gdzieś" i
      codziennie wieczorami oglądałby gołe laski itp... wtedy owszem uznałabym że coś
      jest nie w porządku... ale kiedy mówimy o jednorazowych sytuacjach to litości -
      niech sobie ogląda - wolno mu - to przecież nie znaczy ze żony nie kocha , ze
      mu sie nie podoba , że nie jest mu z nia dobrze... nie mozna robić problemu z
      tego ze raz sie faceta przyłapało na oglądaniu porno i jeszcze wszczynac
      awanture - no ludzie smile ja nikomu nic nie wmawiałam i na serio nie musze
      niczego przebolewać.... a jeśli żona która przyłapuje na tym męża źle sie z tym
      czuje to niech z nim porozmawia a nie robi awanture... poza tym czy faceci bądź
      tez kobiety oglądający takie filmy to od razu erotomani??? bez przesady...
      chociaz zalezy jak pojmujemy słowo EROTOMAN smile

      pozdrawiam
    • slma Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 09:40
      ...Ja sie z Toba całkowiecie zgadzam, moze dodam tylko, ze filmy porno mogą byc
      pomocne przy organizacji wspólnego romantycznego wieczoru....Ale nigdy nie
      powinny być oglądane w samotności...Pozdrawiam
      • dzidecka Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 09:52
        Nie nie dziewczyny. Co innego to wspólnie ogladane filmy porno a co innego
        siedzenie męża przy stronach interentowych nocami kiedy żona śpi. A skąd wiecie
        co wasz mąż robi jak sobie przeglada te strony. Siedzi nie wzruszony przy
        kompie? Hehe to by było śmieszne. Za chwile dojdzie do tegoo że będzie sobie
        robił dobrze przy tych laskach. I co dalej będzie fajnie? Dalej będziecie się z
        tego cieszyć? Popieram autorke wątku w 100% Ja chętnie oglądam z moim mężem
        filmy porono i poem sobie baraszkujemy. Ale jeśli bym go dorwała w nocy na
        necie przy oglądaniu panienk to bym się wkurzyła. Bo przecież zamiast to robić
        mógłby właśnie się ze mną kochać a jednak robi co innego. Nie daje wam to do
        myślenia??
        • gagunia wiadomo co robi, dzidecka :) 14.05.04, 10:03
          hahaha dzidecka, ja chyba tu z krzesla spadne smile oczywiscie ze sobie robi
          dobrze, no raczej bylby ciezko chory gdyby w takim stanie poszedl spac......
          ja wiem, ze moj maz to czasem robi i watpie czy jest facet, ktory tego nie
          robi.... t6yle, ze jeden raz na ruski rok, jak zonki brak albo w niedyspozycji,
          a drugi jest erotomanem, ale to juz inny problem..

          jestem z moim mezem 10 lat i wiesz wcale nie dziwne, ze czasm poprostu ma
          ochote pogapic sie na laski inne. sex z jednym partnerem chocbys nie wiem jak
          sie starala i jakie novum wprowadzala, niesttey ktoregos dnia przestanie byc
          juz TAAAK ekscytujacy, co nie znaczy ze popieram zdrady itp wynalazki.
          poprostu... dzis sie pogapi jutro bedzie mial wieksza ochote na mnie i tyle.

          forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948
          • dzidecka Re: wiadomo co robi, dzidecka :) 14.05.04, 10:08
            haha nie to jest dopiero śmieszne. To może niech idzie sobie na striptiz
            popatrzy a potem będzie miał na Ciebie wiszą ochote. Albo lepiej niech idzie
            sobie na kobite i zrobi co ma zrobić a potem do Ciebie. Taki przedsmak co?
            Fajnie nie.
            A skoro taki seks po latach jest nudny to po co w ogóle zawierać związek
            małżeński. A może dać facetowi wolna rękę???? Hehe.
            A może najlepiej niech zacznie mówić: "Wiesz kochanie znlazłame fajna stronę z
            panienkami. Ide sobie zrobić dobrze a Ty śpij." Buaahahahaha.
            • gagunia Re: wiadomo co robi, dzidecka :) 14.05.04, 11:30
              dzidecka napisała:

              striptiz owszem, razem bylismy na takiej imprezie. i nie mowi spij kochanie ide
              poogladac, tylko poogladajmy razem.
              twoj facet na pewno jest swiety, spi z raczkami na koldrze i klapki ma na
              oczach. a moze cos z nim nie tak?
              a to buahahaha to nerwowe jak sadze, bo i ciebie czeka za pare lat rutyna,
              ktorej w jakis sposob trzeba pomoc. tylko chyba bedzie ciezko, skoro taka z
              ciebie sztywniara
              • dzidecka Re: wiadomo co robi, dzidecka :) 14.05.04, 12:11
                Po pierwsze pisałam że razem z mężem ogladam filmy porono.
                I widzisz kochana najwidoczniej mój mąz jest święty i coś z nnim nie tak bo nie
                goląda gołych bab. A skąd wiem? Bo znam dobrze mojego męża i rozmawialismy na
                te temat nieraz. Widzisz jakoś on nie czuje takiej potrzeby bo ma własą kobietę
                w domu.
                a jeśli chodzi o rutyne to pomagać można sobie w różne sposoby a nie tylko
                oglające gołe baby na necie.
                I tu chodzi generalnie o to że jeśli facet ogląda te kobiety po kryjomu przed
                swoja partnerką to jest wtedy chore, to jest problem. I rozumiem doskonale
                autorkę wątku a Twojego podejścia nie. Bo jakbys sie czuła gdybys się w nocy
                kiedyś obudziłą i zobaczyła jak Twója facet "marszczy freda" (sory za
                okreslenia jak się komuś nie podoba) gabiąc sie gołe laski a Ty śpisz w
                najlepsze?????????
                • gagunia Re: wiadomo co robi, dzidecka :) 14.05.04, 15:30
                  > I tu chodzi generalnie o to że jeśli facet ogląda te kobiety po kryjomu
                  przed
                  > swoja partnerką to jest wtedy chore, to jest problem. I rozumiem doskonale
                  > autorkę wątku a Twojego podejścia nie.


                  a gdzie napisalam ze pochwalam jak facet robi to po kryjomu??? czytam i czytam
                  i nie widze nic takiego w swojej wypowiedzi. wiec sama juz chyba sie
                  pogubilas. generalnie to chodzi o to, zeby nie popadac w paranoje. jesli sie z
                  facetem dogadujesz to swietnie. ja mojemu nie zabraniam sie gapic, a czasem
                  nawet w zartach mu mowie zeby spadal do kompa, bo jestem piekielnie zmeczona. i
                  niech sobie marszczy wtedy co mu sie tylko podoba. mnie to nie boli i juz.
                  tyle, ze w swoim poscie, od ktorego sie nasza polemika zaczela napisalas,
                  kilka zdan, ze jak oglada to pewnie bedzie niedlugo to robil (sorry za brak
                  cytatu, ale nie chce mi sie juz w tym grzebac). no i bedzie, bo podniecony
                  facet spac nie pojdzie jak sobie nie ulzy.

                  w sumie to nie wiem po co ta cala wymiana zlosliwosci. moje zdanie jest takie,
                  jak janowej ponizej: dogadaj sie z facetem jak ci cos nie pasuje i tyle. ale to
                  raczej do autorki watku, a nie do ciebie. kazdy ma prawo robic co mu sie chce,
                  moja kolezanka przymyka oczy na wyskoki meza, bo najzwyczajniej nie lubi seksu
                  i co? mam jej powiedziec, ze glupia? ich sprawa ich problem, ich prawo, mnie to
                  nie obchodzi.

                  koniec tematu i do widzenia.
            • janowa Re: wiadomo co robi, dzidecka :) 14.05.04, 15:06
              Sorki, ale mnie sie wydaje, ze w tych przepychankach tracicie z oczu sedno
              problemu!
              Problemem nie jest to, ze facet oglada laski na necie - albo raczej nie jest to
              przyczyna waszych problemow tylko SKUTEK. Powinno was zastanowic DLACZEGO to
              robi. I jak widze zastanawia. Tylko, ze zamiast porozmawiac z NIM zalicie sie
              na forum. A skad u diaska dziewczyny, ktore na oczy was ani waszego meza/faceta
              nie widzialy, maja doznac olsnienia co u was nie gra? A moze facet nie ma
              bladego pojecia, ze 1. o tym wiecie, 2. ze wam to przeszkadza czy tez rani.

              Gdyby moj facet robil cos co mnie rani, upokarza to zanim pisnelabym jedno
              slowo komukolwiek (nawet przyjaciolce!) najpierw porozmawialabym z nim. Dopiero
              gdyby mnie calkiem olewal moglabym szukac pocieszenia czy rady gdzie indziej,
              co z tym fantem zrobic.
              Brak porozumienia i KOMUNIKACJI w zwiazku jest zawsze problemem Nr 1. a nie
              porno czy akty na necie.

              Pozdrawiam,
              D.

              ---
              Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
              nie wie, ze to nie jest mozliwe.
            • mamulka-kubulka Re: wiadomo co robi, dzidecka :) 14.05.04, 15:35
              A ja calkowicie zgadzam sie z dzidecka nie po to do cholery dbam o siebie zeby
              on potem za awial sie przy komputerze.
              • gagunia Re: wiadomo co robi, dzidecka :) 14.05.04, 18:23

                mamulka smile ja tez nie mam sie czego wstydzic, uwierz, ale tu nie o to chodzi
                jak wygladamy.



                forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948
                • dzidecka Re: wiadomo co robi, dzidecka :) 14.05.04, 21:15
                  To kurcze gagunia w takim razie o co chodzi bo chyba nie kumam.
                  Sory że drąże ale taka już jestem smile

                  P.S.
                  może rzeczywiście troche odbiegłam od tematu pisząc o tym, że nie popieram
                  kiedy facet robi to np. jak kobieta już śpi (no chyba wiecie o co mi chodzi smile
                  ale dla mnie osobiście jest to poprostu nieszanowanie własniej partnerki. bo co
                  maja te babki w takim razie czego partnerki takich facetów nie mają? no cholera
                  nie moge tego pojąć. wybaczcie.
                  • gagunia Re: wiadomo co robi, dzidecka :) 15.05.04, 10:43
                    ja juz tez nie kumam, bo nie chce mi sie zagladac do poprzednich wypowiedzi, a
                    troche zapomnialam co bylo smile
                    niewazne. a co maja te panienki? sa inne, a innosc zawsze pociaga. to co mamy
                    na codzien staje sie znane i juz nie tak ekscytujace, dlatego przez cale zycie
                    dazymy do osiagania czegos nowego, juz odbiegajac od seksu mowie...... dajmy
                    spokoj tej dyskusji ( a mialam juz tu nie zagladac) smile

                    pozdrawiam
    • kazia76 Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 09:52
      Rety!!!!!!!!Dagella ufasz ty w ogóle temu narzeczonemu? Bo to że mu stronka
      sama wskoczyła jest niewykluczone(np.na e-mule).A ze nie miał siły od razu jej
      wyłączyć to nic dziwnego.Być może patrzył na to z wielkim obrzydzeniem i
      tak go zamurowało że ręka mu na myszce zdrętwiała...
      Leśli to dla ciebie duży problem to pogadaj z nim ale tak na spokojnie.
    • gagunia Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 09:54
      a ja nie rozumiem naiwnosci niektorych kobiet.....
      taka natura faceta, ze sie gapi i juz. tyle, ze jeden bardziej, a drugi mniej.
      nie wierze, ze gdyby facet mial dostep do gazetek i filmow (np w pracy od
      kolegow), to by nie ogladal. nie wierze, bo znam zdanie wielu facetow na ten
      temat. u mojego meza (firma gdzie chyba ze 100 facetow pracuje), non stop
      gdzies ktos cos ma pod biurkiem. wiem to od meza, bo wcale sie nie kryje ze
      czasem oglada, a w domu tez ma kilka plyt "temetycznych" i wcale nie jestem
      dumna, bo to glupawe okreslenie. ogladam z nim, bo lubie. a jak on sobie
      obejrzy beze mnie to nie ronie lez w poduszke...

      i zal mi tych, ktorzy ogladaja w pracy, bo maja "rozdarte" histeryczki w domu.
      musza klamac, krecic i po co...... podzruc facetowi material , a zobaczysz czy
      nie skorzysta.
      o , naiwosci.............
      forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948
    • jagusia7 Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 10:33
      A ja mam fajnego męża. Czasem mamy ochotę sobie razem na gołe panienki(i
      facetów, ja też coś z tego muszę miećsmile) popatrzeć, czy obejrzeć razem jakiś
      filmik. Ale nie potrzebuje oglądać takich rzeczy sam, w nocy jak ja śpię itd.
      Chyba wtedy czułabym się głupio. Mam to szczęście że woli mnie od tych laseksmile
      I mam również pewność, że gdyby mi to zaczęło przeszkadzać, to po prostu by
      tego nie robił (był taki okres, kiedy czułam się strasznie nieatrakcyjna i
      oglądanie takich gazetek przez niego sprawiałoby mi przykrość). Wiem, zaraz
      ktoś mi napisze, że i tak to pewnie robi, tylko ja o tym nie wiem, he he. Ale
      na szczęście znam go jak własną kieszeń i nie mam takich wątpliwoścismile
      Ważne jest jedno: to musi bć akceptowane przez obie strony i służyć raczej jako
      urozmaicenie, wnoszące w związek coś dobrego. Natomiast jeśli jednej stronie to
      przeszkadza(bo np. czuje się zagrożona, jest jej przykro), to niech druga
      strona tego po prostu nie robi...Wbrew pozorom to nie jest niezbędne do życia,
      oczywiście mówię tu o zdrowych związkach, gdzie partnerka nie odmawia
      notorycznie facetowismile Rozumiem dziewczyny, którym to przeszkadza, mają w końcu
      prawo do tego. Wiem również, że gdybym ja ukradkiem oglądała zdjęcia gołych
      facetów, to mojemu mężowi byłoby przykro. Dlatego nie robimy sobie tego sobie
      nawzajem.
      Jeszcze jedno: te stronki naprawdę potrafią się same otwierać(zwłaszcza w
      późnych godzinach), po czym nie dają się wyłączyć. Ja kilka razy musiałam
      resetować kompa. Więc jeśli facet się tłumaczy, że same mu się włączyły, to
      może rzeczywiście tak było?
      Pozdrawiam
      • gagunia jagusia7 14.05.04, 11:26

        a ja ci napisze, ze pewnie tego nie robi, jesli sobie nie zyczysz, bo z moim
        mezem jest podobnie. jak mialam dola i troche problemow, to rzucil w diably te
        rzeczy, bo wiedzial, ze mnie to doluje jeszcze bardziej. i tak powinno byc.
        ani ja ani maz nie kryjemy sie, jesli ktores znas przeglada sobie jakies
        obrazki.

        pozdrawiam
        forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948
    • ainer1 Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 11:59
      Hej!
      a ja mysle, ze roznym ludziom rozne rzeczy pzreszkadzaja bo jestesmy rozni!

      To ze komus nie pzreszkadza, ze maz oglada gole baby komus innemu moze sie
      wydawac ze maz juz go nie kocha. Ja tez pamietam, ze zrobilo mi sie w pewnuym
      momencie pzrykro jak odkrylam kolekcje ze zdjeciami golych babek, bo to byla
      jedna glownei gola babka, ale pamietam tez, ze wtedy byalm w kiepskiej kondycji
      ogolnie zyciowej. I pamietam, ze sama ogladam pokazy meskiej bielizmy w fashion
      tv nie patrzac bynajmniej na te bielizne tylkosmile
      I moj maz zawsze to dowcipnie komentuje - co za pech ze jak pzrechodzi kolo mnie
      to zawsze akurat leci moda meska smile hehehehhe
      A co do filmow - to ja wypisuje na plytkach komentarze, co zaciekawia mego meza
      i ktory wtedy je oglada a potem mi mowi - wiesz, no to bylo rzeczywiscie
      obrzydliwe np.
      Aha - i nie bulwersuje sie ze to ja pierwsza ogladam filmik, ktory on sciagnal
      np od kolegi.

      W sumie, mysle ze lepsza jest taka otwartosc niz znajome mi malzentwo gzdie on
      sciaga takie filmiki, czy byl na striptizie i potem nic nie pisnie zonie.
      Przeciez to dziala w obie strony!!!
      Tylko formy sa moze innne nieco.

      Trzeba rozmawiac o tym co ans boli, co nam uwlacza - dopiero kiedy powiemy ze po
      prostu czujemy sie upokorzone np sciagamiem stronek i partner to zignoruje to
      cos nie tak z jego poszanowaniem naszych praw

      Renia
      • verdana Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 13:26
        Problem polega na tym, co rozumiemy pod pojęciem wierność. Dla mnie mąż jest
        wierny, o ile mnie nie zdradza - i to nie tylko z nikim poza mną nie spi, ale
        przede wszyskim z żadną kobietą nie jest bardziej zaprzyjaźniony niż ze mną (to
        nie oznacza, ze nie wolno mu mieć przyjaciółek, ale ze zwierzać się im raczej
        nie powinien w wiekszym stopniu niz mnie). Dla innych zdradą jest także
        ogladanie rozebranych panienek, filmów, spojrzenie na ulicy czy rozmowaz
        koleżanką. I tu zaczyna się problem. W pewnym momencie granice wolnosci męża
        ograniczone są tak bardzo, że małżeństwo staje się więzieniem. A z więzienia
        należy się wyrwać.
        Wszystko opiera się na zaufaniu i pewności siebie. Obawiam się, ze osoby, które
        robią awanturę o filmy porno nie mają absolutnie zaufania ani do własnej
        atrakcyjności (on na pewno będzie wolał inną, bo jest ładniejsza) i do męża.
        Poza tym facet może kochać kobietę nie tylko ze wzgledu na jej, bąź co bądź
        spadającą z wiekiem atrakcyjność fizyczną, ale za to wszystko, co sobą
        reprezentuje - intelekt, charakter. A żony zachowują się tak, jakby liczyło
        się tylko ciało i kazde "lepsze" bedzie natychmiast pochwycone przez męża.
        Oznaczałoby to, ze mąż 45-latki już nigdy w zyciu ma nie zobaczyć gołej,
        zgrabnej dziewczyny?
    • walker22 Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 16:46
      Wydaje mi się cały czas, że problem pojawia się w momencie gdy jednej osobie w
      związku nie odpowiada to, że druga ogląda filmiki. Że sprawia jej to przykrość,
      komunikuje to, a mimo to, nie ma reakcji. Partner lekceważy jej odczucia,
      tłumaczy swoją normalność, robi uniki, kryje się, ... wtedy pojawia się
      problem. I taka osoba może pożalić się na forum, nawet przed rozmową z
      partnerem. Może po prostu nie wie jak zacząć? Może sprawia jej to trudność?
      Czemu nie wygadać się, nie wyrzucić z siebie? A drugą sprawą są porady jakie
      taka osoba otrzymuje po swoim poście: spróbuj go zrozumieć, jest normalny,
      spróbuj z nim pooglądać, daj mu trochę spokoju, przecież lepiej jak wiesz, niż
      jak ma się kryć... Czy o to chodzi? Czy chodzi o wmawianie sobie, o
      przyzwyczajenie do sytuacji, która nam nie odpowiada? Czy w związku nie dążymy
      do tego, żeby zwracać uwage na odczucia tej drugiej osoby? Czy nie rezygnujemy
      z pewnych rzeczy dla komfortu psychicznego osoby kochanej? Sytuacja wygląda
      inaczej, gdy dwojgu to odpowiada. Tego nie podważam.
      • jagusia7 Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 16:56
        I właśnie o to chodzi. Przecież związek polega też na tym, że staramy się nie
        uprzykrzać życia drugiej połówce, czyli nie robimy rzeczy, które ją
        ranią...Czasem nawet trzeba z czegoś zrezygnować.
        Pozdrawiam
    • melka_x Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 17:19
      Chyba Cię trochę poniosło.

      > Czy nikomu nie
      > przyszło do głowy żeby wziąć pod uwagę uczucia nie tylko niewyżytych facetów
      > erotomanów,

      Facet lubiący pornografię nie musi być niewyżytym erotomanem. Sama mam niezły
      zbiorek filmów i zdjęć, i co? Znaczy się jestem erotomanką? Nie zawsze oglądam
      z mężem. Czasem sama. Czasem w nocy. I co? Co z tego ma niby wynikać? Ano
      powiem Ci - nic.

      Niewątpliwie problemem jest kiedy druga osoba tego nie akceptuje. Wtedy trzeba
      o tym rozmawiać, ustalać jakieś kompromisy i granice, choć to jest bardzo
      trudne i wiadomo, że idealna sytuacja to taka, gdy obie osoby mają zbliżony
      temperament, zbliżone upodobania seksualne (aczkolwiek nie orientacjewink,
      podobny stosunek do eksperymentów, pornografii etc. Daleka jestem od tego, żeby
      lekceważyć uczucia strony, która czuje się zraniona, ale na pewno maksymalnie
      uproszczone i wartościujące opinie w rodzaju, że ludzie lubiący pornografię to
      erotomani porozumienia nie zbudują, raczej zaostrzą konflikt.

      No i kwestia pary, która ma odmnienny stosunek do pornografii to jedno, a Twój
      post to drugie. Ja nie oceniam ludzi, którzy nie znoszą pornografii, w związku
      z czym oczekuję tego samego, czyli nie oceniania tych, którzy ją akceptują, a
      już szczególnie nie stawiania diagnoz na tak wątłych podstawach o erotomanii i
      niezaspokojeniu.
      Dziękuję za uwagęsmile
      Pozdrawiam,
      Magda
      • dagella Re: Porno i zadowolone żony??!! 14.05.04, 19:44
        jako autorka pierwszego listu MOJ NARZECZONY OGLADA STRONY PORNO dziekuje wam
        za wszystkie te dobre i te zle komentarze.z kazdego zaczerpnelam odrobine
        informacji i dzieki temu sytuacja w moim domu troche sie wyluzowala.szczerze
        przyznam,ze bylam zalamana jednak dzieki wam drogie e-mamy wiem jakie bledy
        popelnilam i teraz staram sie je naprawic i wiem,ze nastepnym razem kiedy ON
        zrobi cos co mnie skrzywdzi to usiade i spokojnie z nim porozmawiam.bo krzyk
        niczego nie zmieni.jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam was goraco.dagmara
      • sowa_hu_hu Re: Porno i zadowolone żony??!! 15.05.04, 19:49
        podpisuje sie pod tym całą łapą smile
Pełna wersja