internet vs rady mam i babć

22.06.11, 12:59
witam się na forum smile i od razu kwestia, która mnie zastanawia.
Czy internet wygrywa z radami naszych mam i babć? Czy bardziej kierujemy się wiedzą "internetowych współmam" niż własnych matek? Jeśli tak to jaka jest tego przyczyna? Co sądzicie na ten temat?
    • broceliande Re: internet vs rady mam i babć 22.06.11, 13:04
      U mnie już ani babci, ani mamy.
      Czasem dobrze poczytać, ktoś spojrzy od innej strony, ktoś coś przeżył, a ja mogę uniknąć.
    • nasturcja0-1 Re: internet vs rady mam i babć 22.06.11, 13:55
      Lepiej szukać rad w sieci, często sa one profesjonalne, a ludzie irl nie mają pojęcia o wielu sprawach, hołdują licznym przesądom.
    • mimka23 Re: internet vs rady mam i babć 22.06.11, 14:57
      TAK u mnie internet wygrywa z "dobrymi" radami mam i babć. Powód jest jeden, podstawowy jak dla mnie: w intenecie nikt mi niczego nie narzuca, nie szantażuje, mogę się zapytać o wszystko i uzyskać sporo różnych odpowiedzi i sama wybieram z czego skorzystam a z czego nie. W życiu natomiast w przypadku mojej rodziny jest ciągłe krytykowanie, wymuszanie i szantaż emocjonalny, że albo zrobię tak jak mama mówi, albo strzeli fochatongue_out
      • penelopa40 Re: internet vs rady mam i babć 22.06.11, 15:03
        podstawowe pytanie, rady na temat czego?
        • malybell Re: internet vs rady mam i babć 23.06.11, 12:05
          chodzi mi oczywiście o rady dotyczące pielęgnacji i wychowania naszych dzieci smile a nie uważacie, że niektóre rady mogą być cenne, tylko my jesteśmy nastawione negatywnie? rozumiem, że nachalność jest podstawowym problemem, ale może czasami w tych radach jest jakaś nutka prawdy? czy te rady są w dzisiejszych czasach "nieżyciowe"?
          • majenkir Re: 23.06.11, 14:39
            malybell napisała:
            > chodzi mi oczywiście o rady dotyczące pielęgnacji i wychowania naszych dzieci :
            > ) a nie uważacie, że niektóre rady mogą być cenne


            Nasze mamy mialy dzieci 30 lat temu, babcie jeszcze dawniej wink. Od tego czasu tyle sie zmienilo, ze te ich "dobre rady" sa najczesciej bezuzyteczne, jesli nie wrecz szkodliwe.
          • marychna31 Re: internet vs rady mam i babć 23.06.11, 15:11
            >
            > ) a nie uważacie, że niektóre rady mogą być cenne, tylko my jesteśmy nastawione
            > negatywnie?
            Jestem nastawiona negatywnie bo czuje sie ofiarą metod wychowawczych i pielęgnacyjnych mojej mamy. Tak więc nie słuchałam nigdy jej rad i ku jej zgrozie karmiłam dziecko piersią ("to obrzydliwe" "i dziecko się nie najada"), nie oddałam dziecka do żłobka ("dziecko od 4 miesiąca życia powinno byc 10-12 h w żłobku bo tylko wtedy się prawidłowo rozwija") nie rozszerzałam od 1 miesiąca życia dziecka o kaszkę manną a od 3 o kiełbasę i podroby ("kiełbasa jest najlepsza na ząbkowanie", "od pierwszych miesięcy trzeba dziecku podawać do jedzenia wszystko bo wtedy staje sie smakoszem"), nosiłam na rękach, kołysałam, przytulałam ("dziecko ma leżeć grzecznie w swoim łóżeczku i samo zasypiać bo to higieniczne i nie wyrasta w ten sposób na rozwydrzanego bachora"), codziennie dziecko od urodzenia kąpałam ("dziecko się nie brudzi więc nie ma po co sobie codziennymi kąpielami utrudniać życia") itd, itd.

            Uważam, ze jeśli dziecko miało by być wychowywane według przepisów mojej mamy to dla niego było by lepiej, żeby się w ogóle nie urodziło.
            • baltycki Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 17:02
              marychna31 napisała:

              > Uważam, ze jeśli dziecko miało by być wychowywane według przepisów mojej mamy
              < to dla niego było by lepiej, żeby się w ogóle nie urodziło.

              Ty jestes tym dzieckiem, dzieckiem wychowywanym według przepisów Twojej mamy.. i zalujesz, ze zyjesz??
              • kocianna Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 17:37
                A ja trochę słucham jednej mamy, trochę drugiej, trochę forum czy książek o wychowywaniu dzieci, a robię po swojemu. Bardziej jak moja mama, bo ja się sobie bardziej podobam, niż mój mąż, ale mam mniej dyscypliny, przez co moja mama uważa, że dzieć rozpuszczony.
            • naomi19 Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 20:11
              marychna, a widzisz, Twoja mama niektóre rady dawała Ci dobre, ale Ty wolałas internetowe. Czuć ogromną niechęć do swojej mamy, współczuję. Przeniesiesz to zapewne na swoje dziecko...
              • czarnaalineczka Re: internet vs rady mam i babć 22.08.11, 11:20
                a ktore z tych rady byly dobre ??
          • kiniox Re: internet vs rady mam i babć 23.06.11, 15:38
            malybell napisała:
            > ) a nie uważacie, że niektóre rady mogą być cenne, tylko my jesteśmy nastawione
            > negatywnie?

            Tak, uważam, że niektóre rady mogą być cenne, a my bywamy zbyt negatywnie nastawione. W morzu różnych pretensji i niezaleczonych konfliktów ludziom trudno się porozumieć, nie chce im się, a do tego jeszcze trzeba, żeby obie strony chciały chcieć. To nie takie proste. Internet to w związku z tym łatwiejszy wybór. Myślę też, że w sytuacji zadawnionych problemów łatwiej jest odrzucić wszystko, co pochodzi od konkretnej osoby (np. mamy), niż zastanowić się chwilę, przeanalizować, odłożyć na bok urazy i przyznać, że może akurat w tej sytuacji mama ma rację. Poza tym dla wielu ludzi przyznanie komuś racji w jednej sprawie oznacza w ogóle przyznanie komuś racji globalnie i stanowi porażkę osobistą.
    • yenna_m Re: internet vs rady mam i babć 23.06.11, 12:39
      jest kilka osob w necie, ktorych zdanie moge wziac pod uwage, bo caloksztalt ich forumowej tworczosci (vide verdana np) swiadczy o tym, ze sa to osoby mądre, o duzym doswiadczeniu zyciowym

      natomiast generalnie (poza tymi nielicznymi wyjatkami) nie traktuje powaznie tzw rad osob, ktorych nie znam, ktore byc moze w rl nie bylyby dla mnie zadnym autorytetem

      generalnie jednak MĄDRE osoby urealnione sa dla mnie autorytetem (plus, jesli a naprawde bardzo wielka potrzebe, i cos wyskrobie, kilka osob z neta)
      • verdana Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 20:19
        Niedobrze. Ja jestem własnie z tego pokolenia, co dzieci wychowywało prawie 30 lat temu... Czyli moje poglądy na wychowanie są cholernie przestarzałesmile
    • ladyjm Re: internet vs rady mam i babć 23.06.11, 14:08
      to zalezy od tematu. moja matka sie zwyczajnie nie zna na wileu sprawach ale w niektorych jest dla mnie wyrocznia.
    • malybell Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 13:57
      a teściowe podpytujecie? bo ja dość często pytam się mamy mojego męża co robiła np, jak jej dzieci ząbkowały, albo czy zna jakieś przepisy na fajne potrawy dla malucha - ale to pewnie dlatego, ze razem mieszkamy. A u was jak jest? teściowe wam doradzają?
      • mia_siochi Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 16:35
        malybell napisała:


        > teściowe wam doradzają?

        Oooo taaaaak...
      • tomelanka Re: internet vs rady mam i babć 22.08.11, 11:15
        zle sformulowane pytanie big_grin
    • ola Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 14:00

      Mam cudowną i mądrą matkę, która radzi mi tylko wtedy, kiedy ją o to poproszę.
      Jej rady szanuję, choć i tak robię "wedle uważania".
      • estelka1 Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 15:49
        Ja też miałam taką mamę. Nieproszona nie wtrącała się nigdy. I choć miała na niektóre rzeczy nieco inne poglądy niż ja, tylko jej ufałam bezgranicznie i kiedy zostawiałam u rodziców córkę, nie musiałam się martwić, że coś będzie nie tak. I miała coś, czego nie ma nawet najmądrzejsza strona w internecie smile kiedy brakowało mi siły, albo pewności, to przytuliła, pocieszyła i pomogła.
    • dzoaann Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 15:56
      u mnie pol na pol- czesc rad mamy, czesc internetowych- zalezy o co chodzi itp. Np. co do tego ktore pieluchy wybrac, to sie rozczytywalam w necie, bo mama tetrowe stosowalasmile podobnie z opiniami o kosmetykach, produktach dzieciowych itp.
      Rady co do karmienia piersia, tulenia dziecka itp od mamysmile dziekuje mamosmile
      • azjaodkuchni Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 16:18
        Kiedy urodziłam dziecko babc już nie miałam... a moja mama ... gdybym jej zaufała to pewnie miałabym tak fajnego dzieciaka jak mam ale ja byłabym umęczona ( pieluchy tetrowe samo dobro, butelka od pierwszych dni, nie noś nie przytulaj nadmienie , nie myj zębów gdy ich nie ma, i nie chodź codziennie na spacer)... Chociaż intencje miała super dobre to przez 30 lat wiele się zmieniło a ja nie słuchałam i czerpałam radośc z bycia mamą. Według mojej mamy kobieta jak idzie do pracy to odpoczywa... czyli pobut z dzieckiem to męczarnia.
        • bi_scotti Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 18:17
          Gdy dzieci sie urodzily, Internet jeszcze nie byl pod strzechami, gdy byly male, powoli zaczynal byc dostepny tu czy tam, teraz dzieci sa dorosle i internet jest wszechobecny ALE ... jakos sie jednak je wychowalo bez tych rad z sieci tongue_out
          Rodzina byla za Oceanem, dzieci do dziadkow lataly na wakacje i tam dziadkowie sobie z Nimi robili, co chcieli wzgledem wychowywania, pielegnacji i innych takich. Mysmy byli wdzieczni za opieke i troske, czas i organizacje wakacji, ufalismy, ze skoro nas wychowano jako-tako wink to i naszym dzieciom krzywda sie nie stanie. I nie stala smile
          Dyskusje w internecie uwazam za stymulujace i (czasami) rozszerzajace horyzonty ale nie wyobrazam sobie polegac na opinii "bytow" wirtualnych w sprawach zdrowia, odzywiania, wychowania, organizacji zycia i innych takich. Pogadac w sieci mozna ale jesli bym szukala faktycznej rady to tylko u "zywego" czlowieka, ktoremu moge spojrzec gleboko w oczy wink
          • aga_sama Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 19:54
            Mama i teściowa nie wychowywały alergika z zaburzeniami autystycznymi, więc głównie korzystam z internetowych rad i doświadczeń innych matek.
            Znaczy się teściowa na pewno wychowywała alergika, ale o alergii nie wiedziała nic, więc pasla 8-miesięczne dziecko mlekiem prosto od krowy z kaszą. A dziecko rzygało. Po trzydziestu paru latach nadal nie chce zaakceptować faktu, że coś robiła źle, dodatkowo długo próbowała mnie przekonać do swoich metod.
            To ja już wolę net...
    • erba Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 20:14
      U mnie wygrywa zdrowy rozsądek, nie ma tak że bezkrytycznie wierzę w przekaz pokoleniowy czy rady internetowe.
    • naomi19 Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 20:19
      Żeby stosować się do czyiś rad trzeba mieć do tej osoby szacunek i zaufanie. Trudno o to w internecie... Można oczywiście poczytać, ale wyrobić sobie własne zdanie na dany temat, szukać stron/for specjalistycznych, na takim Niemowlu każdy może naisac co tylko chce. Jeśli już to szukać stron, gdzie na dane teorie podane są konkretne badania naukowe.
      Swojej teściowej nigdy o rady nie prosiłam, bo nie darzę jej szacunkiem i nie jest dla mnie żadnym autorytetem, niestety to ja musiałam swojego faceta uczyć podstawowych rzeczy i 'wychowywac'. Poza tym dzieci jej nigdy nie interesowały, więc sama się nie wychylała, dla niej liczy się tylko jej kot i drink w ręce. (poza tym nie ma w domu bidetu, więc est patologią big_grin )
      Moja mama dawała (i daje) wiele rad, nie zawsze wtedy, gdy tego chciałam i potrzebowałam, z części korzystałam, z niektórych nie. Im dalej tym widzę, że mogłam jednak posłuchać, ale to pierdoły. Czasem warto powiedzieć; dziękuję mamo, że doradzasz, dziękuję, że jesteś smile
      • naomi19 Re: internet vs rady mam i babć 21.08.11, 20:24
        I jeszcze jedno- zawsze można porozmawiać z lekarzem o swoich dylematach. Moja mama stwierdziła ostatnio, że ponieważ córka idzie od września do przedszkola powinnam ją szprycować witaminami i preparatami wzmacniającymi odporność. Niestety wg mnie wzmacnianie odporności zaczyna się w dniu urodzenia dziecka i jest to proces ciągł; hartowanie, ruch, zdrowe odzywianie, ograniczanie słodyczy. Moja córka jada wszystko- warzywa, mięsa, no po prostu wszystko. Pokłóciłyśmy, mama stwierdziła, że co to zniej wyrośnie, jak jej nie daje witamin (córka ne choruje).
        I przy okazji wizyty u lekarki ('zdolność do przedszkola') spytałam, lekarka powiedziała, żeby absolutnie dziecku drowemu nia dawać witamin na zapas, łatwo przedawkować. I to zakończyło dyskusję w domu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja