carmelax
05.07.11, 17:31
Moja mama która dziś przyjechała wziąć moje dziecko na tygodniowe wakacje i niby mnie odciążyć bo jestem sama bez męża ,cały tydzień chorowałam i nie miałam siły ruszyć palcem bo byłam sama z niepełnosprawnym dzieckiem , rzuciła mi na do widzenia że ona bierze dziecko a ja teraz na spokojnie zajmę się sprzątaniem mieszkania.
Gdy w odpowiedzi usłyszała że zamierzam zająć się sobą , odpocząc zregenerować siły, prawie udławiła się herbatą no bo jak to !

Mieszkanie miałam ogarnięte według własnych standardów, nie polerowałam luster i nie czyściłam go na błysk bo nie mam zamiaru poddawać się terrorowi mojej matki i cały czas latać ze szmatą jak moje dziecko odbije palucha na szybie żeby tylko sobie nie pomyślała...przeciez to chore
a z drugiej strony teksty dotyczące sprzątania którymi raczy mnie za każdym razem kiedy odwiedza odbijają mi się czkawką taj jak teraz.