Wakacje i pogrzeb

06.07.11, 15:54
a własciwie urlop 7 dniowy zaplanowany i pogrzeb.
Po 3 m-cznej chorobie zmarła babcia mego męża.
I pogrzeb ma być we wtorek.
A my w niedziele mamy wyjechać na urlop. 350km w jedna stronę.
Ja z córkami pojadę, z babcią nie byłam jakoś specjanie zżyta (normalny szacunek miałam, jak to do starszej osoby), dzieci moje mają 3,5 i 6,5 roku, z prabacią parwie zero kontaktu (starsza się babci bała, moze nie babci a tego że babcia zawsze płakala na ich wiodok, i to tak z znaoszeniem się). Uważam , że one i ja na uroczyśtosci pogrzebowej być nie musimy.
Urlop planowany od roku, zaliczka wpłacona. Dzieciaki codziennie odliczają dni...
Myślę że w dzień pogrzebu pójdziemy do koscioła tam gdzie będziemy, i pożegnamy się w ten sposób...
Dylemat ma mąż.
Czy jechać z nami w niedziele i wrocić na te uroczystości (tylko te km i te godz.jazdy)
czy wcale z nami w niedziele nie jechać, i dojechać we wtorek?
Wiadomo, on musi sam zdecydować, ale jestem ciekawa jaką Wy byście podjeły decyzję.
Dotyczy babci takiej na odległość, widywanej co jakiś czas, nie mówię tutaj o osbie z którą jesteśmy bardzo zżyci bo to wiadomo.
    • marzeka1 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 15:58
      Poszłabym na pogrzeb własnej babci i potem dojechała do rodziny.
    • irima2 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 16:00
      My będąc w analogicznej sytuacji (tylko dotyczyło to mojej cioci, kontakt średnio raz na rok) pojechaliśmy wszyscy później.
    • sadosia75 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 16:00
      Poszłabym na pogrzeb a później dojechała do rodziny. Nawet jeśli to babcia którą widuje się raz na jakiś czas to jednak to ostatnie pożegnanie jest wg. mnie ważne dla żyjących i nie darowałabym sobie, że nie byłam w ten dzień żeby się pożegnać.
    • lipsmacker Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 16:11
      Ja bym pojechala bo pogrzeb to pogrzeb, drugiej szansy na pozegnanie sie i okazanie ostatniego szacunku nie bedzie. 2 lata temu zmarl nagle moj wujek, nie widywany czesto ale lubiany, taki prawdziwy starszy dzentlemen. My z jednej strony Polski, umowione wieczorne spotkanie z zagranicznym klientem po drugiej stronie Polski, a nastepnego dnia pogrzeb 300km i z jednej strony i z drugiej. Klient nastepnego dnia wyjezdzal z Polski, nie mozna bylo spotkania przesunac. Opracowalismy trase na googlu tak aby zdazyc - czesc drogi odbylismy samochodem pozniej zostal pod dworcem, dalej pociagiem i pociagiem po niego wrocilismy tak aby dalej pojechac na pogrzeb. Wieniec zamowiony telefonicznie czekal do odbioru w kwiaciarni kolo kosciola.
      • marysienka44 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 16:17
        "
        Ja bym pojechala bo pogrzeb to pogrzeb, drugiej szansy na pozegnanie sie i okazanie ostatniego szacunku nie bedzie"


        no ale można przecież okazać szacunek, idąc do kościoła gdzie indziej, i pomodlić się za duszę tej osoby?
        • marzeka1 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 16:22
          Można, jednak udział wnuka uważam jednak za oczywisty.
        • sadosia75 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 16:30
          Oczywiście, że można. wszystko zależy od człowieka. Lepsza jest szczera modlitwa w kościele oddalonym X km od miejsca pogrzebu niż fałszywe sterczenie nad trumną.
          Nie sugeruję niczego! po prostu mam pewne mało miłe doświadczenia z tzw hienami pogrzebowymi, które doprowadziły mnie do tragicznego stanu uncertain
        • angazetka Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 16:37
          Chodzi też o okazania szacunku żyjącym, np. swojemu rodzicowi, któremu umarła mama.
        • czar_bajry Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 19:02
          no ale można przecież okazać szacunek, idąc do kościoła gdzie indziej, i pomodl
          > ić się za duszę tej osoby?

          Ty tak na serio?
          • olena.s Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 19:15
            No bo ona patrzy na to z punktu widzenia babci oraz Boga. Tzn o ile Bóg i życie pozagrobowe istnieje jest to być może właściwa perspektywa.
            Ja, pokorna agnostyczka, patrzę na to z punktu widzenia osieroconej rodziny potrzebującej wsparcia najbliższych oraz kogoś przytomnego od załatwiania miliona spraw okołopogrzebowych.
        • attiya Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 08:37
          no to teraz inaczej - czy też tylko pomodliłabyś się za duszę swojej babci -matki twojej matki albo matki twojego ojca?
          Czy chciałabyś aby kiedyś w przyszłości gdy umrze któreś z twoich rodziców, twoje dzieci nie przyjechałyby na pogrzeb, nie wsparłyby ciebie, bo akurat mają wakacje i wakacje sie wazniejsze?
          • marysienka44 Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:05
            Oczywiscie, że bym nie chciała, ale też dołożyłabym wszelkich starań aby pogrzeb był albo przed wyjazdem, albo po powrocie.
            • sadosia75 Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:08
              Gdyby zmarła Twoja Mama a Twoje dzieci miały zaplanowany wyjazd to Ty byś przełożyła pogrzeb Mamy do czasu powrotu dzieci? Bo one mają urlop?
            • ceide.fields Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:09
              Babcię do zamrażarki, aby czekała na powrót opalonych urlopowiczów? Reszta rodziny też będzie czekać, bo wszyscy mają do was dostosować swoje plany?
            • angazetka Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:13
              Nie wierzę. Sorry, jesteś bezdennie głupia. Są w życiu ważniejsze rzeczy niż urlop.
              • marysienka44 Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:21
                Sama jesteś głupia, i tepa jak cep. Fajnie tak obrażać? bo mi ulżyło tongue_out

                Dlaczego tak agresywnie podchodzicie do kwestii przesuniecia pogrzebu o 5 dni.
                Czy to tak wiele? czy przez ten czas, no nie wiem, komuś coś się stanie?
                Przecież są sytuacje, że kogos np.nie ma kraju i wtedy też się na daną osobę czeka. (wiem, wiem to wazniejszy powód)
                Moje dzieci czekają na urlop, odliczają dni. Ja też, czego nie ukrywam.
                Ale gdyby była mozliwość przesuniecia pogrzebu, to bez mrugniecia okiem byśmy poszli wszyscy.

                PS. Matko, niektóre z Was to są tak agresywne, jakbym nie wiem co strasznego napisała.
                • angazetka Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:26
                  Ja nie obrażam, ja stwierdzam fakt.
                  Powtarzam: urlop nie jest najważniejszą rzeczą na świecie. Nie wyobrażam sobie przesuwać pogrzebu własnej mamy dla czyjegoś kaprysu.
                • mondovi Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:26
                  Myślę tak - potem nie będzie pasowało innym członkom rodziny - też zaplanowali urlopy, więc babcia spokojnie poczeka do zakończenia wakacji i wpasuje się z pogrzebem w weekend, który wszyscy będą mieli wolny, w końcu jej wszystko jedno, nic wielkiego się nie stanie.
                • vocativa Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:27
                  Tylko postaw się proszę w sytuacji dzieci babci twojego męża. Moim zdaniem pogrzeb zamyka pewien etap po śmierci kogoś bliskiego. Nie czułabym się miło gdyby ktoś poprosił mnie o przesunięcie o 5 dni pogrzebu mojej mamy lub mojego taty bo on ma zaplanowane wczasy.
                  • marysienka44 Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:34
                    ja wiem, że to nic miłegho takie pytanie. I on nie powiedział tego w sposób roszczeniowy, poprostu podpytał o taką możliwość.
                    Nikt tego nie żąda, nikt nie wymaga, poprostu prośba...

                    Ale widzę, że nie które są tak negatyuwnie nastawione, że bez kija nie podchodź. Nie i już.
                    • angazetka Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:37
                      Trudno nie być negatywnie nastawioną do osoby, która marudzi, że babcia była na tyle nietaktowna, by umrzeć tuż przed jej urlopem.
                • gazeta_mi_placi Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:33
                  >Moje dzieci czekają na urlop, odliczają dni....

                  Być może najwyższa pora uświadomić dzieci, że są ważniejsze sprawy na świecie niż tylko one same i ich plany...
                  • cygarietka Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:59
                    Boże nie wierzę, pierwszy raz zgadzam się z gazetą
    • majenkir Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 16:33
      Babci i tak jest juz wszystko jedno. Jednak maz powinien tam byc ze wzgledu na swoja mame....
    • ania2003i2011 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 16:36
      odpukać, gdyby teraz zmarło któreś z dziadków M. - on by pojechał na pogrzeb, ja z dziećmi nie
      kwestia teraz czy mąż ma z wami jechać już w niedzielę, czy dojechać we wtorek - to już trudniejsza sprawa - ale znając mojego M. - pojechałby z nami i póxniej wrócił na sam pogrzeb

      trudna sprawa
      przykro mi
      • ania2003i2011 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 16:38
        a kwestia w ogóle ciągnięcia tak małych dzieci na pogrzeb - dla mnie bezsensu, gdy tą babcie za bardzo nie kojarzę
        inaczej byłoby z babcią, ciocią czy kimś innym, z kim miało sie kontakty i wielką miłość że tak powiem
        • mariela1987 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 16:53
          udział dzieci w pogrzebie uważacie za konieczny ? no chyba śmieszne jesteście... to sa dzieci, ktore się tej kobiety bały i zbytnio nie miały kontaktu. Jakby nie patrzeć to jest dla nich obca osoba. Mąż niech sam zdecyduje
          • agata_abbott Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 20:02
            Ale jeśli dzieci nie zostaną nauczone, że na pogrzeb prababci powinno się iść, to nie zapalą w przyszłości świeczki na grobie żadnego swojego przodka. A ich wnuki - nie zapalą świeczki na grobach swoich pradziadków...
          • attiya Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 08:39
            tu nie chodzi o udział dzieci tylko o udział wnuka - czyli męża autorki - bo widzę, że autorka chciałaby aby mąż jechal razem z nimi na urlop i tylko gdzies po drodzie zaszedł do kościoła i odmówił modlitwę za babcię - w końcu wakacje są, człowiekowi coś się od życia należy a tu babcia męża akurat zmarła...uncertain
    • czar_bajry Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 16:57
      Olać pogrzeb, w końcu to nie Twoja rodzina tylko męża a babci i tak ganc pomada czy będziecie czy też nie.
      Swoją drogą ludzie to żadnego wyczucia nie mają, żeby umierać w okresie wakacyjnym jak rodzina od roku ma już urlop zaplanowany.

      Porażka...
      • angazetka Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 16:59
        Boże, po pierwszym zdaniu wystraszyłam się, że ty tak na serio...
        • czar_bajry Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 17:00
          Nie obrażaj mniesmile
        • agata_abbott Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 20:03
          Ja też, już szykowałam ciętą ripostęsmile
      • shellerka Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 17:43
        smile żółwik
      • gazeta_mi_placi Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 19:45
        Dokładnie.
        Ciekawe czy gdy byłby wymóg- nieobecność na pogrzebie skutkuje wykluczeniem potencjalnego spadkobiercy ze spadku czy też niektórzy ludzie mieliby takie wątpliwości i opory przed udziałem w pogrzebie smile
      • attiya Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 08:41
        czar_bajry napisała:

        >
        > Swoją drogą ludzie to żadnego wyczucia nie mają, żeby umierać w okresie wakacyj
        > nym jak rodzina od roku ma już urlop zaplanowany.

        big_grinbig_grinbig_grin
        idealny komentarz smile
    • shellerka Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 17:36
      ja bym pojechała. babcia to najbliższa rodzina. jeśli nie pojedziesz, to chyba nie zmuszałabym męża do jazdy w te i wewte, tylko zasugerowałabym dojazd po pogrzebie.
      z tym, że ja wolałabym przy nim być w tym momencie.
      • izak31 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 18:18
        jesli maz z babcią nie był zzyty to pojscie na pogrzeb byłoby na zasadzie "co rodzina powie"....ale to jest jego decyzja.
        • olena.s Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 18:46
          Nie "Co rodzina powie?" tylko "Jak się poczuje moja osierocona mama, jeżeli mnie przy niej nie będzie, kiedy kładzie matkę do grobu?"
          • gazeta_mi_placi Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 19:48
            Ale to nie Mama autorki watku tylko teściowa, a teściowa e-mamy noo...
            Same wiecie wink
            To te Panie którym dzieci płci męskiej się dziwnym trafem wbrew paskudnemu wychowaniu i paskudnym poteściowym genom wyradzają w porządnych, wspaniałych, dobrych i opiekuńczych mężów i ojców dzieciom e-mamy smile
    • jantarowo Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 19:12
      pojechalibysmy wszyscy po pogrzebie
      • annakate Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 19:41
        Nie jestem zwolennikiem dzieci na pogrzebach (choć zależy to od wieku i konstrukcji psychicznej dziecka) ale zakladam, że zwłaszcza starsza córka wie, co się stało. Oczywiście możesz "jak gdyby nigdy nic" pojechać z dziecikaimi na urlop, od rana szaleć na karuzeli a potem na cwilę wstapic do kościoła i uznać, że to wystarczy - tylko jak za kilka lat w sytuacji smierci, choroby kogos bliskiego wytłumaczysz im, że czasmi trzeba w sytuacjach niespodziewanych, poważnych czy wręcz ostatecznych zmienic swoje nawet dawno ulożone plany, zrezygnować z uciechy na rzecz pomocy czy nawet tylko towarzyszenia komuś bliskiemu w trudnej chwili? A Ty nie czujesz się niezręcznie wyjeżdżająć? ja wiem, że babcia męża nie była dla Ciebie osoba bliską, ale nie uważasz, że teśc/tesciowa odbiora to tak, że w sytuacji dla nich trudnej masz to w nosie i nie jestes w stanie zmienić swoich planów o 2 dni odsuwając wyjazd?
    • gazeta_mi_placi Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 19:42
      Ciekawe czy osoby olewające takie pogrzeby są konsekwentne gdy dochodzi do podziału spadku, czy też olewają podobnież jak pogrzeb czy też raczej....
      • czar_bajry Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 20:24
        Materialistka z Ciebiebig_grin
    • agata_abbott Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 19:58
      A serio nie możesz przesunąć tego wyjazdu o te dwa dni?
      Ja na pogrzebie babci narzeczonego byłam. Mimo, iż widziałam ją raz, gdy była świadoma, później może jeszcze z dwa razy, ale już mnie nie poznała. Pogrzeb był w dzień powszedni, wzięłam dzień urlopu i zrobiliśmy kurs 300 km tam i później 300 km powrót. Jakoś nie wyobrażałabym sobie inaczej...
    • feniks_z_popiolu Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 20:49
      Pojedźcie wszyscy razem na 5-dniowy urlop. Na pogrzeb idźcie tylko z mężem a zaraz po uroczystości w trasę. 350 km x 4 =1500 km w trakcie urlopu dla męża? raczej niefajniesad
      Babci, niezależnie od tego czy byłaś zżyta czy nie, należy się szacunek. Ponadto wzór społeczny dla dzieci!
    • 3-mamuska Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 21:07
      marysienka44 napisała: > Czy jechać z nami w niedziele i wrocić na te uroczystości (tylko te km i te go
      > dz.jazdy)
      ja bym zrobila tak,bo w koncu te 350km to ile sie jedzie,do tego pogrzeb i powrot to bedzie jeden dzien do 12 godzin max,a w niedziele w drodze ci pomoze i caly poniedzialek bedzie z toba,a we wtorek pojedzie i wroci ,a 7 dni urlopu nie stracicie 3 dni tylko 1.
      • burza4 Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:25
        3-mamuska napisała:

        > ja bym zrobila tak,bo w koncu te 350km to ile sie jedzie,
        A i nawet 10 godzin w naszych warunkach, przy połowie rozkopanych dróg.

        Mąż być powinien, autorka niekoniecznie, dzieci są najdoskonalej zbędne.
    • agata688 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 21:59
      Ja akurat sobie nie wyobrazam,ze mogłabym z mężem nie byc w takiej chwili.
      Na 100% pojechalibyśmy na wczasy razem po pogrzebie(dzieci nie bralabym na pogrzeb).
      • marysienka44 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 22:27
        Dzięki za rady, i tak maż musi sam zadecydować, a może pogrzeb będzie w pt (pojutrze) to sprawa sama się rozwiąże.
        Dopiero jutro teściowa wszystko będzie załatwiać.
        Jak w pt to ja niestety nie dostanę i tak wolnego, okres urlopowy, placówka finansowa i siedzę sama. Ale to już inna sprawa.
        Gdyby na tym cmentarzu chowano w sobotę... ale niestety nie.

        "Babci i tak jest juz wszystko jedno. Jednak maz powinien tam byc ze wzgledu na swoja mame.... "
        Moja teściowa nie jest złą teściową, i nigdy się nie nią nie skarżyłam (wiem, wiem nie pojęte)
        ale ten argument jest nie trafiony, na teściową nie patrzymy, gdyż ona jako córka babci była naprawdę beznadziejna.
        I nie piszę tego po złośliwości ale dlatego że tak było.
        Babcia nie wychodziła z domu ok.2 lat. Poruszała się po domu, ale nie wybywała z niego.
        Teściowa osoba nie pracująca, siedząca w domu (niech jej będzie na zdrowie) odwiedzała swoja matkę średni 2 razy w m-c, tak może po 30min.
        Przyjeżdżała na prośbę szwagierki, (babcia z nimi mieszkała) wpadała , poseidziała 30 min i mówiła że musi jechać Walusiowi obiad zrobić (teść, lat 57, w pełni sprawny, ale ona typ kobiety, gdy maż pyta "gdzie sól" zrywa się i leci do kuchni po sól), unikała wręcz tych kontaktów.
        Zresztą jak babcia "była na chodzie" to odwiedzała moich teściów, ale oni ją nie.
        Moi teściowie sa osobami dla których licza się tylko oni sami, reszty by mogło nie być.
        Fajnie, do czasu aż któregoś zabraknie uncertain
        U mnie byli raz w roku.
        Mimo że my u nich jesteśmy co 2-3 tyg. na cały dzień. Maż czuje potrzebę bycia z rodzicami, ja ich lubię, więc jeździmy.
        Mąż ma 2 siostry, więc jego mama na pewno nie potrzebuje w ten dzień syna, tym bardziej że ma Walusia wink
        My u babci bywaliśmy średnio raz w m-cu na kilka godzin (własnie wtedy strasza córka, mimo moich próśb i tłumaczeń nie chciała wchodzić do babci).

        Ech, dużo by pisać... moi teściowie, dziwni są jako rodzice, i serio jestem pełna podziwu, że ich dzieci (2 córki i syn) wyszli na dobrych ludzi. Długo, długo by pisać...
        Ale ja do nich nic nie mam, nic od nich nie chcę, mam stosunek, ani ziębi, ani parzy, naprawdę tak można.
        Wiec nie doszukujcie się drugiego dna.
        • czar_bajry Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 23:10
          Co byś nie napisała to i tak na pogrzebie powinniście być razem...
          • gazeta_mi_placi Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:25
            Zamiast mieć pretensje do Babci że wybrała mało fartowny okres do umierania (szczyt sezonu urlopowego, wakacje) masz pretensje do forumowiczki że chce jechać na wakacje.
            A tak serio to dziwnym trafem tego typu dywagacje na forum czy to o pogrzebie czy o jakimś ślubie w zdecydowanej większości przypadków dotyczą rodziny męża a nie swojej...
        • 3-mamuska Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:54
          marysienka44 napisała:

          > Dzięki za rady, i tak maż musi sam zadecydować, a może pogrzeb będzie w pt (po
          > jutrze) to sprawa sama się rozwiąże.

          Dokladnie jesli babcia juz zmarla,to pogrzeb moze byc po 3 dniach,przynajmniej u nas tak jest,a ostatecznie w poniedzialek, a nie dopiero we wtorek.I tu nie dziwie sie ze chciale zeby pogzep byl w inny dzien,ale nie myslalam zeby czekac tylko zrobic jak naszybciej.

          Moze i autorka i jej dzieci to nie pepki swiata i smierc czasu nie wybiera,ale jednak jak czlowiek sie na cos zaplanowane i czeka odlicz dni,a taka okazja moze sie juz nie powtorzyc to mu zal ze swoje plany musi zmienic.

          A do tego jesli to nie jakas bliska osoba,a do tego zalezy jakie sa stosunki w rodzinie,nie wiadomo czy mama meza autorki wymaga obecnosci syna.
          Tym bardziej ze dzieci brac nie musza,autorka tez nie miala jakiejs stycznosci ze zmarlym,wiec jaki jest sens, zeby zawalac wakacje.
    • mysz-83 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 22:21
      Na pogrzeb trzeba iść choćby z szacunku do teściów. Chyba, że go nie masz.
      • marysienka44 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 22:30
        Na pogrzeby nigdy nie chodzę z szacunku do osób postronnych, typu teściowie, to dla mnie w stylu "bo co ludzie powiedzą". Obłuda i tyle.
        Ale cóż, jeden będzie płakał z żalu za kimś, drugi bo tak wypada.
        • mysz-83 Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 22:40
          W sumie to obcy ludzie, których sprawy Cię nie obchodzą. Wyobraź sobie,że Twoje dziecko nie chce przyjść na pogrzeb Twojej matki, bo jadzie na wakacje. Jakbyś się poczuła? Mi było by przykro.
        • angazetka Re: Wakacje i pogrzeb 06.07.11, 22:55
          Na wypadek, gdybyś zapomniała: tutaj teściowa jest dzieckiem osoby chowanej. W okazaniu jej wsparcia przez najbliższych nie ma nic z obłudy (tak, wiem, twoja teściowa jest zua - piszę o normalnych relacjach).
          • czar_bajry Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 01:02
            Teściowej wsparcie niepotrzebne, toż to nieczuła baba jesttongue_out
            • gazeta_mi_placi Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:22
              Oj tak, a mąż o dobrym charakterze (chyba, że uważa swojego męża też za samo zło) wziął się z powietrza bądź przez 18 lat był wychowywany w ośrodku.....
              Tak czy owak wpływy wychowania toksycznej teściowej dziwnym trafem go ominęły, podobnież genów po tej podłej babie nie odziedziczył...
    • hrabina_murzyna Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 02:08
      Ja bym pojechała, z mężem bym pojechała. W tamtym roku, zmarła moja babcia, tydzień przed naszym urlopem. Mąż pojechał ze mną, urlop odwołaliśmy, ja musiałam i chciałam zostać przy swojej mamie. Babcia już więcej nie umrze, a urlopów jeszcze wiele przed wami.
      • thaures Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 09:19
        Dzieci się bały, były z prababcią niezwiązane.. Pomyśl,że umiera Twój rodzic (odpukać), a mąż nie chce iść na pogrzeb, bo nigdy za teściową, teściem nie przepadał...
        O pewne rzeczy się nie pyta- są oczywiste.
        • marysienka44 Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 09:46
          Na razie nic nadal nie wiemy, maż rano zadzwonił do swojej mamy, z prośbą, czy pstaraliby się załatwić pogrzeb na jutro, lub na następny tydzień.
          Na jutro ; - na pewno juz się nie da, nie bedziemy się prosić.
          na za tydz: - a przestań, kto by tyl czekał, tyle by trzeba załatwiać, prosić...
          a jeszcze nie zaczeli nic załatwiać.
          dlaczego z góry zakładacie że jestem przeciw jego rodzinie? ja ich lubię, nic do nich nie mam, tylko tamw szelkie relacje jeżeli chodzi o dziecko - rodzic sa dziwne, dla mnie wręcz chore.
          I tak jak pisałam to osobna bajka.
          Gdybym miała wchodzić w szczegóły, to powiedziałbym że po co wogóle pogrzeb, jak oni wogóle do koscioła nbie chodzą, nie są według mnie wierzący (ich wiara to ubarnie choinki w święta, prezenty a sparwy wiary - co to takiego? ) więc najbardziej by pasował pogrzeb humanistyczny (jak ślub zia wink ) o ile takowy istnieje.
          PS. Jak był pogrzeb brata mojej teściowej 2 lata temu to: nie zawiadamiali rodziny, bo po co, mszy wogóle miało nie być, tylko sam pochówek, w koncu wieczorem nam zadzownili że masz jednak bedzie godz.przed pogrzebem. Na mszy było nas 7 osób. Patrzyli kiedy klękam, kiedy siadam, kiedy się stoi, bo oni nie zorientowani, stypa (wiem, ze nie potrzeba) odbyła się na działce, na 10 osób, z której to z 6 wychodziło parwie po czterech (alkohol) więc widzicie jakie podejscie do wsyztskiego. Nie piszę tego aby się skarżyć, bo ich sprawa, tylko aby Wam naświetlić po trochu ich podejście.
          • ceide.fields ja cię pie...lę! 07.07.11, 09:52
            "maż rano zadzwonił do swojej mamy, z prośbą, czy pstaraliby się załatwić pogrzeb na jutro, lub na następny tydzień"

            Oczom nie wierzę.
            • marysienka44 Re: to uwierz 07.07.11, 10:31
              czasem gorsze sparwy tu czytam.
              • ceide.fields Re: to uwierz 07.07.11, 11:05
                Jakieś 10 lat temu byłam z narzeczonym, moim obecnym mężem, na wakacjach w Chorwacji. Tydzień dni przed powrotem zmarła jego ciocia, siostra ojca. Już długo chorowała i to było tylko kwestią czasu że umrze w tych dniach, mąż przed wyjazdem wahał się czy jechać, ale nawet teściowie stwierdzili, że nie ma sensu siedzieć w kraju i czekać na nieuchronne, które morze się zdarzyć jutro, albo i za miesiąc. Tym bardziej, że jechalismy z przyjaciołmi, z którymi mielismy nagrane te wakacje. Jednak jak dostaliśmy informację, ani on ani ja nie zastanawialiśmy się czy rezygnowac z 5 dni wakacji, tylko spakowaliśmy graty i ruszylismy do Polski.

                W życiu są rzeczy ważne i ważniejsze, są ludzie i ludziska.
                • agata_abbott Re: to uwierz 07.07.11, 11:38
                  Jakieś dwa lata temu pojechałam w zimie w góry - Alpy Francuskiesmile W tym czasie zmarła teściowa siostry mojego ojca - czyli rodzina żadna, ale osoba, którą znałam, a poza tym matka mojego wujka i babcia mojego rodzeństwa ciotecznego. Rodzina rozmyślnie mnie o jej śmierci nie poinformowała, bo wiedzieli, że próbowałabym na pogrzeb przyjechać. Wujek sam podobno zabronił mi mówić...
                  • 3-mamuska Re: to uwierz 07.07.11, 12:10
                    agata_abbott napisała:

                    > Jakieś dwa lata temu pojechałam w zimie w góry - Alpy Francuskiesmile W tym czasie
                    > zmarła teściowa siostry mojego ojca - czyli rodzina żadna, ale osoba, którą zn
                    > ałam, a poza tym matka mojego wujka i babcia mojego rodzeństwa ciotecznego. Rod
                    > zina rozmyślnie mnie o jej śmierci nie poinformowała, bo wiedzieli, że próbował
                    > abym na pogrzeb przyjechać. Wujek sam podobno zabronił mi mówić...

                    A ja unikam pogrzebow,po smierci taty i jego pogrzebie nie jestem w stanie zniesc czyjegos pogrzebu,poprostu gorzej go znosze niz bliscy danej osoby,i nie chodze do dalszej rodziny czy znajomych,tylko do najblizszych.

          • lilly_about Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 09:55
            Bezczelność twoja nie zna granic. Ktoś ma przesunąć pogrzeb najbliższej osoby, bo ty chcesz tyłek prażyć na słońcu? Litości!!!
            • gazeta_mi_placi Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:18
              Ten urlop już się może nie powtórzyć, a Babci i tak już wszystko jedno wink
          • mondovi Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 09:58
            Ale o co chodzi? O rodzinę, z którą nie macie ochoty się spotkać, nawet, gdy "okazją" jest pogrzeb babci, czy o babcię i okazanie jej szacunku (sama nie wiem, jak to nazwać)?
          • katia.seitz Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:06
            Gdybym miała wchodzić w szczegóły, to powiedziałbym że po co wogóle pogrzeb, ja
            > k oni wogóle do koscioła nbie chodzą

            Że co? Ty tak na serio?
            Pogrzeb to jest rytuał pożegnania bliskiej osoby, znany we wszystkich kulturach. Mało tego, istnieją dowody, że już neandertalczycy ceremonialnie chowali swoich bliskich.
            Kobieto, po prostu nie lubisz rodziny męża i tyle. A córkom dajesz zły przykład.
          • zdzisnadzis Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:47
            marysienka44 napisała:

            > Na razie nic nadal nie wiemy, maż rano zadzwonił do swojej mamy, z prośbą, czy
            > pstaraliby się załatwić pogrzeb na jutro, lub na następny tydzień.
            > Na jutro ; - na pewno juz się nie da, nie bedziemy się prosić.
            > na za tydz: - a przestań, kto by tyl czekał, tyle by trzeba załatwiać, prosić..
            > .
            > a jeszcze nie zaczeli nic załatwiać.

            OJP żałosne...
          • 3-mamuska Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 12:04
            marysienka44 napisała: > a jeszcze nie zaczeli nic załatwiać.

            Jejku dla mnie niepojete jak mozna tyle czekac z zlatwianiem pogrzebu.Max po 3-4 dniach pogrzeb powinnen sie odbyc,no chyba ze jest cos co nie pozwala jak sekcja zwlok.
    • lilly_about Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 09:52
      Poszłabym na pogrzeb. Nie jest dla mnie argumentem to, że nie miałas z nią wiekszego kontaktu, to w końcu babcia męża.
    • swiecaca Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 09:52
      u nas w podobnej sytuacji rodzina przełożyła pogrzeb tak żebyśmy przy niewielkim skróceniu urlopu mogli na nim być. jeśli się nie da, pojechałby mąż.
    • osa551 Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:08
      Jak zmarła moja mama my z mężem byliśmy za granicą a nasza 3,5 letnia córka z dziadkami nad morzem. Podjęliśmy decyzję o tym, że nie będziemy ich ściągać na pogrzeb i nie uważam, żeby w jakimkolwiek stopniu zaważyło to na naszej rodzinie. Zresztą nikt się temu nie dziwił. My oczywiście wróciliśmy natychmiast. Ja zresztą z marszu wsiadłam do samolotu tak jak mnie złapał telefon i zdążyłam się z nią pożegnać, mąż musiał jeszcze wrócić samochodem do kraju.

      Myślę, że obecność Twojego męża wystarczy.
      • kamyczek_02 Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:57
        Mąż chyba jednak powinien jechać jeżeli jakiś tam kontakt miał, ty jak chcesz, dzieci wg. mnie nie muszą skoro babci nie znały. Identyczne sytuacja będzie u mnie - w sensie relacji. Babcia nie zna mojej córki, pozostała rodzina ojca (siostry babci, ojca siostrzenice ) olewała mnie gdy odwiedzałam babcię (rzadko z racji km). Potrafili wyjść z domu bo nie mają ochoty ze mną wypić herbaty gdyż mają ciekawsze rzeczy typu spacer, wypad na plażę, spotkanie z kolegami, msza w kościele. Ja pewnie pojadę chociaż nie czuję takiej potrzeby , mąż dołączy o ile go znam, córki nie będą zabierała ponieważ nie zna prababci oraz nikogo z tej rodziny.
        • kamyczek_02 Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:01
          Często było też tak, że babci moja wizyta nie pasowała, bo <różne powody, a to przyjeżdża jej kuzynka, a to jej siostra chce wpaść>. Gdyby chodziło o urlop to nie wiem czy zrezygnowałabym z urlopu. Skoro babcia oraz jej nie miała dla mnie czasu to je nie mam w tej sytuacji dla niej bo wybieram urlop. Jesteśmy kwita.
          • ceide.fields Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:06
            Oko za oko, ząb za ząb? Nawet zmarłemu nie przepuścić, byle być kwita?
            • kamyczek_02 Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:19
              Ale czy to takie dziwne, że nie czuję nic do babci? W imię czego miałabym uczestniczyć w jej pogrzebie? Bo wypada, bo należy jej się szacunek? Mnie na przykład też się należał gdy brałam ślub. O tej uroczystości poinformowałam ją rok przed, potem przypominałam notorycznie, że baaardzo zależy mi na jej obecności. Byłam skłonna ją osobiście przywieźć i zawieść, zapewnić jej wszelki wygody żeby tylko BYŁA. Wymigała się złym samopoczuciem, które jak się okazało nazywało się "ślub jej wnuka dzień później". Wnuka takiego jak ja. Wyzdrowiała jak widać szybciutko. Nadal uważasz, że należy jej się moja obecność? Nie, nie należy. Mam lepszych wnuków, niech oni jej go okażą. Ja nie czuję takiej potrzeby już. Pokazówek nie lubię.
              • angazetka Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:22
                A ja byłam na pogrzebie babci, której praktycznie nie znałam, widziałam ją kilka razy w życiu, była mi obojętna, nigdy nie chciała mnie poznać. Ale jednak w obliczu śmierci uznałam za stosowne wznieść się ponad to. Po prostu.
                • kamyczek_02 Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:29
                  I chwała ci za to. Wiele razy też się wznosiłam ponad chorobę, śmierć. Zawsze kosztem siebie, swojej psychiki. Przypłaciłam to chorobą, lekami i godzinami terapii. W przyszłości równie ciężki sprawdzian będę miała z ojcem. Tutaj znowu będę musiała wznieść się ponadto. Nie wiem czy mi się uda. Ojciec to ojciec, ale jaki to mniej ludzi obchodzi. Będę musiała pewnie grać i cholernie się wysilić. Wiesz Angazetko łatwiej jest w przypadku osób bardziej obcych, nie uczestniczących w twoim życiu, gorzej gdy chodzi o teoretycznie bliskie relacje. Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz.
                  • angazetka Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:39
                    Zgodzę się. Myślę nawet, że mamy podobne dylematy.
        • mondovi Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:08
          Ależ właśnie o to chodzi - nie mam ochoty , nie czuję potrzeby - nie idę, a nie wymyślanie - bo urlop, bo rodzina niesympatyczna, może by pogrzeb przełozyć - dlaczego rodzina w obliczu smierci bliskiej osoby ma sie dostosować do planów kogoś, kto ma letnie uczucia w stosunku do reszty? Mąż autorki chyba wie, czy chciałby uczestniczyć w pogrzebie, czy nie - i co dla niego jest ważniejsze - jeśli chce, dojechanie na urlop nie powinno stanowić problemu ani dla niego, ani dla autorki.
          • kamyczek_02 Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:24
            Owszem jeżeli czuje taką potrzebę i chce. Może głupio przyznać się, że nie chce i dlatego posiłkują się urlopem. W każdym razie decyzja należy do męża. Ona jeżeli jej nie znała, nie bywała u niej nie musi w tym uczestniczyć, bo zwyczajnie babcia może być obcą osobą-obcą jak każda inna. Dzieci tym bardziej są usprawiedliwione.


            Co do mnie to już dawno pożegnałam się z etapem "co ludzie/rodzina powiedzą". Zbyt długo grałam pod publikę, dostosowywałam się do wszystkich kosztem siebie.
            • mondovi Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:36
              kamyczek_02 - o to mi właśnie chodzi. po co wymyślać problemy, jeżeli czuje się związany z babcią - pójdzie, jesli będzie chciał okazać mamie/rodzinie wsparcie - pójdzie. Jeśli woli pojechać na urlop z rodziną - pojedzie. Sparafrazowana brzytwa Ockhama się kłania.
          • 3-mamuska Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 12:18
            mondovi napisała:

            > Ależ właśnie o to chodzi - nie mam ochoty , nie czuję potrzeby - nie idę, a nie
            > wymyślanie - bo urlop, bo rodzina niesympatyczna, może by pogrzeb przełozyć -
            > dlaczego rodzina w obliczu smierci bliskiej osoby ma sie dostosować do planów k
            > ogoś, kto ma letnie uczucia w stosunku do reszty?

            No dla mnie dziwne ze chce zeby pogrzeb odbyl sie pod ich wyjazad, ALE jesli roodzina nieczego jeszcze nie zalatwila to chyba mozna zrobic pogrzb na piatek, a nie na srode jak i tak z tym zwlekaja,widac nie bardzo im zalezy.
    • a.m.a Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:40
      Ja pierdykam, jak mi przyjdzie umierac, to uzgodnie z rodzina co i jak, zeby im planow wakacyjnych/slubnych/sluzbowych i innych nie psuc. Siadziemy - ustalimy date, zeby wszystkim pasowalo i sobie strzele w leb w okreslonym, dogodnym terminie. Nie chce, zeby potem jedna z druga synowa/zieciem/ciotka/wnuczka pisaly ze im cos NIE PASUJE.
      Sama sobie we wlasnym sumieniu rozstrzygnij co dla ciebie wazniejsze. Mezowi tez pozwol samemu zadecydowac. Nie wtracaj sie, nie wymuszaj na nim zadnej presji.
      Ja osobiscie poszlabym na pogrzeb, ty i twoja rodzina zrobicie jak uwazacie.
      • tacomabelle Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:45
        Parę lat temu zmarła moja babcia. Strasznie brzydki numer nam wykręciła, bo zmarła przed Bożym Narodzeniem, a mieliśmy nagranego bombowego Sylwestra w górach ze znajomymi. Hotel, impreza, kulig, poprawiny na drugi dzień, zaliczka już wpłacona.

        Szkoda, ze maż nie zdzwonil po dyspensę na żałobę, albo jeszcze lepiej jakby się babci zmarło po Nowym Roku.
        • a.m.a Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:54
          Widzisz, a trzeba sie bylo dogadac ze starsza pania, ze wam by termin jednak okolo 1. listopadowy pasowal. Od razu zaliczylibyscie Wszystkich Swietych i nie musielibyscie sie na groby 2 razy fatygowac.
          Moze chociaz spadek wysoki w ramach rekompensaty wam sie dostal... smile
          • marysienka44 Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 10:58
            koniec tematu. Pogrzeb ustalony.
            dziekuję za odzew.
            A finał zostanie tajemnicą.
            Jak to mówią "i wilk syty i owca cała".
            • lilly_about Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:03
              Czyżby pogrzeb babci został przeniesiony do kurortu wakacyjnego??? Ten wątek pozostanie na długo w naszej pamięciwink
              • ceide.fields Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:08
                "finał pozostanie tajemnicą"...

                Nawet teraz nie stać cię na szczerość, byle tylko iść w zaparte i pokazać swoją rację na forum.
              • gazeta_mi_placi Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:14
                Może Babcia jednak zmartwychwstała i zadecydowała co by autorce nie psuć planów że zaczeka z umieraniem tak do września, gdy wszyscy już wrócą z urlopów.
                • lilly_about Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:24
                  We wrzesniu rozpoczyna się sezon szkolny. Nie wiem czy godzina pogrzebu nie kolidowałaby z zajęciami dzieci.
        • gazeta_mi_placi Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:13
          Ufff...
          Na szczęście w mojej rodzinie miałam samych dobrze wychowanych dziadków, wszyscy dziadkowie ( z obydwu stron ) raczyli umrzeć poza okresem wakacyjnym oraz poza okresem Sylwestrowo-świątecznym dzięki czemu nie pokrzyżowali nikomu planów urlopowo-świątecznych
          Ale widać nie każdy ma w razie osoby dobrze wychowane, stąd niektóre źle wychowane osoby mające w nosie pozostałych członków rodziny umierając bezczelnie w wakacje albo w święta czy w okolicach Sylwestra.
          • agata_abbott Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:42
            Jeden z moich dziadków wylądował w szpitalu w czasie mojego pobytu na zimowisku (miałam lat 12). Mama po mnie przyjechała, zabrała mnie do domu. Ależ byłaby awantura, gdyby nie przyjechała... A z dziadkiem i tak nie zdążyłam się pożegnać, jak był w szpitalu to już nas do niego nie zabierali, bo nie kontaktowałsad
            A pogrzeb był w dniu urodzin mojego brata ciotecznego, dzień przed moimi imieninami. Chamstwo, nie?
            • gazeta_mi_placi Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 11:58
              Rzeczywiście, to dopiero chamówa, chyba nawet większa niż śmierć podczas urlopów wypoczynkowych...
              • marysienka44 Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 12:55
                oj gazeta, żebyś Ty w życiu realnym była taka mądra i chmaska...
                nie znasz mnie ani mojej rodziny, a oceniasz i dowalisz, i podniecasz się po raz dziesiąty "że jak babcia śmiała w takim terminie umrzeć"
                Śmieszna jesteś, bo ja i tego nie napisałam (że jak śmiała w takim terminie).
                A Ty w kólko macieju to samo piszesz.
                Idz na wątek zia, bo tam jakąś transformację przechodzi i robisz się słodko pierdząca, a na tym fotum tylko jadem plujesz.
                • agata_abbott Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 14:20
                  Marysienka: tak jak zazwyczaj się z Gazetą nie zgadzam - tutaj ma rację. Nie musisz iść na pogrzeb ze względu na teściową, ale chociaż ze względu na męża. Albo po to, żeby wychowane przez Ciebie dzieci przyszły kiedyś na Twój pogrzeb.
    • wuika Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 12:55
      A ja Was trochę nie rozumiem - piszę tutaj o wszystkich, które naskoczyły na autorkę. Nie każda rodzina jest zżyta tak, że wszyscy z przekroju przez trzy pokolenia się lubią, wspierają, widują co chwilę i są w stanie poświęcić wszystko, żeby uczestniczyć w każdej uroczystości rodzinnej, czy to wesołej, czy smutnej. I nie zawsze nawet chodzi o to, czy się kogoś lubi, czy nie, ale czy w ogóle utrzymuje się z nim kontakt. Jeśli po drodze wystąpiły jeszcze jakieś konflikty, etc., to naprawdę, rzucanie wszystkiego, żeby pojechać gromadnie na pogrzeb babci, której połowa tej gromadki (dzieci) nawet nie znały, może mieć miejsce, ale nie może być wymagany. Czy się dziwię autorce, że nie chce jechać na pogrzeb? W ogóle. Tak samo, jak bym nie zmieniała planów wakacyjnych, gdyby umarł ktoś z mojej dalszej rodziny. A co ma zrobić mąż? Pewnie zależy od tego, czy się czuje na siłach, żeby jednego dnia wyruszyć w podróż na pogrzeb i wrócić z niego, jeśli tak - wakacje z rodziną, dzień przerwy na pogrzeb i powrót na wakacje.
      • agata_abbott Re: Wakacje i pogrzeb 07.07.11, 14:23
        Ale autorka nie mówiła nic o konfliktach, przeciwnie, mówiła, że rodzinę męża lubi. Poza tym - skoro jedzie mąż, powinna jechać z nim również żona z dziećmi. Chociażby po to, żeby miał zmiennika w samochodzie.
        I nie rozumiem co stoi na przeszkodzie odłożenia wyjazdu o 2 dni, niech mi ktoś odpowie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja