marysienka44
06.07.11, 15:54
a własciwie urlop 7 dniowy zaplanowany i pogrzeb.
Po 3 m-cznej chorobie zmarła babcia mego męża.
I pogrzeb ma być we wtorek.
A my w niedziele mamy wyjechać na urlop. 350km w jedna stronę.
Ja z córkami pojadę, z babcią nie byłam jakoś specjanie zżyta (normalny szacunek miałam, jak to do starszej osoby), dzieci moje mają 3,5 i 6,5 roku, z prabacią parwie zero kontaktu (starsza się babci bała, moze nie babci a tego że babcia zawsze płakala na ich wiodok, i to tak z znaoszeniem się). Uważam , że one i ja na uroczyśtosci pogrzebowej być nie musimy.
Urlop planowany od roku, zaliczka wpłacona. Dzieciaki codziennie odliczają dni...
Myślę że w dzień pogrzebu pójdziemy do koscioła tam gdzie będziemy, i pożegnamy się w ten sposób...
Dylemat ma mąż.
Czy jechać z nami w niedziele i wrocić na te uroczystości (tylko te km i te godz.jazdy)
czy wcale z nami w niedziele nie jechać, i dojechać we wtorek?
Wiadomo, on musi sam zdecydować, ale jestem ciekawa jaką Wy byście podjeły decyzję.
Dotyczy babci takiej na odległość, widywanej co jakiś czas, nie mówię tutaj o osbie z którą jesteśmy bardzo zżyci bo to wiadomo.