Na czym polega przyjaźń? (trochę długie)

08.07.11, 10:08
Mam pytanie, czy przyjaźń polega na potakiwaniu i utrzymywaniu przyjaciółki, że ma rację, czy jednak, jak robi coś źle to mogę jej to powiedzieć?
Ostatnio moja przyjaciółka pokłóciła się ze swoim mężem (jak zwykle). Poszło oczywiście o pierdołę. Wywołała mnie na spacer i opowiedziała co i jak (jak zawsze bardzo wulgarnie opisując męża). W sumie nie do końca zrozumiałam w czym ma problem (tak błahy mi się wydał). Miała cały czas pretensję że gdy ona chce coś powiedzieć to on się wtrąca itp. W końcu poprosiła żebym przyszła do niej i pogadała z nią i z jej mężem (byłam przeciwna, bo na mediatora to się nie nadaję). W końcu zasiedliśmy we trójkę i zaczęła się dyskusja. Gdy koleżanka zaczęła mówić czego oczekuje od męża, on słuchał i potakiwał głową i w pewnym momencie powiedział "dobrze" i zaczęło się: "zamknij mordę, nie przerywaj itp". Jednym z powodów kłótni było, że mąż użył nie tego zwrotu co powinien np powiedział "idz spać" zamiast "idz się położyć" (bo ona nie lubi określenia idź spać-powiedział to specjalnie i sarkastyczniew jej mniemaniu). Ona ma prawo być zmęczona i nerwowa i może wybuchać, jemu natomiast nie wolno tego, on musi chodzić na paluszkach i ma ją zawsze uspakająć mimo, że ona mówi na niego ty ch.. itp. Gdy mąż chciał powiedzieć swoją wersję, przerywała mu non stop i było dobrze. Wygadali się i ja głupia chciałam być obiektywna i powiedziałam co myślę. Powiedziałam, że mimo, że jest to facet, to ma jakieś uczucia i też czasem powie coś głośniej (pomimo że on był cały czas sopkojny, a ona krzyczała). Że właściwie czepia się niepotrzebnie drobiazgów np z tym jego powiedzeniem "dobrze" gdy ona mówiła. Że życie jest tak krótkie, że szkoda go na tak bezsensowne kłótnie itp. Żyby się postarali dogadać, żeby zapomnieli o wczorajszym itd. Dowiedziałam się od przyjaciółki że nie tego oczekiwała, że powinnam być po jej stronie. Gdy powiedziałam, że chciałam być obiektywna, to usłyszałam, że nie powinnam stawiać na równi jej i męża alkoholika i kur....a. (Kilka lat temu był incydent, gdzie on podobno spotykał się z kimś-ona mu wybaczyła - ja uważam, że jak się już wybaczyło, to się do tego nie wraca).
Zdaję sobie sprawę, że może nie powinnam mówić tego wszystkiego przy jej mężu i tu jest mój błąd, ale nie potrafiłam jej przytakiwać, jeśli ewidentnie robiła coś źle. Po co kazała mi być "mediatorem"?
Mój mąż już tam nie chodzi, bo nie lubi takich głupich sytuacji, zawsze prowodyrką wszelkich kłótni jest moja przyjaciółka, nie ważne czy są goście czy nie, ona nagle wywleka wszystkie brudy i doprowadza do kłótni, jej wolno obrażać jego rodziców, wyzywać mówić o jego matce ta k.. o jego ojcu ten ch.. ale gdy on nie wytrzyma podniesie głos i zabroni jej tak mówić, to jest katastrofa. Dlatego od jakiegoś czasu zawsze odmawiam spotkań w ich domu (i do nas też nie zapraszam, bo nie patrzy czy są dzieci czy nie, tylko wulgaryzmami leci). Spotykamy się na spacerach, lub w kanjpie i wtedy sł€żę zazwyczaj za konfesjonał (chociaż wysłuchuję tylko o jego "grzechach"). Ja nie mam prawie możliwości powiedzenia czegoś. Mąż mówi, żebym się nie wtrącała, bo oni się pogodzą, a ja będę ta zła. Fakt, u nich wiecznie kłótnie, ale za chwilę idą za rączkę do kościółka i mówią sobie ty misiaczku itp.
W sumie to powiem szczerze, że juz mam dość tej przyjaźni, gdzie tylko ja wysłuchuję, ale gdy zdecydowałam powiedziueć co myślę to jestem ta zła.
Na czym w końcu polega przyjaźń, na wiecznym potakiwyaniu, czy jednak na szczerości?
Bardzo dziękuję wszystkim,którzy doczytali do końca. Ja lubię obiektywizm i proszę o rady i wytknięcie błędów. Pozdrawiam. (wychodzi na to, że chyba jestem bardziej przyjacółką jej mąża)
    • angazetka Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 08.07.11, 10:20
      To nie jest przyjaźń. Jesteś workiem na emocje, a nie przyjaciółką. Poza tym robienie z ciebie "mediatora", zwłaszcza w takiej postaci, jest cholernie nie fair.
      • duveen Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 08.07.11, 10:27
        można pogratulowac ci przyjaciół
        • wioskowy_glupek Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 08.07.11, 11:25
          Na obecną chwilę nie mam nikogo kogo mogłabym nazwać przyjacielem, niemniej z taką postawa o jakiej piszesz nie raz się spotkałam. Czyli dzwonię się wygadać a niekoniecznie usłyszeć prawdę, no a jak próbujesz coś zasugerować agresja. Wyleczyłam się , potakuję i tyle...
        • rosapulchra-0 Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 08.07.11, 22:14
          Musiałaś długo myśleć na tą odpowiedzią, prawda? sciana
    • saga55-5 Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 08.07.11, 11:37
      Przyjaźni to ja tu nie widzę.
      Mediatorem bym nigdy nie chciała być u znajomych, bo się z nimi nie mieszka i całej prawdy nigdy nie wie.
      Gdyby to była moja przyjaciółka, zabrałabym ja na piwo i powiedziała kilka słów prawdy o niej.
      Jeśli byłybyście przyjaciółkami, to byłoby to normalne, że mówisz jej prawdę w oczy i żadnego gniewu nie ma. Oczywiście najlepiej sam na sam.
    • miniofilka Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 08.07.11, 11:39
      Jesteś moim zdaniem prawdziwą przyjaciółką.
      Prawdziwy przyjaciel to taki, któremu zależy na dobru osoby z którą się przyjaźni, więc jest obiektywny.
      Twoja koleżanka nie ma pojęcia, na czym polega przyjaźń.
    • majka200 Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 08.07.11, 21:59
      Właśnie miałam telefon z wielkimi pretensjami, jaka to ja jestem zła, że teraz jej mąż się na mnie powołuje, że nawet ja będąc kobietą nie jestem w stanie zrozumieć jej zachowania. NIe dała mi dojść do słowa, gdy chciałam coś odpowiedzieć, po prostu się rozłączyła. Wczoraj rano, dzień po tej "akcji z mediacją" wysłała mi smsa z przeprosinami, że tak głupio się zachowała, a dzisiaj ten telefon. Trochę mi głupio, bo faktycznie nie musiałam przy jej mężu zwracać jej uwagi (ale sama postawiła mnie w tej bardzo niezręcznej sytuacji), ale stało się, przeprosiłam, a teraz wielkie pretensje. Jestem złą przyjaciółką, bo odważyłam się mieć odmienne zdanie. Trochę szkoda przyjaźni, chociaż mąż się cieszy, bo twierdzi, że trochę psychicznie odsapnę wink
    • rosapulchra-0 Na moje to ta twoja przyjaciółka 08.07.11, 22:13
      jest wampirem energetycznym. Osobiście unikam takich ludzi.
    • selavi2 Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 09.07.11, 01:23
      Ta osoba ( przez klawiaturę mi nie przejdzie "przyjaciółka") traktuje cię jak śmietnik na swoje odpadki i brudy emocjonalne.
