"głupi gnojek" na placu zabaw

29.06.11, 21:33
Sytuacja z placu zabaw. Bawi się kilku chłopców, dwóch się nie lubi. Różnica wieku jak 5,5 i około 7. Starszy cały czas dokucza młodszemu dogadując mu. Czasem użyje jak na swój wiek brzydkiego słowa typu kurdupel, gnojek itp. Dramatu nie ma, bo dzieci małe, więc i repertuar mają ograniczony. No, ale "mobbing" jest i trzeba przyznać, że starszy zachowuje się nieładnie.
Co robicie?
Zwracacie uwagę, czy czekacie na rozwój wypadków w myśl zasady "dopóki się nie biją nie będę się wtrącać"?
Ten młodszy to mój, więc miałam taki problem do rozwiązania dzisiaj. I szczerze nie wiedziałam, co robić. Ostatecznie uznałam, że poczekam do pierwszej krwi (która się nie pojawiła), bo: na czymś moje dziecko musi ćwiczyć radzenie sobie z tego typu sytuacjami, a poza tym sytuacja była dość bezpieczna bo dzieci małe i nie działy się jakieś cuda.
Kumpela twierdzi, ze na głowę upadłam, że dziecko musi widzieć, że ja go obronię i ma we mnie wsparcie. Poza tym tamten chłopak będzie się czuł bezkarny i na coraz więcej sobie pozwalał. I jeszcze, że są "jakieś zasady" i skoro on ma durnego tatusia, który mu nie zwrócił uwagi, to ja powinnam, bo ogólnie ktoś powinien.
No i?

    • 1alfa1 Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 21:40
      jeśli jednorazowa "wpadka" to nie odzywałabym się, jeśli jednak starszak powtarza "to" notorycznie zwróciłabym uwagę.
      • asiaiwona_1 Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 21:45
        ja bym w takiej sytuacji zareagowała. Właśnie dlatego by moje dziecko wiedziało, że matka stanie w jego obronie. Owszem - musi się nauczyć radzić sobie w trudnych sytuacjach, ale po mojej interwencji wytłumaczyłabym jak ma się ewentualnie następnym razem zachować i zobaczyć potem (przy następnej okazji) czy zrozumiało naukę.
    • daisy Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 21:52
      Zareagowałabym, również gdyby żadne z dzieci nie było moje. Nie jakoś histerycznie, ale na zasadzie "wiesz, nie wolno zwracać się w ten sposób do innych, to nieładne i niemądre zachowanie". Gdyby młodsze dziecko było moje, zrobiłabym to szybciej i potraktowała jako lekcję wychowawczą dla własnego dziecka - jak należy reagować w takich sytuacjach, że nie powinno się takiego traktowania znosić ani tolerować.
    • schere Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 21:52
      A jak twoje dziecko reagowało?
      Mam synka dokładnie w tym samym wieku i prawdopodobnie zanim by się obraził, bo jest obrażany byłby zachwycony nowymi "brzydkimi" słowami.
      Moje dziecko pouczone jest żeby "wyrażającego" się osobnika zapytać czy wie co to jest kompsognat albo sajchania (nzawy dinozaurów).
      Generalnie: staram się nie wtrącać jeśli się krew nie leje. W końcu za chwilę szkoła i trzeba sobie radzić
      • anorektycznazdzira Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:07
        Mój początkowo nie bardzo reagował, próbował odgadywać coś, ale wszystko "kulturalnie" za to na poziomie 5-latka. Chyba nie brał tego zbyt serio. Potem się wnerwił.
        • schere Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:15
          Ja tam, bez ogródek, mowię "jak ktoś jet głupi to ty nie musisz. Z głupimy się nie bawimy. Są fajniejsze dzieci".
          Zwykle na placyku są te fajniejsze dzieci.
          A te niefajne zostają bez towarzysza.I co z tego, że wyrażam się niepolitycznie i niepoprawnie? Ja nie jestem od wychowywania cudzych dzieci. Ani dostarczania rozrywki tym niewychowanym
          • anorektycznazdzira Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:21
            W sumie jakiś ojciec był obecny, ale ujawnił się dopiero w ten sposób, że wstał jak trzeba było iść do domu.
            • mama-nastolatki Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:24
              Pogonila bym gowniarza.
    • shellerka Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:30
      nie lubię, kiedy ktoś dotyka moich dzieci. i jak jeździły w wózkach, to manewrowałam wózkiem tak jakoś sprytnie, żeby uniknąć kontaktu i nikomu nie sprawić przykrości. raz zrobiło mi się głupio, bo w Ikea podeszła do nas taka niepełnosprawna dziewczyna - upośledzona umysłowo i fizycznie. moje dziecko się do niej uśmiechnęło, a ona miała taką radość z tego uśmiechu, że ośmielona podeszła i zaczęła dotykać młodą po łapkach własnie. młoda zaczęła ryczeć w tym momencie, bo ona nie lubi bliskich kontaktów z nieznajomymi. dziewczyna się wystraszyła i odeszła. a ja próbowałam dyskretnie wytrzeć młodej łapki chusteczkami nawilżanymi. nie dlatego, że dziewczyna niepełnosprawna,, tylko tak generalnie i ogólniesmile
      i jak tak wycierałam, to nadeszła ta dziewczyna z rodziną i widzieli jak wycieram łapki. i strasznie się wtedy zawstydziłam.

      rada - jak już ktoś się uprze i dotknie, wyjąć chusteczkę i przetrzeć. ja zawsze w wózku miałam i mam nawilżane chusteczki.
      • shellerka Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:31
        big_grin o bosz... idę spać.
        • anorektycznazdzira Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:36
          big_grinbig_grin czy Ty to przygotowujesz w Wordzie i potem wklejasz? big_grin
          • shellerka Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:41
            :d nie, Ja mam Korektora na Forum, więc Ja nie muszę się wordem bawić, jeśli Tobie o To hodzi big_grin
            otwieram sobie kilka zakładek i mi się coś poprzestawiało.
            rozważałam nawet ctrl c i ctrl v, ale Mi sie nie chce.
            • shellerka Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:50
              hodzismile jest dopsz..
              • izabellaz1 Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:54
                Polać Ci jeszcze? big_grin
              • sadosia75 Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:54
                o matko popłakałam się ze śmiechu! Shell litości!
                • shellerka Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:58
                  ja przysięgam, że nie piję! big_grin i to jest chyba najbardziej przerażającebig_grin że tak na trzeźwo mambig_grin
                  • izabellaz1 Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 23:11
                    Mogę ci polać. Będziesz usprawiedliwiona big_grin
        • izabellaz1 Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:46
          Ale jak się upisałaś solidnie big_grinbig_grinbig_grin
        • czar_bajry Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 30.06.11, 21:22
          big_grin o bosz... idę spać.

          A już myślałam, że Ci coś zaszkodziłobig_grin
    • leeloo2002 Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:36
      moim daniem nie powinnaś interweniować osobiście, tylko nauczyć syna kilku "zagrań" lub odzywek w reakcji na atak. Przyda mu się i na pozniej
      Moją córke (1 klasa) zaczepiał notorycznie na świetlicy starszy chłopak (ma duże oczy więc wołał "wielkie gały") - takie strażackie zaloty. Bardzo ją to stresowało, poskarżyła się nam, mąż ją nauczył że na hasło "wielkie gały" ma odpowiedzieć "mały ptaszek" - poskutkowało i to bardzo smile Ma spokój, a chłopak juz jej agresywnie nie zaczepia
    • karro80 Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 22:55
      Wiesz co? Moja się uczy własnie ode mnie jak reagować(pomijając inwencję własną bo jest chuda i lekka jak któreś próbuje siły to gryzie, czego jej absolutnie nie uczyłam i oficjalnie nie pochwalam, ale wiem, że robi w 90%to w sytuacjach podbramkowych dla niej) i co mnie zdziwiło niektóre rzeczy pamięta sprzed prawie roku i stosuje.
      Poza tym jak ona wie, że ja zareaguję(i inne dzieci też, bo u nas w sumie reagujący rodzice są) to jednak próbują się jakoś niefizycznie dogadać.
      W brzydkich słowach to jeszcze nie mam doświadczenia - ja się obracam w towarzystwie 2-3-4 latków -gdzie największym słownym hardziorem są spory co kto już umie i czy umie lepiej albo przekomarzanie się czyja jest kogoś mamawink.
      • anorektycznazdzira Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 23:03
        W sumie w tej sytuacji samo słownictwo nie było tragiczne, ten gnojek to był szczyt chyba możliwości. Największe "obelgi" to było coś w stylu: uderzył się i leci mu krew (co nie miało miejsca). Takie irracjonalne gadki, gdzie największym problemem właściwie była sama intencja.
        Miałam też problem techniczny, bo dzieciak mówił dość cicho, wcale nie darł się na pół placu jak to nie raz bywa. Więc czasem naprawdę nie byłam pewna, czy słyszałam to, co słyszałam...
        • karro80 Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 29.06.11, 23:22
          no mi też się niestety parę razy udało, akurat moje własne dziecię niesprawiedliwie zrugać o owo gryzienie, bo moja jest raczej prawdomówna i ogólnie nie fantazjuje(dlatego zdziwiło mnie w sumie jej zdecydowane zaprzeczenie, ale 3 latki to i czasem zapomną co zrobiły przed momentem) - z braku potrzebnego słownictwa może być lekko nieprecyzyjna i dopiero za którymś razem zorientowałam się że jej koleżanka ma skłonnosci do fantazjowania i na moich oczach powiedziała, że moja młoda ją chapnęła, gdzie nic takiego miejsca nie miało, także faktycznie czasem lepiej dopatrzeć się o co chodzismile

          A syn ci farby nie puściwink? tak już z ciekawości, jak zapytasz co tamten chłopczyk ci tak cicho mówił? Wtedy możesz w sumie z młodym o tym pogadać, jesli to prawda co słyszałaś.
          • anorektycznazdzira Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 30.06.11, 17:00
            Hmmm, mogę spytać, ale trochę nie chcę tych wszystkich "gnojków" i "kurdupli" młodemu utrwalać, a trochę jest i tak po ptokach, chyba, ze następnym razem pojadę mu po kalesonach i za wczoraj wink
    • zuzanka79 Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 30.06.11, 17:15
      anorektycznazdzira napisała:
      > No i?
      No i koleżanka ma rację.
      Poza tym jeszcze, młodsze dziecko załapie od starszego te gnojki i kurduple, i może kiedyś wypalić z takim tekstem do trzylatka. Bo skąd będzie wiedział że tak nie wolno, skoro matka widziała i nic nie powiedziała? Starszy mógł i to bez żadnego upomnienia, to dlaczego on nie może.
    • gazeta_mi_placi Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 30.06.11, 17:23
      Skoro same matki nawet na tutejszym forum wyzywają się od starych kretynek i innych wyzwisk co się wobec tego dziwić dzieciom?
      Od e-matek widać wzięły wzorce zachowań.
    • deodyma Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 30.06.11, 21:01
      w zeszlym roku byla taka sytuacja, ze dwoch 10-12 latkow wyzywalo mi 2,5 letniego syna( mysleli, ze ich nie slyszalam).
      dziecko bylo na zjezdzalni, ja siedzialam akurat na lawce a oni tam przyszli i kiedy zadzwonilam do mamy, wykorzystali moment.
      na poczatku myslalam, ze sie przeslyszalam, ale nie.
      natychmiast przerwalam rozmowe, podeszlam do tych chlopakow i ochrzanilam.
      ale co sie dziwic, jak teraz 4 latka potrafi powiedziec do 3 latki "wypie...j z tej hustawki" a mamusia przeklinajacego dziewczecia potrafi jeszcze powiedziec " moje dziecko nie przeklina"big_grin ( takie wydarzenie mialo miejsce jakis czas temu na moim osiedlu).
    • marychna31 Re: "głupi gnojek" na placu zabaw 30.06.11, 21:17
      Przede wszystkim powinnaś była zareagować aby nauczyć swoje dziecko, ze po pierwsze: ludzie muszą się do niego zawsze odnosić z szacunkiem, po drugie, że takie zachowanie jest nieakceptowalne i twoje dziecko nie powinno go naśladować. Jaki dałaś przekaz swojemu dziecku zachowując sie tak jak się zachowałaś? Że wolno nim pomiatać i że pomiatanie innymi jest w porządku. Tego chciałaś go nauczyć?

      Kiedy ktokolwiek w niewłaściwy sposób zwraca się do mojego dziecka (ma 5 lat) ja zawsze mówię: "nie wolno tak do nikogo mówić", "nie wolno używać takich słów", "takie zachowanie jest niedopuszczalne". Przy czym piętnuję zachowanie a nie samo dziecko. Mam nadzieję, że mając taki przykład moje dziecko zawsze w przyszłości będzie potrafiło w ten sposób obronić się przed niewłaściwym zachowaniem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja