miniofilka
29.06.11, 11:37
Jak w temacie wątku.
Moje rozgoryczenie sięgnęło dna!!!!!
Szukam pracy już od 10miesięcy, na poważnych rozmowach kwal. byłam chyba na 7, reszta to akwizycja, do której nie nadaję się i nie mam predyspozycji fizycznych.
Jestem rozgoryczona, ponieważ dziś byłam się pytać o pracę w jednym zakładzie pracy chronionej no i miła Pani w dziale personalnym powiedziała, że nie ma raczej przyjęć, a jedyne kogo szukają to personelu sprzątającego - no super perspektywa pracy dla osoby " po studiach", pomijając fakt, że sama powiedziała, że to praca dla osoby z podstawowym/zawodowym wykształceniem, więc nawet nie mogę posprzątać, bo mam zbyt wysokie kwalifikacje. To był gwóźdź do trumny....
Na większość złożonych przeze mnie cv otrzymuję negatywne odpowiedzi bądź nie otrzymuję wcale.
Szlag mnie trafia, bo w mojej okolicy pracodawcy potrzebują wielu telemarketerów, a ja przez tą cholerną wadę wymowy nie mogę podjąć takowej pracy.
Pracy po prostu dla mnie nie ma i już i nie ma co się czarować, że to się zmieni.
Najgorsze jest to, że wiele osób dziwi się że można tak długo na Śląsku być bezrobotną i oskarżają mnie o lenistwo i wybrzydzanie.
Nawet przychodzą mi takie myśli, że sama sobie jestem winna, bo trzeba było nie studiować dziennie i nie studiować w ogóle, bo w przypadku osoby niepełnosprawnej jest to porażka.
Posiadam orzeczenie o niepełnosprawności, które niby powinno mi pomóc, ale tak się składa, że u nas szukają takich osób do sprzątania, czy do ochrony, a ja mam zbyt wysokie kwalifikacje.
Pojawiają się, owszem, oferty dla osób niepełnosprawnych do pracy w biurze, ale często jednym z wymogów jest posiadanie prawa jazdy, którego jak na złość nie mogę mieć ze względów zdrowotnych.
No więc od dziś już nie szukam zarobku, bo to nie ma sensu.
Przepraszam za mój kolejny chaotyczny post, ale po prostu jestem załamana, bo nawet znajomi nie chcą mi pomóc, uważając, że jestem leniwym nierobem!