matka mi dziś powiedziała...

05.07.11, 17:31
Moja mama która dziś przyjechała wziąć moje dziecko na tygodniowe wakacje i niby mnie odciążyć bo jestem sama bez męża ,cały tydzień chorowałam i nie miałam siły ruszyć palcem bo byłam sama z niepełnosprawnym dzieckiem , rzuciła mi na do widzenia że ona bierze dziecko a ja teraz na spokojnie zajmę się sprzątaniem mieszkania.
Gdy w odpowiedzi usłyszała że zamierzam zająć się sobą , odpocząc zregenerować siły, prawie udławiła się herbatą no bo jak to !wink Mieszkanie miałam ogarnięte według własnych standardów, nie polerowałam luster i nie czyściłam go na błysk bo nie mam zamiaru poddawać się terrorowi mojej matki i cały czas latać ze szmatą jak moje dziecko odbije palucha na szybie żeby tylko sobie nie pomyślała...przeciez to chore
a z drugiej strony teksty dotyczące sprzątania którymi raczy mnie za każdym razem kiedy odwiedza odbijają mi się czkawką taj jak teraz.

    • kaczy_kuperas Re: matka mi dziś powiedziała... 05.07.11, 17:44
      Moje tesciowa ma tak samo, a moze miala. Ja sprzatam raz na tydzien, tak gruntownie, brudu u mnie nie ma, ale dla niej zawsze nie ejst wystarczajaco czysto, a za porzadek odpowiedizalna jestem ja - KOBIETA! Zawsze za przykład stawia mi zone kuzyna swojego syna wink Swoja droga bardzo fajna babeczka. Pedantka do granic mozliwossci, reczniki składa od linijki big_grin Potrafi wstac 2 godziny przed pójsciem do pracy aby posprzatać w domu, bo przez noc się na pewno pobrudziło. Podłoge myje codziennie albo 2 razy dziennie. Kobieta idealna. Zajmuje się domem, można jesc z podłogi, pracuje i skacze naokoło męza, co powinnam robic równiez ja.
      Zrob to co ja - nie przejmuj się. To jest tesciowa, więc mam wieksze opory przed ustawieniem do pionu, z wlasna mama się nie cackam wink
      • carmelax Re: matka mi dziś powiedziała... 05.07.11, 17:56
        Mi na szczęscie nikt nikogo nie daje za wzór ale w mojej rodzinie żona brata mojego męża tak obsesyjnie sprząta i zawsze teściowa opowiada o niej i jej wyczynach z dumą na rodzinnych obiadach. Jak to np terroryzowała swojego 3 latka że miał układac zabawki pod linijkę w swoim pokoju i tego typu historie. nic nie mam do jej zapędów , jęsli tak musi ,lubi nic mi do tego. Jednak jakbym się chciała przypiąc tak rodzinnie to też bym mogła bo kobita wygląda fatalnie , zaniedbana jest , woli histerycznie dbać o podłogę niż poświęcić chwilę np własnej twarzy.
        Prawda jest taka że do każdego można się przy , ja nie żyje w swoim przekonaniu w syfie ale według standardów mojej matki nie mam czysto i musi zawsze gdzies do tego nawiązac przy okazji wizytywink
        • kaczy_kuperas Re: matka mi dziś powiedziała... 05.07.11, 18:35
          Co moge jeszcze dodać, moja tesciowa uwaza, ze kobiety rodza się z umiejetnoscia dbania o dom, sprztania, prania, gotowania, mężczyźni nie maja tego daru i nie sa zdolni do nauczenia się powyższych czynnosci, dlatego za wszystko odpowiedizalna jest kobieta wink
          • aneta-skarpeta Re: matka mi dziś powiedziała... 06.07.11, 11:59
            moja mama, kochana kobieta uwaza bardzo podobnie i mnie probowala wychowac w kieracie ale jej sie srednio udało i mowi zartem ze poniosla kleske wychowawczą, bo bałaganiara jestemwink

            ad brata wymagala duzoooo mniej, a jak on ma teraz zone, ktora ciska w niego jego zafajdane skarety ze zlosci to powiedziala mi, ze- uwaga-

            najpierw, zeby wymagac, to sama powinna prowadzic dom na tip top
            no ja tam sie wtracac nie bede, sama musi sobie go wychowac

            ona porzadku go nauczyc nie mogła, bo -uwaga- wiesz jakie są chlopy, trzeba za nich nawet pamietac gdzie skarpety kladąsuspicious

            jak ja terroryzuje swojego meza, to mowi ze jestem dla niego okropnabig_grin
    • bombastycznie Re: matka mi dziś powiedziała... 05.07.11, 17:59
      to jest chyba jakiś syndrom każdej matki, bo moja robi dokładnie tak samo, ciągle mi mówi że mam nieposprzątane, a kiedy ja mam chwilę wolnego to rzuca tekstem no teraz tu posprzątaj, nad mężem też mam skakać, bo przecież to jest istota bez rąk i bez ust, która nie umie sobie sama niczego zrobić, mam mu wszystko pod nos podstawiać i wszystko za niego robić, bo jak facet może??? no jak??? to że ona tak robi to już nie moja brocha i zwyczajnie wszystko olewam, choć to i tak nie działa, ale ja jednym uchem wpuszczam a drugim wypuszczam, zwyczajnie już nie słyszę takich tekstów.
      • agaja5b Re: matka mi dziś powiedziała... 05.07.11, 18:16
        Mój drogi mężulek też jest tak wychowany, z wszystko pod nos podstaw i sprzed nosa zabierz ale sukcesywnie go odzwyczajam od takiego usługiwania, a ztym sprzątaniem to naprawdę wolę posiedzieć w necie i czegoś ciekawego się dowiedzieć niż pucować chałupę i nikt tego nawet nie doceni. Mam swoje standardy, syfu nie lubię a bałagan mi przeszkadza ale obsesji na tym punkcie nie mam. Moja matka na szczęście podziela mój punkt widzenia, a u teściowej sterylnie bo nie ma komu syfić, bo synek aktualnie mieszka ze mną.
        • carmelax Re: matka mi dziś powiedziała... 05.07.11, 18:26
          No własnie jest tez coś w tym że się nie ma dzieci ,innych zajęć w takim wieku , więc można się zajmować pucowaniem i koncentrować na utrzymywaniu extra czystości.
          Ja akurat mam dziecko ze specyficznymi zaburzeniami więc to jest zupełnie inna bajka oczywiscie moja mama trzyma wnuczka z daleka od swojego mieszkania. Teraz wzięła je absolutnie nie do siebie a do mojej tesciowej.
    • sniyg Re: matka mi dziś powiedziała... 05.07.11, 18:33
      No to jak wiesz jaka jest, to po co się z nią wdajesz w polemikę?
      Powiedziała na do widzenia co wiedziała, a ty i tak po jej wyjściu robisz swoje
      czyli zajmujesz się sobą, i tyle.
      • carmelax Re: matka mi dziś powiedziała... 05.07.11, 18:37
        No wlasnie robię swoje bo nie poddaje się jej terrorowi i tekstom mimo tego że jak widac mnie to wk , a uwierz znam kobiety które przed przybyciem swojej matki czy teściowej robią gruntowne porządki żeby tylko się nie przyczepiła ,dla mnie smieszne.
        • sniyg Re: matka mi dziś powiedziała... 05.07.11, 18:48
          Nie poddajesz się, ale się buntujesz i walczysz, a to druga strona tej samej monety.

          Jedni się poddają, a inni buntują, tylko pozornie to coś innego, bo zachowanie jednych i drugich uzależnione jest od tego co mówi i robi toksyczna matka/teściowa.

          Sztuką jest dojść do sytuacji gdy ci zwisa i powiewa co mówi i robi, bo ważne jest tylko to co
          ty sama myślisz i robisz.

          Przecież z góry wiedziałaś, że matka się zakrztusi herbatą, oburzy, a swojego
          zdania i tak nie zmieni.

          Jedynie ty się zirytowałaś jeszcze bardziej.

          • a-ronka Re: matka mi dziś powiedziała... 06.07.11, 09:32
            a ja rano dostałam opiernicz,że ..........nie tak ręczniki piorę.
            Uprałam kolorowe z kolorowymi a powinnam kolorowe nastawić na 60 i w białym proszku prać?
            Jesu nie wiem co ona rano zażyłasmile
            • morgen_stern Re: matka mi dziś powiedziała... 06.07.11, 09:37
              Jak już doszłyśmy "a moja matka powiedziała", to może nie o sprzątaniu, ale też dobre.
              Matka dzwoni, pyta, co słychać, ja na to z radością, że zapisałam się na lekcje niemieckiego. W słuchawce chwila ciszy, po czym matka mówi lekko urażonym tonem: "Ale po co, to ci jest potrzebne do czegoś?"
              heheheh
              • drinkit Re: matka mi dziś powiedziała... 06.07.11, 11:08
                > Matka dzwoni, pyta, co słychać, ja na to z radością, że zapisałam się na lekcje
                > niemieckiego. W słuchawce chwila ciszy, po czym matka mówi lekko urażonym tone
                > m: "Ale po co, to ci jest potrzebne do czegoś?"


                Ja bym tę sytuację podciągnęła pod ludzi ogólnie, tysiące razy już słyszałam "po co uczysz się czwartego języka, skoro w pracy ci nie potrzebny"
                • agaja5b Re: matka mi dziś powiedziała... 06.07.11, 11:18
                  Ha, ha to juz widzę mine niektórych, jak poinformuję, że idę uczyć się... śpiewać. Po co czytać książki, które w pracy sie nie przydadzą, po co cokolwiek, najlepiej po robocie do domciu i pucować chałupę, coby mamom oczy na wierzch wyszły, miały poczucie dumy z córek i miały czym sie sąsiadom pochwalićsmile I mężusiowi nie zapomnieć dogodzić, bo weźmie i zrezygnuje z naszych usług!
                  • morgen_stern Re: matka mi dziś powiedziała... 06.07.11, 11:49
                    To jeszcze nic. Kiedy byłam młodsza i wyglądałam na studentkę (taaa piękne czasy) sporo ludzi, którzy przyłapali mnie na czytaniu, dajmy na to, książki o życiu codziennym w elżbietańskiej Anglii, byli niezmiernie zdziwieni, po co to czytam, skoro tego nie studiuję smile nieźle mi wtedy kopara opadała.
                  • braktalentu Re: matka mi dziś powiedziała... 06.07.11, 13:06
                    "Usług"."Usług" jest tu kluczowe, bo żona świadczy mężowi "usługi", a on jako usługobiorca / klient ... wiadomo - klient nasz pan!

                    Oczywiście wszystko to do czasu, aż chałupa nie będzie lśniła niczym jajko faberge, a mąż nie będzie witał mamusi w progu hymnem pochwalnym o JEJ zasługach (jako przewodniczki w życiu przedmałżeńskim), lub o ile w domu nieobecny nie wywiesi tegoż hymnu na drzwiach wejściowych (od zewnątrz ma się rozumieć, żeby sąsiedzi widzieli). Wówczas co bardziej wyrafinowane matki zmienią płytę na:
                    "zapisałabyś się na lekcje niemieckiego / śpiewu/ hodowli kanarka / tresury dzika syberyjskiego, bo naprawdę strasznie się intelektualnie zaniedbałaś. Życie nie może polegać na sprzątaniu i gotowaniu. A w ogóle to jak Ty wyglądasz. Nie dziwota, że mąż do późnych godzin w pracy. Pomnisz moje słowa jak się okaże, że praca ma na imię Aneta i reprezentuje sobą coś więcej niż mop w ręku, mop na głowie i mop zamiast pasji".
        • platynowa_kostka_rubika Re: matka mi dziś powiedziała... 06.07.11, 09:55
          > No wlasnie robię swoje bo nie poddaje się jej terrorowi i tekstom mimo tego że
          > jak widac mnie to wk ,

          Zastosuj grę typu "pomidor". Ona Ci o sprzątaniu, Ty jej - spokojnie i za każdym razem - że wg Twoich standardów jest czysto, a czasu dla siebie potrzebujesz, bo nie jesteś męczennicą. Ona swoje - Ty swój tekst. Nie denerwuj się, bo to duperela jest, a szkoda zdrowia.
          • kiniox Re: matka mi dziś powiedziała... 06.07.11, 10:02
            Ja myślę, że w ogóle najfajniej zastosować grę "pomidor". Ona ci o sprzątaniu, a Ty jej "pomidor", ona znów o sprzątaniu, a Ty znów "pomidor". Ciekawe, która z Was wcześniej by pękła big_grin
            • platynowa_kostka_rubika Re: matka mi dziś powiedziała... 06.07.11, 10:06
              big_grinDD Tak, coś w tym jest [-; Ale jeśli matka nie wykazałaby się poczuciem humoru, to mogłoby zaognić konflikt ;-]
    • wuika Re: matka mi dziś powiedziała... 06.07.11, 09:38
      Są osoby, które nie pojmą, że ich system wartości (np. najpierw zrobienie wszystkiego, ale to wszystkiego w domu, a dopiero potem może z 5 minut odpoczynku) nie jest obowiązujący. I o ile mogą go narzucać dzieciom małym (np. co chwilę goniąc do zrobienia czegoś), to przy dorosłych egzemplarzach może być gorzej. A pomysł, żeby wolny czas wykorzystać dla siebie jest na pewno co najmniej diabelny, wszak nie powinnaś marzyć o niczym innym, jak doprowadzenie mieszkania do porządku big_grin Znam takie typy osób, na szczęście nie wtrącają się do tego, jak jest u mnie w domu (np. po remoncie sprzątamy drugi tydzień i jeszcze nie jest ogarnięte do końca, stoi kilka kartonów z rzeczami do rozpakowania), no cóż, pozostaje asertywność i powiedzenie - dla mnie ważniejsze od rzeczy X, Y i Z jest A, B i C. I tyle smile
    • gazeta_mi_placi Re: matka mi dziś powiedziała... 06.07.11, 10:30
      Powinnaś podziękować Mamie, że raczyła wziąć na cały tydzień niepełnosprawne dziecko i nim się opiekować.
      Wam nigdy nie dogodzić (choć dziwię się, że akurat matka bo częściej jest teściowa) , babcia dziecka nie interesuje się źle, nie pomaga, nie dobrze, pomaga też nie dobrze.
      Przykre w sumie...
      Cokolwiek nie zrobić babcie zawsze te złe ...
      • carmelax Re: matka mi dziś powiedziała... 06.07.11, 10:40
        Oj nie znasz sytuacji i przyszłaś/przyszedłeś poszczekać.
        Moja mama akurat nie z kobiet które pomagają przy dzieciach ,nawet swojego nie wychowała a co dopiero zajmować się niepełnosprawnym wnuczkiem. Ale ze musi miec o czym mówić d,ziecko wzięła do mojej teściowej i to będzie wyglądac tak że matka mojego męża będzie sie nim zajmowac a moja asystować patrzeć oraz opowiadac wszystkim przez kolejny rok jak to wzięła dziecko an wakacje.Bo tym wyjezdzie będzie krzywy klimat bo tesciowa będzie naturalnie wk że miała małego całkowicie na głowie i nikt jej nie pomógł , już to przerabiałam , takie to jest pomaganie. Ale to jest temat na inną dyskusję.
      • insomnia0 Re: matka mi dziś powiedziała... 06.07.11, 12:22
        Ale ona nie napisała, że jest matce nie wdzięczna - za dziecko.
        Ona napisała, że czkawką jej się odbija gadanina matki o sprzataniu..
        jest różnica? co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja