Kto przebije - teściowa mojej koleżanki

08.07.11, 07:44
Moja koleżanka przygotowuje się do ślubu i wesela i ma kłopot. Otóż przyszła teściowa nalega, żeby na wesele koniecznie doprosić jej sąsiadów z prawej i lewej strony (jest mieszkanką szeregowca w podwarszawskiej miejscowości). Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby sąsiedzi byli jej i młodych serdecznymi przyjaciółmi, ale ich kontakty ograniczają się do zdawkowego dzien dobry i co słychać przez płot. A pomysł wziął się stąd, że teściowa pochodzi z podlubelskiej wsi, gdzie zwyczajem jest, że na wesele prosi się wszystkich najbliższych sąsiadów - z prawa, lewa i naprzeciwko. I jest święcie przekonana, że jej sąsiedzi się obrażą, jak się ich nie zaprosi. I jest foch, że młodzi ustąpić nie chcą.

Na forum różne rzeczy już czytałam, ale wyjątkowo ubawił mnie fakt, że można zostać czyimś gościem weselnym wyłącznie z racji tego, ze się mieszka naprzeciwko...
    • mx3_sp Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 07:50
      Zwyczaj nie weselny-pogrzebowy, ale też dziwny: zmarł mój dziadek. Na stypę ( po mszy) przyszło ponad 200 osób , większość mieszkańcy wsi. DRUGA stypa zaczęła się prawie po posprzątaniu po poprzedniej, ale na nią trzeba było chodzić od domu do domu i każdego OSOBIŚCIE zapraszać. Na drugą przyszło ok 100 osób jak na zwykłą kolację, od niemowląt po staruszków. Nie wiem jak oni wyrobili się z organizacją takiego przyjęcia, logistycznie i finansowo.
      • truscaveczka Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:28
        O_o
      • princess_yo_yo Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 12:50
        ale na stype to przynajmniej 'goscie' przynosza zarcie wiec nie jest tak zle smile
        • hakeldama Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 21:30
          To chyba na hamerykańskich filmach tylko. Jak moja babcia umarła, to nikt nic nie przyniósł, przyszli na gotowe, co prawda nie gościliśmy aż 300 osób, a jakieś 20.
    • wuika Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:12
      Można być również zaproszonym, bo się pracuje z rodzicami / teściami. Serio serio - państwo młodzi wtedy takich ludzi nawet nie znają, ale rodzice tak, więc rodzice mówią "zaproście" big_grin
      • drzewozaoknem Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:14
        Ważne, kto płaci za weselewink
    • drzewozaoknem Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:13
      weselny teżsmile mój teść też tak sądzismile
      Ale on mieszka na wsi i dobrze zna swoich sąsiadówsmile
    • hakeldama Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:17
      wuika - ale jak to zaproście - to oni zaiwaniają z zaproszeniem do zupełnie obcych ludzi? Czy teściowie wtedy zapraszają, czy jak? Czy pocztą

      Bo ja by się czuła conajmniej dziwnie, gdyby osoby, które po raz pierwszy na oczy widzę przyszły do mnie na swój ślub i wesele zapraszać
      • wuika Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:21
        Przez teściów / rodziców big_grin Państwo Młodzi przecież na oczy ich nie widzieli.
    • hakeldama Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:21
      Za wesele płacą rodzice, teściowie i młodzi. Czyli co - każdy swoich gości zaprosi, w zależności od wkładu pienięznego i jest git? Bo ja naiwnie myślałam, że na wesele SWOJĄ rodzinę i znajomych zapraszają młodzi, a nie teściowie czy rodzice. Rany, ja po prostu nie wiem, co mnie niedługo czeka...
      • wuika Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:23
        To zależy od rodziców i teściów. Część uważa, że skoro płaci, może wpływać na to, kto zostanie zaproszony, oraz jak będzie wyglądała uroczystość i impreza. Część uważa, że daje kasę dzieciom i niech one decydują. Zrób miniankietę, to się dowiesz, jak to będzie u Ciebie smile U mnie było tak, że rodzice dostali zaproszenia wraz z informacją, kto jest zaproszony, bo ich wkład organizacyjny był zerowy, co nie zmieniło tego, że teściowa nakłaniała do zaproszenia różnych osób (bo wypadało).
        • hakeldama Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:31
          I co - uległaś?
          • wuika Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:48
            Lol! Pewnie, że nie big_grin Jeśli jednej osoby z rodziny (mimo, że chrzestna) na oczy nie chcę widzieć, to nie będę jej zapraszać, bo teściowa chce, żeby było ładnie i żeby chociaż minimum przyzwoitości było suspicious
    • sacea Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:36
      to (chyba) przebijam, moi teściowie uparli się na wesele w pałacyku i koniecznie przy muzyce jazzewej, żeby było elegancko, ponieważ wszyscy ich znajomi tak robili, pałacyk ceny miał kolosalne a nam samej rodziny wyszło 150 osób (takiej, z którymi mamy kontakt częstszy niż raz do roku - i nie mieszkam na lubelszczyźniesmile
      my chcieliśmy takie tradycyjne wesele i poprawiny a tu teściowie nalegali,żeby w piątek to taniej będzie a poprawiny niepotrzebne, że tylu zapraszać nie trzeba, można wesele na 60 osób zrobić (w tym 20 ich znajomych, których ja nie znałam a mąż średnio)

      finał był taki, że oni mieli 2 tygodniowy foch, nie rozmawiali z mężem, wesele było z poprawinami na 160 ludzi zorganizowane w domie weselnym równie eleganckim jak pałacyk z cenami o 2/3 niższymi, zespół również jakiś weselny, niekoniecznie disco polo, ale goście mogli się wyszaleć, a ich znajomym szczęka opadła, że można inaczej, lepiej i taniej
      • hakeldama Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:45
        Oo, to u ciebie aż 1/3 gości nieznajomych by była. W sumie, to słyszałam też opinię, a co to szkodzi, przecież jak zaprasza się każdego z osobą towarzyszącą, to też często obcy ludzie
    • hakeldama Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:40
      No u nas to raczej nastawialibyśmy się na skromny obiad, a nie na typowe wesele, ale widzę, że już teraz trzeba być czujnym. A i jeszcze przypomniało mi się, że moja inna koleżanka miała na swoim weselu jako gości kierowcę (!)i jego dziewczynę, który przywiózł (za pieniądze i nocleg, a jakże) część rodziny. |Kierowca był znajomym tejże rodziny z tej samej miejscowości i w zasadzie, gdyby nie to, że miejsc był trochę więcej, to byłby lekki problem.
      • wuika Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:51
        U nas też był obiad, absolutne minimum, czyli rodzice, rodzeństwo, chrzestni (u mnie tylko chrzestny, bo chrzestnej nie tolerują, a jakby się pojawiła, to moja mama by wyszła), ale i tak był foch, że nie potrzebujemy narady rodzinnej, aby wszystko omówić (jak się dowiedzieli o ślubie, wszystko było na tip-top załatwione), że nie zapraszam chrzestnej (bo wypada), że może jednak kościelny, bo co ludzie powiedzą i może by tak chociaż jakieś poprawiny (po obiedzie?). Nie daj sobie wejść na głowę, dobrze będzie. No i podstawa - najpierw omów wszystko z narzeczonym, żebyście mieli wspólny front, z którejkolwiek strony nie padłyby genialne pomysły w temacie Waszego ślubu i Waszego wesela smile
    • saabena Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:40
      Jak to mówią - czlowiek ze wsi wyjdzie, ale wieś z człowieka - niekoniecznie.
      • hakeldama Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:47
        Ale co tym ludziom w głowach siedzi - no biorę kiecę i jadę bo mi się trafiło. że chop na wesele kogoś wiezie?
    • czarnaalineczka Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:52
      na niejednym wiejskim podlubelskim weselu bylam
      i jakos nigdy sasiadow nie bylo uncertain
      cos tesciowa sciemnia z tym zwyczajem
      predzej chce sie pochwalic uncertain
      • wuika Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 08:56
        Region regionowi nierówny, może być różnica już na innej ulicy wink Co ja się nasłuchałam o tym, co wypada, a czego nie wypada, nawet nie jestem w stanie powtórzyć. Najbardziej mnie rozwalało zawsze: a bo na Śląsku to się robi tak i tak, a Ty przecież ze Śląska (teściowe z Małopolski). Kij z tym, że my to na Śląsku mieszkamy, ale stąd nie pochodzimy i niekoniecznie mamy wiele wspólnego z tradycją regionu, no ale! Mieszkamy, tradycje należy zachować big_grin
    • irima2 Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 09:37
      Moja teściowa na szczęście jest skąpa więc jak dała swoją "listę życzeń" (w tym również sąsiadów m.in) my jej daliśmy cennik. Zrezygnowała bez dalszego wracania do tematu smile
    • kamelia04.08.2007 Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 09:39
      myslałam, że cos gorszego....
      • hakeldama Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 09:42
        Kamelia, nie strasz - o czym myślałaś?
        • kamelia04.08.2007 Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 10:17
          no, nie wiem, może, że wyzwała od najgorszych, powiedziała cos obrzydliwego, że człowiek nie chce jej znac, krzywde dziecku zrobiła, mężowi cos zrobiła albo powiedziała.

          Tutaj z tesciowej wyszsła podlubelska wies, troche zaczeła sie wtracac i manipulowac. Musza jej pokazac, żeby sie nie wtracała, bo to dopiero poczatek małżeństwa i tesciowa ma długie lata przed soba, żeby rozwinac wachlarz mozliwosci mącenia.
        • z_lasu Pomyślała pewnie o przebijaniu teściowej :) n/t 08.07.11, 17:58
    • rosapulchra-0 O mojej tfuteściowej mogłabym książkę napisać. 08.07.11, 09:52
      Sztandarowym przykładem jest wywózka mebli z naszego mieszkania podczas naszej nieobecności w domu i oddanie ich do kościoła dla biednych, bo 'bardziej potrzebują!'. Byłam wtedy tuż przed rozwiązaniem.
      Weselnie się teściowa nie wtrącała, bo nic o ślubie nie wiedziała, jakiś miesiąc po fakcie zauważyła obrączkę na palcu męża. Była histeria, płacz, omdlenia w teatralnym stylu i najgorsze inwektywy pod moim adresem. I to nie z powodu, że nie była na ślubie, ale z powodu, że w ogóle mieliśmy czelność się pobrać!
      Kiedyś podałam kilka przykładów zachowań tfuteściowej, to zostałam oskarżona (przez bi_scotti) o konfabulacje. Tak to niewiarygodnie brzmiało.. a jednak się zdarzyło naprawdę. Dlatego akcje teściowych i w ogóle rodzinne nie robią już na mnie wrażenia. Doskonale zdaję sobie sprawę, jak bardzo podle potrafią postąpić w imię dobra naszego i rodziny i ogólnie w myśl zasady "co ludzie powiedzą!"
      • czarnaalineczka Re: O mojej tfuteściowej mogłabym książkę napisać 08.07.11, 09:59
        rosapulchra-0 napisała:

        > Sztandarowym przykładem jest wywózka mebli z naszego mieszkania podczas naszej
        > nieobecności w domu i oddanie ich do kościoła dla biednych, bo 'bardziej potrze
        > bują!'.

        padlam
        • wuika Re: O mojej tfuteściowej mogłabym książkę napisać 08.07.11, 10:12
          Ja też, dobrze, że krzesło niedaleko, bo można się potłuc. To już się nie czepiam mojej, że twierdzi, że będziemy mieć nieślubne dzieci (bo na kocią łapę żyjemy - bez ślubu w kościele, jak nas poinformowała, kiedy my ogłaszaliśmy wiadomość o powiększeniu rodziny) big_grin
      • kamelia04.08.2007 Re: O mojej tfuteściowej mogłabym książkę napisać 08.07.11, 10:12
        a co to za okreslenie "tfutesciowa"?
        tak sie brzydzisz jedynej matki twojego ukochanego męża,
        kobiety, która go wydała na świat i wychowała.