      Wasze relacje koło przyjaźni nawet nie leżały.wink Może kiedyś...ale na pewno nie teraz.
      A moim skromnym zdaniem domowego psychologawink - Twoja znajoma wcale nie wybaczyła zdrady i jedzie po mężu w ramach odwetu. To się zazwyczaj nigdy nie kończy.
      • hugo43 Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 09.07.11, 06:14
        a moim zdaniem twoja "przyjaciolka" to totalna chamowa i radze sie wymiksowac z tej pseudoprzyjazni.
    • wrednadziewucha Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 09.07.11, 11:30
      Miałam identyczną sytuację jak Ty, w końcu nabrałam trochę poczucia własnej wartości i zrozumiałam że moja "przyjaciółka" to agresywna, zła, wulgarna i zakochana w sobie osoba. Do dziś potrafi splunąć w moją stronę jadem jak się przypadkowo miniemy..
    • ga-ti Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 09.07.11, 16:27
      Moja koleżanka (słowa przyjaciółka używam rzadko i do niewielu) kiedyś miała jakiegoś doła małżeńskiego. Żaliła mi się w mailach na swego męża, ja odpowiadałam, pocieszałam, aż w którymś mailu zasugerowałam, że facet ma pracę obciążającą psychicznie i może nie potrafi poradzić sobie z emocjami i wyładowuje się na rodzinie i może powinien poszukać wsparcia u psychologa (gościu z mundurówki, psychologa mają w "firmie"). Koleżanka się obraziła, odwróciła kota ogonem, mąż jej nagle stał się wspaniały, a ja zła.
      Prawdę mówiąc to nawet za bardzo tego jej męża nie lubię. Nie raz kłócili się przy mnie o jakieś pierdoły, które mogli zostawić sobie na później, po moim wyjściu. Ona też nie lepsza, demonstrowała swojego focha nie odzywając się do męża podczas wizyty naszej i innych znajomych.
      Bardzo zredukowałam nasze kontakty.
      Radzę zrobić tak samo.
      • angela10086 Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 09.07.11, 16:41
        ja jak powiedzialam przyjaciolce prawde, zaraz przyjazn sie skonczyla....
    • pali-kotka Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 09.07.11, 22:42
      Na szczerości polega, ale wyrażanej przyjaznym tonem, bez krytyki czy spoglądania z góry, bez rywalizacji.
    • chusteczka4 Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 09.07.11, 23:09
      Najgorsze w tym wszystkim jest właśnie to, że przyjaciółka oczekuje zawsze, że stanie się po jej stronie, tylko dlatego, ze jest przyjaciółką, ja tego nie pojmuje. Zawsze mówię to co myślę a jeszcze gorsze to, ze w takich sytuacjach jak opisujesz to właśnie Ty możesz wyjść na najgorszą, dlatego mąż Twój dobrze Ci radzi - nie wtrącać się. Z twoich opowieści można wywnioskować, że przyjaciółka jest wulgarna, pewna siebie i zawsze chce być "górą", żadne argumenty osoby postronnej do niej nie dotrą, bo ona wszystko wie najlepiej i wszyscy mają byc po jej stronie. I jeśli chodzi o szczerość w takiej przyjaźni to łatwo stwierdzić, że jeśli nie będziesz jej ciągle przytakiwała ona tak to wszystko obróci, że jesteś przeciwko niej, bo masz inne zdanie, tak zazwyczaj jest, tym bardziej, że ona oczekuje od ciebie ciągłego przytakiwania, że to ona jest w porzo a jej facet to cham. Bądź szczera, bo to najważniejsze, mimo tego, że nie będziesz się zgadzała z jej zdaniem
    • szanowna_pani Re: Na czym polega przyjaźń? (trochę długie) 10.07.11, 00:33
      Masz rację, nie nadajesz się na mediatora.
      Jedyne co możesz dla tej pary zrobić, to zasugerować specjalistę (terapia rodzinna), aby usprawnić komunikację między nimi i parę innych rzekomo "przebaczonych" rzeczy też chyba muszą sobie przerobić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja