kocianna
04.07.11, 08:23
Podobny wątek był na "wielojęzyczności w rodzinie", ale wielojęzyczność czasem wymaga poświęceń. A jak w "normalnych" rodzinach? Sugerujecie, żeby Wasze dzieci poćwiczyły latem jakieś umiejętności czy przeczytały lektury?
Moja Młoda szkołę widywała jedynie w soboty, w tygodniu chodziła do przedszkola. Przeszła do drugiej klasy polskiej szkoły, ale czyta sylabami, a ja sobie nie wyobrażam sylabizującego dziecka w drugiej klasie. Specyfika zaś szkoły rosyjskiej jest taka, że warto, żeby dzieciak czytał płynnie ZANIM do szkoły trafi. Młoda została wysłana na miesiąc do PL z nakazem czytania po polsku jednej strony dziennie, o ile wiem, nakaz jest olewany, Babcia nie chce mordować dzieciaka (od mordowania wszak są rodzice), a próby egzekwowania kończą się zastraszaniem Babci, że się dzieciak zaraz udusi i że w ogóle to bardzo męczące jest.
Do Babci pretensji nie mam, Młoda to Wielki Manipulator. Ale czy opieprzać Młodą, czy odpuścić i zabrać się za nią, kiedy wróci pod moje skrzydła?