        "Obrzydliwie to brzmi i bardzo źle świadczy o tobie"



        Zanim mi odpowiesz, to sie zastanów. To forum ma pamięć.
        • wuika Re: O mojej tfuteściowej mogłabym książkę napisać 08.07.11, 10:23
          Przywołaną tutaj moją chrzestną, mimo, że jest siostrą mojego ojca, mogę obdarzyć wieloma epitetami, większość nie będzie specjalnie pozytywna. Mam się wstrzymać bo to siostrunia mojego tatusia, czy mogę oceniać ją odrębnie od układów rodzinnych i stwierdzić, że jest wredna, wyrachowana, etc? To, że ktoś należy do rodziny, nie oznacza, że nie podlega krytyce, czy dotyczy to syna, córki, matki czy brata. Więzy rodzinne nie muszą nakładać klapek na oczu.
        • rosapulchra-0 Re: O mojej tfuteściowej mogłabym książkę napisać 08.07.11, 12:17
          Biorąc pod uwagę, jakiego języka sama używasz.. sorry, ale śmieszna ta twoja wypowiedź jest https://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif
      • hakeldama Re: O mojej tfuteściowej mogłabym książkę napisać 08.07.11, 11:05
        Rosal, pamiętam, że ty to powinnaś książkę o wyczynach twojej świekry napisać. I pamiętam, jak dziewczyny ci nie wierzyły, a pisałaś coś o planach przejęcia mieszkania w Polsce, gdy z mężem byliście za granicą
        • rosapulchra-0 Re: O mojej tfuteściowej mogłabym książkę napisać 08.07.11, 11:19
          Obie matki chciały nam zabrać wszystko, dzieci również (wiesz, rodzina zastępcza dostaje kasę od państwa, naprawdę nie chodziło im o dobro dzieci). Na szczęście dla nas, ten okres już za nami, my w UK, a one w Polsce, zaś kontakt praktycznie zerowy. Mogę tylko żałować, że wcześniej nie wpadliśmy na pomysł z emigracją.
      • morgen_stern Re: O mojej tfuteściowej mogłabym książkę napisać 08.07.11, 11:13
        Rosa, po tym, jak mojej koleżanki teściowa POBIŁA ją (będącą w ósmym miesiącu ciąży), nic mnie już nie zdziwi, absolutnie nic.
        Twoja teściowa i teściowa sadosi to pierwszoplanowe świekry tego forum tongue_out
        • deodyma Re: O mojej tfuteściowej mogłabym książkę napisać 09.07.11, 18:32
          ja napisze tylko tyle, ze moja jest tak podla, ze od 2 lat nie utrzymuje z nia kontaktu.
          moj maz od dwoch lat nie widzial sie z matka, jego kontakty z nia bardzo sie ochlodzily, nie ma ochoty nawet odwiedzac matki.

      • demonii.larua Re: O mojej tfuteściowej mogłabym książkę napisać 08.07.11, 22:02
        Może napisz w końcu tą książkę, albo chociaż bloga załóż, bo słowo daję (wiem, że przeżycia dla Ciebie nie byłe lajtowe) wciągnęłabym się w opowieści o ich wyczynach big_grin
      • deodyma Re: O mojej tfuteściowej mogłabym książkę napisać 09.07.11, 18:33
        rosapulchra-0 napisała:

        > Sztandarowym przykładem jest wywózka mebli z naszego mieszkania podczas naszej
        > nieobecności w domu i oddanie ich do kościoła dla biednych, bo 'bardziej potrze
        > bują!'. Byłam wtedy tuż przed rozwiązaniem.


        OJP...
        padlam.
    • kali_pso Moim hitem od lat x... 08.07.11, 09:58

      ...jest tesciowa pewnej forumki( ciekawe czy ona pamięta, bo pisze nadal na forumsmile, która musząc czuwac nad wszystkim, pchała taczki z piachem na budowie podczas gdy jej mąż i syn leżeli pod drzewem i odpoczywali...nieodmiennie wizualizacja tego obrazka powoduje u mnie napady śmiechusmile
      • gazeta_mi_placi Re: Moim hitem od lat x... 08.07.11, 10:38
        Ale co w tym dziwnego? Chcecie równouprawnienia to macie.
        W wątkach o pracy krzyczycie jakie to niesprawiedliwe, że pracodawcy nie chcą przyjmować kobiet albo płacą im mniej niż mężczyzną, ale jak faktycznie jest gdzieś równouprawnienia (np. owa teściowa pomagająca na budowie) to wyśmiewacie.
        Zdecydowałybyście się czy jesteś za równouprawnieniem czy przeciw.
        • morgen_stern Re: Moim hitem od lat x... 08.07.11, 11:10
          Nic nie rozumiesz, gazeta, ale "kontrowersyjnym" postem musiałeś sobie pierdnąć, bo byś nie wytrzymał tongue_out
          • imasumak Re: Moim hitem od lat x... 09.07.11, 17:23
            I przy okazji po raz kolejny potwierdził, że jest facetem wink
      • hakeldama Re: Moim hitem od lat x... 08.07.11, 11:34
        I czy ta pani teściowa nie wymawiała przypadkiem owej forumce, że ona to robiła w ciąży będąc a forumka chce leżeć (ciąża zagrożona?)
    • hakeldama Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 11:03
      Ja z kolei, gdy bardzo młodzitkim dziewczęciem na 1 roku studiów byłam pojechałam na 2 dniową wycieczkę do lasu z moją przyszywaną ciotką, w wieku lat około 65. Nocować miałyśmy w domu jej syna i synowej, (których nie znałam),a którzy wtedy byli na jakiejś wycieczce zagranicznej, a teściowej zostawili klucz, bo miała codziennie tam przyjeżdżać, karmić ich psy, oraz podlewać ogród. I w życiu bym nie powiedziała, że ta wykształcona, obyta i przyjazna kobieta pała aż taką nienawiścią do synowej. Pokazała mi cały dom, oczywiście wszystko krytykując, jak ta A brzydko urządziła, a jaki ma burdel w szafie - i tu tadam! ciocia otwiera i prezentuje mi szufladę z bielizną synowej, nawet zawartośc szafek nocnych im wybebeszyła. Byłam w takim szoku, że nie mogłam z siebie słowa wydusić. Potem dowiedziałam się, że młodzi wyjechali na 2 tygodnie, a ukochana ciocia jeszcze kilka osób zaprosiła na takie "oglądanie" domu synowej...
      • wioskowy_glupek Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 11:37
        Moim zdaniem nie ma znaczenia kto płaci za wesele, jeśli młodzi to oni ustalają listę gości, jeśli rodzice, to powinni robić to w prezencie dla dzieci i nie wtrącać się, albo dać sobie spokój z weselem.

        Moja niedoszła teściowa też była dobra, oświadczyłam że ślubu kościelnego nie będzie tylko USC. Na co ona - że ona w takim razie na ślub nie przyjdzie.
        - No to nie... trudno xD
    • kaczy_kuperas Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 13:21
      Nie wiem czy przebije, ale sprobować można big_grin Teściowa uwaza, ze mnie bardzo lubi i traktuje jak córke, chociaz to co mówi czasami temu przeczy big_grin Dzisiaj wlasnie jedziemy do niej, wracamy z nia w przyszły czwartek, nie wiem ile u nas będzie wink Na samym poczatku znajomości tesciowa nazywała mnie dziwka/ku... itd, bo jak on, jej syn, mogł zwiazać sie z jakas dziewczyna, z innego miasta (musialam go jakos 'przekupic, co nie?), której ona nie wybrała. Bo ona marzyła o córce znajomych jako swojej synowej. Masa rzeczy mniejszego kalibru. Ostatni tekst, który mnie dotknał to wycedzone z nienawiścia, ze ja jej synalka do groby wpędzam - CELOWO. Biedam przeze mnie ma siwe wlosy i na zawał zejdzie.
      W jej przypadku jestem wyjątkowo nieasertywna, taka ciapa ze mnie. Wymusiła gości na ślubie i weselu, teatralne awantury, ze jak to nie zaprosić jakiejś tam kuzynki (chrzestnej), to jak wyrzeczenie się rodziny, wsyd dla niej, jak ona syna wychowała, nigdy się nie spodziewała po nim takich rzeczy, bo on sie zmienił odkad jest ze mna(!!). A ja jak taka głupia krowa nic złego jej nie powiem i jeszcze pomoge jak trzeba, sama jestem soba zniesmaczona!!
      • leon992 Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 13:32
        Moja wspaniała teściowa zawsze wciska mi swoich gości.
        Gdy dzwoni do niej ktoś z jej rodziny ,że chcą wpaść na kilka dni(650 km) to pierwsze co słysze i to ZAWSZE to jej hasło - "musicie ich do siebie zaprosić ,oni pewnie o tym marzą i w dodatku jeszcze u was nie byli" albo "ciocia Wanda ciągle mi przypomina ,że jeszcze u was w nowym domu nie była a bardzo, bardzo by chciała"
        Ta ciocia Wanda to jej siostra ,mieszkająca w tym samym mieście ,z którą wogóle nie utrzymujemy kontaktów.
        Cholera ją wie po co ciągle nam wciska tych wszystkich ludzi.....
        • ga-ti Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 09.07.11, 17:23
          Pamiętam z dzieciństwa, że kiedy wprowadziliśmy się wreszcie do własnego domu to babcia (mama mamy) przyprowadzała do nas wszystkich swoich gości, jakąś bardzo daleką dla nas rodzinę, u której moi rodzice nigdy nie byli, właśnie po to by zobaczyli nasz dom. Oczywiście babcia nie pomagała rodzicom podczas budowy. Rodzice byli niezwykle zachwyceni tymi wizytami wink
    • swedzamniepachy Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 15:17
      Ja przebiję - teściowa mojej mamy, czyli moja babcia. W nią to już naprawde nikt nie wierzy...

      Na tydzień przed ślubem moich rodziców wymusiła na moim ojcu zerwanie zaręczyn. Ślub cywilny miał być w jednym mieście ( u ojca), a kościelny w drugim (u mamy). Mama ślub kościelny odwołała, a ojciec cywilnego nie. Na dwa dni przed cywilnym pojechał błagać mamę na klęczkach, żeby do niego wróciła. Moja mama się zgodziła, ślub się odbył. Rodzina mamy się na nim nie pojawiła, bo uznali, że takiego zachowania i takiego zięcia to w życiu nie zaakceptuję. Moja babcia oczywiście była honorowym gościem na cywilnym smile
      Pół roku później odbył się kościelny. Babcia robiła straszne rzeczy, żeby do niego nie dopuścić, no bo tego już się cofnąć nie da. Kościelny odbył się w miejscowości drugich dziadków, było też małe wesele (w domu drugich dziadków, którzy do ojca się w końcu przekonali). Moja babcia nie przyłożyła do niego ręki, zresztą nastawiła całą swoją rodzinę przeciwko mojej mamie, a ojca niemal wyklęła. Pojawiła się w trakcie ceremonii w kościele, z ok. dwudziestoma gośćmi, których sama zaprosiła i po ślubie zaprowadziła do domu dziadków na wesele... Moi dziadkowie oniemieli, a że nie chcieli w dniu ślubu córki robić dziwnych akcji, to się na to zgodzili. A moja mama uznała, że teściowa w końcu ją zaakceptowała, bo przecież podczas składania życzeń nazwała ją swoją "ukochaną córeczką"... Ukochana córeczka tydzień później zamieniła się w wielką kurwę, bo nie pomyślała o tym, żeby podzielić się z teściową ślubnymi prezentami smile
      I tak - babcia była badana psychicznie. Jest tak ogromną manipulantką, że psychiatra potem do niej z kwiatami do domu jeździł, bo mu w głowie zawróciła. A moj ojciec potrzebował 50 lat, żeby do niego dotarło, że jego mamusia (bo nigdy się do niej inaczej nie zwracał - w najgorszej kłótni było "niech mamusia się w koncu ode mnie odpie...!!") nie jest normalna.
      • sylwiawkk Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 17:44
        moja przebija, mam 5 patelni wszystkie prawie nowe tefala , jedna sie uchowała stara na której wszystko sie przypala. i jakże moja tesciowa bierze do smażenia nalesników własnie tą, pytam wiec czemu akurat ta a nie inna lepsza, na to ona: no cos ty szkoda brać nową i niszczyć. no bo ja to kupiłam sprzęt kuchenny aby sobie wisiał nowy piękny na pokaz. porażka normalnie, długo bym tak mogła wymieniać
        • hakeldama Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 21:37
          O, to widzę, że dogadałaby się z moim ojcem. Jak gościłam u nich ostatnio to razem z matką wyrzuciłyśmy durszlak, który miał jedną wielką dziurę, zamiast małych oczek i patelnię, która pamiętała jeszcze czasy Bieruta - powyginana, itp. Oczywiście kupiłyśmy nowe sprzęty na zastępstwo - a ojciec - jak mogłyście, przecież tamte były jeszcze DOBRE...

          Jakby ich spiknąć razem to ciekawam, jaby ich dom wyglądał?
          • sylwiawkk Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 09.07.11, 01:34
            Ja pamiętam jeszcze jak solniczkę i pieprzniczkę wyciągałam ze smietnika [ tez nowe w zastepstwie kupione były] oczywiscie własnosc tesciowej, o dziwo używa wszystko do dzis ode mnie a jej popsute stoją w szafce nie wiem po co?
      • czarnaalineczka Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 08.07.11, 17:50
        phi
    • ga-ti Re: Kto przebije - teściowa mojej koleżanki 09.07.11, 17:15
      Jeśli owa teściowa za "swoich" gości zapłaci, to niech zaproszą, po co się kłócić i marnować sobie zdrowie. Sąsiedzi jeśli normalni to podziękują, ale nie przyjdą, no może na ślub z życzeniami i kwiatami.
      Moja teściowa uzyskała informację, że kilka osób zaproszonych z jej strony nie przyjedzie (jakimś dziwnym trafem tylko ona takie info miała). A że wesele finansowali rodzice, założenia były że po połowie, bo jakoś gości było po równo, to teściowa w miejsce tych nie mogących przyjechać, doprosiła innych big_grin Ludzi, których w ogóle nie znałam, którzy mieszkają po drugiej stronie kraju, którzy są już mocno starsi, i którzy zaproszenia dostali 2 tygodnie przed imprezą. Nie przyjechali oczywiście, z powodów, które podałam wyżej. Ale mnie nerwy wzięły, że hej! I tak wesele przygotowaliśmy na ludzi liczonych wspólnie, plus tych doproszonych, bo co jeśliby się okazało, że wszyscy przybędą? (wtedy nie prosiłam o potwierdzenie swojej obecności i to był błąd)
      Ale i tak najbardziej byłam wkurzona, że tydzień debatowałam z narzeczonym, jakie zaproszenia kupić, a tu teściowa wysłała ludziom jakieś, nie wiadomo jakie, nie pasujące do koloru przewodniego imprezy tongue_out

      Po ośmiu latach małżeństwa za wiele rzeczy szanuję moją teściową, potrafię z nią pogadać, pożartować, wysłuchać i puszczać milczeniem niemądre uwagi. Ale mąż i tak czasem się nasłucha wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja