grejfiutka
23.06.11, 20:55
muszę dzis wybrać - miłosć do niego, czy macierzyństwo z innym
Facet ogólnie super, fajny, miły, pracowity, zaradny, przystojny, dobry w łóżku - ja również jestem zaradna, pracowita i wydaje mi się, ze nic mi nie brakuje
ale facet ma jedna dość sporą wadę, która wyszła wczoraj, od słowa do słowa, twierdzi, że posiadanie dzieci z niczym dobrym mu się nie kojarzy, nie chce mieć dzieci, cyt "nie trzeba kupować całego browaru, żeby napić sie piwa", odparłam, ze sex w życiu chyba nie jest najważniejszy, na co odparł, że nie o sex mu chodzi - oczywiście że nie tylko o sex, ale o bycie razem, jednak z otwartą furtką, żeby nic go na stałe z kobietą nie wiązało, tak jak dziecko np. … od 2,5 roku spędzamy razem niemal każdy dzień, jemy wspólne posiłki, czasem jeden, czasem nawet trzy dziennie, jeździmy na rowerze, wypoczywamy, śmiejemy się razem i remontujemy raz moje, raz jego mieszkanie, żyjemy razem, czuję, ze mogłabym dla niego wiele zrobić, niestety w takiej sytuacji, widzę, jak odmienne spojrzenie na życie mamy, moim marzeniem jest posiadanie co najmniej 2 dzieci, spytałam, czy rozumie cheć posiadanie dzieci przez kobietę, jej instynkt – odparł, ze rozumie, bo wszystko opiera się na próbie wyłudzenia jego ciężko zarobionych pieniędzy.
Wiedziałam, że dziecko dla niego byłoby mega problemem, rozmawialiśmy wcześniej o tym, to nie było tematem tabu przez ostatnie 2,5 roku, jednak wczoraj dopiero wszystko po kolei sobie wyjaśniliśmy, powiedziałam, co jest dla mnie ważne (rodzina), on powiedział co dla niego (niezależność i wolność).
Skończyłam rozmowę podsumowaniem z mojej strony, uważam ze będzie miał kiedyś i żonę i dzici, tylko akurat nie chce tego mieć ze mną – i ok., rozumiem, przecież nie ma przymusu, ale nie wierzę, ze za 10 lat nadal będzie chciał być z kimś na chwilkę…
Porąbane to wszystko, a może on ma rację, po co pakować się w kłopoty (bo dziecko to kłopot, nie zaprzeczam), skoro takie życie jak teraz mu odpowiada. Z drugiej strony - boję zię, ze za 10 lat będę żałowała tego, że nie założyłam rodziny, nie zdecydowałam się na dziecko, facetowi może się odmienić myślenie nawet około 50tki i może rodzinę zakładać, kobieta niestety nie
Czy na moim miejscu, zakończyłybyście tę relację? Szukałybyście kogoś, kto chce założyć rodzinę? Z drugiej strony, ponoć 70% małżeństw nie przetrwa 5 lat…