beataj1
03.07.11, 20:12
Przeleciałam przed chwilą kilka wątków na różnych forach i tak jakoś trafiło że większość było o tym co jest/ nie jest w dobrym guście bądź co posiada albo nie posiada klasę.
I tak sobie pomyślałam - czy mam dobry gust - nie wiem mam swój gust. Lubie pewnie kolory i zestawienia ale nie pretenduje do określania co jest albo nie jest w dobrym guście. Na pewnym forum jakaś dziewczyna odsadziła od czci i wiary ofertę staników pewnej firmy że przaśne, odpustowe i przeładowane ozdóbkami - po czym pokazała stanik, który jej sie podoba i okazało się że jedyne co można o nim powiedzieć to, to że jest beżowy i gładki. Mi osobiście podobały się te przeładowane a ten beżowy wydal się po prostu nudny (nie mylić z nude) ale to mi - nie jestem nie byłam i raczej nie zostanę miłośniczką minimalizmu. Czy to znaczy że ja mam dobry gust a ta dziewczyna zły, albo odwrotnie. Moim zdaniem nie. Mamy inny gust. I w jej inności moc i siła

Oceniamy innych ludzi - to normalne. Tylko dlatego wartościujemy to co inni wybierają. Co to zmieni? Dlaczego każdego próbujemy przyciąć do własnej miarki podpierając sie przy okazji szeroką i często niedefiniowalną kategorią dobrego gustu i klasy. Dlaczego nie cieszymy się z indywidualizmu i różnorodności?